<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Bureau of Labor Statistics potrafi dogodzić każdemu</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/05/bureau-of-labor-statistics-potrafi-dogodzic-kazdemu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/05/bureau-of-labor-statistics-potrafi-dogodzic-kazdemu/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 19:10:43 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: poszi</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/05/bureau-of-labor-statistics-potrafi-dogodzic-kazdemu/#comment-5189</link>
		<dc:creator>poszi</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 13:56:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6553#comment-5189</guid>
		<description>@dorota,

A czym jest jak nie podnoszeniem średniego czasu pracy, zatrudnianiem niepełnoetatowców na pełny etat? Średni czas własnie z tego powdu spadł, że przenoszono pełnoetatowców na niepełny. Robotników z GM wysyłali na przestojowe i teraz wracają do pracy. Ten proces się jednak dopiero zaczął, a Ty brzmisz, jakby to już był koniec.

Oczywiście, że zatrudnienie jest lagging, ale nie we wszystkim. Np. zagregowana liczba godzin (aggregate weekly hours) jest coincident. Podobnie &quot;temp help&quot;. Te rzeczy dopiero zaczęły sie odbijać. 

Jeśli chodzi o bezrobocie, to ono będzie jeszcze długo podwyższone. Najpierw rośnie średnia długość pracy (jeszcze spore rezerwy w tym względzie) przy takim samym zatrudnieniu. Potem dopiero nastepuje wzrost miejsc pracy. I on musi być szybszy niż przyrost ludności i wychodzenie &quot;zza krzaków&quot; osób, które odeszły chwilowo z rynku pracy. To wszystko będzie trwało niesłychanie powoli i podwyższone bezrobocie będzie jeszcze przez lata. W tym roku dwucyfrowe, a w nastepnych jeszcze sporo powyżej normy (o ile nie będzie drugiej fali kryzysu). Jedyne, co odróżnia ten cykl od poprzedniego (na skutek agresywnych cięć w zatrudnieniu) jest to, że nie będzie likwidacji miejsc pracy w warunkach wzrostu. W czasie recesji 2001 jeszcze długo spadało zatrudnienie mimo formalnego ożywienia gospodarczego. 

Oczywiście jeśli rząd wprowadzi jakieś programy &quot;kopania i zasypywania dołów&quot;, wtedy wszystko można na papierze załatwić.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@dorota,</p>
<p>A czym jest jak nie podnoszeniem średniego czasu pracy, zatrudnianiem niepełnoetatowców na pełny etat? Średni czas własnie z tego powdu spadł, że przenoszono pełnoetatowców na niepełny. Robotników z GM wysyłali na przestojowe i teraz wracają do pracy. Ten proces się jednak dopiero zaczął, a Ty brzmisz, jakby to już był koniec.</p>
<p>Oczywiście, że zatrudnienie jest lagging, ale nie we wszystkim. Np. zagregowana liczba godzin (aggregate weekly hours) jest coincident. Podobnie &#8220;temp help&#8221;. Te rzeczy dopiero zaczęły sie odbijać. </p>
<p>Jeśli chodzi o bezrobocie, to ono będzie jeszcze długo podwyższone. Najpierw rośnie średnia długość pracy (jeszcze spore rezerwy w tym względzie) przy takim samym zatrudnieniu. Potem dopiero nastepuje wzrost miejsc pracy. I on musi być szybszy niż przyrost ludności i wychodzenie &#8220;zza krzaków&#8221; osób, które odeszły chwilowo z rynku pracy. To wszystko będzie trwało niesłychanie powoli i podwyższone bezrobocie będzie jeszcze przez lata. W tym roku dwucyfrowe, a w nastepnych jeszcze sporo powyżej normy (o ile nie będzie drugiej fali kryzysu). Jedyne, co odróżnia ten cykl od poprzedniego (na skutek agresywnych cięć w zatrudnieniu) jest to, że nie będzie likwidacji miejsc pracy w warunkach wzrostu. W czasie recesji 2001 jeszcze długo spadało zatrudnienie mimo formalnego ożywienia gospodarczego. </p>
<p>Oczywiście jeśli rząd wprowadzi jakieś programy &#8220;kopania i zasypywania dołów&#8221;, wtedy wszystko można na papierze załatwić.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: _dorota</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/05/bureau-of-labor-statistics-potrafi-dogodzic-kazdemu/#comment-5188</link>
		<dc:creator>_dorota</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 13:36:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6553#comment-5188</guid>
		<description>Poszi, ja nie użyłam nigdzie sformułowania &quot;nadrabianie zaległości&quot;. Jednak podtrzymuję swoje zdanie - przełom na rynku pracy w Ameryce może być kwestią najbliższych miesięcy. Treba pamiętać, że bezrobocie jest lagging, spójrz, co się dzieje na LEI.

Czy są duże rezerwy w podnoszeniu liczby godzin? Zatrudnianie na pełny etat niepełnoetatowców świadczyłoby, że nie.

LEI + rekordowa wydajność pracy + przenoszenie na pełny etat. Te czynniki IMO dają nadzieję na poprawę w najbliższym czasie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Poszi, ja nie użyłam nigdzie sformułowania &#8220;nadrabianie zaległości&#8221;. Jednak podtrzymuję swoje zdanie &#8211; przełom na rynku pracy w Ameryce może być kwestią najbliższych miesięcy. Treba pamiętać, że bezrobocie jest lagging, spójrz, co się dzieje na LEI.</p>
<p>Czy są duże rezerwy w podnoszeniu liczby godzin? Zatrudnianie na pełny etat niepełnoetatowców świadczyłoby, że nie.</p>
<p>LEI + rekordowa wydajność pracy + przenoszenie na pełny etat. Te czynniki IMO dają nadzieję na poprawę w najbliższym czasie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: poszi</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/05/bureau-of-labor-statistics-potrafi-dogodzic-kazdemu/#comment-5186</link>
		<dc:creator>poszi</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 12:57:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6553#comment-5186</guid>
		<description>@dorota,

A możesz się ze mna i z innymi podzielić, jaki to mechanizm ma sprawić, że firmy &quot;nadrobią te zaległości&quot;? Oczywiscie się zgadzam, że przy wzroście produkcji, nastapi poprawa na rynku pracy, najpierw przez likwidacje przestojów, a potem przez zatrudnianie nowych. Ale nie ma czegos takiego, jak nadrabianie zaległości. Jeśli te dane dotyczace produktywności są poprawne, to skoro firmy odkryły, że można to samo zrobić przy pomocy mniejszej liczby osób, to nie stwierdza nagle, że wrócimy do poprzedniego stanu, bo one nie lubia byc tak produktywne.

Spadek niepełnozatrudnionych to jest jednomiesięczny odczyt z bardzo niepewnego pod względem krótkoterminowych trendów CPS. Złaszcza, że w CES tego nie było widać. Jeszcze są duże rezerwy w podnoszeniu liczby godzin. Sytuacja na rynku pracy ma szanse poprawiać sie niesłychanie powoli. Jestem prawie pewien, że średnie bezrobocie w 2010 roku będzie wciąż dwucyfrowe, mimo tego styczniowego fajerwerku.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@dorota,</p>
<p>A możesz się ze mna i z innymi podzielić, jaki to mechanizm ma sprawić, że firmy &#8220;nadrobią te zaległości&#8221;? Oczywiscie się zgadzam, że przy wzroście produkcji, nastapi poprawa na rynku pracy, najpierw przez likwidacje przestojów, a potem przez zatrudnianie nowych. Ale nie ma czegos takiego, jak nadrabianie zaległości. Jeśli te dane dotyczace produktywności są poprawne, to skoro firmy odkryły, że można to samo zrobić przy pomocy mniejszej liczby osób, to nie stwierdza nagle, że wrócimy do poprzedniego stanu, bo one nie lubia byc tak produktywne.</p>
<p>Spadek niepełnozatrudnionych to jest jednomiesięczny odczyt z bardzo niepewnego pod względem krótkoterminowych trendów CPS. Złaszcza, że w CES tego nie było widać. Jeszcze są duże rezerwy w podnoszeniu liczby godzin. Sytuacja na rynku pracy ma szanse poprawiać sie niesłychanie powoli. Jestem prawie pewien, że średnie bezrobocie w 2010 roku będzie wciąż dwucyfrowe, mimo tego styczniowego fajerwerku.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: _dorota</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/05/bureau-of-labor-statistics-potrafi-dogodzic-kazdemu/#comment-5182</link>
		<dc:creator>_dorota</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 11:30:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6553#comment-5182</guid>
		<description>Amerykańskie przedsiębiorstwa to nie są pegeery, żeby aż taki wzrost wydajności pracy mógł być osiągnięty przez likwidację przerostów zatrudnienia (musiałyby być ogromne). Pierwszy cytowany przeze mnie link daje pogląd, skąd się wziął.

Co do zmniejszania ilości godzin pracy - zauważ, że już &quot;part time&quot; zostają zatrudniani na pełny etat. Pierwszy sygnał, że nastepnym krokiem będzie przyjmowanie nowych pracowników.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Amerykańskie przedsiębiorstwa to nie są pegeery, żeby aż taki wzrost wydajności pracy mógł być osiągnięty przez likwidację przerostów zatrudnienia (musiałyby być ogromne). Pierwszy cytowany przeze mnie link daje pogląd, skąd się wziął.</p>
<p>Co do zmniejszania ilości godzin pracy &#8211; zauważ, że już &#8220;part time&#8221; zostają zatrudniani na pełny etat. Pierwszy sygnał, że nastepnym krokiem będzie przyjmowanie nowych pracowników.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: poszi</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/05/bureau-of-labor-statistics-potrafi-dogodzic-kazdemu/#comment-5174</link>
		<dc:creator>poszi</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 10:58:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6553#comment-5174</guid>
		<description>@dorota,

A czym może być rosnąca wydajność, jak nie likwidacją przerostów, jesli nie towarzyszyły temu inwestycje kapitałowe (poza ostatnim kwartałem, gdzie część inwetycji odbiła się od dna)? Jedyne inne wyjasnienie to takie, że PKB to fikcja. Patrz tez najnowszy wpis Trystero. 

A &quot;naprężenia&quot; długo nie będzie, bo firmy nie tylko zwalniały pracowników, ale zmniejszały godziny pozostałym (myślisz, że skąd ta niemal rekordowa liczba pracowników przymusowo w niepełnym wymiarze pracy) i średnia długość tygodnia pracy jest o prawie godzinę niższa niż przed kryzysem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@dorota,</p>
<p>A czym może być rosnąca wydajność, jak nie likwidacją przerostów, jesli nie towarzyszyły temu inwestycje kapitałowe (poza ostatnim kwartałem, gdzie część inwetycji odbiła się od dna)? Jedyne inne wyjasnienie to takie, że PKB to fikcja. Patrz tez najnowszy wpis Trystero. </p>
<p>A &#8220;naprężenia&#8221; długo nie będzie, bo firmy nie tylko zwalniały pracowników, ale zmniejszały godziny pozostałym (myślisz, że skąd ta niemal rekordowa liczba pracowników przymusowo w niepełnym wymiarze pracy) i średnia długość tygodnia pracy jest o prawie godzinę niższa niż przed kryzysem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: _dorota</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/05/bureau-of-labor-statistics-potrafi-dogodzic-kazdemu/#comment-5173</link>
		<dc:creator>_dorota</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 10:40:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6553#comment-5173</guid>
		<description>W pewnym sensie takie &quot;naprężenie&quot; rzeczywiście występuje. Firmy starają się tak długo jak tylko można nie zatrudniać nowych pracowników wykorzystując posiadane zasoby - to właśnie widać  po silnie rosnącej (bezprecedensowo) trzeci kwartał z rzędu wydajności pracy. Czy taki wzrost wydajności mógł być skutkiem tylko likwidacji przerostów zatrudnienia? No, wątpię.
Przy niewielkim nawet wzroście popytu będą zmuszone zatrudniać. Pytanie nawet nie &quot;kiedy&quot; tylko &quot;jak szybko&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W pewnym sensie takie &#8220;naprężenie&#8221; rzeczywiście występuje. Firmy starają się tak długo jak tylko można nie zatrudniać nowych pracowników wykorzystując posiadane zasoby &#8211; to właśnie widać  po silnie rosnącej (bezprecedensowo) trzeci kwartał z rzędu wydajności pracy. Czy taki wzrost wydajności mógł być skutkiem tylko likwidacji przerostów zatrudnienia? No, wątpię.<br />
Przy niewielkim nawet wzroście popytu będą zmuszone zatrudniać. Pytanie nawet nie &#8220;kiedy&#8221; tylko &#8220;jak szybko&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: poszi</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/05/bureau-of-labor-statistics-potrafi-dogodzic-kazdemu/#comment-5160</link>
		<dc:creator>poszi</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 18:02:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6553#comment-5160</guid>
		<description>@dorota,

Ten argument jest wyjątkowo mechaniczny. Jakby w firmach nastepowało jakieś naprężenie, które jak spreżyna musi spowodowac odbicie. Tymczasem firmy zaczną zatrudniać tylko wtedy, gdy będzie perspektywa na ożywienie, najpierw zreszta podnosząc przepracowane godziny bez podnoszenia zatrudnienia (nadgodziny i likwidacje przestojów). Jeśli produkują tyle, przy mniejszych zasobach ludzkich, to widocznie te ekstra zasoby nie były potrzebne (pomijając to, że dane dotyczące produkcji mogą być zawyżone i zostać zrewidowane w dół, a z nimi produktywność). Zgadzam się jednak z tym (o czym pisze wyżej), że w tym cyklu zwalniano śmiało i nie powinna się powtórzyć sytuacja z poprzedniej recesji, kiedy miejsca pracy znikały jeszcze długo po zakończeniu oficjalnej recesji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@dorota,</p>
<p>Ten argument jest wyjątkowo mechaniczny. Jakby w firmach nastepowało jakieś naprężenie, które jak spreżyna musi spowodowac odbicie. Tymczasem firmy zaczną zatrudniać tylko wtedy, gdy będzie perspektywa na ożywienie, najpierw zreszta podnosząc przepracowane godziny bez podnoszenia zatrudnienia (nadgodziny i likwidacje przestojów). Jeśli produkują tyle, przy mniejszych zasobach ludzkich, to widocznie te ekstra zasoby nie były potrzebne (pomijając to, że dane dotyczące produkcji mogą być zawyżone i zostać zrewidowane w dół, a z nimi produktywność). Zgadzam się jednak z tym (o czym pisze wyżej), że w tym cyklu zwalniano śmiało i nie powinna się powtórzyć sytuacja z poprzedniej recesji, kiedy miejsca pracy znikały jeszcze długo po zakończeniu oficjalnej recesji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: _dorota</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/05/bureau-of-labor-statistics-potrafi-dogodzic-kazdemu/#comment-5158</link>
		<dc:creator>_dorota</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 16:29:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6553#comment-5158</guid>
		<description>W wielu miejscach spotkałam się z opinią, że rekordowo wysoka wydajność pracy
http://www.bls.gov/news.release/pdf/prod2.pdf

musi zaskutkować w niedalekiej przyszłości istotnym wzrostem zatrudnienia:
http://news.medill.northwestern.edu/chicago/news.aspx?id=155591&amp;print=1

Poprawa na rynku pracy jest już prawdopodobnie tuż za rogiem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W wielu miejscach spotkałam się z opinią, że rekordowo wysoka wydajność pracy<br />
<a href="http://www.bls.gov/news.release/pdf/prod2.pdf" rel="nofollow">http://www.bls.gov/news.release/pdf/prod2.pdf</a></p>
<p>musi zaskutkować w niedalekiej przyszłości istotnym wzrostem zatrudnienia:<br />
<a href="http://news.medill.northwestern.edu/chicago/news.aspx?id=155591&amp;print=1" rel="nofollow">http://news.medill.northwestern.edu/chicago/news.aspx?id=155591&amp;print=1</a></p>
<p>Poprawa na rynku pracy jest już prawdopodobnie tuż za rogiem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: poszi</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/05/bureau-of-labor-statistics-potrafi-dogodzic-kazdemu/#comment-5154</link>
		<dc:creator>poszi</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 13:37:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6553#comment-5154</guid>
		<description>@trystero,

Pisałem to z pamięci i faktycznie jest to troche mniej, ale raczej więcej niż 80 tys. Calculated Risk podaje ok. 125 tys.
http://www.calculatedriskblog.com/2010/02/employment-report-preview.html

Szacunek zależy od tego, jaki przyjąć poziom aktywności zawodowej za normalny. Jeżeli 65%, to przyrost ludności o 175 tys miesięcznie w zeszłym roku, daje 114 tys przyrost potencjalnie aktywnej zawodowo ludnosci. Prawdziwa liczba z jednej strony będzie mniejsza, bowiem wydłuża się średni wiek populacji (a tam aktywność jest naturalnie mniejsza), ale z drugiej strony mamy niemałe &quot;potencjalne bezrobocie&quot; w postaci osób, które (najpewniej chwilowo) wyszły z rynku pracy (aktywność zawodowa ludności spadła o 1 punkt procentowy w ciagu roku) i które na niego wkrótce wrócą.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@trystero,</p>
<p>Pisałem to z pamięci i faktycznie jest to troche mniej, ale raczej więcej niż 80 tys. Calculated Risk podaje ok. 125 tys.<br />
<a href="http://www.calculatedriskblog.com/2010/02/employment-report-preview.html" rel="nofollow">http://www.calculatedriskblog.com/2010/02/employment-report-preview.html</a></p>
<p>Szacunek zależy od tego, jaki przyjąć poziom aktywności zawodowej za normalny. Jeżeli 65%, to przyrost ludności o 175 tys miesięcznie w zeszłym roku, daje 114 tys przyrost potencjalnie aktywnej zawodowo ludnosci. Prawdziwa liczba z jednej strony będzie mniejsza, bowiem wydłuża się średni wiek populacji (a tam aktywność jest naturalnie mniejsza), ale z drugiej strony mamy niemałe &#8220;potencjalne bezrobocie&#8221; w postaci osób, które (najpewniej chwilowo) wyszły z rynku pracy (aktywność zawodowa ludności spadła o 1 punkt procentowy w ciagu roku) i które na niego wkrótce wrócą.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Gregy</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/02/05/bureau-of-labor-statistics-potrafi-dogodzic-kazdemu/#comment-5153</link>
		<dc:creator>Gregy</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 11:59:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6553#comment-5153</guid>
		<description>@ Trystero
Prawie 1 mln ludzi przeszło w ciągu miesiąca z 1/2 lub 3/4 etatu na cały etat, czy wypadło poza U6 gdzieś indziej? A te miejsca pracy (540 000) to zostały stworzone w wyniku tego przejścia, czy dodatkowo?
Pytam, bo nie analizowałem tych danych szczegółowo. I nadal sądzę, że takie statystyki i ich sposób podawania wprowadzają spory &quot;dysonans poznawczy&quot;, ale może o to chodzi...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Trystero<br />
Prawie 1 mln ludzi przeszło w ciągu miesiąca z 1/2 lub 3/4 etatu na cały etat, czy wypadło poza U6 gdzieś indziej? A te miejsca pracy (540 000) to zostały stworzone w wyniku tego przejścia, czy dodatkowo?<br />
Pytam, bo nie analizowałem tych danych szczegółowo. I nadal sądzę, że takie statystyki i ich sposób podawania wprowadzają spory &#8220;dysonans poznawczy&#8221;, ale może o to chodzi&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

