Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Czy tak wygląda bessa? Chyba nie.

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Świat dnia 13.11.2009 | Komentarze (6) »

Niezawodni analitycy z Bespoke przygotowali najnowsze zestawienie wyników najważniejszych na świecie rynków akcyjnych od początku 2009 roku do 11 listopada 2009 roku. Z 82 rynków objętych badaniem 71 zanotowało pozytywną stopę zwrotu w tym okresie. Przeciętna zmiana dla wszystkich 82 giełd wyniosła 33,27% – oczywiście jest to zmiana nieważona kapitalizacją.

Na czele najlepiej zachowujących się rynków akcyjnych w 2009 znajdują się Rosja, Ukraina, Argentyna i Peru – we wszystkich tych państwach giełdy wzrosły o więcej niż 100% od początku roku. Warto zauważyć, że rynki wschodzące bezapelacyjnie ‘opanowały’ czołowe lokaty na liście.

Zaledwie 11 rynków akcyjnych zanotowało spadek notowań w 2009 roku – dominują wśród nich peryferyjne, można nawet powiedzieć ‘egzotyczne’ rynki. Z państw europejskich jedynie giełda na Słowacji znajduje się ‘pod kreską’ w 2009 roku.

Z grupy państw G7 najlepiej spisywał się rynek akcyjny w Kanadzie, który zyskał 27% – najgorszy wynik, 11% wzrostu, zanotowała giełda w Japonii.

Warszawska giełda wypadła przeciętnie, dosłownie, w tym zestawieniu, ze wzrostem na poziomie 32,61%.

Całą tabela znajduje się poniżej:

Za Bespoke

Za Bespoke

Oczywiście powyższego zestawienia nie powinno się analizować w oderwaniu od wyników tych samych rynków akcyjnych w 2008 roku. Proszę na przykład zwrócić uwagę, że giełda rosyjska, która w 2009 roku zyskała spektakularne 126,7% w całym 2008 roku straciła 72,41%. Oznacza to, że inwestorzy, którzy zainwestowali na rynku rosyjskim na początku 2008 roku ciągle notują wysoką stratę. Poruszę tę kwestię, to jest matematykę strat i zysków, w następnym tekście.

Warto jeszcze zwrócić uwagę, że 2009 roku to okres osłabiającego się dolara. Tak więc dolarowe wyniki większości rynków akcyjnych są wyższe niż te podane  w tabeli, w przypadku rynków wschodzących nawet o kilkadziesiąt procent. Podobnie, wyniki inwestycyjne zagranicznych inwestorów na amerykańskim rynku akcyjnym mogą być dużo niższe niż 20,76%, które zyskał S&P 500.

Uważam, zestawienie stóp zwrotu z rynków akcyjnych pomaga nabierać potrzebnego wszystkim inwestorom dystansu do tego co dzieje się na warszawskiej giełdzie dlatego w miarę regularnie zamieszczam tabele przygotowane przez Bespoke. Jeśli ktoś chce prześledzić jak zmieniała się sytuacja w 2009 roku to może sprawdzić jak wyglądała tabela

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (6) do "Czy tak wygląda bessa? Chyba nie."

  1. kujawianin powiedział(a):

    Rynek ma zawsze rację. :) Bo jeżeli okaże się, że żadnego ożywienia w realnej gospodarce nie było, albo było chwilowe, to będzie to “korekta w bessie”. Jeżeli ożywienie się pojawi, to będziemy mówić o inteligentnym rynku, który “wiedział wcześniej”. Podobnie, okaże się, że “z góry wiedział” jeżeli obecny wzrost antycypuje inflację, a nie odrodzenie gospodarcze, jednak jeżeli inflacji nie będzie, ani ożywienia, to znów będzie tylko “korekta”.

  2. jako powiedział(a):

    Albo jesteśmy świadkami trwałego oderwania giełd od realnej gospodarki.

  3. Trystero powiedział(a):

    @ jako i kujawianin

    Ja coraz bardziej sklaniam sie do obowiazujacej narracji o nadwyzce plynnosci, ktora jak przyplyw podnosi wszystko do gory.

    Ostatnio Mishkin, którego cenie, powiedzial otwarcie, ze FED nie obawia sie dmuchac banki na rynkach akcyjnych bo majac do wyboru te banke i depresje wybierze banke spekulacyjna. Do tego dochodzi przekonanie, ze bable spekulacyjne na rynku equity nie sa grozne w przeciwienstwie do banki na rynku kredytowym.

    Mnie zastanawia – czy oni w FED maja jakis pomysl na strategie wyjscia czy bedziemy tak w kólko: plynnosc – babel spekulacyjny – przeklucie – recesja – plynnosc :)

  4. pierre dolnik powiedział(a):

    Nadwyżka płynności… widzieliście może film 2012 (lub choćby zwiastun)? Jest tam taka ładna sekwencja z nadwyżką płynności w Himalajach. Podejrzewam, że w ciągu jakichś dwóch lat przekonamy się czy sytuacja na rynkach nie okaże się podobna ;)

    Tekst o matematyce zysków i strat wielu by się przydał – zwłaszcza tym, którzy są przekonani, że jak im jednego dnia spadło o 10%, a następnego wzrośło o 10% to wyszli na zero… Więc może lepiej go nie pisz, żeby nie doprowadzić do wyginięcia gatunku autentycznego leszcza ;)

    Strategią wyjścia z cykli boom-bust byłoby prowadzenie długofalowej, odpowiedzialnej polityki finansowej, ukrócenie lewarowania i tym podobne mrzonki, które nigdy nie wejdą w życie, bo nijak nie da się ich pogodzić z dążeniem elit do życia na koszt reszty. Działania FED oraz innych organizacji, które mają jakikolwiek wpływ na to, co się dzieje ze Światem nie pozostawiają co do tego żadnych złudzeń – i historycznie układają się według poniższego planu:

    1. Naciągać frajerów ile wlezie.
    2. Jeżeli gospodarka zaczyna się sypać, stosować kreatywną księgowość, drukować pieniądze bez pokrycia i bełkotać o niezbędnych reformach.
    3. Nie pomogło? Wywołać porządną wojnę i wysyłać frajerów żeby zabijali się nawzajem, aż ich liczba spadnie do poziomu odpowiadającego ilości faktycznych zasobów w gospodarce.
    4. Zacząć ponownie od punktu 1.

  5. Trystero powiedział(a):

    @ pierre dolnik

    Za pozno. Napisalem.

    Co do strategii wyjscia. Chcialbym tylko podkreslic, ze to nie FED organizuje te wojny!

    Natomiast wsrod ekonomistow nie ma zludzen co do tego, ze Wielka Depresje zakonczyla dopiero Druga Wojna Swiatowa – w koncu w 1937 znow zaczely sie problemy w gospodarce, dlatego Twoj scenariusz jakkolwiek pesymistyczny i ’spiskowy’ nie jest zupelnie oderwany od realiow. Wojna wielokrotnie byla odpowiedzia wielu przywodcow na problemy gospodarcze by wymienic Falklandy czy Kuwejt z ostatnich lat.

  6. kunta-kinte powiedział(a):

    Kiedyś dawno grałem krótko- i średnioterminowo na akcjach.Przewertowałem wszystkie chyba książki o giełdzie,ekonomii,zarządzaniu,psychologii i filozofii-i niestety nie potrafiłem znależć odpowiedzi kiedy optymalnie zamykać pozycję a to ciągłe mam-nie mam mnie dobijało.Doszedłem więc do wniosku że najlepszy jest handel day i ordynarne szybkie branie bo przybywa.Te całe nauki wywody tabele są jedynie szumem i powodują jedynie blokadę na synapsach i paraliż decyzyjny.Prymitywne?Może ale codziennie są widoczne efekty.

Dodaj komentarz