Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Google vs Chiny

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo, Świat dnia 20.01.2010 | Komentarze (7) »

Przyznam szczerze, że choć zawsze uważałem się za moralistę i zwolennika wysokich standardów etycznych w biznesie, to nigdy nie miałem problemu z działalnością Google w Chinach. Okazuje się jednak, że bardzo wielu ludzi traktowało zaangażowanie Google na tym rynku za otwarte łamanie korporacyjnego motto ‘ Don’t be evil’ (‘Nie bądź zły’ czy ‘Nie czyń zła’).

Stąd, ubiegłotygodniowa zapowiedź Google, że opuści chiński rynek spotkała się z pozytywnymi reakcjami wielu publicystów. Google zapowiedziało wycofanie z największego rynku internetowego na świecie (w Chinach jest więcej użytkowników Internetu od całej populacji USA) z powodu zorganizowanych, ataków hackerskich na system komputerowy korporacji oraz działań chińskiego rządu ‘niszczących wolność wypowiedzi w Internecie’.

By uzmysłowić czytelnikom ten drugi problem zamieszczam poniżej wykaz haseł i stron internetowych cenzurowanych w Chinach. W przypadku wyszukiwarek internetowych wpisanie hasła znajdującego się na ‘czarnej liście’ sprawi, że nie znaleziona zostanie żadna strona lub tylko te, które ‘urzędowo zatwierdzono’.

Za Information is beautiful
Za Information is beautiful

Oczywiście, angażowanie się Google w takie praktyki rządu może być krytykowane. Moim zdaniem, na problem trzeba jednak spojrzeć z innej strony. Należy zadać pytanie: czy obecność Google na chińskim rynku internetowym poprawiła standardy ‘wolności słowa’ w Chinach? Odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Google jest dużo bardzo ‘nieprawomyślną’ wyszukiwarką niż chiński konkurent i lider rynku Baidu, który bardzo blisko współpracuje z chińskim rządem. Rzecznik prasowy Google powiedział także, że jednym z celów ataków hackerskich były elektroniczne skrzynki pocztowe chińskich dysydentów. Gmail oferuje użytkownikom standardy bezpieczeństwa nieosiągalne u innych chińskich dostawców tej usługi. Tak więc postawa Google, mimo, że jest etycznym kompromisem przyniosła więcej dobrego niż złego chińskiemu społeczeństwu i w takim kontekście, moim skromnym zdaniem powinna, być postrzegana.

Inne zdanie w tej sprawie ma Ultimi Barbarorum, który argumentuje, że Google zdecydowało się na wyjście z chińskiego rynku ponieważ po 3 latach obecności na nim nie zaobserwowało zakładanych przez siebie, pozytywnych trendów w rozwoju ‘wolności słowo’ w chińskiej sieci internetowej.

Udział Google na rynku wyszukiwarek w Chinach to 21% dla wyszukiwań i 28% dla przychodów. Lider rynku Baidu, kontroluje odpowiednio 74% i 62% ‘chińskiego tortu’. Nietrudno więc zrozumieć reakcję ceny akcji Baidu na zapowiedź Google o wycofaniu się z chińskiego rynku (decyzja Google wywołała lawinę podwyżek rekomendacji analitycznych i cen docelowych dla Baidu):

Za Bespoke
Za Bespoke

Tym co może dziwić, jest fakt, że notowania Google mimo, że otworzyły się na -3% po opublikowaniu informacji o ‘wyjściu z Chin’, to zakończyły ten dzień na plusie. Wyjaśnieniem tej sytuacji może być fakt, że rynek chiński, choć ogromnie perspektywiczny, odpowiadałby w 2010 roku za około 1,5% globalnych przychodów Google i 1% jego zysków. Chińskie operacje Google są zyskowne – myślę, że zupełnie można odrzucić sugestie, że decyzja Google była podyktowania względami ekonomicznymi.

Podsumowując starcie Google z Chinami chciałbym zwrócić uwagę na trzy istotne watki:

  • chińskie szpiegostwo przemysłowe to jeden z najbardziej ignorowanych problemów gospodarczych na świecie. Google poinformowało, że celem ataków hackerskich były między innymi kody źródłowe wielu aplikacji.
  • stapianie się gospodarki i dyplomacji – nie mam wątpliwości, że amerykańskie władze będą interweniować w sprawie Google, choć nie mają najlepszej pozycji negocjacyjnej
  • etyka biznesowa – myślę, że decyzja Google będzie kluczowym case study dla problemów etyki biznesowej. Google opuszcza największy i najbardziej perspektywiczny rynek na świecie i chyba nie ma wątpliwości, że finansowo decyzja ta przyniesie akcjonariuszom Google straty.
Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (7) do "Google vs Chiny"

  1. Jozef_socjopata powiedział(a):

    Ej, kkkkammmmaaaaaaan, Trys.
    :)
    (wiesz, ten ton, ten TON tego “kaman”! :)

    Gugle nigdy ZŁA nie zatraciło.

    http://blogoscoped.com/archive/2010-01-15-n79.html
    “we are continuing to operate Google.cn in compliance with Chinese law. Over the next few weeks we will be discussing with the Chinese government the basis on which we could operate an unfiltered search engine within the law, if at all”

    Więc, gugle nie są takie fajne, jak to dziennikarze gładko odszczekali (przykre jest, że jakaś porządna gazeta nie sprawdzi, a potem pół świata niepotwierdzoną, nieprawdziwą informację serwuje).

    (sorry, na moją działkę wkroczyłeś, generalnie się nie udzielam :)

  2. Trystero powiedział(a):

    @ Jozef Socjopata

    Ale ja nie widze nic zlego w tym, ze Google dziala w Chinach zgodnie z chinskim prawem. Nie rozumiem pretensji wobec Google. Wszyscy, ktorzy dzialaja w Chinach wiedza, ze to panstwo autorytarne (bo chyba juz nie totalitarne).

    A to co napisales jest moja robocza hipoteza: tzn. Google traktuje ten komunikat jako czesc negocjacji z chinskim rzadem. Zastanawiam sie czy ‘to zagranie’ bedzie skuteczne.

  3. mdht powiedział(a):

    @ Trystero
    “Google opuszcza największy i najbardziej perspektywiczny rynek na świecie”

    Wg mnie w dziedzinie internetu nie do końca. Chin nie da się rządzić inaczej niż autorytarnie ( demokracja w państwie o populacji 1,3mld ? ), dlatego rząd musi ograniczać wolność słowa, czyli coś na czym internet właściwie bazuje.

  4. mdht powiedział(a):

    btw, fajna mapka ;)

  5. captain_jack powiedział(a):

    W Chinach z tego powodu rak nie zalamuja. Fakt nie jest po mysli przyslowiowemu “chinskiemu Kowalskiemu” ze nie bedzie dobrego adresu na gmial ale z tym sie szybko pogodza. A co do Chin – zobaczyc to czesto – zrozumiec. Zapraszam do Chin na wycieczke. Pozdro z HKG.

  6. artur xxxxxx powiedział(a):

    @ mdht
    1. W Indiach jest mniej więcej taka sama populacja i jakoś funkcjonuje demokracja z prawami człowieka włącznie.
    2. Jeżeli ludzie są mordowani za udział w manifestacjach, nie nazwałbym kraju autorytarnym.

  7. mdht powiedział(a):

    ad 1. Indie były państwem kolonialnym – wg mnie dużo to zmienia.
    ad 2. no tak.

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player