Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Potencjalnie konsekwencje problemów Dubai World

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Świat dnia 29.11.2009 | Komentarze (35) »

Rynki bardzo gwałtownie zareagowały na problemy kontrolowanej przez emirat Dubaju firmy inwestycyjnej Dubai World. W powszechnej opinii reakcja inwestorów była przesadzona. Wall Street Journal zwraca uwagę, że choć długi Dubaju przekraczają 100% PKB tego emiratu to 80 mld USD zbyt mała kwota by zatrząsnąć rynkami kredytowymi na świecie. Co więcej ryzyko kredytowe jest rozproszone między wiele banków i żaden z nich (być może z wyjątkiem Standard Chartered) nie będzie mieć problemów z udźwignięciem strat.

Problemy Dubai World mogą mieć znaczenie tylko w sytuacji jeśli spowodowana przez nie ‘ucieczka od ryzykownych aktywów’, która przejawiła się między innymi spadkiem ceny złota i umocnieniem dolara (to nie mój pomysł – to decyzja rynku) przedłuży się i zagrozi innym podmiotom. Dubaj może być więc śnieżną kulą, która zacznie lawinę problemów na rynku długu państwowego. W opinii niektórych komentatorów Irlandia, Grecja i Łotwa czekają na swoją kolej. Co więcej, jeśli Dubaj zdoła zrestrukturyzować swoje zadłużenie, a więc rynki przeżyją zdarzenie kredytowe na rynku długu państwowego to może to osłabić chęć instytucji międzynarodowych, na przykład Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego do ratowania innych niewielkich suwerennych podmiotów – tak mam na myśli Grecję i Łotwę.

Tutaj jednak dochodzimy do kluczowej kwestii – problemy ma Dubai World a nie Dubaj. Co więcej, Dubaj nigdy oficjalnie nie zagwarantował długów Dubai World – z punktu widzenia prawa nie odpowiada za zobowiązania w 100% kontrolowanej przez siebie firmy. Wbrew pozorom, zdarzenie kredytowe (używam określenia zdarzenie kredytowe a nie bankructwo ponieważ Dubai World najprawdopodobniej nie zbankrutuje z hukiem – raczej zrestrukturyzuje swój dług) na długu Dubai World może mieć pozytywny wpływ na rynek finansowy. Może bowiem ograniczyć moral hazard związany z inwestowaniem w dług firm państwowych z założeniem, że państwo nigdy nie pozwoli im upaść. W języku niemieckim, jest nawet specjalne słowo na to założenie o istnieniu państwowych gwarancji dla długu kontrolowanych przez państwo podmiotów: Anstaltslast.

Korzystne konsekwencje problemów Dubai World na rynku finansowym są tyle realne, że rząd Abu Zabi (siostrzanego emiratu, ‘śpiącego na ropie naftowej’ i mogącego teoretycznie wykupić Dubaj kilka razy – sam Państwowy Fundusz Majątkowy Abu Zabi ma ponad 600 mld USD aktywów) zapowiedział selektywne udzielanie gwarancji dla podmiotów z Dubaju. Trudno o lepsze remedium na nadmierną skłonność do ryzyka finansowego.

Dubai World może być wreszcie kanarkiem w kopalni, który ostrzega przed problemami na rynku nieruchomości komercyjnych  – CRE. Pisałem już jakiś czas temu o trudnościach na tym rynku w USA. Reformed Broker zauważa pewne podobieństwa pomiędzy przypadkiem Dubai World a upadkiem dwóch, zarządzanych przez Bear Stearns, funduszy hedge inwestujących na rynku obligacji hipotecznych w lecie 2007 roku.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (35) do "Potencjalnie konsekwencje problemów Dubai World"

  1. karakuli powiedział(a):

    @Trystero
    No dobrze, ciągle piszesz o problemach USA lub światowych finansów, a jakoś mało o problemach naszej ukochanej III RP.
    A wydaje mi się, że powinna być bliższa koszula ciału.

    Może mały komentarz do takiego artykułu http://waluty.onet.pl/czy-polska-utracila-kontrole-nad-zlotym,18893,3062459,1,prasa-detal?

  2. adegie powiedział(a):

    Tak jak pod koniec zauważasz, że Dubai World może być symptomatyczne dla całego CRE, tak może być symptomatyczne dla Dubaju (ba, nawet bardziej, to jest to przecież bliższa temu kanarkowi kopalnia).
    Model biznesowo-polityczno-rodzinny stosowany w krajach arabskich świetnie nadaje się do ukrywania trupów w szafie. Spodziewałbym się, że to dopiero z pierwszej dubajskiej (a moze ogolnie uae-owskiej) szafy odpadły drzwi a obok stoi wiele innych.

    Przykładowo:
    @”sam Państwowy Fundusz Majątkowy Abu Zabi ma ponad 600 mld USD aktywów)”
    Bo oczywiście, gdyby w zeszłym roku ten fundusz poważnie umoczył na hipotekach, to by bezwłocznie w imię transparentności o tym poinformował.

  3. Trystero powiedział(a):

    @ karakuli

    Moj komentarz:
    Uwazam, ze jest to belkot kompletnego ignoranta, ktory wiedze o ekonomii zaczerpnal z partyjnych zjazdow LPR.

    Jestes inteligentnym oczytanym czlowiekiem i nie bije Cie po oczach ignoranctwo wylewajace sie z tego tekstu? Widziales kiedys by ktos wyciagal wnioski o skutecznosci polityki monetarnej na podstawie salda bledow i opuszczen w bilansie platniczym?

    Naprawde, od dawna nie czytalem glupszego tekstu w dziedzinie ekonomii.

  4. Trystero powiedział(a):

    @ adegie

    Glowy sobie uciac nie dam ale wydaje mi sie, ze w szczycie hossy aktywa tego funduszu podchodzily pod 1 bln USD. Sprawdzilem i Morgan Stanley podaje 875 mld USD we wrzesniu 2007.

    Zapewne sie domyslasz, ze SWF sa kompletnie nietransparentne wiec to co sie pisze o ich aktywach to szacunki zachodnich analitykow.

  5. MCH powiedział(a):

    Ja w sprawie komentarza Trystera do artykułu Janusza Szewczaka. Sam nie jestem miłośnikiem ekonomii, a jeszcze mniej finansów, ale czytam z zainteresowaniem różne prace czy blogi gospodarcze, jak choćby ten. Zakładam, że gospodarz stara się pisać rzetelnie na tematy, które uważa za poznawalne i że uważa dziedzinę, o której pisze, za w miarę weryfikowalną naukę. Być może pouczające byłoby, gdyby zechciał wziąć na tapetę tekst, który określa jako “belkot kompletnego ignoranta, ktory wiedze o ekonomii zaczerpnal z partyjnych zjazdow”, i na jego przykładzie pokazał laikom, jak odróżnić ziarno od plew. Ja miewam z tym zwykle problem, i czasem tracę nadzieję, że w plewach ekonomii kryją się jakieś ziarna. Chętnie bym odzyskał wiarę.

  6. Trystero powiedział(a):

    @ MCH

    Myslalem nad tym. Problem polega na dwoch sprawach: bede mial problem napisac polemike do tego tekstu bez uzywania brzydkich slow – jestem tylko czlowiekiem, w dodatku znanym ze swojej szczerosci, gdy widze cos glupiego to mowie o tym. Po drugie, to kwestia uwiarygadniania tego belkotu. Czy powinienem pisac polemike do wystapien sejmowych Leppera albo przemowien Lukaszenki? Tekst Pana Szewczyka jest naprawde ponizej poziomu, na ktorym mozna dyskutowac.

    Zapytaj sie kogos kogo wiedze ekonomiczna cenisz co sadzi o akapicie, w ktorym Pan Szewczyk wnioskuje z salda bledow i opuszczen bilansu platniczego? Na 99% uczelni w Polsce, za takie stwierdzenie Szewczyk wylecialby z wielka ‘pala’ w indeksie z egzaminu z ekonomii.

  7. Wiktor Kornhauer powiedział(a):

    “Dubai World może być wreszcie kanarkiem w kopalni, który ostrzega przed problemami na rynku nieruchomości komercyjnych – CRE.”

    Przyznam, że zafrapował mnie ten akapit. W jaki sposób firma zaangażowana w dośc specyficzny rynek CRE jakim jest Dubai może ostrzegac resztę świata? Mówimy o mieście wzniesionym w ciągu ostatnich 15-20 lat na pustyni gdzie jak na razie mieszkają tylko i wyłącznie Ci, którzy je budują (może lepiej użyc słowa budowali).

    Poza tym chciałbym zwrócic uwagę na niejasny (dla mnie) sposób wyceny aktywów Dubai World (wspominane na blogu autora 99 mln). Czy nie mamy przypadkiem do czynienia z podawaniem wartości na podstawie cen nieruchomości (albo może ogólnie cen) sprzed… roku?

    Pozdrawiam

  8. Trystero powiedział(a):

    @ Wiktor Kornhauer

    Zawsze pierwszy upada najslabszy – patrz Bear Stearns. Model CRE w Dubaju byl najbardziej oderwany od realiow ekonomicznych i realizowany przy zalozeniu niezakloconej ekspansji gospodarczej. To, ze ten model ma problemy nie jest niespodzianka ale moze oznaczac, ze problemy beda miec mniej ryzykowne projekty. W USA ceny CRE spadly juz bardziej niz ceny nieruchomosci mieszkaniowych.

    Co do wyceny aktywow Dubai World sie zgadzam. Nikt poza Dubajem nie wie ile sa one warte. Trzeba jednak pamietac, ze nieruchomosci to tylko czesc portfela Dubai World.

  9. humulus powiedział(a):

    Oj nieładnie, Trystero. Kiedy pojawia się gdzieś jakiś “nieprawomyślny” tekst, to wymigujesz się od polemiki, argumentując, że jego autor to kretyn lub ekonomiczny analfabeta. Tak było parę miesięcy temu z Urbasiem i tak jest teraz z Szewczykiem. Epitety zamiast argumentów. Można się czepiać Szewczyka o szczegóły lub przejęzyczenia, ale to nie zmienia faktu, iż facet merytorycznie ma dużo racji. Złoty od lat jest jedną z najbardziej spekulowanych walut świata, co jest bardzo szkodliwe dla gospodarki. Nie ma w Europie (oprócz Islandii) waluty o równie niestabilnym kursie. Oficjalna wykładnia mówiąca, iż im silniejszy złoty, tym lepiej dla kraju, jest równie prostacka, co oszukańcza. Chiny zbudowały swój niebywały sukces gospodarczy w dużej mierze na dumpingu walutowym, USA dołują dolara, jak mogą, Szwajcaria dokonała kilku poważnych interwencji w celu osłabienia franka, a u nas wciąż dominuje punkt widzenia tępego buchaltera w zarękawkach, któremu mają grać słupki w najbliższym budżecie. Oczywiście, problem jest złożony, ale na pewno wart poważnej polemiki.

  10. Trystero powiedział(a):

    @ humulus

    Urbasiowi udowodnilem mijanie sie prawda i naginanie faktow do jego glupawych historyjek. Wszystko jest na moim blogu:
    http://www.trystero.pl/archives/2158

    Co do Szewczyka. Ten gosc jest ekonomicznym analfabeta. Nie ma pojecia o skladnikach bilansu platniczego a porusza naprawde istotny temat. Niewiele mnie interesuje fakt, ze Szewczyk ‘dowala’ tym belkotliwym tekstem, tym ludziom, których Ty nie lubisz. Moim zdaniem tekst ekonomiczny powinien miec jakis minimalny poziom.

    Swoja droga, bylbym wdzieczny za pokazanie mnie i innym czytelnikom bloga, ze zloty jest najbardziej chwiejna waluta w Europie. Potrafisz to zrobic?

  11. dead_eye powiedział(a):

    @humulus

    “Złoty od lat jest jedną z najbardziej spekulowanych walut świata, co jest bardzo szkodliwe dla gospodarki. Nie ma w Europie (oprócz Islandii) waluty o równie niestabilnym kursie.”

    złoty zwiewa i powiewa światowym traderom na rynku FX; jest to marginalna para…bardziej juz real jest swiatowy, a tam jest zmiennosc duzo wieksza

    http://stooq.pl/q/?s=eurpln&d=20091130&c=10y&t=l&a=ln&r=eurbrl

    a w europie, prosze bardzo jakie zmiennosci na walutach EM sa w porownaniu do PLN:

    http://stooq.pl/q/?s=eurpln&d=20091130&c=10y&t=l&a=ln&r=eurron

  12. kujawianin powiedział(a):

    @trystero:

    Zbyt wiele osób wyciągnęło tu w komentarzach Pana Szewczaka i jego artykuł, by można było nad tym tak prosto przejść do porządku dziennego. Pod poprzednimi wpisami też pojawiły się prośby o komentarz. Nie możesz napisać, że ten Pan to ignorant, bo w ten sposób nie przekonasz innych niespecjalistów, że masz rację, a Pan Szewczak ich przekona, mimo, że jej nie ma. Jakbyś mógł rozłożyć ten artykuł na części pierwsze, to można by zneutralizować w ten sposób choć część szkód, jakie tego rodzaju publikacja zrobiła wśród niezorientowanych, sprawiając wrażenie rzetelnej. M.in. dla nieekonomistów przydałoby się wyjaśnienie czym dokładnie jest ta rubryka błędów i opuszczeń, jak i inne podobne błędy. Oczywiście, jeżeli Ci się chce o tym pisać. :)

  13. Trystero powiedział(a):

    @ kujawianin

    Ale to eseje zaliczeniowe moich studentow maja mniej bledow niz ten tekst niezaleznego eksperta :)

    Rozlozenie tego tekstu nic nie da bo ludzi, do ktorych on trafia nic nie przekona. Popatrz na ‘humulusa’. Wpadl na bloga, wydarl sie na mnie, wyzwal mnie od tchorzy, ktorzy boja sie polemizowac z trudnymi tekstami, napisal bledna informacje o wahaniach zlotego i po tym jak poprosilem go by to stwierdzenie udowodnil – zniknal. W miedzyczasie ktos inny wykonal prace za ‘humulusa’ i pokazal mu, ze jest w bledzie, ze zloty wcale nie jest taki chwiejny i co? Myslisz, ze to go przekona?

    Ludzie, ktorzy chca wierzyc, ze jest zle bo spekulanty, Goldmany i Morgany, wzbogacaja sie naszym kosztem z pomoca zlodziejskiego rzadu Tuska beda w to wierzyli.

    Wez jeszcze pod uwage, ze ludzie pokroju Szewczyka maja Gazete Finansowa a ja mam bloga. Glowa muru nie przebije :)

  14. kujawianin powiedział(a):

    @trystero:

    Ja rozumiem, że ciężko jest polemizować z takim tekstem, ale nie miałem na myśli pisania dla konkretnego czytelnika (np. humulusa), tylko tych pozostałych, co są obecni-niewidoczni (nie piszą nic w komentarzach), jednak czytają to i owo. Zawsze jest tak, że gdzie intelektualiści milczą, bo sobie nie chcą brudzić rąk polemizowaniem z głupawymi tekstami, jedyne słyszalne głosy to są właśnie te głupawe wypowiedzi. Myślę, że wiele paskudnych ideologii XX wieku mogło się rozwinąć właśnie dlatego, że ich krzewiciele krzyczeli głośno, a intelektualiści siedzieli cicho, bo się wzdragali przed dyskusją.
    Piszesz wciąż o studentach ekonomi. Twoje blogi chyba są czytane głównie przez niespecjalistów, ja przynajmniej jestem takim przykładem. Wcale nie mam ambicji być mądrzejszy od studentów ekonomii, a wiedzieć punkt po punkcie co niemądrego pisze Pan Szewczak bym chciał. Do pewnego stopnia dowiedziałem się z komentarzy, ale to jest informacja bardzo rozproszona (dyskusja toczyła się pod min. trzema wpisami).

  15. humulus powiedział(a):

    To, że przez parę godzin się nie odzywam, to nie znaczy, że zniknąłem. Nie ślęczę 24 godziny na dobę przed Twoim blogiem. Południowa Ameryka (Brazylia, Argentyna, Peru) to “teren łowiecki” kapitału spekulacyjnego od dziesięcioleci, Polska i Europa Środkowo-Wschodnia od krótszego czasu. Pisząc o niestabilności złotego miałem na myśli ostatnie dwa lata, a nie prehistorię. Wykresy nadesłane przez dead eye świadczą o tym, że w tym czasie (2008-2009) skala zmian na realu, rumuńskiej lei i złotym była porównywalna. Czy PLN/EUR od 3,22 do 4,92 w przeciągu bodajże 7 m-cy to jest stabilność? A na PLN/USD mieliśmy skok od 2 do prawie 4. Nie podoba Ci się “niezależny ekspert” Szewczak. A co powiesz o “niezależnym ekspercie” Marku Zuberze, który w lecie 2008 przewidywał 3 PLN za EUR na koniec tego roku?
    I nie przesadzaj. Nie wyzywałem Cię od tchórzy, bo szanuję ludzi, niezależnie od ich poglądów, To Ty używasz inwektyw pod adresem tych, którzy są “politycznie niepoprawni”.

  16. Michel powiedział(a):

    Z Pańskich tekstów przebija bezgraniczne zaufanie do danych oficjalnych amerykańskiego systemu finansowego(to na podstawie tych danych buduje Pan swoje twierdzenia o przebiegu procesów finansowo gospodarczych w USA i szerzej na świecie.
    Proszę zatem odnieść się do kwestii podnoszonej od kilkudziesięciu lat przez Ron’a Paul’a, domagającego się audytu Banku Rezerwy Federalnej.
    “19 listopada w czwartek, Komisja Kongresu ds. usług finansowych pozytywnie zaopiniował poprawkę, dotyczącą audytu Banku Rezerwy Federalnej, wniesioną przez republikańskiego kongresmena Rona Paula. ”
    ……
    “Ron Paul w swoim artykule „Amerykanie zasługują na przejrzysty Bank Centralny” napisał: „Co jest potrzebne to pełny audyt Fed, coś co się jeszcze nigdy nie stało. Musimy wiedzieć na co Fed wydaje pieniądze, jakie rodzaje papierów wartościowych nabywa, o co oparte są te papiery wartościowe, ile one kosztowały, itp.”
    http://www.globtrex.com/Wiadomosci/show/27094-Ron+Paul+moze+doprowadzic+do+audytu+Fed
    Czy Pańskim zdaniem, sytuacja FED, prywatnego banku centralnego, niepodlegającego kontroli odpowiedniej komisji Kongresu, który jest reprezentantem Suwerena czyli Narodu Amerykańskiego, to sytuacja normalna i niepowinna budzić podejrzeń co do swojej polityki? A dlaczego to, kontrola ze strony Kongresu ma być niebezpieczna dla gospodarki USA, jak twiedzi Ben Bernanke. Tak może mówić tylko mafiozo. Ciekawe są też powiązania na linii Departament Skarbu- FED i czołowe banki USA- zawsze Sekretarzem Skarbu jest ktoś związany z tymi środowiskami, czyli “ręka rękę myje” jak mówi przysłowie. Czy uważa Pan taki układ za zdrowy?

  17. Michel powiedział(a):

    PS. link do wypowiedzi Bena Bernanke:
    http://www.boerse-express.com/pages/835575

  18. llukiz powiedział(a):

    @Humulus
    ty masz coś z głową? Najpierw piszesz:

    “Nie ma w Europie (oprócz Islandii) waluty o równie niestabilnym kursie”

    a potem

    “skala zmian na realu, rumuńskiej lei i złotym była porównywalna”

    To może się zdecyduj. Są waluty o niestabilnych kursach czy nie ma. Bo ja się pogubiłem.

  19. humulus powiedział(a):

    @iluki

    Nie zniżę się do Twojego poziomu i nie zapytam o Twoją głowę. A teraz uważaj. Real to waluta Brazylii, a ta nie leży w Europie. Rumunia leży w Europie i być może w okresie 2008-2009 rumuńska leja była minimalnie bardziej niestabilna od złotego. Prawidłowe twierdzenie zatem brzmi:Nie ma w Europie (oprócz Islandii i być może Rumunii) waluty o równie niestabilnym kursie (jak złoty).

  20. Trystero powiedział(a):

    @ humulus

    Udowodnij to twierdzenie. Pokaz tabelke ze zmiennoscia glownych europejskich walut. Pokaz na przyklad srednie miesieczne ATR.

    Uzywam dobitnych okreslen pod adresem ekonomicznych ignorantow, tudziez zwyczajnych glupkow, a nie pod adresem ludzi, ktorzy mysla inaczej niz ja.

  21. captain_jack powiedział(a):

    “…Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił…” – dopisuje sie do Kujawianin(a)
    Daleko mi studenta ekonomii a lubie czytac ten blog. Wiec moze jednak krotkie i zwarte punkty nt.p Szewczaka i jego “teori”

  22. llukiz powiedział(a):

    Pan Szewczak twierdzi że to źle że rząd nie wpływa na kurs złotego. Twierdzi więc chyba że powinien wpływać. A jeśli tak to postuluje by rząd zaczął grać na rynku walutowym pieniędzmi podatników. Grać z możliwością straty tych pieniędzy. Ponadto Szewczak kłamie że dzięki wahaniom kursów ktokolwiek może kosztem polaków zarabiać pieniądze. Jednocześnie nie wyjaśnia na czym by to zarabianie miało polegać. Pisze o jakimś dojeniu nie przedstawiając jego mechanizmów.

  23. Trystero powiedział(a):

    @ captain jack i kujawianin

    Ok, postaram sie cos napisac do niedzieli, a w niedziele….

  24. Trystero powiedział(a):

    @ llukiz

    W rzeczy samej. W warstwie normatywnej (za Friedmanem to pisze) Szewczyk chce odejscia od plynnego kursu na rzecz kursu sztywnego lub kursu sterowanego. A wiec albo Bialorus albo Szwajcaria (ale z mozliwosciami finansowymi Polski).

    Sprawa druga, Szewczykowi to przez usta nie przejdzie ale problem carry trade z udzialem polskich obligacji rozwiazaloby… wejscie do strefy euro :)

    Sprawa trzecia, Szewczyk robi z carry trade jakas demoniczna sztuczke a carry trade (czyli zaciaganie dlugu na niski procent i pozyczanie tych pieniedzy na wysoki procent) to fundament systemu bankowego :)

  25. dead_eye powiedział(a):

    @ humulus

    gadasz glupoty, przyklad 1 z brzegu – czyli topowa para GBPUSD aka cabel. Obok eurusd chyba najbardziej plynna para i co ? zmiennosc rewelka.

    http://stooq.pl/q/?s=gbpusd&d=20091130&c=5y&t=l&a=ln&b=0&r=eurpln

    bywaja okresy, ze jakas para jest bardziej zmienna; reguły nie ma. Slusznie pisze Trystero – pokaz zmiennosc: ATR lub z Reutersa odczytaj volatility implikowaną – piszesz, to co ci sie wydaje

  26. llukiz powiedział(a):

    @trystero

    Jak byś kiedyś miał czas to może zrób wpis o tym w jaki sposób ustala się kursy walut. Próbowałem o tym coś znaleźć ale jakoś chyba nie mam szczęścia. Chodzi mi o wytłumaczenie konkretne. Czyli przykładowo jednego dnia ktoś za 100mln dolarów chce kupić 100mln euro (kurs wymiany 1:1) jak to wpłynie na kurs następnego dnia zakładając że nie ma innych transakcji? Jaki jest wzór na wyliczanie tego? Podejrzewam że kurs zależy od ilości istniejących euro i dolarów. Najlepiej jeśli wpis na ten temat byłby na poziomie absolwenta studiów wyższych znającego dobrze matematykę

  27. Belzebub powiedział(a):

    Hyyymm
    Od początku.
    Jeszcze przed kryzysem interesowałem się ekonomią czytałem, oglądałem, moje poglądy były gdzieś w okolicach mainstream’u. Gdy zaczęły się problemy do moich uszu docierały informacje że wszystko jest ok, to tylko spowolnienie, coś w stylu wypowiedzi Busha: “nasza ekonomia jest silna”. Teraz wiemy że właściwie wszystko było nie w porządku. Tak się akurat złożyło że jedyne miejsca w których natrafiłem na informacje że jest dużo gorzej niż to się mówi były powiązane z grupą blogerów, którą można powiązać z następującymi hasłami: standard złota, libertarianie, wolnościowcy, Ron Palu itp
    Odkąd zacząłem śledzić twojego bloga przekonałem się że oni też w pewnych kwestiach się mylą i znacząco zmodyfikowałem swoje zapatrywania na świat. Szczególnie jeśli chodzi o kwestie standardu złota, CRA, regulacji. Nie okopuje się, jeśli ktoś ma dobre argumenty zmieniam zdanie. Ty mnie w wielu sprawach przekonałeś. Twój blog to świetna robota.
    Myślę że, po ostatnich doświadczeniach wiele osób nie zajmujących się finansami, ekonomią ma podobny brak zaufania do ekonomistów z pierwszych stron gazet. I może poszukiwać odpowiedzi gdzieś na uboczu, nie zawsze trafnych.

  28. niedźwiad powiedział(a):

    “tylko tych pozostałych, co są obecni-niewidoczni (nie piszą nic w komentarzach), jednak czytają to i owo(…)”
    - właśnie ;)

  29. humulus powiedział(a):

    @dead_eye

    A ty podajesz na wykresach, to co Ci pasuje. Dlaczego porównujesz GBPUSD do EURPLN? Porównaj GBPUSD do PLNUSD z tego samego okresu (2008-2009). Zresztą GBP to też waluta okresowo pompowana przez spekulantów, ile wlezie. Jeżeli chcesz udowodnić, że złoty to stabilna waluta, to porównaj ją np. z czeską koroną.

    @ Trystero

    Jako gospodarz popularnego bloga powinieneś być mniej dosadny. Używając epitetów (w dodatku nie popartych mocnymi dowodami, a jedynie wyrwanymi z kontekstu potknięciami adwersarza), zachęcasz do tego innych i w efekcie pojawia się na blogu eskalacja wyzwisk i obrzucania błotem. Chyba nie zależy Ci na tym, żeby Twoi czytelnicy składali się jedynie z wiernych klakierów.

  30. Trystero powiedział(a):

    @ humulus

    Dead eye bardzo dobrze Ci pokazywal. Funt, real czy won to waluty panstw duzo wazniejszych gospodarczo niz Polska i dysponujacych duzo wieksza sila finansowa i gospodarcza. Fakt, ze waluty tak waznych panstw maja porownywalna zmiennosc do zlotego sugeruje, ze ze zlotym strukturalnie nic zlego sie nie dzieje.

    Co do epitetow pod Twoim adresem – ze swojej strony moge wyrazic zal. Nie popieram wycieczek osobistych pod adresem innych komentujacych. Jesli czujesz sie urazony, napisz o tym otwarcie a ja zareaguje (wycinajac brzydkie slowa).

  31. dead_eye powiedział(a):

    @ humulus

    tak samo PLN zmienny jak HUF

    http://stooq.pl/q/?s=eurpln&d=20091201&c=3y&t=l&a=ln&r=eurhuf

    wiecej zmienny niz CZK

    http://stooq.pl/q/?s=eurpln&d=20091201&c=3y&t=l&a=ln&r=eurczk

    ale o czym to swiadczy ??? Kompletnie o niczym, bo nawet nie zadales sobie trudu, aby popatrzec, ze to CZK miala mala zmiennosc – mniejsza niz najbardziej plynny eurusd:

    http://stooq.pl/q/?s=eurczk&d=20091201&c=3y&t=l&a=ln&r=eurusd

    wszystko oczywiscie dot. ostatniego okresu, gdyż jak pisałem wyraznie, zmiennosc walut jest zmienna /jakkolwiek to glupio brzmi/.

    i jakie wyciagniesz z tego wnioski ??? ze CZK to porzadna waluta, a eurusd to bananowa para – bo ma wieksza zmiennosc ?

  32. humulus powiedział(a):

    @ Trystero

    Nie jestem obrażalski i jestem wrogiem wszelkiego cenzurowania. Co do meritum, nie jestem też fanem tez zaprezentowanych przez p. Szewczyka. Uważam, że płynny kurs złotego uratował nas przed zapaścią, jakiej doświadczyły np. kraje bałtyckie. Mój sprzeciw budzi tylko bezkrytyczne zachłystywanie się umacnianiem się złotego i teza, iż silny złoty to dowód siły naszej gospodarki. Przykład Chin pokazuje, że skrajnie niedowartościowana waluta może iść w parze z olbrzymim sukcesem gospodarczym.

  33. Trystero powiedział(a):

    @ humulus

    Alez ja sie zgadzam z teza, ze silny strony ma swoje dobre i zle strony.

    Choc z rynkowego punktu widzenia, silna waluta jest oznaka silnej gospodarki (po wykluczeniu dzialan spekulacyjnych).

    Zgadzam sie tez, ze plynny kurs ma swoje silne i slabe strony aczkolwiek zalety ZDECYDOWANIE przewazaja.

  34. humulus powiedział(a):

    @dead_eye

    Zmienność należy odnieść do jakiegoś stałego punktu odniesienia. W Europie jest nim Euro. “Niezależni eksperci” wmawiali nam, że umacnianie się złotego do euro jest spowodowane tym, że nasza gospodarka rozwija się szybciej. Mieli rację, ale tylko częściowo. W dużej mierze o wzroście złotego (także HUF i RON) decydowały wyższe stopy i związane z tym zaangażowanie kapitału spekulacyjnego. Kiedy ten kapitał uciekł, w/w waluty poleciały na mordę. I zakończmy na tym, bo Trystero wrzucił kilka nowych ciekawych tematów.

  35. Piotr powiedział(a):

    A mnie najbardziej interesuje czy takie niespodzianki mają jakieś rzeczywiste przełożenie na polski grunt (poza chwilową paniką) i czy przekonanie o wyjątkowości naszej gospodarki na tle europejskim oraz prognozy w stylu tej pana Latały – http://bit.ly/66D9hb mają jeszcze racje bytu…

Dodaj komentarz

Trystero

niezależny blog finansowy

Autor bloga jest inwestorem giełdowym i doktorantem na czołowym polskim uniwersytecie. Publikowane na blogu teksty dotyczą rynku kapitałowego, ekonomii, gospodarki i życia społecznego– w takiej mniej więcej kolejności więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player