<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Problemy na amerykańskim rynku pracy</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/03/15/problemy-na-amerykanskim-rynku-pracy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/03/15/problemy-na-amerykanskim-rynku-pracy/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 19:10:43 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: calkiemnikt</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/03/15/problemy-na-amerykanskim-rynku-pracy/#comment-6717</link>
		<dc:creator>calkiemnikt</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Mar 2010 12:07:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7041#comment-6717</guid>
		<description>@dorota

A najbardziej pouczająca jest lektura dyskusji pod linkowanym wykresem.Ulżyło mi.Jestesmy normalni :-)) Oni też mają podobnie...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@dorota</p>
<p>A najbardziej pouczająca jest lektura dyskusji pod linkowanym wykresem.Ulżyło mi.Jestesmy normalni :-)) Oni też mają podobnie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: _dorota</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/03/15/problemy-na-amerykanskim-rynku-pracy/#comment-6695</link>
		<dc:creator>_dorota</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Mar 2010 09:03:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7041#comment-6695</guid>
		<description>@ Han, 13

&quot;Społeczna gospodarka rynkowa&quot; to tylko chwyt demagogiczny kryjący chęc do większej redystrybucji dochodu. Inny problem, że w Stanach chyba będzie musiało dojść do większej redystrybucji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Han, 13</p>
<p>&#8220;Społeczna gospodarka rynkowa&#8221; to tylko chwyt demagogiczny kryjący chęc do większej redystrybucji dochodu. Inny problem, że w Stanach chyba będzie musiało dojść do większej redystrybucji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ogif</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/03/15/problemy-na-amerykanskim-rynku-pracy/#comment-6676</link>
		<dc:creator>ogif</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Mar 2010 08:18:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7041#comment-6676</guid>
		<description>@ Poszi # 11

Wymieniłbym lekarzy, bo keynesizm daje zbyt groźne efekty uboczne.

Nigdy nie byłem w USA, nie mam tam znajomych i los amerykańskiej gospodarki jest dla mnie ciekawy WYŁĄCZNIE w kontekście jej wpływu na nas.
IMHO ten wpływ jest duży tylko wtedy gdy dzieją się tam rzeczy dzikie i dziwne.
Gdy USiaki dostaną normalnej recesji (takiej bez upadania całego systemu finansowego, bez totalnych niewypłacalności itp.) to nie widzę większego problemu. Normalka. Nasza chata z kraja.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Poszi # 11</p>
<p>Wymieniłbym lekarzy, bo keynesizm daje zbyt groźne efekty uboczne.</p>
<p>Nigdy nie byłem w USA, nie mam tam znajomych i los amerykańskiej gospodarki jest dla mnie ciekawy WYŁĄCZNIE w kontekście jej wpływu na nas.<br />
IMHO ten wpływ jest duży tylko wtedy gdy dzieją się tam rzeczy dzikie i dziwne.<br />
Gdy USiaki dostaną normalnej recesji (takiej bez upadania całego systemu finansowego, bez totalnych niewypłacalności itp.) to nie widzę większego problemu. Normalka. Nasza chata z kraja.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Han</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/03/15/problemy-na-amerykanskim-rynku-pracy/#comment-6662</link>
		<dc:creator>Han</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Mar 2010 04:05:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7041#comment-6662</guid>
		<description>A ja mam pytanie do jednego zdania z tego tekstu, wyrwanego z kontekstu: &quot;Długotrwałe bezrobocie jest bardzo poważnym zjawiskiem gospodarczym i społecznym.&quot;
Nie sformułowałem chyba tego dobrze, ale:
Czy gospodarka, jako rodzaj interakcji między ludźmi, działalności człowieka dla człowieka, czyli dla rynku, nie jest zawsze społeczna? Jaki jest sens mówienia &quot;społeczna gospodarka rynkowa&quot; czy &quot;zjawisko gospodarcze i społeczne&quot; poza akcentowaniem? 

Ciekawi mnie to, zwłaszcza jak mowa w komentarzach pod wcześniejszym wpisem o przypadku restauracji/klubu. Przecież każda działalność gospodarcza jest nakierowana ostatecznie na społeczeństwo(rynek). Społeczeństwo oddziałuje, kupując lub nie, konkurując itd. Czy jak się domagam od prywatnego podmiotu by coś dla mnie uczynił poprzez jakąś politykę (np. antynikotynową), to nie jest udzielanie przywilejów jakieś grupie, kosztem praw innej? To nie jest podatek w naturze, jako świadczenie nieodpłatnie jakiejś usługi (jak budowa murów, umocnień w średniowieczu)? Jak to wyjaśnia definicja “każde miejsce dostępne dla nieokreślonej liczby osób” czyniąca z jakiejś firmy, działalność gospodarczą w &quot;miejscu publicznym&quot;? 

Przy okazji, czy nie lepiej zamiast polityki kar, prowadzić akcje afirmatywne np. miejski portal internetowy z lokalami &quot;bez papierosa&quot;? 
Bo sprowadzając do absurdu, jakbym się afiszował z satanizmem mogę żądać przyjęcia do prywatnej uczelni katolickiej na teologię i żądać szacunku dla mojego wyznania na wykładach?

Przepraszam za rozpisanie i małą precyzję.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja mam pytanie do jednego zdania z tego tekstu, wyrwanego z kontekstu: &#8220;Długotrwałe bezrobocie jest bardzo poważnym zjawiskiem gospodarczym i społecznym.&#8221;<br />
Nie sformułowałem chyba tego dobrze, ale:<br />
Czy gospodarka, jako rodzaj interakcji między ludźmi, działalności człowieka dla człowieka, czyli dla rynku, nie jest zawsze społeczna? Jaki jest sens mówienia &#8220;społeczna gospodarka rynkowa&#8221; czy &#8220;zjawisko gospodarcze i społeczne&#8221; poza akcentowaniem? </p>
<p>Ciekawi mnie to, zwłaszcza jak mowa w komentarzach pod wcześniejszym wpisem o przypadku restauracji/klubu. Przecież każda działalność gospodarcza jest nakierowana ostatecznie na społeczeństwo(rynek). Społeczeństwo oddziałuje, kupując lub nie, konkurując itd. Czy jak się domagam od prywatnego podmiotu by coś dla mnie uczynił poprzez jakąś politykę (np. antynikotynową), to nie jest udzielanie przywilejów jakieś grupie, kosztem praw innej? To nie jest podatek w naturze, jako świadczenie nieodpłatnie jakiejś usługi (jak budowa murów, umocnień w średniowieczu)? Jak to wyjaśnia definicja “każde miejsce dostępne dla nieokreślonej liczby osób” czyniąca z jakiejś firmy, działalność gospodarczą w &#8220;miejscu publicznym&#8221;? </p>
<p>Przy okazji, czy nie lepiej zamiast polityki kar, prowadzić akcje afirmatywne np. miejski portal internetowy z lokalami &#8220;bez papierosa&#8221;?<br />
Bo sprowadzając do absurdu, jakbym się afiszował z satanizmem mogę żądać przyjęcia do prywatnej uczelni katolickiej na teologię i żądać szacunku dla mojego wyznania na wykładach?</p>
<p>Przepraszam za rozpisanie i małą precyzję.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: pierre dolnik</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/03/15/problemy-na-amerykanskim-rynku-pracy/#comment-6649</link>
		<dc:creator>pierre dolnik</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Mar 2010 23:01:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7041#comment-6649</guid>
		<description>@ _dorota #5

Ciekawy wykres. Potwierdza w wyraźny sposób, że przed technologicznym bezrobociem nie ma ucieczki (niebieska linia), a próby jego kompensacji przez utrzymanie nadwyżek zatrudnienia z wykorzystaniem zysków płynących z zastosowania wydajniejszych technologii są na dłuższą metę skazane na porażkę (żółta linia).

Powstanie grupy permanentnie bezrobotnych wydaje się tym bardziej nieuniknione. Do jej ogarnięcia Amerykanie nie stosują bynajmniej drutu kolczastego; póki co wystarcza zróżnicowana skuteczność pracy policji, przeważnie proporcjonalna do podatków płaconych w danej okolicy. Ciekawe jednak co zrobią, gdy grupa ta przestanie być marginesem? Zwiększą stopień redystrybucji dochodów czy zbudują więcej więzień? Obstawiałbym to drugie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ _dorota #5</p>
<p>Ciekawy wykres. Potwierdza w wyraźny sposób, że przed technologicznym bezrobociem nie ma ucieczki (niebieska linia), a próby jego kompensacji przez utrzymanie nadwyżek zatrudnienia z wykorzystaniem zysków płynących z zastosowania wydajniejszych technologii są na dłuższą metę skazane na porażkę (żółta linia).</p>
<p>Powstanie grupy permanentnie bezrobotnych wydaje się tym bardziej nieuniknione. Do jej ogarnięcia Amerykanie nie stosują bynajmniej drutu kolczastego; póki co wystarcza zróżnicowana skuteczność pracy policji, przeważnie proporcjonalna do podatków płaconych w danej okolicy. Ciekawe jednak co zrobią, gdy grupa ta przestanie być marginesem? Zwiększą stopień redystrybucji dochodów czy zbudują więcej więzień? Obstawiałbym to drugie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: poszi</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/03/15/problemy-na-amerykanskim-rynku-pracy/#comment-6647</link>
		<dc:creator>poszi</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Mar 2010 22:43:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7041#comment-6647</guid>
		<description>@ogif,

USA jest jak pacjent, który ciężko zachorował. Poszedł do lekarza i dostał silne środki przeciwbólowe, po których ból ustąpił. Choroba została, ale pacjent czuje się lepiej. 

Być może mechanizmy samonaprawcze zadziałają (w gospodarce zawsze coś takiego wystepuje), ale całkiem prawdopodobne jest to, że pacjent znowu dostanie silnych bólów. Być może nie ostrych, ale przewlekłych. I leki przeciwbólowe już nie będą działać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ogif,</p>
<p>USA jest jak pacjent, który ciężko zachorował. Poszedł do lekarza i dostał silne środki przeciwbólowe, po których ból ustąpił. Choroba została, ale pacjent czuje się lepiej. </p>
<p>Być może mechanizmy samonaprawcze zadziałają (w gospodarce zawsze coś takiego wystepuje), ale całkiem prawdopodobne jest to, że pacjent znowu dostanie silnych bólów. Być może nie ostrych, ale przewlekłych. I leki przeciwbólowe już nie będą działać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: misiu</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/03/15/problemy-na-amerykanskim-rynku-pracy/#comment-6644</link>
		<dc:creator>misiu</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Mar 2010 22:00:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7041#comment-6644</guid>
		<description>@_dorota
&quot;zasiekami z drutu kolczastego.&quot;

raczej drutu żyletkowego...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@_dorota<br />
&#8220;zasiekami z drutu kolczastego.&#8221;</p>
<p>raczej drutu żyletkowego&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ogif</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/03/15/problemy-na-amerykanskim-rynku-pracy/#comment-6636</link>
		<dc:creator>ogif</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Mar 2010 19:54:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7041#comment-6636</guid>
		<description>1.Guzik mnie to obchodzi, że paru Amerykańców nie ma roboty.
2.Firmy SP500 i tak mają się nieźle, już ponad połowa zysków z poza USA; rośnie wydajność pracy itd.
3.Zatrudnienie też zaraz zacznie rosnąć. Przecież już wzrosła ilość przepracowanych godzin czyli następny w kolejce jest wzrost zatrudnienia a potem siła konsumenta.

USiaki SPADLI NA CZTERY ŁAPY.  Dziwne, ale prawdziwe.
Zawsze są jakieś poważne problemy w gospodarce (teraz głównie dług publiczny) i z pozycji malkontentów
można wypatrywać nowej recesji i bessy.  Tylko po co?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>1.Guzik mnie to obchodzi, że paru Amerykańców nie ma roboty.<br />
2.Firmy SP500 i tak mają się nieźle, już ponad połowa zysków z poza USA; rośnie wydajność pracy itd.<br />
3.Zatrudnienie też zaraz zacznie rosnąć. Przecież już wzrosła ilość przepracowanych godzin czyli następny w kolejce jest wzrost zatrudnienia a potem siła konsumenta.</p>
<p>USiaki SPADLI NA CZTERY ŁAPY.  Dziwne, ale prawdziwe.<br />
Zawsze są jakieś poważne problemy w gospodarce (teraz głównie dług publiczny) i z pozycji malkontentów<br />
można wypatrywać nowej recesji i bessy.  Tylko po co?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: _dorota</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/03/15/problemy-na-amerykanskim-rynku-pracy/#comment-6633</link>
		<dc:creator>_dorota</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Mar 2010 19:29:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7041#comment-6633</guid>
		<description>&quot;zatrudnienie w gospodarce przestało korelować z kondycją przemysłu&quot; - tak, widać, jak usługi zaczynaja dominować w gospodarce. Widać też obie bańki ostatnie (i między nimi spadek zatrudnienia). 

Zlinkowałam ten wykres, bo zastanowiło mnie, jak bardzo teraz zatrudnienie spadło, w sposób nieporównywalny do ostatniej recesji, &quot;postindustrialnej&quot; (ani poprzednich, &quot;industrialnych&quot;). COŚ się jednak stało.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;zatrudnienie w gospodarce przestało korelować z kondycją przemysłu&#8221; &#8211; tak, widać, jak usługi zaczynaja dominować w gospodarce. Widać też obie bańki ostatnie (i między nimi spadek zatrudnienia). </p>
<p>Zlinkowałam ten wykres, bo zastanowiło mnie, jak bardzo teraz zatrudnienie spadło, w sposób nieporównywalny do ostatniej recesji, &#8220;postindustrialnej&#8221; (ani poprzednich, &#8220;industrialnych&#8221;). COŚ się jednak stało.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: poszi</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/03/15/problemy-na-amerykanskim-rynku-pracy/#comment-6621</link>
		<dc:creator>poszi</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Mar 2010 16:13:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7041#comment-6621</guid>
		<description>@dorota,

Na tym wykresie nie widać nic poza tym, co wiemy: ostatnie 20 lat to znaczne zmniejszenie udziału zatrudnienia w przemyśle i zatrudnienie w gospodarce przestało korelować z kondycją przemysłu. Zatrudnienie w przemyśle nie rosło nawet w czasie boomu (w proporcji do całej populacji spadało)
http://tinyurl.com/yd57t4g
i w żadnym wypadku nie mogło być nadmiarowe. Nadmiarowi to byli (i są) jak już coś banksterzy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@dorota,</p>
<p>Na tym wykresie nie widać nic poza tym, co wiemy: ostatnie 20 lat to znaczne zmniejszenie udziału zatrudnienia w przemyśle i zatrudnienie w gospodarce przestało korelować z kondycją przemysłu. Zatrudnienie w przemyśle nie rosło nawet w czasie boomu (w proporcji do całej populacji spadało)<br />
<a href="http://tinyurl.com/yd57t4g" rel="nofollow">http://tinyurl.com/yd57t4g</a><br />
i w żadnym wypadku nie mogło być nadmiarowe. Nadmiarowi to byli (i są) jak już coś banksterzy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

