<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Do przeczytania: 06.12.2009</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/06/do-przeczytania-06-12-2009/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/06/do-przeczytania-06-12-2009/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 19:10:43 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/06/do-przeczytania-06-12-2009/#comment-2375</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 09:31:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5641#comment-2375</guid>
		<description>@ Obywatel Monte Christo

Masz ostatnie zdanie w dyskusji - zamykam mozliwosc komentowania.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Obywatel Monte Christo</p>
<p>Masz ostatnie zdanie w dyskusji &#8211; zamykam mozliwosc komentowania.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Obywatel Monte Christo</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/06/do-przeczytania-06-12-2009/#comment-2374</link>
		<dc:creator>Obywatel Monte Christo</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 09:24:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5641#comment-2374</guid>
		<description>Świetna metoda. Najlepiej niech pan zostawia tylko te pasujące panu komentarze. Zawsze będzie pan miał rację.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Świetna metoda. Najlepiej niech pan zostawia tylko te pasujące panu komentarze. Zawsze będzie pan miał rację.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/06/do-przeczytania-06-12-2009/#comment-2372</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 09:09:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5641#comment-2372</guid>
		<description>@ Obywatel Monte Christo

Zapewne Cie to zaskoczy ale nie pelnie tu roli worka treningowego, na ktorym wyladowujesz swoje frustracje.

Wszystkich Twoich komentarzy kasowac nie bede, niektore, zwlaszcza ten z petycja poparcia, jest wspaniala antyreklama denialistow :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Obywatel Monte Christo</p>
<p>Zapewne Cie to zaskoczy ale nie pelnie tu roli worka treningowego, na ktorym wyladowujesz swoje frustracje.</p>
<p>Wszystkich Twoich komentarzy kasowac nie bede, niektore, zwlaszcza ten z petycja poparcia, jest wspaniala antyreklama denialistow :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Obywatel Monte Christo</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/06/do-przeczytania-06-12-2009/#comment-2370</link>
		<dc:creator>Obywatel Monte Christo</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 08:32:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5641#comment-2370</guid>
		<description>Trzeba było skasować wszystkie moje komentarze a nie tylko ostatni.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trzeba było skasować wszystkie moje komentarze a nie tylko ostatni.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kujawianin</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/06/do-przeczytania-06-12-2009/#comment-2368</link>
		<dc:creator>kujawianin</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Dec 2009 23:06:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5641#comment-2368</guid>
		<description>@Liberto:

Czy naprawdę? Ja napisałem o długoterminowych prognozach pogody i to są raczej prognozy typu: jakie będzie średnie natężenie huraganów w przyszłym roku,albo za 5 lat? Czy za dwa lata będzie El Nino czy La Nina? Wydaje mi się, że takim pytaniom bliżej do klimatu niż do pogody na jutro, która mocno fluktuuje i ma charakter bardzo lokalny. Całe zjawisko Southern Oscillation jest jeszcze dość tajemnicze. Wszystko jest mocno doprawione chaosem deterministycznym, taką trochę klasyczną zasadą nieoznaczoności. Ja pracuję na co dzień w nauce i mam więcej pokory, czując jakie są jej ograniczenia. To nie świątynia serwująca prawdy objawione, to zespół ludzi pełnych wątpliwości. Przynajmniej tak jest w naukach przyrodniczych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Liberto:</p>
<p>Czy naprawdę? Ja napisałem o długoterminowych prognozach pogody i to są raczej prognozy typu: jakie będzie średnie natężenie huraganów w przyszłym roku,albo za 5 lat? Czy za dwa lata będzie El Nino czy La Nina? Wydaje mi się, że takim pytaniom bliżej do klimatu niż do pogody na jutro, która mocno fluktuuje i ma charakter bardzo lokalny. Całe zjawisko Southern Oscillation jest jeszcze dość tajemnicze. Wszystko jest mocno doprawione chaosem deterministycznym, taką trochę klasyczną zasadą nieoznaczoności. Ja pracuję na co dzień w nauce i mam więcej pokory, czując jakie są jej ograniczenia. To nie świątynia serwująca prawdy objawione, to zespół ludzi pełnych wątpliwości. Przynajmniej tak jest w naukach przyrodniczych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/06/do-przeczytania-06-12-2009/#comment-2367</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Dec 2009 22:35:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5641#comment-2367</guid>
		<description>@ pierre dolnik 

Wiesz, moglbym sie z Toba zgodzic z zastrzezeniem, ze jeszcze wiekszym fanatyzmem i butna ignorancja jest atakowanie konsensusu bez jego doglebnej znajomosci.

Jestem taki ugodowy poniewaz  nie uwazam, ze ja bronie konsensusu. Konsensus broni sie sam tytulami naukowymi i latami badan. Ja tylko przypominam jaki jest ten konsensus.

Co do Twoich przygod z lekarzem  - ponawiam swoja opinie - w 9 przypadkach na 10 wyszedlbys gorzej stosujac inne metody niz zalecane przez lekarza. Miales szczescie ale to nie znaczy, ze korzystanie z wlasnego rozumu w przypadku kwestii, o ktorych nie masz pojecia, jest lepsze niz korzystanie ze zdania eksperta.

Sam niedawno &#039;naprostowalem&#039; opinie lekarza, ktory przepisal mi tanszy odpowiednik drogiego leku, ktory przyjmuje. Znalazlem artykul naukowy, w ktorym napisano, ze moj drozszy lek mial jednak inne dzialanie choc substancja czynna byla w 100% taka sama (w gre wchodzil sposob uwalniania). To doswiadczenie ani troche nie sklonilo mnie do zmiany moich przekonan co do tego, ze z reguly lepiej jest korzystac ze zdania ekspertow niz wlasnego rozumu. W kazdym razie, nie zmieniam sobie diagnozy i nie ordynuje nowego sposobu leczenia.

A byla to rzecz o malej specjalizacji. Im bardziej skomplikowana i nieznana nam dziedzina tym wieksze szanse na to, ze lepiej wyjdziemy korzystajac z konsensusu ekspertow niz z wlasnych przemyslen.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ pierre dolnik </p>
<p>Wiesz, moglbym sie z Toba zgodzic z zastrzezeniem, ze jeszcze wiekszym fanatyzmem i butna ignorancja jest atakowanie konsensusu bez jego doglebnej znajomosci.</p>
<p>Jestem taki ugodowy poniewaz  nie uwazam, ze ja bronie konsensusu. Konsensus broni sie sam tytulami naukowymi i latami badan. Ja tylko przypominam jaki jest ten konsensus.</p>
<p>Co do Twoich przygod z lekarzem  &#8211; ponawiam swoja opinie &#8211; w 9 przypadkach na 10 wyszedlbys gorzej stosujac inne metody niz zalecane przez lekarza. Miales szczescie ale to nie znaczy, ze korzystanie z wlasnego rozumu w przypadku kwestii, o ktorych nie masz pojecia, jest lepsze niz korzystanie ze zdania eksperta.</p>
<p>Sam niedawno &#8216;naprostowalem&#8217; opinie lekarza, ktory przepisal mi tanszy odpowiednik drogiego leku, ktory przyjmuje. Znalazlem artykul naukowy, w ktorym napisano, ze moj drozszy lek mial jednak inne dzialanie choc substancja czynna byla w 100% taka sama (w gre wchodzil sposob uwalniania). To doswiadczenie ani troche nie sklonilo mnie do zmiany moich przekonan co do tego, ze z reguly lepiej jest korzystac ze zdania ekspertow niz wlasnego rozumu. W kazdym razie, nie zmieniam sobie diagnozy i nie ordynuje nowego sposobu leczenia.</p>
<p>A byla to rzecz o malej specjalizacji. Im bardziej skomplikowana i nieznana nam dziedzina tym wieksze szanse na to, ze lepiej wyjdziemy korzystajac z konsensusu ekspertow niz z wlasnych przemyslen.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: pierre dolnik</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/06/do-przeczytania-06-12-2009/#comment-2366</link>
		<dc:creator>pierre dolnik</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Dec 2009 22:13:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5641#comment-2366</guid>
		<description>@Trystero

Mam wrażenie, że czytasz mnie trochę na opak.

Nie mówię, że postępowanie zgodne z konsensusem jest fanatyzmem - raczej, że gwałtowna i agresywna obrona konsensusu, którego źródeł się nie rozumie nosi znamiona fanatyzmu. To właśnie nazwałbym butną ignorancją.

---

Nie wiem dlaczego uparłeś się na biopiramidki, choć napisałem, że nie korzystałem z tego typu bzdur. W swoim przypadku skorzystałem z wiedzy książkowej autorstwa innego lekarza, którego wyniki badań były publikowane m.in. w magazynie Lancet, czyli jednym z bardziej (na ile mi wiadomo) prestiżowych periodyków medycznych z silnym peer review. Opisana przez niego teoria i metoda nie weszła do kanonu/konsensusu (pomimo wysokiej skuteczności w badaniach klinicznych), bo nie ma jak na niej zrobić kasy - jest oparta na diecie i dość podstawowych farmaceutykach. Nie była więc ryzykowna, miała udokumentowaną skuteczność i wprawiała lekarzy w zakłopotanie i/lub oburzenie - nie mogłem więc jej chociaż nie wypróbować ;) I dobrze zrobiłem, bo teraz przynajmniej nie muszę łykać leków o długich litaniach skutków ubocznych, dokładnie wiem skąd biorą się moje objawy i co z nimi zrobić jeśli tylko się pojawią.

A cała historia nie po to, żeby uogólniać i mówić, że nie należy słuchać lekarzy, tylko żeby dać przykład, że czasami lepiej użyć własnego rozumu - zwłaszcza jeżeli ma się podejrzenie, że ma się do czynienia z ekspertami, którym bardziej zależy na tym, żeby wracać do nich z nowymi pieniążkami aniżeli na rozwiązaniu problemu.

---

Wreszcie, mój pogląd na tajemnicę korespondencji może cię mrozić, ale dla mnie sprawa jest jasna. Jeśli jest mowa o popełnieniu przestępstwa dużej wagi - a takim jest nadużycie zaufania publicznego i manipulacja danymi w kwestii, która de facto decyduje o losach świata - wtedy korzyść z jego ujawnienia przewyższa szkodliwość pogwałcenia prywatności. Jest to dla mnie zasada ogólna, więc nie rób z tego proszę kwestii uzależnionej od moich poglądów na kwestię AGO (które nota bene są raczej neutralne; nie uważam, że jest błędna, tylko nie wystarczająco uzasadniona i forsowana z pogwałceniem zasad rzetelności naukowej w kwestii A).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Trystero</p>
<p>Mam wrażenie, że czytasz mnie trochę na opak.</p>
<p>Nie mówię, że postępowanie zgodne z konsensusem jest fanatyzmem &#8211; raczej, że gwałtowna i agresywna obrona konsensusu, którego źródeł się nie rozumie nosi znamiona fanatyzmu. To właśnie nazwałbym butną ignorancją.</p>
<p>&#8212;</p>
<p>Nie wiem dlaczego uparłeś się na biopiramidki, choć napisałem, że nie korzystałem z tego typu bzdur. W swoim przypadku skorzystałem z wiedzy książkowej autorstwa innego lekarza, którego wyniki badań były publikowane m.in. w magazynie Lancet, czyli jednym z bardziej (na ile mi wiadomo) prestiżowych periodyków medycznych z silnym peer review. Opisana przez niego teoria i metoda nie weszła do kanonu/konsensusu (pomimo wysokiej skuteczności w badaniach klinicznych), bo nie ma jak na niej zrobić kasy &#8211; jest oparta na diecie i dość podstawowych farmaceutykach. Nie była więc ryzykowna, miała udokumentowaną skuteczność i wprawiała lekarzy w zakłopotanie i/lub oburzenie &#8211; nie mogłem więc jej chociaż nie wypróbować ;) I dobrze zrobiłem, bo teraz przynajmniej nie muszę łykać leków o długich litaniach skutków ubocznych, dokładnie wiem skąd biorą się moje objawy i co z nimi zrobić jeśli tylko się pojawią.</p>
<p>A cała historia nie po to, żeby uogólniać i mówić, że nie należy słuchać lekarzy, tylko żeby dać przykład, że czasami lepiej użyć własnego rozumu &#8211; zwłaszcza jeżeli ma się podejrzenie, że ma się do czynienia z ekspertami, którym bardziej zależy na tym, żeby wracać do nich z nowymi pieniążkami aniżeli na rozwiązaniu problemu.</p>
<p>&#8212;</p>
<p>Wreszcie, mój pogląd na tajemnicę korespondencji może cię mrozić, ale dla mnie sprawa jest jasna. Jeśli jest mowa o popełnieniu przestępstwa dużej wagi &#8211; a takim jest nadużycie zaufania publicznego i manipulacja danymi w kwestii, która de facto decyduje o losach świata &#8211; wtedy korzyść z jego ujawnienia przewyższa szkodliwość pogwałcenia prywatności. Jest to dla mnie zasada ogólna, więc nie rób z tego proszę kwestii uzależnionej od moich poglądów na kwestię AGO (które nota bene są raczej neutralne; nie uważam, że jest błędna, tylko nie wystarczająco uzasadniona i forsowana z pogwałceniem zasad rzetelności naukowej w kwestii A).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: AnarioN</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/06/do-przeczytania-06-12-2009/#comment-2363</link>
		<dc:creator>AnarioN</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Dec 2009 19:13:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5641#comment-2363</guid>
		<description>@Trystero

&quot;W tych dziedzinach swoje postepowanie opieram na konsensusie naukowym. Konsensus mowi: latanie maszyna ciezsza od powietrza jest bezpieczne – latam. Konsensus mowi: palenie zwieksza ryzyko zachorowania na raka pluc – nie pale. Konsensus mowi – przy chorobie X stosuj lekarstwa Y – stosuje lekarstwa Y. Gdy zachoruje na raka i konsensus powie – trzeba wyciac i dac ‘chemio’ – dam wyciac i wezme ‘chemio’.&quot;

Wszystko to co powyżej jest jak najbardziej racjonalne, jeśli dalej będziesz pisał w pierwszej osobie. Ale nie wydaje mi się, żeby takie stosowanie konsensusu można było bezpośrednio przenieść na dużo wyższy poziom, bo globalny. Nie wydaje mi się, że jest usprawiedliwione wydawanie miliardów dolarów na taki konsensus, gdy może to spowodować mocne ograniczenie rozwoju co poniektórych krajów, a brak jest pewności czy to cokolwiek pomoże (jeśli jednak konsensus okaże się zły). Może lepiej oprzeć się na konsensusie, że klimat się ociepla (niekoniecznie z winy człowieka) i jakoś *z tym* walczyć (promować energię odnawialną, przesiedlać ludzi z terenów które podnoszące się morza zaleją, itp), a nie skupiać się na maniakalnym ograniczaniu emisji CO2, gdy to jednak MOŻE się okazać nietrafione...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Trystero</p>
<p>&#8220;W tych dziedzinach swoje postepowanie opieram na konsensusie naukowym. Konsensus mowi: latanie maszyna ciezsza od powietrza jest bezpieczne – latam. Konsensus mowi: palenie zwieksza ryzyko zachorowania na raka pluc – nie pale. Konsensus mowi – przy chorobie X stosuj lekarstwa Y – stosuje lekarstwa Y. Gdy zachoruje na raka i konsensus powie – trzeba wyciac i dac ‘chemio’ – dam wyciac i wezme ‘chemio’.&#8221;</p>
<p>Wszystko to co powyżej jest jak najbardziej racjonalne, jeśli dalej będziesz pisał w pierwszej osobie. Ale nie wydaje mi się, żeby takie stosowanie konsensusu można było bezpośrednio przenieść na dużo wyższy poziom, bo globalny. Nie wydaje mi się, że jest usprawiedliwione wydawanie miliardów dolarów na taki konsensus, gdy może to spowodować mocne ograniczenie rozwoju co poniektórych krajów, a brak jest pewności czy to cokolwiek pomoże (jeśli jednak konsensus okaże się zły). Może lepiej oprzeć się na konsensusie, że klimat się ociepla (niekoniecznie z winy człowieka) i jakoś *z tym* walczyć (promować energię odnawialną, przesiedlać ludzi z terenów które podnoszące się morza zaleją, itp), a nie skupiać się na maniakalnym ograniczaniu emisji CO2, gdy to jednak MOŻE się okazać nietrafione&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kunta kinte</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/06/do-przeczytania-06-12-2009/#comment-2362</link>
		<dc:creator>kunta kinte</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Dec 2009 18:56:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5641#comment-2362</guid>
		<description>jeszcze gaz przecież</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>jeszcze gaz przecież</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kunta kinte</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/12/06/do-przeczytania-06-12-2009/#comment-2361</link>
		<dc:creator>kunta kinte</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Dec 2009 18:54:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5641#comment-2361</guid>
		<description>Czasami Państwa nie rozumiem...Jako górnik z wykształcenia muszę powiedzieć że ropa naftowa,węgiel kamienny,węgiel brunatny,torf pochodzi z lasów i osadów które formowały się przez ok 10 milionów lat.My spaliliśmy 50% tego w trochę ponad 100 lat uwalniając cały dwutlenek węgla i inne świństwa tam zawarte do atmosfery.Jak więc może nie być skutków ubocznych?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czasami Państwa nie rozumiem&#8230;Jako górnik z wykształcenia muszę powiedzieć że ropa naftowa,węgiel kamienny,węgiel brunatny,torf pochodzi z lasów i osadów które formowały się przez ok 10 milionów lat.My spaliliśmy 50% tego w trochę ponad 100 lat uwalniając cały dwutlenek węgla i inne świństwa tam zawarte do atmosfery.Jak więc może nie być skutków ubocznych?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

