Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Czy przeciętna amerykańska rodzina jest bankrutem?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 01.01.2010 | Komentarze (15) »

W pierwszy dzień nowego roku otrzymałem maila od jednego z czytelników. Napisał on tak: Cześć Trystero, Wiem jakie masz zdanie o Zezowatym Zorro ale chciałbym Cię prosić byś przeczytał jego najnowszy tekst i potwierdził lub zaprzeczył to, co Zorro napisał o finansach amerykańskich rodzin. Podam Ci cytat: “O ile ćwierć wieku temu poziom długu i zamożności gospodarstw domowych był zbliżony (choć zawsze dług był większy od majątku – to ważne!), to dziś dług Amerykanów dwukrotnie przewyższa majątek!”

Przecież to nie ma sensu. Skoro dług Amerykanów dwukrotnie przewyższa majątek to znaczy, że przeciętna amerykańska rodzina jest niewypłacalna, jest bankrutem. To prawda? Możesz to potwierdzić lub zaprzeczyć? Pozdrawiam noworocznie, Seba.

Muszę przyznać, że ‘Seba’ ma rację w tym sensie, że jeśli rzeczywiście dług Amerykanów jest dwukrotnie wyższy niż ich majątek to przeciętna amerykańska rodzina jak i całe społeczeństwo najprawdopodobniej jest niewypłacalne, znajduje się na krawędzi bankructwa.

Na potwierdzenie swojej teorii Zorro pokazał zabrany z FRBSF Economic Letter wykres. Zorro nie tylko zabrał własność Banku Rezerwy Federalnej z San Francisco nie podając źródła wykresu. Zorro zaznaczył wykres nazwą swojego bloga. Wykres wygląda tak:

Za FRBSF Economic Letter

Za FRBSF Economic Letter

Proszę czytelników by uważnie przeczytali zdanie: All series normalized to 1 in 1960:Q1 i zastanowili się czy na podstawie tego wykresu można w ogóle napisać, że o ile ćwierć wieku temu poziom długu i zamożności gospodarstw domowych był zbliżony (choć zawsze dług był większy od majątku – to ważne!), to dziś dług Amerykanów dwukrotnie przewyższa majątek!

Otóż nie! To kompletna bzdura. Przecież nie wiemy jaki był stosunek długu do majątku w 1960 roku. Dług wynosił X, majątek wynosił Y ale nie wiemy jaki był stosunek X do Y. Na wykresie w taki sposób ‘znormalizowano’ dane, że X w 1960 roku to 1 i Y w 1960 roku to 1 ale to nie oznacza, że X = Y w tym roku. W przeciwnym wypadku musielibyśmy założyć, że w 1960 roku dług Amerykanów, ich majątek zgromadzony w nieruchomościach, ich majątek zgromadzony w akcjach i ich rozporządzalne dochody wynosiły dokładnie tyle samo!

Innymi słowy wyciąganie z powyższego wykresu wniosku, że dług Amerykanów dwukrotnie przekracza ich majątek jest szczytem statystycznej ignorancji. Ten wykres informuje, że w okresie ostatnich dekad dług Amerykanów rósł szybciej niż ich majątek. Ale nie można na jego podstawie ocenić stosunku długu do majątku! Można jedynie powiedzieć, że stosunek ten jest wyższy niż 10, 20 czy 50 lat temu.

Czy można sprawdzić jaki jest stosunek długu Amerykanów do majątku Amerykanów (przy czym cały czas mówimy o długu i majątku GOSPODARSTW DOMOWYCH). Oczywiście, że można.  Wystarczy zaglądnąć do The Federal Reserve Board’s Survey of Consumer Finances. Dane z opracowania pochodzą z 2007 roku i można je pokazać w tabeli (pełna tabela jest na stronie 37 opracowania):

Za The Federal Reserve Board’s Survey of Consumer Finances

Za The Federal Reserve Board’s Survey of Consumer Finances

Co to jest to leverage ratio? Ano właśnie, jest to stosunek długu wszystkich gospodarstw domowych do majątku wszystkich gospodarstw domowych. Cytuję: Accordingly, the ratio of the sum of the debt of all families to the sum of their assets—the leverage ratio—was little changed, ticking down 0.1 percentage point, to14.9 percent.

Ile więc wynosi stosunek długu Amerykanów do ich majątku? Czy jest to 200%? Nie, to około 15%. To znaczy, to było około 15% w 2007 roku. Od tego czasu Amerykanie utracili dużą część swojego majątku wskutek spadku cen akcji i nieruchomości. Ale nawet gdyby utracili 30% swojego majątku to stosunek długu do majątku ledwo co przekroczyłby 21% a więc byłby 10 razy niższy niż wynika to z wspomnianej w emailu ‘analizy’. Czy jest to spora różnica? Odpowiedź na to pytanie zostawiam czytelnikom.

Zresztą w tym samym artykule FRBSF jest inny wykres pokazujący innych rodzaj dźwigni finansowej Amerykanów: stosunek ich długu to ich rocznych rozporządzalnych dochodów. Stosunek ten wynosi około 130%. Proszę sobie teraz zadać pytanie czy majątek przeciętnej rodziny jest większy niż jej roczne dochody? No jasne, że jest.

Za FRBSF Economic Letter

Za FRBSF Economic Letter

Jaki z tego wypływa morał? Każdy inteligentny człowiek wyciągnie sobie naukę z tego tekstu. Trzy lekcje są jednak oczywiste.

Po pierwsze, z wykresów, które porównują dwie serie danych, które ‘znormalizowano’ do wspólnego mianownika, na przykład do ‘1’ lub ‘100’ nie można wnioskować o BEZWGLĘDNYCH zależnościach między danymi. Te wykresy informują o relatywnej zmianie stosunku między danymi w czasie ale nie o bezwzględnej relacji między nimi!

Po drugie, warto wziąć przykład z ‘Seby’ i w czasie czytania i pisania tekstów ekonomicznych korzystać ze ZDROWEGO ROZSĄDKU. ‘Seba’ bardzo przytomnie zauważył, że jeśli dług Amerykanów jest dwa razy większy niż majątek to społeczeństwo jest niewypłacalne. To powinno zapalić ‘żółte światło ostrzegawcze’. Takie ‘antyintuicyjne’ wnioski powinno się konfrontować, powinno się je starać sfalsyfikować. To jest obowiązek piszącego ale jeśli piszący się nim nie przejmuje to muszą to robić czytelnicy.

Po trzecie, jeśli zetknęliśmy się z jakimiś ‘dziwnymi’ wnioskami to powinniśmy poszukać innych danych na ten temat. Na przykład, znalezienie informacji, że stosunek długu Amerykanów do ich rocznych dochodów to ‘zaledwie’ 130% (te dane znajduje się po 2 minutach użytkowania Google) falsyfikuje tezę, że stosunek długu Amerykanów do majątku to ‘aż’ 200%. Oczywiście, w tym celu trzeba wykonać żmudną pracę wymagającą pewnych zdolności intelektualnych.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (15) do "Czy przeciętna amerykańska rodzina jest bankrutem?"

  1. poszi powiedział(a):

    @trystero,

    Oczywiście masz rację, że ZZ nie bardzo czasem rozumie źródłowych danych i Amerykanie nie mają średnio większego długu niż majątku, ale (może się mylę) Twój wpis jest trochę w tonie “no big deal”. Tymczasem niesłychanie trudno jest doprowadzić do sytuacji, że zagregowany dług jest większy niż majątek. Ponieważ każdy dług ma swoja drugą stronę (dla której jest majątkiem) jedyna sytuacja, kiedy dług przekroczyłby majątek byłby gdyby Amerykanie byli bardzo zadłużeni zagranicą (oczywiscie w pewnym sensie są, ale nie w 100%), wtedy druga strona długu jest osobą zagraniczną (jest też możliwe, gdyby majatek posiadało np. państwo, a obywatele długi, ale tak nie jest).

    W związku z tym patrzenie na takie wskaźniki trochę przypomina mi ten żart o statystyku, który utopił się w jeziorze o średniej głębokości 20cm.

    Tymczasem sytuacja Amerykanów nie jest wesoła i spory procent ludzi tonie w długach, w szczególności są “pod wodą” z długiem hipotecznym, tzn. są winni więcej niż wartość nieruchomości. W dodatku istnieje koncentracja geograficzna z miejscami, gdzie jest bardzo dużo “podwodniaków”:
    http://www.calculatedriskblog.com/2009/11/negative-equity-report-for-q3.html

    Porównując z innymi krajami warto pamiętąć tż, że w USA istnieje tylko szczątkowy publiczny system emerytalny i każdy musi zbierać na emeryturę samodzielnie. Część tego majatku jest w związku z tym jest (lub powinna być) zamrożona i nie powinna w porównaniach bilansować długu.

  2. Trystero powiedział(a):

    @ poszi

    Nie, nie. Absolutnie nie jest nastawienia ‘no big deal’. Zobacz na ostatni wykres. On nie tylko pokazuje lepszy sposob mierzenia lewaru (dlug do rozporzadzalnych dochodow) ale on takze pokazuje, ze Amerykanie beda sie delewarowac, ba, juz to robia, tylko teraz to wyglada tak, ze gospodarstwa domowe sie delewaruja a lewaruje sie rzad.

    Pisalem w 2008 roku o potencjalnych skutkach delewarowania, ktore sprowadzaja sie do gniecenia konsumpcji, amerykanskiego konsumenta. Te skutki zneutralizowalo zadluzanie sie rzadu. Te ‘czarne’ prognozy na razie sie nie spelniaja.

    A skoro wspomniales o ZZ. Tutaj problem jest taki czy ktos nie rozumie prostych w sumie danych, prostego wykresu, jest w stanie wyciagac z nich poprawne wnioski?

    Dobre wykresy z Calculated Risk – szkoda, ze nie mialem tego piszac o jingle mail. Postaram sie je wrzucic na bloga przy okazji.

  3. Lobocznica_i_prosiekutor powiedział(a):

    Witam wszystkich,
    Na początek, dwie rzeczy w gwoi wyjaśnienia. Moje pierwsze wpisy były tylko i wyłącznie nędznymi i głupimi prowokacjami. Wszyscy którzy poczuli się urażeni: PRZEPRASZAM, zachowałem się jak błazen. Przepraszam zwłaszcza doktora Wyżnikiewicza którego uważam za wybitnego specjalistę i co najważniejsze, człowieka, który ma szerokie zainteresowania i nie jest ogranicza swoich zainteresowań tylko do swojego pola badań. Przepraszam także Trystero za insynuacje, które mogły sugerować, że dostał zlecenie na wykończenie Zezzowatego. Zezowatego Zorro przepraszam za, że ta prowokacja mogła sprawić wrażenie, że głównymi jego zwolennikami są pacjenci wiemy jakich zakładów.
    Drugie primo czyli secundo, co miała „udowodnić” ta prowokacja? To że wszyscy dwaj (Zezowaty Zorro Trystero) zachowujecie się w sposób dziecinny, wdając się w głupia i śmieszną pyskówkę. Że Wasze wpisy nie są lepsze od moich.
    Zezowaty Zorro. Muszę przyznać, że jesteś znakomitym Blogerem, którego cenię. Erudycja, inteligencja – masz te wszystkie przymioty. Niestety, często sięgasz do argumentów, które moim zdaniem są błędami logiczno językowymi. Na przykład granie rzekomego obrońcy „uciśnionych”, który niczym Zorro w Kalifornii albo jak jakiś doberman prawdy, walczy z establishmentem, jest odwoływaniem się do niskich pobudek. Widzę nawet wtręty „hagiograficzne” już. Jednocześnie inwektywy którymi rzucasz (szamani, profesjonalne pajace), bardzo Cie degradują w moich oczach. Nie dziw się, że po takich „wstawkach” ściągasz na siebie olbrzymia krytykę, że jesteś traktowany jako frustrat i oszołom.
    Trystero, jeśli się nie mylę to źródeł tego sporu należy szukać we wpisie ZeZorra nt. danych o bezrobociu w Stanach Zjednoczonych. Dane te były pozytywne, tymczasem wpis ZeZorra sugeruje, że metodologia liczenia bezrobotnych jest błędna. Nie jestem w stanie ocenić, kto z Was ma racje, ale trzeba przyznać Trystero, że możliwym jest, iż metodologia oparta jest na błędnych przesłankach lub co bardziej prawdopodobne, nie oddaje pełnego obrazu rzeczywistości. Przykładowo zawsze dziwiło mnie to, że poziom bezrobocia w Polsce na początku lat 90tych był niższy niż w wczesnych latach XXI wieku. Jak to? Na początku „przemian” sytuacja gospodarcza Polski była po prostu fatalna, tragiczna wręcz. Tymczasem w latach 2001-2003 Polska doznała znaczącego spowolnienia, sytuacja była ciężka ale nie można mówić, żeby była tragiczna. Dlaczego więc poziom bezrobocia osiągnął 16 % (a przecież przepisy były bardzo liberalne) w latach 90tych a na początku wieku sięgnął ponad 20 %. Ci „Indianie” nie przeszli przecież na fotosyntezę. Po prostu olbrzymią rzeszę ludzi posłano na renty i wcześniejsze emerytury. W okresie transformacji renty rozdawano „na prawo i lewo”. Przed 89 natomiast, ekipa Jaruzelskiego w ramach „manewrów gospodarczych” wydała całe mnóstwo ustaw o przedwczesnych emeryturach. Gdyby nie te dwa czynniki, bezrobocie w Polsce byłoby dużo większe. Oczywiście sytuacja w USA jest odmienna, ale chodzi o istotę sprawy. ZeZorro, jak to ZeZorro, na Twoje uwagi zareagował aroganckim komentarzem i obraźliwymi wpisami. Potem zaczęły się „sprawy” z globalnym ociepleniem oraz szczepionkami. No i w końcu zacząłeś demaskować go, zarzucając mu niekompetencje. Zbyt poważny kaliber. Owszem, mylił się w swoich prognozach, co sam przyznał, jednak jeżeli jest totalnie niekompetentny to niekompetentne są wszystkie niesprawdzone prognozy. Oczywiście racje masz mówiąc, że ZeZorro używał zbyt kategorycznych sformułowań ale to nie oznacza, że jest totalnym ignorantem w sprawach ekonomicznych, bo wydaje się, że nie jest (chociaż mogłem dać się zbałamucić). Dodam także, że czytałeś blog Zezowatego Zorro, co dla mnie jest nielogiczne. Skoro taki niekompetentny to po co czytać? I kiedy ta niekompetencja się zaczęła: przed czy po wpisie o bezrobotnych? I na koniec, na serio myślałeś, że ludzie opierają decyzje inwestycyjne na żartobliwych wpisach ZeZorro? Ha! To trzeba za szamanów uznać niektórych doradców finansowych, którzy też czasem nie mają wiedzy ani doświadczenia a doradzają i to za pieniądze. Porady ZeZorra są bezpłatne, no chociaż jak ktoś inwestował według jego porad to nie takie bezpłatne, są tu tacy? Powstańcie których męczy głód.
    Skoro nawet ja, wariat, mitoman i oszołom potrafię się zdobyć na takie wyznania i przeprosić, to i Wy chłopaki się przeproście i zakończcie sprawę ugodowo, bez jakiś sądów i innych.
    Na nowy rok obu Wam życzę szczęścia, zdrowia i pomyślności.

  4. bat111 powiedział(a):

    kwestia wypłacalności osoby fizycznej (czy ‘gospodarstwa domowego’) co ciekawa rzecz.

    Ale raczej nie mierzy się jej “wartością majątku” (btw. to bardzo nieprecyzyjne określenie, czyżby chodziło o coś zbliżonego do ‘aktywów netto’) tylko wg projekcji dochodów albo jakimś miernikiem uwzględniającym oba czynniki.

  5. teg powiedział(a):

    @trystero: można podawać linki bezpośrednio do strony w pdf-ie. Np. http://www.zerohedge.com/sites/default/files/scf09.pdf#page=37

  6. brysio powiedział(a):

    Wydaję mi się, na zdrowy chłopski rozum, że dług mógłby znacznie przekroczyć wartość aktywów, tylko gdyby wszystkie podstawowe kategorie majątku (czyli głównie nieruchomości i akcje)drastycznie straciły na wartości np. o 3/4. To byłby kataklizm który trudno jest mi sobie wyobrazić, ale może mam małą wyobraźnię ;-)

  7. niedźwiad powiedział(a):

    wszelkie krytyki są twórcze dla ogółu i człek (każdy – czytelnik, ZZ jak również T.) nie powinien się obrażać, a czytać uważnie i naprawiać błędy bez względu na to czy wierzył czy też wątpił(jeśli poczynił).
    osobiście nie lubię tylko takich kwiatków:
    “(…) Oczywiście, w tym celu trzeba wykonać żmudną pracę wymagającą pewnych zdolności intelektualnych.” , psują całą wcześniejsza robotę…
    Wszystkiego Dobrego w 2010 ;)

  8. Trystero powiedział(a):

    @ niedzwiad

    Ale to prawda jest. By napisac dobry tekst na tematy ekonomiczne nie wystarczy pozabierac z Internetu kilka wykresow i nazwac Bernanke pajacem :) Potrzeba pracowitosci i pewnego poziomu zdolnosci.

    @ brysio

    W obecnej sytuacji by dlug byl rowny majatkowi potrzeba spadku wartosci majatku o 80%. O ile mozna sobie wyobrazic taki spadek na gieldach to taki spadek w nieruchomosciach jest nierealny.

    @ teg

    Dzieki! Bardzo przydatne.

    @ bat111

    Przeciez na samym koncu jest wykres, ktory wlasnie mierzy wyplacalnosc rodzin ich rocznymi dochodami.

    @ lobocznica i prosiekutor

    Zabawny komentarz, poprawil mi nastroj ale wstrzymam sie od dyskusji.

  9. piotr34 powiedział(a):

    Czasem mi te dane i wnioski podawane przez Trystera “pasuja” a czasem nie ale nie ma co gadac-Trystero robi dobra robote.Zas obecna “wojna blogerow” choc mnie troche martwi(glownie ze wzgledu na brutalny sposob jej prowadzenia)daje jednak mase informacji do przemyslenia a to BARDZO DOBRZE.

  10. Lobocznica_i_prosiekutor powiedział(a):

    Dziękuje. Zawsze poprawiam nastrój. Juz taka ma rola :)

  11. Karol powiedział(a):

    @Trystero

    No to za ten wpis masz u mnie 1 punkt w walce vs ZZ :)

    Jednak najważniejsza jest z mego punktu widzenia wypowiedź @poszi, to jest statystyka i ciekawsze było by zestawienie WYŁĄCZNIE osób posiadających kredyty hipoteczne (po co do zestawienia brać Amiszów :)

    Jedno jest pewne – ja nie widzę sposobu w jaki Amerykanie mogą spłacić swój dług.

    Pan Ponzi pozdrawia :)

  12. Karol powiedział(a):

    @Trystero

    W temacie tu:

    http://prudentinvestor.blogspot.com/2010/01/accelerating-tremors-may-indicate.html

    dziś znalazłem to:
    “According to the Federal Reserve’s most recent report on wealth, America’s private net worth was $53.4 trillion as of September, 2009. But at the same time, America’s debt and unfunded liabilities totaled at least $120,000,000,000,000.00 ($120 trillion), or 225% of the citizens’ net worth. Even if the government expropriated every dollar of private wealth in the nation, it would still have a deficit of $66,600,000,000,000.00 ($66.6 trillion), equal to $214,286.00 for every man, woman and child in America and roughly 500% of GDP.”

    Prosił bym o ustosunkowanie się, bo już nie wiem gdzie jest prawda.

  13. Trystero powiedział(a):

    @ Karol

    Czego konkretnie nie rozumiesz? Tego, ze private net worth wynosi 53,4 bln dolarow a wiec, ze prywatny majatek jest wiekszy od prywatnego dlugu i przecietna amerykanska rodzina nie bankrutuje?

    Do reszty tego cytatu nie moge sie odniesc poniewaz nie wiem skad sie wziela liczba 120 bln dolarow jako dlug i zobowiazania calej Ameryki. Ale dla mojego tekstu i bledu, ktory popelnil Zorro nie ma to znaczenia poniewaz i ja i Zorro pisalismy o gospodarstwach domowych a nie o calej Ameryce.

  14. Karol powiedział(a):

    @Trystero

    Troszkę do czego innego zmierzałem – za bardzo chyba napisałem na skróty. Pomijając sprawę ZZ.

    120 bln – podejrzewam, że to wartość z shadowstats

    Jest w tym wpisie tez takie zdanie:

    „A look into 2009 disastrous spending figures makes you look for the next man-hole. “Putting Fiscal Year 2009’s $9,000,000,000,000.00 ($9 trillion) deficit another way, 17% of America’s private wealth, accumulated over a period of 235 years, was wiped out by just one year’s worth of government deficit spending insanity,” Dougherty wrote.”

    Jeżeli to prawda to wszelkie dywagacje na temat analizy technicznej itp. nie mają najmniejszego znaczenia. W najbliższym czasie USA ogłaszają bankructwo i mamy „reset” lub (i) wojnę światową.

    A dyskusja czy gospodarstwa domowe są zbankrutowane nie ma najmniejszego znaczenia. Wujek Sam w najbliższym czasie wyciągnie nogi …

  15. Trystero powiedział(a):

    @ Karol

    Ale zrozum, ze to sa jakies ‘fiku-miku’. Skad sie wzial deficyt 9 bln USD w 2009? Przeciez to absurd. Zaden powazny serwis nie podaje takich danych.

    Te 120 bln USD to zapewne zawiera takze przyszle zobowiazania systemu emerytalnego.

    Wreszcie, niby dlaczego te 120 bln USD odnoszone jest do prywatnego majatku Amerykanow a nie do majatku USA? Jaka jest wartosc US Army? Ile warte jest 2000 nuklearnych glowic bojowych? Ile warte sa nieruchomosci, ktore sa wlasnoscia federalna (w niektorych stanach zachodu rzad federalny posiada wiekszosc ziemii)?

    Wiesz, mozna sobie wybrac liczbe z kosmosu (120 bln USD) i straszyc ludzi. Musisz po prostu pamietac, ze obok tych strasznych tekstow o tym jak wujek Sam wyciagnie nogi zanim zdarzysz skonczyc czytac ten artykul roi sie od reklam serwisow sprzedajacych sztabki zlota :)

    Sytuacja budzetowa USA jest zla ale nie trzeba bawic sie w finansowe ‘fiku-miku’ by to pokazac.

Dodaj komentarz