Lekcja numer jeden: nie próbuj udowadniać kłamliwej interpretacji danych miesięcznych za pomocą danych tygodniowych.
Sprawa jest banalnie prosta. Bloger Zezowaty Zorro napisał kilka rzeczy mijających z prawdą w swoim wpisie o bezrobociu w USA. Grzecznie zwróciłem mu na to uwagę i pokazałem pomyłki a na swoim blogu wyjaśniłem metodologię dwóch raportów tworzących obraz rynku pracy w USA.
Zezowaty Zorro między innymi błędnie utrzymywał, że około 350 000 tysięcy Amerykanów, którzy odeszli z siły roboczej w listopadzie to ludzie, którym skończyły się zasiłki dla bezrobotnych. Niestety nie jest to prawdą. Dlaczego? Otóż dane o poziomie bezrobocia, a więc także o zmianach w sile roboczej, pozyskuje się z ankiety przeprowadzanej z 60 000 gospodarstw domowych. Tylko dane z tej ankiety są brane pod uwagę przy obliczeniu kolejnych miar bezrobocia, od U1 do U6. Tak zwany UNEMPLOYMENT INSURANCE WEEKLY CLAIMS REPORT – nie ma bezpośredniego wpływu na dane zbierane w ankiecie. Oczywiście trendy obydwu serii danych są skorelowane ale nie mają na siebie bezpośredniego wpływu, jedne dane nie wynikają z drugich.
Zezowaty Zorro zacytował jednak najnowszy raport o zasiłkach dla bezrobotnych i wskazał, że liczba osób, które odeszły z siły roboczej mniej więcej pokrywa się z liczba osób, które w raporcie ujeto jako grupa ubiegająca się po zasiłki awaryjne. Napisał: Dziwnym trafem w przyrodzie nic nie ginie i wypisz wymaluj armia ponad trzystu tysięcy indian (dodatkowo) nagle pojawiła się dziękczynnie po awaryjne zasiłki EUC (Emergency Unemployment Compensation).
Z prawdziwą przyjemnością przyznałbym się do błędu gdyby nie fakt, że Zorro próbuje oszukać swoich czytelników i przedstawia im dane TYGODNIOWE na poparcie swojej nieprawdziwej tezy dotyczących danych MIESIĘCZNYCH. Już kilkuletnie dziecko wie, że miesiąc ma 4 i pół tygodnia. Gdy sprawdzimy liczbę osób, które zgłosiły się po Emergency Unemployment Compensation w tygodniu od 14 do 21 listopada to rzeczywiście będzie to 327 000 osób. Problem Zezowatego Zorro polega na tym, że w tygodniu od 7 do 14 listopada po EUC zgłosiło się kolejne 265 000 osób, a w tygodniu do 5 listopada kolejne 16 000 osób. Łącznie, zaledwie w trzech pierwszych tygodniach listopada po EUC zgłosiło się 608 000 Amerykanów a od 21 do 30 listopada zgłosiły się ich kolejne tysiące. Tymczasem w całym listopadzie z siły roboczej odeszło zaledwie 350 000 osób.
Widać więc wyraźnie, że grupa odchodząca z siły roboczej nie jest tożsama z grupą tracącą zasiłek dla bezrobotnych o czym przekonywałem od początku sporu.
Zezowaty Zorro napisał w komentarzu pod tym tekstem: Nerwowy to jestem, jak ktoś próbuje mnie wypalantować. Koneserów robienia wody z mózgu olewam zgodnie z kierunkiem wiatru.
Ja nie olewam blogerów, którzy robią swoim czytelnikom wodę z mózgu. Cierpliwie i wytrwale pokazuję ich ignorancję i skłonność do manipulowania faktami.


Co za inspiracje ostatnio pomiędzy naszymi B(l)ogami :)
Dziękuję ;)
Cieszy każda konfrontacja ‘międzyblogowa’.
Nie podejrzewam żadnego z bloggerów o celowe wprowadzanie w błąd. Po prostu statystyki są tworzone w pokręcony sposób, który wprowadza w błąd nawet fachowców.
Takie ’starcia’ są okazją do dogłębniejszego niż zwykle zbadania tematu, z korzyścią dla wszystkich.
ZZ ma specyficzną formę prowadzenie bloga (HansKlos zresztą też) i rozpoczynając polemikę należało się spodziewać podobnej formy. Myślę, że ignorowanie tzw ‘osobistych wycieczek’ pozwoli zachować merytoryczną dyskusję, za co trzymam kciuki.
@ jako
Bardzo cieszy mnie Twoja opinia.
Ja takze uwazam, ze dyskusje miedzy blogerami, wzajemne sprawdzanie tekstow, patrzenie sobie na rece, tylko poprawia jakosc blogosfery.
@ AlicjaS
Ja nie jestem Szamanem. Jestem wdzieczny za mile slowa o moim blogu ale nic poza gruntownym researchem i analitycznym spojrzeniem nie moge zagwarantowac.
Cieszy mię fakt że, poruszone zostały ostatnio dwa tematy o manipulacji danymi. Nadarzyła się bowiem okazja bym mógł powrócić z zaniedbanym (a dosyć istotnym) komentarzem do wcześniejszego wątku “Brzydka dekada i …”. Tym bardziej że ściśle wiąże się to z tematem aktualnego wątku.
Przy czym wyraźnie zaznaczam,iż nie mam tu na myśli manipulacji w sensie tendencyjnej obróbce i interpretacji danych w dążącej do celowego zniekształcania rzeczywistego obrazu sytuacji.
Chodzi mi o manipulację w sensie własnoręcznego dokonywania obliczeń lub ich sprawdzania dokonywanych w zbożnym celu i w dobrej wierze.
Idzie mi o merytoryczną stronę i poprawność metodologiczną obróbki danych ( szczególnie tych szczegółowych lub już wstępnie przetworzonych w określonym celu).
Też, podobnie jak @ jako , nie podejrzewam bloggerów o celowe wprowadzanie w błąd ale nie podzielam jego poglądu, że statystyki są tworzone w pokręcony sposób, który wprowadza w błąd nawet fachowców.
Problem w tym, że większości osób oraz instytucji posługującymi się danymi brak tzw naukowego rygoru (zazwyczaj lekceważonego), czyli należytej skrupulatności, staranności oraz logicznej spójności. Zazwyczaj jest to tylko takie bardziej niefrasobliwe proste przytoczenia lub wstępna obróbka.
Wstyd się przyznać, ze ja sam też wpadam w tę pułapkę, choć wytrwale walczę z powierzchownością opinii i argumentów
(oczywiście cudzych a nie swoich).
Efekty tego zaś są jakie są, a obraz bywa często fałszywy i wprowadzający w błąd, choć autor wcale nie miał takiego zamiaru.
Ja także uważam, że dyskusje miedzy blogerami, czujne i krytyczne czytanie tekstów, weryfikacja danych, wyrażanie odmiennych opinii, prezentowanie kontrargumentów tylko poprawiają jakość blogosfery i ubogacają wiedzę i sposób postrzegania tematów przez blogerów. A niektórych mogą wyprowadzić z blogostanu samozadowolenie co do stanu własnych poglądów.
PS
Ewentualnie polecam też mój dzisiejszy wpis, komentujący w wątku “Brzydka dekada i rekomendacja dziesięciolecia”
Ja jednak mam nadzieje, ze Zezorro jakos skomentuje cala sytuacje. Czytajac oba blogi jestem nieco zmieszany. Chcialbym miec bardziej klarowna sytuacje :)
A jednak, wydaje, się że to Zezorro ma rację.
TRystero nie jesteś głosem rozsądku, jesteś po złej stronie barykady. Przyjdzie czas, że sam będziesz miał niesmak po tym co piszesz.
@ marcinf123
O jej! Moim argumentom o tym, ze Zorro uzywa danych tygodniowych do potwiedzenia swojej blednej teorii wyjasniajacej znikniecie z sily roboczej 350 000 ludzi w danych miesiecznych przeciwstawiasz ‘wydaje mi sie’?
Pioronujacy argument. Niewiadomo komu, o nicku marcinf123 ‘wydaje sie’ :)
No to co, wg Waszmości stało się z tymi Indianami? Zostali rentierami, czy przeszli na fotosyntezę?
@ HansKlos
Nie wiem o jakich Indianach mowisz.
Ja pisalem o bezrobotnych w USA i pokazalem, ze Zezowaty Zorro blednie utozsamil odejscie z sily roboczej z utrata zasilka a nastepnie probowal udowodnic swoja bledna teze za pomoca tygodniowych danych (zasilki), ktore nie sa adekwatne do danych miesiecznych (poziom bezrobocia).
O tym co oznacza odejscie z sily roboczej pisalem w poprzednich tekstach o raportach z rynku pracy w USA.
Ale pierdóły żeście sobie wynaleźli do szczepy :)
Nie chce mi się sprawdzać nawet …
Ani komentować :)
@ Karol
Tu nie ma co sprawdzac – wszystko jest jasne.