Niezawodny Bespoke opublikował najświeższe dane dotyczące globalnych rynków kapitałowych: wyniki głównych rynków akcyjnych w 2010 roku oraz zachowanie CDS (credit default swap) na dług rządowy istotnych na gospodarczej mapie państw.
Zacznijmy od credit default swaps. Przypomnę, że CDS pokazują koszt ubezpieczenia rządowych obligacji od ryzyka niewypłacalności. Cena CDS na poziomie 100 (punktów bazowych) oznacza, że roczny koszt ubezpieczenia wartych 10 000 USD obligacji wynosi 100 USD. Im wyższa cena CDS tym większe ryzyko związane z posiadaniem obligacji.
W poniższej tabeli można znaleźć relatywnie bardzo dobre informacje o postrzeganiu przez globalnych inwestorów polskiego długu. Koszt ubezpieczenia polskich obligacji jest już niższy niż koszt ubezpieczenia długu takich państw ze strefy euro jak Grecja, Irlandia, Portugalia, Włochy i Hiszpania! Wyprzedziliśmy wszystkie ‘świnki’ (PIIGS – to akronim stworzony dla tych pięciu państw, taki anty-BRIC). Cała tabela znajduje się poniżej:
Z tabeli może wynikać, że najbezpieczniejszym długiem jest w tej chwili dług niemiecki. Nie jest to prawdą. Na pewno CDS na norweskie obligacje są tańsze – ich cena wynosi około 22 punktów i zaryzykowałbym stwierdzenie, że ze względu na cenę CDS jako kryterium, norweski dług jest najbezpieczniejszy na świecie.
Proszę jeszcze zwrócić uwagę na wyniki najważniejszych rynków akcyjnych w 2010 roku. Niestety tabela pochodzi z czwartku, 4 lutego, a więc nie pokazuje wczorajszych zmian. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, jest gigantyczny wzrost notowań na giełdach trzech państw nadbałtyckich: Estonii, Łotwy i Litwy. Estońska giełda zyskała ponad 44% w trochę więcej niż miesiąc. Inną istotną informacją, są słabe wyniki rynków akcyjnych państw PIIGS (z wyjątkiem Irlandii). Cała tabela znajduje się poniżej:




Właściwie to już mieliśmy górkę i od konca roku 2009 powinnismy miec zjazd do poziomow nizej niz ostatnio. Zastanawia mnie czy CHF tez ojdzie do gory jak ostatnio czy jednak tylko dolar (mysle, ze po zalamaniu sie niemiec dolar sflaczeje wiec mala roznica w czasie).
Jedyne co moge dzis powiedziec to proponuje zakup 5 kg ryzu na glowe+ soczewica. Dwa razy wiecej wody niz macie paliwa w samochodzie. Dobre buty, noż i plecak. Reszta jest niewiadomą
;(
Wiem panikuje.
Nie chce mi sie pisac dla echelona
Nie “im wyższa cena CDS tym większe ryzyko związane z posiadaniem obligacji”, tylko “im wyższa cena CDS tym większa percepcja ryzyka związanego z posiadaniem obligacji na rynku instrumentów pochodnych, w szczególności na rynku CDS”.
@panika2008:
Ty nie podzielasz poglądu o efektywnym rynku?
Szkoda tylko, że to dlatego bo PIIGS pogarszają swoją sytuację szybciej niż my naszą.
A mnie ciekawi, kto kupuje CDS’y na hameryke (akurat ich wystawianie moze byc calkiem niezlym biznesem). Przeciez to jest bez sensu. Gigantyczne AIG ledwo dalo rade wyplacic kase po upadku Lehmana i potknieciu sie amerykanskim hipotecznikow. Kto mialby wyplacic kase po ogloszeniu przez hameryke defaultu?
@ adegie
Tak, to troche jak kupowanie ubezpieczenia na wypadek totalnej wojny nuklearnej :)
@ panika2008
To skrot myslowy. Mysle, ze w pelni uprawniony w tekscie nie naukowym.
Jak się ma CDS do oprocentowania obligacji? Przecież to są dwie miary pokazujące w zasadzie to samo – ryzyko niewypłacalności obligacji.
Wydaje mi się, że istotne różnice mogłyby wystąpić, gdyby np. państwo chciało pozyskać środki z dużej emisji, wtedy emitowałoby taniej obligacje niż wynika to z wysokości CDS..
Jednak w zasadzie są to alternatywne miary ryzyka…nie jest tak?
@ pashka
Hm, w duzym uproszczeniu CDS wskazuja tylko na ryzyko. Natomiast rentownosc zalezy od ryzyka i stop procentowych.
@adegie, trystero
Moim zdaniem bez sensu są CDS na co najmniej 10 największych gospodarek świata. Kto spłaciłby nie tylko długi USA ale nawet powiedzmy Hiszpanii?