Ten wpis należy do kategorii ‘niewyjaśnione zjawiska rynku kapitałowego’. Jeśli zastanawialiście się kiedyś co się stanie gdy na jednym wykresie przedstawimy indeks S&P 500 (czerwony) i wykres popularności wyszukiwań hasła ‘Roubini’ w Google, na podstawie Google Trends to możecie już przestać:
Nie jest to mój pomysł. Oryginalna idea należy do autora blogu Ekonomi Turk. Ja tylko sporządziłem własny wykres by przekonać się, że dane wprowadzono poprawnie.
Zwracałem już uwagę na blogu, że permanentne niedźwiedzie, podobnie zresztą jak permanentne byki, nigdy nie ponoszą odpowiedzialności za swoje nietrafione prognozy. Pamiętanie o tym jest niezwykle istotne ponieważ strategia, którą ‘stali w poglądach’ analitycy przyjmują o ile jest bardzo korzystna z ich punktu widzenia to przynosi katastrofalne konsekwencje dla inwestorów, którzy zgodnie ze wskazówki permanentnych niedźwiedzi/byków podejmują działania na rynku.
Otóż, wieszczenie katastrofy przez pięć kolejnych lat popłaca ponieważ na rynku medialnym jest zawsze miejsce dla kontrowersyjnych, wyraźnych głosów. A gdy raz na jakiś czas permanentny niedźwiedź trafi z rynkową prognozą to otrzymuje lukratywne możliwości spieniężenia swojej reputacji ‘guru, który przewidział kryzys’. Mało tego, o ile permanentnych byków traktuje się zawsze jak ‘naiwniaków, sprzedawczyków, etc’ to z nieznanego mi powodu permanentne niedźwiedzie zawsze cieszą się opinią ‘wyrafinowanych intelektualnie, niezależnych, etc’. A w gruncie rzeczy, różnicy pomiędzy wiecznymi niedźwiedziami i bykami nie ma.
Napisawszy to, chciałbym zwrócić uwagę na kolejne ‘sprawdzam’, które powiedziano względem znanego komentatora, tym razem Johna Mauldina, którego cenię i regularnie czytam. Moje ‘szczęście’ polega na tym, że szanuje Mauldina za wartość merytorycznych informacji, które przekazuje a nie za jego prognozy, które nie tylko są bardzo skrzywione przez jego wieczny pesymizm, ale także najzwyczajniej w świecie nietrafne, co pokazuje Wade Slome.
W tym miejscu, powstać może całkiem interesująca dyskusja o tym, czy dobry analityk, komentator, bloger może się potwornie mylić w swoich prognozach. Moje stanowisko w tej sprawie jest takie: może się mylić jeśli o jego wartości świadczy jego warsztat lub research oraz jeśli swoich pomyłek nie ukrywa. Co nie zmienia faktu, że rozgarnięty człowiek, powinien w końcu zauważyć, że jego intuicja, emocje są anty-wskaźnikiem i wziąć to pod uwagę.


Chyba prościej zrobić listę : Peter Schiff, Nuriel Roubini itd :) Odnośnie Petera było już na tym blogu napisane podobne stwierdzenie, że jeśli powtarzasz coś ciągle, to w końcu trafisz.
Dlaczego “niewyjaśnione zjawiska rynku kapitałowego”?
Wyjaśnienie jest i to bardzo proste:
“Roubini” nie jest skorelowany z SP500, ale z fatalnymi nastrojami tłumu jak najbardziej, a te akurat ładnie korelują się z punktami zwrotnymi fazy spadkowej SP500. Nietrudno zauważyć, ze szczyt wyszukiwania Roubiniego pojawił się w okolicach dołka z listopada 2008, a drugi, niższy już “pik” to okolice dołka z marca 2009. W tych momentach tłum spodziewał się zapaści gospodarczej, stąd szukał, co piszą Ci, którzy “zapowiadali ten kryzys”. Zgodnie z elementarną wiedzą giełdową to,czego tłum się spodziewa, nie zmaterializuje się.
Teraz zapewne szczytuje ilość wyszukiwań różnych Kudlow’ów i Cramer’ów, mantrujących w kółko, że z USA jest super, a kryzys właściwie już minął i nigdy nie wróci, przynajmniej tak by wynikało z wykresów put/call volume ratio equities z CBOE :-)
http://www.market-harmonics.com/free-charts/sentiment/putcall.htm
Przy okazji znalazłeś Trystero całkiem przyzwoity średnioterminowy wskaźnik sentymentu, przydatny w nowej fazie spadkowej, ktora w końcu kiedyś nadejdzie :-)
@ song_mun
Jasne, tutaj popularnosc Roubiniego jest skorelowana z nastrojami rynkowymi. Niewyjaśnione zjawiska rynku kapitałowego ze wzgledu na samo zestawienie Google Trends i SP 500. Choc rzeczywiscie, powinno byc cos w rodzaju ‘ekscytujace’ zamiast ‘niewyjasnione’.
A indywidualni, podobno, wracaja na amerykanski rynek akcyjny.
Byki i niedźwiedzie to dwie natury. Zdobywając doświadczenie człowiek byk staje się niedźwiedziem.
Niedźwiedzie może mniej zarabiają, ale nie tracą z tego nic lub niewiele.
Byki cieszą się z zysków (często papierowych) do czasu, gdy wpadają w euforię i samouwielbienie. Gdy tracą, a straty są małe, ignorują to i cierpliwie czekają na odrobienie strat. Jednak, gdy straty zaczynają być bardzo bolesne (strata dotyka kapitału, z którym przyszli na giełdę lub forex) rezygnują z zysków, realizują straty i ciężko im się potem podnieść. Najczęściej stają się permanentnymi niedźwiedziami, jeżeli w ogóle zajmują się spekulacją.
To wszystko wygląda tak, jak w życiu bywa : Pesymista (niedźwiedź) to człowiek doświadczony dobrze poinformowany i przewidujący lub przynajmniej lepiej poinformowany od optymisty – byka.
Jeszcze jedno. Giełdy, waluty, metale, ropa rosną w cenie powoli ale bardzo szybko pikują w dół. A to, jeżeli wykorzystuje się lewar, musi optymistów boleć okropnie. Po prostu raz, a dobrze dostają po tyłkach. Ale z drugiej strony nie ma dużych zysków tam, gdzie nie ma ryzyka. Chyba że pamięta się o najważniejszej prawdzie : nigdy nie gra się przeciw, a zawsze z trendem. A palec trzymać trzeba na spuście, szczególnie, gdy tłumnie włączają się do gry optymiści.
Cieszę się, że dookoła, szczególnie na rynkach, jest tak dużo optymistów. Jest kogo skubać z kasy.
@lj3
Optymiści włączający się do gry na fx czy precious???Chyba na jeden dzień…
Tak sobie obserwuję początek sesji na rynkach wschodnich i myślę o clf.Trys kiedyś tu pisał o problemach równowagi budżetowej dla państw eksporterów mnie jednak ciekawią budżety importerów,głównie europejskich opartych na podatku vat.A ropa ciekawie wygląda…
@ lj3
Wytlumacz mi jedno: dlaczego doswiadczony inwestor ma byc niedzwiedziem?
@ trystero
a dlaczego ma być bykiem?;)
@ herodot
Rzecz w tym, ze ma byc orlem. Patrzec z gory jak byki i niedzwiedzie ze soba walcza, wypatrywac okazji a gdy taka dostrzeze atakowac szybko i wydzierac co jego. O!
nieźle Trystero :)
@ herodot
Powaznie, tak mniej wiecej moge opisac swoje podejscie do rynku.
Rozumiem, że byk/niedźwiedź dotyczy tylko rynku akcji? Bo wiele z permanentnych niedźwiedzi na akcje jest jednocześnie permanentnymi bykami na metale szlachetne. Zwłaszcza złoto. I w tym przypadku nie można powiedzieć, że inwestor kierujący się ich radami byłby stratny w ciągu ostatnich 10 lat.