Święta i koniec roku sprawiają, że ludzie zaczynają pozytywniej patrzeć na świat. Ta właściwość świąt zaczyna z końcem przedświątecznych obowiązków (trudno być optymistą gdy do umycia zostało 12m2 okien) i kończy z początkiem noworocznej ‘gonitwy’ życiowej.
Jako osoba, ze skłonnością do pesymizmu, dostrzegam wiele potencjalnych zalet przejawiania pozytywnego nastawienia do życia, świata i innych ludzi przez cały rok. Naturalnie, nie musi to oznaczać rezygnacji z racjonalnej krytyki i zdrowego sceptycyzmu. Sedno sprawy tkwi w tym by nie znajdować przyjemności w życzeniu sobie tego co poniżej:
Nie twierdzę naturalnie, że taka pozytywna postawa to sekret do szczęścia w życiu ale jestem pewien, że z całą pewnością nie zaszkodzi w osiągnięciu tego celu.



Zdjęcie pochodzi z Grecji… Ci faktycznie mają się czego obawiać.