Fred Pearce w NewScientist odważył się przedstawić dwie strony zagadnienia starzenia się społeczeństw. By uświadomić sobie jak istotny jest trend starzenia się społeczeństw wystarczy ‘przetrawić’ fakt, że z wszystkich ludzi, którzy w historii ludzkości dożyli 65 lat – połowa, żyje obecnie! Za Carlem Haub podam, że ze wszystkich ludzi, którzy żyli w historii ludzkości obecnie żyje jakieś 6%.
Innym sposobem spojrzenia na tę kwestię jest porównanie dwóch kartogramów. Pierwszy przedstawia populację poszczególnych państw w 2002 roku:
Drugi kartogram przedstawia populację stulatków w poszczególnych państwach:
Otóż, starzenie się społeczeństw, łączone najczęściej z niską dzietnością, wykorzystywane jest najczęściej w celu straszenia zachodnich społeczeństw, w zależności od potrzeb, islamizacją Europy, upadkiem systemów emerytalnych, długotrwałą recesją oraz innymi ‘plagami’. To zdumiewające ponieważ starzenie się społeczeństw niesie ze sobą dwie fenomenalne z punktu widzenia cywilizacji ludzkiej konsekwencje:
-
gospodarka i społeczeństwo będą dłużej korzystać z doświadczenia i wiedzy ludzi
-
przesunie się ideologiczno-emocjonalna równowaga w społeczeństwie przynosząc relatywną stabilność i bezpieczeństwo
Punkt pierwszy związany jest z faktem, że współcześni seniorzy będą dłużej aktywni zawodowo i społecznie. Podam kilka przykładów: Paul Volcker ma 83 lata, Warren Buffet ma 80 lat, Ron Paul ma 75 lat, Daniel Kahneman ma 76 lat, Alan Greenspan ma 84 lata, a nie przesadzę jeśli napiszę, że życzylibyśmy sobie by 95% czterdziestolatków posiadało podobną energię i aktywność intelektualną. Być może, w 2010 roku to ciągle są wyjątki, ale w najgorszym przypadku ta dosyć przypadkowo wybrana ‘grupa staruszków’ to początek trwałego trendu w rozwoju ludzkości, który oznaczać będzie, że dłużej korzystać będziemy z wiedzy i doświadczenia seniorów. Co więcej, nie dotyczy to tylko wybitnych jednostek, także ‘przeciętni’ seniorzy okazują się nieocenioną pomocą w działalności charytatywnej i społecznej.
Druga korzyść ze starzenia się społeczeństw (a jednocześnie niższej liczny urodzin) to podwyższenie mediany wieku społeczeństw (Japonia zbliża się już do 45 lat przy poziomie dla wielu państw rozwijających się poniżej 20 lat, 15 lat dla Ugandy!). Większość ryzykownych i społecznie szkodliwych zachowań (choćby przestępczość) związana jest z młodym wiekiem. Z całą pewnością, starzenie się społeczeństw wpłynie także na procesy polityczne. Tę grupę konsekwencji starzenia się społeczeństw podsumowałbym wyrażeniem: spokój i stabilizacja.
Oczywiście, opisywany trend, zwłaszcza w najbliższych dekadach, będzie mieć negatywny wpływ na stosunek pracujących do będących na emeryturze, a tym samym na finanse publiczne. Efekt ten jednak będzie w pewnym stopniu tymczasowy związany z nałożeniem się przechodzenia na emeryturę wyżu demograficznego (baby boomers) oraz wchodzeniem na rynek pracy głębokiego niżu. W przyszłości ten efekt będzie dużo słabszy, zresztą systemy emerytalne zapewne ‘znajdą’ do tego czasu nowy punkt równowagi.
Chciałbym jednak, by przy rozważaniu problemu starzenia się społeczeństwa poza wskazywaniem na nieunikniony szok dla systemów emerytalnych i finansów publicznych dostrzegać także korzystne, długoterminowe korzyści, które wyższa mediana wieku przyniesie ludzkości.
Ukłony: Marginal Revolution


Jakoś nie urzeka mnie aktywność intelektualna Alana Greenspana -;) Akurat tego gościa trzeba było dziesięć lat temu wysłać na emeryturę.
@ ogif
Ha, ha! Wiedzialem, ze nazwisko Greenspana zrobi ferment :) Coz, moim zdaniem, to, ze sie myli wynika z ideologicznego zacietrzewienia a nie slabosci intelektualnej.
@ wszyscy
Offtopicowe spostrzezenie: gdy EUR dochodzilo do 5 zl Tusk wspominal o interwencji. Teraz, EUR jest po 3,85, mamy interwencje NBP w druga strone. Moje pytanie brzmi: kto wpadl na pomysl, ze optymalny przedzial dla EUR/PLN to jakies 3,9-4,9? Albo inaczej: czy nie wydaje Wam, ze przedzial jest troche za waski?
@trystero,
Dlaczego za wąski? Sparing przed ERM-II. 3,9-4,9 różnią się o ok +-15% od środka tego przedziału. Ja to się dziwię bardziej, jak to się stało, ze przy tych planach “uwężowienia” złotego dopuszczono do 3,20 zł w 2008 roku.
Interwencje walutowe to jest śliski biznes, ale na pewno łatwiej osłabić walutę niż umocnić.
@ poszi
A wlasnie! Wiec uwazasz, ze to przygotowanie przed ERM II. To mialoby sens.
Gdyby nie ERM II (ale przeciez dat jeszcze nie ma, prawda?) uznalbym to +-12% za zbyt waski przedzial zarowno dla potrzeb Polski jak i mozliwosci NBP.
Inna sprawa, ze srodka przedzialu pod ERM II oczekiwalem blizej 4 niz 4,5. Ty nie?
Starzenie się społeczeństwa jako takie nijak może służyć ostrzegającym (dlaczego użyto pejoratywnego określenia “straszenia”?) przed islamizacją. Dla udowodnienia/obalenia hipotezy o groźbie islamizacji Europy, najlepiej byłoby przedstawić procentowy udział muzułmanów w populacji w wieku 0-18 lat lub podobnej. W połączeniu z danymi o dzietności muzułmanów (choć spadającej, to wciąż zdecydowanie wyższej niż dla ludności autochtonicznej), dałoby to wyobrażenie o tym, jak Europa może wyglądać za 50 lat.
Starzenie się społeczeństw, w połączeniu z wydłużeniem wieku emerytalnego, powinno implikować przekwalifikowania zawodowe pracowników wykonujących prace obciążające fizycznie. Ochoczo planować dalszą karierę zawodową w wieku 60 lat łatwiej jest zza biurka, niż z łopatą. Nie mielibyśmy też problemu wcześniejszych emerytur np. górników. Utrzymywanie w aktywności ludzi starszych, dla wykorzystania ich potencjału jest korzystne zarówno dla nich, jak i dla młodych.
Spokój i stabilizacja – raczej dopiero po odnalezieniu owego “nowego punktu równowagi”. Niestety istnieje realne ryzyko konfliktu pokoleń. Realnie może je zmniejszyć wspomniana dłuższa aktywność zawodowa seniorów.
Od siebie dodam, że duży udział osób starszych w społeczeństwach wymusi zapewne szybszy postęp w takich dziedzinach jak robotyka czy inżynieria genetyczna. Może to nie tylko złagodzić negatywne skutki rosnącej mediany wieku, ale wręcz otworzyć nowy rozdział w dziejach ludzkości. Brzmi trochę pompatycznie, ale kto wie :)
@trystero,
Jakkolwiek mam nadzieje, że euro nie zastąpi złotego w ciągu najbliższych 15 lat, jeśli już to zespawanie przyjdzie po dolnych widełkach EUR/PLN, a nie w środku. To dlatego, że to musi nastapić w czasach spokoju budżetowego, niskiej inflacji i generalnie środowisku, które sprzyja umocnieniu złotego. 3,80 to i tak jest nieco mocniejszy złoty niż to najprawdopodobniej wynika fundamentalnie (widziałem jednak opracowania oceniające to na 3,50-3,60 z którymi się jednak nie zgadzam), więc dolne widełki nie powinny byc już dalej.
z ta interwencja to jakis absurd. eurpln to i tak bardzo dobry kurs dla eksporterow – wiadomo nie taka rewelka jak 4,5; ale przeciez 2-3 lata temu ponizej 3,7 spokojnie funkcjonowalismy i marze eksportowe byly dobre – nie wiem dlaczego nagle taka nagonka. dla eksporterow tworzy sie moral hazard; no bo po co sie zabezpieczac i konkurowac poza walutowymi rzeczami, jak nbp pomoze ? pomijajac fakt, iz uk i japonia wydali miliardy na interwencje i kupa. niby japonia mowila w latach 90, ze wtedy przynajmniej oslabili tempo aprecjacji i to przynioslo korzysci gospodarce..eee..a swissy ostatnio kilka razy interweniowali i co ?? trendu to nie zmieni. walczymy z wlasnym sukcesem (dobre fundamenty, zaufanie inwestorów itd.) ?? nie rozumiem tej interwencji i paniki z ‘mocnym’ PLN, mocny to bedzie przy 3,4 – teraz raczej powrot do normalnosci przed kryzysowej
Dla jasności sytuacji: gdy rynki w miarę sprawnie funkcjonowały, to eksporterzy dużo sprzedawali (na sztuki) i niższa marża przy 3.70 była zrekompensowana ilością sprzedanego towaru. Dzisiaj eksporterzy cieszą się, jak mają gdzie sprzedawać, więc im wyższy kurs tym większa szansa, że nie upadną jeszcze w tym miesiącu. Trzeba pamiętać, że ze zbytem mają problem eksporterzy z całego świata, a więc i nasza konkurencja. Dlatego teraz mamy ciekawy wyścig na osłabianie własnych walut. A ponieważ wszyscy osłabiają swoje waluty, to nie działa już zasada, że łatwiej jest interweniować na osłabienie waluty. No i bardzo ciekawy przypadek, gdzie USA nie jest już w stanie dużo bardziej osłabić dolara, więc żąda… wzmocnienia juana :)
A więc z tym osłabianiem złotówki zdecydowanie nie chodzi o trening przed ERM2, tylko o wspieranie własnej gospodarki, czyli to, co niedawno wytykaliśmy Francuzom w trochę innej postaci :) Francuzi nie bardzo mają jak się odwdzięczyć, ale to są już wady eksperymentu pod nazwą “euro”. Ciekawe czy poruszą ten temat przed Komisją Europejską? ;)
Co do interwencji przy 5.00: to było zagranie pod publiczkę, pod kredytobiorców, przed wyborami. Tamtej interwencji nie musiało być (chwilę później i tak nastąpiłby zwrot) i w sumie nawet nie nazwałbym tego interwencją. Rząd po prostu wykonał przewalutowanie sporych środków po najkorzystniejszym kursie, a i tak musiał to zrobić w najbliższym czasie. Z perspektywy czasu bardzo fajnie im to weszło.
Co do przyjęcia euro w Polsce: mam szczerą nadzieję, że w miarę szybko spełnimy wszystkie kryteria przystąpienia do strefy euro i… odmówimy przyjęcia euro w Polsce do czasu, jak strefa euro nie rozwiąże problemów związanych głównie z brakiem jednolitej polityki gospodarczej państw – w mojej ocenie jest to nierealny postulat, nie do spełnienia. Kiedyś byłem gorącym zwolennikiem euro, ale nauczyłem się rozróżniać, że wolny wspólny rynek to ułatwienie przepływu towarów i kapitału, a wspólna waluta, to pętla na szyję nieprzygotowanym krajom, takim jak Grecja, Irlandia, Portugalia czy Hiszpania. Reszcie pewnie też się oberwie, bo ktoś będzie musiał tym słabszym pomóc. A więc spełnienie kryteriów – tak (bo to dobre dla gospodarki), wejście do strefy euro – nie (bo najpierw powinna powstać wspólna polityka gospodarcza, a to jest nierealne).
> przesunie się ideologiczno-emocjonalna równowaga w społeczeństwie przynosząc relatywną stabilność i bezpieczeństwo
Kosztem innowacji?
Bo chyba nikt nie twierdzi, że ustatkowani 40, 50, 60-latkowie równie chętnie podejmują ryzyko, co młodzi?
Inna sprawa, że zanim dojdziemy do stabilności, to może być ciekawie.
W rzeczy samej. Należy pożegnać się z Bismarcowskim modelem systemu emerytalnego a nie biadolić nad zmniejszającą się dzietnością.
@mic
“teraz raczej powrot do normalnosci przed kryzysowej”
Zakładając, że wtedy była normalność. To założenie się chyba nie broni.
A co do interwencji, może tak jak mówili chodziło im o tempo aprecjacji a niekoniecznie o obronę akurat 3.8.
Moim zdaniem wobec spadającej konsumpcji, budzonego na nowo szału kredytów walutowych i słabszych perspektyw eksportu, ta interwencja była całkiem na miejscu.
@white_tigger
Ja też zaczynam się skłaniać ku stanowisku, że dać rozwijającemu się i głodnemu kredytów konsumpcyjnych społeczeństwu EURo to jak dać dziecku zapałki (a może też głupiemu zegarek, bo greckie czy irlandzkie zabawy podpaliły nie tylko Grecję czy Irlandię ale też psują wizerunek całej eurozony).
@adegie
a moim zdaniem sie broni, skoro od 2005 do 2008 roku PLN mocno zyskiwał i srednia z tego okresu to ponizej 3,7 to uznajemy za normalnosc podczas normalnego rozwoju gospodarki. wszystko powyzej 4,2 jest moim zdaniem ekstra bonusem i nasza gospodarka miala by sie zbyt dobrze, jak przez dluzszy okres takie kursy w obecnej sytuacji by sie utrzymały. nienormalnosc to bylo 4,6 – 4,9 rok temu.
a co da interwencja ? okazje do zakupu tanszego pln dla grubszych – wywalanie kasy i kuszenie do gry z nbp, aczkolwiek moglo byc tak, ze i tak mieli w planie kupic 100 mio euro, wiec niejako przy okazji wlaczyli komentarz, ze to interwencja. bez dodatkowych czynnikow, jak wzrost awersji do ryzyka na swiecie i spadki na rynkach aktywow to interwencja nic nie da – moze faktycznie jakos to oslabi tempo deprecjacji.
tyle tylko, ze firmy, rzad i inni w ten sposob znalezli chlopca do bicia – bo cokolwiek sie nie stanie z pkb, gospodarka itd. to bedzie mozna pojechac na nbp, ze interweniował/nie interweniował, ze czemu teraz a nie potem itp.
ja nie jestem przekonany po prostu, iz to miało sens
@mic,
Jeśli chodzi o cykl koniunkturalny, to Polska jest w tej chwili w 2002/03 roku i tam należałoby spoglądać na “normę”.
Nie wiem, czy interwencja to dobry pomysł, ale euro poniżej 3,60 zł skutkowało już gigantycznym deficytem handlowym, było wynikiem dużego wzrostu zadłużenia w walutach, było zjawiskiem tylko roku 2008 i to bynajmniej nie może być uznane za normalny poziom.
Kto po Skrzypku teraz będzie prezesem NBP? jest jakaś procedura?
@ Adam Duda
Zgaduje: pewnie viceprezes az do wyboru nowego zgodnie z ustawa o NBP.
Mnie najbardziej niepokoi fakt, ze przestalo istniec dowodztwo polskiej Armii.
@ poszi, mic, wszyscy
No wlasnie, caly problem z interwencjami polega na tym, ze sa nieskuteczne. Co wiecej, jesli sa nieskuteczne w przypadku takich panstw jak Japonia czy Szwajcaria, w panstwach z duzymi srodkami (rezerwy walutowe) i doswiadczeniem to co mozna powiedziec o Polsce i NBP.
Zgadzam sie z Poszi, ze w obecnej sytuacji, zejscie ponizej 3,5-3,6 mialoby silnie negatywny wplyw na polski eksport.
Tutaj jest jeszcze jeden problem: podwyzki stop procentowych. One beda umacniac PLN i RPP bedzie miec twardy orzech do zgryzienia.
Problemem z postepujacym starzeniem spoleczenstwa jest ich % udzial w zyciu politycznym. Nagle okazuje sie, ze zadne reformy, ktore zmienialyby emeryckie status quo nie sa mozliwe, gdyz ugrupowanie polityczne, ktore chcialoby cos zmienic nigdy nie wygra wyborow! A niestety – emeryci sa maksymalnie zdyscyplinowana grupa elektoratu, gdyz maja sporo wolnego czasu by sie “interesowac polityka” i na wybory chodzic. I kolko sie zamyka.
http://biznes.onet.pl/komorowski-przejmuje-kompetencje-prezesa-nbp,18490,3206375,1,news-detal
@ Antek
Hm, sam nie wiem.
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, który przejmuje stanowisko głowy państwa w przypadku śmierci prezydenta ma pełne uprawnienia. To znaczy, że może powołać nowego prezesa NBP. Powinien to zrobić “bez zbędnej zwłoki”, jeszcze przed przyspieszonymi wyborami prezydenckimi, uważa konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek.
Na razie, w tak tragicznej sytuacji, obowiązki prezesa NBP przejmuje pierwszy wiceprezes NBP Piotr Wiesiołek.
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7752981,Stracilismy_prezesa_Narodowego_Banku_Polskiego__Co.html
Tak wlasnie to sobie wyobrazalem. Ale nie jestem ekspertem wiec nie wiem, ktora wersja jest prawdziwa.
@ Antek
Sprawdzilem. Wersja z Wyborczej jest zgodna z ustawa o NBP. Obowiazki Skrzypka pelni pierwszy viceprezes NBP.
Nowego prezesa NBP ma powolac pelniacy obowiazki prezydenta Marszalek Sejmu. Nominacje musi zatwierdzic Sejm.
Pytanie brzmi: czy Komorowski powola nowego prezesa szybko, jako p.o. prezydenta, czy pozostawi te decyzje nowemu prezydentowi, ktorym zreszta zapewne bedzie? Wybory prezydenckie beda przyspieszone, chyba w okresie dwoch miesiecy maja sie odbyc.
No fakt, że trochę bez sensu by było, żeby tę role pełnił marszałek sejmu – chyba się zresztą w onecie pokapowali, bo już nie ma tego artykułu :). No i kolejny raz widać, ze trzeba sprawdzać i weryfikować wszelkie informacje.