Świeża porcja linków na długi weekend.
Zaczniemy od zdjęć: najpierw fotograficzny tryptyk z 2009 roku, czyli mijający rok na zdjęciach z serwisów informacyjnych:
Mijająca dekada na zdjęciach fotoreporterów – widziana okiem typowego Amerykańskiego dziennikarza. Cóż, to nie są ładne zdjęcia ale trudno się temu dziwić ponieważ nie była to ładna dekada.
Na poprawę nastrojów ‘zimowe pejzaże’
Interesujący tekst o Funduszach Majątku Państwowego (Sovereign Wealth Funds – SWF) i ich udanych i nieudanych inwestycjach dokonywanych w szczycie kryzysu finansowego. Część funduszy zrealizowała sowite zyski potwierdzając teorię, że czasem kupowanie ‘gdy leje się krew’ popłaca.
Tajny (dodajmy: zmyślony) dziennik Steve Jobsa (szefa Apple) publikuje fenomenalne ‘minutes’ z rozmowy Jobsa z szefem AT&T. Wyjaśnię sprawę. AT&T jest siecią telefonii komórkowej w USA, która sprzedaje I-phony. Jeden z wysokich rangą managerów AT&T ‘poskarżył’ się na konferencji prasowej, że użytkownicy I-phonów tak często korzystają z urządzeń, że blokują sieć AT&T. Zasugerował, że trzeba ich jakoś zniechęcić. (Zmyślona) odpowiedź Jobsa to doskonała ilustracja różnicy pomiędzy ‘starą’ i ‘nową’ szkołą robienia biznesu w USA.
Ryzyko niepokojów społecznych w 2010 roku na świecie według The Economist. Dobra wiadomość: Polska jest wyspą stabilności.
Matt Taibbi w Rolling Stone o tym, że administracja Obamy zaprzedała się Wall Street. Warto przeczytać ale nie mogę sobie odmówić przypomnienia… że pisałem o tym w marcu.
Więcej Amerykanów wierzy w anioły niż w ewolucję i antropogeniczne globalne ocieplenie. Wiara w duchy i w UFO przegrywa z wiarą w ewolucję i AGW o kilka punktów procentowych.
Marginal Revolution o super-komputerze (o wydajności obecnego smartphona), który miał zarządzać chilijską gospodarką pod rządami Allende. Brzmi jak political-fiction ale historia jest prawdziwa.
Niesamowite badania socjologiczne, które pokazują, że inżynierowie są od dwóch do czterech razy bardziej nadreprezentowani w posługujących się przemocą radykalnych grupach islamskich niż można by się tego spodziewać na podstawie ich odsetku w społeczeństwie. Przy okazji: wskazówka co do czytania takich tekstów, które niespecjalnie pokrywają się z naszymi zainteresowaniami. Zaczynamy od abstraktu, jeśli nas zainteresuje to czytamy wnioski, jeśli chcemy się dowiedzieć więcej ‘rzucamy okiem’ na bibliografię i czytamy właściwą treść.
Gdyby ktoś poszukiwał jakiegoś odludnego miejsca do zamieszkania: mapa najbardziej oddalonych od cywilizacji miejsc na Ziemi.
Interesujący tekst w Wall Street Journal (może nie działać) o ‘zyskach alternatywnych 2.0’ czyli o stratach unikniętych dzięki nie zaangażowaniu się w chybione inwestycje. Na przykładzie Warrena Buffeta i kryzysu finansowego 2007-2009.


@trystero,
Ta “wyspa stabilności” to miała być rozumiem aluzja do pewnego stwierdzenia pewnego polityka, ale takowe sugerowałoby zanurzenie w “morzu niestabilności”. Ja tam widzę spory “kontynent stabilności”. Sąsiedzi z zachodu, południowego-zachodu i północy są też stabilni.
@ poszi
Nie, to nie byla aluzja. Nie ogladam politykow w TV – jestem szczesliwszy dzieki temu. Serdecznie polecam kazdemu.
Tak mi sie napisalo bo mamy najwyzszy poziom stabilnosci – na wschod od nas jest juz ryzykowniej. Ale oczywiscie, duza czesc Europy takze jest wyspa stabilnosci :)