Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Rozszerzona gwarancja, asymetria informacji i psychologia awersji do ryzyka

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 09.11.2009 | Komentarze (19) »

Proste pytanie dla czytelników bloga: około 2,7% konsoli do gier Nintendo Wii potrzebuje naprawy w okresie pierwszych trzech lat użytkowania. Konsola kosztuje 200 USD. Trzyletnia gwarancja na Nintendo Wii kosztuje w SquareTrade około 30 USD. Kto robi interes życia: sprzedawca gwarancji czy konsumenci?

W New York Times znajduje się fantastyczny artykuł o rozszerzonych gwarancjach – wspaniały materiał do unaocznienia co się dzieje na rynku gdy występuje na nim rażąca asymetria informacji. Tekst rzuca także światło na to jakie psychologiczne czynniki odgrywają rolę w kształtowaniu ludzkiej awersji do ryzyka.

Asymetria informacji na rynku gwarancji jest oczywista: producenci sprzętu znają statystyki zawodności produktów. Konsumenci są praktycznie pozbawieni tej wiedzy – zwłaszcza w tak zapóźnionych w rozwoju państwach jak Polska. Efekt jest prosty do przewidzenia: konsumenci przepłacają bardzo duże pieniądze za rozszerzone gwarancje.

Zgodnie z tekstem z NYT, rozszerzone gwarancje kosztują w USA od 20% do 30% ceny końcowej produktów elektronicznych. Tymczasem, zgodnie z wynikami badań konsumenckich, odsetek zawodności w okresie 3-4 lat wynosi około 3% dla 10 najpopularniejszych marek telewizorów i 10% dla aparatów fotograficznych. Ten wskaźnik jest dużo wyższy dla sprzętu AGD i najwyższy dla laptopów, gdzie sięga 44% ale obejmuje także wypadki, których większość gwarancji nie obejmuje (na przykład zalanie klawiatury).

Nieefektywność rynku gwarancji, związana z asymetrią informacji, okazała się tak duża w USA, że znalazło się miejsce dla takich firm jak SquareTrade, które oferują gwarancje na produkty kupione w innych sklepach w cenach nawet o połowę niższych niż gwarancje oferowane przez producentów sprzętu. Wyraźnie więc widać, że choć Hayek miał rację sugerując, że rynek sam wytworzy mechanizmy ‘naprawiające’ nieefektywność wyceny produktów powstałą wskutek asymetrii informacji to mechanizmy te nie są w stanie doprowadzić do pełniej efektywności.

Co w tej sprawie zrobiłby wojujący socjalista (to ironia) Trystero? Nałożyłby na producentów sprzętu RTV i AGD obowiązek publikowania danych statystycznych o zawodności swoich produktów ponieważ uznałby, że będzie to regulacją zmniejszająca asymetrię informacji a więc zwiększająca konkurencyjność, a więc efektywność, rynku.

Tekst w NYT informuje także o podłożach psychologicznych podejścia konsumentów do kupowania rozszerzonych gwarancji. Ajay Kalra, Baohong Suna oraz Tao Chen opubikowali badania, z których wynika, że konsumenci są bardziej skłonni do zakupu rozszerzonej gwarancji gdy:

  • produkt, który kupują sprawia im radość, gdy lubią ten produkt
  • są szczęśliwi, na przykład otrzymaniem nieoczekiwanego upustu

Pierwszy powód wyjaśnia, dlaczego rozszerzone gwarancje na sprzęt AGD są relatywnie dużo tańsze niż ten sam produkt na sprzęt RTV. Mało kto przywiązuje się do pralki lub kuchenki gazowej – wielu ludzi traktuje natomiast telewizory i komputery jak najlepszych przyjaciół, o których trzeba dbać. A ty czytelniku, masz rozszerzoną gwarancję na pralkę czy telewizor?

Ten wniosek to bilionowe już zaprzeczenie tezy o istnieniu racjonalnie myślącego konsumenta.

Drugi powód ma stosunkowo ważne implikacje. Naukowcy sugerują, że awersja do ryzyka wzrasta wraz z dobrym nastrojem. Ludzie zadowoleni są z dobrego humoru i nie chcą go stracić. Utrata tego uczucia zwiększa koszty negatywnego wydarzenia i daje motywację do zapłacenia większej premii za zabezpieczenie się przed taką sytuacją. Jestem przekonany, że podobny mechanizm może zachodzić w procesie inwestycyjnym.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (19) do "Rozszerzona gwarancja, asymetria informacji i psychologia awersji do ryzyka"

  1. poszi powiedział(a):

    @trystero,

    Dobry wpis. Asymetria informacji to poteżne narzędzie skubania drugich stron.

    Nie trzeba robić badań, żeby uzmysłowić sobie, jak bardzo dochodowe muszą być rozszerzone gwarancje. Jeśli jesteś w amerykańskim sklepie ze sprzetem RTV, to nie możesz się opędzić od prób wciskania rozszerzonych gwarancji. Pracownicy dostają prowizje od każdego złowionego jelenia (podobnie natarczywe jest naganianie na karty kredytowe).

    Natomiast wydaje mi sie, że taka gwarancja może być droższa niż koszt napraw x prawdopodobieństwo wystąpienia i ciagle się konsumentowi opłacać, bowiem w przypadku drogich sprzętów istnieje pewna asymetria użyteczności (podobny mechanizm występuje w ubezpieczeniach). Jedna z moich znajomych długo zbierała na laptopa i gdy go kupiła, to dokupiła gwarancję, bo w przypadku jego awarii, nie miałaby na jego wymianę, a był jej niesłychanie potrzebny. Ten mechanizm jednak, jak we wszystkich ubezpieczeniach, ma sens tylko, gdy strata jest poważna, taka która stanowi spory uszczerbek w finansach, a także kiedy to jest przedmiot, który jest niezbędny do pracy, a nie rozrywki. Jak widać na postawie Twojego wpisu, ludzie robią jednak dokładnie odwrotnie.

  2. ralfowitz powiedział(a):

    Bardzo proszę – wydrukowanie na etykietce albo opakowaniu współczynnika awaryjności, to żaden kłopot dla producenta. Problem leży gdzie indziej: dla nowiutkich produktów nie ma takich statystyk, najwyżej jakieś prognozy awaryjności na podstawie których można ustalić dlugość gwarancji i wysokość opłaty gwarancyjnej, ale tego nie wiem, tak się domyślam. Inna sprawa: myślę, że konsumenci i tak płaciliby za te gwarancje… jeśli płacą za szczepionkę pomimo że prawdopodobieństwo zachorowania nagrypę (np. zwykłą) jest i niższe i do pewnego stopnia pod kontrolą samego zainteresowanego – to i opłata gwarancyjna, 30 dolców “tak na wszelki wypadek” mogłaby przejść i biznes kręciłby się dalej.

  3. gość codzienny powiedział(a):

    Świetny tekst Trystero. Na szczęście póki co w Polsce skala zjawiska jest pomijalna. Osobiście nie spotkałem się z “dopłatą” za wydłużone gwarancje. Z warunkami owszem. Dotyczyło to pralki BEKO (5 lat zamiast 2 lat za cenę znaczka na list) oraz lata temu Poloneza z salonu (8 lat na perforację nadwozia pod warunkiem wykonania dodatkowej “antykorozji” w specjalistycznej stacji – zrobiłem – Poldka rdza nie ruszyła przez 10 lat). Odpłatną opcję spotkałem przy drukarkach HP, nie skorzystałem. Mam HP4L od 1993 i nigdy nie nawaliła a używam codzień, za to tanich atramentówek miałem kilka, siadają szybko ale nie w okresie gwarancji, najczęściej padają zębatki, kosze na atramenty, rzadko elektronika. Co do awaryjności laptopów wynika one z tego, że sprzęt ten często jest przemieszczany w warunkach zmiennych temperatur i wilgotności (kondensacja pary) plus wstrząsy mechaniczne. To mnie wcale nie dziwi. AGD czy RTV z zasady stoją w miejscu bez takich ryzyk. Tyle że załatwienie laptopa jak wyżej nie jest objęte nawet wydłużoną gwarancją i po ptokach. Reasumując od dopłat za ekstra gwarancje raczej należy trzymać się z dala, chyba że to groszowe sprawy jak moją pralką BEKO.

  4. Trystero powiedział(a):

    @ gosc codzienny

    Masz racje. To ja pytam o rozszerzona gwarancje a nie sprzedawcy mi ja proponuja. Tak, pytam o rozszerzona gwarancje bo juz wiele razy pisalem, ze mam duza awersje do ryzyka. Musze byc bardzo szczesliwy :)

    Co do laptopa – moj pracuje od 7 rano do 23 wieczorem (wiem, nieekologicznie) wiec wydaje mi sie, ze rozszerzona gwarancja ze wzgledu na sposob korzystania z laptopa ma w moim przypadku sens.

    @ Ralfowitz

    A policz sobie prawdopodobienstwo zachorowania na grype, koszty szczepionki i straty z powodu 5 dniowego zwolnienia i zobaczysz czy szczepienia sa racjonalne – sam bym chetnie o tym przeczytal.

    @ poszi

    Jasne, ze potrzebna jest jakas premia za ubezpieczenie, do tego ludzie maja rozna awersje do ryzyka i wielu bedzie chcialo przeplacic za ’spokojny sen’.

    Jak masz czas zajrzyj do oryginalnych badan – swietne podsumowanie psychologii awesji do ryzyka jest na koncu. Zajme sie tym w nastepnym tekscie bo zainteresowal mnie fakt, ze biedniejsi ludzie czesciej kupuja rozszerzona gwarancje.

  5. kunta-kinte powiedział(a):

    @Trys
    Traderzy czytają Pański blog?Bo z jakiego innego powodu USD wszedł w hiper spadek?Oczywiście żartuję ale sam spadek zaczyna przerażać.

  6. pf powiedział(a):

    “konsumenci przepłacają bardzo duże pieniądze za rozszerzone gwarancje.”

    Można też na to popatrzeć tak, że klienci kupujący sprzęt bez rozszerzonej gwarancji dostają absurdalnie duży rabat za wzięcie na siebie ryzyka.
    To dodatkowy argument dla posiadaczy oszczędności: sprawiają że można wziąć na siebie szereg ryzyk od których ubezpieczenie jest bardzo kosztowne.
    Nieracjonalny poziom cen rozszerzonych gwarancji jest związany z nieracjonalnie wysokim zadłużeniem gospodarstw domowych.

  7. kunta-kinte powiedział(a):

    Typowy przykład szwankowania prawa,w tym wypadku konsumenckiego.Gwarancja i rękojmia(odpowiednie czasowo) powinny załatwic problem.Typowy rynek oligarchii i monopolu gdzie Jasiek daje pracę Cześkowi a Czesiek Grześkowi za pieniądze nabywcy towaru Jaśka.

  8. albrecht powiedział(a):

    Ale o co to halo?? Przecież ten mechanizm funkcjonuje od kilku wieków w formie ubezpieczeń. Np kupujemy roczne AC płacąc 8% wartości samochodu, a średnia roczna szkodowość dla całego portfela ubezpieczonych wynosi pewnie z 5-6% łącznej kwoty na jaką są ubezpieczone wszystkie samochody w tej grupie. Czy w tym przypadku powinniśmy od wymagać od ubezpieczyciela upubliczniania informacji o szkodowości swojego portfela? Na tym rynku marże są niższe bo i większa konkurencja i brak wyłączności (Hondy nie trzeba ubezpieczać w firmie ubezpieczeniowej Hondy).

    Ale w sumie to rzeczywiście ciekawa nisza, aby ubezpieczać sprzęt AGD od awarii za np. 10-15% ceny detalicznej rocznie i zrobić konkurencję dla rozszerzonej gwarancji producenta. Zamiast naprawy trzeba by jednak oferować gotówkę (brak kosztów sieci serwisowej, konieczności uzyskania dostepu do podzespołów, szkolenia ludzi, itd.), a to rodzi niestety niezły hazard moralny (zwłaszcza w kraju takim jak Polska) ze strony tych, którym znudzi się ich TV po 3 latach.

  9. teg powiedział(a):

    To zależy jakie są warunki takiej gwarancji. Bo ostatnio np. EuroRtvAgd oferuje coś co nazywa przedłużoną gwarancją a tak naprawdę jest to ubezpieczenie produktu (naprawiają np. w przypadku uszkodzeń mechanicznych z winy użytkownika).

    Jeżeli jednak jest to “zwykła” gwarancja i jest ona zbyt droga, to pojawia się pytanie co to za bubel :-)

  10. tolep powiedział(a):

    Ależ, drogi Autorze, Ty naprawdę jesteś wojujacym socjalistą.

    Kto dał Ci prawo oceniać, że “przepłacanie” jest “nieracjonalne”? Nie rozumiesz, że np. rozszerzona gwarancja door-2-door to także Święty Spokój, który też może być przez kogoś ceniony?

    Może i na Naszej-Klasie wprowadziłbyś obowiązek publikowania badań na temat chorób kręgosłupa wywołanych siedzeniem przy komputerze, żeby ludzie byli świadomi, jak “nieracjonalna” jest decyzja o zakupie €urogąbek?

  11. Trystero powiedział(a):

    @ tolep

    Pytasz:
    Kto dał Ci prawo oceniać, że “przepłacanie” jest “nieracjonalne”?
    Odpowiadam:
    Rachunek ekonomiczny.

  12. Wawron powiedział(a):

    @tolep
    Drogi tolepie.
    Oceniać to nie to samo o co osądzać.
    Ocena sytuacji, zdarzeń, faktów jest chyba powinnością dla każdego myślącego człowieka. Trystero nie zakazuje przecież komukolowiek wykupywania wymienionej w temacie usługi i przyznaje w jednym z komentarzy że w przypadku jego komputera byłoby to uzasadnione.
    Twój komentarz jest w moim odczuciu bezpodstawny i stronniczy.

  13. mall powiedział(a):

    Mnie w tym tekście zainteresował aspekt braku dostępu do informacji. Jak popatrzeć dokładniej to ów brak dostępu do informacji odgrywa coraz większą rolę i staje się często kluczowym dla osiągania celów i korzyści. Informacją nie chcą się zbytnio dzielić politycy (np. na temat tego czyj interes reprezentują, albo jakie są ich prawdziwe cele), informacją nie chcą się dzielić urzędy (np. utrudnianie dostępu do informacji, które powinny być jawne, ukrywanie prawdziwych planów urzędu), informacją nie chcą się dzielić doradcy finansowi (np. na temat ilości reklamacji i skarg), firmy startujące w przetargach (np. gdy oferta jest o 50% niższa od pozostałych w przypadku dużych projektów i jest podejrzenie o nieuczciwą grę), firmy giełdowe (po co informować o złych praktykach jak w np. Enronie?), producenci oprogramowania (dowodem na brak zaufania w tej dziedzinie jest specjalny program Microsoftu, który daje wgląd w część kodu źródłowego WIndows- bo nie wiadomo co się w nim kryje i nie można tu producentowi zaufać), banki (np. nie informowano o problemach Lehmana a wciąż sprzedawano ich produkt) etc. etc.

    Brak dostępu do informacji zaczyna powodować wynaturzenia i coraz mniej uczciwą grę. Dostęp jest niezbędny bo daje się zaobserwować reakcje takie jak istnienie serwisu Wikileaks czy wprowadzane kolejne regulacje prawne. Mnie zastanawia, w którą stronę pójdą zmiany i czy przypadkiem nie będzie tak jak z oprogramowaniem open source- pełna jawność (brak jawności wzbudzałby już podejrzenia). Trudno wyobrazić sobie skalę ewentualnych zmian jakie wywołałaby taka bardzo daleko idąca jawność.

  14. Trystero powiedział(a):

    @ mall

    Problem, ktory opisujesz jest o tyle paradoksalny, ze caly czas wiemy wiecej i wiecej. Po prostu wspolczesne zycie wymaga bardzo duzo informacji i mimo, ze mamy wiecej informacji niz poprzednie pokolenia to dalej problemem jest asymetria w tym wzgledzie.

  15. tolep powiedział(a):

    @Trystero

    Byłeś kiedyś w kinie? Jakiej informacji Ci brakowało, że podjąłeś tę skrajnie nieracjonalną ekonomicznie decyzję?

  16. Trystero powiedział(a):

    @ Tolep

    A skad ci wpadl do glowy pomysl, ze chodzenie do kina jest ekonomicznie nieracjonalna decyzja?

    Dobrze tez byloby wiedziec co subiektywa ocena przyjemnosci zwiazanej z pojsciem do kina ma do niemozliwosci okreslenia wartosci rozszerzonej gwarancji wskutek asymetrii informacji.

  17. coondelboory powiedział(a):

    Nie chciałbym się czepiać, ale do analizy opłacalności kupna rozszerzonej gwarancji od statystyki awaryjności urządzeń bardziej właściwa byłaby statystyka awaryjności urządzeń objętych rozszerzoną gwarancją. Obawiam się, że ludziska mając taką gwarancję nie cackają się ze sprzętem i jego awaryjność będzie znacząco wyższa

  18. johny-max powiedział(a):

    A ja sie nie zgodze…

  19. Jozef_socjopata powiedział(a):

    Badania awaryjności samochodów:
    http://moto.pl/MotoPL/1,88571,7356460,Najbardziej_niezawodne_auta.html

    Strasznie dużo z nich miało te awarie, szczególnie te poważne.

Dodaj komentarz