Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Islandia sypie piasek w tryby europejskiej machiny gospodarczej

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 20.04.2010 | Komentarze (50) »

Podobno ostatnim życzeniem islandzkiej gospodarki, powalonej na kolona kryzysem finansowym z 2008 roku, było aby rozsypać jej prochy po całej Europie. Sentymentalni Islandczycy nie wzięli pod uwagę, że w ten sposób zagrozić mogą rachitycznemu ożywieniu gospodarczemu na Starym Kontynencie.

Wskutek chmury pyłów wydobywającej się z islandzkiego wulkanu a nazwie, której nie potrafię ani zapisać ani wymówić, (kopiuj/wklej: Eyjafjallajokull) sparaliżowana jest europejska i transatlantycka komunikacja lotnicza. Wyborcza.biz doniosła: Od zeszłego czwartku z każdych pięciu planowanych w Europie lotów odbyło się zaledwie dwa. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Lotniczych (IATA) szacuje, że dziennie przestój kosztuje linie lotnicze 200 mln dolarów.

Pierwszą ‘ofiarą’ pyłów wulkanicznych stały się linie lotnicze, sektor, znajdujący się w permanentnym kryzysie, od wielu lat walczący o odzyskanie rentowności. Pył wulkaniczny to kolejna plaga spadająca na segment lotniczych przewozów pasażerskich po traumie World Trade Center i stałym zagrożeniu terrorystycznym oraz po epizodzie bardzo wysokich cen ropy naftowej i nieudanych transakcji zabezpieczających.

Należy jednak wspomnieć, że problemy, które obserwujemy teraz (podróżni koczujący na lotniskach, turyści ‘uwięzieni’ w hotelach) to zaledwie wierzchołek góry lodowej trudności, z którymi europejska gospodarka będzie musiała się zmierzyć jeśli paraliż w ruchu lotniczym potrwa kilka tygodni czy kilka miesięcy. Scenariusz taki wydaje się realny choć jego prawdopodobieństwo jest niskie/trudne do oszacowania.

Zaledwie 2% towarów, w ujęciu ilościowym, w handlu światowym przewożone jest drogą lotniczą. Jednak w ujęciu wartościowym jest to aż 40%. W 2008 roku, transport lotniczy odpowiadał za 0,6% masy całego handlu międzynarodowego Unii Europejskiej ale 20% jego wartości. Te dysproporcje związane jest z faktem, że drogą lotniczą transportuje się towary wysoko-przetworzone lub luksusowe, na przykład farmaceutyki, sprzęt elektroniczny, podzespoły w przemyśle motoryzacyjnym a także świeżą żywność, kwiaty, etc. Paraliż ruchu lotniczego w Europie spowoduje więc duże zakłócenia w całej gospodarce globalnej i konieczność przekształcenia procesów logistycznych.

W tragicznej sytuacji znajdą się całe sektory gospodarek, zależne od transportu lotniczego. Na przykład kenijscy producenci kwiatów, dostarczający swoje wyroby do Europy, tracą dziennie około 2 mln dolarów z powodu paraliżu ruchu lotniczego. W podobnej sytuacji znajdują się na przykład norwescy hodowcy łososia. Naturalnie, w tym zamieszaniu będą też wygrani, CNN informuje o boomie na nowozelandzkiego łososia, ale procesy dostosowawcze będą sporo kosztować.

Dodajmy do tego paraliż sektora turystycznego, który szczególnie dotknie państwa zależne od turystyki, Grecję, Hiszpanię, Portugalię czy Włochy, wzmagając problemy gospodarczego tego regiony. Nie zapomnijmy o sektorze rozrywkowym, sporcie oraz zwyczajnej produktywności pracy obniżonej obecnie przez przedłużenie wielu podróży służbowych i dodatkowy czas spędzony w podróży. Jeśli paraliż ruchu lotniczego spowodowany pyłem wulkanicznym utrzyma się przez kilka tygodni czy miesięcy to wpływ tego zjawiska na europejską gospodarkę będzie można liczyć w dziesiątkach miliardów euro.

W Polsce pył wulkaniczny sprawia najwięcej kłopoty biurom podróży. Wiceprezes Polskiej Izby Turystyki, Józef Ratajski, szacuje, że od 8 do 10 tysięcy turystów z Polski ma problem z powrotem do kraju. Podobna liczna nie była w stanie polecieć na zaplanowane wakacje. Oznacza to gigantyczne problemy dla biur podróży, przede wszystkim dlatego, że są zmuszone pokryć koszty zakwaterowania i wyżywienia ‘uwięzionych’ w kurortach turystów. Niektóre przedsiębiorstwa tracą z tego powodu kilkadziesiąt tysięcy euro dziennie. Pan Ratajski dodał: jeśli straty organizatorów turystki będą nadal rosły, istnieje prawdopodobieństwo, że niektórzy z nich mogą zacząć ogłaszać upadłość.

Oczywiście w ogromnych tarapatach może się znaleźć LOT. Narodowa linia lotnicza, nie jest w najlepszej kondycji, a kosztujące dużo pieniędzy ‘przymusowe uziemienie’ może sprawić, że bez pomocy państwa LOT może nie przetrwać jeśli zakłócenia w ruchu lotniczych potrwają tygodnie czy miesiące.

Wydaje się, że utrzymujący się przez wiele tygodni paraliż komunikacji lotniczej negatywnie odbije się na branży turystycznej. Polska gospodarka będzie też musiała dostosować procesy logistyczne do nowej rzeczywistości w transporcie lotniczym.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (50) do "Islandia sypie piasek w tryby europejskiej machiny gospodarczej"

  1. ignorant powiedział(a):

    To jest akurat histeria (robiono testy i nie wykazały, żadnych problemów). Ale tutaj chciałem się podzielić żartem słownym jaki znalazłem – bardzo mi się spodobał. Żart ten jest fikcyjnym listem od parlamentu islandzkiego do premiera Gordona Brown’a dotyczącym jego rzekomego żądania spłaty pieniędzy umoczonych przez Brytyjczyków w Icesave:

    Dear United Kingdom
    In response to your demand to send cash immediately …
    Please note the Icelandic Alphabet does not contain the letter “C”.
    We have complied with your request as best as our language allows.
    It’s not easy to conjure up a volcano at will to spew tons of ash.
    Please consider our debt paid in full.
    Respectfully yours
    Iceland

    :D
    Pozdrawiam

    PS. To jest prawda, nie mają literki C (http://en.wikipedia.org/wiki/Icelandic_alphabet)

  2. Trystero powiedział(a):

    @ ignorant

    Byc moze to jest histeria – faktem jest jednak, ze nie ma silnika lotniczego, ktorego producent pozwala na eksploatowanie go w przypadku obecnosci pylu. Do tego, sa jakies doniesienia o uszkodzeniu silnikow mysliwcow NATO i wypadki z przeszlosci, gdy pyl wulkaniczny uszkadzal silniki samolotow pasazerskich.

    PS Dowcip dobry :)

  3. osito69 powiedział(a):

    A o by było, gdyby w krótkim odstępie czasu (1 mc) wybuchły 2 lub więcej wulkaników?

  4. teoriazycia powiedział(a):

    to fakt, że taki pył może być groźny dla silnika samolotu, ale zawsze można latać niżej, ale to wiąże się z wyższymi kosztami i zmniejszeniem prędkości przelotu. Jeśli wulkan będzie jeszcze przez dłuższy czas wyrzucał materiał na pewno zmieni się organizacje lotów i będzie w miare normalnie.

  5. teoriazycia powiedział(a):

    @osito69 nie każdy wulkan mocno dymi.

  6. Trystero powiedział(a):

    @ osito69

    Najwiekszym zagrozeniem zwiazanym z wybuchem wulkanow sa post-wybuchowe zimy zwiazane z utrzymywaniem sie w atmosferze warstwy pylu zaslaniajacej slonce. Takie sytuacje, mialy miejsce w przeszlosci, ostatnia na poczatku XIX wieku: The Year Without a Summer

    Inny wybuch, Superwybuch Toba, omal nie zniszczyl cywilizacji ludzkiej okolo 70 000 lat temu. Wlasnie przez ochlodzenie klimatu.

    Generalnie, mozna sie spodziewac, ze co kilka stuleci duzy wybuch wulkanu wystepuje i jego skutki beda powazne, choc naturalnie poziom cywilizacyjnego rozwoju jest inny i z cala pewnoscia nie bede to skutki tak katastroficzne jak w czasach historycznych.

  7. kunta kinte powiedział(a):

    @Trys
    “Grecję, Hiszpanię, Portugalię czy Włochy”,ostatnio często wymieniasz te kraje.
    “Oczywiście w ogromnych tarapatach może się znaleźć LOT. Narodowa linia lotnicza, nie jest w najlepszej kondycji,”znasz firmę w gorszej kondycji?

  8. Peter powiedział(a):

    @ Trystero
    czyli w nadchodzącym sezonie grzewczym ocieplenie klimatu przez CO2 nie będzie w modzie. Będą ustalać limity emisji przy -30 st. za oknami ha ha ha

  9. qqq powiedział(a):

    nie ma tego złego np. może orbis na tym zyska …

  10. pf powiedział(a):

    Dla mnie ta panika związana z pyłami wulkanicznymi wydaje się lipna dlatego, że nigdzie nie spotkałem się z żadnymi danymi liczbowymi. Jakie jest stężenie pyłów w atmosferze, a jakie było wtedy gdy zostały uszkodzone silniki? Jakie stężenie jest niebezpieczne dla samolotu? Mam wrażenie że problem jest zupełnie nie rozeznany i zamknięcie przestrzeni powietrznej wynika z asekuranctwa, a nie z rzeczywiście oszacowanego zagrożenia.

  11. poszi powiedział(a):

    @pf,

    To jest z jednej strony skutek tego, ze osoby, które o tym decydują nie chca podjąć ryzyka. Z drugiej strony to skutek niemal całkowitego braku zarówno wiedzy na ten temat, jak i bieżącego monitorowania. Nie wiadomo, jakie koncentracje pyłu są niegroźne, jakie są faktyczne stężenia w danym obszarze (te mapki, które sa prezentowane to na ogół symulacje komputerowe). Prawdopodobnie przy pełnej wiedzy, można by było ustalać bezpieczne korytarze.

    To czego się obawiam to sytuacja, kiedy wznowiony ruch nie natrafi natychmiast na jakieś problemy, ale zwiększone zużycie silników spowoduje wzrost awarii i w konsekwencji wypadków.

  12. Trystero powiedział(a):

    @ pf

    Tak, z jednej strony to jest asekuranctwo ale z drugiej strony to jest racjonalne myslenie. Jesli ruch zostanie przywrocony i w miare szybko spadna ze dwa samoloty, to niemal nikt nie bedzie latac. Instytucje kontrolne i same linie lotnicze musza brac to pod uwage.

  13. _dorota powiedział(a):

    A najgorsze, że Barcelona wczoraj źle grała ;)

    Taka refleksja poboczna – widać przy takich okazjach, jak rozrzutna i marnotrawna jest nasza cywilizacja. Kwiaty z Kenii, owoce z całego świata – czy to jest nam niezbędne? I to kosztem potwornego zanieczyszczania środowiska?

  14. Kogut powiedział(a):

    A najlepsze że poprzednia erupcja trwała 2 lata.

  15. jako powiedział(a):

    @ Peter

    “czyli w nadchodzącym sezonie grzewczym ocieplenie klimatu przez CO2 nie będzie w modzie”

    Już od jakiegoś czasu nie walczymy z ‘global warming’ tylko z ‘climate change’.

    Gdy już nawet taksówkarz i kioskarka kpili z tego ‘globalnego ocieplenia’ to trzeba było wybrać nowego wroga. A ponieważ zmiany klimatu występują zawsze, to jest gwarancja, że będzie z kim walczyć.

    Biorąc pod uwagę poziom absurdu ostatnich unijnych propozycji (dopłaty do wycieczek) nie zdziwiła by mnie unijna krucjata przeciwko wulkanom (walczyć z wulkanami – to brzmi dumnie).

  16. Trystero powiedział(a):

    @ dorota

    W sedno! Podrazniony jestem od wczoraj przez ten mecz.

    @ jako

    Witam kolejnego doktora nauk przyrodniczych na moim blogu. Nie moge sie nadziwic, ze czyta ten blog tylu naukowcow zajmujacych sie klimatologia. Niech zgadne: Uniwersytet You Tube?

    PS Taksowkarz i kioskarka kpia takze z teorii ewolucji, wierza w UFO i boja sie duchow. Uwazalbym wiec z uzywaniem tego argumentu, moze wzbudzic salwy smiechu u rozsadnych ludzi :)

  17. Trystero powiedział(a):

    @ wszyscy

    Za PAP: Wywołany przez erupcję islandzkiego wulkanu paraliż ruchu lotniczego w Europie spowodował u przewoźników straty wielkości ponad 1,7 mld dolarów – podało w środę Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA).

  18. Plissken powiedział(a):

    @PF

    Jakis czas temu ogladalem ciekawy program na Discovery o awarii 4-silnikowego Boeinga w 1982 r. Samolot nalezacy do BA, lecac nad Pacyfikiem, zostal nagle otoczony dziwna poswiata, przypominajaca ognie sw. Elma, a z silnikow zaczal wydobywac sie ogien. Zaraz potem zgasly wszystkie 4 silniki. Calosc historii opisana tu:

    http://tinyurl.com/ap54d3

    Przed tym zdarzeniem nie bylo w historii lotnictwa przepisow dot. pylow wulkanicznych.

    pozdrawiam,

    Plissken

  19. lendo powiedział(a):

    @dorota
    “…widać przy takich okazjach, jak rozrzutna i marnotrawna jest nasza cywilizacja. Kwiaty z Kenii..”
    Święta prawda – myśle nawet że jeśli erupcja doprowadzi do zmiany w światowym handlu i przestanie się opłacać wozić samolotami kwiaty to wyjdzie na dobre nam wszystkim ( po warunkiem że zamiast kwiatów EU pozwoli na import zbóż i mięsa z afryki)
    Wybuch ten ( stosunkowo mały wulkan przecież) pokazuje że nasza potężna cywilizacja jest ciągle na bardzo wstępnym etapie rozwoju i że tego typu ryzyka nie są zupełnie abstrakcyjne. A jeśli nie będziemy mieli szczęścia i wybuchnie większy to degradacja Europy jako potegi rywalizującej z USA i Chinami nastąpi szybciej niż ktokolwiek sie spodziewał. Oczywiście możliwe jest też odwrotne zdarzenie – opisywany na Discovery scenariusz wybuchu w Yellowstone lub gdzieś w Azji. I wtedy wszystkie nasze racionalne kalkulację biorą w łeb ( co w Polsce dodatkowo odczuliśmy 10 kwietnia)

  20. HansKlos powiedział(a):

    Nie chciałbym rozstrzygać, czy pyły wulkaniczne są groźne dla samolotów, czy nie, ale schemat wygląda identycznie, jak z innymi panikami. Coś cie dzieje, ma być b. groźne, paraliżuje się działania ludzi i całych działów gospodarki, a potem wychodzi z tego wielkie nic. Tak było z chorobą szalonych krów, potem szalonych świń, potem grypa kurza, ptasia, a na koniec świńska. Może już pora na obywatelskie nieposłuszeństwo i wywalenie z posad ludzi, którzy nie umieją zdiagnozować problemów ani minimalizować ich skutków, a sami stwarzają problemy. Zakazać lotów (bo pył), zakazać podróży samochodem (bo wypadki), zakazać palenia(bo rak płuc), zakazać broni(bo ludzie się pozabijają), zakazać ziół i przypraw(bo mogą zaćpać się na śmierć), zakazać, wszystko zakazać! Kononowicz w wersji UE.

    Sprawę lotów załatwiłoby zdjęcie ustawowej odpowiedzialności z przewoźników za życie pasażerów. Każdy przed wejściem na pokład samolotu dostałby papier do podpisania, że robi to na własną odpowiedzialność i wie jakie jest ryzyko lotu przez zapylone niebo i po sprawie. Połowa poszłaby do domów, a połowa poleciałaby. Pora to też by zrobić wieloma innymi sprawami taki porządek, aby państwo nie mieszało się do życia obywateli i nie mówiło im co im wolno, a czego nie wolno, i że to dla ich dobra, i pod tym pretekstem nie okradało ich pieniędzy, marzeń, wolności.

  21. Trystero powiedział(a):

    @ HansKlos

    Nie chciałbym rozstrzygać, czy pyły wulkaniczne są groźne dla samolotów, czy nie

    To dobrze bo w kontekscie faktu, ze wszyscy czolowi producenci silnikow lotniczych podaja w specyfikacji, ze silniki nie sa przystosowane do pracy w pyle wulkanicznym, mozna by zaczac powatpiewac w Twoje zdolnosci kognitywne.

    Mysle, ze powinienes zbadac hipoteze, ze to Ludzie Jaszczury chca zdusic gospodarke globalna poprzez tworzenie epizodow paniki.

    W koncu zalozenie, ze wszelkie srodki ostroznosci podejmowane sa po gruntownej analizie zagrozenia, lacznie z uwzglednieniem niewielkiego prawdopodobienstwa czarnego scenariusza, nie pozwala na podbudowanie ego przekonaniem, ze zdobylo sie wiedze zastrzezona dla wybranych.

  22. rapenmachen powiedział(a):

    @Hans Klos
    “…Zakazać lotów (bo pył), zakazać podróży samochodem (bo wypadki), zakazać palenia(bo rak płuc), zakazać broni(bo ludzie się pozabijają), zakazać ziół i przypraw(bo mogą zaćpać się na śmierć), zakazać, wszystko zakazać!…”

    Kiedy piszesz coś takiego budujesz u mnie wrażenie, że jesteś z jakiejś alternatywnej rzeczywistości. Gdzie tak jest, że wszystkiego zakazują?

    “…Sprawę lotów załatwiłoby zdjęcie ustawowej odpowiedzialności z przewoźników za życie pasażerów…”
    Na serio uważasz, że to jest rozwiązanie problemu? bo jak dla mnie to wygląda na udawanie, że wszystko jest ok, a jakby ktoś z rodziny po katastrofie się czepiał, to mamy podpisany papier. Zastanawiam się jaki jest typowy koszt katastrofy lotniczej, może kiedy Trystero to policzy? koszt życia pasażerów i załogi – chyba nie do oszacowania, ale koszt samolotu, ładunku, akcji ratunkowej, dochodzenia, procesów, odszkodowań, utraty zaufania do branży, itd.
    No ale pasażerowie podpiszą i będzie ok.

  23. Trystero powiedział(a):

    @ rapenmachen

    Mnie najbardziej bawi, ze HansKlos, ktory wypisuje te wszystkie formulki ‘ograniczyc role panstwa – niech ludzie decyduja’ to ten sam HansKlos, ktory jest przekonany, ze korporacje finansowe steruja rynkiem akcyjnym, ze Big Pharma wywolala panike swinskiej grypy, ze firmy naftowe falszuja dane o rezerwach ropy, etc.

    I ten czlowiek krzyczy ‘zabrac kompetencje publicznym organom nadzorczym i dac je liniom lotniczym’. Ludzie* od Repo 105 i Abacusa maja miec prawo decydowac o bezpieczenstwie milionow pasazerow? Przeciez to jest komiczne w swojej niekonsekwencji.

    * zakladam, ze zarzady linii lotniczych nie roznia sie poziomem etycznym od zarzadow firm z Wall Street czy Big Pharmy

  24. kunta kinte powiedział(a):

    @ekonomia Trystero
    Za PAP: Wywołany przez erupcję islandzkiego wulkanu paraliż ruchu lotniczego w Europie spowodował u przewoźników straty wielkości ponad 1,7 mld dolarów – podało w środę Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA).

    ekonomia kunta kinte:
    Czy to oznacza że w minionym tygodniu linie lotnicze nie zarobiły 1.7 M netto?Ponoć dreptają na granicy opłacalności?Jeśli to taki biznes to kupuję samolot…

  25. Liberto powiedział(a):

    Ta sytuacja pokazuje że trzeba się zastanowić na alternatywą, a jest nią szybka kolej – przynajmniej w skali naszego kontynentu. Międzynarodowe połączenia kolejowe skutecznie przejęły by te lotnicze.

  26. mic powiedział(a):

    @kunta

    chyba chodzi utratę przychodów w takiej wysokości, a nie stratę – różnica kolosalna – ale media nie do końca rozróżniają, no i 1,7 mld szumniej brzmi

  27. Plissken powiedział(a):

    @20 Kloss

    Praktyka pokazala, co sie stanie, jesli Boeing wleci w chmure pylu wulkanicznego. Z czym chcesz dyskutowac, z faktami? O jakiej panice mowisz, jesli w 1982 r. wlasnie przez pyl wulkaniczny samolot o wlos uniknal katastrofy? Pozniejsza analiza silnikow pokazala calkowite zapchanie turbin pylem i wylaczenie urzadzenia. Mozesz wolac o zbadanie szkodliwego stezenia dla samolotu, ale nie pisz o wielkim nic, bo to nieprawda.

  28. Trystero powiedział(a):

    @ mic, kunta-kinte

    The ash cloud from the Icelandic volcano eruption that spread over Europe cost airlines more than 1.7 billion in lost revenue, the International Air Transport Association (IATA) said Wednesday.

    Mysle jednak, ze ze wzgledu na udzial kosztow stalych strata netto linii lotniczych moze wynosic kilkadziesiat (40%? 50%?) procent tej sumy.

  29. HansKlos powiedział(a):

    @Trystero
    “To ten sam HansKlos, ktory jest przekonany, ze korporacje finansowe steruja rynkiem akcyjnym, ze Big Pharma wywolala panike swinskiej grypy, ze firmy naftowe falszuja dane o rezerwach ropy”

    Ten sam;-) Ten sam, który uważa, że korporacja Wall Mart, który ubezpiecza swoich pracowników na życie, a potem rodzinom zmarłym pokazuje figę zgarniając całe ubezpieczenie dla siebie, postępuje niemoralnie i powinna być za to potępiona, a może nawet ukarana gigantyczną grzywną.

    Jeżdżę samochodem, mam kilku przyjaciół w lotnictwie i ani oni, ani ja nie mają w instrukcji napisanej, że silnik psuje się od pyłów wulkanicznych. Teraz nagle producenci silników oświadczyli, że pył wulkaniczny szkodzi. Od kurzu też się psuje? A jak ptak wleci w silnik to też zakazać lotów w okresie wiosny i jesieni? UE i poszczególne państwa tworzą takie prawodawstwo, które momentami powoduje paraliż gospodarczy i społeczny. Mnie paraliżuje, kiedy patrzę na decyzje urzędnicze za które nikt nie odpowiada, a kosztujące miliardy i często doprowadzające ludzi do problemów finansowych i rodzinnych, bankructw, a nawet samobójstw.

    Czy dochodzenie SEC przecie GS w sprawie CDSów nie zahacza o dowody na to, że istnieją manipulacje rynkiem poprze zatajenie informacji?

    A jak to jest z Big Pharmą, WHO i tą epidemią świńskiej grypy. Była, czy jej nie było nie było? Co z wolnością wyboru i z tymi, których przymuszono do szczepień i którzy na skutek powikłań poszczepiennych zmarli? Nie było takich?

  30. Trystero powiedział(a):

    @ wszyscy

    Jeden z ekspertow:

    Holenderski astronom z uniwersytetu w Leidzie uważa, że chmury popiołu z islandzkiego wulkanu już w piątek nie stanowiły żadnego zagrożenia dla lotnictwa cywilnego. Według naukowca strach przed chmurą wulkaniczną został przesadnie rozdmuchany, a decyzję o zamknięciu przestrzeni powietrznej na tak długo podjęto bez konsultacji z ekspertami.

    Astronom Rudolf Le Poole przyznaje, że zamknięcie przestrzeni dla ruchu lotniczego było konieczne zaraz po erupcji wulkanu, bo do atmosfery dostały się pyły, które w przeszłości były przyczyną kilku wypadków samolotów. Naukowiec zauważa jednak, że nikt nie określił, jakie musi być stężenie popiołu w powietrzu, by mówić o zwiększonym ryzyku. A takiego, zgodnie z obliczeniami holenderskiego astronoma, już w sobotę nie było.

  31. HansKlos powiedział(a):

    “Islandia sypie piasek w tryby europejskiej machiny gospodarczej”
    To nie Islandia, ale urzędnicze decyzje UE i urzędów krajowych. Rozumiem, że jak ten pył zacznie opadać na ziemie, to poszczególne służby zatrzymają ruch naziemny, bo też silniki mogą się zatrzeć i zakażą wychodzenia ludziom z domów. Oczywiście w trosce o ich dobro i zdrowie;-)

  32. Kartofel powiedział(a):

    @ Trystero
    Czyżbyś naśmiewał się z np. Stanford University? Pytam bo zamieszcza na YouTube wykłady http://www.youtube.com/user/stanforduniversity?blend=2&ob=4

  33. Trystero powiedział(a):

    @ Kartofel

    Tak wlasnie, w rzeczy samej, nasmiewam sie z uniwersytetow, ktore zamieszczaja wyklady na You Tube.

    W zadnym wypadku, nie nabijam sie z ludzi, ktorym po obejrzeniu kilku clipow na You Tube wydaje sie, ze sa ekspertami w dziedzinie klimatologii/wytrzymalosci materialow/etc.

  34. Pawel Krawczyk powiedział(a):

    No cóż, za 10 lat Bruksela będzie miała dobry powód by tłumaczyć porażkę EU 2020.

  35. calkiemnikt powiedział(a):

    @_dorota

    Jak bedziesz w Greenwich National Maritime Museum , to na pierwszym pietrze jest taka ciekawa plansza : przepis na Christmass Puding (ok.22 składniki) i mapa z czasów Wiktorii, skad pochodziły.Żeby je przywieźć na angielski stół , trzeba było m/w ok. 3 razy opłynąć Ziemię.A to wtedy było jakby bardziej ryzykowne …

  36. rapenmachen powiedział(a):

    @29 Hans Klos

    “…Jeżdżę samochodem, mam kilku przyjaciół w lotnictwie i ani oni, ani ja nie mają w instrukcji napisanej, że silnik psuje się od pyłów wulkanicznych..” – wiesz, w instrukcji mojego samochodu też nie :-)

    Ale poważnie mówiąc, pył z wulkanu to co innego niż kurz. Nie jestem żadnym ekspertem (choć też mam przyjaciół w lotnictwie), ale pamiętam program na jednym z Discovery o tym locie w chmurze pyłu wulkanicznego. Oprócz całej historii lotu najlepiej zapamiętałęm zdjęcia samolotu, który szczęśliwie wylądował: wszystkie napisy na kadłubie zostały zupełnie starte. Do zera. Pamiętam również, że radary meteorologiczne w ogóle nie wykrywały tej chmury, piloci lecąc przez nią nie mieli świadomości, że lecą w jakiejkolwiek chmurze.

    Dzisiaj (po ostatnich dniach) możemy sobie powiedzieć, że powinniśmy mieć dokładniejsze modele rozprzestrzeniania się pyłu, wiedzieć jaka gęstość jest szkodliwa itd. co pozwoliłoby na większą ilość lotów, może opracowywanie alternatywnych tras.
    Tylko jedno małe pytanie: kto powinien sfinansować takie badania?
    Pewnie to wstrętne państwo z krwawicy podatkowej, bo jakoś nie widzę żeby na rynku powstały siły chętne do sfinansowania takich badań.

  37. rapenmachen powiedział(a):

    @29 Hans Klos.
    i jeszcze jedno miałem napisać: decyzje o zamykaniu i otwieraniu przestrzeni powietrznej podejmują krajowe agencje ruchu lotniczego. One z kolei trzymają się wytycznych ICAO (w rozumieniu przepisów, nie dzwonią na bieżąco po instrukcje).
    UE wg mnie nic do tego nie ma.

  38. _dorota powiedział(a):

    @ Calkiemnikt , 35

    Jeżeli tak, to paskudna angielska kuchnia jest tym większą porażką… Przepisy kuchni włoskiej robione są z produktów dostępnych na lokalnym targu + z własnego ogródka i są delicious :) I to dotyczy własciwie wszystkich kuchni śródziemnomorskich.

  39. calkiemnikt powiedział(a):

    @Trystero

    Sorry za O.F.

    Z racji nagłej luki czasowej pozwoliłem sobie przeczytać linkowany Paper na temat ceny, jaką za Alaskę zapłąciła Ameryka.

    1.Niezmiernie trudno w dzisiejszych kategoriach oceniać decyzje z XIX w. Odważam się stwierdzić,ze wszelkie próby przeliczeń oparte są z konieczności na założeniach , z których każde trzreba by było poddać dyskusji.I to jest czynione, a rezultaty wychodzą krańcowo różnie – what surprise ;-)

    2.Z Paperu wynika ciekawa dystynkcja :prywatne – publiczne.O ile dla prywatnych przedsięwzięć deal z kupnem Alaski był O.K., o tyle dla publicznych -noooo…We have a doubt.I w owym doubt widzę wartość tego Paper.

    3.Czynniki niepoliczalne – at first – polityka, zwłaszcza w okresie zimnej wojny.Question – co by było, gdyby Alaska należała do Kanady.Jakie to wywyołwó by reperkusje ze strony Rosji, na ile UK i Canada umiałyby na to odpowiedzieć – słowem what if ? Nie podejmuję się tego rozstrzygać , ale wydaje mi się to ważne.

    4. Bez wątpienia ten, kto w miarę zręcznie przeprowadzi tezę przeciwną powszechnym mniemaniom , skupia na sobie uwagę mediów i ma z tego liczne profity , co stanowi wręcz zaproszenie do takiej działalności(oczywiście w mocno liberalnym społeczeństwie), co stanowi wręcz zaproszenie do stawiania malowniczych znaków zapytania.Problem polega na tym, jak odsiać tych, co coś mają do powiedzenia, od tych ,którzy na swoim(czasem bardzo wysokim poziomie) promują siebie.

    Przepraszam za ang. wtręty, ale po większej lekturze w obcych językach – tak mam.Ale potem wracam do siebie ;-)

  40. calkiemnikt powiedział(a):

    @kunta kinte

    Tak się cieszę ,że się znów objawiłeś,ze nawet się do Ciebie odezwę;-) Co do Twych wątpliwości – przyjedź , to pogadamy …

  41. calkiemnikt powiedział(a):

    @_dorota

    Właśnie.Francuzi(najwięksi przyjaciele Angoli ;-) powiadają ,że Anglicy biorą najlepsze produkty i robią z nich najgorsze potrawy.Kto był w Londynie – wie , jak jest ;-))
    Anglicy sami tyo potwierdzili , obierając za potaweę national – Fish and Chips i — Kebab !!!

  42. Trystero powiedział(a):

    @ kunta kinte

    Prosze, badz mily dla innych blogerow i czytelnikow.

    @ calkiemnikt

    A nie chicken curry?

  43. calkiemnikt powiedział(a):

    @Trystero
    Też.I chyba masz rację.Ja robię jedno i drugie i jest O.K.Ten drobny lapsus “kunta” – może i dobrze, że wyciąłeś.On ma czasem zupełnie ciekawe pytania i uwagi, ale mnie nie trawi.I co ? To jest wolny kraj.Nie wszyscy muszą kochać wszystkich.

    Bardziej mnie interesuje ten Paper o Alasce – kolonii U.S. i po słusznym dystansie historycznym próba oceny następstw.Wiesz – ja normalnie myślę tysiącleciami(kwestia wykształcenia i formacji)…. ;-)

  44. calkiemnikt powiedział(a):

    Dobrze.
    @Dla Doroty, Trystero i może paru innych:

    1.Kupujemy pierś kurczaka i troszkę wędzonego boczku(niekanoniczne !)
    2.Boczek siekamy na skwarki i wrzucamy na gorącą patelnię.Zrumieniony zasypujemy 2 cebulami w kosteczkę(może 3),
    3.Zeszklamy cebulkę na boczku – i studzimy.
    4.Pierś kurczaka kroimy na “chapsy” (jednostka miary polegająca na tym , ile się zmieści na widelcu ;-)
    5.Do naturalnego jogurtu – 400 g dodajemy torebkę Curry z Kamisu , łyżkę przecieru pomidorowego , pierś kurczaka i czosnek(polski – dwa ząbki , chiński – główka) i wrzucamy wystudzoną cebulę(Całość przybiera kolor cegła ala “kinder scheise” ;-) Dosmakowujemy papryką i solą.Odstawiamy i idziemy do pracy.
    —————-
    Curry się marynuje w zimnej temperaturze pokojowej.Po ciężko przepracowanym dniu :
    7. Gotujemy ryż na sypko(ideał, to irański Long Corn) z Vegetą i Curcumą
    8.Na malutkim ogniu gotujemy sos z piersią kurczaka , a wolnej chwili płuczemy i drzemy pekinkę z jabłkiem, pomarańczą i bananem , skropione cytryną, minimum curu wanilinowego i sokiem z cytryny.
    9.Wyciągamy z szafki nasze ulubione vin de table blanc , nakrywamy, zapalamy świece i na talerz z wiankiem ryżu po środku wlewamy to “coś” z kurczaka.Gwarantuję ,ze niezależnie od zaproszonych – będzie sukces.Niestety z wyjątkiem dzieci – tu zawsze niewiadoma ;-)
    Jak się chwilę zastanowić , to tego nie można spie …

    A teraz się zastanówcie nad składnikami , ekonomią, kulturą i “modami” kulinarnymi.W każdej epoce.Smacznego ;-)

  45. ekolog powiedział(a):

    @_Dorota
    Stanowczo protestuję wobec takiej opinii o kuchni angielskiej. Mają kilka naprawdę rewelacyjnych potraw, które bazują na lokalnych produktach i to, że na północy (w porównaniu z kuchnią śródziemnomorską) można przygotować takie dania jak Cornish pasty czy Cumberland pie albo English Trifle to jest niezłe osiągnięcie. A jak się popije walijskim winem, to żyć nie umierać!

    @trystero i calkiemnikt

    Daniem narodowym jest Chicken Tikka Masala ;)

  46. szutnik powiedział(a):

    @ Spiskowiec Hans Kloss :

    Na forum pilotów pprune znalazłem takie wyjaśnienie:
    “Popioły z Islandii szybko uszkodziłyby większość silników odrzutowych. Dlaczego? Bo łopatki turbin pierwszego stopnia w tych silnikach pracują w gazie o temperaturze powyżej ich temperatury topnienia. W normalnych warunkach nie topią się, ponieważ przez wiele drobnych otworów w łopatkach przepływa
    powietrze, które je chłodzi. Jeśli powietrze zawierać będzie pył z Islandii, otwory te szybko się zatkają. Wynikiem tego będzie stopienie łopatki turbiny, która odrywa się i niszczy turbinę.
    Silnikom tłokowym pewnie nic się nie stanie, do czasu gdy filtry powietrza zatkają się i zdławią silnik. ”

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,110199313,110226933,Ciekawy_artykul.html

  47. Trystero powiedział(a):

    @ ekolog

    Walijskim winem? To brzmi niemal tak zle jak amerykanskim piwem :) Wiem, wiem – stereotypy przeze mnie przemawiaja.

    @ calkiemnikt

    Co do Alaski. Nie jestem ekspertem wiec trudno mi sie w tej sprawie wypowiadac. Bledow metodologicznych autor nie popelnil – to prostu jeden punkt widzenia, jeden ze sposobow liczenia tego.

    Mozna stawiac rozne pytania: na przyklad czy gdyby Alaska byla rosyjska w 1918 to Amerykanie dostaliby ja za darmo w zamecie Rewolucji? Jak wygladalaby goraczka zlota w rosyjskiej Alasce? I tak dalej.

  48. _dorota powiedział(a):

    @ Calkiemnikt, 44
    Przepis wygląda zachęcająco, dzięki. Połączenie kapusty pekińskiej z pomarańczą i bananem? No, musze spróbować :)

    @ Ekolog
    Widzisz, ja właściwie zrobiłam rozróżnienie między kuchniami narodowymi (opartymi na świeżych produktach lokalnych) a nowomodną kuchnią “fusion” wymagającą składników z całego świata (jak już mówimy o transporcie lotniczym).
    Według tradycyjnej chińskiej medycyny (mój konik) powinno sie jeść świeże pokarmy rosnące/wyhodowane w promieniu max kilkudziesięciu km. Ma to głębokie uzasadnienie energetyczne (w sensie energii chi zawartej w nich).
    Nikt sie nie zastanawia, dlaczego poprzednie pokolenia wychowane na prostackiej owsiance były zdrowe i odporne a współczesne dzieci karmione bananami, cytrusami i jogurcikami przechorowują pół roku. Ta refleksja jeszcze nie dotarła do ogółu.

  49. kunta kinte powiedział(a):

    @Trystero,calkiemnikt
    Ostatnio chyba z racji zakupów przez Pana książek w Amazon forumowicze jednogłośnie orzekli że tuż za Odrą zaczyna się Syberia jeśli chodzi o normy i standardy.Dlatego więc uważam że pytanie odnośnie orientacji seksualnej kapłana za takowy można uważać.Wszak w USA czy Kanadzie przejście testu na orientację seksualną dla osób stanu duchownego pragnących pracować z dziećmi jest normą.
    Tak więc calkiemnikt nie uważam swego wpisu za lapsus,a mając w rodzinie podobne przypadki tym bardziej.
    Pora aby granicę Europy w tym względzie przenieść więc na Bug.

  50. ekolog powiedział(a):

    @_dorota
    Czy zdajesz sobie sprawę, że produkcja warzyw w Kenii i ich transport samolotem jest mniej energochłonne niż produkcja w szklarni w Holandii? Natomiast co do reszty wypowiedzi pozwolę sobie nie skomentować – nie będę Trystero robił bałaganu szkiełko-ocznego we wpisie o wulkanie

    @Trystero
    Paweł Krawczyk uzna to zapewne za wystarczającą przeciwwagę dla zalewanych wysp, topniejących (powoli, ale jednak) lodowców, zmiany chemiczne i termiczne wód oceanów, zmiany i redukcje terenów rozrodczych ryb etc, ale globalne ocieplenie pozwoliło w ostatnich latach na wystarczająco długi okres wegetacji, że brytyjskie wina przestały być już kwaśnymi sikaczami :)

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player