Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Dług państwowy – ranking według ryzyka. Cz: II

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 13.02.2010 | Komentarze (13) »

Credit Suisse opublikował szczegółowy raport o potencjalnym wpływie kryzysu zadłużenia państwowego na wyniki i stabilność europejskiego sektora bankowego. To drugi ze skondensowanych rankingów długu państwowego, który chciałbym pokazać czytelnikom bloga (pierwszy, z The Economist, jest tutaj).

Credit Suisse ocenił ryzyko długu państwowego na podstawie ośmiu kryteriów. Wskaźniki 1-4 oraz 7 wskaźnik otrzymały wagę po 11%, indykatory 5 i 8 otrzymały wagę 21% a wskaźnik 6 wagę 5%. Oto lista wskaźników:

  • bilansu rachunku obrotów bieżących (ROB) jako odsetku PKB w 2009 roku
  • bilansu budżetowego w 2009 roku (bilansu a nie deficytu ponieważ są państwa z nadwyżką budżetową)
  • wielkości długu państwowego jako odsetku PKB
  • poziomem lewarowania sektora prywatnego mierzonego wielkością udzielonych kredytów jako odsetku PKB
  • wielkością aktywów zagranicznych netto jako odsetku PKB
  • wielkością potencjalnego wzrostu PKB
  • ceną credit default swap
  • ratingiem kredytowym

Co się okazało? Najbardziej ryzykownym do inwestowania w dług rządowy państwem jest Islandia. Cztery z pięciu ‘świnek’ (PIIGS – Portugalia, Irlandia, Włochy, Grecja, Hiszpania) znajdują się w najgorszej siódemce (Włochy znajdują się na 15 miejscu). Pierwszą dziesiątkę najbardziej ryzykownych państw uzupełniają państwa regionu CEE czyli Środkowej i Wschodniej Europy – Węgry, Łotwa, Litwa, Ukraina i Rumunia.

Polska znajduję się na miejscu 18. Lepiej (czyli ‘za’ – ranking biegnie od najbardziej ryzykownych do najmniej ryzykownych) od Włoch i Stanów Zjednoczonych ale gorzej od Kazachstanu, Czech, Filipin czy Argentyny.

Za najbezpieczniejszy został uznany dług Hong Kongu. Na drugim miejscu uplasowała się Norwegia a na trzecim Singapur. Najlepszą dziesiątkę uzupełniają Szwajcaria, Chiny, Niemcy, Dania, Chile, Malezja i Rosja.

W raporcie Credit Suisse, z państw europejskich preferuje Norwegię, Szwajcarię oraz Niemcy i Francję. Ostrzega przed Hiszpanią, Grecją, Portugalią, państwami bałtyckimi i Wielką Brytanią.

Cały ranking znajduje się poniżej. Przy okazji pozdrowienia dla patałachów z Pulsu Biznesu, którzy uraczyli czytelników swojego profesjonalnego serwisu tabelką ‘pożyczoną’ z FT Alphaville i brutalnie uciętą w 2/3 długości.

Za Credit Suisse via FT Alphaville
Za Credit Suisse via FT Alphaville

Jeśli mógłbym mieć jakąś uwagę na rankingu to dotyczyłaby ona uwzględnianiu ratingu kredytowego i przyznaniu temu wskaźnikami tak dużej wagi. Zgadzam się z koniecznością uwzględnienia rynkowej oceny ryzyka kredytowego i moim zdaniem CDS doskonale spełnia to zadanie. Rating kredytowy jest przy tym wtórny – co więcej, jest to wskaźnik ‘wlokący się’ za rynkiem oraz uwzględniający większość z kryteriów od 1 do 6. Zupełnie nie rozumiem przyznanie mu aż 21% wagi.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (13) do "Dług państwowy – ranking według ryzyka. Cz: II"

  1. poszi powiedział(a):

    @trystero,

    Jak w starym dowcipie o lekarzach “sekcja zwłok wykarze kto miał racje”. Moim zdaniem tutaj w odróznieniu od modeli kredytowych, które ufały tylko credit score, taka tabelka zapomina o tego typu wiarygodności (to znaczy nie zapomina, ale mocno niedoważa). Słowo Argentyny to nie to samo, co słowo Irlandii, która znajduje się wiele oczek wyżej. Zwłaszcza, że Argentyna fałszowała już statystyki. teoretycznie zresztą ranking robi rynek i można taką tabelke posortowac według spreadu CDS.

    Nawiasem mówiąc deficyt budżetowy Polski w tej tabelce to jak widzę zwycięstwo kreatywnej księgowości aktualnego rządu. A już mi się wydawało, ze nie ma takich, co się dadzą na tak tanie sztuczki nabrać.

  2. ogif powiedział(a):

    Tym razem w kolumience “dług rządowy” mamy dyrdymały.
    Norwegia ma ogromne oszczędności państwowe, a pokazana jako kraj z długiem publicznym. Lepiej wrócmy do poprzedniej tabelki.

  3. ogif powiedział(a):

    Za to kolumienka “net external assets” jest cool.

  4. humulus powiedział(a):

    Tabela bardzo ciekawa, ale mam kilka zastrzeżeń do punktacji:

    1. Kolumna 8 to subiektywna ocena. Kolumna 6 to prognoza. One powinny służyć najwyżej do porównania, ale nie jako element punktacji.
    2. Wyraźnie widać, że w ratingu kredytowym dominuje zaufanie do “too big to fail”. A co będzie, jeżeli ktoś okaże się “too big to save”?
    3.Kolumna druga (deficyt budżetowy) powinna być bardziej punktowana, niż kolumna trzecia (dług rządowy). Ktoś, kto ma duże długi z przeszłości, ale bieżącą sytuację pod kontrolą jest mniej narażony na krach, niż ktoś z długami mniejszymi, ale puchnącymi o 20% rocznie.
    4. Chyba bardziej obiektywny od salda obrotów bieżących (kolumna1) byłby bilans handlowy.

  5. gag powiedział(a):

    Argentyna w połowie stawki, Rosja w czołówce …

    Równie ciekawe jest zestawienie we wcześniejszym wątku, obrazujące przyrosty GDP za ostatnich 200 lat. Autorzy nie potrafili przepisać do tabelek danych dla międzywojennej Polski i Rumunii, ale już powojenne komunistyczne bezhołowie zostało wyszacowane do pierwszego miejsca po przecinku.

    Za oba te zestawienia nie dałbym czapki śliwek.

  6. Trystero powiedział(a):

    @ humulus

    Coz, skoro pozwalasz sobie na tak arbirtalne oceny jakosc rankingu, pisane z pozycji doswiadczenia i wiedzy to wytlumacz mnie, prostemu czlowiekowi, dlaczego to bilnas handlowy a nie ROB jest bardziej obiektywny i co w ogole znaczy obiektywny w tym zdaniu.

    @ gag

    Na szczescie, nikt nie chce od Ciebie czapki sliwek.

  7. humulus powiedział(a):

    @trystero
    Chyba po to publikujesz te tabelki, żeby ktoś je oceniał. Dlaczego moja ocena jest “arbitralna”, a inna nie jest? I od kiedy jesteś “prostym człowiekiem”? Ja miałem i mam Cię za fachowca.
    Wiem, że z pozycji monetaryzmu ROB to świętość, a bilans handlowy to przeżytek, jeśli nie zabobon. Ale ja bardziej wierzę w stary, dobry i sprawdzony merkantylizm. Dodatni bilans handlowy zazwyczaj świadczy o konkurencyjności gospodarki. Dodatni ROB nie świadczy o niczym. Wyprzedaż majątku, to nie to samo co eksport.

  8. Trystero powiedział(a):

    @ humulus

    Nie, akurat nie publikuje tabelek by je ktos ocenial, raczej by z nich korzystal, wyrobil sobie na ich podstawie zdanie. Oczywiscie nie mam nic przeciwko temu, ze ktos je ocenia. To nie sa moje tabelki. Ich krytyka dotyczy mnie osobiscie w bardzo malym stopniu.

    Natomiast jesli ktos to napisal ‘dodatni ROB nie swiadczy o niczym’, ‘wyprzedaz majatku to nie to samo co eksport’ (czym zasugerowal, ze dodatni ROB to wynik wyprzedazy majatku) formuluje bardzo krytyczne oceny pracy profesjonalistow to z reguly mowie ’sprawdzam’.

    Moim zdaniem, Ty nawet nie masz pojecia, ze bilans handlowy jest najwazniejsza czescia ROB.

  9. humulus powiedział(a):

    @trystero
    Przyznaję bez bicia, że pisząc o ROB-ie, miałem na myśli bilans płatniczy. Ale w końcu “człowiek prosty” może się pomylić, a fachowiec jest od tego, by go poprawić.

    A co do pracy profesjonalistów, to myślę, że wszyscy mamy prawo do jej krytycznej oceny. To przecież profesjonaliści wystawiali AAA dla Lehman Bros. A jak dzisiaj robią to samo dla Wielkiej Brytanii, to mamy podchodzić do tego ratingu “na kolanach”?

  10. humulus powiedział(a):

    @ trystero
    Chyba potraktowałeś moje wpisy zbyt surowo i wypłoszyłeś dyskutantów. A szkoda, bo temat bardzo ciekawy. Mam wrażenie, że odbierasz mnie jako kogoś, kto wpada Ci na bloga tylko po to, żeby “nabruździć”. Tak nie jest. Jak widzisz, kiedy się pomylę, to potrafię się do tego przyznać. Z drugiej strony, samo powołanie się na jakiś autorytet to często za mało, żeby mnie przekonać.

  11. Trystero powiedział(a):

    @ humulus

    Moja reakcja zwiazana jest w moim ogolnym podejsciem do wiedzy, niewiedzy i pewnosci siebie. Nie, nie ma sensu klekac przed autorytetami. Z drugiej strony komentujac takie raporty warto uswiadomic sobie, ze ich autorzy maja wiecej wiedzy i doswiadczenia (oraz formalnej edukacji finansowej) od nas.

    To nie znaczy, ze sa nieomylni albo ze swiadomie nie chca nas zwiesc. Ale to znaczy, ze warto dwa razy pomyslec zanim zarzuci sie autorom glupote.

    Jak powiedzialem – jestem niedzisiejszy. Nie mam problemow z przyznaniem sie do niewiedzy i automatycznie szanuje ludzi bardziej doswiadczonych niz ja (czy to analityk finansowy, czy lekarz, czy pan, ktory montuje mi piec gazowy).

  12. Jacek powiedział(a):

    @Trystero

    “autorzy maja wiecej wiedzy i doswiadczenia (oraz formalnej edukacji finansowej)” – aha, to jakia wiedze i doswiadczenie maja analitycy bankowi…
    Dzieki tej wiedzy i doswiadczeniu mamy np. w IE bailouty na 55mld EUR.

    Sorry, ja tego nie kupuje.
    Na zdrowy chlopski rozum – cos w tej tabelce sie kupy nie trzyma:
    Rosja bardziej bezpieczna niz US, Australia i UK… Zapomnialo sie o 1998?

    Ta tabelke wypadaloby posortowac po CDS-ach.

  13. Tomilek powiedział(a):

    Bawią mnie takie artykuły. Wszyscy tak intensywnie główkują a nie maj pojęcia skąd się biorą długi publiczne, deficyty budżetowe, itp. Tymczasem długi publiczne są zwykłym oszustwem i wynikają z prowadzenia oszukańczej księgowości opartej na zadłużonym pieniądzu. W Internecie znajduje się wiele informacji na ten temat, ale trzeba ich umieć szukać.

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player