Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Przychodzi taki czas gdy trzeba powiedzieć ‘sprawdzam’

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo dnia 23.12.2009 | Komentarze (80) »

24 marca 2009 roku Zezowaty Zorro napisał: Najpóźniej w III kw. Polska będzie w recesji. Uważnie obserwujcie i notujcie sobie w pamięci, kto co wam mówi o gospodarce, żeby osądzić post factum, kto jest idiotą, a kto szamanem.

W trzecim kwartale 2009 roku PKB wzrósł w Polsce o 1,7%. Polska nie wpadła w recesję do III kwartału, nie jest w recesji teraz. Wzrost gospodarczy w 2009 roku wyniesie sporo powyżej 1%. Tak więc podstawową kwestię mamy już rozstrzygniętą. Tym niemniej, z kronikarskiego obowiązku dodam, że jeszcze 23 lipca Zezowaty Zorro pisał: Za cały rok 2009 prawdopodobnie będziemy mieli lekką recesję, pomimo nieprawdopodobnego, stadnego optymizmu.*

Nie zwykłem reagować na zaczepki i wyzwiska ale jak napisałem w tytule przychodzi taki czas gdy trzeba powiedzieć ’sprawdzam’. Tym bardziej, że część czytelników mojego bloga z jakiegoś powodu czyta blog Zezowatego Zorro. Uznałem więc za stosowne pokazać czym skończyłoby się poważne traktowanie tego co pisze on na swoim blogu. Jakąś godzinę zajęło mi przebrnięcie przez setki wpisów od marca do października.

Zorro jest ekspertem totalnym. Zna się na klimatologii, wakcynologii, epidemiologii, politologii, naukach prawniczych, historii, inżynierii, fizyce, materiałach wybuchowych i na każdym rynku finansowym. Nie ma sensu sprawdzać walutowych wygibasów prognostycznych Zorro bo zmienia jest często i z reguły podaje ‘ale’ czyli scenariusz przeciwny. Dlatego sprawdziłem tylko to, co od marca Zorro pisał o rynku akcyjnym. Okazuje się, że Zorro przegapił rajd dekady w sposób bardzo spektakularny.

Pierwszy koniec hossy Zorro ogłosił już 16 kwietnia. Zapewniał wtedy, że WIG nie przekroczy 30 000 punktów i sugerował, że WIG20 zejdzie poniżej marcowych dołków: Nowe i odkrywcze jest to, że czas taniego, luźnego pieniądza w przewidywalnym horyzoncie się skończył (wszyscy gracze od carry trade muszą teraz turlać się po podłodze ze śmiechu – T.) To oznacza mizerny wzrost, poniżej potencjału, a w konsekwencji – niższe zyski. Ile? O połowę, zatem według wycen P/E trzeba przeskalować wykresy o połowę w dół. To zaś oznacza, że poziom 33k na WIG w roku 2010 realnie odpowiada szczytowi hossy. Czy zatem w tym ruchu WIG przeskoczy 30k? Zezowaty szczerze raczy wątpić. Patrząc dalej radzi nawet aktualizować kalendarze średniowiecza. Grunwald pękł, będziemy wspominać czasy początków chrześcijaństwa, po obu stronach łączącego sojuszników oceanu.

Drugi koniec hossy Zorro zobaczył 30 kwietnia: Mimo przepięknej pogody winszuję wszystkim odrobiny refleksji nad tym wszystkim, bo zdaniem zezowatego zbliża się czas wysiadania na tym gorącym odbiciu, jest tak duża euforia, takie wykupienie, że należy się kubeł zimnej wody.

Tydzień później, 5 maja, Zorro ogłosił trzeci koniec hossy: Zezowaty wyczuwa punkt zwrotny na walutach i giełdach. Dowód: Kontynent oderwał się dziś od wysp zupełnie. Oczywiście wczoraj mieli w Londku wolne, więc dziś muszą napakować.

12 maja hossa skończyła się ponownie na blogu ZZ. Zorro zapewnia: Koniec tego rajdu w zasięgu wzroku!

Ale tydzień poźniej ma już wątpliwości. Napisał: Co zatem będzie? Na dwoje babka. Jeśli uda się sforsować (wydrukować) techniczny opór w okolicach 950, dalsza jazda w górę jest niewykluczona. A u nas, po takim pozytywnym zakończeniu wizja 2400 jest całkowicie realna. Wszystko zdecyduje się w tym tygodniu. Świat to jedna wielka iluzja. Jakiś magik bardzo chce go zaczarować, więc czemu nie zaufać jego mocy? Zezowaty jest sceptyczny, ale wielka jest siła magii. Indeksy mogą – mimo że wszystkie wskaźniki sentymentu są negatywne – iść na siłę do góry. A więc jednak! Szaman musi uznać wyższość drukarzy i magików. Zorro jest jednak sceptyczny – wciąż wierzy, że ma rację.

Dwa tygodnie później, na początku czerwca, Zorro się poddał, rzucił ręcznik na ring: Nie widzę żadnych fundamentalnych powodów, dla których ta nowa hossa miała by być trwała, niemniej jest (będzie zaraz) – sądząc po wykresach – technicznym faktem. Co dalej? W górę. Przełamano i jedziemy. Jak daleko? Nie chcę zgadywać, bo to jest szulernia. Zjazd będzie bolał (ale na wjeździe warto zarobić). Dwa symptomatyczne motywy. Po pierwsze: szulernia, oszuści, drukowanie. Pamiętajmy: szaman nigdy się nie myli. Motyw drugi: pierwszego czerwca Zorro odkrywa, że na 30% rajdzie można zarobić. Ile zarobi?

Niewiele bo 10 czerwca Zorro ogłosił definitywny koniec hossy dziesięciodniowej w tekście Koniec tej hossy na razie: Czy nie nadszedł czas na przerwę? Jak najbardziej. Market makerzy na giełdzie handlują sami ze sobą. Nie ma naśladowców. Z obserwacji huśtawki emocjonalnej, w jakiej Zorro znalazł się w maju i w czerwcu wynika, że to nie dwunastoletnie panienki przeżywające swoją pierwszą miłość są najbardziej roztrzęsionymi istotami na świecie. Prym wiodą szamani oszukiwani przez drukarzy i magików

Dwa dni później Zorro tryumfuje: A nie mówiłem! Przy okazji – skoro już macie prezent na week-end – rzeczywiście jest górka (a nie mówiłem). Potwierdzenie jest w transakcjach insiderów. Wszystkie czerwone, znaczy smart money

Niestety kilka dni później rynek poszedł mocno w górę. Kilkanaście procent w samym lipcu! Dlaczego? Zorro wyjaśnił to 20 lipca: Duży chłopiec dużo może, na przykład zrobić mini-hossę na wschodzących. Zauważ, że LOP w jednym ręku jest ponad trzydzieści tysięcy! Jaki jest kierunek tych opcji? Oczywiście w górę, stawiam między 2200, a 2400. A więc Zorro zwątpił po raz drugi. Czyżby przegrał z dużym chłopcem?

14 sierpnia, zwarty i gotowy Zorro ogłasza koniec  hossy 34 dniowej. Tym razem na pewno: Według zezowatego to by było na tyle. Oczywiście akcja pompierska się udała. Jeszcze niedawno zezowaty mówił oględnie: hossa ma się na wyczerpaniu, ale może jechać dalej, może się udać przechodzenie SP 1000. Teraz jest pewien, że forsowanie tysięcznika nie odbędzie się w tym ruchu, czas na odpoczynek. Posłuszny rozkazom szamana rynek nie forsował 1000 punktów i sobie znanym poziomie znajduje się teraz na poziomie 1118 punktów.

2 września Zorro w dobrym nastroju, ogłasza swoje zwycięstwo, mimo że rynek jest na poziomie z 14 sierpnia: Przed dwoma tygodniami przestrzegałem Czy to już ostatnie piętro?. Teraz winda jedzie w dół. Korekta. Jaki będzie jej zasięg, pytają mądre głowy. Powinien być znaczący. A więc znacząca korekta od września.

Przy okazji, zauważą Państwo prosty trick: nawiązujemy tylko do tych prognoz, które się sprawdzają. Ale czy się sprawdzają? Tego dnia WIG zamknął się 10% poniżej obecnego poziomu, S&P 500 12,5%. Piękna korekta.

Zjazd miał się przedłużyć na październik, który Zorro widział na czerwono, rewolucyjnie. WIG wzrósł jakieś 2%.

Rzut oka na rynkowe prognozy Zorro w 100% tłumaczy jad, żółć i frustrację ziejącą z jego blogu. On dostaje baty od rynku. Goldmany i Morgany ‘kiwają’ go za pomocą swoich manipulacji, urzędy statystyczne fałszują dane, nawet naukowcy zorganizowali spisek przeciw niemu.

wig i zz

Naturalnie, szaman zdaje sobie sprawę jak wielkie widowisko robi z siebie podając pompatyczne prognozy, zmieniając je co dwa tygodnie i wyzywają do idiotów, pajaców i debili wszystkich, którzy się z nim nie zgadzają. Dlatego niedawno ZZ zaczął stosować nowy trick – udostępnia swój blog innyn szamanom by głosili prognozy ze 100% szansą na sprawdzenie się. Oto przykład, sposób w jaki jeden z nich (HansKlos)  prognozuje przyszłość rynku akcyjnego i rynku złota:

  • kryzys łagodny DJ wyceniany na 3-5oz Au, przy poziomie DJ=10ty$, złoto kosztuje powyżej 5ty$
  • kryzys jak w latach 30-tych DJ wyceniany na 0.7-1.5oz Au, przy poziomie DJ=10ty$, złoto kosztuje powyżej 6.5ty$
  • ogromny kryzys systemowy DJ wyceniany na 0.1-0.5oz Au, przy poziomie DJ=10ty$, złoto kosztuje powyżej 20ty$

Zauważyliście to Państwo? HansKlos ustanowił widełki swoich prognoz: DJIA będzie kosztował od 0,1 uncji złota do 5 uncji złota. Przy cenie złota na $1000 da to poziomy DJIA od 200 do 10 000 punktów. Przy cenie złota na poziomie $5000 daje to poziomy DJIA od 500 do 25 000 punktów.

Więc ja też pozwolę sobie stworzyć swoje własne prognozy dla rynku polskiego. W następnych kilku latach WIG20 przyjmie wartości od 400 do 10 000 punktów. Proszę zwrócić uwagę, że moje widełki są o połowę węższe niż widełki HansaKlosa. Genialne, prawda? Moja prognoza na pewno się sprawdzi!

Naturalnie, nie o kompletnie nietrafione prognozy tutaj chodzi. Ja też przegapiłem marcowy dołek (choć miałem ku temu osobiste powody) i aż do lata traktowałem odbicie jak rajd byka w bessie – inna sprawa, że pisałem, że na takich rajdach świetnie się zarabia i pokazywałem jak to robić. Chodzi o styl. Gdy wyzywa się innych ludzi od debili, wysyła ich na ‘reedukacje’, gdy o profesorach ekonomii, ministrach, bankierach centralnych mówi się pajace, kretyni, oszuści – to trzeba reprezentować  poziom wyższy od  ‘onetowego trolla’.  Trzeba mieć albo wiedzę albo intuicję. Gdy nie ma się ani tego ani tego pozostaje ego wielkości Mont Everestu, chamstwo i nadęta pycha.

Zakończę cytatem z blogu Zorro, który bloger skierował do doktora nauk ekonomicznych, znakomitego statystyka i byłego szefa GUS Bohdana Wyżnikiewicza: Nie czytam od tego czasu jego wypracowań i nie będę pytał nawet o godzinę. Jest dla mnie profesjonalnym pajacem.

O właśnie.

* Oczywiście Zorro nie pomylił się w swojej prognozie. W Polsce jest recesja a dane sfałszowano. Omamieni medialną propagandą ludzie nie zdają sobie  sprawy, że ograniczyli konsumpcję choć wydają więc niż rok temu. Prognozy szamana nigdy nie są chybione. To dane są fałszowane, o czym wie każdy, a kto nie wie ten nie widzi różnicy pomiędzy idiotą a szamanem. Szaman ma zawsze rację. Także wtedy gdy korzysta z tych danych statystycznych, które popierają jego teorie. Sposobem na odróżnienie sfałszowanych i wiarygodnych danych statystycznych jest sprawdzenie czy potwierdzają czy zaprzeczają teoriom szamana.

Epilog:

Zdaję sobie sprawę, że wielu czytelników pytać będzie o to dlaczego napisałem ten tekst. Nie widzę jednak innego sposobu by zachęcić czytelników do sprawdzania i upewniania się co do wartości blogów, które czytają. Także mojego bloga.

Naprawdę bardzo łatwo jest za pomocą cwaniackiego języka, kilku sztuczek retorycznych i aroganckiej pychy, którą wielu przyzwoitych ludzi myli niestety z kompetencją, stworzyć wrażenie, że ma się spore doświadczenie na rynkach i pokaźny zasób wiedzy. Każdą merytoryczną uwagę o pomyłkach w tekście można zbywać grubiańskimi uwagami o tym, że przyszłość pokaże kto miał rację. Można wyśmiewać ‘grzebanie w danych’ i wiedzę ekonomiczną sugerując, że nic nie zastąpi zdrowego rozsądku, którym obdarzony jest wyjątkowy bloger.

Ale takiej maskarady nie można ciągnąć w nieskończoność. Prędzej czy później ktoś powie ’sprawdzam’. Tylko moim zdaniem,  ’sprawdzam’, dla własnego dobra, powinni powiedzieć czytelnicy.

Dopisane 28 grudnia 2009 roku:

Wszystkie cytaty w artykule, zaznaczone kursywą, pochodzą ze strony http://zezorro.blogspot.com/

Dopisane 28 grudnia 2009 roku:

Cytowany w artykule bloger Zezowaty Zorro protestuje przeciwko użyciu cytatów z jego bloga.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (80) do "Przychodzi taki czas gdy trzeba powiedzieć ‘sprawdzam’"

  1. chroom powiedział(a):

    Widzę, że Trystero bierze się za eliminacje konkurencji :)

  2. mdht powiedział(a):

    ja miałem w zakładkach około 20 blogów i muszę powiedzieć, że został mi tylko Twój :P

    Ów pana bloga nie czytałem, ale nie zgodzę się, że się dobrze maskuje – taka pewność siebie przy prognozach? Brak rzeczowości, poparcia analiz? dziwie się, że Ci się chciało sprawdzać.

    pozdrawiam

  3. M powiedział(a):

    Bardzo fajny wpis Trystero. Gratuluję wytrwałości i samozaparcia przy przeszukiwaniu bloga ZZ.

    @chroom
    Wydaje mi się, że dzięki takim wpisom, podniesie się jakoś obydwu blogów. Obaj panowie będą od teraz skrupulatniej formułować swoje opinie ;-)

  4. Alex powiedział(a):

    Trys, ale pojechałeś… ;)

  5. bert76 powiedział(a):

    Myślę,że jak przejrzy się Twój blog to też można stwierdzić,że Jesteś specem od wszystkiego.Całkiem niedawno widziałeś pandemię grypy,zalecałeś masowe szczepienia,edukowałeś nas a wpisy oponentów w dużej części kasowałeś.Tymczasem zima w połowie,nikt już nie pisze nawet o grypie,nie mówi.Nie szczepiliśmy się i ŻYJEMY!
    Wesołych Świąt!

  6. kosqx powiedział(a):

    Obawiam się, że znalazłem błąd w przytoczonych liczbach. Mianowicie w cytacie o rynku złota jest “0.1 – 0.5oz Au” czyli widełki są 5-krotne. Natomiast w opisie zmieniają się na “0.1 – 5oz Au” czyli 50-krotne.

    Poza tym, bardzo ciekawa notka, łatwa w zrozumieniu nawet dla laika jakim jestem :)

  7. Belebub powiedział(a):

    Bardzo fajny teks.

  8. Bat111 powiedział(a):

    Nadchodzące Świeta zapowiadają się bardzo krwawo.

    Don Trystero “idzie na materace”.

  9. poszi powiedział(a):

    @trystero,

    Nie chcę bronić ZZ, ale wydaje mi się, że mówienie, ze nie było recesji wymaga najpierw zdefiniowania, co to jest recesja. Amerykański NBER, wg którego datuje się oficjalne recesje, definiuje to jako “spadek aktywności ekonomicznej, trwający przynajmniej kilka miesięcy, obejmujący szeroki zakres gospodarki”.

    Napisałem kiedyś na jednym z forum post zastanawiając się, czy w Polsce zaczęła się recesja, posługując się tamtymi wskaźnikami:
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,17007,94146385,94146385,Czy_w_Polsce_zaczela_sie_recesja_.html

    To było zanim jeszcze znany był wynik PKB za I kw 2009 roku.

    Na tej stronie są wykresy wskaźników:
    http://licznikmieszkan.atspace.com/gospodarka.html

    I wydaje mi się patrzac wstecz, że ciagle mogę obronić tezę, że w Polsce była, stosunkowo łagodna i krótka, ale jednak prawdziwa recesja. Trwała od III/IV kw 2008 do I kw 2009. Spadła produkcja przemysłowa, zatrudnienie, dochody ludności. Kwartalny wzrost PKB wyrównany sezonowo wynosił -0,1% w IV kw 2008 i +0,1% w I kw 2009, czyli zero w tym całym okresie.

    Nie ulega wątpliwości, że kryzys dotknął Polske wyjątkowo łagodnie na tle innych krajów, ale dodatni wynik PKB rok do roku wydaje mi się pewnym artefaktem. Wydaje mi się podobnie niemożliwe, żeby wzrosła sprzedaż detaliczna rok do roku (co w każdym z miesięcy 2009 roku wynika z danych GUSu), podczas gdy solidnie spadły dochody z VAT (w porywach dwucyfrowo).

    Tym niemniej cokolwiek się takiego działo, teraz jest jednak nieco lepiej niż na przełomie 2008/09.

  10. aviano powiedział(a):

    @wszyscy czytelnicy bloga Trystero.
    Dajcie spokój pracowitemu i niegłupiemu Trystero. Pochwalcie jego wyważone poglądy i godną podziwu metodologię myślenia.

    @Trystero
    Wesołych Świąt, zdrowia, zdrowia i jeszcze raz … pieniędzy

  11. dky. powiedział(a):

    ja tez sie pokusze o widelki – od 20 do 100 komentarzy pod tym wpisem

  12. Wyżnikiewicz powiedział(a):

    Panie Tystero, dziękuję za ten tekst. Zapraszam do mojego bloga.

  13. Wyżnikiewicz powiedział(a):

    Pozwoliłem sobie na zacytowanie dwóch kawałków Pańskiego bloga w moim blogu z podaniem źródła. Mam nadzieję, że spotka się to z Pańską aprobatą.
    Pozdrawiam
    BW

  14. mao powiedział(a):

    @Trystero
    Zezowaty Zorro formułuje swoje przekonania co do przyszłości zbyt dokładnie, wiec nie sztuka wykazać błędy w jego prognozach. Wiadomo, że jakby był w stanie przewidzieć zachowania rynku, to nie wypisywałby bzdur na blogach za marne grosze z reklam i odrobinę satysfakcji, tylko zarabiałby krocie na spekulacjach i wypoczywał na Wahajach, czy gdzie tam by sobie zapragnął :). Tyczy się to każdego analityka – po prostu ich prognozy są gówno warte – patrz wigometr (po zanegowaniu średniej opinii fachowców był bardzo dobrym narzędziem do określania trendu na następny tydzień).
    Ale nie o tym miałem napisać. Przechodząc do sedna:
    wyśmiewasz się z człowieka pisząc “Oczywiście Zorro nie pomylił się w swojej prognozie. W Polsce jest recesja a dane sfałszowano”.
    Dlaczego uważasz że dane dotyczące PKB są prawdziwe? Po prostu w swojej naiwności sądzisz, że dane publikowane przez instytucje rządowe są zawsze prawdziwe, czy tez masz ku temu jakieś racjonalne przesłanki?
    Jeśli mamy rosnący PKB, to jakim cudem mamy równocześnie rosnący deficyt budżetu? Skoro PKB rośnie, to powinny rosnąć też wpływy budżetowe. A tu kupa. Nie dało Ci to do zastanowienia? A może nie jesteś w stanie nawet pomyśleć o tym, że dane z GUSu mogą być podkolorowane?

    Pozdrowienia od Mao

  15. Pawelek powiedział(a):

    http://wyznikiewicz.blogbank.pl/

    Patrz kto cię czyta! Przypadkiem znalazł blog :-)))

  16. Wyżnikiewicz powiedział(a):

    Trudno byłoby mi zgodzić się z tezą Poszi’ego, że w Polsce mieliśmy recesję. Są co najmniej dwa powody, jeżeli trzymać się rozumowania Poszi’ego. Po pierwsze, spadek wykazał tylko jeden z kilku wskaźników PKB i to taki, który może zmieniać się w kolejnych obliczeniach szeregu wyrównanego sezonowo. po drugie, jeżeli nawet był spadek, to tylko w jednym kwartale i najmniejszy z możliwych, znacznie poniżej błędu pomiaru.

  17. taka_ona powiedział(a):

    Brawo Trystero! Wreszcie ktoś poruszył ten temat! Czy Trystero idzie na wojnę? -chyba nie. Raczej umiejętnie tłumaczy i wyjaśnia czym różni się rzetelnie pisany blog od poziomu bloga Zezowatego Zorro. Może Zorro powinien wymienić swoją kryształową kule do przewidywania przyszłości- bo coś chyba szwankuje. Powinien także zapamiętać raz na zawsze, iż blogerzy, tak jak dziennikarze powinni być rzetelni, podawać prawdziwe informacje, a nie tworzyć domysły i spekulować.

    Dlatego ja preferuje blog Trystero! Znajduje tu rzetelne, merytoryczne teksty z wyważonym komentarzem, jeśli chcę prognoz, to sama do nich dojdę studiując dane. Trystero daje mi tą możliwość, Zorro- nie. Z góry narzuca swoje kiepskie jak widać domniemania!

  18. poszi powiedział(a):

    Patrząc na sam PKB, nie było recesji (przynajmniej zanim rewizje czegos nie przesuną), najwyżej zatrzymanie wzrostu. Ale NBER patrzy na 5 wskaźników i tylko jeden z nich to PKB. Jeżeli NBER miałby taki zestaw danych, jak Polska na przełomie 2008/09, to recesję by prawie na pewno ogłosił. W USA w 2001 roku nie było ani dwóch kwartałów spadku PKB, ani nie było spadku PKB rok do roku, a recesja oficjalnie była.

  19. Trystero powiedział(a):

    @ wszyscy

    Przepraszam za spoznione komentarze ale akurat podrozowalem dzis wieczorem.

    @ chroom

    Hm, naprawde, nigdy nie traktowalem blog ZZ jako konkurencje.

    @ mdht

    Wlasnie, jedna z tragedii Internetu jest to, ze stworzyl on kult arogancji i bardzo duze grono ludzi traktuje pewnosc siebie jako oznake wiedzy i doswiadczenia.

    @ Alex

    Pojechalbym gdybym zajal sie tym co Zorro pisal o rynku obligacji w USA i polityce Bernanke :)

    @ bert76

    Czy moglbys pokazac, w ktorym miejscu ‘widzialem pandemie grypy i zalecalem masowe szczepienia’?

    @ kosqx

    Podales widelki dla jednego z trzech scenariuszy. Kazdy scenariusz ma osobne widelki. Gdy je polaczysz powstanie to o czym pisalem.

    @ poszi

    Na Twoje merytoryczne komentarze zawsze mozna liczyc!

    Nie wykluczam, ze przy definicji recesji z NBER moznaby znalezc w Polsce recesje w IV kw 2008 i I kw 2009. Nie znam jednak dokladnie metodologii NBER.
    Sadze jednak, ze przy stalym i stosunkowo duzym wzroscie wynagrodzen (dochody ludnosci) i dodatniej dynamice sprzedazy detalicznej teza o recesji w Polsce jest kontrowersyjna.
    Przy prymitywnej definicji: spadek PKB dwa kwartaly z rzedu recesji w Polsce nie bylo na pewno.

    @ Bogdan Wyżnikiewicz

    Troche juz za pozno, ale chcialem tylko stwierdzic, ze nie chcialem by ten wpis przerodzil sie w jakas blogowa ‘nawalanke’. Moje intencje byly czytelne: chcialem pokazac, ze blogerzy tak jak dziennikarze powinni czuc sie odpowiedzialni za to co pisza.

    Pana blog czytam, Pana mini-wyklady o metodologii w statystycznych danych gospodarczych sa bardzo przydatne.

    @ Pawelek

    Z tego co wiem (emaile i rozmowy) czyta ten blog niemalo profesjonalistow, w tym ludzi, ktorych sam uwazam jesli nie za ‘guru’ to za bardzo zdolnych analitykow.
    To dla mnie bardzo mile, przede wszystkim dlatego, ze udaje mi sie polaczyc merytorycznosc z przystepnoscia bo przeciez czytaja ten blog przede wszystkim osoby nie zajmujace sie zawodowo finansami czy gospodarka.

    @ mao

    Kluczowe pytanie brzmi: czy masz dowody na to, ze dane podkoloryzowano. Kiedys podalem takie dowody w przypadku Chin. Jesli cos porownywalnego znajdziesz w stosunku do GUS to mozna zaczac traktowac te hipoteze powaznie. Do tego czasu: brzytwa Ockhama.

    Twoj przyklad z budzetem nie jest do konca trafny. W czasie recesji spadaja dochody budzetu jak i moga rosnac wydatki (zwlaszcza przy duzej siatce socjalnej) ale deficyt moze powstac przy rosnacych dochodach budzetowych. W latach 2008/2009 dochody budzetowe rosly!

    @ taka ona

    Zawstydzila mnie Pani.

  20. mao powiedział(a):

    @Trystero

    Zdrowy rozsądek nakazuje nie ufać danym, które zbiera, przetwarza, a potem przedstawia strona zainteresowana w ich określonym brzmieniu. Jeśli dotychczas nie zauważyłeś, to rząd jest zainteresowany w przedstawieniu jak najlepszych danych dotyczących PKB. W związku z powyższym należałoby poszukiwać dowodu na potwierdzenie danych, uznając że naturalnym jest ich fałszowanie. Ty natomiast chcesz dowodu fałszowania. Stawiasz sprawę na głowie.
    Dziwne że potrafiłeś pojąć dlaczego w Polsce oficjalnie jest tak mało odbiorników telewizyjnych (dane były sfałszowane na skutek unikania płacenia opłat za TV przez źródło danych), a nie potrafisz pojąć, że dane o PKB będą miały tendencje do bycia przedstawianymi jako lepsze niż są rzeczywiście. Co każe Ci myśleć że przeciętni ludzie mogą kłamać, ale na pewno kłamać nie może rząd wybrany z tego ludu?
    Skąd ta nieracjonalna wiara w uczciwość rządu i GUSu?
    Według mnie to zwykła naiwność.

    Wesołych życzę, Mao

  21. sss powiedział(a):

    Ktos tu stosuje stare jak swiat “Dziel i rządź” Panowie, polaczcie sily: precyzja T + antyszablonowosc ZZ – to by bylo cos… nie sadzicie?

  22. niedźwiad powiedział(a):

    waśnie twórcze bywają bo czyta się różne blogi a własne zdanie mieć wypada ;)

    p.s.
    po danych z grudnia wielu obudzi się z ręką w nocniku…

    p.p.s
    WesołychŚwiąt!!!

  23. dead_eye powiedział(a):

    @mao

    zauwaz, ze oprocz rzadu i GUSu, podobne dane pokazywał eurostat i inne niezalezne od rzadu badania. wg mnie to trzeba szukac dowodu winy, a nie udowadniac niewinnosc – a wiec zakladamy, ze dane sa dobre.

    @poszi

    dobrze, ze nie bronisz ZZ, on pisal o recesji w klasycznym rozumieniu (pkb) – wiec przegrawszy zaklad, nie mozna potem pisac, ze w sumie jak zmienimy mu parametry czy definicje to ktos miał racje

    jak to w statystyce kwestia definicji poczatkowej i odnosnikow okresu i danych, bo bez tego to wszystkie wypowiedzi mozna wpasowac w dowolny okres i udowodnic, ze sie mialo racje, heh..

    a co do recesji to w latach poprzednich bezrobocie (w zasadzie cala dekade) bylo powyzej obecnego poziomu, przecież nasze 11,4% to rewelacja. zyczyc aby kazda w PL byla taka :) ! wiadomo, to jeden z komponentów gospodarki..

    gratuluje Trystero wpisu, bardzo dobre slowa o ego i charakterystyka zachowania i opis w epilogu

  24. gorjon powiedział(a):

    Za całym szacunkiem Panie Trystero, ale wydaje mi się, że zachowuje się Pan trochę jak obrażone dziecko. Kiepsko wypadł Pan w jednej tylko polemice z ZeZorro, więc próbuje się Pan za wszelką cenę odgryźć, może nawet zdyskredytować bloga kogoś, kto gra w zdecydowanie wyższej lidze. Jeśli szuka Pan danych dotyczących PKB i recesji proszę sięgnąć do choćby do Instytutu Sobieskiego, lub też po prostu zejść na ziemię. Pozdrawiam i Wszystkiego Dobrego życzę!

  25. Trystero powiedział(a):

    @ gorjan

    W polemice z Zorro wykazalem, ze nie ma on pojecia o amerykanskim rynku pracy i manipuluje danymi w celu potwierdzenia swoich teoryjek.

    To wlasnie postawa Zorro, ktorym moim merytorycznym argumentom i odnosnikom do raportow z rynku pracy przeciwstawil swoja arogancje i knajacki jezyk sklonila mnie do napisania powyzszego tekstu.

    Niech Pan nie zapomni podac te materialy na to, ze Polska byla w recesji w III kw 2009…

    Natomiast bardzo mnie cieszy to, ze uznal Pan, ze staram sie zdyskredytowac Zorro. W koncu, moj tekst w 90% sklada sie z cytatow z Zorro. Uwaza wiec Pan, ze dyskredytuje Zorro cytujac jego stare teksy. Co chcialem udowodnic :)

  26. Trystero powiedział(a):

    @ mao

    To proste. Jesli powiesz o mnie, ze jestem zlodziejem to Twoim obowiazkiem jest wykazac, ze jestem zlodziejem a nie moim wykazac, ze nim nie jestem.

    Podobnie z GUS. Twierdzisz, ze dane sa falszowane to udowodnij to.

  27. jako powiedział(a):

    Chciałbym zauważyć jedną istotną sprawę: Trystero na każdym kroku podkreśla, że nie udziela porad inwestycyjnych.
    ZZ robi to chętnie i często.

    Porównywanie trafności prognoz dwu osób, z których jedna takich prognoz praktycznie nie publikuje, a druga robi to na każdym kroku, jest nielogiczne.

    Dla uczciwości porównania z ZZ należałoby wziąć kilku bloggerów którzy często publikują prognozy i porównać ich trafność.

    Jak ktoś już wyżej napisał, prognozy zawsze były mało wartościowe. Spośród nich za zupełnie bezwartościowe uważam prognozy dużych uczestników rynku i ‘profesjonalnych’ analityków którzy są prawie zawsze zależni od tych pierwszych. Służą one jedynie manipulacji, a nie rzetelnym informowaniu, mogą one co najwyżej być użyteczne dla kontrarian. Jedynie prognozy niezależnych blogerów posiadają czasami jakąś wartość.

    Czytam ZZ, ale nigdy nie podejmowałem decyzji inwestycyjnych bezpośrednio na podstawie jego prognoz. Traktowałem je jedynie jako jeden z mniej lub bardziej prawdopodobnych scenariuszy. Myślę, że większość czytelników ZZ też tak je traktowała.

    Korzystając z okazji, chcę wszystkim złożyć życzenia Wesołych Świąt!

  28. poszi powiedział(a):

    @trystero,

    Dane nie musza być fałszowane. Wystarczy, że to, co pokazują nie odpowiada rzeczywistości :)

    Dane PKB wyglądają na posiadające prowzrostowy bias. Niewielki, ale jednak. Albo nie wiem, może bezwładność (notują jeszcze echo boomu). Wiele innych sygnałów z rynku pokazuja zaś co innego. Z zupełnie niezależnych od GUS, mamy zapotrzebowanie na moc w sieci energetycznej (mówi o kondycji przemysłu), wpływy podatkowe (mówią o dochodach i konsumpcji), akcja kredytowa (mówi o potencjale konsumpcyjnym). Wszystko to zanotowało silne spadki.

    Masz racje, że dochody budżetu wzrosły, ale to wynika z
    1. Kreatywnej księgowości
    2. Podwyżki podatków (np. akcyzy)
    3. Inflacji.

    Ad. 1
    Jak przyjrzysz się szczegółowemu budżetowi
    http://www.mofnet.gov.pl/index.php?const=5&dzial=35&wysw=5&sub=sub1
    i porównasz z analogicznym okresem 2008 roku, to, co mamy:
    1. Silny spadek nominalnych dochodów podatkowych
    2. Lekki wzrost dochodów pozapodatkowych (dywidendy).
    3. Silny wzrost środków z Unii.

    Ten ostatni punkt, to czysta kreatywna księgowość. Polska dostaje dodacje na programy spójnościowe. Te pieniądze sa jednak wydawane na te cele i budżet musi to wydać. Może jednak wybrać, kiedy zaksięguje dochody, a kiedy wydatki. I ministerstwo finansów tak szuflowało, żeby dostac mniejszy deficyt. Punkt 2 (dywidendy) to tez łagodniejsza postać kreatywnej ksiegowości. Np. dywidenda PKO z emisją akcji z prawem poboru.

    Jeśli chodzi o sprzedaż detaliczna, najlepszym niezależnym testem są wpływy z VAT (nie było zmian podatkowych w tym czasie) i te wynosza 84 mld zł vs 87,8 mld zł w okresie I-X 2008. Jak to pogodzić z kilkuprocentowym wzrostem sprzedaży detalicznej wg GUS, nie wiem? Jak to pogodzić z tym, że w PKB są zmiany realne i to jeszcze trzeba by skorygować o inflację? Czy to samochody kupowane w Polsce i wywożone zagranicę? Aż tyle? Ludzie rzucili się na książki (preferencyjny VAT), zamiast na telewizory (22%)?

    Płace rosły, trystero, ale nominalnie. 2,3% rok do roku w listopadzie w sferze przedsiębiorstw. Ale to są spadki realne przy wyższej niż to inflacji. Do tego spadło zatrudnienie, więc spadł fundusz płac (liczba zatrudnionych razy wynagrodzenie).
    Zobacz piąty wykres u mnie:
    http://licznikmieszkan.atspace.com/gospodarka.html
    Do tego spadła ewidentnie akcja kredytowa (co prawda ludzie ciagle mają do dyspozycji więcej pieniędzy niż zarobili, ale te pseudodochody były dużo wyższe rok temu). Spadają wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych, mimo utrzymania stawek i progów.

    Biorąc to wszystko pod uwagę, ja bym mimo wszystko uruchomił “duck test” i doszedł do wniosku, że to gospodarka miała wszelkie atrybuty bycia w recesji, nawet jeśli takiej etykiety oficjalnie nie maiła.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Duck_test
    “If it looks like a duck, swims like a duck and quacks like a duck, then it probably is a duck.”

  29. bert76 powiedział(a):

    @Trystero
    Po przeczytaniu Twojego wpisu o szczepionkach jak i zaciekłej obrony w komentarzach myslę,że większość czytających wyciągnęła takie wnioski.Dlaczego podałeś argumenty tylko jednej strony?Zachowujesz się jak sędzia na sali sądowej non stop wołając o dowody ale zasady neutralności nie zachowujesz przyznając się jednocześnie,że nie masz żadnej wiedzy medycznej.
    Mam propozycję.
    Jako, że często piszesz o tematach ekonomicznych może sam podasz prognozę na najbliższe kilka miesięcy(gospodarka i giełda)Na pewno zezowaty też chętnie powie za kilka miesięcy SPRAWDZAM.Ten nie popełnia błędów to nic nie robi.
    Pozdrawiam

  30. dead_eye powiedział(a):

    @bert76

    chyba nie zrozumiales dokonca istoty, tu nie chodzi o niesprawdzalnosc, ale o ignorancje i bucowatosc w kontekscie braku wiedzy i intuicji oraz umiejetnosci sluchania drugiej strony i dyskusji jak Trystero napisał

  31. reptile powiedział(a):

    Trystero więcej luzu :) liczby nic już nie znaczą … ;]

  32. Trystero powiedział(a):

    @ bert76

    Mysle, ze sie bardzo mylisz w ocenie czytelnikow tego bloga i zdecydowana wiekszosc z nich nie wyciagnela wniosku, ze jestem zwolennikiem masowym szczepien. Mysle, ze jedynie urodzeni spiskowcy wyedukowani na grypa666 i tym podobnym belkocie wyciagneli takie wnioski.

    W kazdym razie, jesli Ty takie wnioski wyciagnales to dla wlasnego dobra daj sobie spokoj z czytaniem mojego bloga i komentowaniem na nim.

    Pisze to, poniewaz Twoj apel bym podal swoje prognozy gospodarcze swiadczy o tym, ze nic nie zrozumiales z tego co napisalem w tekscie powyzej.

  33. gorjon powiedział(a):

    @ Trystero
    Moim skromnym zdaniem, by powiedzieć “sprawdzam” wypadałoby “grać” … Aby krytykować trafność prognoz/porad inwestycyjnych ZeZorro, powinien Pan dysponować lepszymi. Tymczasem Pan nie siedzi nawet przy stole, ale stoi obok stołu tj. nie udziela żadnych porad, komentując (krytykując) wszystko po fakcie, czy to uczciwe i rzetelne ? Nie piszę tego złośliwie, ale może Pan spróbować … Wtedy takie porównanie, nawet krytyka miałaby sens. Pozdrawiam.

  34. Dapi powiedział(a):

    @gorjon

    To jest czysta demagogia. Jeżeli ktoś ma odwagę publikować prognozy to może być rozliczany przez kogokolwiek kto to przeczyta.
    To tez uczynił Trystero.

  35. Trystero powiedział(a):

    @ gorjon

    Alez, w tym co Pan pisze nie ma odrobiny zlosliwosci i przez mysl mi nie przyszlo, ze moze Pan za wszelka cene usprawiedliwiac arogancje i brak kompetencji i wiedzy, ktory zarzucilem Zorro.

    Nawet jak przeczytalem, ze Pana zdaniem, Zorro gra w duzo wyzszej lidze niz ja (choc do tej pory nie wiedzialem, ze bezczelne spamowanie bloga Piotra Kuczynskiego jest poziomem ligowym) nie przyszlo mi do glowy, ze nie jest Pan obiektywnym komentatorem, ktory stara sie dojsc prawdy – choc akurat tak sie sklada, ze to pierwszy raz gdy Pan tu komentuje :)

  36. Trystero powiedział(a):

    @ A co mi tam, odrobilem prace domowa:

    30 marca 2009:

    Czy kogokolwiek dziwi zatem, że z końcem marca odkurzacz zasysa ponownie?
    Przez co najmniej dwa miesiące dolar będzie się umacniał, przynajmniej do
    0,80. Dlaczego przynajmniej? Wszystko zależy od Tricheta, jeśli rzeczywiście
    rozpęta prawdziwe QE w strefie euro, a wszystko na to wskazuje, to
    krótkoterminowo euro jest słabsze od dolara i możemy nawet zobaczyć przez
    chwilę 1,00. Tak! dolar równy euro po 5,00 zeta.

    18 czerwca 2009

    Zapomnijcie o zarozumiałych pierdołach o kreowaniu popytu i oczekiwań
    inflacyjnych, a będziecie zdrowsi. Benek oczekuje niskich stóp (i to długo,
    przez lata). Buch! Stopy jak rakieta w górę. Nie czujecie ironii? Mówi do
    was pajac. Czaruje was zaklinacz stóp z gołym portfelem. Dzikie węże, zerowe
    stopy, patrz jak do Ciebie mówię z okienka. Jak ja mówię, rynki drżą.
    Owszem, zaczynają podrygiwać ze śmiechu. Ten pan z piękną brodą potrzebuje
    pożyczyć tylko w tym roku 1800 mld! Nie było dotychczas takiej powodzi
    obligacji. Nie ma na rynku takich pieniędzy. Nie wiem jak je sobie
    wydrukuje, na pewno sobie poradzi, ale przy takiej ofercie – dla
    zezowatego – minimalny procent od Benka należy się siedem. 7,00% rocznie za
    oddanie gotóweczki nieodpowiedzialnemu
    , zadłużonemu po uszy, prezesowi
    banku, który finansował swój rozwój pożyczkami od dostawców towarów z Azji.
    (…)
    W obecnej chwili era taniego pieniądza należy niestety do przeszłości.

    Oprocentowanie dziesieciolatek to 3,375% :)

  37. Fredd powiedział(a):

    @Trystero

    1. Ty kiedyś porównałeś stopę bezrobocia w Europie i w USA stwierdziłeś, że są podobne (słowem nie zająknałeś się, że w Europie nie wykreśla się długotrwałych bezrobotnych) – jak piękna manipulacja…

    2. Ufasz bezgranicznie danym rządowym, jak rozumiem “shadowstats” to kolejni szamani a’la ZZ

    3. HFT plus kilka dużych baniek co tydzien do GieeSu i Jeepa od Benka i każdy analityk wysiada. Zobacz, że na jesieni Białek odtrąbił większą korektę

    Można mylić sie jak ZZ, albo jak Jim Cramer – kogo wolę nie musze nawet pisać.

  38. bert76 powiedział(a):

    @Trystero

    Ale juz wiem, ze H1N1 trafia razem z globalnym ociepleniem na liste tematow ryzykownych :)

    Rozumiem,że Twoje słowa jak i zamknięcie komentarzy bo się “obraźiłeś” na krytykę źle zrozumiałem.
    Nie martw sie.Zrozumiałem istotę.Za to Ty nie zrozumiałeś mojej chyba.Może zezowaty ma dosadny ton swoich wpisów.Ja nie rozczulam się nad tym.Interesuje mnie sens.A że myli się?Ten rok był pelen niespodzianek więc miał prawo.Nawet Pan Białek się pomylił jesienią.
    Uwierz Trystero,na starym blogu pisałeś sensowniej
    Ale jak nie wiadomo o co chodzi….

  39. ugabuga powiedział(a):

    To ja dodam od siebie pare zezowatych prognoz dotyczacych dolara. Zapamietalem je ze wzgledu na zaangazowanie na tym rynku.

    10 pazdziernik:
    “Dolar po przełamaniu bariery spokojnie sobie flaczeje w pięknym kanale, gdzie napotkał na poziomie ,6660 zdecydowany opór japończyków i europejczyków. Najwyraźniej będą interweniować w obronie tego poziomu. Na krótko zdecydowana obrona, brak możliwości przebicia tego poziomu. W średniej perspektywie kanał boczny w paśmie .666-690. Pomimo możliwych interwencji zezowaty jest przekonany o dalszym nieuchronnym spadku, być może nawet szybko.”

    22 pazdziernik:
    “Byłem wśród 3% oczekujących odbicia w górę (zatrzymania spadku dolara). Co więcej, wyznaczony apriori poziom wsparcia został zachowany niemal z aptekarską precyzją – absolutne minimum chwilowe stanęło na poziomie .6647. Trzeba było spróbować zahandlować po tej cenie ;)”

    29 pazdziernik (komentarze):
    “A w ogóle czytasz co jest napisane? Bo ja o żadnej zmianie swoich poglądów nie słyszałem. Podałem o odbiciu tydzień przed jego wystąpieniem a teraz mówię o końcu odbicia, kiedy Fred załapał, że wydawało mu się, że miałem pogląd o umocnieniu. Od stycznia piszę że szmacenie lollara jest nieodwracalne. Słabe odbicie, dalszy zjazd.”

    “Tu Kloss już wierszyk zrobil na ten temat. ‘Choćby przyszło tysiąc Goldmanów, kazdy tysiącem shortów napchany i choćby nie wiem jak się wytężał, to nie udźwigną. Taki to ciężar.’ Trudno. Masz moją opinie .555
    W geesie najarali się trawy i wyszedł im eurusd 1,200 stoi jak wół.”

    4go listopada (fragment posta):
    “Prognoza długoterminowa
    Jeśli dojście do kolejnej bariery .625 odbędzie się łagodnie i bez wstrząsów, dolar powinien zeszmacić się do .555. Przy tym poziomie powinno być jakieś odbicie przed dalszym zjazdem do .500. Nieuporządkowane, bądź zbyt gwałtowne nurkowanie lollara wywoła paniczne odbicie od bariery .625, wtórną panikę związaną z wyprzedażą na giełdzie, wzmocnioną jeszcze odwracaniem carry-trade. Możliwe nawet pobicie szczytów z kryzysu sprzed roku na wysokości ok. .800.”

    Nie da sie ukryc, ze taka dlugoterminowa prognoza ma spora szanse sie sprawdzic. Ciezko jest jednak na niej zarobic zajmujac rownoczesnie przeciwne pozycje.

    Swoja droga mam wrazenie, ze blog zezowatego zorro jest dosc popularny. W moich RSSach znajduje sie w kategorii ‘oszolomy’ i traktuje go jako antywskaznik inwestycyjny lub po prostu czytuje go rozrywkowo jak rano przy kawie przeczytam juz ‘caly internet’ ;)

    Pytanie do czytelnikow Trystero INWESTUJACYCH i tym samym RYZYKUJACYCH utrate swoich pieniedzy: Czy ktos z Was traktuje blog zezowatego zorro powaznie?

    Pozdrawiam

  40. Trystero powiedział(a):

    @ Fredd

    W punkcie 1 i 2 klamiesz a ja nie chce rozmawiac z klamcami.

  41. Trystero powiedział(a):

    @ bert76

    Powiedz Ty mi: bardzo latwo przychodzi Ci w Swieta oskarzac mnie o to, ze sprzedaje sie za pieniadze?

    Kim jestes trollu by pisac takie teksty? Jakos fakt, ze Zorro zebra na swojej stronie o dotacje Ci nie przeszkadza. Ale fakt, ze jakosc mojego blogowania ktos zauwazyl i zdecydowal sie placic mi bym pisal na ich stronach Ci sie nie podoba.

  42. Wheelie powiedział(a):

    Czytam tą całą dyskusję w komentarzach i nie rozumiem jednego. Większość wypowiedzi jest na temat intencji jakie kierowały Trystero pisząc tego posta, zamiast sedna sprawy, czyli rzetelności i formy pisania Zezowatego.

    Kompletnie nie rozumiem komentarzy jakoby Trystero chciał pojechać konkurencję. Ktoś z komentujących napisał, że jeżeli gdzieś pojawiają się publiczne prognozy to każdy, czy to w rozmowie wśród znajomych czy pisząc gdzieś w necie, ma prawo je zweryfikować – in plus i in minus.

    Rozumiem trystero że się po prostu wkurzył i tyle.

    Wesołych świąt i więcej luzu wszystkim życzę :)

  43. bert76 powiedział(a):

    @Trystero
    Pocieszny jesteś kasując wpisy które Ci nie odpowiadają(oczywiście nie piszę tylko o moich)

  44. Trystero powiedział(a):

    @ bert76

    Czlowieku, przychodzisz do miejsca, ktore stworzylem swoja ciezka prace i sugerujesz, ze jestem sprzedajna dziwka a po tym faryzejsko zyczysz mi wesolych swiat i masz pretensje, ze kasuje Twoje komentarze?

    Nie obchodzi mnie, ze Ty nie masz elementarnego poczucia przyzwoitosci – albo sie go nauczysz albo bedziesz traktowany jak troll.

  45. Han powiedział(a):

    Trystero, odwalasz kawał dobrej roboty. Nie daj się wyprowadzić z równowagi w święta.
    Pozdrawiam.

  46. Leon powiedział(a):

    Każdy za Was “analityków” popełnia karkołomne błędy, ten wpis pokazał pewne słabości Trystero, Zorro przynajmniej pisze na wesoło, obaj blogowicze będą musieli się bardziej przyłożyć w prognozowaniu rynku.

  47. Trystero powiedział(a):

    @ Leon

    To, ze Zezowaty pisze na wesolo jest juz jasne. Dyskusja dotyczy tego czy taki jest jego zamiar czy tak mu po prostu wychodzi :)

  48. dylandog powiedział(a):

    Ciekawa dyskusja. Czytam oba blogi od dawna, choć nieregularnie. Zezowatego czytam głównie po to, żeby się pośmiać, ale też po to, żeby sobie czasem przypomnieć, że nie należy ufać ‘uznanym’ ekonomistom i analitykom, nawet co do faktów. (Na marginesie, praca w GUS nie powinna być dla nikogo powodem do dumy, szczególnie jeśli było się tam prezesem.)

    Prognozy Zezowatego traktuję z przymrużeniem oka i nigdy bym na nich nie opierał decyzji inwestycyjnych (chyba, że podświadomie:) Natomiast na świecie jest jednak wielu naiwnych, więc może rzeczywiście z etycznego punktu widzenia Zezorro powinien być bardziej powściągliwy. I tu trudno odmówić Trystero racji. Inna sprawa, że w takim wypadku finansowa publicystyka satyryczna Zezorro nie byłaby już pewnie tak zabawna.

    Jeśli chodzi natomiast o to jakie ewentualnie słabości Trystero pokazał ten wpis, to pewnie byłaby to chęć wywołania fermentu i zwiększenia własnej popularności przez ’sprawdzenie’ osoby, którą stosunkowo łatwo ’sprawdzić’. O ile pamiętam Trystero zazwyczaj uprawiał poważną publicystykę pozbawioną ataków ad personam. Ja to bym raczej walił w mainstream, bo nie sądzę, żeby Zezorro był największym zagrożeniem dla przyzwoitych ludzi:) No, ale nie chcę się też zbytnio Trystero czepiać, bo nie ma absolutnie nic złego w wytykaniu konkurencji wad.

    Będę więc dalej czytał oba blogi a każdy w zupełnie innym celu.

  49. Aj-waj powiedział(a):

    Chyba nadepnąłeś, Trystero, na zezowaty odcisk na zezowatej stopie. Go(o)d work! Takie teksty lubię najbardziej. Zezowaty się zagotował, zwyzywał Cię od frustratów, zarzucił łamanie praw autorskich (pewnie nie słyszał jeszcze o czymś takim, jak licencja ustawowa) i… nie podał _żadnego_ kontrargumentu. Pogratulować!

  50. Trystero powiedział(a):

    @ aj-waj

    Szaman musial sie zatruc magicznymi jagodami i teraz rzuca bluzgi na prawo i na lewo :)

    Otrzymalem od Zorro nakaz umieszczenia sprostowania. Umiescilbym je gdyby nie zawieralo wierutnych klamstw.

    Musze przyznac, ze knajacki poziom reakcji Zorro nawet mnie wprawil w zaklopotanie.

  51. Karol powiedział(a):

    Ufff przebrnąłem przez wszystko ….

    Pierwsza sprawa która najbardziej rzuca mi się w oczy:
    - klimat komentarzy na tym blogu jest zupełnie inny w stosunku do blogu ZZ (znowu ktoś został poproszony o opuszczenie bloga), może to też wynikać z innej optyki gdyż na blogu ZZ się nie udzielam – tylko czytam komentarze.

    Dobrze ilustruje ten „klimat” dyskusja Trystero vs Poszi i Mao

    Mao wykazuje się w mojej opinii słusznym „czuciem”, że z danymi z GUS coś jest nie „ten teges” i zarzuca mu oszustwo. Oczywiście tak postawiony zarzut jest nie do obrony za co skutecznie punktuje go Trystero (przywalił mu tak, że aż się chłopakowi kredki z tornistra wysypały). Na to odezwał się Poszi i napisał tak, że „czapki z głów”, sam bym tego lepiej nie ujął, a wyraził w 100% to co ja myślę i podpisał bym się pod tym nie tylko rękami ale i nogami. I co ? jak to co – cisza, przecież nikt nie przyzna, że obserwowana przez nas rzeczywistość rozmija się z oficjalnymi danymi jak za PRL !

    I tu dochodzimy do fundamentalnego pytania !

    Czy „mainstream” dobrze opisuje otaczającą nas rzeczywistość czy to tylko taki „matrix” ?

    Ja tak jak i ZZ stoję po stronie „matrixa”, a Trystero reprezentuje szeroko rozumiany „mainstream”.

    Czy ZZ dobrze przewiduje zachowanie „matrixa” ? Mnie to „*****”, nie biorę udziału w grach o sumie zerowej.

  52. Trystero powiedział(a):

    @ Karol

    Czy zauwazyles na jakich danych opieral sie Poszi przekonujac, ze w IV kw 2008 i I kw 2009 roku byla w Polsce lekka recesja? Wrozyl to z fusow? Zabil kurczaka i wylewal z niego krew? Nie, opieral sie na oficjalnych danych! Tych z mainstreamu.

    Zauwazyles, ze zgodzilem sie, ze te dane moga sugerowac lekka recesje w Polsce w IV kw 2008 i I kw 2009? Recesje zbyt lekka by oznaczala dwa kwartaly ujemnej zmiany PKB.

    Napisawszy to co powyzej, zupelnie nie rozumiem co chciales przekazac. Jak rozumiem, nie wierzysz danym oficjalnym wiec wolisz zaufac intuicji anonimowego, niezbyt poinformowanego i rozchwianego emocjonalnie szamana ze sklonnoscia do klamstw i opowiadanym przez niego bajkom poniewaz te bajki przedstawiaja swiat tak jak Ty go widzisz. Twoj wybor.

    Twoim wyborem jest wierzyc w chipy w szczepionkach i to, ze Amerykanie zburzyli sobie pol dolnego Manhattanu by na kilka ugrzasc w Afganistanie a teraz staczaja sie w otchlan totalitaryzmu. Twoj wybor.

  53. Karol powiedział(a):

    @Trystero

    „Statystycznie każdy człowiek ma po jednej piersi” – zdanie to jest w 100% prawdziwe, a zarazem wprowadza w błąd. Podobnie jest z PKB, ja wierzę w dane z GUS o ile są „czyste” np. zużycie energii elektrycznej. Natomiast jak coś jest „ważone” na zasadzie „koszyka” ooo to już ZZ jest dla mnie bardziej godny zaufania. A jak ktoś na podstawie tych „koszykowo wyważonych” danych stawia cały gmach – uuuu to patrzę kiedy się rypnie …

    Nigdy też nie pisałem, że wieżę w chipy w szczepionkach, zawsze mi wmawiasz coś. Teraz chipy wcześniej, że chcę policję zlikwidować itp.

    „…Amerykanie zburzyli sobie pol dolnego Manhattanu by na kilka ugrzasc w Afganistanie a teraz staczaja sie w otchlan totalitaryzmu.”
    Nie im się 3 żelbetowe wieżowce spaliły jednego dnia choć nigdy w historii świata żaden taki obiekt nie padł od ognia choć już wcześniej niektóre „jarały” się jak dobre pochodnie. Stopionej od ognia stali też nie pojedziemy sobie obejrzeć bo „zniknęła”.
    Eeee szkoda gadać. Zresztą nie na temat.

  54. _dorota powiedział(a):

    Uff, ja też przebrnęłam ;) (wyróżnia sie jak wszędzie wielce rzeczowy ton Posziego) i nie odmówię sobie krótkiego komentarza, bo wiele tu spraw kontrowersyjnych.

    1. Mam wrażenie p. Trystero, że Pan nie rozumie istoty blogowania ekonomicznego. Czytelnicy takich stron oczekują zebrania danych oraz ciekawszych komentarzy i interesującego ich przedstawienia. Nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje prognoz – i nie kieruje się nimi (od razu wyjaśniam – piszę to jako osoba inwestująca). To, że Zorro formułuje prognozy wynika raczej z jego stylu pisania.

    2. Przyzna Pan, że obecna hossa na akcjach ma podstawy inne niż fundamentalne. Stąd absolutnie rozumiem prognozy jej rychłego zakończenia (tu też przypis – mam akcje od ponad roku). Proszę spróbować bardziej przekonująco wyjaśnić zachowanie rynków lub… powstrzymać się od drwiącego komentarza.

    3. Sformułowania typu “rozchwiany emocjonalnie szaman” lub “knajacki poziom reakcji” prócz tego, że są elementarnie nieuprzejme, działają raczej na Pana niekorzyść – powinien Pan wiedzieć, że postronni obserwatorzy utożsamiają się raczej z atakowanym niż agresorem.

    4. Na koniec – uwaga dotycząca czasu Pańskiego ataku pt. “sprawdzam”. “Przychodzi taki czas”, p. Trystero, gdy ludzie zakopują topór wojenny i odkładaja spory na nieco później. Dla własnej higieny psychicznej chociażby. Pan w tym czasie biega wymachując nożem do ćwiartowania karpia :) Można i tak. Życzę spokojnego Nowego Roku.

  55. Trystero powiedział(a):

    @ Droga Pani Doroto

    Odpowiem Pani w punktach.

    1. Jesli nie przeszkadza Pani fakt, ze prognozy Zorro obracaja sie w niwecz to prosze kontynuowac czytanie jego bloga. W czym widzi Pani problem? Nie wolno mi sprawdzic jak skuteczny w prognozowaniu okazal sie warsztat szamana? Szamani nie ponosza odpowiedzialnosci za to co pisza?

    2. Nie roszcze sobie prawa do wyjasniania kazdego ruchu na rynku. Nie nazywam sie szamanem. Nie wyzywam od kretynow ludzi, ktorzy maja inne od moich poglady na gospodarke czy gielde. Nie zamierzam wiec teraz wyjasniac Pani dlaczego rynek wzrosl o kilkadziesiat procent od marcowego dolka. Zreszta Pani zna odpowiedz, udzielila ja kiedys Pani na blogu. Trzy literki, prawda?

    3. ‘Knajacki poziom reakcji’ to najbardziej cywilizowane okreslenie jakie znalazlem na stek wyzwisk i klamstw, ktorymi obrzucil mnie Zorro na swoim blogu. Doprawdy nie rozumiem jak estetka Pani pokroju wzdrygajaca sie przed wyrazeniem ‘knajacki poziom reakcji’ moze czytac blog Zorro, ktory linkuje na blogu na przyklad do pornograficznych zdjec matki prezydenta Obamy i ktory regularnie wyzywa od pajacy, kretynów i agentow wielu ludzi. Doprawdy, takie podwojne standardy moralne, nie przystoja damie, Pani Doroto.

    4. Zauwazy Pani, ze moj tekst sklada sie w wiekszosci z wypowiedzi samego Zorro i jest gruncie rzeczy pozbawiony werbalnej agresji, merytoryczny, powiedzialbym: emocjonalnie zimny – zwlaszcza jesli wezmie sie pod uwage styl Zorro. Nie sadzy by opublikowanie go na dzien przed Swietami mialo zaburzyc swiateczna atmosfere. Co wiecej, zarzuty pod moim adresem o psucie swiatecznego nastroju ze strony Zorro i jego poplecznikow, w czasie gdy na blogu Zorro ‘wisi’ klamliwy i agresywny tekst o mnie wydaja mi sie troche faryzejskie.

  56. Adam Duda powiedział(a):

    @Dorota
    2. Przyzna Pan, że obecna hossa na akcjach ma podstawy inne niż fundamentalne. Stąd absolutnie rozumiem prognozy jej rychłego zakończenia (tu też przypis – mam akcje od ponad roku). Proszę spróbować bardziej przekonująco wyjaśnić zachowanie rynków lub… powstrzymać się od drwiącego komentarza.

    To niekoniecznie tak.. równie dobrze, tak duża zwała na wi20 nie miała podstaw fundmantelanych i teraz wrócilismy do stanu fundamentalnej równowagi. ;)

  57. _dorota powiedział(a):

    1. Nie obchodzi mnie to, że czyjekolwiek prognozy “obracają się wniwecz”, bo traktuję je tylko jako pewne hipotezy (których prawdopodobieństwo oceniam sama). Jako człowiek samodzielnie inwestujący (jak sądzę) doskonale Pan wie, że nikt nikogo nie wyręczy w myśleniu. Ja oczekuje tylko sensownego zbioru faktów, reszta to w istocie ozdobniki stylistyczne. Pan się na tych ozdobnikach skupia.

    2. Szkoda, że Pan nie wyjaśni mi, dlaczego rynek wbrew wszelkiej logice wzrósł kilkadziesiąt procent, bo to byłoby naprawdę ciekawe. Po co bić piane i “nawalać sie” z konkurencją kiedy można merytoryką się zająć?

    3. O, widzi Pan, przypadkiem dotknął Pan istotnej różnicy w postrzeganiu rzeczywistości – tak, mówię o tych zdjęciach mamusi prezydenta :) Pana bulwersuje to, że ktoś je zlinkował, mnie interesowało to, czy są prawdziwe (tzn. czy rzeczywiście matka najpotężniejszego obecnie polityka świata robiła sobie takie zdjęcia, dla mnie TO jest skandalem). I właśnie fakt, że są prawdziwe jest głęboko gorszący, a nie czyjś wypiety tyłeczek.
    Czytam blogi, które przedstawiają mi wersję “nieoficjalną” (i przez to samo bliższą prawdy), na mainstream szkoda czasu.

  58. Trystero powiedział(a):

    @ Dorota

    1. Rzecz w tym, ze Zorro czesc faktow przeinacza, blednie interpretuje albo zwyczajnie przeklamuje lub zmysla. Na swoja obrone zawsze mowi ‘nie wazne co robie z faktami, wazne kto ma racje’. Wiec ja, skromny bloger Trystero, pokazalem kto ma racje. Rynek ma racje.

    2. Zorro nie jest moja konkurencja. Doprawdy, nie rozumiem co sklania czesc komentatorow do sugerowania, ze tak jest. Nie mozna porownac ani popularnosci naszych blogow ani stylu pisania.

    3. Coz, to wiele wyjasnia. Zwlaszcza fakt, ze wspomniane zdjecia byly na strone judenfrei.org – rzeczywiscie, skarbnicy prawdziwej i rzetelnej wiedzy o swiecie. Prosze mi powiedziec, czy opowiedziala by Pani swoim dzieciom i rodzicom o swoim zainteresowaniu zyciem erotycznym jakie zmarla kilka lat temu kobieta prowadzila 30 czy 40 lat temu?

  59. Trystero powiedział(a):

    Publikuje List Otwarty, który wyslalem jako odpowiedz na zadanie publikacji sprostowania przez Zezowatego Zorro:

    Witam serdecznie,

    Zgodnie z art. 33 ust. 3 Prawa Prasowego informuję Pana, że Pana
    sprostowanie nie spełnia wymagań z art. 31 Prawa Prasowego. Fragmenty, które
    zgodnie z art 31 nadają się do publikacji to:

    “Na takiej podstawie zlepiono tezy “naukowych zarzutów”, które mają mnie
    jakoby dyskwalifikować

    żądam przytoczenia do artykułu wszystkich źródeł wykorzystanych cytatów w
    formie klikalnych odnośników, wskazujących na źródłowy tekst
    (clickable link), zgodnie z licencją na stronie. Moje publikacje wychodzą
    wyłącznie w internecie, zatem wszystkie cytaty są w ten sposób dostępne.

    Życzę nieustających sukcesów w nowym roku i samych dobrych wiadomości
    ekonomicznych.

    zezowaty Zorro”

    Pozostała część sprostowania nie spełnia wymogi art. 31 Prawa Prasowego.
    Rozumiem, że wraz z otrzymaniem odmowy opublikowania sprostowania zmieni Pan
    treść swojego tekstu na blogu, w którym oskarża mnie Pan o nieopublikowanie
    sprostowania. Informuje Pana także, że niniejszy list należy traktować jako
    List Otwarty zgodnie z art. 82 Prawa Autorskiego.

    Pozdrawiam serdecznie

    T.

  60. _dorota powiedział(a):

    @ Trystero, #58

    Hm, odbiegamy mocno od głównej tematyki bloga, ale żeby nie pozostawiać pytania bez odpowiedzi… Tak, opowiedziałam w rodzinie w formie ciekawostki obyczajowej, że takie zdjęcia istnieją, byli zbulwersowani. To, z jakiej strony zdjęcia pochodzą nie ma najmniejszego znaczenia (pewnie w wielu miejscach w internecie można je znaleźć).
    Sednem sprawy jest to, że opinia publiczna ma prawo wiedzieć wszystko (a nawet więcej) o czołowym – jakby nie było – polityku świata i jego rodzinie. I to, że wybrano na to stanowisko (dzięki hojnym dotacjom) człowieka z rodziny patologicznej, łatwo sterowalnego konformistę bez właściwości. Skoro takie zdjęcia są faktem, co jeszcze jest w archiwach?
    Coby nie powiedzieć o G.W Bushu, to TAKIE zdjęcia Barbary Bush nie chodzą w necie :) (dzięki Bogu).

    A tak poza wszystkim Pańskie oburzenie, że te fotki zlinkowano jest komiczne. Blogi o tematyce gospodarczej czytają w większości dorośli ludzie jak sądzę, nikt nie protestował :)

  61. Trystero powiedział(a):

    @ Dorota

    Uwazasz, ze Obama jest odpowiedzialny za to co jego matka robila kilkadziesiat lat temu? Uwazasz, ze kazda kobieta, ktora robi sobie erotyczne zdjecia tworzy patologiczna rodzine? Uwazasz, ze to, iz Obama pochodzac z patalogicznej rodziny zostal redaktorem Harvard Law Rewiev i prezydentem swiadczy o nim lepiej czy gorzej niz gdyby pochodzil ze zwyczajnej rodziny?

    Naturalnie, ze sa ludzie, ktorzy ’surfowanie’ po judenfrei.org uznaja za cos normalnego. Nie myslalem tylko, ze czytaja mojego bloga.

  62. _dorota powiedział(a):

    Nierzetelnie Pan dyskutuje. Jestem absolutnie pewna, że te zdjęcia można znaleźć na wielu stronach, o “judenfrei” nic mi nie wiadomo (i tak zostanie).
    Nie odpowiada za to, co robiła jego matka, ale można go tym szantażować. And that’s the point. Na początku lat 60-tych niewiele kobiet (jak przypuszczam)tak się fotografowało i były to chyba panie dość “specyficzne”.
    Proponuje nie rozwijać już tego tematu.

  63. HansKlos powiedział(a):

    @Trystero
    “Dlatego niedawno ZZ zaczął stosować nowy trick – prognozy ze 100% szansą na sprawdzenie się”

    To nie widełki ZZ, tylko moje;-), no i czytanie ze zrozumieniem się kłania.

    W sumie oceniam wpis na “dwa plus bez dobrze” w skali HK;-), ale starajcie się towarzyszu, starajcie. Wprawdzie Wam nie zapłacą, ale na poklepanie po plecach juz zasłużyliście. Mówię to Wam ja, HansKlos, starszy szpieg II stopnia.

    A swoja droga nie macie na zbyciu trochę złota lub srebra? Kupiłbym trochę taniej ten barbarzyński relikt.

  64. Trystero powiedział(a):

    @ HansKlos

    Naturalnie, wprowadzilem stosowna poprawke we wpisie.

    Przy okazji, mozesz przekazac Zorro, ze na jego blogu umieszczone jest klamliwy i godzacy w moje dobre imie wpis. Zorro otrzymal odpowiedz na zadanie sprostowania zgodnie z Prawem Prasowym. W tej chwili bezczelnie, parszywie i w swoim stylu lga na blogu tak samo zreszta jak w sprawie mojego zatrudnienia w Axel Springer.

  65. belpol powiedział(a):

    @Trystero

    Twoje wywody dotyczące zezo są jak najbardziej przejrzyste i mające sens. Jednak powiem, że po tym jak zacząłeś pisać na ifin-ie, to Twoje wpisy zrobiły się takie nijakie i świadczące jednoznacznie, że wpadłeś w pułapkę korporacji i nie możesz tak naprawdę napisać to co naprawdę myślisz. Zorra czytam wyłącznie za jego cięty język i nie przywiązuję zupełnie wagi do jego prognoz, ponieważ takowych tam nie widzę.

    Pozdrawiam i wolałbym stronę trystero.pl niz obecną

  66. Trystero powiedział(a):

    @ belpol

    Chcesz mi powiedziec, ze wiesz lepiej ode mnie co naprawde mysle?

    Czytasz Zorro za jego ciety jezyk? Podoba Ci sie jak oskarza Szczesniaka, ze jest ‘agentem Gazpromu’? Podoba Ci sie jak klamie na moj temat piszac, ze pracuje dla Axel Springer? To lubisz? Podoba Ci jak jakis oszust wynurza sie ze swojej dziury i obrzuca klamstwami przyzwoitych ludzi?

    Gdzie konkretnie widzisz przyjemnosc w popieraniu takiego zachowania?

  67. belpol powiedział(a):

    @ Trystero
    ad. Tego że oskaża, to mnie wogóle nie intersuje.
    ad. Tego że kłamie czy nie? Toć to jest to jest kwestia do roztrzygnięcia, którą prowadzicie na polu prawniczym
    ad. Axel Springer, Nie twierdzę, że tak jest. I powiem szczerze nawet sparawdzać nie będę.
    ad. Czy on jest oszustem też nie twierdzę, że owszem, ale i nie twierdzę że nie jest.

    Nie popieram zachowania.

    PS. Jedynie wywnioskowałem z Twoich wielokrotnych wpisów, że wiele się zmieniło i widzę, że w stronę zależności niźli wolności.

    Pozdrawiam

  68. Jaerk powiedział(a):

    @Trystero
    Witaj.Był tutaj dość emocjonalny wpis, który zniknął. Wycinając posty dajesz broń do ręki adwersarzom. Cenzura to nie jest dobry pomysł.
    Pozdr.

  69. Trystero powiedział(a):

    @ Jaerk

    Tak, to byl emocjonalny wpis, ktory bronil klamcy i oszusta. Byc moze w niektorych srodowiskach obrona klamcow i oszustow jest czyms normalnym. U mnie budzi obrzydzenie.

    Chyba nie wymagasz ode mnie bym tolerowal w ’swoim domu’ cos co budzi moje obrzydzenie?

    Jestem naprawde zmeczony Twoimi uwagami o cenzurze. Powiedz mi gdzie mieszkasz, poprosze kogos, by napisal na scianie Twojego domu ‘tu mieszka zlodziej’ a potem wyglosisz wyklad o tym jak Twoja nienawisc do cenzury sklonila Cie do pozostawienia napisu, dobrze?

  70. Jaerk powiedział(a):

    Ok. Twój blog, twoja filozofia – nie będę się wtrącał (w sumie podchodziłoby pewnie to pod bezproduktywne bicie piany). Moja myśl była taka, że piszący komentarz (ten który znikł) to przede wszystkim sobie wystawia świadectwo. Ale jak już napisałem to twoja filozofia prowadzenia tej strony i nic mi do niej.

    Pozdr noworocznie.
    Ps. Może nie na ścianie tylko tabliczkę przy ogrodzeniu poproszę. Dopiszę na niej, że kradnę tylko na występach gościnnych – miejscowi nie mają się czego obawiać:-).

  71. Trystero powiedział(a):

    @ Jaerk

    Przeciez ja nawet nie moge sprawdzic ilu z tych ‘nowych komentujacych’ to HansKlos i Zezowaty Zorro, ktorzy udaja ‘zatroskanych’ czytelnikow mojego bloga. Zorro jest pozbawionym zasad oszustem i podejmie sie kazdej podlosci by odciagnac uwage od faktu, ze jego prognozy gospodarcze i analizy okazaly sie kompletna porazka na wszystkich frontach.

    O skali zepsucia tego czlowieka swiadczy fakt, ze na jego stronie dalej znajduje sie klamstwo o tym, ze nie zareagowalem na zadanie sprostowanie choc wyslalem mu zgodna z Prawem Prasowym odmowe i opublikowalem ja na swoim blogu. Wszyscy moga wiec sprawdzic, ze Zorro lga ale on zdaje sobie sprawe, ze jego czytelnicy wiedza, ze on posluguje sie klamstwem na codzien a ‘agresywne zachowanie’ z mojej strony jest zaskoczeniem dla czytelnikow mojego bloga. Zaskoczeniem niemilym.

    Jasne, rozumiem Twoj tok myslenia, moglem zostawic takie wpisy ale uwazam, ze zostawilem wystarczajaco duzo z nich by mozna sie bylo przekonac jaki ‘garnitur’ ludzi desperacko broni oszusta i klamcy. Reszta komentarzy nie spelnia wiec zadnej pozytecznej roli poza wykorzystywaniem mojego bloga do obrony klamcy i oszusta. Wiec kasuje te komentarze i mam nadzieje, ze jesli nie zgadzasz sie ze mna to przynajmniej rozumiesz moja sytuacje.

    Tak jak mnie ostrzegano Zorro sprowadzil merytoryczna dyskusje o jakosci jego analiz rynkow finansowych do knajackiej wymiany wyzwisk. Przyznaje – to nowy, nieznany mi poziom dyskusji wiec musze reagowac tak jak potrafie.

    Noworoczne pozdrowienia dla Ciebie

  72. Jaerk powiedział(a):

    Ja to mam właściwie drobny problem. Aby była jasność nie jestem zawodowym ekonomistą. Interesuję się tym czysto bezinteresownie. Nie inwestuję, nigdzie nie gram, nie jestem właścicielem żadnej firmy. A ten drobny problem polega na tym, że regularnie czytam tylko dwa blogi poświęcone ekonomii.
    Twój i ZZ.
    Może to być dziwne, ale podejrzewam, że sporo jest takich czytelników, którzy tutaj i tam czytają. Możesz napisać, że ZZ robi mi wodę z mózgu, tak samo ZZ może napisać, że przesiąkam Trysterowym zakłamaniem. No ale nic na to nie poradzę. Spytasz może dlaczego czytam ZZ – bo uważam, że część z tego co pisze ma podstawę w rzeczywistym świecie – oszustwa bankierów, pompowanie pieniędzy w system bankowy. Że cały system może upaść. No może nie cały, ale jakoś podskórnie się czuje, że w następnych kilku latach mogą nadejść dramatyczne zmiany w całej globalnej gospodarce. I dla mnie wydźwięk bloga ZZ oddaje to w jakimś stopniu. Do Ciebie zaglądam z innego powodu – dobrze podane i opracowane informacje, których gdzie indziej nie spotkam.

  73. Trystero powiedział(a):

    @ Jaerk

    Ok, rozumiem Twoja postawe. Na szczescie dla Ciebie, jesli tylko czytasz po angielsku, masz dostep do blogow, ktore sa bardzo negatywnie nastawione do szans obecnego systemu a sa prowadzone przez osoby DYSPONUJACE DUZA WIEDZA ekonomiczna i finansowa, NIE UCIEKAJACE SIE DO KLAMSTW i poprawiajace swoje bledy jesli takie zostana znalezione.

    Ja przekonalem sie, ze Zorro nie ma ani wiedzy ani doswiadczenia w dziedzinie, ktora sie zajmuje i kilka razy przylapalem go na ewidentym klamstwie. Dlatego dla mnie wartosc jego bloga zmierza do zera, nawet jesli czesc tego co Zorro pisze jest oparte na faktach. Niby skad wiesz, za ktorym razem Zorro klamie a za ktorym mowi prawde, za ktorym razem przeczytal raport, o ktorym pisze a kiedy tego nie zrobil?

    Tak to wyglada z mojej strony. Co Ty z tym zrobisz to Twoja sprawa.

  74. Marcin powiedział(a):

    Cześć Trysterto,
    Przede wszystkim Wesołego Nowego Roku.
    Czytam oba blogi dosyć często i nie bardzo rozumiem, o co chodzi. Zezowaty często pisuje różne rzeczy (czasem bzdury ewidentne), ale co z tego? Wiele instytucji i prognostyków pisuje czasem takie rzeczy, że aż włos się na głowie jeży (wycena LOTOS za 0,0 zł czy nieszczęsny Wyżnikiewicz – też miał niezłe wstawki). Zezo pisywał takie rzeczy wcześniej (choć ostatnio może częściej) i skoro uważasz, że przez to szkodzi, to okey, ale zgadzam się tutaj z ekscentrycznym gościem wyżej, że mogłeś zrobić to później, po świętach.
    A tak a propos usuniętego wpisu, to pojechał Ci ostro i zbyt niekulturalnie, ale słusznie. Twoje opowiastki o USA i Amerykanach przypominają mi bardziej głosy jakiś „walniętych” lewaków z Europy czy Ameryki Łacińskiej, a nie wyważoną opinie felietonisty czy naukowca (tutaj masz opinię podobną do Zeza, który chyba też tak uważa). Z JKM i UPR przegiąłeś mocno, ale okey, czasem można coś mocniejszego napisać. Jednak powiem Ci, że jak zacząłeś wyciągać brudy, bo cytowanie co tam Zezo napisał w opiniach i co tam linkuje, to już dziecinada i szukanie „haków„ tylko by dokopać, to sam prosisz się o ostrą replikę i “sprawdzam” Trystero.
    No i na koniec, opinia o kulturze i napuszeniu niektórych „naszych” ekonomistów, hehe… no comment. Sam bym tego lepiej nie wyraził.
    Pzdr.,

  75. Trystero powiedział(a):

    @ Marcin

    Dziekuje za to, ze zechciales wyrazic swoje zdanie.

    Jest mi naturalnie przykro, ze nie potrafisz znalezc w sobie odwagi by przyznac, ze bronisz oszusta i klamcy.

    To chyba Twoj pierwszy komentarz tutaj wiec rozumiem dlaczego nagle stales sie ‘zatroskanym czytelnikiem’ mojego bloga :)

    Zycze Ci wszystkiego najlepszego

    PS Mam nadzieje, ze po wyrazeniu mojego zdania nie poczujesz sie urazony jesli odpowiem, ze dalsza dyskusja na poziomie ‘onetowego blogaska’ mnie nie interesuje. Zapraszam do merytorycznej dyskusji.

  76. Marcin powiedział(a):

    Trystero,
    przypominam Ci, że Argumentum ad personam to błąd logiczno-językowy. Podobnie, jak Argumentum ad misericordiam czy Argumentum ad ignorantiam, więc proszę nie stosuj tu mi takich argumentów rodem z onetu :)
    Nie bronię Zeza, sam uważam, że wielokrotnie przesadzał ale to nie powód do takich ostrych ataków. Kryzys (jak wszystkie poprzednie) uświadomił chyba wszystkim, iż nikt monopolu na prawdę nie ma, a teorie ekonomiczne podlegają ciągłym weryfikacją. Co do dalszych losów świata to widać poprawę wskaźników, nastrojów i ogólne polepszenie sytuacji, tylko co z tego? Długa depresja trwała 20 lat, Wielka 10-15 (Argentyna do dziś się podnosi), stagflacja 10. Pytanie czy wierzymy, że obecna skończy się wraz z następna wiosną, że nie jest to poważny systemowy kryzys a tylko cykliczne spowolnienie (recesja w niektórych krajach) czy też, ze będzie to jednak jakaś dłuższa i poważniejsza “zabawa”?

  77. Trystero powiedział(a):

    @ Marcin

    Zorro nie przesadzil – zachowal sie jak oszust i klamca, ktorym jest. Nazwanie oszusta i klamcy oszustem i klamca nie jest zadnym atakiem podobnie jak zadnym atakiem nie jest przypomnienie pompatycznych i aroganckich prognoz szamana i pokazanie do czego prowadzi stosowanie jego szamanskiego warsztatu.

  78. Jaerk powiedział(a):

    Na koniec tej rozmowy bardziej ogólnie. Wydaje mi się, że anonimowość w sieci pozwala na dużo łatwiejsze ferowanie wyroków. Gdyby przyszło do spotkania Trystero i ZZ obaj by się powstrzymali przed personalnymi atakami na siebie (pryznajmniej mam takie wrażenie) a próbowali by sobie jaśniej wyrazić swój punkt widzenia. Bo podejrzewam, że właśnie niezrozumienie intencji drugiej osoby w połączeniu z ferworem polemicznym prowadzi do pyskówek.
    Ps. Zdziwiłem się dlaczego Trystero zwrócił mi uwagę, że nudzą go już moje wypowiedzi nt. cenzury. Znalazłem w sieci tekst innego blogera odnoszący się do tejże cenzury. Ale to nie był mój tekst. U wszystkich blogerów, których czytam zawsze komentuję pod tym samym nickiem.
    Ps2. Tym razem to już naprawdę mój ostatni wpis na ten temat.
    Ps3. Szczęśliwego Nowego Roku życzę gospodarzowi bloga, czytelnikom tegoż bloga. Tak zwolennikom, jak i adwersarzom T. oraz tym, którym to wszystko lata:-)
    Pozdr.

  79. Marcin powiedział(a):

    Trystero,
    Moim zdaniem posługujesz tutaj zbyt ostrymi sformułowaniami. Szamanami bowiem, wedle Twojej logiki (ale mogę polemizować z moim wyobrażeniem tejże), można nazwać większość biur i analityków, a także sporą część ekonomistów. Kryzys zadał poważny cios teorii rynków efektywnych, którą popiera dosyć dużo uznanych ekonomistów. Pytanie:

    - obecny kryzys kończy się szybko, przechodzimy do dłuższej fazy wzrostowej, niezbyt może szybkiej ale jednak. problemem jest inflacja. Pozytywny scenariusz;

    - kryzys przekształca się w Armageddon, czyli duże załamanie, wysokie bezrobocie, olbrzymie problemy strukturalne, ciągła kontrakcja kredytu i gospodarek. Scenariusz negatywny;

    - kryzys ciągnie się jak “smród po gaciach”. Ciągłe deflacyjne okresy, niezbyt gwałtowne ale jednak okresy pogorszenia koniunktury oraz gwałtowne załamania na rynkach. Scenariusz najgorszy bo to Argentyna lat 30tych;

    Czy może jakiś czwarty? Moim zdaniem paradoksalnie najgorszy jest trzeci scenariusz a nie drugi. ponieważ drugi może nas prowadzić do wojny, ale może też doprowadzić do koniecznych reform i oczyszczenia gospodarki. Trzeci moim zdaniem na pewno doprowadzi wielu ludzi do biedy, a wojnę i tak będą mieli. Chciałbym realizacji scenariusza pierwszego, ale ten nie doprowadzi do żadnych zmian strukturalnych. A na końcu może znowu prowadzić do powtórki z rozrywki i to dużo szybciej, niż w przypadku scenariusza nr. 2. po za tym, moim bardzo skromnym zdaniem, jest to mniej prawdopodobna sytuacja.

    A może jesteśmy skazani na dyktat cyklów koniunkturalnych na zawsze i nie maja sensu żadne zmiany?

  80. xyz powiedział(a):

    Trystero, czy czasem nie jesteś zydem?

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player