Spodobała mi się rysunek w artykule o przyszłości hossy na amerykańskich obligacjach w weekendowym wydaniu Parkietu z ubiegłego tygodnia przedstawiający problemy budżetowe kilku amerykańskich stanów, w tym Kalifornii, Florydy i Nowego Jorku. Chciałem napisać o tym już kilka dni temu ale zdecydowałem się poczekać na więcej informacji o stanowych deficytach budżetowych.
Otóż, uwaga całego świata koncentruje się na Grecji, której deficyt budżetowy w 2009 roku wyniósł około 33,5 mld euro czyli 46 mld USD. Tymczasem deficyt budżetowy Kalifornii w roku budżetowym 2010, który rozpoczął się 1 lipca 2009 roku, wyniesie około 52 mld USD. Naturalnie, Kalifornia jest szóstą gospodarką świata, więc deficyt budżetowy Kalifornii wyniesie około 2,8% kalifornijskiego PKB (z 2008 roku). Warto więc zwrócić uwagę na mapę z Parkietu pokazującą sześć stanów z największym (wartościowo) deficyt budżetowym w roku fiskalnym 2010 roku:
Center on Budget and Policy Priorities (skłaniające się ku Demokratom) opublikowało pełne zestawienie stanowych deficytów budżetowych w roku budżetowych 2009, 2010 i 2011. Dane za rok 2010 obejmują planowany deficyt oraz dodatkowy deficyt po pierwszych 6 miesiącach roku fiskalnego. Dane za rok 2011 obejmują planowane deficytu budżetowe.
W 2010 roku deficyty budżetów stanowych wyniosą łącznie około 196 mld USD, około 29% łącznych budżetów. Co więcej, w 2011 roku ‘dołożone zostanie’ kolejne 103 mld USD deficytów stanowych, około 17% łącznych budżetów stanowych. Proszę jednak zwrócić uwagę, że jeśli trend z 2010 roku się utrzyma to rzeczywiste deficyty w 2011 roku mogą być nawet o kilkadziesiąt procent większe.
Na podstawie danych CBPP sporządziłem tabelę przedstawiającą deficyty budżetowe poszczególnych stanów w latach fiskalnych 2009-2011. Dodałem kolumny pokazujące stanowe PKB z 2008 roku (najnowsze łatwo dostępne dane) oraz wskaźnik wielkości deficytu w 2010 do PKB:
Co z tego wszystkiego wynika? Otóż, najprościej byłoby do oficjalnego deficytu federalnego w wysokości 1,6 bln USD, czyli 10,6% amerykańskiego PKB dodać 196 mld USD deficytów stanowych, czyli 1,3% PKB. Naturalnie, takie działanie nie wyczerpuje problemu deficytów władz lokalnych w USA: należy dodać deficyty miast i hrabstw by otrzymać pełny obraz.
Warto zwrócić uwagę na pewne niepokojące zjawisko: realizacja budżetów na 2010 rok (przypominam, że rozpoczął się 1 lipca 2009 roku) po pierwszych sześciu miesiącach wskazuje na obecność deficytów wyższych niż planowano. ‘Dziury budżetowe’ są spowodowane spadkiem dochodów stanowych. To istotny problem ponieważ, w drugiej połowie 2009 roku gospodarka amerykańska weszła w fazę ożywienia co teoretycznie powinno oznaczać możliwość zwiększenia dochodów budżetowych lub zahamowania ich spadku. Nic takiego się jednak nie stało.
* Przy odrobinie wyobraźni można przeczytać to CAFINN jak COFFIN…



A w Europie (i Polsce) jak to jest? Deficyt samorządów chyba nie jest jakiś znaczący w porównaniu z państwowym?
Bardzo ciekawy wpis, brakuje jednak puenty.
Jak zdaniem autora zakonczy sie to zadluzanie wszelkich administracji w USA? Bardzo jestem ciekaw szerszej wizji, w horyzoncie kilku lat.
slomski.us
@Veln:
Pap podawal ze w 2009 samorzady lacznie mialy 12,3 mld deficytu
znalazlem takie dane na pierwsze polrocze 2009
http://www.mf.gov.pl/_files_/finanse_samorzadow/stan_zobowiazan/2009/zobowiazania_ipolrocze2009.pdf
@ Doxa
Nie wiem jak sie zakonczy to zadluzanie poniewaz jestem swiadomy faktu, ze moje mozliwosci prognozowania decyzji polityczno-gospodarczych sa ograniczone. Jesli dane historyczne maja byc wskazowka to mozna spodziewac sie jednego z trzech scenariuszy:
- zdarzenia kredytowego
- powrotu do konserwatywnej polityki budzetowej
- proby poprawienia sytuacji przez monetyzowanie dlugu
“To istotny problem ponieważ, w drugiej połowie 2009 roku gospodarka amerykańska weszła w fazę ożywienia co teoretycznie powinno oznaczać możliwość zwiększenia dochodów budżetowych lub zahamowania ich spadku. Nic takiego się jednak nie stało.”
Co tylko pokazuje jakie jest to “ożywienie”…
@deficyty samorządów
Kraków uzbierał prawie 2mld – http://www.dziennik.krakow.pl/pl/region/krakow/1000232-krakow-po-raz-pierwszy-przekroczyl-60-procentowy-limit-zadluzenia.html
@myself
i jeszcze ponoć trochę jest poupychane po szafach: http://www.e-dp.pl/pl/region/krakow/993041-gdyby-nie-spolki-dlug-krakowa-przekroczylby-80-proc-dochodow.html – nie wiem jaka jest metodologia “ustawowego” liczenia zadłużenia samorządów czy faktycznie zadłużenie spółek miejskich jest pomijane.
@ adegie
Dzieki za linki. Pamietaj tylko, ze calkowity dlug to nie to samo co deficyt budzetowy w konkretnym roku.
sure thing