Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się pomysł Ministerstwa Skarbu z ustaleniem limitu zapisów na akcje PZU dla inwestorów indywidualnych. Nawet jeśli sam limit w wysokości 30 akcji (a więc maksymalnie 9 375 złotych) jest zbyt niski to sama idea limitu jest dobrym pomysłem – szkoda, że wprowadzonym tak późno.
Baczni obserwatorzy poprzednich prywatyzacji zauważyli, że stały się one maszynką do zarabiania pieniędzy dla banków, które po podliczeniu kosztów kredytu i realnych zysków inwestorów indywidualnych często okazywały się największymi beneficjentami procesu prywatyzacji. Wprowadzenie limitu zapisów praktycznie zlikwiduje ‘lewarową’ gorączkę a tym samym redukcje zapisów przekraczające 90%.
Z drugiej strony, limit zapisów zwiększy najprawdopodobniej partycypację Polaków w ofercie PZU, co leży w interesie Skarbu Państwa. Po pierwsze dlatego, że dobrze rozwinięty rynek kapitałowy leży w interesie SP, po drugie dlatego, że zwiększy prawdopodobieństwo sukcesu kolejnych prywatyzacji. Co więcej, limit zapisów może nawet zwiększyć stopę zwrotu przeciętnego uczestnika IPO do tej pory znacząco redukowaną kosztami kredytu. Naturalnie, stracą na tej decyzji ci inwestorzy indywidualni, którzy nie będą w stanie zapisać się na taką ilość akcji, której by oczekiwali ale nie można narzekać, że Skarb Państwa przedkłada swoje interesy nad interesy tej grupy inwestorów.
Pewne trudności sprawia obliczenie potencjalnej redukcji w transzy dla II co związane jest z faktem, że kilkudziesięciotysięczna grupa pracowników spółek z grupy PZU ma prawo do złożenia zapisu na 80 akcji (30 dla wszystkich i 50 dodatkowo). Pula akcji, która przypadnie ‘zwykłym inwestorom’ zależy więc od stopnia wykorzystania uprzywilejowanej pozycji przez pracowników PZU.
Uprzywilejowana grupa liczy około 28,3 tysiąca osób. Zakładając (mało realne), że wszyscy skorzystają z przysługującego im prawa do zakupu 80 akcji – wykorzystają oni 2,26 mln akcji z puli 7,75 mln przewidzianej maksymalnie dla II. To oznacza, że zaspokojony będzie popyt 183 000 inwestorów, plus 28 300 uprzywilejowanych, łącznie ponad 211 000. Zgodnie z raportem DM BOŚ do tej pory najwięcej zleceń złożono w następujących prywatyzacjach:
-
KGHM – 189 000
-
PKN Orlen – 176 000
-
PKO BP – 142 000
-
Bank Handlowy – 140 000
-
TP SA – 132 000
Można więc założyć, że redukcja w transzy II w ofercie PZU nie będzie wysoka i raczej na pewno nie przekroczy 30%. Taki wniosek wynika także z wypowiedzi analityków i zarządzających funduszami.


Pozostaje jeszcze pytanie, czy warto kupić tego przypudrowanego dinozaura.