Ponad miesiąc temu napisałem o analizie Jagadeesh Gokhale, z której może wynikać, że prawdziwy, liczony metodą memoriałową, dług Polski wynosi 1550% polskiego PKB. Zestawiłem rezultat Gokhale z wynikami analizy Instytutu Sobieskiego, z której wynika, że prawdziwy dług Polski wynosi 208% PKB. Przypomnę tylko, że według oficjalnym statystyk, zgodnie z księgowaniem księgowym, zadłużenie Polski wynosi około 50% PKB.W kolejnym wpisie planowałem wyjaśnić dlaczego nie powinniśmy trwożyć się rezultatem analizy Gokhale.
Tak się złożyło, że pojawiły się inne fascynujące tematy, o których pisałem na blogu. Minęło trochę czasu, mem ‘dług Polski w wysokości 1550% PKB’ zdążył zagościć w polskim Internecie także dlatego, że z analizy Gokhale zaczęły korzystać zagraniczne gazety, między innymi New York Times. Problem polega na tym, że nikt spośród piszących o długu Polski w wysokości 1550% PKB nie zadał sobie trudu by zajrzeć do oryginalnej pracy badawczej Gokhale, a jeszcze lepiej, do wcześniejszego artykułu naukowego Gokhale z 2007 roku (str. 59), który znajdował się w materiałach z warsztatu na temat wskaźników fiskalnych zorganizowanego przez Komisję Europejską.
Problem, z liczbą 1550% jest prosty. W analizie Gokhale oznacza ona jaki odsetek polskiego PKB z 2004 roku stanowią zagregowane przyszłe deficyty budżetowe (powiększone o dług publiczny z 2004 roku), w latach 2004-2051, przy założeniu braku zmian w polityce budżetowej. W sensie praktycznym, wspomniane 1550% pokazuje, że polski rząd powinien mieć kwotę równą 1550% PKB z 2004 roku, odłożoną na specjalnym koncie, którego oprocentowanie równe jest oprocentowaniu polskich obligacji rządowych, by móc kontynuować obecną politykę budżetową do 2051 roku bez konieczności zaciągania dodatkowego długu.
Krótko mówiąc, korzystają z ekstrapolacji fundamentalnych wskaźników polityki budżetowej Polski z 2004 roku oraz wskaźników makroekonomicznych z kilkuletniego okresu przed 2004 rokiem Gokhale obliczył, że przy utrzymaniu obecnej polityki budżetowej, w latach 2004-2051, polskiemu rządowi zabraknie 3 163 mld euro (tu nie ma pomyłki – to liczba dla 47 lat). W 2004 roku polski PKB wyniósł 204 mld euro – stąd wartość nierównowagi budżetowej dla lat 2004-2051 wyrażona w PKB z 2004 roku wynosi 1550% PKB.
A teraz proste pytanie do czytelników? Zgodnie z obliczeniami Gokhale, jaka będzie zagregowana wartość polskiego PKB w latach 2004-2051? Otóż, będzie to 34 970 mld euro! Wygląda całkiem inaczej, nieprawdaż? Dlatego, Gokhale stosuje drugi sposób liczenia nierównowagi budżetowej (fiscal imbalance – FI): wyraża wartość FI (obecnej wartości zagregowanych zobowiązań w latach 2004-2051) w obecnej wartości zagregowanego PKB dla lat 2004-2051. Możemy sobie wyobrazić wielgachny budżet na lata 2004-2051. Jego deficyt budżetowy to podstawowy sposób wyrażenia wielkości nierównowagi budżetowej. Ile wyniesie dla Polski? Około 9%, przy średniej dla Unii Europejskiej na poziomie 8,3%. Oczywiście, jest to niepokojący wynik, wskazujący, że obecna polityka budżetowa musi się zmienić ale nie jest to tabloidowe 1550%, którym można straszyć ludzi przed wyborami:
Powiem szczerze, że nie do końca jestem pewien skąd się wziął tak wielki rozdźwięk pomiędzy tymi dwoma sposobami liczenia FI w przypadku Polski i Słowacji. Problem ten wyraźnie widać na poniższym wykresie punktowym (trzyliterowe kody państw można znaleźć tutaj) :
Sądzę, że problemem jest nieuwzględnienie w pierwszym sposobie wyrażania nierównowagi budżetowej (jako odsetek PKB z 2004 roku) tempa przyszłego rozwoju gospodarczego. To tłumaczy dlaczego niemal wszyscy nowi członkowie UE ‘leżą’ ponad linią trendu w powyższym wykresie. Moim zdaniem, niefortunnie dla Polski wybrano też rok 2004 jako rok bazowy, w tym roku budżetowy deficyt wyniósł w Polsce 9,8% PKB. W każdym razie, jeśli korzystanie z analizy Gokhale w celu pokazania długoterminowych napięć budżetowych w Polsce jest dobrym pomysłem, to ze względu na pokazane wyżej kontrowersje lepiej pokazywać je drugim sposobem. Bynajmniej, nie dlatego, że jest on dla Polski korzystniejszy lecz dlatego, że porównanie z innymi państwami Unii Europejskiej jest bardziej reprezentatywne.
W tym miejscu jeszcze raz muszę powtórzyć, że opisane wyżej problemy pokazują fundamentalne problemy z memoriałowym liczeniem długu publicznego: modele obliczające ‘prawdziwe’ zadłużenie państw są niezwykle czułe na dane wejściowe, którymi się je nakarmi oraz na założenia, które się przyjmie, na przykład dotyczące przyszłego wzrostu PKB czy sposobu dyskontowania.



zaraz, ja to juz gdzies czytalem, podobne wywody…
Hmmmm, nie wiem czy dobrze rozumiem, ale dla mnie to tak jak podawać ceny sprzed 20 lat nie uwzględniając inflacji. Taki mały ekonomiczny wałek. Ściema. Przekręt. Kłamstwo.
@ epics
Fiscal imbalance jest zawsze dyskontowany.
@ Tomilek
Masz racje. Stosuje cenzure: wycinam spam.
@ Trystero
Czyli liczba 1550% to “zagregowane przyszłe deficyty budżetowe (powiększone o dług publiczny z 2004 roku), w latach 2004-2051, przy założeniu braku zmian w polityce budżetowej.”
Po mojemu: zsumowano wszystkie deficyty z 47 lat (przy założeniu obecnej wielkości deficytu/PKB) i podzielono przez PKB z 2004. Nic tu nie pisze, że ta suma jest w jakiś sposób dyskontowana.
Dopiero na drugim wykresie o tym wspominasz.
Wybacz moje wątpliwości. Po prostu nie wszystko jasne jest dlamnie.