Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Dług państwowy – ranking według ryzyka. Cz: I

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 12.02.2010 | Komentarze (26) »

Pod koniec 2009 roku i na początku 2010 roku uwaga inwestorów na rynku finansowym zwróciła się w stronę długu państwowego (w języku angielskim określanego jak sovereign debt). Wydaje się, że katalizatorem tego procesu był mini-kryzys finansowy w Dubaju. Po tym wydarzeniu, uwaga inwestorów przeniosła się na Grecję i inne państwa peryferyjne strefy euro, przede wszystkim: Hiszpanię i Portugalię (ale także Włochy i Irlandię).

We wzroście obaw o finansowe bezpieczeństwo długu państwowego nie ma nic niezwykłego jeśli weźmie się pod uwagę wielkość nagromadzonego w ostatnich dekadach długu oraz skalę zaangażowania władz politycznych w ratowanie gospodarki i systemu finansowego – czy to w postaci bailoutów i gwarancji dla sektora finansowego czy to w postaci bodźców budżetowych. Co więcej, z historycznego punktu widzenia, kryzysy zadłużeniowe z reguły występując po kryzysach bankowych – co wykazali Rogoff i Reinhart w książce Tym razem jest inaczej i co powtórzyli w wielu tekstach prasowych.

Pomyślałem więc, że czytelnicy bloga skorzystają z opublikowania skondensowanych rankingów długu państwowego. The Economist jest autorem pierwszego rankingu (autorem drugiego jest Credit Suisse). W czterech kolumnach przedstawiono kolejno:

  • deficyt budżetowy (rządu centralnego) skorygowany o cykl koniunkturalny
  • dług państwowy netto
  • różnicę pomiędzy prognozowanym wzrostem PKB w latach 2010-2011 a rentownością długu państwowego
  • średnią zapadalność (maturity) długu państwowego

Państwa uszeregowane są od najbardziej ryzykownych do najbezpieczniejszych:

Za The Economist

Za The Economist

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (26) do "Dług państwowy – ranking według ryzyka. Cz: I"

  1. Arek powiedział(a):

    Dziwi tak wysoka pozycja Polski…

  2. poszi powiedział(a):

    Tabela jest uboga w szczegóły. Jak liczone jest zadłużenie netto? Jakie polski Skarb Państwa ma płynne aktywa (bo chyba nie chodzi o lasy i zabytki kultury), które zmniejszają dług brutto? Nie mogę wpaść na żadne istotne. Czy to chodzi tylko o dług zagraniczny?

  3. ogif powiedział(a):

    @ Poszi # 1

    Aktywa OFE zmniejszają. Ale czytałem że mamy jednak 38%, a nie 32%.

    @ Trystero

    Fajnie że podajesz dług prawidłowo bo juz nie mogę czytać jak to Japońce mają 200%, a USA prawie 100%.
    Widać też że reszcie PIGSów niekoniecznie po drodze z Grekami.

  4. ogif powiedział(a):

    Jestem pod wrażeniem Skandynawów. Nie rozumiem tylko czemu srający forsą szejkanat Norwegia jest w środku stawki. Przecież mają duże państwowe oszczędności.

    Po normalnych krajach skandynawskich tzn. Finlandii, Szwecji i Danii widać że socjalizm znacznie mniej szkodzi niż chciałaby Dorota. Ale ciiicho ;-) w końcu jestem liberałem.

  5. poszi powiedział(a):

    @ogif,

    A z jakiej racji OFE mają zmniejszać? Toż to nie są pieniądze Skarbu Państwa. A dlaczego nie obligacje w rękach prywatnych osób? Albo kogokolwiek. Obligacje SP na kontach OFE są własnościa tych osób, a nie Skarbu Państwa. I skarb Państwa ma obowiązek wykupić je tak samo, jak innym dłużnikom.

  6. humulus powiedział(a):

    Zgadzam się z poszim, że dane są trudno czytelne. Ranking jest jednak wyjątkowo zbieżny z moimi odczuciami “na nosa”. Z Polską jest o wiele gorzej, niż przedstawiają to władze, a z dużych gospodarek najbliższa krachu jest Wielka Brytania. I to pomimo końskiej dawki “quantitative easing”. Przyjdzie beknąć za całe dziesięciolecia przewartościowanego funta.

  7. ogif powiedział(a):

    @ Poszi # 5

    Z okazji porównywalności z resztą świata. Tam nie mają odłożone w OFE tylko całość w ZUSopodobnych piramidkach (czyli nie mają) a emerytury państwowe będą płacić.

  8. poszi powiedział(a):

    @ogif,

    Ale to nie ich wina, ze Polska wpadła na pomysł OFE. Nie da się anulowac tego długu bez zrobienia default, a w ZUS teoretycznie można zamieszać (np. podnosząc wiek emerytalny).

    Obawiam się ponadto, że gdyby podsumować sumę zobowiązań ZUSu i porównać to z tamtymi odpowiednikami, to wyszłoby jeszcze gorzej, bowiem Polska jest wyjatkowo szczodra jeśli chodzi o przywileje emerytalne.

    @humulus,

    Zgadzam się z wysoką pozycją UK (jeszcze gorzej tam to wygląda jesli chodzi o dług prywatnych osób), ale ten ranking nie uwzglednia też ogólnej wiarygodności. W sumie do tego celu lepiej obejrzeć sobie spready obligacji, żeby zobaczyć, jak rynek ocenia szanse na default. O ile w przypadku Irlandii wyobrażam sobie zaciskanie pasa, o tyle w przypadku krajów południa to nie bardzo.

  9. ogif powiedział(a):

    @ Poszi # 8

    Mówisz i masz! Z zapisikami w ZUS mamy dług 188% PKB.
    To jednak wcale nie jest rekord świata. Kraje OECD też mają swoje zapisiki w swoich emerytalnych piramidkach.
    U NAS JEST LEPIEJ bo u nas rosną zarobki i nieco młodsze społeczeństwo.

    W sprawie OFE i Ty masz rację i ja się nie mylę.
    Oczywiście że dług jest 51%, ale jeśli porównujemy go z krajami bez OFE warto poczynić zastrzeżenie i doprowadzić dane do porównywalności.

  10. humulus powiedział(a):

    @ poszi

    Myślę, że bardzo wiarygodna byłaby kolumna 3, ale nie wg prognoz, tylko stan faktyczny 2009. Prognozować można różnie. Np. prognoza Węgier w kolumnie 1 wydaje mi się kompletnie nieprawdopodobna. Włochy też mocno podejrzane.

  11. Trystero powiedział(a):

    @ poszi

    Hm, szukalem metodologii do tej tabeli ale na stronach The Economist jej nie ma. Zadluzenie netto to chyba dlug minus aktywa finansowe (dlug innych panstw?) w posiadaniu rzadu (lub cos takiego). Jesli sie dobrze orientuje to zaledwie kilka procent japonskiego dlugu jest w posiadaniu zagranicy wiec to nie jest external debt, zreszta napisaliby to.

    Jeszcze pierwsza kolumna tez jest kontrowersyjna i nie sadze by roznice pomiedzy stukturalnym a koniunkturalnym deficytem byly tak duze na niekorzysc Polski.

    @ ogif

    Staram sie pokazywac dwie strony medalu. Zaraz wrzuce podobna tabelke opracowana przez Credit Suisse

  12. poszi powiedział(a):

    @ogif,

    “U NAS JEST LEPIEJ bo u nas rosną zarobki i nieco młodsze społeczeństwo.”

    To pierwsze to jest lepiej, tylko pod warunkiem, że sie emerytur nie indeksuje, a to drugie to chyba żart? Mamy (włącznie z resztą Europy Wschodniej) fatalną sytuację demograficzną i wielką ziejącą dziurę pokoleniową.

  13. ogif powiedział(a):

    @ Poszi # 12

    Dzięki Bogu emerytury indeksują tylko o 20% wzrostu płac.
    Zatem mój aegument z rosnącymi zarobkami jest OK.

    To drugie to też nie żart. Pokolenia 20 i 30-latków mamy znacznie liczniejsze niż na Zachodzie (w relacji do seniorów). Owszem w bardzo długim terminie już nie jest tak różowo. Ale bardzo długi termin nie uwzględnia kupy imigrntów którzy się do nas zwalą za 10-20 lat gdy podgonimy Europę.

  14. poszi powiedział(a):

    @ogif,

    Indeksują o inflację i 20% wzrostu płac powyżej inflację i to aktualne emerytury. Kapitał ZUSowski jest indeksowany hojniej z tego, co pamiętam.

    Echo boomu było faktycznie później niż na Zachodzie, ale potem już jest fatalnie.

    Natomiast z tymi imigrantami, to masz ułańską fantazję. Od 20 lat gonimy Europę i jak na razie to mamy więcej własnych emigrantów. Za 10 lat nie będzie imigrantów poza śladowymi ilościami, a za 20 lat, tylko w wypadku prawdziwego cudu gospodarczego. Zresztą masowa imigracja rodzi problemy społeczne i nie wiem, co gorsze.

  15. ogif powiedział(a):

    @ Poszi # 14

    W Polsce jest nieustający cud gospodarczy. Gonimy Zachód naprawdę szybko. Pamiętasz kolejki po papier toaletowy i ocet (wyłącznie!) na slepowych półkach?

    Za 20 lat będzie u nas więcej kolorywych niż byśmy chcieli.

  16. poszi powiedział(a):

    @ogif,

    Nie zaprzeczam, że jest lepiej niż w czasie PRLu i ten wzrost jest nie najgorszy, ale bynajmniej nie rewelacyjny (zwłaszcza że zapóźnienie bardzo ułatwia wzrost i będzie coraz trudniej). Cud gospodarczy to miały Niemcy za Erharda albo Japonia w latach 1950-1970 (wzrost średnio prawie 10% bez żadnej recesji). Polska to goni Zachód całkiem powoli (średni wzrost PKB od 1995 roku to raptem ciut ponad 4%, a Zachód nie stał w miejscu) i nawet za 20 lat będzie widoczna spora różnica, nawet jeśli wyprzedzimy kilku najgorszych maruderów z południa Europy (Grecja czy Portugalia).

  17. ogif powiedział(a):

    @ Poszi # 16

    Nikt w Europie nie goni szybciej! Bałtowie lub Słowacy bywali lepsi, ale suma summarum przez 20 lat to my jesteśmy thebeściaki.

    Do 70-75% poziomu Niemiec pójdzie w miarę łatwo i osiągniemy to za kilka lat. Potem może być różnie.
    Ale nawet 70% niemickiego poziomu życia zapewni nam obfite dostawy imigrantów. Polska jest stosunkowo biedna w Europie, ale w świecie należymy do całkiem zamożnych.

  18. poszi powiedział(a):

    @ogif,

    Wszystkie kraje Europy Wschodniej widocznie mają podobne problemy strukturalne, bowiem to nie jest żadne rewelacyjne gonienie, biorąc pod uwagę skalę zapóźnienia.

    Co to znaczy 70-75% “poziomu Niemiec”? Najbardziej optymistyczny ze wskaźników, tzn. PKB per capita wg parytetu siły nabywczej daje nam w 2008 roku 56,4% średniej UE-27
    http://epp.eurostat.ec.europa.eu/tgm/table.do?tab=table&init=1&language=en&pcode=tsieb010&plugin=1
    W ciagu 11 lat poprawiliśmy się o niecałe 10 punktów.

    Jest to jednocześnie 48,8% poziomu Niemiec.
    70% poziomu Niemiec w ciagu kilku lat? Jesteś niepoprawnym optymistą. To oznacza relatywny wzrost o 44%. Do końca dekady, przy dobrych wiatrach, zgoda. W ciągu kilku lat, to bujanie w obłokach, nawet jeśli 2009 był dla nas dobry (relatywnie).

    Nie wiem, jak atrakcyjna będzie Polska dla imigrantów, ale relatywnie to jeszcze długo będzie kiepsko. Ktokolwiek tu przyjedzie z krajów obcych kulturowo (podobnie jak jest do tej pory), będzie chciał jak najszybciej się stąd wyrwać. Mamy trochę imigrantów ze Wschodu, ale boom w Rosji stanowił tam dużo lepszy magnes i strumień np. z Ukrainy niemal wysechł. Jeśli będzie dobrze, Rosja będzie dla nich lepszym miejscem. Jeśli będzie kiepsko, to nikt nie będzie imigrantów do nas zapraszał.

  19. ogif powiedział(a):

    @ Poszi # 18

    1.Dziewięć to też kilka. Poza tym Niemcy wyszli nam na przeciw ;-)
    2.Chińczyków, Hindusów i Murzynów Bóg stworzył pod dostatkiem. Imigranci na ogół przenikają nie zaproszeni.

  20. poszi powiedział(a):

    @ogif,

    1. Dziewięć może i podchodzi pod kilka, ale dziewięć=kilka jest w sprzeczności z Twoim sformułowaniem “w miarę łatwo”. Poza tym PKB per capita wg PPP to sztuczny wskaźnik i na płace równe 70% niemieckich będziemy czekać dużo, dużo dłużej.

    2. Nielegalni imigranci rozwiązaniem problemu ZUS? To będą płacić składki będąc nielegalnie? Jasne. A przypominam, że od problemu ZUS się dyskusja z Tobą zaczęła.

  21. ogif powiedział(a):

    Nie ma żadnego “rozwiązania” problemu ZUS.
    Jesteśmy w marnej sytuacji, ale inni są w jeszcze marniejszej. A nielegalni imigranci po jakimś czasie stają się legalni.

  22. GTC powiedział(a):

    @ poszi # 2

    “Jakie polski Skarb Państwa ma płynne aktywa (bo chyba nie chodzi o lasy i zabytki kultury), które zmniejszają dług brutto?

    Może będzie pomocna poniższa definicja długu państwa netto, według metodologii IMF i OECD.

    “General government net debt is the sum of selected financial liabilities less the sum of selected
    financial assets in the general government sector balance sheet. It is the sum of deposits held, advances received, government securities, loans and other borrowings less
    the sum of cash and deposits, advances paid and investments, loans and placements.”

    PS

    Bardziej płynne od lasów państwowych są jeziora i rzeki ( wraz z zawartością ??).

  23. poszi powiedział(a):

    @GTC,

    Dzięki za wyjaśnienia i być może za takie aktywa traktuje się pakiety akcji na GPW wciąż w posiadaniu Skarbu Państwa (czy ktoś się orientuje, ile tego jest), bowiem polski Skarb Państwa nie pożycza innym, nie ma gotówki ani depozytów w nieśladowych ilościach (to machanie szabelka z pożyczkami dla Islandii i Łotwy to były grosze). Tym niemniej zgodnie z tą tabelą, Skarb Państwa ma aktywa rzędu 15-20% PKB (bo dług brutto to ok 50% PKB), czyli rzędu 250 mld złotych, co wydaje mi się sumą znacząco przekraczającą wszystkie łatwe do spieniężenia aktywa, jakie można sobie wyobrazić.

    P.S
    Rzeki i jeziora może mają płynną zawartość, ale woda jest tania.:) Ale nawet dla Norwegii, która ma płynna ropę, to nie liczy się do płynnych aktywów.

  24. Paweł Krawczyk powiedział(a):

    Szwecja to też trochę szejkanat. Powierzchnia podobna do Polski, zaludnienie 3x mniejsze i skoncentrowane. Mnóstwo elektrowni wodnych, jedenaście reaktorów jądrowych, bogate złoża węgla i wysokiej jakości rud żelaza. Tak, że socjalizm jest OK, ale trzeba go mieć z czego finansować. A oni akurat mają. Podobnie Dania, która na oko jest małym krajem rolniczym, a jak się przyjrzeć to prowadzi wydobycie ropy ze złóż podmorskich przekraczające dwukrotnie swoje potrzeby energetyczne.

  25. Trystero powiedział(a):

    @ poszi

    PGE + PKO + PGNiG + KGHM + PKN + Enea + PZU + Tauron to okolo 120 mld zlotych.

    Licze oczywiscie wartosc udzialow SP.

  26. banana powiedział(a):

    @Pawel Krawczyk

    mozesz zrodlo na temat tej Dunskiej ropy podac?

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player