Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Czy Polska miała swój własny stimulus?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 11.02.2010 | Komentarze (18) »

Kilka dni temu Komisja Europejska opublikowała raport (dostępny na dole tekstu) oceniający działania polskiego rządu w związku z realizacją rekomendacji Rady Europejskiej dotyczącej zmniejszenia deficytu budżetowego poniżej 3% PKB. W lipcu 2009 Rada na wniosek Komisji zaleciła polskiemu rządowi podjęcie działań na rzecz sprowadzenia deficytu budżetowego poniżej 3% PKB do 2012 roku.

Chciałem zwrócić uwagę na kilka istotnych myśli z raportu. Zacznijmy od tytułowego pytania, na które jeszcze kilka dni temu odpowiedziałbym przecząco. Okazuje się jednak, że rząd Donalda Tuska, chyba trochę po cichu, stworzył coś w rodzaju bodźca budżetowego (stimulus). Cytuję: Odnośnie polityki budżetowej, władze w Polsce pozwoliły na pełne uruchomienie automatycznych stabilizatorów (zapewne chodzi o siatkę zabezpieczeń socjalnych – T.) oraz stworzyły śpiesznie plan pomocowy skoncentrowany na inwestycjach. Wielkość bodźca budżetowego, mierzoną zmianami w strukturze budżetu, można szacować na 2% PKB. Tak więc polska gospodarka miała swój ‘stimulus’, który, jak rozumiem, polegał na zwiększeniu inwestycji infrastrukturalnych w budżecie. Biorąc pod uwagę perspektywę Mistrzostw Europy w 2012 roku i dwudziestoletnie zapóźnienie w budowie autostrad trudno krytykować ten pomysł.

Druga interesująca myśl zawarta jest w tym zdaniu: Budżet (na 2010 rok – T.) przewiduje znaczący wzrost inwestycji publicznych i dalsze działanie z pełną mocą automatycznych stabilizatorów, co biorąc pod uwagę szczodre (generous – T.) zasady indeksowania, oznaczać będzie duży wzrost transferów socjalnych. Otóż, zasady indeksowania to zestaw reguł, które automatycznie zmieniają rok do roku wysokość określonych świadczeń (emerytur, rent, etc) kierując się przede wszystkim wskaźnikami inflacji. Komisja Europejska uważa, że Polsce reguły te są korzystne dla odbiorców społecznych transferów. To istotne ponieważ mechanizm ten będzie automatycznie ‘ciągnął w górę’ stałe wydatki budżetowe w Polsce w najbliższej przyszłości.

Ostatnia myśl dotyczyć będzie przyczyn nadzwyczajnie dobrego zachowania polskiej gospodarki w 2009 roku. Zdaniem Komisji Europejskiej cztery kluczowe czynniki wpłynęły na ten wynik:

  • zdrowy stan fundamentów gospodarki przed wybuchem kryzysu
  • odpowiednio dokapitalizowany i odporny na wstrząsy sektor finansowy
  • relatywnie zamknięcie polskiej gospodarki
  • wczesna deprecjacja polskiej waluty

Nie zdecyduję się na komentowanie samego raportu, który jest raczej korzystny dla polskiego rządu, przede wszystkim dlatego, że nie mam doświadczenia w czytaniu dokumentów Unii Europejskiej i nie wiem jaką wagę przykładać do konkretnych sformułowań. Zachęcam czytelników do przejrzenia raportu – spojrzenie na pewne sprawy z zupełnie innego punktu widzenia jest z reguły pożytecznym doświadczeniem intelektualnym.

 

  

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (18) do "Czy Polska miała swój własny stimulus?"

  1. tolep powiedział(a):

    Jak wygladają owe inwestycje w Polsce, pokazuje informacja, która przeszła niemal niezauwazona, a powinna wywołać burzę.

    “Portugalczycy szukają oszczędności i zastanawiają się nad zburzeniem dwóch stadionów wybudowanych na Euro 2004. (…) Zagrożone są obiekty w Leirii i Aveiro. Pierwszy kosztował 20 mln, drugi 60 mln euro. Dziś miasta dokładają do nich 1,2 mln euro miesięcznie.” (za sport.pl)

    W Polsce będą kosztować 200-500 milionów euro… i teraz pytanie: czy to pobudza gospodarkę? Bo moim zdaniem wprost przeciwnie.

  2. mgras powiedział(a):

    Polecam ten filmik ze znakomitej strony ted.com…

    http://www.ted.com/talks/lang/pol/hans_rosling_at_state.html

    Warto obejrzeć każdy tak na marginesie :)

    I dzisiaj znalazłem coś takiego…Mały off top :)

    http://gieldowe-emocje.pl/main/show/9573

    pozdrawiam!

  3. poszi powiedział(a):

    @trystero,

    Ciekawe są te opinie. Co prawda ja uważam, że stan gospodarki nie jest tak różowy, jak rząd twierdzi (do dzisiaj drapię się w głowe, jak możliwy jest wzrost sprzedaży detalicznej i jednoczesnie solidny spadek wpływów z VAT), ale na pewno lepszy niż sporej częsci sąsiadów.

    Wydaje mi się, że “zdrowe fundamenty” to przesada. Może “mniej chore” niż gdzie indziej. Ostatnie lata to też był boom konsumpcyjny na kredyt. I on trwa ciągle w najlepsze (w USA czy strefie euro podaż pieniądza M3 spada, w Polsce jest wzrost w granicach 8% rok do roku) i bez watpienia to tylko odsuwa problem.

    Sektor finansowy na pewno był lepiej dokapitalizowany (lub mniej zlewarowany), ale wydaje mi się, że mało się mówi o bardzo ważnym fakcie. Po złych doświadczeniach z recesji 2001, małe i średnie przedsiębiorstwa wypięły się na banki i rozwijały się w dużej mierze ze środków własnych i mało się przejęły tym, że banki zaczeły dawkować kredyt.

    Ten polski stimulus wprowadzony cichaczem to prawda. Rząd niesamowicie zintensyfikował roboty infrastrukturalne (wszystko na kredyt poza budżetem w ramach kreatywnej księgowości). Tylko dlatego budownictwo miało pozytywny wkład do wzrostu PKB. O ile drogi się przydadzą, o tyle całe Euro 2012 to japońskie “mosty do nikąd”, bezsensowne wydatki, za które będziemy długo płacić. Do tego bardzo Polsce pomógł program złomowanai pojazdów w Niemczech i innych krajach. To też pewnie był spory ułamek PKB.

    Co do dewaluacji, to 100% zgody. To podcięło import (efekt na eksport był mniejszy, ale też niezerowy) i wywołało subsytucję importową dokładnie wtedy, kiedy sytuacja była najgorsza. Ciekawe, czy to też będzie w raporcie “o korzyściach z euro”.

  4. Liberto powiedział(a):

    Hehe to jest takie śmieszne, Tusk i reszta PO zawsze kreowali się na zwolenników “zdrowych finansów” i twardych liberałów a tu cichaczem chronią gospodarkę państwa przed depresją za pomocą keynesistowskich metod.

  5. cabra powiedział(a):

    @Trystero
    Ciekawy post, ale… ;)

    Co byś powiedział na “powrót” do tematyki rynkowej – ostatnio pojawiło się kilka fajnych pomysłów na oscylatory, jak np szczególnie interesujący Fosback Index: http://www.tinyurl.pl?f7SuOWsq który doczekał się już nawet całkiem ładnego rozłożenia na czynniki pierwsze z obiecującymi wynikami:
    http://www.tinyurl.pl?3nFU19bn
    Marzy mi się zrobienie czegoś podobnego dla polskiego rynku, ale wszystko rozbija się o brak sensownej liczby danych do badania…

    Z kolei niezawodny Bespoke podał dane nt. procentowego udziału wykupionych i wyprzedanych akcji w S&P500: http://www.tinyurl.pl?4TfISSm8

    Metodologia tego badania jest mało skomplikowana i wczoraj wieczorem przeprowadziłem tego typu obliczenia dla spółek obecnie znajdujących się w WIGu od początku 2008 roku. Rezultaty okazały się na tyle ciekawe, że w przyszłym tygodniu po obronie na alma mater planuję przyjrzeć się temu bliżej i “dalej”. Czyli uwzględniać rebalancing składu WIG, sięgnąć do początku 2006/2007 roku i opracować na tej podstawie sensowny oscylator (chyba spread), a na koniec sprawdzić statystycznie jego siłę prognostyczną.

    Chętnie porównałbym wyniki, jeżeli podjąłbyś się podobnej pracy i opublikował na blogu jej wyniki :-)

    Chyba będę musiał ruszyć z własnym blogiem (albo zmienić tematykę z podróżniczej), bo coraz bardziej podoba mi się to co robią serwisy typu Bespoke i zaczyna uwierać brak podobnych adresów z końcówką .pl ;-)

  6. stały czytelnik powiedział(a):

    the authorities allowed a ful operation of automatic stabilizers – cyt. ” władze w Polsce pozwoliły na pełne uruchomienie automatycznych stabilizatorów (zapewne chodzi o siatkę zabezpieczeń socjalnych – T.)”

    nie będę się spierał ale chodzi tu imho o posiadanie własnej waluty i jej płynny kurs jako automatyczny stabilizator. Rząd, poza wymianą euro z FE po bardzo dobrym kursie ;), nie podejmował działań w celu obrony złotówki (z wielu przyczyn, chociażby dlatego że nas na to nie stać) i – z wielu względów – było to dosyć mądre posunięcie. Obrona kursu złotówki byłaby poniekąd transferem socjalnym do rodzin spłacających kredyt w CHF. A wtedy to by się działo :)

    Pozdrawiam
    stały czytelnik ;)

  7. Trystero powiedział(a):

    @ staly czytelnik

    Zdecydowanie, Komisja piszac o automatycznych stabilizatorach ma na mysli transfery spoleczne/socjalne. W raporcie, laczy stabilizatory z polityka budzetowa i indeksowaniem. Nie moze chodzic o kurs PLN.

    Ale masz oczywiscie racje, ze plynny kurs walutowy jest takim wlasnie makroekonomicznym automatycznym stabilizatorem.

    @ Tolep

    Stadiony za 200 mln euro? Ktore?

    @ cabra

    Zajme sie.

    Gdy na powaznie podejdziesz do pomyslu bloga to napisz do mnie maila – moze bedziemy mogli zrobic cos razem. I napisz gdzie jest Twoj blog podrozniczy.

    Miales podzielic sie badaniami z pracy magisterskiej!

    Potrafisz automatycznie zrobic ten wskaznik wykupienia/wyprzedania w Amibrokerze albo w Metasie? Ja liczylem sobie taki wskaznik ale oparty na innych rzeczach niz oddalenie od MA (tak chyba liczy Bespoke). Tylko w Metasie to wygladalo tak, ze dawalem eksploracje wyprzedania, potem wykupienia i musialem sobie recznie wpisac do Excela wyniki. Bardzo mnie to meczylo i pomysl zarzucilem.

    @ poszi i Tolep

    Wlasnie, co do drog, autostrad czy linii kolejowych nie ma watpliwosci. Ale stadiony watpliwosci budza. Sluszne moim zdaniem.

    Trzeba jednak pamietac o dwoch rzeczach: w Polsce, w przeciwienstwie do innych panstw organizujacych wczesniej Euro, infrastruktury sportowej nie bylo. Ja jestem przekonany, ze stadion na 30-40 tysiecy powinien sie utrzymac 0,5 mln miescie. Po drugie, bez stadionow nie byloby Euro 2012 a Euro to bedzie spory zastrzyk dla gospodarki.

  8. lynx powiedział(a):

    Euro zastrzykiem dla gospodarki…?

    Proszę o jakieś obliczenia, bo wydje mi się to tylko pobożnym życzeniem;)

    Co do stadionów, mały cytacik z wyborczej:
    “Rząd wpisał do programu “Przygotowanie i wykonanie przedsięwzięć Euro 2012″ nowy koszt budowy Stadionu Narodowego w Warszawie. Po urealnieniu kwoty kosztów wpisanych do programu w 2006 r. dało to kwotę 1 mld 569 mln zł, a po doliczeniu VAT – przeszło 1 mld 914 mln zł. Cała ta kwota zostanie pokryta z budżetu państwa (ale VAT, czyli prawie 346 mln zł, doń wróci).”

    Były też przedstawione obliczenia speca z Holandii, który szacował, że stadion na 40 tys. żeby był rentowny powinien być pełny przynajmniej 30 razy w sezonie. Jestem z Wrocławia,jeśli ten stadin będzie pełny choć kilka razy w sezonie, będzie to cud…

    Pozdrawiam

  9. LS powiedział(a):

    Raport jest w miarę pozytywny, lecz wydaje mi się, że głównie dlatego, że NA TLE innych państw polska gospodarka wygląda relatywnie dobrze.
    Generalnie informacje o stymulusach fiskalnych podawane przez Komisję nie są do końca wiarygodne. Dość dużo tego przejrzałem i wygląda, że w reackji na grudniowe (2008) wezwanie do nadwyczajnych działań fiskalnych na rzecz walki z recesją, kraje zadeklarowały mnóstwo różnych wydatków lub cięć (tzw. dyskrecjonalnych), które tak na prawdę albo były planowane wcześniej albo po prostu były niezależnie od kryzysu. Na przykład Polska zadeklarowała spadek dochodów wynikający z cięć w składce rentowej, które przecież zaprojektowane były przed kryzysem. Dochodzą do tego wspomniane przez Trystero inwestycje, które i tak by były niezależnie od kryzysu. Po prostu jak UE wezwała do walki z recesją, głupio było nic nie wpisać do tabelki…
    Ale problem jest całkiem inny, jeśli chodzi o finase publiczne Polski. Automatyczne stabilizatory działają mocno (naturalne spadki przychodów podatkowych i wzrost wydatków wynikające ze zmian cyklicznych). Warto zauważyć, że pogorszenie salda budżetowego Polski (spadek przychodów podatkowych) jest większe (2009 – około 7%) niż większości państw strefy euro, które zanotowały MOCNĄ recesję. A Polska miała przecież 1,7% wzrostu. To znaczy, że strukturalnie potrzebujemy relatywnie mocnych wzrostów, by zachować realne utrzymanie wartości wpływów podatkowych.
    To wszystko wskazuje, że zejście z deficytem do 2012 jest WYŁĄCZNIE zależne od mocnego odbicia – szybkiego tempa wzrostu w kolejnych latach. Proszę zauważyć, że wydatki budżetowe na 2010 w relacji do 2009 to zmiana o wielkość inflacji minus 0,75%, czyli realny spadek, a zmiany w poziomie deficytu to nie przynosi. Żeby zmniejszyć deficyt cięcia muszą być znacznie mniejsze. Tu zatem wraca wspomniany przez Trystero mechanizm indeksacji emerytur (inflacja + 1/5 zmian wynagrodzeń). Jeśli to nie zostanie zmienione, spadku deficytu nie będzie. Inna sprawa, czy warto robić cięcia na siłę, godząc się na pogorszenie tempa wzrostu.
    Niezależnie od tego, wolałbym, by politycy nie wprowadzali w błąd, że robią jakieś wielkie cięcia i istotne działania. Realnie, program konwergencji jest zatem czekaniem na lepsze czasy (czyli cud :)

  10. Kartofel powiedział(a):

    @ Trystero i Tolep

    Stadion Narodowy w Wawie kosztuje 1,2 mld PLN (http://pl.wikipedia.org/wiki/Stadion_Narodowy_w_Warszawie)

    Kilometr dalej powstaje Stadion Legii – koszt około 400 mln PLN

  11. tolep powiedział(a):

    Baltic Arena ma kosztować oficjalnie 645 milionów zł (chyba netto?), a Stadion Narodowy w Warszawie
    - za http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7036393,Stadion_Narodowy_jednak_nie_taki_drogi_.html
    “Całkowita wartość inwestycji wynosi 1 569 370 000 PLN netto, czyli ponad 324 mln mniej niż kosztorysy inwestorskie sporządzone przez JSK Architekci i NCS, których suma wynosiła 1 893 442 000 PLN netto.

    =======
    Można przewidywać, że te koszty wzrosną (jak zwykle pod presją czasu), ale biorąc nawet pod uwagę, że nie, i że zbytnio zaokrągliłem, to róznica z Portugalią jest spora, nieprawdaż?

    PS. Autostrady też są dyskusyjne. IMO jesteśmy za biedni, żeby mieć drogi jak w wielokrotnie bogatszych Niemczech. Jesteśmy na dorobku, więc przyzwoite drogi ekspresowe powinny spokojnie wystarczyć. Inna rzecz, że budowanie autostrad z maksymalną dopuszczalną prędkością 130 km/h jest kompletnym absurdem.

  12. D. powiedział(a):

    w normalnych krajach takich jak np Niemcy ;) buduje sie stadiony pod potrzeby np takie na 20 tys osób a jak robi sie jakieś większe imprezy to sie dostawia potrzebne trybuny a po imprezie te trybuny sie rozbiera itp

    kiedyś było w jakimś kabarecie że z niemiec na lawetach oprócz samochodów powinnismy przywieźć i stadiony i pomysleć że kabareciarze wymyslili nawet taki pomysł a mądre głowy tego państwa nie potrafia tak zadbać i zagospodarować

    no ale stadiony to niezły biznes, wiec zastaw się a postaw sie

  13. D. powiedział(a):

    @ trystero ale można by oszacować zyski dla naszego kraju i koszty np wg tego artykułu (prosba do Ciebie Trystero lub kogoś innego jeśli by sie komus chciało to policzyć i znaleźć wiarygorniejsze źródło niż money.pl)

    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/w;trakcie;euro;kibice;zostawia;w;polsce;tylko;146;mln;euro,55,0,450871.html

    wg tego cytuje :”Biorąc pod uwagę, że przyjedzie do nas od od 50 do 400 tysięcy kibiców, szacujemy, że zostawią u nas od 18 mln do 146 mln euro.”

    niżej jest :”najprawdopodobniej będzie to 50 tys. Wiele zależy od tego jakie drużyny zakwalifikują się do finałów w 2012 roku. Dużego napływu możemy spodziewać się, jeżeli będą to Niemcy, czy Holendrzy, znacznie skromniejszego gdy będą to drużyny krajów o niewielkiej populacji.”

    więc zysk dla naszego kraju to około 36 mln euro zakładając że kibice dojadą i większość nie będzie sie bała niedzwiedzi polarnych i przyjedzie do nas na euro

    p.s. więcej turystów moze przyjedzie do nas jak zbudują baze hotelową i będzie taniej

  14. _dorota powiedział(a):

    @ Cabra, 5
    Pomysł na polski serwis typu Bespoke jest intrygujący, byle tylko były to eksploracje głębsze niż takie ;)
    http://miniurl.pl/54498

    To też kamyczek do ogródka miłośników statystyki – przy odrobinie dobrej woli można wszystko ze wszystkim połączyć i jakąś zależność dostrzec…

    A poważnie – trzeba sobie zdawać sprawę, że badanie polskiego rynku (i otoczenia) może być umiarkowanie przydatne do prognozowania naszej giełdy. Dominuje wysoka/bardzo wysoka korelacja naszych indeksów z Ameryką i – niestety – to nie polskie agregaty pieniężne, przepływy do funduszy (i co jeszcze chcecie) decydują o koniunkturze u nas, tylko indeksy za oceanem. W tym sensie bespoke zawsze będzie lepszy…

  15. Trystero powiedział(a):

    @ wszyscy

    Dzieki za informacje w sprawie kosztów stadionow.

    Co do zysków/kosztow z Euro 2012 – linkowalem kiedys do raportu o organizatorach Mistrzostw Swiata, ktory sugerowal, ze organizacja dobrze wplywa na wzrost PKB. Z drugiej strony nie wiadomo, czy nie jest to wplyw zwiekszonej konsumpcji rzadowej…

    Analiza kosztow/zyskow w duzym stopniu zalezy od wyceny zyskow marketingowych. Przez dwa tygodnie nieustannie bedzie sie o Polsce pisac i mowic w europejskich mediach – to ma teoretycznie bardzo duza wartosc, ale wartosc trudna do kwantytatywnej wyceny.

  16. Dapi powiedział(a):

    @ cabra

    Może to nie zabrzmi dobrze ale przyjrzyj się temu co pokazał Bespoke w sprawie tego wyp/wyk i spróbuj wyciągnąć z tego jakąś wiedzę praktyczną.
    Nie chcę Cię zniechęcać ale przekonac do przemyślenia ogromu pracy który chcesz wykonać ws. celowość.
    Zmiany w naszych indeksach to rzecz dość częsta biorąc pod uwagę SPY. Nasz WIG to indeks który tak naprawdę nie wiadomo czemu służy oprócz przedstawiania jego wartości w komentarzach. Napisałem to wszystko w odniesieniu do indeksu SPY, który swoją wartość posiada – moim zdaniem.

    @_dorota
    Bespoke moim zdaniem prognozowania uniaka jak ognia. I ma rację, choć zdarzają mu się moim zdaniem “bzdurne” próby. Przedstawia to co jest – i to jest ok. Kwestia metodyki, która moim zdaniem jest taka “hamerykańska” w negatywnym słowa rozumieniu.
    Wykorzystałaś w swojej praktyce coś co tam jest przedstawione ?

  17. Trystero powiedział(a):

    @ Dapi

    Widziales platne raporty Bespoke? Jest duza roznica pomiedzy rzeczami ‘za subskrypcja’ a tym co na stronie.

    Sprawa druga: nie robilem szczegolowych badan ale sadze, ze wskazniki wykupienia/wyprzedania moga byc pomocne w okreslaniu punktow zwrotnych na rynku. Na przyklad zrobienie takich wskaznikow dla WIG, uwzgledniajacych wszystkie spolki, mogloby wczesniej niz obserwacja samego indeksu pokazac zmiane sytuacji na rynku. Co o tym sadzisz?

  18. Dapi powiedział(a):

    Tak odnoszę się do “technicznych” raportów premium. Nie wnikam w inne rodzaje raportów, których nie jestem w stanie zweryfikować z braku odpowiednich baz danych.

    Moim zdaniem Bespoke to dobry serwis – to abym był dobrze zrozumiany. Analizę rynku akcji należy wykonywać właśnie od tej strony, o czym wielu zapomina patrząc na jakieś r
    SI dla spółki itp. Zacząć trzeba od tego.
    Jednkaże osobiście uważam że tzw. wyprzedanie wiele nie wnosi tzn wnosi tyle samo co np. odchylenie od średniej. A czy się sprawdza ? Sam to popełniłem i okazało się że się sprawdziło http://www.atinwestor.pl/analiza-rynku/147-wig20-odchylenie-od-dema200

    Uwzględnianie zmian w indeksach uważam za pracę niepotrzebną. Należy badać cały rynek ponieważ wiekszość z nas nie ogranicza się do spółek z indeksu np. WIG. Tego typu miernika potrzebują komentatorzy a nie inwestorzy.
    Sam przedstawiałem podobne analizy oparte na porównywaniu zachowań z historii http://www.atinwestor.pl/analiza-rynku/134-jak-byojak-jest-cz3.

    Chciałem tylko zwrócić uwage na praktyczną stronę tego typu analiz tzn. bardzo rzadko zdarza się aby zmiana była tak powtarzalna i znaćząca aby dawała jednoznaczną odpowiedz ponieważ najładniej wygląda na wykresie z lewej strony.Tylko ja zawsze tutaj pisałem że to co zdarza się rzadko jest o wiele ważniejsze niż to co wygląda na ilość danych która jest zgodna z klasyczną statystyką. Dlatego więcej nam powie bollingwer z 10 niż bollinger ze 100 dni. Przepraszam za ilość linków do siebie ale były mi potrzebne do przykładów ponieważ jak niektórzy zauważyli w polskim internecie tego za wiele nie ma.

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player