Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Pogromcy mitów: Korwin-Mikke o ubezpieczeniach OC

Opublikowane przez Trystero w kategorii Bez kategorii dnia 26.02.2010 | Komentarze (147) »

Pan Korwin-Mikke kilka tygodni temu napisał bardzo interesujący felieton o przepisach drogowych, w których oskarżył ubezpieczenia komunikacyjne, zwłaszcza OC, o to, że są główną przyczyną wypadków drogowych. W całości zacytuję stosowny akapit: Twierdzę natomiast, że główną przyczyną wypadków drogowych są ubezpieczenia komunikacyjne. Zwłaszcza OC. Wprowadzenie ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej jest zachętą do zabójstw, jest zbrodnią ludobójstwa. Gdyby w Polsce odbyło się dziesięć procesów sądowych, w wyniku których sprawcy wypadków musieliby płacić pełne odszkodowanie, zostali na jego poczet wyrzuceni z mieszkania i nocowali na dworcu – to ludzie na pewno zaczęliby jeździć znacznie ostrożniej. Obecnie wiedzą, że odszkodowanie za nich płacą inni kierowcy – ci, co nie spowodowali żadnego wypadku! Jest to najgłębiej niesprawiedliwe, demoralizujące – i skutkuje ogromną liczbą wypadków. Człowiek nieubezpieczony jeździ znacznie – znacznie! – ostrożniej.

Niezwykle podoba mi się ten akapit ponieważ doskonale pokazuje sedno radykalnie liberalnej ideologii. Korwin-Mikke serwuje w nim pozornie logiczny koncept (człowiek nieubezpieczony jeździ ostrożniej) oparty na fałszywym założeniu i kompletnie sprzeczny z powszechnie dostępnymi danymi statystycznymi.

Przede wszystkim, ustalmy jedną rzecz: Korwin-Mikke pisał o obowiązkowych ubezpieczeniach OC. Trudno przecież uwierzyć, by ten radykalny zwolennik wolnego rynku zachęcał do brutalnego ograniczenia wolności zawierania umów i zdelegalizowania ubezpieczeń komunikacyjnych.

Zacznijmy od pewnej ciekawostki. Istnieje cywilizowane miejsce na świecie gdzie prawo nie wymaga posiadania komunikacyjnego ubezpieczenia OC – to stan New Hampshire (NH) w USA. Zapewne, czytelnicy zastanawiają się teraz jak wielkie rzesze rezydentów New Hampshire skorzystało z tej wolności od przymusu posiadania OC. Znam odpowiedź: 11%. Pozostałe 89% wykupiło ubezpieczenie OC chociaż nie jest ono obowiązkowe. Warto zwrócić uwagę, że średni odsetek nieubezpieczonych kierowców w USA w 2007 roku wyniósł 13,8%. Innymi słowy: mimo, że nikt nie zmusza rezydentów NH do posiadania OC i tak odsetek kierowców z OC jest wyższy w NH niż średnia dla USA.

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na gigantyczny błąd jaki popełniają zwolennicy radykalnego liberalizmu (RL): zupełnie ignorują fakt, że większość ludzi obdarzona jest bardzo silną awersją do ryzyka. Nie wiem czy wśród zwolenników RL jest nadreprezentacja osób z uszkodzonym mechanizmem samozachowawczym – faktem jest jednak, że historia cywilizacji to historia szukania stabilności i bezpieczeństwa. Zapytajcie swoich znajomych ilu z nich nie wykupiłoby OC gdyby nie było obowiązkowe… Myślę, że wyniki nie będą odbiegać od przykładu z New Hampshire. Mówiąc prosto: ubezpieczenia są odpowiedzią na oczekiwania ludzi – to typowy mechanizm rynkowy!

Zajmijmy się teraz najważniejszym argumentem Korwina-Mikke, przekonaniem, że nieubezpieczeni jeżdżą ostrożniej i powodują mniej wypadków. W raporcie What We Know About Uninsured Motorists and How Well We Know What We Know z 1997 roku Daniel Khazzoom cytuje badania z Kalifornii, z których wynika, że choć w 1990 roku odsetek nieubezpieczonych kierowców (do kierowców ogółem) w Kalifornii wynosił mniej niż 28% to z innego zestawu danych wynika, że uczestniczyli w 55%-61% wypadków śmiertelnych, 45% poważnych wypadków (z obrażeniami ciała) i 34% wykroczeń drogowych (traffic citations). Inne dane statystyczne cytowane przez Khazzoom potwierdzają stanowisko, że wbrew obiegowym opiniom, nieubezpieczeni kierowcy powodują więcej wypadków.

Lyn Hundstad w Characteristics of Uninsured Motorist podała natomiast porównanie safety record (ratingu, który firmy ubezpieczeniowe używają przy ustalaniu kosztu ubezpieczenia) ubezpieczonych i nieubezpieczonych kierowców. Z tabeli wynika, że nieubezpieczeni kierowcy są bardziej niebezpiecznymi użytkownikami dróg od ubezpieczonych kierowców:

Za Lyn Hundstad

Za Lyn Hundstad

Proszę zwrócić uwagę, że nikt nie twierdzi, że nieubezpieczeni kierowcy powodują wypadki ponieważ są nieubezpieczeni – istnieje raczej korelacja pomiędzy brakiem ubezpieczenia a podatnością na uczestniczenie w wypadkach. Korelację tę może wyjaśnić bliższe przyjrzenie się grupie nieubezpieczonych kierowców. Lyn Hundstad w artykule z 1999 roku dokonała przeglądu badań nad nieubezpieczonymi kierowcami. Okazało się, że następujące grupy są nadreprezentowane wśród nieubezpieczonych:

  • mężczyźni
  • młodzi
  • gorzej wykształceni
  • mało zarabiający
  • z mniejszości etnicznych
  • nie posiadający własnego domu
  • mający większe rodziny i więcej dzieci

Khazzoom dodał do tej listy:

  • bezrobotni
  • posiadający stary samochód

Podsumujmy: nie tylko nie ma żadnych statystycznych dowodów na to, że ubezpieczenia OC wpływają na to, że kierowcy jeżdżą niebezpieczniej i powodują więcej wypadków. Istniejące dane sugerują raczej, że to kierowcy nieposiadający OC powodują więcej wypadków i stwarzają większe zagrożenie na drogach.

Moim zdaniem dzieje się tak dlatego, że te same cechy osobowości i intelektu, które sprawiają, że ludzie nie decydują się na zakup ubezpieczenia OC odpowiedzialne są za skłonność do niebezpiecznej jazdy. Dla przeciętnego człowieka koszt zawinionego wypadku drogowego może zdecydować o utracie dużej części majątku. Nie trudno sobie wyobrazić konieczność zapłacenia kilkuset tysięcy złotych odszkodowania. To kwota ‘nie do przełknięcia’ dla większości przedstawicieli klasy średniej.

Najtragiczniejsze jest to, że z danych z USA wynika, że ubezpieczenia nie wykupują osoby, których na pewno nie byłoby stać na pokrycie kosztów zawinionego wypadku. Za tę niefrasobliwość płacą zresztą wszyscy kierowcy wykupując polisy od ‘nieubezpieczonego kierowcy’. Innymi słowy: Korwin-Mikke nie tylko się myli twierdząc, że perspektywa utraty całego majątku skłoniłaby ludzi do ostrożnej jazdy. Po pierwsze, zdecydowana większość kierowców i tak by się ubezpieczyła w celu ograniczenia ryzyka. Po drugie, Ci, którzy nie kupiliby ubezpieczenia nie jeździliby bezpieczniej na co wskazują dane statystyczne na temat wypadków powodowanych przez nieubezpieczonych kierowców w USA. Jedynym skutkiem zmian postulowanych przez Korwin-Mikke byłaby duża liczba uczciwych, porządnych ludzi, wegetujących na skraju nędzy po tym jak zostali ranni w wypadkach drogowych spowodowanych przez kierowcę bez ubezpieczenia i bez aktywów na pokrycie kosztów leczenia, rehabilitacji czy renty. Radykalnie liberalny raj.

W tej krucjacie Korwina-Mikke przeciw ubezpieczeniom dostrzegam kwintesencję radykalnie liberalnego ideologicznego domku na piasku. Tworzony przez prakseologię z odrzuceniem wszelkich dostępnych danych empirycznych (badania i research to marnowanie czasu!). Oparty na fałszywym założeniu, że ludzie są racjonalni (gdyby byli racjonalni to umieszczenie zdjęcia atrakcyjnej kobiety na ofercie kredytowej nie sprawiałoby, że mężczyźni akceptują oprocentowanie kredytu o 4 punkty procentowe wyższe niż bez zdjęcia). Zbudowany na negacji fundamentu cywilizacji: dążenia ludzi do ograniczania ryzyka.

Dziękuję, postoję.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (147) do "Pogromcy mitów: Korwin-Mikke o ubezpieczeniach OC"

  1. ogif powiedział(a):

    Korwin to nie jest liberał! To aberracja, pajac, sekciarz, kłamczuch (słynny wzrost w XIXw.) ale nie liberał.
    Raczej ośmieszacz liberalizmu.

    Zbyt proste odpowiedzi na wszystkie pytania, samozachwyt, wianuszek wiernych wyznawców, swobodny stosunek do faktów…..
    Szkoda że nie spróbował być przywódcą religijnym. Ma do tego predyspozycje.

  2. ko powiedział(a):

    nic nie zrozumiałeś, kasuje te bzdury …

  3. Trystero powiedział(a):

    @ ogif

    To moja cenzura. Nie chcialbym zeby tekst zamienil sie w niemerytoryczny atak na Korwina-Mikke

    @ ko

    Nastepnym razem gdy podasz adres email pierdolnij@sie.w.leb.pl zastanow sie jaka opinie wystawiasz sobie i przywodcy sekty, do ktorej nalezysz :)

  4. łże-liberał powiedział(a):

    @Trystero: uczciwi, porządni ludzie, z awersją do ryzyka kupiliby pewnie ubezpieczenie kosztów leczenia na wypadek “jak zostali[by] ranni w wypadkach drogowych spowodowanych przez kierowcę bez ubezpieczenia”. Bo ta awersja do ryzyka to działa zawsze, a nie tylko wybiórczo. Dopiero wówczas byłby to “radykalnie liberalny raj” z awersją do ryzyka.

  5. Przyczajony czytacz powiedział(a):

    Po co kopać się z koniem:/ Akurat JKM to ani modelowy liberał ani człowiek którego warto brać poważnie.
    Nie rozumiem tego ataku na ideologię która neguje tylko istnienie PRZYMUSU, uprawomocnionego traktowania człowieka jako kajtka który bez regulacji na pewno sobie zrobi kuku.
    Mimo wszystko pozdrawiam gorąco mojego ulubionego obalacza dobrego samopoczucia bezkrytycznych ideologów (w tym czasami mojego):)

  6. adegie powiedział(a):

    busted

  7. Trystero powiedział(a):

    @ przyczajony czytacz

    Mam rozumiec, ze negujesz istnienie jakiegokolwiek PRZYMUSU? Widzisz, ja wychodze z zalozenie, ze PRZYMUSU powinno byc jak najmniej – tylko tam gdzie przymus daje czytelne korzysci. Obowiazek wykupienia OC (albo zlozenia na specjalnym koncie odpowiedniej sumy pieniedzy – tak jest w Irlandii na przyklad) uwazam za pozyteczny i go popieram.

    @ lze-liberal

    Rozumiem, ze sytuacja, w ktorej porzadni ludzie placiliby dodatkowo by zabezpieczyc sie przed skutkami dzialan nieporzadnych ludzi jest radykalnie liberalnym rajem? Dziekuje, postoje.

  8. Przyczajony czytacz powiedział(a):

    Neguję właściwość istnienia przymusu chronienia człowieka na wyrost przed odpowiedzialnością za własne postępowanie. Ot tyle:)

  9. łże-liberał powiedział(a):

    Trystero: Albo liberalizm, albo zamordyzm. Obowiązkowe ubezpieczenia to zamordyzm. Nieobowiązkowe ubezpieczenia to liberalizm. Powiedz, czego nie rozumiesz, lub z czym, w tych dwóch zadaniach, się nie zgadzasz?

  10. qatryk powiedział(a):

    Pytanie czy robiąc research sprawdzałeś jak kształtuja się koszty ubezpieczeń w NH i pozostałych stanach? Czy dobrowolność ubezpieczeń ma jakiś wpływ na ich koszt?

  11. zarafiq powiedział(a):

    Trystero, a masz dane ile kosztuje nieobowiązkowe OC w New Hampshire, a ile w innych stanach?

  12. ogif powiedział(a):

    @ Trystero # 3

    Na skreślenie aberracji się zgadzam.
    Na skreślenie pajaca zgadzam się z trudem.
    Ale czemu skreśliłeś kłamczucha?
    Przecież kluczowym argumentem jego teorii jest RZEKOME doświadczenie empiryczne że podczas gdy podatki były kilkakrotnie niższe (XIXw.)to rozwój gospodarczy był znacznie szybszy. Przecież dwa tygodnie temu osobiście dementowałeś ten fałsz.

  13. pikwadrat powiedział(a):

    “Innymi słowy: mimo, że nikt nie zmusza rezydentów NH do posiadania OC i tak odsetek kierowców z OC jest wyższy w NH niż średnia dla USA”

    Bo chyba JKM chodzi przede wszystkim o to by ludzie mogli wybrać czy chcą to ryzyko wziąć “na klatę” czy nie.

    #7 “albo zlożenia na specjalnym koncie odpowiedniej sumy pieniedzy – tak jest w Irlandii na przyklad) uwazam za pozyteczny i go popieram.”

    taką alternatywę też bym poparł co więcej idąc rozumowaniem JKM byłoby to jeszcze bezpieczniejsze bo położyłem WŁASNE pieniądze na zabezpieczenie ewentualnych roszczeń. Zakładam że kwota takiego zabezpieczenia byłaby wyższa niż koszt polisy ale te pieniądze by przechodziły na kolejne lata.

  14. Trystero powiedział(a):

    @ przyczajony czytacz

    Obowiazek posiadania ubezpieczenia OC nie jest chronieniem czlowieka na wyrost przed odpowiedzialnoscia za wlasne postepowanie! Jest chronieniem czlowieka przed ponoszeniem odpowiedzialnosci za postepowanie innych ludzi. Jak mozna tego nie rozumiec? OC nie chroni Ciebie przed Toba lecz innych przed Toba.

    @ lze-liberal

    Alez nie ma obowiazkowego ubezpieczenia OC. Ubezpieczenie OC musisz wykupic tylko wtedy gdy prowadzisz samochod.

    Czy przepisy budowlane takze sa zamordyzmem? A przepisy drogowe? Przepisy o warunkach, ktore musi spelnic pojazd by zostac dopuszczony do ruchu to tez zamordyzm?

    @ zarafiq

    Nie wiem.

    @ ogif

    Ok, przyjmuje argument.

  15. poszi powiedział(a):

    #13 “Ubezpieczenie OC musisz wykupic tylko wtedy gdy prowadzisz samochod.”

    Nawet węziej. Tylko na drogach publicznych. Na wewnętrznych nie trzeba. Można mieć wielką posiadłość i przemieszczać się na niej samochodem bez OC.

  16. Trystero powiedział(a):

    @ quatryk

    Nie sprawdzalem. Ale na koszt ubezpieczenia wplyw na liczba nieubezpieczonych. Im wiecej nieubezpieczonych tym wieksza premium. Im wieksza premium tym wiecej osob nie stac na ubezpiecznie – >jest wiecej nieubezpieczonych -> wyzsza premium -> drozsze ubezpieczenie.

    Zobacz co jeden liberal o tym napisal:
    http://www.slate.com/id/2046

  17. Przyczajony czytacz powiedział(a):

    @Trystero
    Może to niemodne, ale przy takim postawieniu sprawy, czuję się przekonany:)

  18. łże-liberał powiedział(a):

    Trystero: Jeśli już sięgnąłeś do przepisów budowlanych, to odpowiadam. Tak, pozwolenie na budowę własnego domu, na własnej ziemi, które jest decyzją administracyjną, to zamordyzm.

    Muszę się też zdobyć na refleksję nad zapinaniem własnych pasów, we własnym aucie. To też zamordyzm. Bo moje pasy Tobie, w Twoim życiu nie przeszkadzają.

    Wyprzedzając Twoją ripostę: Moje niesprawne hamulce, to zupełnie inna bajka, tak jak budowanie bloków dla 1k mieszkańców.

  19. Maveus powiedział(a):

    “Jedynym skutkiem zmian postulowanych przez Korwin-Mikke byłaby duża liczba uczciwych, porządnych ludzi, wegetujących na skraju nędzy po tym jak zostali ranni w wypadkach drogowych spowodowanych przez kierowcę bez ubezpieczenia i bez aktywów na pokrycie kosztów leczenia, rehabilitacji czy renty.”

    A te dane to skąd? Z New Hampshire? Jak dużo w New Hampshire uczciwych, porządnych ludzi wegetuje po tym jak zostali ranni w wypadkach drogowych spowodowanych przez kierowcę bez ubezpieczenia i bez aktywów?

    Nie ma to jak wrzucić mnóstwo prawdziwych danych a potem dywagować (tak jak z resztą często JKM).

  20. pf powiedział(a):

    Myślę że jest rozwiązanie, które zadowoliłoby zarówno Korwina-Mikke jak i zwolenników ubezpieczenia.
    Mianowicie takie, że kierowca albo musi wykupić ubezpieczenie, albo mieć zabezpieczenie majątkowe (analogiczne do zabezpieczenia kredytu bankowego) na kwotę równą sumie ubezpieczenia.
    W hipotece nieruchomości pojawiałby się zapis że zabezpiecza ona ewentualne szkody z tytułu OC; z takim zapisem jej właściciel mógłby jeździć bez żadnego ubezpieczenia.

  21. ktos powiedział(a):

    @ quatryk, trystero

    Dokladnie o tym samym chcialem wspomniec. Jedyny sens jaki bym widzial w zniesieniu obowiazkowosci OC, to likwidacja (potencjalnego! wcale nie twierdze ze taki istnieje!) oligopolu firm ubezpieczeniowych. Dlatego warto by zbadac czy srednia skladka OC w NH rozni sie od reszty USA. Ale sprawa nie jest taka prosta, bo jak slusznie zauwazyliscie awersja do ryzyka powoduje ze oligopol w dziedzinie OC jest bardzo watpliwy, bo wiekszosc i tak by sie ubezpieczyla nawet gdyby nie bylo przymusu.
    Natomiast niezbyt rozumiem argumenty Trystero z poprzedniego postu. Po pierwsze dlaczego liczba nieubezpieczonych ma wplywac na skladke? Przeciez jesli bede uczestniczyl w wypadku z osoba bez OC, to:
    - jesli ja spowodowalem wypadek, to nie ma znaczenia czy druga strona miala OC, bo to z mojej polisy jest wyplacane odszkodowanie
    - jesli druga strona spowodowala wypadek to i tak nie dostane nic od mojej firmy ubezp. i musze isc do sadu po odszkodowanie od drugiej strony
    Tak naprawde jedyny powod dla ktorego liczba nieubezpieczonych moglaby podwyzszyc skladke to gdyby byla dodatnio skorelowana z iloscia wypadkow pomiedzy ubezpieczonymi i nieubezpieczonymi powstalymi z winy ubezpieczonych. Tylko czy taka zaleznosc rzeczywiscie ma miejsce? Na poziomie intuicyjnym nie jest to dla mnie oczywiste – czy ktos zna dane, np. z polskiego rynku?
    I ostatnia rzecz to sprzezenie “Im wieksza premium tym wiecej osob nie stac na ubezpiecznie – >jest wiecej nieubezpieczonych -> wyzsza premium -> drozsze ubezpieczenie” tez chyba nie jest prawdziwe, ze wzgledu na duza nieelastycznosc cenowa popytu wynikajaca z awersji do ryzyka.

  22. ugabuga powiedział(a):

    @łże-liberał

    Problem z pasami jest taki, ze jesli doznasz powaznych obrazen, ktorych byc moze uniknalbys dzieki zapietym pasom (szczerze mowiac nie mam pojecia na ile pasy poprawiaja bezpieczenstwo, ale zakladam ze jednak poprawiaja) to potem cale spoleczenstwo robi zrzutke na twoja rente, wiec to nie do konca jest tak, ze w swoim samochodzie jestes tylko panem swojego losu. Pomijam kwestie, ze osoba niezapieta czesto zabija pozostalych pasazerow.

  23. Trystero powiedział(a):

    @ ktos

    Zobacz tekst ze Slate, ktory zalinkowalem. Ja mysle, ze chodzi o koszt polisy z dodatkowym ubezpieczeniem od wypadku z nieubezpieczonym kierowca.

    @ pf, pikwadrat

    Nie mam nic przeciwko kwocie zabezpieczenia zablokowanej na koncie. Tylko moim zdaniem, 100 000 zl, to byloby absolutne minimum.

    @ Maveus

    Po pierwsze, uzyj Google i sprawdz jak duzy jest problem nieubezpieczonych kierowcow. Po drugie, rynek radzi sobie z tym przez polisy od nieubezpieczonych kierowcow co konczy sie tym, ze porzadni ludzie musza placic za ubezpieczenie od glupoty nieporzadnych ludzi.

    @ pi kwadrat

    Ale OC nie dotyczy tego czy Ty wezmiesz ryzyko na klate tylko czy ktos inny wezmie ryzyko na klate. Powtarzam OC nie jest dla Ciebie, jest dla innych.

    @ lze-liberal

    Ok, z ulga przeczytalem, ze rozumiesz, ze Twoja wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie krzywda innych.

    Teraz musisz tylko zrozumiec, ze ubezpieczenie OC zapobiega wlasnie krzywdzie innych spowodowanej Twoja glupota, pechem lub nieuwaga.

    @ przyczajony czytacz

    Bardzo sie ciesze.

  24. pikwadrat powiedział(a):

    @ Trystero
    “OC nie jest dla Ciebie, jest dla innych.”

    I tak: bo kupję najtańsze jakie jest na rynku (prawie jak commodity) nie bawiąc się w analizę wypłacalności tegoż ubezpieczyciela etc.
    I nie: Kodeks cywilny mówi o naprawieniu wyrządzonej szkody. Stąd OC jest dla mnie o tyle że za rozwalenie komuś samochodu zapłacę say 1k jako cenę polisy, a nie jak za nowy samochód say 50k.

  25. tolep powiedział(a):

    @Autor

    “Trudno przecież uwierzyć, by ten radykalny zwolennik wolnego rynku zachęcał do brutalnego ograniczenia wolności zawierania umów i zdelegalizowania ubezpieczeń komunikacyjnych.”

    To nie kwestia wiary, tylko czytania ze zrozumieniem. Ale, jak rozumiem, uwierzyłeś. Zagadką jest więc, czemu w dalszej części zajmujesz się kwestią “czy ubezpieczenia są OK czy nie”. To nie na temat.

    Nie będę się tu rozwodził nad manipulacjami statystycznymi, szczególnie tymi kalifornijskimi (utożsamiasz “spowodować” z “uczestniczyć”) – szkoda mojego czasu, zamist tego zadam, zapewne retoryczne, pytanie:

    Dlaczego zwolennicy zamordyzmu tacy jak Ty, chcą przymuszać ludzi do czegoś, co jest dla nich dobre i sami chętnie to wybierają?

  26. Maveus powiedział(a):

    @ Trystero

    Poczytaj i użyj Google i sprawdź jak duży jest problem wyłudzeń odszkodowań, za które również płacą “porządni ludzie”. Skala TEGO problemu jest nieporównywalnie wyższa.

  27. Trystero powiedział(a):

    @ Tolep

    Czy Ty sie dobrze czujesz? Sugerujesz, ze mozliwa jest statystyczna abberacja, w ktorej nieubezpieczeni uczestnicza w znacznie wyzszej liczbie wypadkow a powoduja znacznie nizsza liczbe wypadkow?

    Poniewaz nazwales mnie trollu zwolennikiem zamordyzmu to koncze z Toba dyskusje.

    Natomiast, odnosnie pytania, ktore zadales: jak widzisz nie wszyscy ludzie sa racjonalni i nie wszyscy wykupuja OC. Chce ich przymuszac do tego by swoja glupota nie krzywdzili innych ludzi. Proste, nie?

    Chcesz sie truc papierosem w swoim domu? Wolno Ci. Ala nie masz prawa truc papierosem innych ludzi w miejscu publicznym tak jak nie masz prawa na nich pluc, wyzywac ich ani bic.

    Dopoki nie zrozumiesz dzieciaku, ze Twoja wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie krzywda innych dyskusja z Toba nie ma zadnego sensu.

  28. Trystero powiedział(a):

    @ wszyscy

    Odnosnie rzekomej manipulacji – podaje cytat z badania, na ktore sie powolalem:
    The insurance industry has argued in several forums that uninsured motorists tend to be involved in
    accidents more frequently than insured motorists and that these accidents tend to be more costly than
    accidents in which the insured motorists are involved (Wirth 1991; Kron 1991; Drawert 1991). The
    results we report in Table 1V.1 on driving records of uninsured motorists seem to confirm the
    industry’s claim, at least for California. These results were extracted from Marowitz (1990) and Kuan
    and Peck (1981). These authors found that, compared to the average driver in California, the
    uninsured driver has a worse accident record and a much worse traffic conviction record, including
    major violations. Kuan and Peck point out that these results are strikingly similar to results obtained
    in a study undertaken earlier by California’s DMV using 1967 data.

  29. Obywatel Monte Christo powiedział(a):

    22 – ugabuga
    “Problem z pasami jest taki, ze jesli doznasz powaznych obrazen, ktorych byc moze uniknalbys dzieki zapietym pasom (szczerze mowiac nie mam pojecia na ile pasy poprawiaja bezpieczenstwo, ale zakladam ze jednak poprawiaja) to potem cale spoleczenstwo robi zrzutke na twoja rente, wiec to nie do konca jest tak, ze w swoim samochodzie jestes tylko panem swojego losu.”

    A potem całe społeczeństwo…
    Gdyby całe społeczeństwo nie musiało robić zrzutki na rentę to…?

  30. Obywatel Monte Christo powiedział(a):

    Autorze:
    “Innymi słowy: mimo, że nikt nie zmusza rezydentów NH do posiadania OC i tak odsetek kierowców z OC jest wyższy w NH niż średnia dla USA.”

    Więc chyba logicznym jest zniesienie przymusu w innych stanach, prawda?
    Bo albo jest to jakaś ważna żelazna zasada i wtedy przymus ubezpieczeń w innych stanach jest działaniem na szkodę ogółu, albo jest to wyjątek od reguły i nie można na jego podstawie wysnuwać ogólnych wniosków.

  31. Trystero powiedział(a):

    @ Obywatel Monte Christo

    Więc chyba logicznym jest zniesienie przymusu w innych stanach, prawda?

    Coz to za logika sklonila Cie do takiego wniosku? Czy to, ze 95% rodzicow regularnie karmi swoje dzieci oznacza potrzebe zniesienie przymusu dbania o fizyczne potrzeby dzieci?

  32. mopel44 powiedział(a):

    Dobrze Panie Trystero , bardzo ladnie a jakie konsekwencje sa wyciagane wobec kierowcow ktorzy spowodowali szkode/smierc przy braku OC?
    Trafili do wiezienia ? Zostali zlicytowani ?
    Moim zdaniem model ktory rozpatrujesz ( nie twierdze ze nie neguje modelu proponowanego przez P.JKM ) jest zasadniczo inny od modelu proponowanego przez P.JKM.
    Pozatym z tego co pamietam on postuluje delegalizacje takich umow – wtedy mozna cos rozpatrywac.
    Czy negujesz rowniez logike rozwiazania przez niego propnowanego.

  33. mopel44 powiedział(a):

    ostatnie zdanie mialo byc : Czy negujesz rowniez logike rozwiazania przez niego propnowanego?

  34. łże-liberał powiedział(a):

    Trystero: OK. Udało się nam ustalić, że wolność jednej jednostki kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innej.

    Jeśli to już ustaliliśmy to możemy przejść do tego, kto za co odpowiada. Ja odpowiadam za moje bezpieczeństwo i ponoszę tego koszty (badania okresowe, ćwiczenia na strzelnicy, amunicja, jednostki broni, itd.). Jeśli chcę podnieść swoje bezpieczeństwo to kupuje ubezpieczenie od zalania mojego mieszkania, od włamania i od złamania nogi.

    Ubezpieczenie OC jest jak pozamykanie sąsiadów w ich mieszkaniach żebym ja był bezpieczny. Odebranie im broni, żeby nie mogli do mnie strzelać. Albo ubezpieczenie ich, pod przymusem, od odpowiedzialności za zalanie mojego mieszkania.

    Jeśli sąsiad będzie spał spokojniej gdy się ubezpieczy od OC, to jest to jego wybór. Ale to ja chcę być ubezpieczony od śmierci w wypadku drogowym i to ja kupuje polisę. Nie odwracajmy kota do góry ogonem za pomocą państwowego przymusu (żeby nie użyć słowa na “z”, bo niebawem wejdziemy na pierwszą stronę wyników Googla, pod tym słowem, ze względu na jego zagęszczenie).

  35. karakuli powiedział(a):

    Coraz gorzej czyta się Twoje teksty. Za dużo w nich apriorycznych wniosków.

    1. Zgodziłbym się, gdyby państwo pobierało podatek od samochodu, z którego byłyby finansowane ewentualne szkody. Byłaby to jasna i klarowna sytuacja. Natomiast nie zgadzam się z sytuacją, że państwo zmusza mnie do zawierania umów z prywatnymi firmami. To jest dokładnie takie samo złodziejstwo, jak OFE.

    2. Lepszym rozwiązaniem byłoby zabezpieczenie majątkowe. Mogłaby to być albo gotówka, na specjalnym koncie w banku, z którego właściciel mógłby podjąć pieniądze, tylko po wyrejestrowaniu samochodu. Wkłady te byłyby obowiązkowo składane w NBP i oprocentowane zgodnie z aktualną stopą procentową.
    Mogłoby to również być zabezpieczenie na nieruchomości.
    To rozwiązanie ma tę przewagę nad podatkiem, że politycy nie mogliby rozkraść tych pieniędzy na inne cele. Poza tym rozwiązałoby problem wypadków powodowanych przez młodocianych, biednych i nieodpowiedzialnych kierowców.
    W przypadku, gdyby kwota zabezpieczenia nie wystarczała na odszkodowanie, reszta byłaby ściągana z pozostałego majątku kierowcy.

    3. Weźmy teraz mój przykład. Jeżdżę samochodem od 1989 roku. W tym czasie nie spowodowałem żadnej kolizji i nie wypłacono żadnego odszkodowania z mojej polisy OC. W systemie opisanym w pkt. 2 mógłbym otrzymać z powrotem moje pieniądze (odsetki byłyby premią za bezwypadkową jazdę). A tak zarobiły na mnie firmy ubezpieczeniowe. Oczywiście fakt, że nie lubię być okradany świadczy o mnie jak najgorzej (dodatkowo regularnie czytam JKM i często się z nim zgadzam).

  36. jc powiedział(a):

    @Trystero
    Najwazniejsze jest to, co napisales w ostatnim pogrubionym fragmencie. Ofiary w wiekszosci wypadkow nie mialyby zadnych szans na odszkodowanie. Korwin pominal tez inny, oczywisty aspekt calej sprawy. Uwolnienie od pelnej odpowiedzialnosci majatkowej nie oznacza przeciez uwolnienia od wszelkich konsekwencji. Jest przeciez jeszcze odpowiedzialnosc karna.

  37. Trystero powiedział(a):

    @ mopel44

    Pytasz mnie co mysle o brutalnym ograniczeniu wolnosci zawierania umow?

    Jestem przeciw.

    @ karakuli

    Alez ja nie mam nic przeciwko zabezpieczeniu majatkowemu jesli bedzie adekwatne do potencjalnych szkod. Uwazam, ze to powinno byc minimum 100 000 zlotych, zapewne wiecej.

    Twoj przyklad niespecjalnie mnie interesuje poniewaz nie sadze by byl statystycznie istotny. Litosci!

    @ lze liberal

    Otoz moim zdaniem innym uczestnikom ruchu drogowego dzieje sie krzywda jesli Ty jako kierowca nie dajesz im pewnosci, ze jestes w stanie pokryc potencjalne szkody przez siebie spowodowane. Stad, jesli chcesz byc uczestnikiem ruchu drogowego powinienes albo przedstawic zabezpieczenia majatkowe albo polise OC.

  38. poszi powiedział(a):

    @trystero,

    W niektórych stanach (jeśli nie we wszystkich) można zamiast polisy zadeklarować (z odpowiednim pokryciem) zabezpieczenie majątkowe. Mało kto z tego korzysta, ale jest.

    W USA te limity nie są duże (rzędu 20 tys dolarów), bowiem ustawodawcy zapominają o ich indeksowaniu, ale 100 tys. zł to jest OK, jak masz stłuczkę. Jak masz wypadek z ofiarami i wysyłasz drugą stronę na rentę to kwoty idą w setkach tysięcy i taki powinien być minimalny limit zabezpieczenia.

  39. mopel44 powiedział(a):

    Wazniejsze dla mnie byly inne aspekty sprawy.
    Nie mniej jednak uwazam za sluszne ograniczenie wolnosci zawierania umow w przypadku gdy moze – podkreslam – moze – i jestem sklonny powiedziec ze powoduje – ochrone zycia innych osob – miedzy innymi zycia mojego i twojego. I wymuszenie tego.
    Czy model oparty przez Pana opisuje model proponowany przez P.JKM ? Moim zdaniem jest on odmienny. Lecz nie neguje tego ze przytoczone przez Pana dane dyskredytuja w pewnym stopniu model P.JKM.
    Jak z p.Mishem? zgodzimy sie ze nie ladnie sklecil ten artykul? i taki zrzut ekranu to troszke malo ? :(

  40. ignorant powiedział(a):

    Super post – dziękuję!

    A teraz komentarze ….

    –Trystero–
    Podsumujmy: nie tylko nie ma żadnych statystycznych dowodów na to, że ubezpieczenia OC wpływają na to, że kierowcy jeżdżą niebezpieczniej i powodują więcej wypadków. Istniejące dane sugerują raczej, że to kierowcy nieposiadający OC powodują więcej wypadków i stwarzają większe zagrożenie na drogach.
    —-

    Jak zatem stwierdziłeś, nie ma żadnego znaczenia czy ktoś wykupi polisę czy nie – wykupienie jej nie powoduje zmiany stylu jazdy. Kierowca jeździ tak jak “nakazuje” mu jego charakter i to czy wykupił polisę jest wynikiem jego “osobowości”.

    Zatem wygląda na to, że polisa jest tylko i wyłącznie po to by Ci co jeżdżą bezpiecznie/ostrożnie zrzucali się na odszkodowania wypłacane za tych co jeżdżą niebezpiecznie/brawurowo.

    I mają to zrobić pod przymusem – gratuluję!

    Dlaczego mimo wszystko ludzie wykupują polisę w NH? Bo się boją – ogromna większość ludzi jest ostrożna i boi się o siebie oraz _jest odpowiedzialna za swoje czyny_ ale boi się, że w wyniku wydarzeń od nich niezależnych (lub w sporej mierze niezależnych) koszty jakie mogą narobić mogą przerosnąć ich możliwości finansowe.

    Wracając do NH – zakładam, że Twoim celem jest jak rozumiem to by jak najwięcej ludzi miało ubezpieczenia. Zatem te dane, które podałeś sugerują, że należy znieść przymus ubezpieczenia, bo wtedy odsetek ubezpieczonych będzie wyższy – czyż nie?

    Muszę przyznać też, że nie rozumiem odpowiedzi udzielonej Maveusowi.

    NH jest miejscem gdzie przenoszą się libertarianie z całych stanów (freestateproject.org) i ich celem jest właśnie zniesienie tego typu nakazów/zakazów administracyjnych. Jak widać, zniesienie ich nie powoduje armagedonu, nieprawdaż? A nawet wydaje się mieć pozytywne skutki!

    –Trystero–
    Zapytajcie swoich znajomych ilu z nich nie wykupiłoby OC gdyby nie było obowiązkowe… Myślę, że wyniki nie będą odbiegać od przykładu z New Hampshire. Mówiąc prosto: ubezpieczenia są odpowiedzią na oczekiwania ludzi – to typowy mechanizm rynkowy!
    —-

    Czyli ludzie chcą ubezpieczeń i dlatego państwo ich do tego zmusza i sprawdza ich posłuszeństwo w tym zakresie nakładając kary na tych co akurat nie posłuchali. Przyznaję się – dla mnie to obca logika!

    –Trystero–
    Oparty na fałszywym założeniu, że ludzie są racjonalni (gdyby byli racjonalni to umieszczenie zdjęcia atrakcyjnej kobiety na ofercie kredytowej nie sprawiałoby, że mężczyźni akceptują oprocentowanie kredytu o 4 punkty procentowe wyższe niż bez zdjęcia).
    —-

    Parę komentarzy:
    - traktując ludzi jak bezrozumne stworzenia doprowadzi się do sytuacji w której oni się tak zachowują (”bo mamusia/państwo mi nie powiedziało, że mogę sobie zrobić krzywdę”),
    - a propos “zdjęcia”: to pewnie dlatego powstają strony typu http://www.hipermarketfinansowy.pl (nie mam niczego wspólnego z tą stroną – nie namawiam do korzystania itp. itd.) bo ludzie są nieracjonalni? A może właśnie są i wybierają najlepsze oferty i chcą je móc porównać? Tak przy okazji stawiam na to, że eksperyment polegał na pokazaniu różnych ofert różnym grupom a nie dwóch różnych ofert jednocześnie – co by wyjaśniało wynik, ale przyznaję się do bycia zbyt leniwym by to sprawdzić.

    I ogólniejsza uwaga – ludzie są różni! Nie można generalizować! I nawet gdyby tak było (a nie jest!), że większość jest nierozsądna to jeżeli społeczeństwo ma uniknąć zapaści to właśnie tę rozsądną mniejszość należy zostawić w spokoju i pozwolić im się rozwijać. A reszta niech “spija resztki z pańskiego stołu” – ton “nieco” prowokacyjny, ale prawda jest taka, że ta rozsądna część zwykle też jest czuła na potrzeby ludzkie i nie zostawiła by bez pomocy tych którzy jej potrzebują. Co może też być objawem ich rozsądku – pomagam bo może jak mi się noga podwinie to mi też pomogą :).

    –Trystero–
    Zbudowany na negacji fundamentu cywilizacji: dążenia ludzi do ograniczania ryzyka.
    —-
    A tu muszę przyznać, że kompletnie mnie zaskoczyłeś!

    Bo mnie się wydawało, że historia cywilizacji jest historią wojen (bardzo ryzykowne przedsięwzięcie), historią wynalazków (w które ktoś często inwestował – też ryzykowne przedsięwzięcie) i odkryć (BARDZO ryzykowne przedsięwzięcie).

    Chyba, że chcesz mi powiedzieć, że taki Kulomb to się wybrał na wyprawę po to by zapewnić sobie emeryturę od króla i bezpieczeństwo socjalne na starość. (Przepraszam – nie mogę się powstrzymać od uszczypliwości :D)

    Strasznie się rozpisałem – przepraszam. Mimo, że się raczej z Tobą nie zgadzam, bardzo dziękuję za ten wpis! Super, tylko tak trzymać.

    Pozdrawiam

  41. Obywatel Monte Christo powiedział(a):

    31
    Ja porównałem dwie rzeczy:
    - Sytuację gdy mamy brak przymusu i więcej ubezpieczonych
    i
    - Sytuację gdy mamy przymus i mniej ubezpieczonych.

    Pana porównanie odniosło się tylko do tego tego pierwszego.
    Gdybyśmy mieli dane jaki procent dzieci jest regularnie karmionych w sytuacji przymusu to mógłbym odpowiedzieć na pańskie pytanie. I gdyby był to mniejszy procent niż te 95 to wniosek byłby prosty. Jednym słowem na przyszłość niech pan odpowie na pytanie, bo było proste, a nie wymyśla porównanie, które jest inne niż moje.

    Dalsza dyskusja nie ma więc sensu bo ja o gruszce a pan o pietruszce.

  42. qatryk powiedział(a):

    ugabuga
    odnośnie:
    “to potem cale spoleczenstwo robi zrzutke na twoja rente, wiec to nie do konca jest tak, ze w swoim samochodzie jestes tylko panem swojego losu.”

    gdzie kończy się takie przerzucanie odpowiedzialności z jednostki na społeczeństwo? Inaczej pisząc dlaczego to jest oki a zakaz uzywania soli i cukru i wprowadzenie ogólnonarodowej diety dla każdego (jak wiadomo złe odżywianie to jedna z głównych przyczyn wiekszości choróbsk przewlekłych) już nie? A może jednak tak? Gdzie stawiacie granice tego jakie moje zachowania są przyczyna krzywdy/straty/dyskomfortu dla reszty społeczeństwa? I jak bardzo abstrakcyjne ciągi przyczynowo skutkowe można akceptować a jakich już nie?

    @trystero
    Wracając jeszcze do samego obowiązku ubezpieczania: z mojej strony to patrząc na rzecz juz nie w kwestiach ideologicznych (o tym za chwilę) a raczej ogólnych kosztów nie do końca przekonuje mnie to że to się opłaca w dłuzszej perspektywie całemu społeczeństwu. Jak kazdy nakaz obarczony regulacjami sprzyja to tworzeniu się oligopoli/monopoli i nie nalezy o tym zapominać.

    Abstrahując zresztą od “polizacji” takiego rynku – sam chyba pisałeś ostatnio o przedłużonej gwarancji – po mojemu tu obowiązuje podobny mechanizm.

    Żeby była nie tylko krytyka ale propozycja jakiegos rozwiązania. Mi podoba się pomysł ubezpieczeń wzajemnych (które z tego co czytałem z powodów regulacji są trudne w organizacji przez co i mało popularne – tu jak zwykle moje upatrywanie diabła w lobby ubezpieczeniowym/państwie etc). Takie ubezpieczenie działa jak oc i ac. Zwyczajnie zbiera się grupka ludzi zobowiązują się wpłacać co jakis czas jakąs kase i w razie potrzeby jednej z osób z tej grupki niezaleznie czy to z jej winy czy tez nie z jej winy dostaje ona potrzebne do ogranięcia sprawy pieniądze. To jest w zasadzie pierwotna forma pod jaką wystąpowały ubezpieczenia i bez sensu w sumie żebym się o tym rozwodził.
    Chciałbym tylko wskazać że ubezpieczenie jest konsekwencją własnie tej wrodzonej awersji do ryzyka, i po mojemu ludzie sami sobie o wiele lepiej radzą jeżeli mają wolna rękę w unikaniu tego ryzyka niż gdy “z pomocą” przychodzi państwo.
    W każdym razie, zauważ że w takiej sytuacji ci uczciwi, o których napisałeś tak emocjonalnie że skończa pod mostem, wcale a wcale nie muszą kończyc pod tym mostem z tego powodu że ktos sie nie ubezpieczył od odpowiedzialności cywilnej.

    Nic, tyle pobieznie w tej kwestii, może jakos zainspiruje do tego aby nie chadzać na skróty i szukać raczej rozwiązań i bodźców do tego aby ludzi nie prowadzić na siłę jak przedszkolaki za rączki a gdy wyjdą z szeregu nie dawać im zaraz bolesnego klapsa. Ludzie o ile pozostawić im wolność są naprawde kreatywni i radzą sobie sami z siebie o wiele lepiej niż gdy na kazdym kroku mieli czuć przygniatające buty lewiatana.

  43. Paweł Krawczyk powiedział(a):

    Od dłuższego czas mam wrażenie, że JKM uparcie ignoruje mierzalne i obserwowalne fakty socjologiczne. OC jest klasycznym systemem opartym na danych aktuarialnych i analizie ryzyka.

    Wyższa składka dla osób poniżej 25 roku życia może i jest indywidualnie niesprawiedliwa, ale w statystycznej populacji jest doskonale uzasadniona wyższym ryzykiem wypadku w tej grupie.

    Z tego samego powodu mam mieszane uczucia wobec fotoradarów. Ich rozkwit na polskich drogach w ostatnim czasie potrafię sobie wytłumaczyć tylko tym, że doprowadziły one do statystycznego zmniejszenia liczby wypadków w miejsach, które zabezpieczają.

    Pomimo, że są one niekiedy irytujące to przyznam, że zdecydowanie bardziej podoba mi się podejmowanie decyzji polityczno-społecznych na bazie określonych dowodów statystyczno-aktuarialnych (”evidence based policy”) niż metodą “kto głośniej krzyczy” albo metodą patrzenia na sufit.

    Zainteresowanym tematem polecam artykuł “Evidence based policy: proceed with care”, Nick Black, BMJ 2001;323:275–9.

  44. george powiedział(a):

    @trystero

    cyt..
    Obowiazek posiadania ubezpieczenia OC nie jest chronieniem czlowieka na wyrost przed odpowiedzialnoscia za wlasne postepowanie! Jest chronieniem czlowieka przed ponoszeniem odpowiedzialnosci za postepowanie innych ludzi. Jak mozna tego nie rozumiec? OC nie chroni Ciebie przed Toba lecz innych przed Toba.

    powyższy cytat to zwykły fałsz,

    OC jest obezpieczeniem innych przed Twoją niewypłacalnościa!

    Wiec może pozwól ze to ja sam zdecyduje czy mnie stać czy nie na leczenie kogos rannego w wypadku z mojej winy ?

  45. dky powiedział(a):

    @Pawel Krawczyk

    fotoradary rowniez (a dla niektorych PRZEDE WSZYSTKIM) inna role: pomagaja zapelnic luki w budzetach gmin

  46. Paweł Krawczyk powiedział(a):

    “Wiec może pozwól ze to ja sam zdecyduje czy mnie stać czy nie na leczenie kogos rannego w wypadku z mojej winy”

    Doświadczenie podpowiada, że przy takim podejściu typowe będą dwie reakcje:

    1) “ja i wypadek? nigdy”
    2) “no stało się, ale nie mam kasy i co, zabijecie mnie?”

    Grupa zadających sobie pytanie “czy mnie stać na odszkodowanie” to mniej więcej ci sami, którzy mają długie i skomplikowane hasła, nie powtarzające się w różnych serwisach :)

  47. Paweł Krawczyk powiedział(a):

    @dky Wiem, czytałem taką opinię ale chciałbym zobaczyć statystyki (znalazłem takie). Tezie o motywacji finansowej zaprzeczają też masowo stawiane atrapy fotoradarów, które przecież kosztują a zysków nie przynoszą bo nie robią zdjęć.

  48. Alex powiedział(a):

    @George
    “OC jest obezpieczeniem innych przed Twoją niewypłacalnościa! Wiec może pozwól ze to ja sam zdecyduje czy mnie stać czy nie na leczenie kogos rannego w wypadku z mojej winy ?”

    Sam sobie przeczysz. Jeśli wbijesz się we mnie swoim starym golfem, cwaniaku, wolałbym nie czekać na Twoją łaskawą decyzję, czy będziesz łożył na moje leczenie czy nie. Tak samo nie chcę czekać pięć lat na decyzję sądu, który Cię do tego przymusi.

    @qatryk

    Taki ubezpieczeniowy system aregentyński? Oczywiście po pewnym czasie nie doszłoby do koncentracji i nie powstałoby kilkanaście dużych ubezpieczalni.
    Super, dzielnie wyważasz otwarte drzwi.

    @Trystero

    Świetny post, dziękuję.
    Widać wyraźnie, że wbrew twierdzeniom radykalnych liberałów jest spora porcja “współobywateli”, którzy nie generalnie nie przejmują się konsekwencjami swoich poczynań (czyż ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE POCZYNANIA każdej osoby nie jest głównym założeniem ultralibertarianizmu?). W Ameryce to tzw. white trash i minorities, u nas pewnie połowa ludności.
    Nie mam najmniejszych wątpliwości, że w naszych warunkach momentalnie większość takich cwaniaczków, jak ciskający tutaj błotem w autora zaprzestałaby płacenia, licząc że jakoś to będzie, a jakby co, to i tak sprawa w sądzie potrwa parę lat, a komornik nic nie ściągnie, bo lewe dochody, bo “zapisane na babcię”, bo przebywa w Irlandii, etc.. A potem skończy się wyrokiem w zawieszeniu. I co ma z tego poszkodowany ?
    Najważniejszym skutkiem w skali globalnej byłby olbrzymi skok cen ubezpieczeń, coraz mniej ubezpieczonych, czyli wzrost ryzyka/spadek sumy składek, czyli wzrost cen, itd.

    Rozumowania JKM są na pozór logiczne, jak te zagadki matematyczne, gdzie w jednym miejscu sprytnie zamieniono kolejność działań i wychodzi “dowód”, że 2+2=10. Zbić to można tylko twardymi danymi statystycznymi z “unbiased sources”.
    Dlatego lubię czytać ten blog, przypomina mi ciągle “myśl krytycznie!” :)

  49. george powiedział(a):

    @Paweł.K

    Rozumiem że sie nie zgadzasz i że masz krótkie hasło ?
    Widać “wolnosc jednoski” nie wszystkim w smak.

    A co do Twoich doświadczeń, w cywylizowanym świecie jest tez władza sądownicza aby rozstrzygać takie spory. Dodatkowo ubezpieczenie zdrowotne pokrywa koszty leczenia w Polsce.
    Zdaje sie “konstytucyjnie”.. wiec tak naprawde ryzykuje kosztami naprawy czyjegoś auta. Zreszta jak spojrzeć na orzeczenie sądów to szkody materialne na “samochodzie” sa jeszcze jakos sensownie “wyceniane”, szkody na zdrowiu juz zupełnie z kosmosu (zdecydowanie za niskie). Ale to sie zmienia.

  50. Trystero powiedział(a):

    @ George

    O rany! Alez moglbys sobie decydowac do woli gdyby Twoja decyzja nie rodzila fatalnych konsekwencji dla innych. Tak trudno to zrozumiec?

    Niby dlaczego nie mozesz sobie dowolnie decydowac czy chcesz ryzykowac zycie bawiac sie materialami wybuchowymi? Ano dlatego, ze jak wybuchna to nie tylko Twoje zycie bedzie zagrozone ale takze zycie sasiadow czy strazakow.

    Jesli zdecydujesz, ze wolisz byc niewyplacalny to ktos zbankrutuje placac za koszty leczenia potrzebnego po wypadku, ktory spowodowales. Od tego by ochronic tego czlowieka przed Twoja glupota jest Lewiatan, ktory nakazuje Ci wykupic OC jesli chcesz jezdzic samochodem.

  51. george powiedział(a):

    @Aleks

    W ktorym miejscu sobie przecze ?
    To nie ja bede decydował, tak btw czy mam cie leczyć czy nie.
    To zrobi sąd. Narzekasz wiec na zupełnie co innego (opieszałość sądów). Chyba odbiegasz od tematu.

  52. janekr powiedział(a):

    @dky
    “Wiec może pozwól ze to ja sam zdecyduje czy mnie stać czy nie na leczenie kogos rannego w wypadku z mojej winy ?”

    Nie stać Cię. Jeśli spowodujesz katastrofę komunikacyjną, firma ubezpieczeniowa ma obowiązek pokryć z OC szkody do wysokości 1.5 miliona euro (najniższy limit w Europie). Historia zna takie wypadki…
    Jeśli złożysz tę sumę w depozycie, fajnbajmi. Możesz nie płacić OC… Ale za 100kzł nie ma mowy!

  53. george powiedział(a):

    @trystero

    Wiec jednak chodzi o zamordyzm.
    Tak BTW nie zgadzam sie zupełnie z wnioskami JKM, bo są bzdurne, ale równiez z Twoim postawieniem sprawy, szczególnie w “interpretacji” czym jest OC. Aby ludzi chronić przed innymi trzeba tych innych zamknąć w pudle.

    To nie ja decyduje że jestem “niewypłacalny”. Załóżmy że wiem że jestem wypłacalny. Dlaczego musze płacić OC ?

  54. george powiedział(a):

    @janekr

    Gdyby iść scieżka “katastrof” komunikacyjnych wywołanych przez duża ilośc uczestników ruchu PZU byłoby w piasku juz 3 dnia od przyjecia składek OC.

  55. mopel44 powiedział(a):

    @george : dlaczego bzdurne ?

  56. Trystero powiedział(a):

    @ george

    Nie, nie chodzi o zamordyzm tylko o dzieciakow, ktorym wydaje sie, ze wolno im robic wszystko i sa zbyt durni lub zbyt zepsuci by zrozumiec, ze nie wolno im robic niczego co krzywdzi innych ludzi.

    Jesli wiesz, ze jestes wyplacalny to wplacasz okreslona sume pieniedzy na specjalne konto, powiedzmy 1,5 mln euro – zgodnie z tym co napisal janekr, i jezdzisz bez OC. Zadowolony?

  57. Paweł Krawczyk powiedział(a):

    @george Moje hasła mają średnio 15 znaków. I co z tego skoro zawodowo zajmując się m.in. badaniem jakości haseł najczęściej widzę hasła w stylu “janek3″ albo “marysia2″? No i niech każdy ma takie jak mu się podoba, ale niech nie narzeka gdy z tego powodu poniesie szkody. Czy wymuszanie silnych haseł przez banki nie ogranicza wolności?

    Jazda samochodem jest o tyle wyjątkowa, że nigdy wcześniej w historii taka masa ludzi nie miała tak łatwego dostępu do maszyn o dużej mocy zdolnych do zabicia wielu innych ludzi za jednym zamachem. Stąd wyjątkowy środek kompensujący szkody ponoszone przez tych ostatnich w postaci OC.

  58. george powiedział(a):

    @mopel

    Dane ktore przytoczył Trystero przeczą temu jakoby istniała dodatnia korelacja pomiedzy brakiem ubezpieczenie / nie-obowiązkowym OC a zmniejszoną liczbą wypadków.
    Wręcz przeciwnie.

    On poprosu pojechał po bandzie i to zupełnie z “grzywki”
    Cos mu sie pomyliło z przyczyną i skutkiem.

  59. Trystero powiedział(a):

    @ Pawel Krawczyk

    Jazda samochodem jest o tyle wyjątkowa, że nigdy wcześniej w historii taka masa ludzi nie miała tak łatwego dostępu do maszyn o dużej mocy zdolnych do zabicia wielu innych ludzi za jednym zamachem. Stąd wyjątkowy środek kompensujący szkody ponoszone przez tych ostatnich w postaci OC.

    Trafiles w sedno.

  60. george powiedział(a):

    @trystero

    wiem o co ci chodzi. O masę. A mi chodzi o “wolność jednoski”.
    Co do 1.5mln Eur. Dlaczego na specjalne konto ? A może jednak na moje ? Przynajmniej do czasu wypadku..
    No i kwestia wysokości… dlaczego 1.5 mln … moze 100k wystarczy bo jeżdże 40km/h w miescie do pracy i z powrotem ?

    Pasuje Ci ?

  61. george powiedział(a):

    @ Paweł

    A co z dostepem do narzędzi kuchennych ?
    A moze tez do broni palnej …

  62. george powiedział(a):

    Zeby nie było. Jestem rozsądny i wykupie OC (nawet gdyby nie bylo obowiązkowe) i doskonale sobie zdaje sprawę z tego że ich cena moze byc niższa gdy ubepieczy sie duż grupa osób,
    niemniej jednak po przekroczeniu bariery “obowiązkowści” jestesmy jako konsumenci “udupieni”. Tak samo jak w OFE. Mam nadzieje że zdajecie sobie z tego sprawę.

  63. mopel44 powiedział(a):

    @george : bedac zwolnionym od odpowiedzialnosci za konsekwencje wypadku mozesz jezdzic bardziej ryzykownie czym zwiekszasz ryzyko – szkody. I z tego miejsca podniesione jest ryzyko czyjegos zycia. Przy 50kmph juz mozesz zabic. Jezdzac z mysla ze nie mozesz stukac nie zmniejsza ryzyka ? Z danych wynika ze nie wykupila OC pewna waka grupa ludzi. Pan JKM ma raczej na mysli reszte ludzi – ktorzy bedac ubezpieczni , jezdza mniej ostrozne – czy z tym sie nie zgadzacie ? – bardziej ryzykuja czyims zyciem/zdrowiem.
    W tej chwili ja moge spowodowac wypadek i zadne konsekwencje mnie nie czekaja – nawet wyzsze OC. moge w kogos wjechac i ZADNE KONSEKWENCJE MNIE NIE CZEKAJA. Az mnie mrozi jak to czytam!

  64. Adam Duda powiedział(a):

    Zgadzam się tutaj że OC to przede wszystkim zabezpieczenie dla innych uczestników rynku a nie dla samego ubezpieczeonego, ale można na to spojrzeć z drugiej strony i ja tak na to patrze. Otóż OC jest również ubezpieczeniem ubezpieczającego od kosztów procesu i odszkodowania. I mysle że o to chodzi.
    Stąd jestem za zniesieniem przymusu ubezpieczenia, ale z kolei nie za zniesieniem przymusu natychmiastowego naprawiania krzywd przez sprawce. Stąd można ustanwoić zabezpieczenie majątkowe, ale pwiedzmy sobie szerzecze… nikt nie ma 100 000 pln na boku, żeby leżało sobie na koncie i czekało na wypadek..

    Stąd wiekszość, zamiast zabezpieczenia majątkowogo, podejrzewam szła by w kierunku wystawienia w zamian równoważnej gwarancji bankowej i dobrowolene poddanie się bankowemy tytułowi egzekucyjnemu. Skutkowało by to tym, że w momencie wypadku, poszkodowany sciąga od banku co jego, a bank już się sprawcą przez komornika zajmuje.
    Oczwyiscie samo wystawienie gwaracji kosztuje i w obecnych realich kosztuje znacznie więcej niż polisa OC.
    Wielu pewnie słyszac słowo komornik w te pędy by jednak wykupiła polise a nie gwarancjie bankową.

    Osobiscie, gdyby była wolność w tym temacie to wybrałbym polisę. ale to nie przesądza o tym, że powinien być przymus OC.

    Spór się toczy li tylko o to, że poszkodowany, jezeli jest niewinny, ma mieć odszkodowanie natychmiastowe odszkodowanie.

    A natcyhmiasotwe odszkodowanie mozna zapewnić w różne sposoby.. niekoniecznie poprzez OC, stąd przymus OC uwazam za niepotrzebny.

  65. Paweł Krawczyk powiedział(a):

    @george Ze statystyk Policji wynika, że w 2008 roku było poniżej 1000 zabójstw (art. 148) i poniżej 20 tys. przestępstw typu “uszczerbek na zdrowiu”. W tym samym czasie w wypadkach drogowych było 62 tys. rannych i ponad 5 tys. zabitych.

  66. george powiedział(a):

    @mopel44

    Raczej nie widzę tu korelacji : nie kupie OC -> bede ostrożniej jeździł. Naprawde sądzisz że tak to działa ?
    Dane temu przeczą…
    I tak samo nie sądze ze istnieje związek w drugą stronę.
    kupie sobie OC -> bede walił we wszystkich.

    Wydaje mi sie że tak ludzie nie “działają”. Ten rodzaj “racjonalnośc” istnieje chyba tylko na poziomie JKM.

    A jak kogoś walniejsz to czekają cie konsekwencje… szczególnie jak przyjedzie Policja. Zrob tak dwa razy…

  67. george powiedział(a):

    @Paweł.

    Nawet nie wiedziałem że te liczby są tak blisko siebie. Dzieki. Oczywiście w porównaniu do 38 mln obywateli.

  68. Paweł Krawczyk powiedział(a):

    @george Masz natomiast 100% rację, że konkurencyjność OC jest ograniczona przez przymusowość tego rynku. Do negatywnego przykładu OFE dodałbym jeszcze rynek podpisu elektronicznego.

    Rozwiązaniem jest jak największa otwartość tego rynku w ramach Wspólnoty Europejskiej. Przecież firmy takie jak Liberty Direct zrobiły na polskim rynku ubezpieczeń drogowych rewolucję cenową.

    Inna sprawa, że ostatnie wyrównanie stawek w Polsce też zrobi wkróce rewolucję, tyle że w drugą stronę. Niestety, znowu w Europie wygrało myślenie “niech wszystkim będzie gorzej”.

  69. mopel44 powiedział(a):

    @george : jak nie dziala ? Co za dane – od Trystero ? U marginesu nie dziala – a co z reszta ?
    Wlasnie ta reszta – w ktorej jestem ja – ryzykuje bardziej czyims zyciem – nie zachowuje odstepu tak jak ja – wjade komus w tylek to nic mi sie nie stanie – bede musial przepakowac rzeczy do samochodu ktory mi ubezpieczyciel podstawi na miejsce.
    Jaka policja ? wiekszosc szkod to utawki – bo nie grozne – ale ryzykujesz szkoda ktora pociaga male konsekwencje – jego zderzak moja chlodnica – a co jezeli dziecko na tylnim siedzeniu usiadzie na srodku bez pasow ?
    Nie ryzykuje bardziej ? Nie widzisz tego ze ja moge wjechac ? Co nie jest tak ?

  70. Trystero powiedział(a):

    @ Pawel Krawczyk

    Moim zdaniem nie mozna zrzucac calej winy na przymus. Popatrz na telefonie komorkowa – dobra dekade mielismy oligopol i gigantyczna rente monopolistyczna. Wejscie Play zmienilo wiele (z pomoca Lewiatana). Albo uslugi bankowe, ktore bardzo dlugo nalezaly do najdrozszych w Europie (liczac do PKB).

    Taki biznes jak ubezpieczenia czy telefonia komorkowa ma gigantyczna bariere wejscie – stad ograniczona konkurencja i renta ekonomiczna.

    A, i dodaj do tego asymetrie informacji.

  71. george powiedział(a):

    @mopel

    No cóż, nie wiedziałem że masz “złe” zamiary mopel44 :)
    To juz jest intencja i przestępstwo a nie “wypadek”, choc trudno udowodnić. Na takie pobudki żaden system nie zadziała.
    OC obowiązkowe czy nie nie ma tu nic do rzeczy.
    Przeniosłes chyba temat gdzie indziej. Nawet gdzy OC nie bedzie obowiązkowe to nic nie stoi na przeszkodzie abyś sobie je kupił i dalej walił w innych. W koncu jestes “ubezpieczony” i możesz dalej robic to samo.

  72. george powiedział(a):

    @Trystero

    W tym sęk że nie widzisz “problemu” obowiazkowści.
    Ten jeden mały ruch zmieniłby cały system (przy OFE napewno), pczy OC nieco później. Skoro jest taka bariera wejścia to czemu nie zgodza sie na “nieobowiązkowść”. Nikt “im” przecież nie zaszkodzi…

  73. Trystero powiedział(a):

    @ Ignorant

    Zatem wygląda na to, że polisa jest tylko i wyłącznie po to by Ci co jeżdżą bezpiecznie/ostrożnie zrzucali się na odszkodowania wypłacane za tych co jeżdżą niebezpiecznie/brawurowo.

    Nie wiem skad ten wniosek. Polisa jest po to by zabezpieczyc innych kierowcow przed skutkami wypadku, ktory spowodujesz. Jesli jezdzisz bezpiecznie to placisz nizsza stawke.

    Czyli ludzie chcą ubezpieczeń i dlatego państwo ich do tego zmusza i sprawdza ich posłuszeństwo w tym zakresie nakładając kary na tych co akurat nie posłuchali. Przyznaję się – dla mnie to obca logika!

    Jakies 80% do 90% ludzi chce byc ubezpieczonym. Przymus jest dla tych 10%-20%, ktorzy nie chca.

    O racjonalnosci:
    Ludzie sa nieracjonalni, tzn. raz sa racjonalni a raz nie sa. Prawo musi byc tak skonstruowane by zawsze zechecac ludzi by byli racjonalni.

    O historii ludzkosci:
    Od przejscia z myslistwa na rolnictwo, poprzez powstanie miast, stworzenie organizacji politycznych, do reform Bismarcka i idei panstwa dobrobytu z siatka socjalna ludzkosc dazy do stabilnosci i zawsze jest gotowa oddac troche ekstra zyskow za stabilnosc finansowa i troche wolnosci za bezpieczenstwo.

  74. george powiedział(a):

    @Trystero

    O racjonalnosci:
    Ludzie sa nieracjonalni, tzn. raz sa racjonalni a raz nie sa. Prawo musi byc tak skonstruowane by zawsze zechecac ludzi by byli racjonalni.

    …hmm tu mógłbym sie podpisać, ale niestety wiem że wcale nie chodzi o to aby “zachęcać”. Chodzi o to aby “zmuszac” a jak nie posłuchają to “pałą przez łeb”.

  75. mopel44 powiedział(a):

    I nie jest tak ze ja ryzykuje swiadomie. Robisz to nieswiadomie – ryzyko jest niskie ale jest. No i wlasnie o to chodzi JKM. Nie widzisz tej zaleznosci ? Nie widzisz jej u siebie ? Zastanow sie dobrze. Wielu, bardzo wielu ludzi to zauwaza. Zrob sobie przejazdzke jadac tak by zminimalizowac ryzyko. Zeby nie bylo zadnego ryzyka stluczki.
    Model ktory zaserwowal P.Trystero jest sprzeczny z tym o ktory zabiega JKM.
    Pan Trystero moim zdaniem wykazal ze istnieje margines spoleczeny ktory jezdzi jak szalency , maja niskie umiejetnosci kierowania pojazdem i sa przewaznie kompletnymi idiotami ( w USA sie nie jezdzi za szybko – to panstwo policyjne – 100kmph w zabudowanym i 24h w pace) – na te grupe ludzie nie zadzaiala OC – na takie cos dziala kryminal.
    Badanie zwiazane z teoria P.JKM powinno byc wlasnie wykonane w grupie ktora kupuje OC. Nie mam racji ? I nie chodzi o to drogi Trystero ze bronie JKM tylko o to ze moim zdaniem to badanie jest bledne – gdyz nie dotyk zbynio modelu serwowanego przez JKM .
    I ponawiam pytanie czy ta grupa ludzi, ktora wskazalo badanie – poniosla konsekwencje swoich dzialan ? Czy za dlugi ktorych nie byli w stanie pokryc poszli do paki ? Ciekaw jestem jakby te dane wygladaly gdyby tak bylo – bo nie wiem czy jest. A odpowiedzi nie moge sie doczekac.
    Ubezpieczajac sie od szkody materialnej ktora mozesz spowodowac zwiekszasz ryzyko smierci/kalectwa. Nie widzicie tego ?

  76. george powiedział(a):

    @mopel44

    To jest słabo zauważalne TERAZ (dziś, jutro..), ale jest w tym “cos”. Jak przykład podam coś ze świata finansów.
    Taki CDS… jest ubezpieczeniem od tego że ktoś upadnie.
    Czy to zwieksza, czy zmniejsza prawdopodobienśtwo że ten ktos rzeczywiście upadnie. Jak pokazaly ostatnie doświadczenia AIG okazuje sie że “zwieksza”. Pojawia sie goscie którzy wykorzystają to narzędzie aby “uwalic” lehman brothers przy najmniejszej nawet słabości mimo że gdybyb CDS nie istniał nie byłoby takiej “pokusy”.

    Wiec mopel44… to tylko kwestia czasu aż ten “model” przebije sie do ludzkiej świadomosci w szerszy sposób. Wtedy bedzie można przeprowadzić badania i sprawdzimy :).

  77. mopel44 powiedział(a):

    @george : Jezeli mowisz o CDS- P.JKM tak samo zabiega o to by ludzie ponosili konsekwencje swoich dzialan gospodarczych. Teraz nie ponosza i masz taki bajzel. Hazard. Jest druga strona tego medalu ale to rozwazania na inna okazje.
    Co do OC. Zastanow sie. Jakbys jezdzil gdybys nie mogl wjechac w tylek komus i nie mogl od tego sie ubezpieczyc. Gdybys nie mogl za 30-50 PLN rocznie wykupic ubezpieczenia od tego ze nie bedziesz musial renty placic komus …. Tutaj sprawa nie rozbija sie ryzyko/koszta – tutaj sprawa sie rozbija o ludzkie zycie i to ma JKM na mysli. Zastanow sie nad mechanizmem – mozesz komus wjechac w zadek – nie mozez wjechac w zadek – jakbys jezdzil ? Prowadziles kiedys samochod bez waznego OC ? Ja prowadzilem i bardzo sie balem prowadzac wtedy przez pol kraju. Jechalem tak ostroznie ze na mnie ludzie trabili. Ech az mi sie mlodosc przypomniala :) Nie zapomne tego golfa 1 :D
    @Trystero – czy moje zarzuty co do panskiego badania sa niepodstawne – neguje je bo jestem zajadlym RL wyznawca guru Korwina ? Czy nie powinnismy badac grupy ktora kupuje OC – chce miec spokojna glowe od konsekwencji swoich dzialan , co w takim wypadku skutkuje tym ze nie przywiazuje takiej uwagi do bezpiecznej jazdy – w konsekwencji bardziej ryzykujac ludzkim zyciem? Gdzie jest blad w tej logice? Pytalem o logike potulatow P.JKM. Grupa ktora zostala w badaniach wyszczegolniona to sa raczej ludzie ktorzy nie powinni kierowac jakimikolwiek pojazdami publicznie…. Pytam czy prowadzil Pan pojazd bez wykupionego OC?

  78. george powiedział(a):

    @mopel44

    Jeden dzień bez OC pewnie był jeździł ostroznie. Tydzień, byc moze. Po miesiącu mysle że jezdziłbym tak jak jeżdżę teraz. Bez przesady z tym “mysleniem o OC”. Człowiek nie jest aż taki wielowątkowy. Zapytaj siebie. Nie zdarzyło ci sie przejechać z domu do pracy i nic nie pamietać z drogi ktorą przebyłeś ? … jakbyś zasnął przde włączeniem silnika i obudził sie później…. nie, nie sądzę żeby OC / brak OC miało wpływ na mój styl jazdy w dłuższym terminie. Kwestia przyzwyczajenia sie do tej mysli.

    Ale zwróciłes mi uwagę na inny aspekt :).
    Zawsze znajdą sie ludzie który “ograja” system, zwłaszcza gdy inni nie maja wyjścia i musza w nim uczestniczyć :).
    Taka juz jest natura ludzka :) / patrz Goldman Sachs.

  79. Trystero powiedział(a):

    @ mopel

    To nie sa zadne zarzuty poniewaz ja nigdzie nie sugerowalem, ze to brak ubezpieczenia wplywa na to, ze nieubezpieczeni powoduja wiecej wypadkow. Wrecz przeciwnie: wyraznie napisalem, ze tak nie jest, to znaczy, ze nie ma na to dowodow.

    Napisalem tez: Moim zdaniem dzieje się tak dlatego, że te same cechy osobowości i intelektu, które sprawiają, że ludzie nie decydują się na zakup ubezpieczenia OC odpowiedzialne są za skłonność do niebezpiecznej jazdy.

    Pytanie dodatkowe: myslisz, ze latanie samolotem byloby bezpieczniejsze gdyby piloci nie mieli wykupionego OC?

  80. lynx powiedział(a):

    @Trystero

    Czy jednak aby sam nie popadasz w syndrom “Korwina”-
    tzn. widzisz tylko to co pasuje do założeń?

    W NH gdzie można nie mieć OC – 11 % bez ubezpieczenia.
    Średnia usa – 13 % (reszta stanów- oc obowiązkowe)
    Polska – oc obowiązkowe, bez 8%???
    (”Według szacunków Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego może to być ponad 200 tys. osób – mówi Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń.” -przy 16 mln pojazdów).

    Jeśli założymy (wiem, uproszczenie, ale sam to tak ująłeś…), że ludzie i tak się ubezpieczają, to jaki wpływ na “szansę rekompensaty za szkody” ma obowiązek ubezpieczania?

    Oczywiście twierdzenie że oc jest przyczyną wypadków to tzw. “prawda wędkarska”…

  81. mopel44 powiedział(a):

    @lynx: Jezeli Pan pisze to prosze pisac uczciwie : nie jest przyczyna tylko powoduje ich wzrost. Jezeli nie widzi Pan roznicy to nie wiem co napisac.

  82. Paweł Krawczyk powiedział(a):

    “Ubezpieczajac sie od szkody materialnej ktora mozesz spowodowac zwiekszasz ryzyko smierci/kalectwa. Nie widzicie tego ?”

    Hipoteza intelektualnie kusząca, ale wypadałoby ją wesprzeć jakimiś twardymi danymi.

  83. Trystero powiedział(a):

    @ wszyscy

    No wlasnie. Przeciez to powinno sie latwo udowodnic. Czy ludzie z ubezpieczeniem NW maja wiecej wypadkow na wakacjach? Czy lekarze z OC maja wiecej spraw o pomylke lekarska? Czy ludzie z ubezpieczeniem na zycie zyja krocej?

  84. george powiedział(a):

    @Trystero

    masz możliwośc zrobienia “głosowania” na swojej stronce ?
    Moze by tak zbadać “podejście” na małej próbce / dla zabawy ?

    Pytanie.
    Czy posiadanie OC wpływa na Twój styl prowadzenia samochodu / bezpieczenstwo jazdy ?

    a) Tak, jestem ostrożniejszy
    b) Nie, nie widze związku
    c) Nie,

    :)

  85. mopel44 powiedział(a):

    @Trystero : no wlasnie w tym rzecz. A co do kilku cwaniakow ktorzy by sobie nie kupili i “Jedynym skutkiem zmian postulowanych przez Korwin-Mikke byłaby duża liczba uczciwych, porządnych ludzi, wegetujących na skraju nędzy po tym jak zostali ranni w wypadkach drogowych spowodowanych przez kierowcę bez ubezpieczenia i bez aktywów na pokrycie kosztów leczenia, rehabilitacji czy renty” to czy teraz sie przed nimi chroni zamykajac takowego na dlugie lata za kraty? Czy jak z kara smierci i SLD – kara nie odstrasza – wnioskujemy ze zlikwidowac jakiekolwiek kary ?
    Pozaym pragnalbym zauwazyc ze USA jest dosc niedobrym krajem na takie badania – jak napisalem – za 100kmph w miescie – grozi 24h czapy , bez sadu , bez nieczego. W PL grozi 50 PLN w lape.
    Co do lekarzy , ludzi z NW – NW to niezauwazalna rzecz i dziala troszke inaczej niz OC . Co do ludzi z OC na zycie to chyba tez troszke inna sprawa – ale sprawa zapianania pasow ktore rowniez JKM obwinia podobnie jak OC to juz mozna analogii szukac.
    @George : Czy wrocilbys do aktualnego stylu jazdy , nie powinnismy roztrzygac. Jednak nie latwo sobie z glowy wyrzucic myslenie ze jak wjade w tylek tego mercedesa czy toyoty to bede musia za toto zapacic ….. Co do Goldmana to mysle rozmawiamy o zupelnie innych ludziach.
    I Goldman to raczej cwaniak ktory tworzy system a nie ten ktory go chce ograc …
    @Paweł Krawczyk : a o to biega Panu JKM. Nie widzi Pan logiki tego postulatu? Musze zachowac wiekszy odstep bo jak wjade to kiszka. 50k pln nie moje. ;/

  86. Doxa powiedział(a):

    Klika faktow dotyczacych US.

    Owszem, w NH nie ma obowiazkowego ubezpieczenia, ale w sasiednich stanach jest. NH to maly stan, jezeli nie chcesz byc w nim uwieziony i chcesz moc wyskoczyc np. do NY – musisz wykupic OC. I dlatego jest tam mniejszy odsetek nieubezpieczonych niz srednio w kraju. Dla polucjantow w innych stanach samochod na blachach z NH to lakomy kasek – warto zatrzymac, a nuz sie trafi mandacik za brak OC.

    Rozwazania statystyczne o braku OC w poszczegolnych grupach sa smieszne. Nie wiem, facet ktory to napisal chyba nie chodzil nigdy po ulicach US. Kto nie ma ubezpieczenia ? Latynosi, ktorzy przeszli przez zielona granice, kupili jakis wrak za $500 i nie maja kolejnych $200 na ubezpieczenie, bo wszystko wysylaja glodujacej rodzinie gdzies w centralnej ameryce. W razie wypadku po prostu wyskakuja z auta i w nogi – o ile sa w stanie. Dodatkowo oczywiscie mocno sa reprezentowani czarni, ci tez lubia podobne sporty.

    Kazdy moze zobie zrobic wycene OC na geico.com. Wystarczy poszukac przykladowego adresu, lub podac czyjs – np. moja okolica to 4000 n pulaski, chicago il 60641, a w NH – 1000 cram rd, LYNDEBOROUGH NH 03082

  87. lynx powiedział(a):

    @mopel44

    1.Proszę mnie nie wrzucać do jednego worka z fanatycznymi wrogami JKM. W przeciwieństwie do np. kol. Ogifa uważam, że ma spore zasługi w popularyzowaniu myśli wolnościowej w Polsce.
    2.Czasem jednak szybciej mówi-pisze, niż myśli…
    3.Co nie sprzyja poważnej dyskusji…
    4.Jestem przeciwnikiem przymusowych ubezpieczeń (jakichkolwiek, więc również komunikacyjnych),…
    5.wiem jaka jest różnica między “nie jest przyczyna tylko powoduje ich wzrost”,
    6.Ale w cytowanym tekście JKM mamy fragment: “Twierdzę natomiast, że główną przyczyną wypadków drogowych są ubezpieczenia komunikacyjne. Zwłaszcza OC.”
    7.Nie zamierzam czepiać się słówek, ale to wyrażenie do najzręczniejszych nie należy…
    8.I właśnie przez takie niezręczne zwroty JKM wielu do liberalizmu (tego bez przdrostka “neo”)- zraża,a szkoda…

    Howgh.

  88. llukiz powiedział(a):

    @trystero

    Najśmieszniejsze jest to że z Twojego tekstu wprost wynika że obowiązkowość OC to idiotyczny pomysł, który nie wpływa na procent osób posiadających tę polisa i jednocześnie krytykujesz pomysł zniesienia tej obowiązkowości.

  89. Trystero powiedział(a):

    @ llukiz

    Juz sie tym problemem zajmowalismy. To, ze 95% rodzicow dba o swoje dzieci nie znaczy, ze trzeba zniesc prawny obowiazek dbania o dzieci. Chodzi wlasnie o to, by istniala mozliwosc nalozenia sankcji na lekkomyslnych ludzi, ktorzy OC nie wykupia.

  90. Manta powiedział(a):

    Co do wpisu to poprosze jakies dane spoza USA. Gdzie oligarchia prawnicza jest ogromna i kazdy musi wykupic ubezpieczenie chyba, ze jest tak biedny ze nie moze a nie ze nie chce.

    Ale zrobmy eksperyment myslowy. Czy panstwo zdaniem Trysero powinno ZAKAZAC zapinania pasow dla kierowcow a nakazac pasazerom. Czy taki przepis wplynalby na zwiekszenie czy zmniejszenie wypadkow. Jestem bardzo ciekaw opinii pana Trystero.

    heOeh7 jwWE0R3 71QKx /Mn0AjZ evwjK9/V V9=

  91. mopel44 powiedział(a):

    @lynx no wlasnie zdanie bylo rozne. I przepraszam ze podwazylem pana intelekt ze nie rozroznia Pan zdan, jednak przyzna Pan ze Panskie nie bylo zgodne z prawda.
    Co do osoby P.JKM i jego wypowiedzi jak najbardziej zgadzam sie ze z Panem. Szkoda ze jakas normalna Prawica to w PL P.JKM z jego zbytnim RL . Z tym “głowna przyczyna” jestem w stanie sie zgodzic – jednak głowniejsza :)))) jest tragiczna infrastruktura.

    Co do tego czy tam sie nie wykupuje czy nie to z tego co pamietam z blogu P.Trystero za zgon w USA placi sie 4M$.

    @Trystero – “Nie wiem czy wśród zwolenników RL jest nadreprezentacja osób z uszkodzonym mechanizmem samozachowawczym” zgodze sie Radykalna Lewica ma wiele innych rzeczy rowniez uszkodzonych.

    Co do sankcji OC to proponowana jest czapa. Problem tylko ze ponoc kara nie odstrasza we wspolczesnym swiecie…. ponoc.

  92. Manta powiedział(a):

    Teraz troszke OT, ale tylko troszkę.

    Szanowny autorze prosze zobaczyc na ten wykres:

    http://www.google.com/trends?q=silver%2C+gold%2C+crisis%2C+stock&ctab=0&geo=all&date=all&sort=0

    I proponuje zabawić się w wymyslenie takich haseł, które mogły by dobrze oddac krzys lub strach niektorych.

    Prosze zauważyć, że silver+gold idealnie oddaje nastroje przed kryzysem (a wlasciwie w trakcie) natomiast słówko crisis dopiero zadziałało po pewnym czasie)
    Niesamowita korelacja szukania fraz, czyli poszukiwania tlumów co do ilości art. w prasie z dokladnie takim samym przesunieciem w czasie.

    Sam nie jestem przekonany czy takie szukanie ma sens. Ale mysle, ze autor jak i czytelnicy postaraja sie znaleźc lepsze dopasowanie do danych giełdowych.

    P.S. Bardzo szanuje autora, serio.
    1193845 7001 11663487 208807897

  93. jc powiedział(a):

    @Mopel44

    “Jechalem tak ostroznie ze na mnie ludzie trabili. Ech az mi sie mlodosc przypomniala :)”

    Czyli jechales nie tak zeby bylo bezpiecznie ale tak aby policja Cie przypadkiem nie zatrzymala. Zdajesz sobie chyba sprawe, ze poruszanie sie z predkoscia nizsza od pozostalych samochodow i tym samym naklanianie ludzi do podejmowania dodatkowych manewrow wyprzedzania zadna miara nie moze uchodzic za zwiekszanie bezpieczenstwa ruchu drogowego?
    Tak naprawde to, co napisales wcale nie dowodzi zwiekszonego bezpieczenstwa Twojej jazdy. Byles bardziej zestresowany, Twoja podroz byla bardziej meczaca. Jechales wolniej, co nie znaczy, ze bezpieczniej. Niewykluczone, co napisalem juz wyzej, iz Twoje zachowanie utrudnialo ruch i stwarzalo dodatkowe niebezpieczenstwo dla innych uczestnikow ruchu nawet jesli wedlug litery prawa bylbys kryty. Kto wie, jak taki dlugotrwaly stres zwiazany z ryzykiem wplywalby na ludzi gdyby ubezpieczen nie bylo? W ogole nie bierzesz pod uwage mechanizmow psychologicznych, a w duzej grupie takie mechanizmy przekladaja sie na zjawiska socjologiczne.

  94. kL powiedział(a):

    W Polskim systemie ubezpieczeń chore jest to, że ubezpieczenie sprzedaje się dla samochodu a nie dla kierowcy, i samotny posiadacz 2 samochodów płaci 2 razy tyle co rodzina w której jest jeden samochód używany przez np. 4 osoby.
    Gdyby nie przymus ubezpieczeń, OC wykupywałoby się na kierowce, i niezależnie jakim samochodem jedzie zawsze byłby ubezpieczony, i wszelkie przewinienia jakie popełniłby na drodze miały by większy wpływ na wysokość składki niż obecnie.
    A pozatym dobrowolne OC + ubezpieczenie “od nieubezpieczonych”, byłoby zapewne tańsze niż obecne obowiązkowe OC.

  95. llukiz powiedział(a):

    @trystero
    “To, ze 95% rodzicow dba o swoje dzieci nie znaczy, ze trzeba zniesc prawny obowiazek dbania o dzieci”

    Nawet jeśli tylko 10% rodziców dbałoby o swoje dzieci, to nie znaczy że nie należałoby znieść prawnego obowiązku dbania o dzieci albo go wprowadzać gdyby nie istniał.

    “Chodzi wlasnie o to, by istniala mozliwosc nalozenia sankcji na lekkomyslnych ludzi, ktorzy OC nie wykupia.”

    Właśnie chodzi o to prewencyjnie kogoś zamknąć w więzieniu za wypadek do którego jeszcze nie doprowadził i łożyć na niego kasę w tym wiezieniu. Bo chyba nie myślisz że osoba którą nie stać na OC zapłaci ci karę za brak OC.

    “Obowiazek posiadania ubezpieczenia OC (…) Jest chronieniem czlowieka przed ponoszeniem odpowiedzialnosci za postepowanie innych ludzi.”

    Jak widać nie jest, bo do chronienia człowieka przed ponoszeniem odpowiedzialnosci za postepowanie innych ludzi OC wcale nie jest potrzebne. Pomimo braku OC nadal jestem w RP chroniony przed ponoszeniem odpowiedzialnosci za postepowanie innych ludzi. CBDO

  96. Trystero powiedział(a):

    @ manta

    Olimpiady :) Powaznie: wyraznie widac Pekin i Vanocuver

    A na powaznie: jasne, Google Trends jest przydatna pomoca i bez watpienia w trakcie kryzysow wzrasta zainteresowanie zlotem i srebrem.

  97. Trystero powiedział(a):

    @ llukiz

    Ok, nie mam ochote na dyskusje z dzieciakiem, ktory uwaza, ze wolnosc jest absolutna i nie konczy sie tam, gdzie innym ludziom dzieje sie krzywda.

    Nie jestes chroniony w RP przed ponoszeniem odpowiedzialnosci za bledy innych ludzi. Jesli wypadek spowoduje osoba bez aktywow i bez OC ( a osoby bez OC z reguly nie maja aktywow) to nigdy nie zrekompensuje Ci strat, ktore poniosles. CBDO

  98. ignorant powiedział(a):

    –Trystero–
    Nie wiem skad ten wniosek. Polisa jest po to by zabezpieczyc innych kierowcow przed skutkami wypadku, ktory spowodujesz. Jesli jezdzisz bezpiecznie to placisz nizsza stawke.

    Hhhm, rozumowanie jest proste.

    Rozważam trzy przypadki:
    - asekurant: on wykupi polisę, tak czy owak
    - ryzykant wannabe: ma inklinacje do zachowań ryzykownych.
    - ryzykant: “adrenaline adicts”

    Wprowadzenie przymusu nic nie zmieni w pierwszej grupie ani w trzeciej (ci ostatni będą ryzykować mandat za jazdę bez ubezpieczenia – np. taki typ co to chodzi z koszulką CHWDP itp. itd.). Natomiast druga grupa, za cenę OC kupuje sobie “pozwolenie na nieco mniej ostrożną jazdę”.

    To badanie pokazuje, że ta trzecia grupa, to jest grupa właśnie takich “straceńców” i nic mnie nie dziwi, że tak się rozkładają wyniki badań – i że są odpowiedzialni za większość tych najcięższych wypadków. I przymus ubezpieczenia nic tu nie zmienia.

    Problem może polegać na tym, że się podczas szkolenia nie pokazuje ludziom czym grozi niebezpieczna jazda samochodem. Nie zabiera się takich napaleńców na seans z pogniecionymi autami i kikutami rąk/nóg wystających pośród kłębków blachy.
    Nie pokazuje się też tych zrujnowanych przez odszkodowania za wyrządzone szkody (bo się do tego akurat nie dopuszcza).
    Ogólnie mówiąc, nie ma bodźców by się ludzie uczyli na błędach innych!

    A uczenie się na własnych błędach w przypadku samochodu jest zabójcze dla tej trzeciej grupy.

    Uczenie się na własnych błędach w przypadku pierwszych dwóch grup jest jak najbardziej wskazane. Jak jeden z drugim będzie musiał wybulić za stłuczkę to będzie jeździł ostrożniej.

    Przykład ze swojego podwórka. Ja w swojej karierze zrobiłem jedną stłuczkę. Przy 30 km/h kawałek drogi osiedlowej był tak oblodzony, że przy 30km/h pojechałem kilkanaście metrów na ABS’ie i wylądowałem w zderzaku gościa przede mną. Jemu się praktycznie nic nie stało ale ja miałem trochę do naprawy. Bardzo niemiło wspominam ten incydent (i nawet nie chodzi o koszty bo mam AC i nic mi nie podnieśli w następnym roku) i była to dobra nauczka. I byłaby jeszcze lepsza, gdybym to bardziej odczuł finansowo!

    To dlaczego kupuję AC się zapytasz? Bo chcę się ubezpieczyć od kradzieży auta – i tylko po to! Wykupuję AC przy maksymalnym udziale własnym w szkodzie na jaki pozwala mój ubezpieczyciel.

    –Trystero–
    Prawo musi byc tak skonstruowane by zawsze zechecac ludzi by byli racjonalni.
    —-
    Z tak postawionym cytatem zgadzam się w 100%. Ale w tym kontekście raczej widzę sprzeczność w Twoich poglądach. Bo zachęcanie do bycia racjonalnym to nie jest zmuszanie ich do wykupienia ubezpieczenia tylko pozwolenie na sparzenie się.

    –Trystero–
    Od przejscia z myslistwa na rolnictwo, poprzez powstanie miast, stworzenie organizacji politycznych, do reform Bismarcka i idei panstwa dobrobytu z siatka socjalna ludzkosc dazy do stabilnosci i zawsze jest gotowa oddac troche ekstra zyskow za stabilnosc finansowa i troche wolnosci za bezpieczenstwo.

    Po pierwsze, to nie widzę w ogóle w pierwszych trzech wymienionych rzeczach jakiejkolwiek utraty zysków i oddania wolności. Ale zostawmy to bo oczywiście zgadzam się z tym, że ludzie lubią bezpieczeństwo.

    Jednak jeżeli mówimy o rozwoju cywilizacji to w żaden sposób nie przyczyniły się do niego jednostki zachowawcze! Nie tak dawno zastanawiałeś się “Google czy Segway?” Czyż nie? No i są goście, którzy zaryzykowali $400mln – jak się nie uda to duża wtopa, a jak się uda to ta “szara masa” szukająca bezpieczeństwa “wkroczy na teren zdobyty przez ryzykanta” i będzie czerpać z tego profity. Jeżeli zatem byś wyeliminował wszelkie ryzyko to dalej byśmy siedzieli w jaskini – bo a nuż nas wykończy jakiś zwierz. Twierdzę zatem, że cywilizacja i jej rozwój jest nieodłącznie związany z podejmowaniem ryzyka.

    I pomyśleć, że nie tak dawno jeszcze ludzie pisali: “those who would give up their liberty for safety deserve neither” (czy jakoś tak – z pamięci piszę).

    Pozdrawiam

  99. mopel44 powiedział(a):

    @jc : brawo ! brawo ! gratuluje.
    @kl o tym jak rabunek zwany OC realizuje sie w tym zbrodniczym kraju to juz inna sprawa …. mam 9 samochodow + 2 ciezarowki i z tego OC to prawie by na pracownika wystarczylo ….

  100. llukiz powiedział(a):

    @trystero
    “Nie jestes chroniony w RP przed ponoszeniem odpowiedzialnosci za bledy innych ludzi.”

    Akurat w RP jestem w związku z istnieniem Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

    “ze wolnosc jest absolutna i nie konczy sie tam, gdzie innym ludziom dzieje sie krzywda”

    Być może chciałbyś żyć w kraju gdzie masz obowiązek wpuszczać bezdomnych do własnego domu i karmić ich gdy są głodni. Przecież dzieje im się krzywda, są głodni, więc wolność Twoja winna się tu kończyć w imię nie dziania się tejże krzywdy. Jak widać samo dzianie się krzywdy nie wystarczy do ograniczenia wolności. Wolność należy ograniczać tam gdzie się WYRZĄDZA krzywdę.

  101. Lsd powiedział(a):

    jeżeli to ma byc empiryczny dowód to jest to cienizna…Ty chyba cierpisz na kompleks Edypa:)..zaplatałes sie tak że już nie wiadomo czy ludzie którzy dobrowolnie sie ubezpieczyli sa racjonalni czy nie ,..

  102. ekolog powiedział(a):

    @98 ignorant
    Hipotetyzowanie w taki sposób jest kompletnie bezsensowne. Bez danych popierających takie podziały społeczne twoje rozważania można o kant dupy potłuc. Dowiedz się co to jest dowód anegdotyczny i jakie ma znaczenie w analizie statystycznej niezbędnej do rozważania zarówno potrzeb posiadania OC, wysokości stawek, różnicowania stawek w różne kategorie płciowo/zawodowo/wiekowe etc. Mówimy o realnym zjawisku, w którym biorą udział realni ludzie, ginący/zostający kalekami w realny sposób. Hipotetyczne podziały ze względu na akceptowalny poziom ryzyka są po prostu śmieszne.

  103. ekolog powiedział(a):

    @98 ignorant
    bardzo słuszny nick, btw.
    Ale w tym kontekście raczej widzę sprzeczność w Twoich poglądach. Bo zachęcanie do bycia racjonalnym to nie jest zmuszanie ich do wykupienia ubezpieczenia tylko pozwolenie na sparzenie się.
    Wyraźnie nie dostrzegasz różnicy między pojęciem zachęty i przymusu. Nikt z pałką nie będzie stał nad nowym posiadaczem samochodu. To od niego zależy, czy wykupi ubezpieczenie. Państwo zachęca go do tego, promując informację, ostrzegając przed groźnymi konsekwencjami i problemami. Dopiero nie kupienie ubezpieczenia i korzystanie z dróg publicznych grozi konsekwencjami w postaci ponoszenia odpowiedzialności za nie posiadanie ubezpieczenia.

  104. Trystero powiedział(a):

    @ ekolog

    10/10 za cytat tygodnia na Twoim blogu. O rany!

  105. ekolog powiedział(a):

    @Trystero
    dziękuję!

    @100 llukiz
    Wskaż proszę, w jaki sposób nieposiadanie ubezpieczenia w przypadku spowodowania wypadku skutkującego poważnymi uszkodzeniami ciała innych osób biorących udział w wypadku nie jest czynieniem krzywdy. Rozumiem, że każdy byłby chętny do przedstawienia gwarancji finansowych zamiast ubezpieczenia, jednak ciekaw jestem, czy spośród (strzelam) 25 milionów kierowców w Polsce udałoby się znaleźć 1000 osób zdolnych do zamrożenia 1,5 miliona euro na ten cel.

  106. janekr powiedział(a):

    @ekolog
    “Rozumiem, że każdy byłby chętny do przedstawienia gwarancji finansowych zamiast ubezpieczenia,”

    Każdy? Chyba dla zatwardziałych korwinistów, którzy wolą dopłacić, niż zapłacić OC. Bo OC to czyste zuo.

    Myślę optymistycznie, że nawet korwiniątka potrafią liczyć. Otóż proste pytanie – wpłacasz do banku 1.5M euro na takich oto warunkach:

    - nie wolno ich podjąć do czasu sprzedaży samochodu, ALE
    - w razie spowodowania przez właściciela wypadku upoważniona instytucja wybiera z konta ile trzeba, może nawet całość.

    Jakie bank da oprocentowanie i o ile niższe od oprocentowania na lokacie wieloletniej? Zwracam uwagę, że nawet jeden *promil* od tej sumy wystarczy na ogół na ubezpieczenie OC.

    A mówiąc poważnie – zgadzamy się prawie wszyscy, że ma istnieć system, który da poszkodowanemu pieniądze w miarę szybko i niezależnie od tego czy sprawca jest wypłacalny, czy nie.
    Otóż obowiązkowe ubezpieczenia OC są wypróbowanym i w miarę tanim systemem spełniającym ten warunek. Nie ma co kombinować jak koń pod górkę, bo nie jesteśmy TTDKN i nie wymyślimy znacząco lepszego systemu.

    Osobom przywiązanym do wolności proponuję traktować OC jako podatek pokółkowy od zwiększenia niebezpieczeństwa na drogach publicznych.

  107. tolep powiedział(a):

    @Paweł Krawczyk
    “zdecydowanie bardziej podoba mi się podejmowanie decyzji polityczno-społecznych na bazie określonych dowodów statystyczno-aktuarialnych (”evidence based policy”) niż metodą “kto głośniej krzyczy” albo metodą patrzenia na sufit.”

    A ja z kolei lubię, by prawo opierało się na pewnych Zasadach, a nie było tworzone w jakimś Celu. (zwłaszcza celu krótkookresowym)

    Ludzie traktowani jak bydło (pastuch elektryczny, kółko w nos, do kółka łańcuch) zwolna, lecz nieuchronnie, zmieniają się w bydło.

  108. tolep powiedział(a):

    @Trystero

    Przepraszam, moja uwaga była najwyraźniej za trudna (zbyt lakoniczna) do zrozumienia. Dla Ciebie…

    Spróbuję jednocześnie wyjaśnić i uprościć (specjalnie dla Ciebie):

    Ubezpieczony spowodował wypadek. Nieubezpieczony był ofiarą. nieubezpieczony był uczestnikiem tego wypadku. Już jaśniej, jaka jest różnica między sprawcą a uczestnikiem?

  109. Trystero powiedział(a):

    @ tolep

    Zacytowalem stosowny fragment badania naukowego.

    Jesli probujesz mnie przekonac, ze 28% nieubezpieczonych kierowcow z calosci kierowcow uczestniczy w 55% wypadkow smiertelnych ale powoduje mniej niz 28% wypadkow poniewaz tak sie sklada, ze pozostale 72% ubezpieczonych trafia wlasnie w te 28% nieubezpieczonych a nie w 72% innych ubezpieczonych to stala sie rzecz niemozliwa i mimo wszystko przecenilem Twoje zdolnosci intelektualne :)

  110. tolep powiedział(a):

    @Trystero.

    Próbowałem tylko zauważyć, że liczba małżeństw z co najmniej jednym rudym małżonkiem, to nie to samo, co liczba małżeństw, w których ruda osoba się oświadczyła.

    I nie denerwuj się tak moimi komentarzami, proszę :) Nie znam Cię osobiście, więc nazywając Cie komunistą lub zamordystą odnoszę się wyłącznie do poglądów, które prezentujesz. Nic osobistego.

    Podejście “ograniczyć (prawnie) swobodę i zapewnić (prawnie) ochronę” jest z ducha komunistyczne i tyle. I takie podejście prezentujesz.

    A na przykład p. Paweł Krawczyk okazuje się być tylko łże-liberałem (vide mój poprzedni komentarz odnoszący się do Jego słów) – bo uważa, że krótkofalowe ewentualne korzyści utylitarne _usprawiedliwiają_ (zasadniczo złe) łamanie Zasad, na których zbudowano naszą cywilizację.

    Po dziesięcioleciach budowania komunizmu ludzie są jak 4-letnie dzieci, których nigdy nie wyjęto z chodzików. Nas – liberałów – nie przekona argument “zostawmy tak jak jest, bo po wyjęciu z chodzika biedne maleństwo przecież pozdziera sobie łokcie i kolana”.

  111. tezdoktorant powiedział(a):

    Lubie Twoj blog Trystero, bo czasem odklamujesz niektore bezsensowne tezy, calkiem sensownego swoja droga libertarianizmu, ktory nie powinien byc “ogolna teoria wszystkiego”.

    Jest jeszcze jedna kwestia, ktorej sie nie podnosi, a ktora jest kluczowa w tym temacie. Otoz OC musi byc obowiazkowe, bo w przypadku wypadku bez OC w PL wymiar sprawiedliwosci bedzie badal taka sprawe tyle czasu ze nieefektywne jest pozostawienie mozliwosci wykupowania OC ludziom. Smutne ale prawdziwe. Jestem jednak w stanie uwierzyc ze w rzeczywistosc w ktorej nie dominuje Panstwo, ubezpieczenia moga byc dobrowolne i co za tym idzie bardziej efektywne. Ubezpieczenia obecnie są nie tyle odpowiedzią na oczekiwania ludzi ile zabezpieczeniem przed slabym sadownictwem.

  112. Balcerek powiedział(a):

    Ciekawe że w stanie w którym nie istnieje przymus OC więcej ludzi jest ubezpieczonych niż w przypadku gdy ten przymus istnieje. Więc może tym którym zależy aby jak najwięcej osób posiadało ubezpieczenie powinni wziąć to pod uwagę.
    Te 11% dobrowolnie nieubezpieczonych to wcale nie muszą być nierozsądni ludzie. Może rzadko jeżdżą samochodem, np. posiadają drugi samochód na który nie wykupili OC bo głównie to mąż jeździ, a żona co najwyżej do sklepu po zakupy drugim samochodem. Albo mają samochód do “kościoła” i wsiadają do niego raz w tygodniu.
    Natomiast większość z was woli wszystkich kierowców traktować średnio. Typowe urzędnicze podejście.

    Gdyby były dobrowolne ubezpieczenia to zasady tych ubezpieczeń nie były by sztywnie i odgórnie narzucane. Co oczywiście stwarza możliwość do oferowania różnych wariantów, które lepiej pasują do oczekiwań.
    Niektórzy wspominali o polisie majątkowej. Innym możliwym wariantem były by ubezpieczenia tylko na wypadki poważniejsze, np. od sumy odszkodowania 6tys w górę. Stłuczka o mniejszej szkodzie była by pokrywana z kieszeni sprawcy. To oczywiście zmniejszyło by wyraźnie składkę ubezpieczeniową, ponieważ poważne wypadki zdarzają się znacznie rzadziej.
    Niestety przy odgórnie narzuconych zasadach nie mamy szansy zaobserwować konkurencji na tym polu. Musimy pogodzić się z uboższą ofertą firm ubezpieczeniowych.

  113. Balcerek powiedział(a):

    @112
    … chciałem jeszcze dodać że niższa składka przyczyniłaby się (dzięki różnym wariantom OC) do wykupienia ubezpieczenia przez osoby o niskim awersie do ryzyka. A więc większej liczby ubezpieczonych
    Tak więc w tym przypadku dobre chęci zwolenników przymusu mogą prowadzić do nieco przeciwnych skutków.

  114. jako powiedział(a):

    Krótko:

    1) zdecydowanie nie zgadzam się z JKM
    2) zdecydowanie problemem są wyłudzenia wypłat z ubezpieczeń i odciskają one znaczne piętno na wysokości składek, no ale te wyłudzenia miałyby miejsce nawet gdyby ubezpieczenia OC były nieobowiązkowe

    Ostatnio od znajomego pracującego w ubezpieczeniach słyszałem o przypadku gdzie suma z OC nie wystarczyła na pokrycie szkody. Zapalił się zaparkowany samochód osobowy stojący na parkingu przed motelem, i od tego samochodu zajęły się dwa tiry wyładowane telewizorami LCD …

  115. Balcerek powiedział(a):

    @jako
    „Ostatnio od znajomego pracującego w ubezpieczeniach słyszałem o przypadku gdzie suma z OC nie wystarczyła na pokrycie szkody. Zapalił się zaparkowany samochód osobowy stojący na parkingu przed motelem, i od tego samochodu zajęły się dwa tiry wyładowane telewizorami LCD …”

    Ostatnio mojemu znajomemu sąsiad zalał mieszkanie w którym trzymał kossaka i XVII wieczne antyki. Jaki z tego wniosek? Należy wprowadzić przymus ubezpieczeń na mieszkania?

  116. mopel44 powiedział(a):

    @Trystero : zeby zakonczyc tutaj – w zwiazku z danymi :
    - zgodnie z tym co powiedzial szanowny P.Doxa – NH nie jest zadnym modelowym przykladem – jezeli ktos chce sie ruszyc z tej wioski gdziekolwiek – musi wykupic OC. Nie ma o czym rozmawiac. To dyskwalifikuje te dane calkowicie.
    - co do reszty danych – co znaczy uczestniczyc w wypadku?

    Mysle ze dyskusja powinna sie przeniesc na kolejny wpis , gdyz tamto badanie moze dac do myslenia.
    pozdrawiam i bez odpowiedzi tutaj

  117. Balcerek powiedział(a):

    @Doxa, mopel44
    „Owszem, w NH nie ma obowiazkowego ubezpieczenia, ale w sasiednich stanach jest. NH to maly stan, jezeli nie chcesz byc w nim uwieziony i chcesz moc wyskoczyc np. do NY – musisz wykupic OC. I dlatego jest tam mniejszy odsetek nieubezpieczonych niz srednio w kraju”

    Jak dla mnie to rozumowanie kupy się nie trzyma. A co ma powiedzieć osoba która mieszka w stanie w którym jest obowiązek OC? taki człowiek będzie uwięziony nie tylko do obrębu własnego stanu tak jak w NH ale będzie skazany na komunikację miejską, do tego narażają się na kary jeżdżenia bez OC. W związku z tym znacznie większą motywację do kupienia ubezpieczenia mają osoby mieszkający w stanie w którym jest obowiązek OC.
    Zacytowany wywód jest według mnie nielogiczny.

  118. llukiz powiedział(a):

    @ekolog
    “Wskaż proszę, w jaki sposób nieposiadanie ubezpieczenia w przypadku spowodowania wypadku skutkującego poważnymi uszkodzeniami ciała innych osób biorących udział w wypadku nie jest czynieniem krzywdy”

    spowodowanie wypadku jest czynieniem krzywdy zarówno gdy ma się OC jaki i gdy go się nie ma, więc niestety nie mogę spełnić twej prośby

  119. ignorant powiedział(a):

    @ekolog

    No comments. Zabrakło argumentów, więc zaczynamy ad personam :). Podałem możliwe wytłumaczenie obserwowanych wyników – ale dla ciebie to “bez sensu, o kant dupy, itp. itd”.

    A wystarczyło, że dodałem do twojego biało-czarnego świata tylko jeden jeszcze kolor. Przygotuj się na szok gdy się kiedyś przekonasz, że ludzie nie dzielą się tylko na trzy kategorie lecz jest całe ciągłe spektrum od “zajęcy/tchórzy” do “samobójców”.

    Mój nick ma dwa cele – publiczne stwierdzenie, że znam swoje ograniczenia i nie twierdzę, że jestem ekspertem oraz ułatwienie ludziom, którzy nie mają argumentów na ośmieszenie się poprzez sprowadzanie dyskusji do przytyków osobistych.

  120. ekolog powiedział(a):

    @119
    Proszę państwa, rzadki przypadek – korwinista, który potrafi przewidywać przyszłość.

    Sprawność, z jaką dodałeś ten trzeci kolor wskazuje, że z kolorem czwartym miałbyś poważny problem. EOT

  121. uncool_ben powiedział(a):

    zdumiewa mnie kompletny brak elementarnej logiki – mam wrażenie, że ten brak autor chciał ‘przykryć’ długością wpisu

    otóż Auto bardzo gładko przeslizguje się po nastepującym toku rozumowania:

    w NH nie ma obowiązku OC + w NH odsetek ludzi z OC jest wyższy niż w innych stanach => należy utrzymać obowiązek OC we wszystkich stanach, bo tam, gdzie go zniesiono, odsetek posiadaczy OC jest WYŻSZY, NO I OCZYWIŚCIE JEST TO ROZWIĄZANIE SAMO Z SIEBIE LIBERALNE (no i wprowadzenie takiego nakazu jest przykładem działania niewidzialnej ręki wolnego rynku)

    to jest, proszę Pana, absurd w 100%, jak można w ogóle coś takiego napisać???

  122. Trystero powiedział(a):

    @ uncool_ben

    Mysle, ze masz problem z czytaniem ze zrozumieniem.

  123. duszabar powiedział(a):

    @Trystero

    Więc dlaczego nie ma obowiązkowych ubezpieczeń OC od walnięcia kogoś w ryj? To chyba brak konsekwencji u ustawodawcy?

  124. Trystero powiedział(a):

    @ duszabar

    Pomysl. Jak znajdziesz odpowiedz to wroc na mojego bloga i sie nia podziel z nami.

    Moja podpowiedz: to moze byc ten sam powod, dla ktorego nie ma ubezpieczenia OC od wlozenia komus ‘kosy’ pod zebro.

    Moja druga podpowiedz: to moze byc ten sam powod, dla ktorego nie ma ubezpieczenia OC od oplucia kogos.

  125. Chojecki powiedział(a):

    Idioto, JKM chce zakazu ubezpieczeń typu OC. Cały tekst nadaje sie do kosza, no ale przeciez celem jest tylko liczba komentarzy pod wpisem, zenada.

  126. Trystero powiedział(a):

    @ Chojecki

    Dzieciaku, zachowuj sie. Nie jestes na jakims onetowym blogasku.

    Jesli Korwin-Mikke chce zakazu ubezpieczen typu OC to znaczy, ze wielki liberal Korwin-Mikke chce brutalnie ograniczyc wolnosc umow i zakazac wolnym ludziom przenoszenia na druga strone umowy, za wstepna oplata, odpowiedzialnosci finansowej za potencjalne przyszle zdarzenia.

    To by stawialo Pana Korwina-Mikke w szeregu, tych, no, zamordystów :)

    Traktuje wiec Twoja wypowiedz jako nieudana prowokacje wrogow Pana Korwina-Mikke, ktorzyc chca go skompromitowac.

  127. duszabar powiedział(a):

    Może nie zauważyłeś że piszę OBOWIAZKOWYCH, przecież dobrowolne istnieje, mam takie.

  128. duszabar powiedział(a):

    W 2008 roku dokonano 124.066 kradzieży z włamaniem to znacznie więcej niż wypadków drogowych których było 49 054 . Z doświadczenia wiem że bardzo często osoba włamująca się nie posiada żadnego majątku aby można nim było zrekompensować wyrządzone szkody, które zawsze zaczynają się od kilku tys zł, wybite szyby, zniszczone drzwi utracony towar, czy według twojego rozumowania każdy (lub każdy złodziej)nie powinien zostać ubezpieczony obowiązkowym OC?

  129. Trystero powiedział(a):

    @ duszabar

    Naprawde nie potrafisz znalezc powodow, dla ktorych nie tylko nie masz obowiazku ale takze nie mozesz ubezpieczyc sie od finansowych skutkow popelnienia przestepstwa i to umyslnego?

  130. duszabar powiedział(a):

    “Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC) – rodzaj ubezpieczenia majątkowego. Na mocy umowy ubezpieczenia OC zakład ubezpieczeń przejmuje na siebie ekonomiczne skutki wyrządzonych osobom trzecim szkód, pod warunkiem że ubezpieczony jest zobowiązany do ich naprawienia na podstawie odpowiedzialności deliktowej (za czyny niedozwolone – art. 415 KC) lub kontraktowej (za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy – art. 471 KC)” więc obejmuje także przestępstwo.

  131. duszabar powiedział(a):

    Ok tu się trochę zapędziłem, umyślnego przestępstwa nie da się pewnie ubezpieczyć.
    Istnieje jednak sporo w życiu wydarzeń w których ktoś jest ofiarą a ktoś sprawcą a jednak nie są obowiązkowo ubezpieczane.
    Zresztą kolizja drogowa także często wiąże się z złamaniem przepisów kodeksu drogowego a jednak jest się od tego ubezpieczonym.

  132. uciekinier powiedział(a):

    Cala idea przymusu opiera sie na tym ze przymuszajacy wie lepiej niz przymuszany. Przymus daje przymuszajacemu wladze nad przymuszanym i ludzie zdaja sie zapominac ze nie jest bardzo niebespieczne oddawac wladze nad soba urzednikom. Powinno sie to robic tylko w niezbednych sprawach, bo ani sie obejzymy a bedziemy wszyscy na lasce urzednikow. Zatrzymajmy sie chwile i zastanowmy kto to taki ten urzednik. To Pan/Pani ktorego ja osobiesie nie obchodze, ktory ma wlasna rodzine, ktory ma placano za mao (a kto nie ma?), ktory jest podatny na wlywy innych, wogole moze byc totalnym kretynem. Czy napewno chcesz oddac jemu oddac wladze nad soba? Popatrz na wszystkich ludzi z ktorymi sie stykasz i zastanow sie ze kazdy z nich moze takim urzednikiem byc. Prawdopodobienstwo ze bedzie on kompetentny i ze bedzie o ciebie dbal jest znikome.

    Wracajac do tematu. OC moze i jest dobrym pomyslem z punktu widzenia jazdy na drodze, ale jest katastrofalnym pomyslem poniewaz jest to kolejna rzecz ktora za mnie decyduje ktos inny, jakbym chcial zeby za mnie decydowal ktos inny to bym sie z domu rodzicow nigdy nieruszyl, niech oni za mnie mysla.

    Co do kosztow OC: ktos napisal ze jest taniej jak wszyscy sa ubezpieczeni, niebardzo bo jest bardzo duzo wymuszen (masz stary samochod, potrzebujesz pieniedzy wiec sie z kims ustawiasz ze on cie stuknie a pozniej sie podzielicie odszkodowaniem) przez co rosnie aparat panstwowy scigajacy takie wymuszenia za co tez musimy wszyscy placic, ten aparat jest skorumpowany, wiec musimy placic na CBA czy inne antykorupcyjne instytucje. To sie nidgy nie konczy.

    Oddajcie ludziom wolny wybor, a zamiast zastanawiac sie jak ludzi zniewolic zastanowmy sie co zrobic zeby usprawnic dzialanie sadow. Bo to wlasnie sprawiedliwosc jest podstawa kazdego spoleczenstwa, nie nakazy i zakazy.

    wybaczcie dlugi wpis i lamany jezyk :-)

  133. Trystero powiedział(a):

    @ uciekinier

    Alez ludzie maja wolny wybor. Glosuja na partie, ktore wprowadzaja przymusowy OC. Partie, ktore krzycza, ze OC to zamordyzm dostaja 1,5%.

    Jesli ludzie sa racjonalni i wybieraja rozwiazania, ktore sa dla nich najlepsze (jak twierdza radykalni liberalowie) to wyniki wyborcze Korwina-Mikke nie pozostawiaja zludzen co do tego czy ludzie chca przymusowe OC czy nie.

  134. Trystero powiedział(a):

    @ Maveus

    Wycinam Twoje komentarze poniewaz przekraczasz w nich granice dopuszczalnego przeze mnie trollowania.

    Wyznawcy Korwina-Mikke wyzwali mnie w komentarzach od zamordystow, idiotow, pisali bym ‘pierdolnal sie w leb’. Zniesmaczony poziomem Twojego komentarza napisalem do Ciebie ‘dzieciaku’ a Ty piszesz, ze przegralem dyskusje bo Cie obrazilem.

    To przeciez sa jakies granice przyzwoitosci, nie?

  135. WingTsun powiedział(a):

    Szanowny Panie!

    Z danych przytoczonych w Pańskim artykule wcale nie wynika, że ubezpieczenie OC nie wpływa na wypadki.

    Należałoby zabrać 1000 kierowców – losowo wybrana połowa z nich powinna wziąć OC, druga nie i wtedy można by to sprawdzić.

    Słusznie Pan zauważył – że przyczyną większej ilości wypadków u ludzi bez OC w tym stanie jest fakt, że brak ubezpieczenia jest wywołany podobnymi czynnikami, co wypadki.

    Podsumowując: przytoczony przypadek nie udowadnia, że OC nie zwiększa ilości wypadków.

    Poza tym skoro ludzie tak chętnie wykupują sami ubezpieczenia to PO CO są one przymusowe???

    Co więcej – skoro tam gdzie nie ma przymusu jest więcej ubezpieczonych to może brak przymusu jest bardzo korzystny (z pkt. widzenia ludzi popierających ubezpieczenia)?

  136. Trystero powiedział(a):

    @ WingTsun

    Myli sie Pan: przytoczone dane wyraznie wskazuja, ze teoria o tym, ze OC jest glowna przyczyna wypadkow i zacheta do ludobojstwa to bzdura. Gdyby ubezpieczenia OC byly glowna przyczyna wypadkow to istnialaby wyrazna pozytywna korelacja pomiedzy posiadaniem ubezpieczenia OC a sklonoscia do wypadkow. Z danych wynika, ze takiej pozytywnej korelacji nie tylko nie ma, z danych wynika, ze jest ona negatywna.

    Jak juz wielokrotnie tlumaczylem ubezpieczenia sa obowiazkowe z dwoch powodow: po pierwsze przymus ubezpieczenia najprawdopodobniej o kilka punktow procentowych zwieksza odsetek ubezpieczonych kierowcow, po drugie dlatego by istnialy prawne mozliwosci nakladania sankcji na osoby jezdzace bez OC.

  137. f.u.redbrainshit powiedział(a):

    Tak to jest, jak się wybiera część z całości.

    1) Panu Januszowi chodzi głównie o PRZYMUS ubezpieczenia. Kiedy KAŻDY człowiek ubezpiecza się sam – tym samym przyjmuje odpowiedzialność za to, co robi. Taki jest koszt wolności i do tego dąży liberalizm.

    2) Zadaniem socjalistów natomiast jest pokazywanie tragicznych obrazków ludzi po wypadku, bez opieki zdrowotnej i domu, za pomocą gładkich słów, żeby móc ,,zaopiekować się” ich pieniędzmi. Niezwykle często stosowany chwyt. Sięganie po ekstremalne tragedie w celu powiedzenia: ,,Widzisz? Musisz zapłacić, bo inaczej tak będzie.” Tymczasem bez względu na to, czy zajmuje się tym państwo, czy prywatny ubezpieczyciel – wypadki i tak będą (jak przypuszczam)występować na podobnym poziomie częstości.
    Chodzi o wolność, dzięki której można by było sobie usiąść lub stać wedle własnego uznania, a nie wtedy, gdy czerwone buce wyznaczą. Dziękuję, teraz sobie usiądę.

  138. Trystero powiedział(a):

    @ pie**** sie czerwony mózgo-gów***

    Sluchaj dzieciaku, czy Ty masz naprawde tak maly mozdzek, ze nie zdajesz sobie sprawy, ze piszac komentarze pod takim nickiem dajesz fantastyczne swiadectwo o sobie, o Twoim guru i sekcie, do ktorej nalezysz?

    Poza tym ‘brainshit’ nie oznacza osoby tylko czynnosc albo efekt tej czynnosci. Nie mozesz wiec napisac ‘f.u. brainshit’

  139. Ziemna powiedział(a):

    @ Trystero

    “Jesli ludzie sa racjonalni i wybieraja rozwiazania, ktore sa dla nich najlepsze (jak twierdza radykalni liberalowie) to wyniki wyborcze Korwina-Mikke nie pozostawiaja zludzen co do tego czy ludzie chca przymusowe OC czy nie.”

    To jest argument rozstrzygający: skoro jest demokracja, to większość wybiera. To, że wybierają głupio, nic nie znaczy. Jest ich większość, więc mają rację.
    Na to nic nie poradzimy, to jest “trynd” psucia społeczeństwa, który zaczął się już kiedy wprowadzano Kodeks Napoleona.

    JKM pokazuje w komentowanym tekście, że żaden z niego polityk, bo porusza sprawę nie najważniejszą, nie czystą systemowo, lecz właśnie akurat taką, przy której nawet tak zagorzali liberałowie jak ja uznają, że ten obowiązek OC ma sens, bo naprawienie szkody, jaką poniosła ofiara wypadku, jest (teoretycznie przynajmniej) szybkie i niezależne od jakichkolwiek uwarunowań sprawcy.
    Biorąc pod uwagę gęstość ruchu drogowego i statystyczną szansę na wypadek, to jest dobre rozwiązanie.

    A przymus jest zły. Tu JKM ma rację. Ino czasem są gorsze zła od przymusu.

    Po prostu, JKM, jak to pismak, nie jak polityk, pisze co mu z klawiatury spłynie… Tu się myli. Ale szczerze życzę wszystkim polskim politykom, by mylili się tylko w tak niewielu kwestiach, w jakich myli się JKM…

  140. Jubal powiedział(a):

    @Ziemna
    Ja bym w sumie chętnie się dowiedział, które to są te zasadnicze i ważne kwestie, w których p. Mikke się nie myli.

  141. Ziemna powiedział(a):

    @Jubal
    Nie czas i nie miejsce ;)
    Ale tu akurat zastosowanie ma powiedzenie o wyjątku potwierdzającym regułę: przymus jest złem, ale przymusowe OC ma sens, wyjątkowo.
    Podobnie jak z “nie zabijaj”. Słuszne, prawda? A jednak na niektórych trzeba wykonywać karę śmierci, prawda? Jednak niekiedy trzeba dokonać aborcji, prawda? Jednak czasem jedynym wyjściem jest samobójstwo, prawda?
    I nijak nie zmienia to słuszności nadrzędnej zasady.
    EOT

  142. qwe powiedział(a):

    Autor tego tematu pisze bzdury.

    Po polskich drogach jeździ MNÓSTWO osób, które jeszcze nie mają prawa jazdy. Ilu z takich delikwentów złapała policja, bądź spowodowało wypadek?? :)
    Niewielu- bo w przypadku wpadki mieliby PRZECHLAPANE. Dlatego jeżdżą OSTROŻNIEJ. W przypadku posiadania prawa jazdy taki strach znika i można docisnąć nogę do gazu.

    Ponadto
    Obowiązkowe OC stwarza takie problemy jak ten:

    http://pytamy.pl/question/co-trzeba& #45;zrobi-eby-nie-p-aci& #45;oc/1

    A i jeszcze jedno
    przykład

    “Oparty na fałszywym założeniu, że ludzie są racjonalni (gdyby byli racjonalni, to umieszczenie zdjęcia atrakcyjnej kobiety na ofercie kredytowej nie sprawiałoby, że mężczyźni akceptują oprocentowanie kredytu o 4 punkty procentowe wyższe niż bez zdjęcia).”

    jest nietrafny. Są ludzie którzy zachowają się nieracjonalnie i na taką reklamę polecą, jednak jest MNÓSTWO osób na które to nie działa.

    {Trystero} zapewne o nich zapomina. Pewnie dlatego, by dowieść za wszelką cenę swojej racji choć jej nie ma.

  143. Trystero powiedział(a):

    @ qwe

    Dzieciaku, podaj dane.

    Odsetek ludzi jezdzacych bez prawa jazdy i odsetek wypadkow, ktore powoduja.

    Dyskusje w stylu ‘autor tego tematu pisze bzdury’ (swoja droga co Ty dzieciaku robisz na lekcjach polskiego?) sa dobre na onetowe blogaski ale tutaj bez danych dyskusji nie bedzie.

  144. der powiedział(a):

    “Zapewne, czytelnicy zastanawiają się teraz jak wielkie rzesze rezydentów New Hampshire skorzystało z tej wolności od przymusu posiadania OC. Znam odpowiedź: 11%. Pozostałe 89% wykupiło ubezpieczenie OC chociaż nie jest ono obowiązkowe.”

    I właśnie na tym polega wolność. Tylko taki socjalistyczny matoł nie może sobie tego w swojej główce pojąć.

    Niech autor wykaże w którym miejscu Mikke zabrania wykupywania OC? Jak chcesz się ubezpieczyć. Proszę bardzo, zachęcaj też innych…Niestety socjalistyczne matoły nie potrafią zrobić niczego wysuwając logiczne uzasadnienia, więc wciskają kierowcom OC na siłę i każą za nie płacić chociaż część kierowców nie chce (tak jak w stanie NH).

    Dlaczego ubezpieczeń nie wykupują osoby najbiedniejsze?
    Ano, dlatego, że wolą zaryzykować i mieć więcej pieniędzy na życie niż wydawać na ubezpieczenie OC…

    Ten artykuł to jedna wielka manipulacja.

    Komentarz nr. 1 graniczy o naruszenie godności osobistej. Nazywanie liberalizmu sekciarstwem graniczy o skrajną głupotę…

  145. Janusz Korwin-Mikke powiedział(a):

    Pozwoliłem sobie w “Najwyższym CZAS!”ie zamieścic polemikę – jak niżej:
    Z powazaniem,
    JKM
    Zacznijmy od tego, że {Trystero} goni w piętkę: uważa mianowicie, że: (a) lepiej, gdy ludzie są ubezpieczeni; (b) ubezpieczenie powinno być obowiązkowe; (c) w stanie New Hampshire – jedynym kraju Cywilizacji Zdegenerowanego Białego Człowieka, gdzie ubezpieczenie od OC (uOC) nie jest obowiązkowe – procent ubezpieczonych od OC jest wyższy niż średnia w USA. To rozumowanie to kandydat do Największego Głupstwa Tygodnia – bo oczywiście z (a) i (c) wynika, że przymus uOC należałoby znieść!
    Poza tym nie bardzo rozumiem, co oznacza zwrot: „uOC jest przymusowe” w sytuacji, gdy – jak Autor podaje – w Kalifornii 28% nie jest od OC ubezpieczonych! Gdym był w USA, jeździłem parę miesięcy po różnych stanach i nawet przez moment nie zastanawiałem się nad tym, czy jestem, czy nie jestem ubezpieczony – ani nikt mnie przy żadnej kontroli drogowej o to nie pytał. Z tym, żze to było w 1986 roku – jedno pokolenie temu. Jak jest teraz – nie wiem.
    Drugie zapętlenie się Autora to wykazywanie, że kierowcy nieubezpieczeni powodują więcej wypadków niż ubezpieczeni – przy czym Autor natychmiast (i słusznie!) wyjaśnia, iż to wcale nie dlatego, że się nie ubezpieczyli! Co nie przeszkadza Mu później twierdzić, że „ci, którzy nie kupiliby ubezpieczenia, nie jeździliby bezpieczniej, na co wskazują dane statystyczne na temat wypadków powodowanych przez nieubezpieczonych kierowców w USA”!!
    Przyczyną korelacji jest oczywiście upodobanie do ryzyka. Trudno się dziwić, że ten związek istnieje, bo nie ubezpieczają się ludzie lubiący ryzyko – i ci lubiący ryzyko jeżdżą ryzykowniej. Wszystkie te liczby są – jak mawiają Rosjanie – ni pri cziom. Moja teza brzmi, że kierowcy nieubezpieczeni po przymusowym ich ubezpieczeniu jeździliby jeszcze ryzykowniej – a kierowcy ubezpieczeni po przymusowym zakazie ubezpieczenia się jeździliby jeszcze ostrożniej. Liczby cytowane przez Autora żadną miarą tej hipotezie nie zaprzeczają. Nie mogą – bo jest ona bez wątpienia prawdziwa. Oczywiście, że nie wszyscy ludzie są racjonalni – ale niektórzy są, i to wystarcza (nota bene już po napisaniu tekstu odkryłem w komentarzach do diatryby {Trystero}, że zauważył to już {WingTsun}).
    Wreszcie Autor ustawia mnie sobie do dyskusji, pisząc, że jako liberał na pewno nie jestem za zakazem uOC. Otóż jestem – a przynajmniej dopuszczam taką możliwość. I pytam {Trystero}, czy zezwoliłby mi na zawarcie ubezpieczenia o treści: „Jeśli zdarzy mi się zgwałcić dziecko do 13. roku życia i zostanę na tym przyłapany i skazany, to otrzymuję od ubezpieczyciela 5 mln $ odszkodowania”? Sądzę, że nie.
    {Trystero} ma rację: większość ludzi boi się ryzyka. Ale co z tego wynika? Nic! Nie ma powodu, by bojąca się ryzyka większość narzucała innym życie w pozbawionym ryzyka świecie!
    Nie o to jednak idzie, lecz o zasadnicze nieporozumienie. {Trystero} pisze:
    Dla przeciętnego człowieka koszt zawinionego wypadku drogowego może zdecydować o utracie dużej części majątku. Nietrudno sobie wyobrazić konieczność zapłacenia kilkuset tysięcy złotych odszkodowania. To kwota „nie do przełknięcia” dla większości przedstawicieli klasy średniej. (…)Jedynym skutkiem zmian postulowanych przez Korwin-Mikkego byłaby duża liczba uczciwych, porządnych ludzi, wegetujących na skraju nędzy po tym, jak zostali ranni w wypadkach drogowych spowodowanych przez kierowcę bez ubezpieczenia i bez aktywów na pokrycie kosztów leczenia, rehabilitacji czy renty.
    I o tym podyskutujmy.
    Przede wszystkim należy zapytać: dlaczego nie wprowadzić przymusowego uOC dla właściciela kamienicy (być może obciążonej hipotecznie do pełnej wartości), z której komina może przecież oderwać się cegła i z przeciętnego przedstawiciela klasy średniej zrobić inwalidę wegetującego na skraju nędzy? To prawda, że takie przypadki są o wiele rzadsze, ale co z tego: temu, co oberwał cegłą, jest wszystko jedno, czy jest jednym ze stu, czy jednym ze stu tysięcy podobnych nieszczęśników! Mówimy o Zasadzie. Liczby nie mają nic do rzeczy.
    Mają? Na pewno? No to jedziemy! Sądzę, że w Polsce więcej jest ludzi poszkodowanych przez cegłę z dachu niż przez samochody „Citroën” 2CV czy „Maybach” Zeppelin 2009, więc jeśli liczy się Liczba, a dla właścicieli kamienic nie wprowadzamy obowiązkowego uOC – to należy znieść przymus uOC dla właścicieli tych samochodów!
    Ja kieruję się Zasadami.
    Natomiast przedstawionej przez Autora apokalipsie na drogach może zapobiec ubezpieczenie – ale nie od OC, które powinno być zakazane, lecz od nieszczęśliwych wypadków. W postaci prostej: wykupuję polisę; gdy sąd przyznaje mi odszkodowanie od Kowalskiego, a Kowalski nie chce lub nie może zapłacić, odszkodowanie wypłaca mi ubezpieczyciel… – i próbuje te pieniądze od Kowalskiego ściągnąć.
    I jeszcze jedna uwaga. Te uOC mają jeszcze jedną, zasadniczą wadę. Sądy, orzekając o wysokości odszkodowania, zachowują się dość rozsądnie, gdy przyznają odszkodowanie od Kowalskiego. Gdy natomiast płacić ma Wielki Ubezpieczyciel, sądy mają tendencję do przyznawania absurdalnie gigantycznych odszkodowań – „bo płaci wielka, bogata firma, a pieniądze trafiają do biednego poszkodowanego. Niech ma!”.
    Tyle tylko, że pieniędzy tych nie płaci Wielki Ubezpieczyciel, lecz Bogu ducha winni kierowcy – w postaci składki na uOC! I płaci ją, w postaci podniesionej składki, kierowca, który nie zawinił – ba!, w momencie, gdy zdarzył się wypadek, czyli w poprzednim roku, nie miał jeszcze prawa jazdy!!
    Właśnie: jeśli Sejm chce zdjąć obciążenie ze sprawcy wypadku, to dlaczego obciąża się tym ogół kierowców??? Kierowca Kowalski, który wypadku nie spowodował, ma tyle samo wspólnego z Wiśniewskim, który go spowodował, co Nowak, który samochodem nie jeździ, tylko lata awionetką, i Zieliński, który w tym roku nie tylko samochodu, ale i prawa jazdy nie miał!
    To szokująca konstatacja, bo płacenie składki przez kierowców uznajemy za „normalne”, gdyż do tego przywykliśmy – ale składkę na sprawców wypadków powinien płacić ogół Polaków, a nie „ogół kierowców”!!! Sejm nie jest ciałem reprezentującym kierowców, lecz obywateli!
    I wreszcie sprawa zasadnicza: wypadki drogowe powodują na ogół „nadmierni ryzykanci”. Jeśli zostaną zrujnowani, to bardzo dobrze: jest szansa, że będą mieli mniej dzieci, bo mało która kobieta wyjdzie za nędzarza – dzięki czemu w następnym pokoleniu będzie mniej „nadmiernych ryzykantów”. Przejęcie tego obciążenia przez ogół kierowców (lub nawet ogół obywateli) to zwiększanie liczby wypadków nie tylko w tym roku, ale i w następnych pokoleniach!!!
    Ale to ogólna wada wszystkich socjalistycznych pomysłów. Zasiłki dla samotnych matek powodują zwiększenie liczby nieślubnych dzieci itd.
    Choć {Trystero} zapewne będzie utrzymywał, że ludzie nie są racjonalni, więc to też nieprawda…

  146. Trystero powiedział(a):

    @ Janusz Korwin-Mikke

    Dziekuje za polemike – postaram sie odpowiedziec tak szybko jak bedzie to mozliwe.

  147. Trystero powiedział(a):

    Komentarze zostały zablokowane ponieważ mój blog atakowany jest spamem przez osobę, która posługuje się pseudonimem QWE.

    QWE pisze z IP 217.97.174.55 Adres ten należy do firmy:
    P.P.U.H OLKO Sp. z.o.o
    Kosciuszki 12/14
    98-330 Pajeczno

    Ta osoba należy do zwolenników Korwina-Mikke. Jest aktywny na wszystkich forach i blogach związanych z Korwinem-Mikke.

    Nie wiem czy QWE działa na zlecenie Pana Korwina-Mikke, mam nadzieję, że tak nie jest.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player