<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Kradzież czy darmowa reklama?</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/07/kradziez-czy-darmowa-reklama/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/07/kradziez-czy-darmowa-reklama/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 19:10:43 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/07/kradziez-czy-darmowa-reklama/#comment-2415</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 11:00:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5660#comment-2415</guid>
		<description>@ investor

Ja przyjmuje takie zalozenie, poniewaz &#039;wygladzam&#039; je w dol przyjeciem marzy netto przy obliczaniu &#039;strat&#039;.

Ty przyjmujesz to zalozenie, przy korzystaniu z najbardziej korzystnego sposobu obliczania &#039;strat&#039; - marzy brutto.

A zdajesz sobie sprawe, ze odsetek utraconych dochodow jest blizej 10%-30% niz 100% wartosci wprowadzonych na rynek podrobek.

Zupelnie tez pomijasz moje drugie oszacowanie, korzystajace z twardych danych Sluzby Celnej a nie przyblizen. To drugie oszacowanie jest duze blizsze moim obliczeniom niz Twoim.

Tym niemniej doceniam pokazany przez Ciebie sposob, ktory bardzo duzo wnosi do dyskusji o tym jak trudno jest ocenic prawdziwe straty zwiazane z istnieniem rynku podrobek.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ investor</p>
<p>Ja przyjmuje takie zalozenie, poniewaz &#8216;wygladzam&#8217; je w dol przyjeciem marzy netto przy obliczaniu &#8217;strat&#8217;.</p>
<p>Ty przyjmujesz to zalozenie, przy korzystaniu z najbardziej korzystnego sposobu obliczania &#8217;strat&#8217; &#8211; marzy brutto.</p>
<p>A zdajesz sobie sprawe, ze odsetek utraconych dochodow jest blizej 10%-30% niz 100% wartosci wprowadzonych na rynek podrobek.</p>
<p>Zupelnie tez pomijasz moje drugie oszacowanie, korzystajace z twardych danych Sluzby Celnej a nie przyblizen. To drugie oszacowanie jest duze blizsze moim obliczeniom niz Twoim.</p>
<p>Tym niemniej doceniam pokazany przez Ciebie sposob, ktory bardzo duzo wnosi do dyskusji o tym jak trudno jest ocenic prawdziwe straty zwiazane z istnieniem rynku podrobek.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: investor</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/07/kradziez-czy-darmowa-reklama/#comment-2413</link>
		<dc:creator>investor</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 10:46:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5660#comment-2413</guid>
		<description>@Trystero

Nieźle opanowałeś sofistykę oraz odwracanie kota ogonem.

1. Skoro udział USA w rynku towarów luksusowych jest błędnym oszacowaniem udziału USA w rynku podróbek, co proponujesz? Globalną produkcję? Nie bądź śmieszny.
2. Fundamentalnie błędne założenie że firmy tracą 100% wartości sprzedanych podróbek? Oczywiście pełna zgoda. Tylko dlaczego nie ma problemu jeśli Ty przyjmujesz takie założenie (150 mld USD)?

Zapewniam Cię, że po uwzględnieniu twoich uwag wynik w dalszym ciągu byłby bliższy 180 mld niż 12 mld. W wolnej chwili możesz rozważyć jakie to dodatkowe koszty musiałaby ponieść firma aby sprzedać dodatkową torebkę.

Wnioskowanie z powyższych założeń o rzekomych 12 mld USD strat jest idiotyzmem dla każdego kto ma chociaż blade pojęcie na temat finansów przedsiębiorstw (szczególnie z branży handel i dystrybucja) w tym, jak słusznie zauważyłeś, studentów I roku mikroekonomii.

Bez odbioru.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Trystero</p>
<p>Nieźle opanowałeś sofistykę oraz odwracanie kota ogonem.</p>
<p>1. Skoro udział USA w rynku towarów luksusowych jest błędnym oszacowaniem udziału USA w rynku podróbek, co proponujesz? Globalną produkcję? Nie bądź śmieszny.<br />
2. Fundamentalnie błędne założenie że firmy tracą 100% wartości sprzedanych podróbek? Oczywiście pełna zgoda. Tylko dlaczego nie ma problemu jeśli Ty przyjmujesz takie założenie (150 mld USD)?</p>
<p>Zapewniam Cię, że po uwzględnieniu twoich uwag wynik w dalszym ciągu byłby bliższy 180 mld niż 12 mld. W wolnej chwili możesz rozważyć jakie to dodatkowe koszty musiałaby ponieść firma aby sprzedać dodatkową torebkę.</p>
<p>Wnioskowanie z powyższych założeń o rzekomych 12 mld USD strat jest idiotyzmem dla każdego kto ma chociaż blade pojęcie na temat finansów przedsiębiorstw (szczególnie z branży handel i dystrybucja) w tym, jak słusznie zauważyłeś, studentów I roku mikroekonomii.</p>
<p>Bez odbioru.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/07/kradziez-czy-darmowa-reklama/#comment-2405</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 09:09:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5660#comment-2405</guid>
		<description>@ investor

Doceniam, ze zechciales podzielic sie swoimi uwagami.

W punkcie pierwszym blednie zalozyles, ze rynek towarow podrobionych ogranicza sie do towarow luksusowych. 

W punkcie drugim przyjales fundamentalnie blede zalozenie, ze firmy traca przychody warte 100% wartosci sprzedanych na rynku podrobek. Zalozyles, ze ludzie pozbawieni mozliwosci kupna podrabianej torebki za $20 kupia oryginalna torebke za $500 a nie produkt No Name za $20. 

Dzwignia operacyjna i zyski krancowe to pojecia z mikroekonomii na I roku.

60%, ktore podales odpowiadaloby marzy brutto i przyjecie tej liczby mialoby sens gdyby LVMH byl typowym przedstawicielem sektora a firma nie musialaby poniesc zadnych dodatkowych kosztow na przekonanie ludzi, ktorzy zaplacili $20 za torebke by kupili torebke za $500. Przynajmniej to drugie zalozenie to typowe myslenie zyczeniowe.

A teraz najlepsze: na koncu tekstu napisalem: &lt;em&gt;wszystkie powyższe obliczenia mają charakter wykonanych na odwrocie koperty (serwetce)&lt;/em&gt; Ostatnia rzecza jaka mozesz mi wiec zarzucic jest nadmierna pewnosc siebie wynikajaca z ignorancji.

Jak sam widzisz, skorzystanie z Twojego toku rozumowania, bez watpienia bardziej wyrafinowanego, wymusza przyjecie kilku malo sensownych zalozen. Po uwzglednieniu moich uwag otrzymane przez Ciebie wynik bylby duzo nizszy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ investor</p>
<p>Doceniam, ze zechciales podzielic sie swoimi uwagami.</p>
<p>W punkcie pierwszym blednie zalozyles, ze rynek towarow podrobionych ogranicza sie do towarow luksusowych. </p>
<p>W punkcie drugim przyjales fundamentalnie blede zalozenie, ze firmy traca przychody warte 100% wartosci sprzedanych na rynku podrobek. Zalozyles, ze ludzie pozbawieni mozliwosci kupna podrabianej torebki za $20 kupia oryginalna torebke za $500 a nie produkt No Name za $20. </p>
<p>Dzwignia operacyjna i zyski krancowe to pojecia z mikroekonomii na I roku.</p>
<p>60%, ktore podales odpowiadaloby marzy brutto i przyjecie tej liczby mialoby sens gdyby LVMH byl typowym przedstawicielem sektora a firma nie musialaby poniesc zadnych dodatkowych kosztow na przekonanie ludzi, ktorzy zaplacili $20 za torebke by kupili torebke za $500. Przynajmniej to drugie zalozenie to typowe myslenie zyczeniowe.</p>
<p>A teraz najlepsze: na koncu tekstu napisalem: <em>wszystkie powyższe obliczenia mają charakter wykonanych na odwrocie koperty (serwetce)</em> Ostatnia rzecza jaka mozesz mi wiec zarzucic jest nadmierna pewnosc siebie wynikajaca z ignorancji.</p>
<p>Jak sam widzisz, skorzystanie z Twojego toku rozumowania, bez watpienia bardziej wyrafinowanego, wymusza przyjecie kilku malo sensownych zalozen. Po uwzglednieniu moich uwag otrzymane przez Ciebie wynik bylby duzo nizszy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: investor</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/07/kradziez-czy-darmowa-reklama/#comment-2402</link>
		<dc:creator>investor</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 08:39:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5660#comment-2402</guid>
		<description>&quot;przy okazji cały powyższy akapit to chyba całkiem niezły przykład rozumowania Ferniego&quot;

To rzeczywiście całkiem niezły przykład ale raczej zjawiska opisanego przez panów Justina Krugera i Davida Dunninga.

- Globalny rynek produktów luksusowych szacowany jest na 2 biliony USD, z czego na USA przypada 1 bilion USD (1). Możemy przyjąć  podobny udział w rynku produktów podrabianych. Zatem przychody firm na rynku amerykańskim uszczuplone zostały o 300 mld USD.

- Na sugestie, iż amerykańskie firmy tracą 8% przychodu proponuję spuścić zasłonę milczenia.
Pytanie brzmi ile zarobiłyby firmy amerykańskie na DODATKOWO sprzedanych produktach. Ich straty to utracony zysk krańcowy a nie całkowity. Myślę że spokojnie możemy założyć, iż firmy tracą ok. 60% dodatkowego przychodu (2). Zatem 300 mld USD x 60% = 180 mld USD. Niedaleko od szacowanego przez IACC 200 - 250 mld USD.

Powyższe wydaje się raczej oczywistym każdemu, kto słyszał o &quot;dzwigni operacyjnej&quot; (3).

(1) http://www.fibre2fashion.com/industry-article/21/2080/recession-and-luxury-the-global-market1.asp
(2) Pojęcie o strukturze kosztów (zmienne/stałe) można wyrobić sobie zerkając w pierwsze, lepsze sprawozdanie finansowe. Chociażby tutaj: http://www.lvmh.com/comfi/pdf_gbr/LVMH_2009_firsthalfyear_presentation_gbr.pdf
(3) http://en.wikipedia.org/wiki/Contribution_margin</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;przy okazji cały powyższy akapit to chyba całkiem niezły przykład rozumowania Ferniego&#8221;</p>
<p>To rzeczywiście całkiem niezły przykład ale raczej zjawiska opisanego przez panów Justina Krugera i Davida Dunninga.</p>
<p>- Globalny rynek produktów luksusowych szacowany jest na 2 biliony USD, z czego na USA przypada 1 bilion USD (1). Możemy przyjąć  podobny udział w rynku produktów podrabianych. Zatem przychody firm na rynku amerykańskim uszczuplone zostały o 300 mld USD.</p>
<p>- Na sugestie, iż amerykańskie firmy tracą 8% przychodu proponuję spuścić zasłonę milczenia.<br />
Pytanie brzmi ile zarobiłyby firmy amerykańskie na DODATKOWO sprzedanych produktach. Ich straty to utracony zysk krańcowy a nie całkowity. Myślę że spokojnie możemy założyć, iż firmy tracą ok. 60% dodatkowego przychodu (2). Zatem 300 mld USD x 60% = 180 mld USD. Niedaleko od szacowanego przez IACC 200 &#8211; 250 mld USD.</p>
<p>Powyższe wydaje się raczej oczywistym każdemu, kto słyszał o &#8220;dzwigni operacyjnej&#8221; (3).</p>
<p>(1) <a href="http://www.fibre2fashion.com/industry-article/21/2080/recession-and-luxury-the-global-market1.asp" rel="nofollow">http://www.fibre2fashion.com/industry-article/21/2080/recession-and-luxury-the-global-market1.asp</a><br />
(2) Pojęcie o strukturze kosztów (zmienne/stałe) można wyrobić sobie zerkając w pierwsze, lepsze sprawozdanie finansowe. Chociażby tutaj: <a href="http://www.lvmh.com/comfi/pdf_gbr/LVMH_2009_firsthalfyear_presentation_gbr.pdf" rel="nofollow">http://www.lvmh.com/comfi/pdf_gbr/LVMH_2009_firsthalfyear_presentation_gbr.pdf</a><br />
(3) <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Contribution_margin" rel="nofollow">http://en.wikipedia.org/wiki/Contribution_margin</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/07/kradziez-czy-darmowa-reklama/#comment-2385</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 15:27:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5660#comment-2385</guid>
		<description>@ JC

Dobre uwagi.

Druga zastosowalem. Z pierwsza sie zgadzam ale nie mam jak jej zastosowac bo musialbyc arbitralnie przyjac jakis wspolczynnik - w kazdym razie to bardzo luzne kalkulacje te moje obliczenia i bledy sa wliczone w tego typu rzeczy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ JC</p>
<p>Dobre uwagi.</p>
<p>Druga zastosowalem. Z pierwsza sie zgadzam ale nie mam jak jej zastosowac bo musialbyc arbitralnie przyjac jakis wspolczynnik &#8211; w kazdym razie to bardzo luzne kalkulacje te moje obliczenia i bledy sa wliczone w tego typu rzeczy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: jc</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/07/kradziez-czy-darmowa-reklama/#comment-2384</link>
		<dc:creator>jc</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 14:19:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5660#comment-2384</guid>
		<description>Z ogolnymi wnioskami sie zgadzam ale jedno stwierdzenie uwazam za nieuzasadnione. Moim zdaniem udzial podrobek amerykanskich (i europejskich) produktow w puli produktow podrabianych ma powod miec inne proporcje niz ich udzial w swiatowej produkcji. Rzecz sprowadza sie do tego, ze choc przykladowo Chiny maja spory udzial w swiatowej produkcji, to nie maja wcale duzego udzialu w rynku najbardziej rozpoznawalnych marek.

Juz tak na marginesie (troche sie boje oskarzenia iz czepiam sie drobiazgow) te 139 mln USD nalezalo pomnozyc przez 11,5, a nie 12.5, bo przechwycone 8 procent na rynek nie dotarlo.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z ogolnymi wnioskami sie zgadzam ale jedno stwierdzenie uwazam za nieuzasadnione. Moim zdaniem udzial podrobek amerykanskich (i europejskich) produktow w puli produktow podrabianych ma powod miec inne proporcje niz ich udzial w swiatowej produkcji. Rzecz sprowadza sie do tego, ze choc przykladowo Chiny maja spory udzial w swiatowej produkcji, to nie maja wcale duzego udzialu w rynku najbardziej rozpoznawalnych marek.</p>
<p>Juz tak na marginesie (troche sie boje oskarzenia iz czepiam sie drobiazgow) te 139 mln USD nalezalo pomnozyc przez 11,5, a nie 12.5, bo przechwycone 8 procent na rynek nie dotarlo.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: HansKlos</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/07/kradziez-czy-darmowa-reklama/#comment-2383</link>
		<dc:creator>HansKlos</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 13:09:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5660#comment-2383</guid>
		<description>@Trystero
&quot;rzecz jest warta tyle ile ludzie są gotowi za nia zaplacic&quot;

Zgadzam się z tym jak najbardziej, ale jest jedno ale;-) Mówimy o rynku, a nie o oligopolu. Chodzi o równy dostęp do informacji, a w przypadku reklamy dostęp ten jest spaczony i kupujący nie wie kto jest prawdziwym producentem, a stąd nie ma szansy sięgnięcia po jego towary. Mamy tutaj typowe, zezwolone prawem, deformowanie rynku poprzez podawanie informacji zazwyczaj nieprawdziwej, co jest samo w sobie czynem nieuczciwej konkurencji, którego w obecnym stanie prawnym nie sposób ukarać.

W przypadku złota sytuacja jest b.prosta - liczy się tylko próba i waga. Wszystko inne jest marką. Jeśli dla kogoś 3.5 gramowa złota moneta warta jest 20 tysięcy, to niech tyle za nią płaci;-) Tyle można zapłacić za unikalność, ale nie za symbol wybity na monecie. Nikt nie zapłaci takich pieniędzy za współcześnie bitą złota monetę, choćby identyczną z oryginałem. Tutaj każdy wie, że mamy do czynienia z oszustwem. 

Oszustwem marki jest właśnie takie ukrywanie informacji, jak z ta monetą - sprzedająca firma wmawia (szczególnie młodym) klientom, że to ich oryginalny produkt, podczas, kiedy ich produktem jest jedynie wzór znaku handlowego na produkcie.

W czasie Wielkiego Kryzysu w USA reklama była w zasadzie nieskuteczna, ponieważ wprowadzono zakaz różnicowania cen, jako wprowadzanie klientów w błąd;-) Przekładając to na współczesne czasy, taka regulacja zmusiłaby korporacje do zrównania cen z tzw. podróbkami.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Trystero<br />
&#8220;rzecz jest warta tyle ile ludzie są gotowi za nia zaplacic&#8221;</p>
<p>Zgadzam się z tym jak najbardziej, ale jest jedno ale;-) Mówimy o rynku, a nie o oligopolu. Chodzi o równy dostęp do informacji, a w przypadku reklamy dostęp ten jest spaczony i kupujący nie wie kto jest prawdziwym producentem, a stąd nie ma szansy sięgnięcia po jego towary. Mamy tutaj typowe, zezwolone prawem, deformowanie rynku poprzez podawanie informacji zazwyczaj nieprawdziwej, co jest samo w sobie czynem nieuczciwej konkurencji, którego w obecnym stanie prawnym nie sposób ukarać.</p>
<p>W przypadku złota sytuacja jest b.prosta &#8211; liczy się tylko próba i waga. Wszystko inne jest marką. Jeśli dla kogoś 3.5 gramowa złota moneta warta jest 20 tysięcy, to niech tyle za nią płaci;-) Tyle można zapłacić za unikalność, ale nie za symbol wybity na monecie. Nikt nie zapłaci takich pieniędzy za współcześnie bitą złota monetę, choćby identyczną z oryginałem. Tutaj każdy wie, że mamy do czynienia z oszustwem. </p>
<p>Oszustwem marki jest właśnie takie ukrywanie informacji, jak z ta monetą &#8211; sprzedająca firma wmawia (szczególnie młodym) klientom, że to ich oryginalny produkt, podczas, kiedy ich produktem jest jedynie wzór znaku handlowego na produkcie.</p>
<p>W czasie Wielkiego Kryzysu w USA reklama była w zasadzie nieskuteczna, ponieważ wprowadzono zakaz różnicowania cen, jako wprowadzanie klientów w błąd;-) Przekładając to na współczesne czasy, taka regulacja zmusiłaby korporacje do zrównania cen z tzw. podróbkami.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: poszi</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/07/kradziez-czy-darmowa-reklama/#comment-2381</link>
		<dc:creator>poszi</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 12:29:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5660#comment-2381</guid>
		<description>@trystero,

ZAiKS i zagraniczne odpowiedniki bynajmniej nie występują w interesie artystów. Artyści wiekszość dochodów czerpią z koncertów i nieuprawnione korzystanie z ich dzieł jest często formą reklamy. Co innego organizacje praw autorskich, dla których większe tłumy na koncertach nic nie dają. 

W przypadku producentów markowych towarów mamy jednak nieco inną sytuację, bo to oni, jeśli ta hipoteza odnośnie korzyści z rynku podróbek jest słuszna, korzystaliby na tym. Zatem hałaśliwie protestują, bo nie wiedzą, a może hałasują inni, np. media, które korzystają z reklam markowych produktów?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@trystero,</p>
<p>ZAiKS i zagraniczne odpowiedniki bynajmniej nie występują w interesie artystów. Artyści wiekszość dochodów czerpią z koncertów i nieuprawnione korzystanie z ich dzieł jest często formą reklamy. Co innego organizacje praw autorskich, dla których większe tłumy na koncertach nic nie dają. </p>
<p>W przypadku producentów markowych towarów mamy jednak nieco inną sytuację, bo to oni, jeśli ta hipoteza odnośnie korzyści z rynku podróbek jest słuszna, korzystaliby na tym. Zatem hałaśliwie protestują, bo nie wiedzą, a może hałasują inni, np. media, które korzystają z reklam markowych produktów?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Karol</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/07/kradziez-czy-darmowa-reklama/#comment-2380</link>
		<dc:creator>Karol</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 11:48:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5660#comment-2380</guid>
		<description>Kila spraw nie daje mi spokoju w temacie.

1)
A)	Jeżeli uchwalimy, że np. piosenki nie są chronione prawem autorskim (tak jak usługi – nie można wymyślić nowej i opatentować) to kopiowanie nie będzie przestępstwem.
B)	Jeżeli uchwalimy, że piosenki są chronione prawem autorskim to skopiowanie będzie przestępstwem.

Należy więc uznać iż prawa autorskie są sprawą wyłącznie umowną – słowo kradzież które jest terminem bezwzględnym, a nie umownym tu nie pasuje, złamanie praw autorskich jest wykroczeniem lub przestępstwem – ale nie kradzieżą jak chcą poniektórzy.

2)
W mojej opinii jednym z praw człowieka jest możliwość kopiowania, nie wszystkiego i nie zawsze - ograniczenia powinny mieć silną podstawę zarówno moralną jak i prawną.

np. idę sobie ulicą i widzę fajny domek – robię zdjęcie i buduję sobie taki sam (lub zlecam). Takie działanie powinno być dozwolone mimo iż architekt się napracował.

ale

skopiowanie loga – to jest oszustwo i powinno być zakazane.

3)
30 i więcej lat ochrony prawami autorskimi piosenek - to jest chore. Rewizje domowe i szukanie złamanych praw autorskich, szpiegowanie internatów - to jest chore.

Generalnie mamy przerost praw autorskich, najprostszą regułą przywracającą ład byłby prosty przepis, że prawa autorskie możemy złamać jedynie gdy wykorzystujemy cudze dzieło w celach komercyjnych. Jak 16 latek skopuje kasetę/płytę od kolegi – to nie powinno to być przestępstwo tylko wykorzystanie prawa człowieka jakim jest możliwość kopiowania otaczającego nas świata.

A twórcy ? Mogą zająć się czym innym jak im takie zasady nie odpowiadają.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kila spraw nie daje mi spokoju w temacie.</p>
<p>1)<br />
A)	Jeżeli uchwalimy, że np. piosenki nie są chronione prawem autorskim (tak jak usługi – nie można wymyślić nowej i opatentować) to kopiowanie nie będzie przestępstwem.<br />
B)	Jeżeli uchwalimy, że piosenki są chronione prawem autorskim to skopiowanie będzie przestępstwem.</p>
<p>Należy więc uznać iż prawa autorskie są sprawą wyłącznie umowną – słowo kradzież które jest terminem bezwzględnym, a nie umownym tu nie pasuje, złamanie praw autorskich jest wykroczeniem lub przestępstwem – ale nie kradzieżą jak chcą poniektórzy.</p>
<p>2)<br />
W mojej opinii jednym z praw człowieka jest możliwość kopiowania, nie wszystkiego i nie zawsze &#8211; ograniczenia powinny mieć silną podstawę zarówno moralną jak i prawną.</p>
<p>np. idę sobie ulicą i widzę fajny domek – robię zdjęcie i buduję sobie taki sam (lub zlecam). Takie działanie powinno być dozwolone mimo iż architekt się napracował.</p>
<p>ale</p>
<p>skopiowanie loga – to jest oszustwo i powinno być zakazane.</p>
<p>3)<br />
30 i więcej lat ochrony prawami autorskimi piosenek &#8211; to jest chore. Rewizje domowe i szukanie złamanych praw autorskich, szpiegowanie internatów &#8211; to jest chore.</p>
<p>Generalnie mamy przerost praw autorskich, najprostszą regułą przywracającą ład byłby prosty przepis, że prawa autorskie możemy złamać jedynie gdy wykorzystujemy cudze dzieło w celach komercyjnych. Jak 16 latek skopuje kasetę/płytę od kolegi – to nie powinno to być przestępstwo tylko wykorzystanie prawa człowieka jakim jest możliwość kopiowania otaczającego nas świata.</p>
<p>A twórcy ? Mogą zająć się czym innym jak im takie zasady nie odpowiadają.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mosze</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/07/kradziez-czy-darmowa-reklama/#comment-2379</link>
		<dc:creator>mosze</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 10:38:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5660#comment-2379</guid>
		<description>Witam,

jest jeszcze jedna &quot;strona medalu&quot; - rzeczy oryginalne, odrzucone przez kontrolę jakości (ze względu na - często mininalną - wadę produkcyjną). Teoretycznie powinny być zniszczone w fabryce, często jednak trafiają na rynek. Jako oryginały, rzecz jasna. Nie wiem, jaka jest skala procederu, ale na pewno jest i to niezerowa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,</p>
<p>jest jeszcze jedna &#8220;strona medalu&#8221; &#8211; rzeczy oryginalne, odrzucone przez kontrolę jakości (ze względu na &#8211; często mininalną &#8211; wadę produkcyjną). Teoretycznie powinny być zniszczone w fabryce, często jednak trafiają na rynek. Jako oryginały, rzecz jasna. Nie wiem, jaka jest skala procederu, ale na pewno jest i to niezerowa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

