Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Pozytywne spojrzenie na amerykański rynek pracy

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 27.12.2009 | Komentarze (3) »

W ostatnich kilku miesiącach zwracałem uwagę na niebezpieczeństwo, że odrodzenie gospodarcze, które ma miejsce w USA będzie pozbawione mechanizmów kreujących nowe miejsca pracy (jobless recovery – jak nazywają to zjawisko anglojęzyczni blogerzy). Ma to istotne konsekwencje. Po pierwsze, amerykańska gospodarka musi tworzyć nowe miejsca pracy (77 000 miesięcznie)  dla wkraczających na rynek pracy Amerykanów, w przeciwnym razie zwiększać się będzie stopa bezrobocia. Po drugie, powolny powrót do pełnego zatrudnienia, który może trwać nawet do 2017 roku będzie negatywnie oddziaływał na konsumpcję Amerykanów.

Oczywiście, rachityczne odrodzenie i powolne tworzenie miejsc pracy nie musi oznaczać nieustannego wzrostu bezrobocia. Wiele wskazuje na to, że ‘dołek’ na rynku pracy mierzony liczbą tworzonych etatów netto jest już za nami. Dziś chciałem zwrócić uwagę na ‘dwie jaskółki’ potencjalnego przesilenia na rynku pracy, które mogą sugerować, że w najbliższych miesiącach gospodarka w USA zacznie tworzyć nowe miejsca pracy a poziom bezrobocia osiągnie maksimum w tej recesji i zacznie się obniżać w przeciągu najbliższego roku.

Pierwszym pozytywnym sygnałem jest wzrost liczby tymczasowo zatrudnionych. Na ten wskaźnik zwróciłem uwagę w tekście Raporty z amerykańskiego rynku pracyw początkowej fazie ożywienie firmy ryzykują mniej zatrudniając pracowników tymczasowych chcąc zaspokoić rosnący popyt. Dopiero później tworzone są pełnowartościowe etaty. Dlatego wzrost tymczasowo zatrudnionych poprzedza o kilku miesięcy tworzenie pełnych etatów przez gospodarkę co pokazuje ten wykres, na którym trzymiesięczna średnia zmian liczy tymczasowo zatrudnionych przesunięta jest o cztery miesiące:

Za Calculated Risk

Za Calculated Risk

Z wykresu wynika, że najbliższym czasie amerykańska gospodarka ‘powinna’ zacząć tworzyć nowe miejsca pracy. Warto jednak pamiętać, że stanie się tak tylko wtedy gdy odrodzenie będzie trwałe – w przeciwnym razie, przedsiębiorstwa po uzupełnieniu zapasów, nie zdecydują się na trwałe ruchy kadrowe.

Drugi wykres pokazuje korelację pomiędzy zmianami poziomu wolnych mocy wytwórczych (wolne moce wytwórcze to moce wytwórcze minus wykorzystane moce wytwórcze) a poziomem bezrobocia. Mark Thoma zwraca uwagę, że szczyt bezrobocia nastąpił w dwóch ostatnich recesjach jakieś 16-19 miesięcy po szczytowym odczycie wolnych mocy wytwórczych. W obecnej recesji najniższe wykorzystanie mocy wytwórczych miało miejsce w czerwcu 2009 roku. Jeśliby zależność czasowa pomiędzy bezrobociem a wykorzystaniem mocy wytwórczej miała się utrzymać to szczyt bezrobocia powinien przypaść na koniec 2010 roku.

Za Mark Thoma

Za Mark Thoma

Czy dwa przedstawione powyżej wskaźniki nie zaprzeczają sobie? Nie. Poziom bezrobocia może rosnąć nawet wtedy gdy gospodarka tworzy nowe miejsca pracy. Po pierwsze na rynek pracy wkraczają nowi Amerykanie. Po drugie, wraz z poprawą sytuacji gospodarczej na rynek pracy powracać będą zniechęceni i nie szukający pracy Amerykanie, którzy zgodnie z metodologią tworzenia raportów ‘wypadli’ z siły roboczej przy podawaniu wskaźnika bezrobocia U3.

Ostatnia wątpliwość dotyczy tego, na ile obecna recesja jest inna od poprzednich. Za Davidem Rosenbergiem podkreślam, że mamy do czynienia z recesją ‘po boomie kredytowym’ a te historycznie bywają dłuższe i bardziej frustrujące niż typowe załamania w cyklu koniunkturalnym.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (3) do "Pozytywne spojrzenie na amerykański rynek pracy"

  1. piotr34 powiedział(a):

    Czyli z grubsza rzecz biorac mniej wiecej w polowie 2010 powinno byc widac czy racje maja ostrozni optymisci jak Ty czy tez pesymisci ktorzy twierdza ze pompowanie rynku tanim pieniadzem zakonczy sie mniej wiecej w polowie 2010 i zaraz potem recesja powroci z pelna a nawet wieksza sila na kolejne kilka lat.
    To bedzie ciekawy test wielu teorii ekonomicznych(w ogole ten kryzys juz wielu “guru”osmieszyl choc niektorzy jeszcze nie chca sie do tego przyznac).

  2. Jacek25 powiedział(a):

    Z rozmów z moimi znajomymi wiem, że polityka korporacji zagranicznych w Polsce jest taka, że na początku recesji zwalnia się głównie produkcję i w pośpiechu awansowanych kierowników. Działy BiR oraz projektowe są na ogół nietknięte. Wynikałoby z tego, że postęp technologiczny nie spowalnia w wyniku recesji. Przy okazji powinno dać to do myślenia wszystkim którzy dołączyli ostatnio do dynamicznie rozwijającej się firmy i zmusić do zastanowienia nad sensem brania długoterminowych kredytów będąc zatrudnionym w takowej.

  3. Madej powiedział(a):

    Może trochę nie na temat, bo nie o bezrobociu.
    Zastanowił mnie wykres wolnych mocy wytwórczych. Wynika z niego, że na przestrzeni 40 lat wykorzystanie mocy wytwórczych spada (poza okresem 85-99, który można uznać za chwilową stabilizację). Wydaje mi się, że moce wytwórcze, to jedna z niewielu danych, która powinna oscylować wokół stałych wartości. Wniosek jaki się nasuwa, to to, że albo te moce można wykorzystać stosunkowo małym kosztem (szybki wzrost produkcji przy małych inwestycjach), albo dużo nietrafionych inwestycji, które stanowią pewien balast (bo nawet niewykorzystane generują pewne koszty). Co prawda nie wiem, czy z tego da się wysnuć wniosek czy gospodarka będzie rosłą czy spadała, ale wydaje mi się, że sugeruje to dużo zawirowań w najbliższej przyszłości.

Dodaj komentarz