Biały Dom opublikował niedawno kilkusetstronicowy raport o stanie amerykańskiej gospodarki. Przez kilka najbliższych dni będę ‘raczył’ czytelników bloga interesującymi wykresami z tego opracowania.
Dziś chciałbym zwrócić uwagę na wykres pokazujący wielkość aktywów amerykańskiego sektora finansowego, w tym sektora bankowego, w porównaniu do amerykańskiego PKB:
Proszę zwrócić uwagę, że jeszcze na początku lat 70’ aktywa sektora finansowego niewiele przekraczały wartość amerykańskiego PKB. Obecnie aktywa sektora finansowego są około czterokrotnie większa od zagregowanej produkcji amerykańskiego gospodarki. Same aktywa sektora bankowego i brokerów papierów wartościowych są wyższe niż amerykańskiego PKB.
Bez wątpienia część wzrostu wielkości aktywów sektora finansowego jest procesem naturalnym, związanym na przykład z rozwojem prywatnego i publicznego rynku ubezpieczeń emerytalnych czy wejściem indywidualnych inwestorów na rynki kapitałowe przez fundusze inwestycyjne. Nie można jednak zignorować wzrostu relatywnego znaczenia sektora finansowego w gospodarce.
Trzeba przecież pamiętać, że sektor finansowy pełni funkcje usługowe – jest jedynie pośrednikiem między tymi, którzy mają kapitał a tym, którzy go potrzebują. Sektor finansowy nie wytwarza żadnych dóbr – może jedynie w taki sposób kierować ruchem kapitału by gospodarka bardziej optymalnie go wykorzystywała i dzięki temu wytwarzała więcej produktów. W odniesieniu do przedsiębiorstw rolę sektora finansowego można porównać do roli firm ułatwiających zarządzanie kapitałem ludzkim. Jak każdy pośrednik, sektor finansowy powinien być niewielki by ograniczać koszty swoich usług. Tymczasem, w poprzedniej dekadzie, u szczytu rozwoju sektor finansowy odpowiadał za 40% zysków całego sektora przedsiębiorstw w gospodarce.
W raporcie Białego Domu znajduje się także wykres pokazujący ewolucję struktury aktywów sektora finansowego w latach 1952-2009. Warto zwrócić uwagę na spadek udziału banków w aktywach sektora finansowego, który rozpoczął się od początku lat 80’ XX wieku i wzrost znaczenia tzw. shadow banking system: funduszy inwestycyjnych, brokerów papierów wartościowych, emitentów ABS (asset-backed securities) oraz kontrolowanych przez rząd instytucji działających na rynku kredytów hipotecznych:
Powyższy wykres pokazuje poważny problem, który od lat 80’ nawarstwiał się w reżimie regulacyjnym: system kontroli i regulacji skoncentrowany był na tradycyjnych bankach. Powstanie shadow banking system stworzyło sytuację, w której duża część sektora finansowego znalazła się poza obszarem działania, a często także kompetencji, organów regulacyjnych. Jeśli dodamy do tego zawładnięcie instytucji regulacyjnych przez sektor finansowy (regulatory capture) to nieefektywność systemu regulacyjnego wyda się oczywistością.


Witam,
A czy pośrednictwo nie jest wytwarzaniem dobra. Przecież mamy tu pewną wartość dodaną. Np. ktoś szybciej uzyskał kapitał którego potrzebował. Poza tym myślę,że z biegiem lat i postępującą globalizacją USA stało się globalnym pośrednikiem finansowym co spowodowało zwielokrotnienie wartości sektora finansów w stosunku do GDP. Czy się mylę?
„Wprowadzając nawet najlepsze regulacje, nie jesteśmy w stanie uniknąć kolejnych kryzysów, bo banki i zarządzający aktywami mogą wymyśleć nowe instrumenty i mechanizmy, które doprowadzą do kolejnego, innego kryzysu. Ale regulacjami możemy zniwelować ryzyko wystąpienia podobnego załamania jak ostatnie. System regulacji dobrze funkcjonował w latach 1940–1980. Potem go zabrakło – podsumowuje profesor Maskin” – laureat nagrody Nobla z dziedziny ekonomii.
@ Marek Kozlowski
Nie mylisz sie. Sektor finansowy moze wytwarzac wartosc dodana tak jak moze ja robic firma dzialajaca w sektorze HR. Ale mozliwosci tworzenia wartosci dodanej przez posrednikow sa ograniczone.