Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Raporty z amerykańskiego rynku pracy. Cz II

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 08.12.2009 | Komentarze (85) »

Kontynuuję rozważania o piątkowym raporcie z rynku w USA, który okazał się wyjątkowo optymistyczny zarówno na poziomie głównych liczb jak i na poziomie szczegółowych danych.

Warto na przykład zwrócić uwagę, że spadły wszystkie rodzaje bezrobocia z wyjątkiem U1 (ludzie bezrobotni 15 tygodni i dłużej). Dotyczy to także najszerszej miary bezrobocia U6, która w listopadzie spadła do 17,2% z 17,5 w październiku.

W tym miejscu muszę jeszcze raz sprostować tekst ZZ, który napisał: Cud ze świątecznym spadkiem bezrobocia staje się jasny natychmiast po sprawdzeniu wskaźnika tzw. szerokiego bezrobocia U6, który odpowiada mniej więcej standartom (pisownia oryginalna) europejskim, który w listopadzie wzrósł do poziomu 17,5%.

Otóż, problemem jest nie tylko fakt, że bezrobocie U6 spadło do 17,2%. Miara U6 zupełnie nie przypomina europejskich standardów mierzenia bezrobocia. Eurostat uznaje za bezrobotnych ludzi w wieku od 15 do 74 lat, którzy nie pracują a szukali pracy w ostatnich 4 tygodniach i są gotowi podjąć pracę w okresie 2 tygodni. Ta definicja przypomina amerykańskie U3 a więc główną miarę bezrobocia. Miara U6 jest bardzo szeroka i poza ludźmi nie mającymi pracy i aktywnie jej szukającymi obejmuje ludzi, zniechęconych do szukania pracy warunkami ekonomicznymi (discouraged workers), ludzi, którzy nie szukają pracy ale chcą pracować (marginally attached workers) oraz osoby pracujące na część etatu z powodów ekonomicznych (to tych, którzy chcą pracować na cały etat lecz nie mogą). Jak widać jest to bardzo szeroka miara bezrobocia – dobrze uzupełniająca podstawową miarę przy analizie sytuacji makroekonomicznej. Wracając do piątkowego raportu

Najważniejszym szczegółowym wskaźnikiem, który moim zdaniem wart zwrócić uwagę jest przeciętna liczba tygodniowo przepracowanych godzin. Dlaczego? W listopadzie wzrosła ona z 33,0 do 33,2 godzin. Proszę zauważyć, że USA pracuje 138 mln ludzi. Fakt, że pracowali oni przeciętnie 0,2 godziny dłużej odpowiada sytuacji, w której pracowaliby tyle samo (33,0) lecz zatrudnienie wzrosłoby o około 800 000 ludzi! Oczywiście to samo działa w drugą stronę: spadek liczby godzin tygodniowo odpowiada ‘zwolnieniom’. Tak więc wzrost tego wskaźnika jest dobrą wiadomością – trzeba jednak pamiętać, że jest ona cały czas blisko historycznych minimów.

Podobnie należy patrzeć na wskaźnik zatrudnienia pokazujący jaka część populacji jest zatrudniona. Ten wskaźnik w listopadzie nie zmienił się i pozostał na bardzo niskim poziomie (najniższym od 1983 roku) 58,5%. Naturalnie, im wskaźnik ten jest wyższy tym więcej osób pracuje a więc wytwarza dobra, które składają się na PKB.

Za Calculated Risk

Za Calculated Risk

Innym ważnym wskaźnikiem jest wskaźnik zatrudnionych tymczasowo. W listopadzie liczba zatrudnionych przez agencje pracy tymczasowej wzrosła o 52,4 tysiące osób. To dobra wiadomość ponieważ indykator ten jest często traktowany jako wskaźnik wyprzedzający. Dlaczego? W początkowej fazie ożywienie firmy ryzykują mniej zatrudniając pracowników tymczasowych chcąc zaspokoić rosnący popyt. Dopiero później tworzone są pełnowartościowe etaty. Odwrotnie dzieje się na początku recesji. Najpierw firmy rezygnują z usług pracowników tymczasowych, którzy stanowią coś jakby tarczę dla ‘normalnie’ zatrudnionych.

Calculated Risk

Calculated Risk

Jedynym chyba negatywnym sygnałem a piątkowym raporcie był wzrost przeciętnego okresu trwania bezrobocia do 28,5 tygodnia i mediany tego okresu do 20,1 tygodnia. 59% bezrobotnych bezskutecznie szukało pracy przez pół roku i dłużej. Nie można tych danych interpretować inaczej niż sygnału na istnienie strukturalnego bezrobocia w USA – to zjawisko będzie osłabiać ożywienie gospodarcze i sprawi, że powrót do pełnego zatrudnienia zajmie wiele lat.

Ostatni raport z rynku pracy jest bez wątpienia optymistyczny ale należy pamiętać, że ‘jedna jaskółka wiosny nie czyni’. David Rosenberg przypomina, że od oficjalnego końca recesji w listopadzie 2001 roku (końca obecnej recesji jeszcze nie ogłoszono) do dołka w zatrudnieniu minęło 22 miesiące (do sierpnia 2003 roku). W tym czasie, wystąpiło 9 miesięcy, w których zmiana miejsc pracy była albo w ‘okolicach zera’ albo pozytywna. Tak więc listopadowy raport  bynajmniej nie musi oznaczać ‘odmiany’ na rynku pracy.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (85) do "Raporty z amerykańskiego rynku pracy. Cz II"

  1. Trystero powiedział(a):

    Dobra, napracowalem sie…

    A teraz prosze komentowac i dyskutowac jakby w tekscie bylo slowo ‘ocieplenie’ :)

  2. piotr34 powiedział(a):

    A nie jest tak ze wiekszosc tych pracownikow tymczasowych zwolnia za jakies 2 tygodnie?Z moich obserwacji na przykladzie UK(gdzie mieszkam)to dokladnie tak to wyglada co roku.A i roboty dla pracownikow stalych tez mniej bedzie(jak co roku zreszta).

  3. adegie powiedział(a):

    Ten “dwupost” porządkuje pewne rzeczy, bardzo przydatne – zwłaszcza jak się ma takie skrzywienia jak ja, czyli kompulsywne czytanie “ortodoksów” typu ZZ, hansklos, doxa i inni. Frajda pozostaje, a przynajmniej czlowiek jest lepiej impregnowany na ich nienajlepszy risercz;)

  4. Trystero powiedział(a):

    @ adegie

    Z przykroscia musze stwierdzic, ze po reakcji ZZ na moje uwagi, uwazam tego blogera za kompletnie pozbawionego rzetelnosci.

    Taka sytuacja zdarzyla sie juz drugi raz. Pamietam jak prostowalem tekst ZZ o Mossadzie w polskich stoczniach. Podalem argumenty a ZZ zbyl mnie jakimis frazesami i na jego stronie dalej mozna przeczytac bzdury, ze Mossad wchodzi do stoczni.

    ZZ ma gdzies fakty i czytanie jego w bloga w celach innych niz rozrywkowe nie ma chyba wiekszego sensu.

    Podobnie rzecz sie ma z blogiem HansKlosa. W ostatnim tekscie HansKlos podal prognozy PKB na 2010 i ‘odjal’ od nich inflacje – najprawdopodobniej nie zdawal sobie sprawy, ze PKB zawsze podaje sie realnie, z uwzglednieniem inflacji i to samo dotyczy prognoz. Ktos zwrocil mu uwage na ten blad i co zrobil HansKlos? Zmienil cos w tekscie? Poprawil? Nie.

    Dla mnie jest to czysty wyraz braku rzetelnosci. Tu nawet nie chodzi o popelnianie prostych bledow, ktore zdarzac sie nie powinny ludziom, ktorzy robia z siebie ekspertow. Tu chodzi o kompletna pogarde dla faktow, jesli tylko nie zgadzaja sie z ich wizja rzeczywistosci.

  5. kunta kinte powiedział(a):

    Gdyby ten pierwszy wykres był wykresem spółki to dopiero na poziomie 55 zamknąłbym krótką a na 54 odnowił długą z S/L53.
    Mimo tego że niby jest lepiej YEN oddał cały strzał osłabienia w wyniku publikacji piatkowych danych.
    Niestety więc,choć merytorycznie Pan ma rację to praktycznie jednak ZZ wygrywa bo coś tu śmierdzi a rynki ten smród czują i na tandetne perfumy nie dały się nabrać.

  6. HansKlos powiedział(a):

    “Tu chodzi o kompletna pogarde dla faktow”

    Po pierwsze primo, prognozy nie są faktami;-) Po drugie primo, jak można podawać “realne” wzrosty PKB, kiedy nie podaje się błędu oszacowania?-)

    Wychodzi z tego ciekawa gra w durnia.

    “ktorzy robia z siebie ekspertow”
    Jestem szpiegiem. Szpieguję uczestników gry w durnia;-)

  7. Trystero powiedział(a):

    @ HansKlos

    Dokladnie o tym pisalem. O braku rzetelnosci. Odwracasz kota ogonem i pewnie myslisz, ze jestes zabawny a tak naprawde nie chcesz sie przyznac do tego, ze odjales inflacje od wskaznika, od ktorego odjeto juz inflacje. Koniec kropka.

    Gardzisz faktem, ze prognozy PKB podaja realny PKB i odejmujesz od niego inflacje by pokazac jak strasznie bedzie w 2010 roku.

    Nie napisales w tekscie, ze prognozy sa malo realne, ze nie podaje sie bledow oszacowan, nie zrobiles analizy ekonomicznej, w ktorej wykazales slabosc metodologii liczenia PKB czy prognozowania go. Odjales inflacje od czegos od czego odjeto juz inflacje.

    Tragedia jest to, ze nie chcesz tego poprawic.

  8. Karol powiedział(a):

    @Trystero

    „A teraz prosze komentowac i dyskutowac jakby w tekscie bylo slowo ‘ocieplenie’ :)”

    Ocieplenie jak dla mnie = peakoil

    Kłamią ale przynajmniej w dobrej sprawie tak długo jak popierają budowę wiatraków itp. a nie wyłapywanie CO2 z atmosfery.

    Powinieneś zamiast słowa ‘ocieplenie’ użyć ‘szczepionki’ – ooo jak ktoś mi i mojej rodzinie chce „coś” wstrzyknąć ….. dla mojego doba … pod przymusem …. to jest …”total war”…..

    A co do bezrobocia to widać gołym okiem 2 rzeczy.

    1) pudrują i „ubierają marketingowo” dane,
    2) dynamika wzrostu bezrobocia osłabła

    Pytanie brzmi:

    Będzie odbicie czy 10 lat będą dno uklepywać ?

    Ja stawiam na uklepywanie dna.

    Co do ZZ i Klosa to maja oni swoje odchyły tak samo jak Ty (ja też mam swoje), ale ja ich odchyły lubię bo są bardzo podobne do moich.

    ” Nie oczernianie władzy, lecz głęboka wobec niej nieufność jest tym
    co charakteryzuje reakcjonistę”.
    Nicolas Gomez Davila

  9. Trystero powiedział(a):

    @ Karol

    Nie wciagniesz mnie :)

    Nie mam nic przeciwko ‘odchylom’ tak dlugo jak nie odrzucaja w kat brzytwy Ockhama i nie tworza wszedzie swiatowych spiskow, na ktore dowody zostaly zniszczone przez swiatowe spiski i fakt, ze nie ma dowodow jest najwiekszym dowodem na ich istnienie.

    Natomiast cenie sobie szacunek dla faktow. Fakty mozna interpretowac natomiast niepowinno sie ich zaklamywac.

  10. Trystero powiedział(a):

    @ kunta-kinta

    Rynek jest 60% powyzej dolkow z marca. Doszedl tam w kilka miesiecy. Koniec zalamania na rynku pracy MUSI byc wliczony w wycene rynku – niby pod co rynek poszedl w gore o 60%?

    Zgodnie z modelem Rosenberga poziom S&P dyskontuje teraz 5% wzrostu realnego PKB w 2010 roku. To prawda, ze Rosenberg to perma-bear i ze przegapil duza czesc rajdu (na akcjach, bo zalecal long na obligacjach korporacyjnych i towarach) ale nie ma co sie klocic z zalozeniem, ze rynek zdyskontowal wiekszosc pozytywnych scenariuszy i dobre dane nie musza oznacza pozytywnej reakcji rynku – o czym Ty musisz wiedziec jesli siedziesz na rynkach kilka lat.

    Do tego, juz wkrotce zacznie sie opaczne interpretowanie danych: im lepsze dane tym szybciej skonczy sie pomoc rzadowa i niskie stopy a wiec paliwo do wzrostow na rynku akcji. Juz teraz pojawiaja sie takie naglowki na Bloombergu.

  11. llukiz powiedział(a):

    Oczywiście od dawna “wiem” że przy wyliczaniu realnego wzrostu PKB jest uwzględniana inflacja. Nasuwa się jednak dość oczywiste pytanie. Dlaczego tak bardzo nie chcą deflacji. Przecież przy deflacji nawet przy braku wzrostu PKB można by wtedy mówić o realnym wzroście PKB. To dla mnie się kupy nie trzyma.

    PS: nie wiem czy właściwie używam słowa realny w określeniu co do PKB, w każdym razie mam nadzieje że wiadomo o co mi chodzi

  12. Liberto powiedział(a):

    “ZZ ma gdzies fakty i czytanie jego w bloga w celach innych niz rozrywkowe nie ma chyba wiekszego sensu.”

    Szczególnie ostatnimi czasy kiedy prowadzi krucjatę przeciwko globalnemu ociepleniu czy szczepionkom :)

  13. Karol powiedział(a):

    @ Liberto

    Nawet do Trystero w końcu ta wiedza dotrze, wiesz każda prawda zanim przedrze się do „mas” ma kilka etapów.

    Trzy etapy prawdy:
    1. Wyśmiewanie
    2. Gwałtowny opór
    3. Akceptacja

    Etap wyśmiewania chyba należy uznać za zakończony ….

    @ Trystero

    „Nie mam nic przeciwko ‘odchylom’ tak dlugo jak nie odrzucaja w kat brzytwy Ockhama inie tworza wszedzie swiatowych spiskow, na ktore dowody zostaly zniszczone przez swiatowe spiski i fakt, ze nie ma dowodow jest najwiekszym dowodem na ich istnienie.”

    WSZYSTKIE DOBRE ! teorie spiskowe opierają się na zasadzie brzytwy Ockhama !
    np. „najnilewen” – zrobili sobie sami żeby iść na wojnę – poszli na wojnę bo im ropa potrzebna – ropa im potrzebna bo peakoil
    „Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak najprościej.” – brzytwa
    Potrafisz wytłumaczyć PROŚCIEJ !

  14. Trystero powiedział(a):

    @ Karol

    O osobach, ktore wierza w spiskowe teorie na temat WTC mam wyrazna opinie: to ludzie o potencjale intelektualnym obnizowym tak bardzo, ze logiczna dyskusja z nimi jest bezcelowa.

    Nie zamierzam z nimi dyskutowac podobnie jak nie dyskutuje z ludzmi, ktorzy wierza, ze w szczepionce na grype jest chip albo z ludzmi, ktorzy wierza, ze zostali porwani i zbadani przez UFO.

    W kwestii ocieplenia klimatu: 97% naukowcow zajmujacych sie klimatem myli sie a racje ma pozostale 3% i ludzie zamieszczajacy filmiki na You Tube. Przeciez to oczywiste.

  15. Karol powiedział(a):

    @Trystero

    Idąc tym tropem to dowolny spisek jest bez sensu gdyż są ludzie którzy wieżą, że porwało ich UFO …

    Czyli spisków nie ma i nie było …

    OK. Każdy może wierzyć w co chce … jest tylko jeden problem … ci którzy wieżą w wersję oficjalną wywołali już parę wojenek (podobno 0,5 mln ofiar), a USA zaczynają przypominać ZSRR jeżeli chodzi o wolności jednostki.

    Państwo TOTALITARNE musi mieć wroga ! czytałeś rok 1984 ?
    Dziś wrogiem są terroryści, jest to najlepszy wróg jakiego można sobie wymyślić ! nigdy się go nie pokona i nie ma on szans na pokonanie państwa totalitarnego – 100% samograj.

    Idee mają konsekwencje, konsekwencją 100% ufności w stosunku do aparatu państwowego jest totalitaryzm.

    Zero zdziwień – każdy socjalista ma poglądy totalitarne :)

  16. Trystero powiedział(a):

    @ Karol

    O Twoim poziomie intelektualnym najlepiej swiadczy fakt, ze porownales obecny poziom wolnosci w USA do poziomu wolnosci w ZSRR.

    Nic wiecej nie mam Tobie do powiedzenia.

  17. pf powiedział(a):

    @trystero

    Podaj źródło informacji, że tylko 3% naukowców uważa że teoria globalnego ocieplenia jest błędna.

  18. Trystero powiedział(a):

    @ pf

    Two questions were key: have mean global temperatures risen compared to pre-1800s levels, and has human activity been a significant factor in changing mean global temperatures.

    About 90 percent of the scientists agreed with the first question and 82 percent the second.

    In analyzing responses by sub-groups, Doran found that climatologists who are active in research showed the strongest consensus on the causes of global warming, with 97 percent agreeing humans play a role. Petroleum geologists and meteorologists were among the biggest doubters, with only 47 and 64 percent respectively believing in human involvement. Doran compared their responses to a recent poll showing only 58 percent of the public thinks human activity contributes to global warming.

    http://www.eurekalert.org/pub_releases/2009-01/uoia-ssa011609.php

  19. kunta kinte powiedział(a):

    @Trystero
    Gram tylko intra.Szybko biorę swoje, wykonując wcześniejsze założenia.W długich ruchach nie mam szans uczestniczyć ze względu na przyjętą strategię.
    O paradoksie danych więc piszę czysto teoretycznie,kpiąc z Was ekonomistów.Bardzo podoba mi się Wasza linia obrony:jak słońce to do Partii a jak zacznie padać to do Boga.Także poprzednia hossa na rynkach akcji była napędzana tanimi surowcami by po szalonym wzroście tychże surowców przejść w hiperbolę rynku akcyjnego.Te same tłumaczenia teraz:był dziesięciomiesięczny long pod przyszłe dobre dane a na wieść o dobrych danych rynki wykonają “długo oczekiwaną korektę”.
    Tym sposobem rynki mogły rosnąć w oczekiwaniu na dobre dane latami???
    Nie prościej więc napisać,że ktoś bawi się świeżo drukowanymi pieniędzmi a cała ekonomia oparta o równomierność dostępu do informacji,wskażniki rynkowe,efektywność rynku i tym podobne subiektywizmy to jedynie mrzonka służąca tej zabawie?
    Oczywiście,Pan powie że te tezy formułowali póżniejsi Nobliści…a może bawiący się pieniędzmi Nobla przyznają, aby w majestacie prawa zabierać nieświadomym inwestorom pieniądze?

  20. Trystero powiedział(a):

    @ kunta-kinte

    Nie zrozumiales mnie. Ja chcialem po prostu pokazac, ze rynki moga reagowac na dane i moga nie reagowac a wiec wyciaganie wnioskow na temat danych z reakcji rynkow na nie jest rownie nierozsadne co proba prognozowania zachowania rynkow na podstawie danych.

    To nie ma wiekszego sensu bo w 90% przypadkach konczymy na analizowaniu szumu i takiej interpretacji tego szumu by potwierdzala nasze tezy.

  21. kunta kinte powiedział(a):

    Muszę dodać że wszelkie duże ruchy na dane są powodem mojej wielkiej frustracji, gdyz z ruchu na 100 i więcej pipsów bez korekty wyciągam jedynie do 15 pipsów zysku.Zdecydowanie wolę więc normalne sesje bo, dla mnie rzecz jasna,łatwiej wtedy o zarobek.Uważm więc że te wszystkie strzały to jedynie dymanie mających przeciwne pozycje i wytrzepywanie S/L.Z pewnością żadna ekonomia to nie jest.

  22. kunta kinte powiedział(a):

    “takiej interpretacji tego szumu by potwierdzala nasze tezy” robi Pan drugi fakultet z teologii?

  23. kunta kinte powiedział(a):

    “Ja chcialem po prostu pokazac, ze rynki moga reagowac na dane i moga nie reagowac a wiec wyciaganie wnioskow na temat danych z reakcji rynkow na nie jest rownie nierozsadne co proba prognozowania zachowania rynkow na podstawie danych.”

    Czy to oznacza że rynki i tak pójdą tam gdzie chcą a nie tam gdzie wskazuje sytuacja gospodarcza?Wiem,Pan powie że w dłuższym terminie powinna nastąpić jakaś korelacja.Wobec tego co oznacza dłuższy termin,oraz jak pokusić się o prognozowanie kierunku tej korelacji?Czy ekonomia da mi na te pytania stuprocentową odpowiedż?

  24. llukiz powiedział(a):

    @trystero
    About 90 percent of the scientists agreed with the first question and 82 percent the second.

    Ciekawe czy w podobny procent niezgody występuje na temat teorii względności czy mechaniki kwantowej.

    http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_scientists_opposing_the_mainstream_scientific_assessment_of_global_warming

    żeby mieć jakieś pojęcie na temat sensowności redukcji emisji CO2 to mimo wszystko trzeba poczytać trochę więcej niż wyborczą.

    http://wattsupwiththat.com/2009/12/08/the-smoking-gun-at-darwin-zero/

    a tu pod wpisem jest wypowiedź profesora Andrzeja Marsza na temat tego co wypisuje autor tamtego “wybitnego” bloga

  25. kunta kinte powiedział(a):

    @Ilukiz
    Załzawiło mi oczy ze zmęczenia od czytania tego linka,najgorsze że po jego przeczytaniu dalej niczego nie jestem pewien.

  26. llukiz powiedział(a):

    “po jego przeczytaniu dalej niczego nie jestem pewien.”

    to może prosty wykres z danymi z historii naszej planety

    http://cache.backpackinglight.com/backpackinglight/user_uploads/1207555860_05249.gif

  27. kujawianin powiedział(a):

    @llukiz:

    A co wynika z wykresu?

  28. llukiz powiedział(a):

    >> A co wynika z wykresu?

    Ogólnie nie chce mi się już dyskutować bo takich jałowych dyskusji (między innymi z moim udziałem) jest w necie pełno.
    Krótko odpowiem tylko: Z wykresu wynika że 500mln lat temu było 6000ppm węgla i samo się zmniejszyło do 300ppm obecnie. Wahania średniej temperatury wynosiły od 12C do 22C. To wszystko działo się bez udziału człowiek. A dziś ktoś chce mi wmówić że zmiana CO2 o 50ppm i zmiana temp o 0,5C to na pewno wina ludzi i że od tego świat się zawali

  29. Trystero powiedział(a):

    @ llukiz

    Przestan narazac sie na smiesznosc. Fakt, ze w historii Ziemii byly okresy, w ktorych bylo cieplej niz teraz i w ktorych stezenie CO2 bylo wyzsze niz teraz jest powszechnie akceptowany przez klimatologow piszacych o AGW. Przeciez w tym wykresie nie ma niz odkrywczego. Uprawiasz prymitywna demagogie na poziomie ‘a na Grenlandii byly owce’ :)

    Co wiecej robisz to poniewaz w swojej ignorancji mniemasz, ze po obejrzeniu dwoch filmikow na You Tube i przeczytaniu 5 wpisow na blogu jestes gotowy zanegowac kilkudziesiecioletni dorobek naukowy kilkuset klimatologow. Przeciez to jest zalosne.

  30. Adam Duda powiedział(a):

    Przyznam że mam niezły ubaw z dyskusji na tym blogu o AGW.
    Nawet jak jest temat bezrobocia to i tak kończy się na AGW. i jeszcze te emocje :)

  31. kujawianin powiedział(a):

    @Adam Duda:

    Trystero też jak widzę łatwo się wciąga. :) Temat stał się jednak nieco polityczny ostatnio, nie tylko naukowy, bo przeplata się tu aspekt pt. “co z tym powinniśmy zrobić”. A ten drugi temat jest bardziej kontrowersyjny.

  32. Trystero powiedział(a):

    @ Adam Duda

    Mam juz tego powyzej uszu ale jesli przestane prostowac te komentarze (takie jak ostatni wykres llukiza) to uznam, ze profesorowie po You Tube moga terroryzowac MOJEGO bloga i zmuszac mnie do unikania jakiegos tematu.

    A u mnie na blogu jest i tak PELNA KULTURA. W innych miejscach sieci jakikolwiek sprzeciw wobec denialistow konczy sie wyzywaniem od bolszewikow i pytaniem o to od kogo sie bierze pieniadze za popieranie globalnego szwindlu.

    Ja juz mam swoja podreczna teorie i widze, ze prawica zamierza uzyc debaty o AGW jako rewanzu za miazge jaka nauka zrobila z kreacjonizmu w latach 90′. W Polsce ten temat nie istnieje ale w USA konserwatysci nie zapomnieli i nie wybaczyli tamtej przegranej.

    @ Dapi

    Dzieki za rady. Mialem lek X – drogi. Bralem go pol roku. Konsultowalem to z dwoma lekarzami. Wybrali ten lek. Po pol roku moj lekarz, ktory wczesniej dal mi X chcial mi zrobic dobrze i przepisal mi tanszy odpowiednik – Y (1/3 ceny). Poszperalem i okazalo sie, ze choc substancja czynna jest taka sama to leki roznia sie sposobem uwalniania i ze lek X jest jednak lepszy na moja chorobe. Zmienilem wiec Y na X.

    Lekarzowi powiedzialem i docenil moj research :)

  33. Liberto powiedział(a):

    @llukiz:

    “http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_scientists_opposing_the_mainstream_scientific_assessment_of_global_warming”

    No faktycznie dużo tych sceptyków :)

    “żeby mieć jakieś pojęcie na temat sensowności redukcji emisji CO2 to mimo wszystko trzeba poczytać trochę więcej niż wyborczą.”

    Żeby mieć jakieś pojęcie na temat GO to mimo wszystko trzeba poczytać trochę więcej niż na denialistycznych blogach.

  34. Liberto powiedział(a):

    @Adam Duda:

    “Przyznam że mam niezły ubaw z dyskusji na tym blogu o AGW.
    Nawet jak jest temat bezrobocia to i tak kończy się na AGW. i jeszcze te emocje :)”

    Mnie cieszy fakt że Trystero jako jeden z niewielu blogerów zajmujących się tematami ekonomicznymi nie mówi o GO w kontekście afer , spisków i fałszerstw , tylko naukowych faktów.

  35. Adam Duda powiedział(a):

    mnie też to cieszy. Osobiście nie mam zdania na ten temat. po prostu nie wiem.

  36. Liberto powiedział(a):

    @kujawianin:

    “bo przeplata się tu aspekt pt. “co z tym powinniśmy zrobić”. A ten drugi temat jest bardziej kontrowersyjny.”

    Największy problem z tym mają dogmatyczni liberałowie , którzy osądzają państwo od czci i wiary.

  37. Liberto powiedział(a):

    @Adam Duda:

    “Osobiście nie mam zdania na ten temat. po prostu nie wiem.”

    Ja mam podobnie w dziedzinie ekonomii , czytam o przeróżnych teoriach i szkołach ekonomicznych i już nie wiem która z nich jest najbliżej prawdy.

  38. llukiz powiedział(a):

    @Adam Duda

    Jak to możesz nie mieć zdania? Nie wierzysz nauce? :)

    A tak na poważnie to wykres dałem dopiero po tym jak ktoś stwierdził że nic nie rozumie z linków do dyskusji które dałem.
    Tematem AGW interesuję się już od paru lat i zdecydowanie więcej na ten temat wiem niż po obejrzeniu 5 filmów na youtube. Ponadto dyskusja o AGW to nie to samo co o GW. Przeczytałem też większość maili które wyciekły i w ich treści nie tyle można się dopatrzyć oszustwa, co oczywistej niewiedzy tych panów naukowców. W listach widać wyraźnie, że oni “wiedzą jak jest” i tylko zostało im to udowodnić reszcie świata. Zastanawiają się co zrobić i jak zmodyfikować dane by wyraźnie widać było to co ma być. Wyszukują na tę okoliczność pasujące wytłumaczenia, a sposób w jaki to robią świadczy o ich niekompetencji. Nie przeprowadzają fizycznych doświadczeń, tylko zastanawiają się jaką modyfikację wybrać by wszystko pasowało. A jak rok 2008 okazuje się chłodniejszy niż przewidywali to martwią się co powiedzą sceptycy i że nikt im nie uwierzy. Przepraszam, ale dla mnie to nie jest podejście naukowe. Po lekturze tych listów nie zdziwi mnie wcale jak za 5 lat okaże się że nadal się ociepla a stężenie CO2 w powietrzu spada i to pomimo braku ograniczenia emisji.

    @Liberto
    Co do ilości sceptyków to chciałbym zauważyć, że tych klimatologów nie jest w cale jakoś szczególnie dużo więcej. A w swoich praca z uporem wartym lepszej sprawy milczą na temat danych klimatycznych ze średniowiecza, a jak już coś powiedzą, to twierdzą że to było lokalnie tylko, co jest oczywistą nieprawdą bo jest mnóstwo prac geologów na ten temat. Ale geolodzy to nie są dla nich partnerzy do dyskusji bo oni przecież zajmują się zmianami klimatu na przestrzeni od kilkuset do setek tysięcy lat, więc co taki geolog może wiedzieć o zmianach klimatu z ostatnich dziesięcioleci.

    Dyskusja na prawdę nie jest o tym czy jest GW tylko na ile jest to AGW i na ile można coś z tym zrobić, czyli czy coś da redukcja CO2.

    A miałem nie wdawać się w dyskusje…
    Może po tym poście mi się uda

  39. Trystero powiedział(a):

    @ llukiz

    No coz, czekam na Twoja publikacje w jakim peer review periodyku. Wprost nie moge sie doczekac jak wytykasz tym panom niewiedze. Rozumiem, ze doktorat masz juz w kieszeni – pozostaje czekac na pierwsze publikacje. A moze publikowales? Pochwal sie.

    W sumie na tym moglbym skonczyc dyskusje z takim ekspertem jak Ty. Skoczylem.

    Jeszcze jedno: napisales, ze zwolennikow AGW nie jest duzo wiecej niz sceptykow. Czy obroniles swoj doktorat z przekonaniem, ze 97% to ‘nie duzo wiecej’ niz 3%? Bo taki wlasnie jest stosunek zwolennikow AGW do sceptykow wsrod klimatologow, ktorzy oczywiscie nic nie wiedza o klimacie jak sama nazwa ich dziedziny to wskazuje :)

  40. kunta kinte powiedział(a):

    @Ilkuiz
    “Z wykresu wynika że 500mln lat temu było 6000ppm węgla” (dwutlenku)
    a skąd to wiadomo ?
    Bo jeśli tylko z odwiertu w lodzie to równie dobrze obok odwiertu 500M lat temu mógł istnieć gejzer,czynny wulkan ,fukacz, dogorywająca asteroida lub autostrada:)

  41. Adam Duda powiedział(a):

    “Jak to możesz nie mieć zdania? Nie wierzysz nauce? :)”

    Nie mam zdania, bo mi to jest do niczego nie potrzebne. Nie chce wierzyć w coś co nie ma na mnie żadnego wpływu i jest na dzień dzisiejszy po prostu nieweryfikowalne, bądź bardzo trudno weryfikowalne.

    Jeżeli ktoś odkrył penicylinę i udowodnił że leczy gruźlice i rzeczywistości to działa – ufam że penicilina leczy gruźlice

    Jeżeli Einstein stwierdził, że czas w obiektach które się szybko poruszają płynie wolniej oraz że zastosowano to przy okazji mierzenia czasu na pokładzie satelity z poprawką czasową einteina i satelita działa – to wierze naukowcom, że czas płynie wolniej w obiektach które się poruszają.

    natomiast co do klimatu to weryfikacje tego musiała by potrwać pewnie ze 1000 lat, żebym ja jako laik mógł rzeczywiście dojść do jakiegoś stanowiska, które i tak mi jest na grzyba potrzebne. Mniej więcej tak potrzebne jak przekonanie że czas płynie wolniej na satelicie :D

  42. llukiz powiedział(a):

    “Petroleum geologists and meteorologists were among the biggest doubters, with only 47 and 64 percent respectively believing in human involvement”

  43. llukiz powiedział(a):

    @Adam Duda

    Jak Ci rachunek za prąd wzrośnie to zmienisz zdanie co do potrzeby wiedzy na ten temat AGW :)

  44. Adam Duda powiedział(a):

    Ilukiz
    Nie.

  45. Trystero powiedział(a):

    @ llukiz

    To doprawdy zadziwiajace, ze naukowcy zajmujacy badaniem skal w celu poszukiwania ropy naftowej i gazu ziemnego okazali sie najwiekszymi sceptykami w kwesti AGW, ktorego przeciwdzialanie wymaga rezygnacji z paliw kopalnych, miedzy innymi ropy naftowej i gazu ziemnego :)

    Dziekuje Llukiz za ten cytat. Bede o nim przypominal za kazdym razem gdy ktos powie o motywacji klimatologow!

  46. llukiz powiedział(a):

    “To doprawdy zadziwiajace, ze naukowcy zajmujacy badaniem skal w celu poszukiwania ropy naftowej”

    To doprawdy zadziwiajace że ktoś ich się spytał o zdanie.
    Zadziwiajace jest też Twoja wiedza na temat tego czym zajmują geolodzy i meteorolodzy.

  47. Trystero powiedział(a):

    @ llukiz

    Zadziwiajaca jest Twoja znajomosc angielskiego skoro petroleum geologists tlumaczysz na geologowie :)

  48. llukiz powiedział(a):

    pytanie dlaczego przytoczyli opinię akurat petroleum geologists a nie innych geologów. Przecież w świecie nauki stosunek geologów do klimatologów to jakieś 100 do jednego jak nie lepiej

  49. llukiz powiedział(a):

    W ogóle ta dyskusja nie ma sensu. Bo żeby to miało sens to trzeba by znaleźć przynajmniej kilkanaście badań na temat tego co myślą jacy naukowcy, szczegółowo opracowanych z metodologią i opisami dlaczego tak przeprowadzano badania a nie inaczej. Takich badań nie ma przynajmniej w necie albo ich nie umiem znaleźć w ciągu 15minut.
    W wikipedii są zdania poszczególnych stowarzyszeń naukowych można sobie poczytać i wyciągnąć wnioski
    http://en.wikipedia.org/wiki/Scientific_opinion_on_climate_change#American_Association_of_State_Climatologists

  50. poszi powiedział(a):

    @llukiz,

    Czytałeś dobrze to z Wikipedii?

    A potem poniżej?

    “With the release of the revised statement by the American Association of Petroleum Geologists in 2007, no remaining scientific body of national or international standing is known to reject the basic findings of human influence on recent climate change.”

  51. llukiz powiedział(a):

    @poszi

    ja wszystko czytam dobrze. To doskonale współgra ze zdaniem z badań przytoczonych przez trystero:

    “Petroleum geologists and meteorologists were among the biggest doubters, with only 47 and 64 percent respectively believing in human involvement”

    Wniosek jest prosty. 47% “Petroleum geologists” się nie zgadza a jednocześnie twierdzi:
    “no remaining scientific body of national or international standing is known to reject the basic findings of human influence on recent climate change.”
    Wniosków można wyciągać mnóstwo np. W wiki kłamią albo to badanie podane przez trystero jest do niczego, albo wśród “naftowych” geologów decyzje nie podejmuje się demokratycznie, a tylko na użytek polityczny, by nie być posądzonym o sprzyjanie koncernom naftowym

  52. Trystero powiedział(a):

    @ llukiz

    Po co udawac? Wyrzuc to z siebie! W nauce swiatowej istniej spisek, od 20-30 lat co najmniej, w spisek zamieszanych jest kilka tysiecy naukowcow. Inaczej nie wytlumaczysz wynikow cytowanych przeze mnie badan ani artykulu w Wikipedii.

    Celem spisku jest przejecie wladzy przez rzad swiatowy (NWO), ktory juz istnieje jako Grupa Bilderberg. Ten NWO bedzie eksterminowal ludzkosc (depopulowal Ziemie) pod plaszczykiem walki z klimatem. W takim mniej wiecej klimacie wypowiedzial sie guru polskich denialistow prof. Jaworowski dla Naszego Dziennika :)

    Naturalnie, miedzy badaniami, ktore przytoczylem a zdaniem z Wikipedii nie ma sprzecznosci co zauwazy kazdy, niezaslepiony nienawiscia do AGW czlowiek.

  53. Trystero powiedział(a):

    @ kujawianin

    Komentarz Llukiza poszedl do lochow. Sa pewne granice przyzwoitosci. Przyrownywanie Holocaustu do nakladania podatku ekologicznego te granice przekracza.

  54. llukiz powiedział(a):

    @trystero
    “Sa pewne granice przyzwoitosci. ”

    masz racje, ale jakie argumenty tak odpowiedź :)

  55. llukiz powiedział(a):

    “Przyrownywanie Holocaustu do nakladania podatku ekologicznego”

    Chociażbyś nie mówił że o to chodziło. Nie to było tematem porównania. Twierdziłeś że do wprowadzenia podatku potrzebny jest spisek na co jak odpowiedziałem że nie jest potrzebny. I jako przykład podałem rzeczy które się wydarzyły a nie były spiskiem.

  56. Obywatel Monte Christo powiedział(a):

    llukiz
    Ale nie szkoda Ci czasu ?
    Przecież widać, że nikt nawet tej wypowiedzi Marsza nie przeczytał.
    Jest konsensus naukowy i tego się trzymajmy.

  57. llukiz powiedział(a):

    “Przecież widać, że nikt nawet tej wypowiedzi Marsza nie przeczytał.”

    A mimo wszystko ją napisał i też nie szkoda mu było czasu. Nie rozumiem skąd to się bierze że ludzi którzy nad różnymi tematami zaczynają się zastanawiać nazywa się oszołomami tylko dlatego że ich wnioski nie zgadzają się z tym co głoszą pewne grupy ludzi. Wystarczy podpiąć jakąś bzdurę pod etykietę “naukowe” a od razu niektórzy temu wierzą. Żeby nie odnosić się do hitlera można przecież wziąć przykład ZSRR. Tam też wielu ludzi wiedziało co jest prawdą a co nie. Zresztą takich przykładów są setki.

  58. poszi powiedział(a):

    @llukiz,

    A jak nazwiesz tych, którzy uważają, że Ziemia jest płaska? Wolnomyślicielami czy czubkami?

    Przemierzyłeś ziemię naookoło (i to najlepiej wzdłuż równika i południka), żeby być pewien, że jest kulista? A może jednak wierzysz “konsensusowi naukowemu”?

    Różnica oczywiście jest. Dowody na kulistość Ziemi można zrozumieć na podstawie geometrii z podstawówki i kilku podróży. A do zrozumienia klimatu to nie wystarczy.

  59. llukiz powiedział(a):

    @poszi

    Przecież Twój post to czysta erystyka. Ja już na początku napisałem że te dyskusje o AGW dla mnie straciły już sensu. Na tekst o płaskości ziemi wielokrotnie już odpisywane było że to nie to samo. Przecież gdyby sprawa była tak samo oczywista jak kulistość ziemi to nie toczyłyby się takie dyskusje. A najśmieszniejsze jest to że wiem co na ten argument zostanie odpowiedziane. A mianowicie że z astrologią i homeopatią też wiadomo jak jest, a dyskusje się toczą. Na co ja powiem, że to nie to samo bo na skuteczność homeopatii tak samo nie ma dowodów jak na AGW, na co oponent napisze że są dowody na AGW bo coś tam, co ja obalę, a potem zostanie obalone moje obalenie, a dalej już się i tak nie będzie tego chciało nikomu czytać.

    Na serio powtarzanie tego samego schematu w kolejnym miejscu w necie nie ma sensu. Jak ktoś chce zobaczyć jak to działa to dyskusje znajdzie w necie bez problemu. I nie brak dyskusji w których zwolennicy AGW jak i przeciwnicy AGW się ośmieszają własną głupotą.

  60. Trystero powiedział(a):

    @ Llukiz

    Prosze, daj sobie spokoj. Odpusc sobie mojego bloga.

    Jesli dla Ciebie stan dowodow na istnienie AGW mozna porownac do stanu dowodow na dzialanie homeopatii to dla mnie oznacza to, ze nie masz krzty uczciwosci intelektualnej.

    Dlatego grzecznie prosze Cie, bys przestal wypisywac takie teksty na moim blogu.

    Zrob wyjatek dla swoich publikacji naukowych, w ktorych obalasz dowody na AGW…

  61. Karol powiedział(a):

    @Trystero

    „O Twoim poziomie intelektualnym najlepiej swiadczy fakt ze porownales obecny poziom wolnosci w USA do poziomu wolnosci w ZSRR.”

    Dlaczego starasz się mnie obrazić ? moje poglądy nie są agresywne w stosunku do Ciebie – ja nie mam aspiracji, żeby mówić innym ludziom jak mają żyć.

    A napisałem, że poziom wolności dopiero ZACZYNA przypominać ten z ZSRR.

    Obecnie w USA gdy zostaniesz przez rządzących uznany za terrorystę to możesz być więziony bez adwokata i sądu praktycznie w nieskończoność. Cały aparat państwowy w USA zaczyna przypominać ten ZSRR np. wyobrażasz sobie żeby żołnierze amerykańscy podczas II wojny światowej zachowywali się względem Niemców tak jak obecnie względem Irakijczyków ? Słyszałeś żeby jakieś „water breathing” im robili ?

    Pouczające jest także to co spotkało ludzi w USA chcących płacić złotem:

    http://libertydollararrest.blogspot.com/

  62. Trystero powiedział(a):

    @ Karol

    Nic mi mi niewiadomo o tym by Amerykanie w czasie IIWS uczyli Niemcow oddychania pod woda.

    Zabijanie jencow chronionych KG? Tak. Masakry cywilow? Tak. Torturowanie marynarzy U-bootow? Tak

    http://en.wikipedia.org/wiki/Allied_war_crimes_during_World_War_II#United_States

    Powtorze to jeszcze raz: jakiekolwiek porownanie poziomu wolnosci obywatelskich w USA w 2009 roku i w ZSRR musi swiadczyc o totalnej ignorancji. Nie rozumiesz tego? Przeczytaj cos – te wiedze powinienes miec z liceum.

    Z mojej strony koniec dyskusji z Toba teraz i w najblizszej przyszlosci. Ja prowadze bloga a nie korepetycje dla gimnazjalistow. Jesli nie wiesz jaki byl poziom wolnosci w ZSRR to napisz skarge na swojego nauczyciela historii.

  63. kunta kinte powiedział(a):

    @Monte Christo
    Ja przeczytałem Marsza ale niczego się nie dowiedziałem.
    @Trystero
    Wiem jestem głupi i niczego nie rozumiem,ale proszę w jednym zdaniu określić,jakie jest pańskie stanowisko w tej kwestii.

  64. kunta kinte powiedział(a):

    Moje stanowisko odnośnie zmian klimatu
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7005

  65. Trystero powiedział(a):

    @ kunta-kinte

    Moje zdanie jest takie:

    Naukowy konsensus zawsze daje wieksze szanse bycia najblizej prawdy. To prawda, ze czasem konsensus sie myli a racje maja ci, ktorzy go neguja. Nie istnieje jednak wiarygodny, latwy sposob na sprawdzenie kiedy racje ma konsensus a kiedy jego przeciwnicy. Dlatego, zarowno jednostka jak i spoleczenstwo zachowuja sie racjonalnie jesli stosuje sie do zalecen konsensusu.

    Konsensus naukowy w sprawie AGW jest klarowny – 82% wszystkich naukowcow badajacych Ziemie popiera AGW, 97% klimatologow popiera AGW.

    Wniosek jest dla mnie oczywisty: ludzkosc postapi racjonalnie stosujac sie zalecen naukowcow dopoki konsensus naukowy w kwestii AGW sie nie zmieni.

  66. kunta kinte powiedział(a):

    Ja jestem prymitywny,jedynie moge Panu w tej chwili opisać komplet zleceń na yenie,dlatego proszę mi powiedziec co to jest AGW?

  67. Trystero powiedział(a):

    @ kunta-kinte

    AGW to anthropogenic global warming czyli antropogeniczne ocieplenie klimatu – teoria gloszaca, ze ocieplenie klimatu obserwowane w ostatnich kilku dekadach jest w istotnej mierzy wynikiem dzialalnosci czlowieka, to jest emisji CO2

  68. kunta kinte powiedział(a):

    dzięki,a dlaczego nie rozpatruje się egzogenicznego?

  69. Trystero powiedział(a):

    @ kunta-kinte

    Rozpatruje sie. Naukowcy (te 82% naukowcow Ziemi i 97% klimatologow) twierdza jednak, ze za globalne ocieplenie odpowiada w duzym stopniu antropogeniczna emisja CO2. Stad nazwa.

  70. kunta kinte powiedział(a):

    schizofrenia typowa,jedni są pewni i wiedzą oraz drudzy są pewni i wiedzą,dobrze że jedni stanowią większość bo gorzej będzie jak proporcje znawców się wyrównają.Wtedy pozostanie tylko walka.Rozpoczyna się regularna sesja,nie będą już męczył Pan głowy.Do brzasku…

  71. pikwadrat powiedział(a):

    Moje dwa grosze do GO skoro na to zeszło. Chyba algorytm działania jest trochę poprzestawiany z GO. Czy nie powinno być tak:
    1. czy jest globalne ocieplenie?
    2. czy jest to wynik działalności człowieka ?
    2.a i ludzkość może coś z tym zrobić?
    3. co można i warto robić?

    Zakładają że na 1 odpowiedź jest twierdząca, to nie można przechodzić do 3. nie odpowiadając na 2.

  72. Trystero powiedział(a):

    @ pikwadrat

    Odpowiedz na drugie pytanie juz tez jest udzielona. Konsensus naukowy mowi, ze jest to wynik dzialalnosci czlowieka.

    Wynika to z calej dyskusji powyzej, ktorej zapewne nie czytales.

  73. Karol powiedział(a):

    @Trystero
    „Ja prowadze bloga a nie korepetycje dla gimnazjalistow. Jesli nie wiesz jaki byl poziom wolnosci w ZSRR to napisz skarge na swojego nauczyciela historii.”
    1) jak było w ZSSR wiem dobrze, czytałem parę książek Suworowa
    2) nie jestem gimnazjalistą,
    Próby obrażenia mnie świadczą tylko o Tobie zdajesz sobie z tego sprawę ?

    „Powtorze to jeszcze raz: jakiekolwiek porownanie poziomu wolnosci obywatelskich w USA w 2009 roku i w ZSRR musi swiadczyc o totalnej ignorancji.”

    A o teorii konwergencji kolega słyszał może ?

    http://encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=79704

    To nie ja wymyśliłem, że USA upodabnia się do ZSRR, są nawet na tren temat teorie NAUKOWE :)

    „Z mojej strony koniec dyskusji z Toba teraz i w najblizszej przyszlosci.”
    Bardzo „strusia” postawa.

  74. Trystero powiedział(a):

    @ Kujawianin

    Mieszkasz w USA, jestes bardzo madrym czlowiekiem. Czy moglbys wytlumaczyc Karolowi roznice pomiedzy poziomem wolnosci w USA w 2009 roku a poziomem wolnosci w ZSRR? Czy ktokolwiek mieszkajacy w USA moglby to zrobic?

  75. pikwadrat powiedział(a):

    @ Trystero,

    doczytałem już. Nawet sobie zacząłęm brnąć przez linki.

    Jest jeszcze pytanie 2a. Czy mamy czas i możliwości żeby odwrócić efekt 200 lat ery przemysłowej?

    Ad Ankieta zrobiona przez profesora Dorana od earth and environmental.

    Czy naukowcy którzy głosowali za udziałem człowieka, jak to ładnie ująłeś w jednym z komentarzy do innego wpisu, nie “myla korelacji z efektem przyczynowo-skutkowym”?

  76. Trystero powiedział(a):

    @ pikwadrat

    2a Naukowcy uwazaja, ze mamy czas i mozliwosci – trzeba ograniczyc emisje CO2.

    Czy naukowcy nie myla korelacji z efektem przyczynowo skutkowym?

    Ja uwazam, ze oni wiedza jaka roznica pomiedzy tymi rzeczami i zrobili potrzebne regresje by dowiesc zwiazku przyczynowo-skutkowego. Czy wyniki, ktore otrzymali sa na 100% pewne? Oczywiscie, ze nie. Moga sie mylic.

    Ale w tym miejscu wracamy do mojego wpisu o konsensusie: jest wieksze prawdopodobienstwo, ze sie nie myla. Tak dziala nauka.

  77. pikwadrat powiedział(a):

    czepiam się konsensusu bo kiedyś był np. co do płaskości ziemi.

  78. Trystero powiedział(a):

    @ pikwadrat

    Naukowy konsensus zawsze daje wieksze szanse bycia najblizej prawdy. To prawda, ze czasem konsensus sie myli a racje maja ci, ktorzy go neguja. Nie istnieje jednak wiarygodny, latwy sposob na sprawdzenie kiedy racje ma konsensus a kiedy jego przeciwnicy. Dlatego, zarowno jednostka jak i spoleczenstwo zachowuja sie racjonalnie jesli stosuje sie do zalecen konsensusu.

    Powiedz prosze, czy przeczytales to? Czy widzisz w akapicie powyzej, ze uwzglednilem takie przypadki jak konsensus wokol kulistosci Ziemi. Czy mozemy wiec przestac krecic sie w kolko?

    Zreszta ja wylaczam sie w tym momencie z dalszej dyskusji. Weekend :)

  79. pikwadrat powiedział(a):

    Jedynym sposobem na weryfikacje konsensusu jest sceptycyzm, o czym jako naukowiec doskonale wiesz. Zgadzam się że zbyt daleko posunięty sceptycyzm może być paranoją.
    Życzę miłego weekendu.

  80. Trystero powiedział(a):

    @ pikwadrat

    To mamy konsensus :)

    Milego weekendu dla Ciebie.

  81. kujawianin powiedział(a):

    @trystero:

    Z tą mądrością to przesada.

    Co do wolności obywatelskich, to w sumie też nie jestem ekspertem. Myślę, że zwykłemu człowiekowi, który się “nie wychyla” żyje się podobnie, tzn spokojnie. Ja jednak jestem w USA cudzoziemcem i w stosunku do mnie prawa te są znacząco zredukowane. Np. mogę być w każdej chwili deportowany, nawet jeżeli nie popełniłem przestępstwa, wystarczy, że np. zrobiłem coś podejrzanego. Tak jest doþoki nie otrzymam obywatelstwa. Obywatele USA mają dość dużą ochronę w postaci parasola z niezawisłych sądów i duże lobby prawnicze stoi za tym, by tak pozostało, bo procesy sądowe to niezły biznes. Jak widać, czasem czyjś biznes też może służyć wolnościom obywatelskim. ;)

    Jest jednak ogromna różnica pomiędzy USA a Polską, którą znam lepiej od ZSRR, z której nie zdają sobie polscy blogowi komentatorzy pisujący o tym w jakie to totalitarne państwo zamieni się Ameryka. Jest to ogromna aktywność obywatelska na każdym wręcz polu działalności. Większość rodziców aktywnie uczestniczy w życiu szkoły, której funkcjonowanie jest w dużym stopniu zdeterminowane tym, czego rodzice chcą. Podobnie działalność publiczna, różnego rodzaju inicjatywy obywatelskie, które skutecznie zmieniają decyzje podejmowane na szczeblu lokalnym, stanowym i wyższym. Oto przykład, ostatnio stan w którym mieszkam postanowił wprowadzić podatek od mleka, by wesprzeć tym samym mleczarzy i zrekompensować im spadające ceny skupu mleka. Jeden producent pizzy zorganizował wszystkich swoich klientów i prosił ich o dzwonienie do biura gubernatora i składanie protestów. Zadzwoniło parę tysięcy ludzi! Podatek został zniesiony. Nie tylko dlatego, że tak było wygodnie jemu – producentowi pizzy, ale głównie dlatego, że w naszym stanie nie ma za wielu producentów mleka, więc ludzie zadawali pytania po co ten podatek i komu mają zamiar rekompensować spadające ceny, skoro mleko przychodzi głównie z sąsiednich stanów. To jest “democracy in action”, coś, co w Polsce jest mało znane, bo ludzie jednak są na ogół bierni. Demokracja wymaga zaangażowania i czasu. Bez tego będzie dyktatura. I naprawdę widzę, że tutaj to działa. Nie tylko jednak to. Bogatą tradycję ma również bycie wolontariuszem. Właściwie każdy powinien być aktywny w jakimś woluntariacie, inaczej nie jest to “mile widziane” jeżeli nic się nie robi. Im wyżej się jest na szczeblu hierarchii, jak tutaj na uniwersytecie, tym większy nacisk by się udzielać społecznie. Więc myślę, że z tymi bogatymi tradycjami angażowania się w każdy aspekt życia publicznego, w woluntariaty, ustrój taki jak w ZSRR stanom w najbliższej przyszłości nie grozi. A Amerykanie się cudzoziemcami za bardzo nie przejmują, bo to ich nie dotyczy. Z resztą mają już też dość Meksykanów.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player