Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

McKinsey o poziomie lewarowania

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 28.01.2010 | Komentarze (17) »

McKinsey Global Institute opublikował niedawno niemal stustronicowy raport o procesie delewarowania w globalnej gospodarce. Raport pełen jest pouczających wykresów wskazujących na sektory i państwa, które stoją przed koniecznością zmniejszenia dźwigni finansowej, na której operują.

Analitycy McKinsey GI tak podsumowali raport:

  • poziom lewarowania jest ciągle bardzo wysoki w niektórych sektorach i państwach a problem ten nie jest ograniczony do USA
  • z doświadczenia można powiedzieć, że proces delewarowania zawsze następuje po znaczących kryzysach finansowych
  • historycznie, epizody delewarowania były bolesne, trwały od 6 do 7 lat, zmniejszały wskaźnik dług do PKB o 25%
  • PKB spadał w czasie pierwszych lat procesu delewarowania a następnie gospodarka wchodziła w fazę ożywienia
  • jeśli historia miałaby być wskazówką, to powinniśmy się spodziewać wielu lat delewarowania w niektórych sektorach największych światowych gospodarek a proces ten powinien znacząco, negatywnie wpłynąć na zmianę PKB

Chciałbym dziś zwrócić uwagę czytelników na pouczające wykresy pokazujące poziom lewarowania poszczególnych państw oraz sektorów. Poziom lewarowania liczyć można na wiele sposobów. W przypadku całych gospodarek, państw największy sens ma podawanie wskaźnika dług do PKB. Taki wskaźnik obejmuje zarówno dług publiczny (rządowy) jak i prywatny (korporacyjny, w tym instytucji finansowych, i gospodarstw domowych. Do długu zalicza się zarówno dług wewnętrzny jak i zewnętrzny.

Tak wygląda wykres wskaźnika dług do PKB dla największych rozwiniętych gospodarek:

Za McKinsey Global Institute

Za McKinsey Global Institute

A tak dla czterech państwa BRIC:

Za McKinsey Global Institute

Za McKinsey Global Institute

Warto zwrócić uwagę, że wzrost poziomu lewarowania nie przebiegał tak samo we wszystkich państwach. W niektórych gospodarkach był bardzo wysoki, na przykład w UK, Hiszpanii i Południowej Korei. W innych państwach poziom lewarowania zwiększał się w umiarkowanym tempie, na przykład w Niemczech, Kanadzie i Szwajcarii. W ‘innej lidze gra’ Japonia, która napompowała kredytem swoją gospodarkę w latach 80’.

Mimo, że wzrost dźwigni finansowej w uwzględnionych na wykresie państwach rozwiniętych wydaje się znaczny to nie można go porównać z boomem kredytowym, który przeżyły niektóre małe gospodarki. W latach 2000-2008 poziom wskaźnika dług do PKB wzrósł w Islandii z około 200% do 1100%. W Irlandii, w latach 2001-2008, ten sam wskaźnik wzrósł z 350% do 700%. Dla przykładu, całkowity dług Grecji wynosi zaledwie 230% PKB.

Łatwo też zauważyć, że wskaźnik dług do PKB jest dużo niższy dla państw BRIC niż dla państw rozwiniętych.

W analizie McKinsey GI pokazano także, na które sektory rozkłada się dług w poszczególnych państwach. Uwzględniono dług rządowy, dług korporacyjny niefinansowy, dług instytucji finansowych i dług gospodarstw domowych:

Za McKinsey Global Institute

Za McKinsey Global Institute

Tym, co przykuwa uwagę w raporcie, są dane wskazujące, że delewarowanie całych gospodarek praktycznie się jeszcze nie rozpoczęło. To z czym mamy do czynienia to przemieszczanie się długu pomiędzy sektorami. Potwierdza to ostatni wykres:

Za McKinsey Global Institute

Za McKinsey Global Institute

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (17) do "McKinsey o poziomie lewarowania"

  1. Paweł powiedział(a):

    http://www.economist.com/world/europe/displaystory.cfm?story_id=15394158

    Polecam świetny artykuł o Polsce, który się ukazał kilkanaście godzin temu

  2. poszi powiedział(a):

    @trystero,

    Z cząstkowych danych, które mozna wygrzebać z NBP, delewarowanie w Polsce się w ogóle nie zaczęło, może za wyjątkiem przedsiębiorstw. Ogólny poziom zadłużenia nie był jednak tak wielki, chociaż nie wiem, czy można np. porównywać w prosty sposób zdolność obsługi długu w krajach rozwijających się z krajami rozwiniętymi.

    Jeśli chodzi o raport, to zauważ, ze inflacja jest tam wymieniana jako jeden ze wsposobów pozbycie się długu. Oczywiście to zależy od okoliczności, ale zawsze atakowałeś taką tezę.

    Nie wiem jednak, czy zauwazyłeś dane z tabeli 2-2 na stronie 70. Czy to mozliwe, zeby dług Polski wynosił 1211% PKB w 1987 roku? Wydaje mi się to niemożliwe, nawet biorąc pod uwagę absurdlność tamtej sytuacji gospodarczej i zaprzestanie spłaty zadłużenia zagranicznego.

  3. _dorota powiedział(a):

    Ciekawy artykuł odnoszący się do raportu MacKinseya. Zwracają uwagę m. in. na dramatycznie pogarszającą się relację nowy dług/przyrost PKB oraz na to, że raport ujmuje dane na koniec 2008 i nie uwzględnia gigantycznego stimulusu chińskiego w 2009. Poza tym dwa interesujące wykresy w linkach:

    http://miniurl.pl/54237

  4. Trystero powiedział(a):

    @ poszi

    Mysle, ze ten wynik (1211%) ma zwiazek z przyjetym kursem walutowym.

    Co do inflacji: atakowalem teze, ze hiperinflacja jest dobrym sposobem na wyjscie z dlugu. Umiarkowana, ale koniecznie jednocyfrowa (blizej 4-5 niz 9), inflacja bylaby byc moze lepszym srodowiskiem do delewarowania niz lekka deflacja lub inflacja na poziomie 0%-1%.

    PS Myslisz, ze sie McKinsey obrazi gdy wysle ten raport na Scribd?

  5. _dorota powiedział(a):

    Jest jakiś problem z dodawaniem komentarzy, więc powtórzę tylko link artykułu odnoszącego się do raportu MacKinseya:
    http://miniurl.pl/54237

    Ciekawe uwagi nt. zadłużenia Chin.

  6. Trystero powiedział(a):

    @ dorota

    Komentarze z odnosnikiem moga byc zatrzymane przez antyspam – Akismet. Musze je recznie zatwierdzic co chwile trwa bo nie siedze na blogu 24/7. Naturalnie, jesli Ty czy jakas inna znana mi osoba, wysle nawet 10 linkow to i tak zatwierdze komentarz – trzeba jednak chwile poczekac az go zobacze w folderze spam.

    To nie jest zadna zlosliwosc z mojej strony.

  7. _dorota powiedział(a):

    OK, powtórzyłam myśląc, że to mój komputer zawinił – miałam ostatnio problemy z nim :)

  8. adegie powiedział(a):

    tutaj maly chochlik drukarski: “Japonia, która swoje napompowała kredytem swoją gospodarkę w latach 80’.”

  9. poszi powiedział(a):

    @trystero,

    Nawet biorąc cokolwiek ten poziom zadłużenia to absurd. Nie chce mi się googlować dokładniej, ale zadłużenie zagraniczne to było ok. 30 mld dolarów. Biorąc pod uwagę, że płace były rzędu 100$ miesięcznie po kursie czarnorynkowym (jeśli mnie pamięć nie myli), to PKB było przynajmniej tego rzędu co dług zagraniczny, jeśli nie większe. W tej chwili PKB Polski to ok 500 mld dolarów. PRL był chory, ale nie aż tak. PRL oskubał ludzi z oszczędności złotowych, ale to nie mogło być kilkaset procent rocznego PKB, bez przesady.

    O co Ci chodzi z tym scribd? Ja ten raport sobie spokojnie ściagnąłem tutaj:
    http://www.mckinsey.com/mgi/publications/debt_and_deleveraging/index.asp

  10. _dorota powiedział(a):

    @ Poszi

    Tutaj piszą, że w 1989 mieliśmy ok. 42 mld $ długu i że było to “ponad połowę PKB”. Potem przez chwile było gorzej, a potem już tylko lepiej ;) :

    http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/pozbylismy;sie;dlugow;po;prl-u;zaciagnelismy;nowe,204,0,456652.html

  11. cabra powiedział(a):

    @Pawel
    Artykuł jak zawsze w The Economist świetny, ale przy tym jak nigdy pełen błędów – m.in. podany przez autora wzrost PKB w Polsce w 2009r. 1,2% vs prawdziwe 1,7% (artykuł ukazał się już chyba po publikacji GUSu, a nawet jeżeli przed to powinien zostać zupdatowany). Dodatkowo błędem wg mnie jest sformułowanie “Whereas supposedly “west” European countries such as Greece flounder, ex-communist Poland is borrowing cheaply, for example with a $4.3 billion (€3 billion) Eurobond issue this month”. Pojechanie po Grecji jest modne, ale dawanie do zrozumienia, że PL pożycza taniej nie ma poparcia w danych – patrząc na oprocentowanie ostatnio wypuszczonych 10 latek można powiedzieć co najwyżej, że oba kraje pożyczają tak samo drogo. Nie jest to jednak o tyle siła Polski, co słabość Grecji jako członka Strefy Euro (mają najwyższy spread do niemieckich bundsów ze wszystkich członków EMU). Szkoda, że The Economist ma taką a nie inną politykę co do “podpisywania” się pod artykułami, bo jestem ciekaw kto stoi za tym artykułem…

  12. Trystero powiedział(a):

    @ poszi

    Hm, nie ma innego wyjscia jak dotrzec do danych zrodlowych, czyli albo do IMF albo do Rogoffa.

    Tutaj sa dane z Banku Swiatowego. Dlug/PKB na 67% ale z danych wynika, ze Polska ma tylko dlug zewnetrzny w 1987 roku. To przeciez nie ma sensu by Polska w 1987 roku nie miala wewnetrznego zadluzenia.

    http://devdata.worldbank.org/AAG/pol_aag.pdf

  13. poszi powiedział(a):

    @trystero,

    To wystarczy. PKB Polski w 1987 roku: 64 mld USD i 770 mld (ponad 1200% PKB) dolarów długu PRL w 1987 można uznać za “fikcję literacką”.

    Formalnie PRL chyba nie miał żadnego zadłużenia wewnętrznego, natomiast były przedpłaty, książeczki mieszkaniowe i inne tego typu cuda, które można by za coś takiego uznać. Nawet jednak liczyć jeszcze dodatkowo wszystkie lokaty w bankach jako zadłużenie wewnętrzne, to za żadne skarby to nie mogły być takie kwoty. Coś im się kropka przesunęła o jedno miejsce, bo 120% PKB zadłużenia w 1987 roku jestem w stanie kupić.

  14. Trystero powiedział(a):

    @ poszi

    A widziales 25 000% Turcji w tej samej tabelce?

    Jesli policzyc wszystkie zobowiazania wzajemne panstwowych zakladow, zakladow i rzadu, ludnosci i zakladow i ludnosci i panstwa to byc moze laczna wartosc zadluzenia bylaby duzo wieksza niz sie tego spodziewamy. Tez tudno mi jednak uwierzyc, ze bylo to az 1200%.

    Ale w 67% tez nie uwierze bo przekonanie, ze w PRL nie bylo wewnetrznego zadluzenia jest mitem.

    Natomiast te 1200% moim zdaniem moglo sie wziac tylko z zastosowania rynkowego kursu walutowego.

  15. poszi powiedział(a):

    @trystero,

    Ale to nie jest jasne, co jest długiem, a co nie. Czy emerytury obecnego pokolenia są długiem, czy nie? Prawie żaden kraj tego nie liczy w ten sposób, mimo że formalnie powinien. PRL miał zobowiązania, ale nie wszystkie można na pewno nazwać długiem wewnętrznym.

    1200% nie mogło wyjść z niczego. Chyba że z przeliczenia wewnętrznego zadłużenia (cokolwiek by to miało być) na dolary po kursie OFICJALNYM, a PKB po kursie rynkowym. W żadnym spójnym systemie “miar i wag” nie mogło wyjść 1200%.

    A 25000% długu w relacji do PKB dla Turcji to już jest co najmniej Star Trek. :)

    Spróbuję zajrzeć do źródła, jeśli mi się uda je zdobyć.

  16. poszi powiedział(a):

    Najbardziej konkretne źródło pod tabelą to książka Reinhart and Rogoff “This Time is Different: Eight Centuries of Financial Folly”, ale tam prawie na pewno nie ma danych dotyczących relacji długu do PKB. Ksiązka ta jest napisana na podstawie tego artykułu:
    http://www.nber.org/papers/w13882
    który kiedyś przejrzałem, ale który okazuje się mieć całą masę ciekawych informacji. Zobacz, trystero, jak częsty jest default i jak często zdarzał się “default via inflation”. Bardzo ciekawe jest, że w Polsce w XVIII w przez ponad 40% czasu inflacja przekraczała 20%. Od 1800 roku przez 28% czasu.

    Podoba mi się też końcowa konkluzja:
    “Of course, if history tells us anything, it is that we cannot jump to “this time is
    different” conclusions. In particular, concluding that countries like Hungary and Greece
    will never default again because “this time is different due to the European Union” may
    prove a very short-lived truism.”

  17. Trystero powiedział(a):

    @ poszi

    Mam ten artykul od kilku tygodni. Dzis wlasnie beda z niego dwie tabele w tekscie pod tytulem ‘A swistak siedzial i zawijal w zlotko’. Zgadnij, ktore tabele :)

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player