<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jeszcze o wypadkach drogowych i ubezpieczeniach OC</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/26/jeszcze-o-wypadkach-drogowych-i-ubezpieczeniach-oc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/26/jeszcze-o-wypadkach-drogowych-i-ubezpieczeniach-oc/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 19:10:43 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Jacek25</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/26/jeszcze-o-wypadkach-drogowych-i-ubezpieczeniach-oc/#comment-6076</link>
		<dc:creator>Jacek25</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 14:02:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6824#comment-6076</guid>
		<description>@ignorant

Jest jeszcze druga strona medalu. Jeżeli jeździsz starszym samochodem, często ubezpieczyciel wypłaca ci maksymalną wartość pojazdu jeżeli koszt naprawy przewyższa wartość samochodu z jego tabelki. Ma ona niewielki związek z wartością rynkową, najczęściej jest zaniżona. Jeśli w tym momencie kupisz nowy samochód masz dodatkowe opłaty na rejestrację, podatek itp. Przeważnie dopłacasz do interesu. Wychodzi na to że najlepiej kupić 5-latkę, sprzedać 3 lata później. Tylko jeszcze trzeba czarodzieja aby nie kupić kota w worku. Blacharze mają taki kunszt, że nieraz po pół roku wyjdzie co wziąłeś :D.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ignorant</p>
<p>Jest jeszcze druga strona medalu. Jeżeli jeździsz starszym samochodem, często ubezpieczyciel wypłaca ci maksymalną wartość pojazdu jeżeli koszt naprawy przewyższa wartość samochodu z jego tabelki. Ma ona niewielki związek z wartością rynkową, najczęściej jest zaniżona. Jeśli w tym momencie kupisz nowy samochód masz dodatkowe opłaty na rejestrację, podatek itp. Przeważnie dopłacasz do interesu. Wychodzi na to że najlepiej kupić 5-latkę, sprzedać 3 lata później. Tylko jeszcze trzeba czarodzieja aby nie kupić kota w worku. Blacharze mają taki kunszt, że nieraz po pół roku wyjdzie co wziąłeś :D.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ignorant</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/26/jeszcze-o-wypadkach-drogowych-i-ubezpieczeniach-oc/#comment-6066</link>
		<dc:creator>ignorant</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 09:12:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6824#comment-6066</guid>
		<description>A propos nieefektywności systemu obowiązkowych ubezpieczeń :).

Miałem drugą &quot;stłuczkę&quot; (oprócz tej, którą opisałem w poprzednim wpisie).  Gostek cofając zarysował mi tylni błotnik.  Grzecznie się umówiliśmy na telefon.  Ja pojechałem do warsztatu (prywatny, nie u dealera) i tam dostałem wycenę: 300zł.  Dorzuciłem do tego 50zł &quot;kosztów własnych&quot; (za czas poświęcony na załatwianie naprawy i &quot;niewygody&quot; związane z brakiem samochodu).  Facetowi wydało się to za dużo, więc uzgodniliśmy, że robimy to z OC.  Przyszedł rzeczoznawca i wycenił na 560zł :).

Ubezpieczyciel jest zasobnym płatnikiem i autoryzowane salony (a to one podbijają cenę) to bezwzględnie wykorzystują.

Tak sobie piszę - nie stanowię reprezentatywnej próbki, więc moje jednostkowe doświadczenie nie nie przekształci się na liczby, którymi się tu ludzie fascynują :)

PS. Doświadczenie nie tylko moje - proszę się spytać kogokolwiek jak należy załatwiać odszkodowanie z OC: należy wziąć tyle na ile wycenia i później zrobić to samemu a za zaoszczędzone pieniądze kupić żonie drogi prezent ;D.

PPS. Nie neguję podejścia statystycznego - uważam je za bardzo cenne, tylko zwracam uwagę na to, że trzeba umieć te wyniki zinterpretować.  Bez &quot;efektu kotwicy&quot; - o którym tu coś było :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A propos nieefektywności systemu obowiązkowych ubezpieczeń :).</p>
<p>Miałem drugą &#8220;stłuczkę&#8221; (oprócz tej, którą opisałem w poprzednim wpisie).  Gostek cofając zarysował mi tylni błotnik.  Grzecznie się umówiliśmy na telefon.  Ja pojechałem do warsztatu (prywatny, nie u dealera) i tam dostałem wycenę: 300zł.  Dorzuciłem do tego 50zł &#8220;kosztów własnych&#8221; (za czas poświęcony na załatwianie naprawy i &#8220;niewygody&#8221; związane z brakiem samochodu).  Facetowi wydało się to za dużo, więc uzgodniliśmy, że robimy to z OC.  Przyszedł rzeczoznawca i wycenił na 560zł :).</p>
<p>Ubezpieczyciel jest zasobnym płatnikiem i autoryzowane salony (a to one podbijają cenę) to bezwzględnie wykorzystują.</p>
<p>Tak sobie piszę &#8211; nie stanowię reprezentatywnej próbki, więc moje jednostkowe doświadczenie nie nie przekształci się na liczby, którymi się tu ludzie fascynują :)</p>
<p>PS. Doświadczenie nie tylko moje &#8211; proszę się spytać kogokolwiek jak należy załatwiać odszkodowanie z OC: należy wziąć tyle na ile wycenia i później zrobić to samemu a za zaoszczędzone pieniądze kupić żonie drogi prezent ;D.</p>
<p>PPS. Nie neguję podejścia statystycznego &#8211; uważam je za bardzo cenne, tylko zwracam uwagę na to, że trzeba umieć te wyniki zinterpretować.  Bez &#8220;efektu kotwicy&#8221; &#8211; o którym tu coś było :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: poszi</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/26/jeszcze-o-wypadkach-drogowych-i-ubezpieczeniach-oc/#comment-6062</link>
		<dc:creator>poszi</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 08:23:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6824#comment-6062</guid>
		<description>@ksiegowy,

Uwierz mi, że bardzo nie opłaca się byc sprawcą wypadku. Po pierwsze dostaniesz mandat, po drugie masz potencjalnie odpowiedzialność karną, po trzecie ryzykujesz swoje życie i zdrowie, niszczysz swój samochód, a na dodatek zakład ubezpieczeń podniesie ci składkę w nastepnym roku. Mało motywacji?

Oczywiście, że istnieje problem &quot;moral hazard&quot;, kiedy ludzie zachowują się ryzykowniej, bo są ubezpieczeni.  Na pewno występuje to w ubezpieczeniu AC od kradzieży. Gdyby nie to ubezpieczenie, więcej osób parkowałoby na parkingach strzeżonych albo w garażach, więcej montowałoby zabezpieczenia przeciwkradzieżowe. Ale szukanie tego w OC, to jakiś absurd.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ksiegowy,</p>
<p>Uwierz mi, że bardzo nie opłaca się byc sprawcą wypadku. Po pierwsze dostaniesz mandat, po drugie masz potencjalnie odpowiedzialność karną, po trzecie ryzykujesz swoje życie i zdrowie, niszczysz swój samochód, a na dodatek zakład ubezpieczeń podniesie ci składkę w nastepnym roku. Mało motywacji?</p>
<p>Oczywiście, że istnieje problem &#8220;moral hazard&#8221;, kiedy ludzie zachowują się ryzykowniej, bo są ubezpieczeni.  Na pewno występuje to w ubezpieczeniu AC od kradzieży. Gdyby nie to ubezpieczenie, więcej osób parkowałoby na parkingach strzeżonych albo w garażach, więcej montowałoby zabezpieczenia przeciwkradzieżowe. Ale szukanie tego w OC, to jakiś absurd.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/26/jeszcze-o-wypadkach-drogowych-i-ubezpieczeniach-oc/#comment-6061</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 07:43:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6824#comment-6061</guid>
		<description>@ Maveus

Dzieciaku, zakaz zabijania tez jest nieefektywny ale to nie powod by go znosic. No chyba, ze milosnicy wolnosci dojda kiedys do wladzy i stwierdza, ze maja prawo decydowac czy chca strzelic komus w glowe czy nie. Wtedy uznaja zakaz zabijania za zamordyzm i go zlikwiduja.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Maveus</p>
<p>Dzieciaku, zakaz zabijania tez jest nieefektywny ale to nie powod by go znosic. No chyba, ze milosnicy wolnosci dojda kiedys do wladzy i stwierdza, ze maja prawo decydowac czy chca strzelic komus w glowe czy nie. Wtedy uznaja zakaz zabijania za zamordyzm i go zlikwiduja.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maveus</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/26/jeszcze-o-wypadkach-drogowych-i-ubezpieczeniach-oc/#comment-6060</link>
		<dc:creator>Maveus</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 07:22:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6824#comment-6060</guid>
		<description>@ Poszi

Dzięki za korektę, twoja kalkulacja jest z kolei przeszacowana.
Ofiary wypadków leczone są z NFZ. Dopiero Religa sprawił że część OC odprowadzana jest na leczenie (od wszystkich płacących, solidarnie - oczywiście a nie tylko od sprawców).
Szukając danych ile z OC idzie na rentę dla poszkodowanych (nie znalazłem) trafiłem tylko na rozpiskę:
http://rankomat.pl/artykuly/na-co-idzie-moja-skladka.html
Może ktoś lepiej szuka?

Jest jeszcze jeden argument, przeciw przymusowi którego dostarczył przecież autor:

&quot;Ilosc nieubezpieczonych w NH jest troche wyzsza niz pozostalych stanach North East. Prosze wejsc w linka i zobaczyc mapke. North East jako region ma bardzo wysoki odsetek ubezpieczonych (South ma bardzo niski). NH ma o kilka punktow procentowych wiecej nieubezpieczonych niz pozostale stany North East.

To sie doskonale wkomponowuje w moja teze: 80%-90% ludzi i tak sie ubezpiecza. Przymus jest dla tych 10%-20% poniewaz czesc z nich ubezpieczy sie ze wzgledu na przymus.&quot;

Dowodzi to przecież, że brak przymusu skłania bardzo niewielką liczbę osób do ubezpieczenia.
Ja bym ten akapit przeredagował:
&quot;Pomimo przymusu w innych stanach - 10-20% i tak się nie ubezpiecza. Efekt istnienia przymusu może sprawić, że liczba ubezpieczonych w NH wzrośnie tylko o kilka punktów procentowych&quot;

Jeśli PRZYMUS sprawi wzrost l. ubezpieczonych o te 2% - dowodzi to, że przymus jest NIEEFEKTYWNY.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Poszi</p>
<p>Dzięki za korektę, twoja kalkulacja jest z kolei przeszacowana.<br />
Ofiary wypadków leczone są z NFZ. Dopiero Religa sprawił że część OC odprowadzana jest na leczenie (od wszystkich płacących, solidarnie &#8211; oczywiście a nie tylko od sprawców).<br />
Szukając danych ile z OC idzie na rentę dla poszkodowanych (nie znalazłem) trafiłem tylko na rozpiskę:<br />
<a href="http://rankomat.pl/artykuly/na-co-idzie-moja-skladka.html" rel="nofollow">http://rankomat.pl/artykuly/na-co-idzie-moja-skladka.html</a><br />
Może ktoś lepiej szuka?</p>
<p>Jest jeszcze jeden argument, przeciw przymusowi którego dostarczył przecież autor:</p>
<p>&#8220;Ilosc nieubezpieczonych w NH jest troche wyzsza niz pozostalych stanach North East. Prosze wejsc w linka i zobaczyc mapke. North East jako region ma bardzo wysoki odsetek ubezpieczonych (South ma bardzo niski). NH ma o kilka punktow procentowych wiecej nieubezpieczonych niz pozostale stany North East.</p>
<p>To sie doskonale wkomponowuje w moja teze: 80%-90% ludzi i tak sie ubezpiecza. Przymus jest dla tych 10%-20% poniewaz czesc z nich ubezpieczy sie ze wzgledu na przymus.&#8221;</p>
<p>Dowodzi to przecież, że brak przymusu skłania bardzo niewielką liczbę osób do ubezpieczenia.<br />
Ja bym ten akapit przeredagował:<br />
&#8220;Pomimo przymusu w innych stanach &#8211; 10-20% i tak się nie ubezpiecza. Efekt istnienia przymusu może sprawić, że liczba ubezpieczonych w NH wzrośnie tylko o kilka punktów procentowych&#8221;</p>
<p>Jeśli PRZYMUS sprawi wzrost l. ubezpieczonych o te 2% &#8211; dowodzi to, że przymus jest NIEEFEKTYWNY.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ksiegowy</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/26/jeszcze-o-wypadkach-drogowych-i-ubezpieczeniach-oc/#comment-6057</link>
		<dc:creator>ksiegowy</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Feb 2010 23:04:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6824#comment-6057</guid>
		<description>Wracająć do meritum, czyli sugerowanego przez JKM demoralizującego wpływu OC na szkody wyrządzane przez kierowców - czy rozwiązanie w postaci wkładu własnego do odszkodowania nie załatwiłoby sprawy?

Np. sprawca płaci za połowę szkody, ale nie więcej niż 500zł.
Jest to niewielki ułamek typowej szkody a powstrzymywałby szkodliwe zapędy kierowców. Przynajmniej w teorii, bo nie wierzę, że statystyki wykazałyby jakąś zmianę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wracająć do meritum, czyli sugerowanego przez JKM demoralizującego wpływu OC na szkody wyrządzane przez kierowców &#8211; czy rozwiązanie w postaci wkładu własnego do odszkodowania nie załatwiłoby sprawy?</p>
<p>Np. sprawca płaci za połowę szkody, ale nie więcej niż 500zł.<br />
Jest to niewielki ułamek typowej szkody a powstrzymywałby szkodliwe zapędy kierowców. Przynajmniej w teorii, bo nie wierzę, że statystyki wykazałyby jakąś zmianę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: poszi</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/26/jeszcze-o-wypadkach-drogowych-i-ubezpieczeniach-oc/#comment-6053</link>
		<dc:creator>poszi</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Feb 2010 10:39:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6824#comment-6053</guid>
		<description>@Maveus,

Twóje prawdopodobieństwo jest o parę rzędów wielkości za małe. Przy 5000 ofiarach śmiertlenych i 60000 rannych rocznie (nawet biorąc pod uwagę, że część ofiar to sprawcy wypadków) przy 20 mln pojazdów, ryzyko, że będziesz musiał wypłacać rentę komuś (za uszkodzenie ciała lub rodzinie za pozbawienie życia) w ciągu całej Twojej kariery na drodze jest pewnie rzędu 1:200. 

Zresztą jak wyżej napisano, to nie Ty ponosisz ryzyko, tylko Twoje niedoszłe ofiary, które mogą nie mieć za bardzo na to ochoty.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Maveus,</p>
<p>Twóje prawdopodobieństwo jest o parę rzędów wielkości za małe. Przy 5000 ofiarach śmiertlenych i 60000 rannych rocznie (nawet biorąc pod uwagę, że część ofiar to sprawcy wypadków) przy 20 mln pojazdów, ryzyko, że będziesz musiał wypłacać rentę komuś (za uszkodzenie ciała lub rodzinie za pozbawienie życia) w ciągu całej Twojej kariery na drodze jest pewnie rzędu 1:200. </p>
<p>Zresztą jak wyżej napisano, to nie Ty ponosisz ryzyko, tylko Twoje niedoszłe ofiary, które mogą nie mieć za bardzo na to ochoty.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: janekr</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/26/jeszcze-o-wypadkach-drogowych-i-ubezpieczeniach-oc/#comment-6048</link>
		<dc:creator>janekr</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Feb 2010 09:59:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6824#comment-6048</guid>
		<description>&quot;Ja jestem gotów podjąć to ryzyko.&quot;

Ale JA nie jestem gotów podjąć tego ryzyka, że mnie stukniesz, po czym nie będziesz miał z czego płacić dożywotniej renty.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Ja jestem gotów podjąć to ryzyko.&#8221;</p>
<p>Ale JA nie jestem gotów podjąć tego ryzyka, że mnie stukniesz, po czym nie będziesz miał z czego płacić dożywotniej renty.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maveus</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/26/jeszcze-o-wypadkach-drogowych-i-ubezpieczeniach-oc/#comment-6045</link>
		<dc:creator>Maveus</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Feb 2010 07:57:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6824#comment-6045</guid>
		<description>@Trystero

Znów to samo.
Podajesz dane które dowodzą temu:
&quot;Na całe szczęście dla mnie, polemizuje z faktem, że ubezpieczenia OC są zachętą do ludobójstwa.&quot; (z czym się zgadzam)

A wypowiadasz to:
&quot;Naturalnie są jeszcze dzieciaki,&quot; które nie wierzą, że obowiązkowe OC to rewelacyjne rozwiązanie.

Do czego oczywiście masz prawo - ale wartość tych wypowiedzi jest równa teoriom wymyślanym na fotelu przed kominkiem. (tak twoim zdaniem robi to JKM).

Osobiście uważam, że to AC jest zachętą to większego ryzyka na drodze, czyli ludobójstwa - na szczęście AC nie jest obowiązkowe i (jak sądzę) wykupują je nie ryzykanci a osoby mające awersję do ryzyka (i oczywiście oszuści wyłudzający ubezpieczenie).

Co do OC. Obowiązek posiadania OC jest naruszeniem wolności (i kropka).
Te same argumenty mogą zostać użyte aby każdego ubezpieczyć od OC od wszystkiego. Przecież skrzywdzić kogoś można w dowolny inny sposób.
Powiesz, że prawdopodobieństwo, że zrobisz to przy pomocy samochodu jest znacznie większe?
Otóż prawdopodobieństwo, że będziesz płacił OC przez całe życie i że prawie całość tych wkładów nie będzie służyć naprawom szkód, które spowodowałeś jest DUŻO wyższe.
Prawdopodobieństwo, że będziesz komuś wypłacał rentę do końca życia za np. urwanie nogi jest ZNIKOME!
Ja jestem gotów podjąć to ryzyko.

Druga, pomijana przez Ciebie kwestia to zmuszanie ludzi do płacenia za oszustwa. Prawie każdy kto doznał szkody - te szkody zawyża, lub robią to za niego mechanicy.
System, może nie zachęca do ludobójstwa - ale z całą pewnością do nieuczciwości. Jest NIEEFEKTYWNY.
Naprawy są droższe co najmniej dwukrotnie - niż gdyby OC nie było.

Podsumowując

Posiadacze samochodów raczej mogą sobie pozwolić na naprawę urwanych drzwi samochodu który stukną. Widziałem, że system sądów takich sprawach działa bardzo efektywnie na Ukrainie - od wypadku do wyroku 4 dni.
(Stuknęliśmy kogoś i gdy po wielu godzinach uwierzyli że nasze OC zadziała - koszt naprawy wzrósł 5 krotnie).

Masz do wyboru:
Rzucasz kostką i prawdopodobieństwo że będziesz musiał płacić komuś OLBRZYMIE odszkodowanie wynosi 1:100000. Możesz się wypisać z tej loterii za marne 30 000 zł (składki OC przez całe życie).
Twoim zdaniem obowiązkowo każdy musi zapłacić - moim nie.

(proszę nie odpowiadać na ten post - nie chcę usłyszeć:
O jednak opłaciło się mieć OC czy coś). Jeśli ktoś chce koniecznie to proszę mnie skorygować co do ostatniego paragrafu, od zdania &quot;Masz do wyboru&quot;).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Trystero</p>
<p>Znów to samo.<br />
Podajesz dane które dowodzą temu:<br />
&#8220;Na całe szczęście dla mnie, polemizuje z faktem, że ubezpieczenia OC są zachętą do ludobójstwa.&#8221; (z czym się zgadzam)</p>
<p>A wypowiadasz to:<br />
&#8220;Naturalnie są jeszcze dzieciaki,&#8221; które nie wierzą, że obowiązkowe OC to rewelacyjne rozwiązanie.</p>
<p>Do czego oczywiście masz prawo &#8211; ale wartość tych wypowiedzi jest równa teoriom wymyślanym na fotelu przed kominkiem. (tak twoim zdaniem robi to JKM).</p>
<p>Osobiście uważam, że to AC jest zachętą to większego ryzyka na drodze, czyli ludobójstwa &#8211; na szczęście AC nie jest obowiązkowe i (jak sądzę) wykupują je nie ryzykanci a osoby mające awersję do ryzyka (i oczywiście oszuści wyłudzający ubezpieczenie).</p>
<p>Co do OC. Obowiązek posiadania OC jest naruszeniem wolności (i kropka).<br />
Te same argumenty mogą zostać użyte aby każdego ubezpieczyć od OC od wszystkiego. Przecież skrzywdzić kogoś można w dowolny inny sposób.<br />
Powiesz, że prawdopodobieństwo, że zrobisz to przy pomocy samochodu jest znacznie większe?<br />
Otóż prawdopodobieństwo, że będziesz płacił OC przez całe życie i że prawie całość tych wkładów nie będzie służyć naprawom szkód, które spowodowałeś jest DUŻO wyższe.<br />
Prawdopodobieństwo, że będziesz komuś wypłacał rentę do końca życia za np. urwanie nogi jest ZNIKOME!<br />
Ja jestem gotów podjąć to ryzyko.</p>
<p>Druga, pomijana przez Ciebie kwestia to zmuszanie ludzi do płacenia za oszustwa. Prawie każdy kto doznał szkody &#8211; te szkody zawyża, lub robią to za niego mechanicy.<br />
System, może nie zachęca do ludobójstwa &#8211; ale z całą pewnością do nieuczciwości. Jest NIEEFEKTYWNY.<br />
Naprawy są droższe co najmniej dwukrotnie &#8211; niż gdyby OC nie było.</p>
<p>Podsumowując</p>
<p>Posiadacze samochodów raczej mogą sobie pozwolić na naprawę urwanych drzwi samochodu który stukną. Widziałem, że system sądów takich sprawach działa bardzo efektywnie na Ukrainie &#8211; od wypadku do wyroku 4 dni.<br />
(Stuknęliśmy kogoś i gdy po wielu godzinach uwierzyli że nasze OC zadziała &#8211; koszt naprawy wzrósł 5 krotnie).</p>
<p>Masz do wyboru:<br />
Rzucasz kostką i prawdopodobieństwo że będziesz musiał płacić komuś OLBRZYMIE odszkodowanie wynosi 1:100000. Możesz się wypisać z tej loterii za marne 30 000 zł (składki OC przez całe życie).<br />
Twoim zdaniem obowiązkowo każdy musi zapłacić &#8211; moim nie.</p>
<p>(proszę nie odpowiadać na ten post &#8211; nie chcę usłyszeć:<br />
O jednak opłaciło się mieć OC czy coś). Jeśli ktoś chce koniecznie to proszę mnie skorygować co do ostatniego paragrafu, od zdania &#8220;Masz do wyboru&#8221;).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Nemo</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/26/jeszcze-o-wypadkach-drogowych-i-ubezpieczeniach-oc/#comment-6027</link>
		<dc:creator>Nemo</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Feb 2010 17:01:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6824#comment-6027</guid>
		<description>@Trystero:
Przede wszystkim przenosisz statystykę z USA na nas co jest nadużyciem z prostego powodu: zupełnie innego systemu odszkodowań (wielkości odszkodowań są nieporównywalne czego chyba tłumaczyć nie trzeba). 

&quot;Fakt, że niezamożni częściej niż zamożni wykupują rozszerzoną gwarancję i rzadziej wykupują ubezpieczenie OC sugeruje, że jako grupa mają problem z rozumieniem ryzyka.&quot;
Trudno mi się z tym zgodzić - osoby niezamożne postępują racjonalnie ze swojego punktu widzenia: mają niewielki majątek zatem niewiele można im odebrać, a jednocześnie raczej nie stać ich na natychmiastowe kupno nowej rzeczy w przypadku zepsucia się starej. 

Poza tym atak na metodologię szkoły austriackiej biorąc za punkt odniesienia głupowaste teksty Korwina - poszedłeś zdecydowanie zbyt daleko w swoich wywodach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Trystero:<br />
Przede wszystkim przenosisz statystykę z USA na nas co jest nadużyciem z prostego powodu: zupełnie innego systemu odszkodowań (wielkości odszkodowań są nieporównywalne czego chyba tłumaczyć nie trzeba). </p>
<p>&#8220;Fakt, że niezamożni częściej niż zamożni wykupują rozszerzoną gwarancję i rzadziej wykupują ubezpieczenie OC sugeruje, że jako grupa mają problem z rozumieniem ryzyka.&#8221;<br />
Trudno mi się z tym zgodzić &#8211; osoby niezamożne postępują racjonalnie ze swojego punktu widzenia: mają niewielki majątek zatem niewiele można im odebrać, a jednocześnie raczej nie stać ich na natychmiastowe kupno nowej rzeczy w przypadku zepsucia się starej. </p>
<p>Poza tym atak na metodologię szkoły austriackiej biorąc za punkt odniesienia głupowaste teksty Korwina &#8211; poszedłeś zdecydowanie zbyt daleko w swoich wywodach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

