Kolejna porcja interesujących tekstów:
AT Inwestor o fundamentalnej niedoskonałości gospodarczych danych statystycznych.
Ile mieszkańców liczy największe amerykańskie miasto, w którym nie ma księgarni? 230 000 – tyle mieszkańców ma Laredo w Teksasie, w którym ostatnia księgarnia zostanie zamknięta w styczniu 2010 roku.
Tylor Cowen i komentatorzy z Marginal Revolution dyskutują o polskim Liberum veto.
Felix Salmon o funduszach hedge inwestujących w sztukę (padają jak muchy) i o sztuce jako alternatywnej inwestycji (nie sprawdza się).
Inspirujący tekst o wzlocie i problemach imperium gastronomicznego Gordona Ramsay’a.
Świetna wizualizacja rosnącego w poszczególnych hrabstwach w USA bezrobocia.
O potencjalnej walce konkurencyjnej pomiędzy dwoma gigantami nowych technologii: Google i Apple. Najbliższa bitwa toczyć się będzie w sektorze telefonii mobilnej.
Google już w przyszłym roku ma sprzedawać swój własny telefon.
Z serii ‘dziwne analizy inwestycyjne’: czy warto inwestować na rynku akcyjnym państwa, które w danym roku jest gospodarzem Mistrzostw Świata w piłce nożnej?
Ile ‘pieniędzy’ marnuje się co roku w USA? Zapewne dużo, skoro co roku Amerykanie nie wykorzystują od 5% do 15% wartości środków na kartach upominkowych (gift cards). Co roku podarowują w ten sposób od 5 do 8 mld USD. Komu? Emitentom kart – wielkim sieciom handlowym.
Ile zaoszczędził rocznie Wal Mart instalując w gigantycznej flocie ciężarówek dodatkowe generatory energii, które umożliwiły zupełne wyłączenie silnika w czasie obowiązkowych 10-godzinnych postojów odpoczynkowych? 26 mln dolarów. Świetny tekst o tym czy Wielki biznes może być bardziej przyjazny dla środowiska.
Seria przepięknych zdjęć z Gough Island w archipelagu Tristan da Cunha.


Jedno pytanie odnośnie artykułów z WSJ (oderwane od ich tematu) – rozumiem, że do przeczytania ich pełnej formy (a nie tylko pierwszych paragrafów) potrzebny jest wykupiony abonament WSJ. Mam tam darmowe konto i mimo że większość artykułów jest dostępna w pełni, to m.in. dwa zalinkowane tutaj teksty już nie – wyświetlają się tylko pierwsze linijki artykułu. Any clues ?
Jeszcze jedno pytanie dotyczące tym razem tekstu z alphaville, np.:
“In 2002 the stock markets of Japan and South Korea (the joint hosts) outperformed the world by 10 per cent and 24 per cent respectively in the six months prior to the World Cup.”
Z zacytowanego tekstu wynika, że jeżeli np indeksy giełdowe wzrosły na świecie o 10% w danym okresie to w Japonii wzrost wyniósł (11%, tj. 10% więcej niż na świecie), tak ? Mam dziwne wrażenie, że autor chciał jednak raczej wskazać na 20% wzrost giełdy w Tokio… Drażni mnie, że w większości mediów, szczególnie tych ekonomicznych, ludzie tak pracujący nie są w stanie rozróżnić procentów od punktów procentowych. Będąc jeszcze dziennikarzem ekonomicznym starałem się to zwalczać, ale teraz pozostaje mi tylko słuchać tego typu tekstów, lub też informacji o umacniającej się “złotówce” względem euro itp. (swoją drogą ciekawe, że ktoś jeszcze śledzi “notowania” nie istniejącej już od setek lat waluty jaką jest złotówka).
Chociaż może się mylę i zupełnie nie zrozumiałem artykułu ?
@ cabra
Dobrze, ze o tym piszesz.
Moj dom maklerski dostarcza mi subskrypcje WSJ. Zanim uruchomil te usluge mialem zwykle, darmowe, konto na WSJ i czesc tekstow moglem czytac – tak jak Ty teraz.
Podawalem wiec linki do WSJ ze swiadomoscia, ze jak beda niedostepne to czytelnicy napisza, ze nie ma sensu dawac linkow do stron z utrudnionym dostepem. Co teraz zrobiles. I bardzo dobrze.
Co do FT Alphaville. Wczesniej w tekscie, jest o wplywie Mistrzostw na PKB i tam jest zdanie ‘or 0.3 percentage points less than the world average, according to HSBC’. Natomiast tam gdzie pisza o rynku akcyjnym konsekwentnie jest by X per cent. To rzeczywiscie nalezy rozumiec tak jak napisales.
Napisalem komentarz u nich ale tekst jest sprzed 3 dni i obawiam sie, ze nie bedzie reakcji…