Jak wypadła mijająca dekada dla najbardziej pechowych inwestorów w amerykańskie fundusze akcyjne? Nienajlepiej. Oto ‘najgorsza piątka’ według artykułu z Bloomberga:
| Fundusz | Wartość aktywów funduszu (AUM) w mld USD | Zmiana procentowa od 01.01.2000 |
| Fidelity Growth Strategies | $1.9 | -67% |
| Vanguard U.S. Growth | $4.0 | -50% |
| Putnam New Opportunities | $2.6 | -46% |
| Columbia Select Large Cap Growth | $1.7 | -41% |
| SEI Large Cap Growth | $2.1 | -40% |
Warto dodać, że w tym samym czasie indeks szerokiego rynku S&P 500 stracił około 23% – tak więc wszystkie ujęte w tabeli fundusze zachowały się zdecydowanie gorzej niż indeks. Wyniki funduszy powinny też uwzględnić dywidendy. Tzw. total return czyli zwrot z indeksu z uwzględnieniem reinwestowania dywidend wyniósł dla S&P 500 -9% w minionej dekadzie. Te dane jeszcze bardziej podkreślają słabe wyniki najgorszych funduszy akcji.
Co więcej, podane w tabeli dane to nominalny zwrot, nie uwzględniające 25,6% inflacji w USA. Po uwzględnieniu spadku wartości pieniądza w czasie wyniki ‘pechowych’ inwestorów wydadzą się jeszcze bardziej mizerne.
Niestety, z tekstu Bloomberga nie wynika czy podane w tabeli wyniki to ‘czyste’ rezultaty funduszy czy wyniki ‘netto’ inwestorów uwzględniające 2% (przeciętnie) rocznej opłaty za zarządzanie i ewentualnie opłaty za zyski – sądzę jednak, że dane w tabeli nie uwzględniają opłat jakie ponoszą inwestorzy.
Wyjaśnienie fatalnych wyników funduszy wymienionych w tabeli jest proste a odpowiedź zawarta jest w tabeli, w nazwach funduszy. Kluczowym słowem jest ‘growth’ (w jednym przypadku ‘opportunities’). W przypadku minionej dekady ‘growth’ w nazwie funduszu oznaczało bardzo duży udział spółek z sektora IT co na początku dekady okazało się ‘przekleństwem’. 10 najgorszych funduszy, z których 5 pokazałem w tabeli powyżej, straciło na rynku niedźwiedzia w latach 2000-2002 przeciętnie 71%. By odrobić te straty musiały wzrosnąć 250%. Fidelity Growth Strategies stracił w czasie przekłucia bańki IT ponad 86%. By odrobić straty potrzebował około 615% wzrostu.
Dlaczego o tym wspominam? Otóż, przykład wymienionych funduszy jest doskonałą ilustracją niebezpieczeństw jakie wiążą się z inwestowaniem w ‘gorący rynek’. Dotyczy to przede wszystkim inwestycji planowanych jako długoterminowe. W takim wypadku wejście na górce może oznaczać konieczność odrabiania strat przez lata, a nawet dekady. Bez wątpienia myśleć o inwestycji długoterminowej jest bezpieczniej gdy leje się krew niż wtedy gdy strzelają korki od szampana.
Jak zatem wygląda jasna strona sektora funduszy inwestycyjnych? CGM Focus Fund osiągnął w minionej dekadzie przeciętną, roczną stopę zwrotu na poziomie 18%, co oznacza, że skumulowany zysk za 10 lat przekroczył 420%. Co ciekawe, wyliczony na podstawie wpływów i odpływów pieniędzy inwestorów do funduszy, przeciętny roczny zwrot indywidualnego inwestora z tego funduszu wyniósł… -11%. Jak to możliwe? To proste, pieniądze inwestorów płyną do funduszu po okresach świetnych wyników inwestycyjnych. Z drugiej strony, po słabych latach inwestorzy wycofują pieniądze. Trudno o lepszą ilustrację zachowań Jana Kowalskiego jeśli chodzi o fundusze inwestycyjne.
A na koniec zagadka: w jaki sposób dziennikarze z Pulsu Biznesu obliczyli realny zwrot z indeksów przy podanej w tabeli inflacji i zwrocie nominalnym?



Nie ma to jak na blogu optymistycznie zacząć Nową Dekadę !
Pozdrawiam i życzę wielu dobrych wpisów w 2010.
@ Trystero
Znam odpowiedź na zagadkę – W jaki sposób dziennikarze z Pulsu Biznesu liczyli realny zwrot z podanych indeksów ?
A jakie wyniki powinni podać według Ciebie ( i jaka metodologia jest właściwa )?
Weźmy pierwszy przykład: stopa zwrotu z S&P500 -22,7%, to znaczy, że z zainwestowanego dolara zostało
1 – 0,227 = 0,773.
“Urealniamy” to inflacją (25,6%):
0,773 : 1,256 = 0,61544
Z jednego dolara zostało nam realnie 0,61544, tzn straciliśmy:
1 – 0,61544 = 0,38455
Czyli realna stopa zwrotu 38,455%.
Oczywiście MINUS 38,455%
@ dorota
Masz pelna racje.
W weekend nie pije kawy i takie sa tego skutki :)
@ Trystero
W Pulsie Biznesu prawidłowo policzyli te realne stopy zwrotu.
Dla S&P500 będzie to 77,3 % : 1,256 = 61,54 %.
61,54 – 100 = – 38,46 % ~~ – 38,5 %.
Są dwie metody liczenia stóp zwrotu skorygowanych o inflację.
Pierwsza to metoda właściwa i zawsze dająca poprawne i dokładne wyniki a druga orientacyjna, dająca przybliżone wyniki, choć ta chłopska metoda daje jeszcze znośne rezultaty, jeśli stopy zwrotu i/lub inflacji są niewielkie albo na zbliżonym poziomie, zawodzi zaś przy ujemnej stopie zwrotu, tak jak we wspomnianych w PB przypadkach.
Właściwa metoda polega na podzieleni nominalnej stopy zwrotu przez wskaźnik inflacji, a dokładniej rzecz biorąc 1 + stopa inflacji lub jeden minus stopa deflacji.
Metoda orientacyjna, czyli po chłopsku, polega na prostym odjęciu stopy inflacji od nominalnej stopy zwrotu. Daję ona dokładny wynik jedynie wtedy gdy obie stopy są równe.
Parę przykładów dla ilustracji.
NSZ (nominalna stopa zwrotu) INF – stopa inflacji.
NSZ + 25 %, INF 20 %
I – 125%:1,20=104,17 %, II – 125%-20%=105%, I~~II.
NSZ – 25 %, INF 20 %.
I 75:1,2=62,5% = -37,5 %, II 75-20%=-55 = -45 % , i tu różnica przy metodzie “chłopskiej” robi się już zbyt duża, bo na poziomie 7,5 %, by ją można było zaakceptować.
This is F(ree)o(f)C(harge), w ramach promocji noworocznej.
Na skutek inflacji wynoszącej 25,6% twoje pieniądze na koniec tego okresu są warte mniej o 20,4% (1-1/1,256), a trzymając się twojego zapisu na skutek inflacji 77,3 USD nominalnie jest warte 77,3/1,256 realnie, czyli 61,5 USD
Pozdrawiam!
@ Pawel i GTC
Macie panowie racje oczywiscie.
@Trystero
Na Ekonomii powinni uczyć przecież podstawowego wzoru na realną st zwrotu:
(st.nom-infl)/(1+infl)
Nie obraź się, ale jako “doktorant na czołowym polskim uniwersytecie” powinieneś to znać z wykładów ekonomii … kończyłeś ekonomie czy ekonometrię?
@ ink
Alez nawet gdybym nie pamietal tego z wykladow to mam przeciez Google i Wikipedie. A liczenie realnej stopy zwrotu nie rozni sie od liczenia realnego PKB – moglbym wiec zagladnac do prezentacji dla studentow, ktore przygotowalem na zajecia z ekonomii :)
Tym niemniej piszac ten tekst dostapilem ‘pomrocznosci jasnej’ i uwidzialem sobie inny sposob liczenia. Postanowilem wiec z tego zrobic zagadke dla czytelnikow co sie zreszta udalo. Nie wszystko co robie na blogu musi byc pisane z pozycji autorytetu…
Te wycieczki słowne są zbędne.
Każdy ma prawo do błędu, w szczególności Trystero, który nota bene nieraz udowodnił, że posiada bardzo rozległą, imponującą wiedzę dotyczącą tematyki, którą się zajmuje.
Student innej czołowej polskiej uczelni ekonomicznej ;)
@Trystero
jakie sugerujesz postanowienia noworoczne dla inwestorów na rok 2010? :)
@ Zdzichu
Napisze to bardzo powaznie: jesli jeszcze tego nie robisz – zacznij prowadzic dziennik i podejdz do tego powaznie.
http://www.scribd.com/doc/24567766/Does-Series-of-Investment-Outweigh-lum-sum-investment-in-Karachi-Stock-Exchange
@ Dorota
Od niedawna tu zaglądam i właśnie zauważyłem że też to czytasz. Gratuluję wyboru bo blog jest na zdumiewająco wysokim poziomie (przy okazji ukłony dla Gospodarza).
Wbrew Twoim sugestiom ani myślę wracac do Kuczyńskiego.
Lubię faceta, ale mam wrażenie że coraz bardziej brnie w ekonomiczne brednie. Z resztą zaczął nieznośnie moralizowac.
Nie wiem jak godzi to ze swoimi całkiem grubymi (wręcz ocierającymi się o chamstwo) złośliwościami, ale często tak już jest że kiepsko wychowani zarzucają innym złe wychowanie.
BTW pozdrawiam miłą koleżankę bardzo serdecznie z Nowym Rokiem.
Hmmm…
Trzy rzeczy są powszechnie znane użytkownikom wszechpolskiej sieci:
- Lobocznica i prosekiutor nie istnieją;
- Internetu nie da się zgrać na dyskietkę;
- opinia bytu ogif o bycie Piotr Kuczyński.
Choć tych dwóch pierwszych nie jestem pewna.
@ Ogif
Faktycznie czytam ta stronę od niedawna, ale już zdążyłam ostro spolemizować Gospodarza (z okazji jego sporu z naszym wspólnym znajomym). Jak widać świat jest w istocie niewielki, szczególnie polskiej blogosfery ekonomicznej – witam i również pozdrawiam. Decyzja o ostatecznym porzuceniu blogu PK rzczywiście trafna – o ile w niej wytrwasz :)
@ Dorota
1.Właściwie to wcale nie porzuciłem PK, lecz mnie wyrzucił. Ale nawet jeśli zmieni zdanie to nie jestem już zainteresowany.
2.ZeZorro został zaatakowany merytorycznie, a zachował się tragicznie. Te jego drwiny na siłę i niedostatki merytoryczne zrobiły na mnie złe wrażenie.
3.Tutaj możesz (jeśli to nie tajemnica) napisać o swoim portelu. Jestem naprawdę zaintrygowany tym że składa się wyłącznie z dwóch spółek (jeśli dobrze zrozumiałem).
Co to za papiery? Ja raczej akcji nie tykam, ale jestem ciekaw czemu ryzykujesz bardziej niż gracze na terminowym.
@ ogif
Ale ja troche lewacki bede dla Ciebie – jesli Ty Pana Kuczynskiego masz za lewaka :)
PK nie czytam regularnie, w TV go widzialem na Nowy Rok chyba, razem z prof. Gomulka i zrobil dobre wrazenie.
Zobaczymy. Na razie jest OK. Poza tym nie jestem zwolennikiem przesadnego ideologizowania, nie jestem też radykalnym liberałem ani wybitnym chamem.
Przynajmniej moim zdaniem bo wszystkie te przywary przypisywał mi P.Kuczyński.
@ Ogif, 18
Daj jakiegoś maila, bo to, co napiszę będzie dziwne :)
@ Dorota # 21
Teraz to już naprawdę jestem zaintrygowany.
Dziwne i tajne?
qqqqqqqqqq555@interia.pl
tych q jest 10. sorry że podaję konto przed chwilą założone, ale swojego prawdziwego publicznie nie wrzucę.
Jeśli zechcesz to wyślę Ci również prawdziwe.
@ Ogif
Mail wysłany, mam nadzieję, że doszedł.
PS. Przepraszam Gospodarza za niezgodne z przeznaczeniem użycie Jego bloga, na tym prywatę kończymy :)
@Trystero
http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/Kuczynski-Kilka-uwag-na-temat-listu-dziesieciu/menu-id-197.html
a tym zrobil dobre wrazenie?:)