Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Czy to źle, że Chiny sprzedają amerykańskie obligacje?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Świat dnia 18.02.2010 | Komentarze (7) »

Od dobrych kilku lat ‘dobrzy ludzie’ martwią się o popyt na amerykańskie obligacje i co kilka miesięcy wyjaśniają dlaczego gigantyczny wzrost rentowności, który prognozowali jeszcze nie nastąpił. Wczorajsze dane o napływie kapitałów długoterminowych do USA na nowo rozbudziły obawy o możliwości uplasowania amerykańskiego długu na rynku. Raport Departamentu Skarbu podał, że w grudniu 2009 Chiny sprzedały netto około 34,2 mld Treasuries (amerykańskich papierów skarbowych).

Uwaga mediów skoncentrowała się właśnie na informacji o chińskiej sprzedaży. Zupełnie zignorowano fakt, że pewny i znajdujący się w sojuszu z USA kraj – Japonia, wyprzedził Chiny jako największy kredytodawca USA: 

Za Capital Economics

Za Capital Economics

Zignorowano także fakt, że napływ kapitałów długoterminowych do USA jest cały czas silny i wyniósł 63 mld USD. Co więcej, miesięczne dane Departamentu Skarbu odznaczają się dużą zmiennością:

Za Capital Economics

Za Capital Economics

Warto zwrócić uwagę, że od maja 2009 Chiny sprzedawały netto amerykańskie papiery skarbowe redukując swoje zaangażowanie z 802 mld USD do 755 mld USD. W tym samym czasie rentowność dziesięcioletnich obligacji nie zmieniła się, obecnie, podobnie jak w maju 2009 roku oscyluje wokół 3,7%:

Za David Rosenberg

Za David Rosenberg

W tym miejscu warto przypomnieć jeszcze jedną rzecz: dane z systemu US Treasury International Capital nie są najwyższej jakości. Czytelnicy bloga znają moje podejście do tego problemu: uważam, że słabe dane lepszą są niż brak danych lub puste domysły. Inwestorzy, krytyczni wobec oficjalnych danych rządowych powinni jednak zwrócić uwagę, że system Departamentu Skarbu nie jest w stanie efektywnie identyfikować kupujących i sprzedających amerykańskie papiery jeśli tylko robią to poza granicami USA. Stanowi to istotne problem ponieważ duża część transakcji na rynku zawierana jest w londyńskim City. Tak naprawdę nie wiadomo więc czy Chiny netto kupowały czy sprzedawały amerykańskie obligacje. Nie wiadomo nawet jaka jest wielkość chińskiej pozycji. Latem 2009 Standard Chartered oszacował ją na 970 mld USD a więc ponad 20% więcej niż podawały oficjalne dane.

Wreszcie, analizując problem chińskich inwestycji w amerykańskie papiery skarbowe należy pamiętać o kilku sprawach. Chiny cały czas posiadają ponad 755 mld USD amerykańskich papierów skarbowych – nagła wyprzedaż tych aktywów znacząco zmniejszy wartość chińskiej inwestycji. Ewentualna wyprzedaż amerykańskich aktywów może także zaszkodzić realnej chińskiej gospodarce – na co zwracałem już uwagę.

Popyt na amerykańskie papiery skarbowe zależy nie tylko od decyzji politycznych ale także od sytuacji gospodarczej. Generalnie, im żywsze odrodzenie gospodarcze tym mniejszy popyt na bezpieczne aktywa i większa chęć inwestorów na bardziej ryzykowne inwestycje. Z drugiej strony, jeśli gospodarka globalna będzie mieć problemy z samodzielnym rozwojem to wzrośnie popyt na amerykańskie obligacje. Świat stoi bowiem ‘na głowie’: w sytuacjach kryzysowych (na przykład kryzysu w Grecji czy Dubaju) rosną ceny obligacji ‘niemalże bankrutującego’ USA (to ironia) a spadają ceny najbezpieczniejszego z aktywów: złota.

Podsumowując: myślę, że skalę popytu na amerykańskie obligacje skarbowe najlepiej ocenić patrząc na rentowności. To rentowności najwcześniej wyjawią problemy rynku z ‘przetrawieniem’ zwiększającej się emisji amerykańskiego długu. Warto pamiętać, że zmniejszenie ekspozycji Chin na amerykańskie papiery skarbowe może być korzystne zarówno dla Chin jak i dla USA. Chińskie inwestycje kapitałowe w USA są po prostu drugą stroną nierównowagi w chińsko-amerykańskiej wymianie handlowej. Bez dostrzeżenia tego mechanizmu nie można poprawnie rozszyfrować ruchów na rynku finansowym.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (7) do "Czy to źle, że Chiny sprzedają amerykańskie obligacje?"

  1. adegie powiedział(a):

    Jak to jest właściwie z Japonia? Przecież też utrzymuje od lat spore deficyty. Z tego co wiem jej dług publiczny jest jednak finansowany głównie przez popyt wewnętrzny. To jest więc tak, że Japonia sprzedaje swoim obywatelom swoje obligacje żeby później za te pieniądze kupować obligacje USA?

  2. Trystero powiedział(a):

    @ adegie

    Jesli sie nie myle, to kupuje Bank Centralny Japonii. To pieniadze z rezerw dewizowych, ktore Japonia ma olbrzymie poniewaz operuje na dodatnim bilansie handlowym. Bilans handlowy to cos roznego od bilansu budzetowego.

  3. adegie powiedział(a):

    @Trystero
    dzięki

  4. cabra powiedział(a):

    @Trystero
    “zwinąłeś” mi pomysł na (pierwszy) wpis na bloga – chyba czytamy te same źródła ;-)

    Z ciekawostek rozszerzających wspomnianą przez Ciebie “sprawę angielską” – tj. kupowanie UST przez Chiny za pośrednictwem City to EconomPic ładnie to przedstawił sprawdzając jak zmieniało się saldo amerykańskich pap. skarbowych wg państw w ostatnim roku (http://www.tinyurl.pl?odsMDBx7) i jak to UK stał się “niespodziewanie” nr 3 (http://www.tinyurl.pl?JwPyFjUl) na liście państw, którym najbardziej zależy na silnym dolarze ;-)

    Swoją drogą to masz u mnie dużego plusa za dociekliwość i to, że lepiej wiesz co napisało FT Alphaville niż oni sami – tj. wczoraj wspomnieli o tym, że Standard Chartered pół roku temu mówił o UST o wartości 1600 mld USD w chińskich rękach, (http://www.tinyurl.pl?ygY9AaNo) podczas gdy, tak jak piszesz, było to rzeczywiście 970 mld USD (
    http://www.tinyurl.pl?Kkgr1OrH), a ta pierwsza liczba odnosiła się do pap. wart. z USA ogólnie.

    Pamiętam o mejlu z wynikami z pracy (ciężki tydzień) i jutro powinien się u Ciebie pojawić na skrzynce.

  5. Trystero powiedział(a):

    @ cabra

    A nie chcesz pisac bloga o tematyce czysto inwestycyjnej? Bedziesz mial duzo mniejsza czytalnosc (zobacz na komentarze pod moimi tekstami o strategiach) ale wbijesz sie w ciekawa nisze.

    Ciesze sie, ze zaczniesz pisac. Jeszcze gdyby Poszi zaczal to jeszcze bardziej podskoczylaby jakosc polskiej econblogosfery.

    Od przeplywow kapitalowych to byl Brad Setser (on pracowal kiedys w RGE Monitor z Roubinim) tylko zawiesil bloga bo poszedl pracowac dla Obamy.

    A ten blad na FT Alphaville to zauwazylem bo mi sie 1 600 mld USD za duze wydalo przy 2 300 rezerw. Mialem nawet pisac komentarz ale stwierdzilem, ze niewielka pomylka.

  6. poszi powiedział(a):

    @trystero,

    Napisz, ile czasu poświęcasz na swój blog, to będzie wiadomo, dlaczego nie mam swojego :)

    Nie mam specjalnie czasu i ochoty prowadzić regularnego bloga, ale, jeśli chciałbyś, mógłbym czasem spróbować wyprodukować jakiś “wpis gościnny” u Ciebie.

  7. Trystero powiedział(a):

    @ poszi

    Za duzo :)

    Odnosnie ‘wpisu goscinnego’ – bedzie mi bardzo milo. Chetnie udostepnie Ci bloga.

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player