Kolejna porcja linków.
Dwa spojrzenia na problemy państw strefy euro i przyszłość wspólnej waluty:
Vitaliy Katsenelson o sytuacji Japonii. Tytuł mówi sam za siebie: Japan – Past the Point of No Return.
O Google i algorytmie, który rządzi największym zasobem informacji stworzonym przez cywilizację ludzką. Lektura obowiązkowa.
Nowa klasa aktywów: kontrakty na kasowe przychody nowych produkcji filmowych. Inwestorzy będą mogli zarabiać razem z Jamesem Cameronem (i tracić z Tomem Cruise).
Fenomenalny tekst o strategii inwestycyjnej Warrena Buffetta i wielu nieporozumieniach związanych z traktowaniem Buffetta jako ‘value investor’.
Interesujący tekst o ekonomicznych efektach walki z nowotworami. Okazuje się, że pieniądze wydawana na R&D związany z leczeniem nowotworów okazały się dobrą inwestycją.
Ze wschodniej Antarktydy oderwała się góra lodowa wielkości Gran Canaria. Zawiera w sobie tyle słodkiej wody, że wystarczyłoby jej na zaspokojenie rocznych potrzeb 1/3 populacji świata. Zdjęcia satelitarne + więcej informacji + informacje o trzęsieniu ziemi w Chile.
Ulubiony blog fotograficzny:
-
Na zapleczu pokazów mody – warto obejrzeć, choćby dla tych kilku zdjęć, na których pokazano jedzenie :)
A skoro już jesteśmy przy modelkach – to jest bardzo uroczy blog z modelkami
By wyczerpać wątek fotograficzny: Greg du Toit spędził kilkaset godzin zanurzony w niewielkim zbiorniku wodnym w Kenii by sfotografować z bliska lwy przy wodopoju. Zdjęcia są imponujące. Podobnie imponująca, choć w innym wymiarze, jest lista problemów zdrowotnych, których fotograf się nabawił.



@trystero,
Ten esej Barry Eichengreena jest absurdalny. Problemy PIIGSów są strukturalne. Ja to wiem, Ty to wiesz i on pewnie też to wie. I jakie jest jego rozwiązanie: emergency funding facility. No wolne żarty. Acha. I teraz ECB prowadzi nadmiernie restrykcyjną politykę pieniężną?
@poszi
A jakie ty widzisz rozwiazanie? Wykopanie Grecji z unii walutowej?
Eichengreen pisze glównie o potrzebie scislejszej integracji i wskazuje paluchem Niemców jako tych, którzy powinni sie szarpnac i sfinansowac lagodzenie aktualnych klopotów. Wyraźnie pisze o śliślejszym trzymaniu za twarz ”
Moreover, assistance should come not just with conditions, but with temporary control of the national budget by a committee of “special masters” appointed by the European Union.”
Ja bym raczej ten esej nazwal dretwo-nudnym ;) ale nie jakimś specjalnie absurdalnym
A problemy PIIGSów moze i sa strukturalne, ale przede wszystkim rózne. Dla mnie porównywanie Grecji z Hiszpania jest naprawde troche od czapy.
@adegie,
Co proponuję? Krew, pot i łzy. :)
http://en.wikipedia.org/wiki/Blood,_toil,_tears,_and_sweat
Żadne magiczne hokus pokus nie rozwiąże tych problemów.
A tak naprawdę jedyne sensowne rozwiązanie, to było PIIGSów nie przyjmować do unii walutowej. I to samo się tyczy krajów Europy Wschodniej.
Problemy PIIGSów są w szczegółach różne, ale mają ten sam wspólny mianownik: dług. I mają taką samą przyczynę: lata nadmiernie luźnej polityki pieniężnej, która zaowocowała ogromną nierównowagą.
@ adegie
Hm, Poszi, raczej slusznie, ma za zle, ze Eichengreen (swoja droga – bardzo dobry ekonomista) pominal problemy strukturalne: strukturalne deficyty budzetowe, strukturalna nierownowagi w bilansach platniczych i nierownowage konkurencyjna na linii Niemcy – peryferie EMU spowodowane tym, ze na peryferiach bardzo wzrosly koszty pracy w ostatniej dekadzie i peryferie sa teraz malo konkurencyjne).
Tym co trzeba zrobic to dokonac wewnetrznej dewaluacji na peryferiach a to jest samobojstwo polityczne i chyba tylko Irlandia moze to zrobic (juz to robi zreszta). Z drugiej strony Niemcy moglyby sie wewnetrznie rewaluowac.
Mnie sie pomysl Eichengreena z EFF i polityka budzetowa prowadzona z Brukseli podoba ale to jest political fiction, ktora kiedys, jesli integracja zmierza w strone Federacji Europejskiej stanie sie rzeczywistoscia. W tej chwili EFF to moze ulatwiac dostosowywanie sie strukturalne a nie jest sam w sobie odpowiedzia na problemy.
@poszi
“Żadne magiczne hokus pokus nie rozwiąże tych problemów.”
No dokładnie, problem rozwiąże jedynie twarda gotówka. Pytanie jest kto ja ma dać.
“Krew, pot i łzy. :)”
Chyba, ze chodzi ci o to, ze Grecy maja byc pracowitsi przez najblizsze 20 lat ale przyznasz ze to raczej dlugoterminowe rozwiazanie ktore jednoczesnie nie jest odpowiedzia na pytanie jak Grecja ma zrolowac dlug w najbliszym miesiacu.
“A tak naprawdę jedyne sensowne rozwiązanie, to było PIIGSów nie przyjmować”
Bardzo dobra propozycja, przypomnij ja gdy tylko w CERN’ie skonstruują wehikuł czasu.
“Problemy PIIGSów są w szczegółach różne, ale mają ten sam wspólny mianownik: dług.”
Myślałem, że wspólnym mianownikiem jest raczej południowa natura, ale Irlandia się wyłamuje.
Dla mnie nadal problem Grecji (spirala długów turbodoładowana oszustwami i niesprawność systemu podatkowego) i problem Hiszpanii (gigantyczna bańka w nieruchomościach i co za tym idzie beznadziejnie zła alokacja kapitału/pracy gospodarce które po pęknięciu przewróciło pół kraju) są dość odległe.
@Trystero
“na peryferiach bardzo wzrosly koszty pracy w ostatniej dekadzie i peryferie sa teraz malo konkurencyjne”
true
“problemy strukturalne: strukturalne deficyty budzetowe, strukturalna nierownowagi w bilansach platniczych i nierownowage konkurencyjna”
Ale w przypadku takiej Hiszpanii to jednak zbyt dobrze nie tłumaczy skąd tam nagle 20% bezrobocia. Na tym polega specyfika poszczególnych przypadków – w przypadku Hiszpanii mega-bańka w RE “makes the difference”. W przypadku Grecji tym “detalem” są oszustwa (zarówno te popełnione wobec Unii jak i te prywatne podatkowe).
@adegie,
Żaden bailout nie rozwiąże strukturalnych problemów. Poza tym to będzie i tak bailout wierzycieli a nie dłużników. Pieniądze są w tym przypadku mało skuteczne. Mam przypominać, jak skuteczny był “bailout” NRD? Śmiem twierdzić, że skutki były gorsze niż default w wykonaniu Polski (w jednym i drugim wypadku i tak konieczne było wieloletnie dopasowanie strukturalne).
Tu nie chodzi o wehikuł czasu, ale o to, że mleko się rozlało i nie ma absolutnie żadnych dobrych rozwiązań. A jednocześnie nie ma lepszego dowodu, że Polska do euro się pchać nie powinna.
Problemy Grecji i Hiszpanii mimo wszystko są bardzo podobne. W jednym i drugim przypadku to spirala długów. W pierwszym głównie państwowych, w drugim głównie prywatnych. Ale obie są turbo. I druga strona tej monety, to niekonkurencyjne gospodarki, bo ich płace rosły dużo szybciej niż wydajność. Tani pieniądz napędzał konsumpcje, napędzał inflację i napędzał płace. I dlatego w tym zestawie jest też Irlandia, w której o południowa mentalność trudno (mimo wszystko dzięki braku tej południowej mentalności pewnie najszybciej się podźwignie, ale i tak będzie to niezmiernie bolesne).
Oczywiście od tego, co będzie, będzie zależało, kto poniesie największy ciężar restrukturyzacji. Ale jeśli miałbym doradzać, to proponowałbym cokolwiek. Do wyboru: default, bailout z planem naprawczym lub zaciskanie pasa (ten pierwszy wydaje mi się najłatwiejszy politycznie), ale jak najszybciej. Wszystkie pomysły odkładające rozwiązanie problemów, odsuwają restrukturyzację. Następnie trzeba będzie być przez parę lat pariasem kredytowym, dzięki czemu rządy i ludność nauczą się, jak żyć nie na kredyt. Dostosowanie strukturalne w postaci niższej konsumpcji, poprawy równowagi zewnętrznej i realnego obniżenia płac przyjdzie przy okazji. W tym czasie będzie konieczne przekwalifikowanie pracowników (sami to zrobią nie mogąc znaleźć pracy) z gałęzi, które były historią (udzielanie kredytów, budowa domków) do gałęzi, które staną się konkurencyjne (po poprawie nierównowagi zewnętrznej, zawsze coś takiego będzie). Po drodze będzie duże bezrobocie, psioczenie na władze i wykurzenie obecnie rządzących na zieloną trawkę. Kryzysów finansowych było bez liku i taki jest typowy schemat z nich wychodzenia.
@adegie,
W Hiszpanii bańka zamaskowała problemy strukturalne. One nie wyskoczyły nagle. Bańka dawała zatrudnienie tej całej masie ludzi, dzięki pieniądzom z zagranicy. Bańka pękła, problemy się ujawniły. Ale te problemy są bardzo podobne do greckich.
Hehe, nie zdążyłam poczytać, ale zdjęcia backstagu sesji modelek oglądnęłam z ciekawości. Zdj. 18 – mają cholernie skomplikowany know-how ;)
@ dorota
Smiej sie, smiej. Tam ktos ‘Breathe!’ zapomnial napisac.
Fajny z Ciebie gościu Trystero, obyś nigdy nie przestał pisać
Krugman bardzo trafnie pisze, że albo dewaluacja (niemożliwa)albo deflacja jest wyjściem dla PIGSów. I to mnie ciekawi – jak taki proces może wyglądać wewnątrz strefy walutowej, gdzie jedne kraje deflacji mieć nie będą, a inne owszem (i to pewnie silną biorąc pod uwagę skale problemu).
Jak spojrzeć na poszczególne składniki, gdzie deflacja może nastąpić, to najsilniejsza będzie zapewne w tych obszarach, które są najtrudniej “przenoszalne” wewnątrz strefy – praca i usługi. Deflacja cen towarów będzie mniejsza (tak przypuszczam). Ta nierównowaga oznacza, że główny cios przyjmą na siebie płace i zbiednienie społeczeństw peryferiów strefy będzie dotkliwe. To może także oznaczać wykup co ciekawszych aktywów (firmy, nieruchomości) przez tych członków eurozony, gdzie deflacji nie będzie.
W tym kontekście pomysł Eichengreena z czymś w rodzaju “zarządu komisarycznego” dla (niektórych przynajmniej) PIGSów może być wręcz niezbędny.
A propos Buffeta, nie wiem, czy już tutaj linkowane:
http://www.berkshirehathaway.com/letters/2009ltr.pdf