<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Rosnące koszty edukacji w USA – kolejna bańka spekulacyjna?</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/28/rosnace-koszty-edukacji-w-usa-%e2%80%93-kolejna-banka-spekulacyjna/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/28/rosnace-koszty-edukacji-w-usa-%e2%80%93-kolejna-banka-spekulacyjna/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 19:10:43 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: edi15ta</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/28/rosnace-koszty-edukacji-w-usa-%e2%80%93-kolejna-banka-spekulacyjna/#comment-1494</link>
		<dc:creator>edi15ta</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 16:03:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5070#comment-1494</guid>
		<description>@equinox
No niestety ale co do profesury to sie mylisz. To jest nadal tytul naukowy, pomimo ze, tak jak sam piszesz, zachodnie uniwersytety dzialaja po prostu jako duze firmy.

@Trystero
Bardzo ciekawy artykul.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@equinox<br />
No niestety ale co do profesury to sie mylisz. To jest nadal tytul naukowy, pomimo ze, tak jak sam piszesz, zachodnie uniwersytety dzialaja po prostu jako duze firmy.</p>
<p>@Trystero<br />
Bardzo ciekawy artykul.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: equinox</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/28/rosnace-koszty-edukacji-w-usa-%e2%80%93-kolejna-banka-spekulacyjna/#comment-1381</link>
		<dc:creator>equinox</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 16:40:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5070#comment-1381</guid>
		<description>albrecht, dobrze to ujales z ekonomicznego punktu widzenia. Chociaz wiekszosc ludzi nie posluguje sie NPV to na swoj &quot;chlopski&quot; rozum tak wlasnie mysla. Poruszyles tez istotny problem masowego upowszechniania wyzszego wyksztalcenia we wszystkich krajach rozwinietych. To bardzo ciekawy temat wart osobnej dyskusji (Trystero?). System w zasadzie sam sie reguluje: absolwenci marnych uczelni, poza nielicznymi wyjatkami, albo nie moga znalezc pracy albo po prostu rynek placi im peanuts.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>albrecht, dobrze to ujales z ekonomicznego punktu widzenia. Chociaz wiekszosc ludzi nie posluguje sie NPV to na swoj &#8220;chlopski&#8221; rozum tak wlasnie mysla. Poruszyles tez istotny problem masowego upowszechniania wyzszego wyksztalcenia we wszystkich krajach rozwinietych. To bardzo ciekawy temat wart osobnej dyskusji (Trystero?). System w zasadzie sam sie reguluje: absolwenci marnych uczelni, poza nielicznymi wyjatkami, albo nie moga znalezc pracy albo po prostu rynek placi im peanuts.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: equinox</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/28/rosnace-koszty-edukacji-w-usa-%e2%80%93-kolejna-banka-spekulacyjna/#comment-1380</link>
		<dc:creator>equinox</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 16:33:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5070#comment-1380</guid>
		<description>Drogi Trystero, dozywotnia pozycja na uczelni, czyli tzw. tenure jest jednak tylko dozywotnia praca a nie tytulem naukowym. Tak samo jak sedzia Supreme Court ma prace do konca zycia (lub jak sam zrezygnuje ze wzgledu na wiek) ale nikt w USA nie nazywa tego stopniem naukowym (czy wyksztalcenia w dziedzinie prawa) tylko pozycja zawodowa. Z tym &quot;academic tenure&quot; to w Polsce jest zreszta duzo nieporozumienia. Jest to pozycja nie-kontraktowa tzn. zadna rada wydzialu nie musi sie zbierac zeby przedluzyc np. kontrakt co kilka lat. Wiec w dobrych czasach to ciepla posadka. &quot;Tenured&quot; profesor moze byc jednak zwolniony z pracy jak uczelnia nie ma pieniedzy, bo prywatne uczelnie to zaklady pracy funkcjonujace w systemie kapitalistycznym. Teraz wlasnie takie zwolnienia na uczelniach zdarzaja sie coraz czesciej (lub np. redukcje czasu zatrudnienia do pol etatu).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Drogi Trystero, dozywotnia pozycja na uczelni, czyli tzw. tenure jest jednak tylko dozywotnia praca a nie tytulem naukowym. Tak samo jak sedzia Supreme Court ma prace do konca zycia (lub jak sam zrezygnuje ze wzgledu na wiek) ale nikt w USA nie nazywa tego stopniem naukowym (czy wyksztalcenia w dziedzinie prawa) tylko pozycja zawodowa. Z tym &#8220;academic tenure&#8221; to w Polsce jest zreszta duzo nieporozumienia. Jest to pozycja nie-kontraktowa tzn. zadna rada wydzialu nie musi sie zbierac zeby przedluzyc np. kontrakt co kilka lat. Wiec w dobrych czasach to ciepla posadka. &#8220;Tenured&#8221; profesor moze byc jednak zwolniony z pracy jak uczelnia nie ma pieniedzy, bo prywatne uczelnie to zaklady pracy funkcjonujace w systemie kapitalistycznym. Teraz wlasnie takie zwolnienia na uczelniach zdarzaja sie coraz czesciej (lub np. redukcje czasu zatrudnienia do pol etatu).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kunta-kinte</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/28/rosnace-koszty-edukacji-w-usa-%e2%80%93-kolejna-banka-spekulacyjna/#comment-1379</link>
		<dc:creator>kunta-kinte</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 13:02:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5070#comment-1379</guid>
		<description>equinox
D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>equinox<br />
D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/28/rosnace-koszty-edukacji-w-usa-%e2%80%93-kolejna-banka-spekulacyjna/#comment-1378</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 08:52:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5070#comment-1378</guid>
		<description>@ equinox

Matura to skrot myslowy.

Co do profesury: profesura nadawana jest przez uniwersytet i jest praktycznie dozywotnia. Tak wiec stwierdzenie, ze profesura w USA to tylko zawod jest troche mylace.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ equinox</p>
<p>Matura to skrot myslowy.</p>
<p>Co do profesury: profesura nadawana jest przez uniwersytet i jest praktycznie dozywotnia. Tak wiec stwierdzenie, ze profesura w USA to tylko zawod jest troche mylace.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: albrecht</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/28/rosnace-koszty-edukacji-w-usa-%e2%80%93-kolejna-banka-spekulacyjna/#comment-1375</link>
		<dc:creator>albrecht</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 08:36:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5070#comment-1375</guid>
		<description>A czy to nie efektywnosć rynków daje o sobie znać? Na rynku efektywnym $ 200 tys. zainwestowane przez przeciętnego studenta w edukację powinny pozwolić dodatkowe $ 200 tys. w formie wynagrodzeń przez całe życie zawodowe (z uwzględnieniem kosztów pieniądza w czasie). Z faktów przedstawionych przez Trystero wynika, że NPV inwestycji w studia w celu pobierania ponaprzeciętnych wynagrodzeń maleje od kilku dekad. Ale nadal jest dodatnie. NPV maleje: (i) w ślad za redukowanymi barierami wejścia w inwestycję - łatwiejsze zdobycie środków na czesne zdecydowanie zwiększa liczebność ludzi z większym wykształceniem, którzy później rywalizują na rynku pracy i obniżają wynagrodzenia (ii) podwyższaniem kosztów edukacji - dostawcy / uniwersytety widzą, że ich odbiorcy osiągają ponadprzeciętne zyski więc również windują swoje ceny. W długim terminie nie może być tak, że w zasadzie każdy może pójść na studia, każdy dostanie na to kredyt i każdy w ciągu życia zawodowego zarobi 10 x więcej niż gdyby nie studiował. W ten sposób nie byłoby osób bez wyższego wykształcenia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A czy to nie efektywnosć rynków daje o sobie znać? Na rynku efektywnym $ 200 tys. zainwestowane przez przeciętnego studenta w edukację powinny pozwolić dodatkowe $ 200 tys. w formie wynagrodzeń przez całe życie zawodowe (z uwzględnieniem kosztów pieniądza w czasie). Z faktów przedstawionych przez Trystero wynika, że NPV inwestycji w studia w celu pobierania ponaprzeciętnych wynagrodzeń maleje od kilku dekad. Ale nadal jest dodatnie. NPV maleje: (i) w ślad za redukowanymi barierami wejścia w inwestycję &#8211; łatwiejsze zdobycie środków na czesne zdecydowanie zwiększa liczebność ludzi z większym wykształceniem, którzy później rywalizują na rynku pracy i obniżają wynagrodzenia (ii) podwyższaniem kosztów edukacji &#8211; dostawcy / uniwersytety widzą, że ich odbiorcy osiągają ponadprzeciętne zyski więc również windują swoje ceny. W długim terminie nie może być tak, że w zasadzie każdy może pójść na studia, każdy dostanie na to kredyt i każdy w ciągu życia zawodowego zarobi 10 x więcej niż gdyby nie studiował. W ten sposób nie byłoby osób bez wyższego wykształcenia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Trystero</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/28/rosnace-koszty-edukacji-w-usa-%e2%80%93-kolejna-banka-spekulacyjna/#comment-1374</link>
		<dc:creator>Trystero</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 07:06:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5070#comment-1374</guid>
		<description>@ kujawianin

Moze stracili na swapach stop procentowych i musza zaciskac pasa? Jak Harvard :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ kujawianin</p>
<p>Moze stracili na swapach stop procentowych i musza zaciskac pasa? Jak Harvard :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: equinox</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/28/rosnace-koszty-edukacji-w-usa-%e2%80%93-kolejna-banka-spekulacyjna/#comment-1373</link>
		<dc:creator>equinox</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 04:25:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5070#comment-1373</guid>
		<description>kunta-kinte, jesli chcesz krotka odpowiedz to musi byc ona TAK. Ale nie trzeba sie dac zwariowac i sa wyjatki. Zdecydowanie czolowka uniwersytetow amerykanskich to szkoly prywatne z bardzo nielicznymi wyjatkami takimi jak Berkeley czy UCLA. W profesjach gdzie prestiz jest wazny, jak np.  prawnicy czy lekarze, najbardziej renomowane kliniki czy firmy adwokackie (ok. 15%) rekrutuja niemal wylacznie z gornych pieter szkol prywatnych. W technologii, choc MIT, Stanford czy CalTech to czolowe marki (jak by nie mierzyc) jest wiele przykladow zroznicowania dyplomow. Uniwersytetow publicznych mogacych konkurowac z najlepszymi prywatnymi jest jednak bardzo niewiele. Poza tym maja one ograniczone srodki finansowe w porownaniu z czolowka prywatnych majacych wielomiliardowe fundacje, ktore moga przeznaczyc na badania, infrastrukture czy pomoc dla mniej zamoznych studentow. W czolowych prywatnych uniwesytetach mniej zamozni studenci placa za studia bardzo malo a czesto wcale. Na koniec taka anegdota w kwestii prestizu. Na dziewieciu sedziow Sadu Najwyzszego USA osmiu ukonczylo studia w uczelniach tzw. Ivy League, czyli w elitarnej grupie osmiu (zbieznosc przypadkowa) uniwersytetow we wschodnich stanach, z ktorych wszystkie od lat notowane sa w pierwszej 15-ce uniwersytetow amerykanskich (wg. US News &amp; World Report). 

P.S. W Stanach jedynymi uczelniami &quot;panstwowymi&quot; sa szkoly wojskowe, jak np. slynna West Point. Pozostale to albo prywatne albo publiczne (z reguly stanowe). Publiczne a panstwowe to w USA dwie calkiem rozne rzeczy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>kunta-kinte, jesli chcesz krotka odpowiedz to musi byc ona TAK. Ale nie trzeba sie dac zwariowac i sa wyjatki. Zdecydowanie czolowka uniwersytetow amerykanskich to szkoly prywatne z bardzo nielicznymi wyjatkami takimi jak Berkeley czy UCLA. W profesjach gdzie prestiz jest wazny, jak np.  prawnicy czy lekarze, najbardziej renomowane kliniki czy firmy adwokackie (ok. 15%) rekrutuja niemal wylacznie z gornych pieter szkol prywatnych. W technologii, choc MIT, Stanford czy CalTech to czolowe marki (jak by nie mierzyc) jest wiele przykladow zroznicowania dyplomow. Uniwersytetow publicznych mogacych konkurowac z najlepszymi prywatnymi jest jednak bardzo niewiele. Poza tym maja one ograniczone srodki finansowe w porownaniu z czolowka prywatnych majacych wielomiliardowe fundacje, ktore moga przeznaczyc na badania, infrastrukture czy pomoc dla mniej zamoznych studentow. W czolowych prywatnych uniwesytetach mniej zamozni studenci placa za studia bardzo malo a czesto wcale. Na koniec taka anegdota w kwestii prestizu. Na dziewieciu sedziow Sadu Najwyzszego USA osmiu ukonczylo studia w uczelniach tzw. Ivy League, czyli w elitarnej grupie osmiu (zbieznosc przypadkowa) uniwersytetow we wschodnich stanach, z ktorych wszystkie od lat notowane sa w pierwszej 15-ce uniwersytetow amerykanskich (wg. US News &amp; World Report). </p>
<p>P.S. W Stanach jedynymi uczelniami &#8220;panstwowymi&#8221; sa szkoly wojskowe, jak np. slynna West Point. Pozostale to albo prywatne albo publiczne (z reguly stanowe). Publiczne a panstwowe to w USA dwie calkiem rozne rzeczy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: equinox</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/28/rosnace-koszty-edukacji-w-usa-%e2%80%93-kolejna-banka-spekulacyjna/#comment-1372</link>
		<dc:creator>equinox</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 03:19:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5070#comment-1372</guid>
		<description>Trystero, twoja diagnoza koncowa jest w zasadzie poprawna. buzujaca ekonomia lat 90-tych i tanie kredyty umozliwily wielu mniej zamoznym studentom studiowanie na dobrych i bardzo dobrych (jak sie dostali - czolowe uniwerytety przyjmuja 5-7% starajacych sie) prywatnych uniwerytetach. Po dobrych szkolach nie bylo problemy z dobrze platnymi posadami a wiec i problemu ze splata dosc nisko oprocentowanych zreszta kredytow. Teraz wszystko sie zmienilo. Dobrze platnych prac coraz mniej, starajacych sie o prace wiecej (bo sa zwolnienia), a o kredyt tudniej. Najlepsze uniwesytety na pewno sobie poradza bo sa tego warte, ale poza pierwsza 20-ka, no moze 50-ka (USA to jednak duzy kraj) nabor moze spasc. Widac to juz teraz bo zdecydowanie wiecej ludzi aplikuje do szkol stanowych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trystero, twoja diagnoza koncowa jest w zasadzie poprawna. buzujaca ekonomia lat 90-tych i tanie kredyty umozliwily wielu mniej zamoznym studentom studiowanie na dobrych i bardzo dobrych (jak sie dostali &#8211; czolowe uniwerytety przyjmuja 5-7% starajacych sie) prywatnych uniwerytetach. Po dobrych szkolach nie bylo problemy z dobrze platnymi posadami a wiec i problemu ze splata dosc nisko oprocentowanych zreszta kredytow. Teraz wszystko sie zmienilo. Dobrze platnych prac coraz mniej, starajacych sie o prace wiecej (bo sa zwolnienia), a o kredyt tudniej. Najlepsze uniwesytety na pewno sobie poradza bo sa tego warte, ale poza pierwsza 20-ka, no moze 50-ka (USA to jednak duzy kraj) nabor moze spasc. Widac to juz teraz bo zdecydowanie wiecej ludzi aplikuje do szkol stanowych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: equinox</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/28/rosnace-koszty-edukacji-w-usa-%e2%80%93-kolejna-banka-spekulacyjna/#comment-1371</link>
		<dc:creator>equinox</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 02:57:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=5070#comment-1371</guid>
		<description>Trystero, napisales: &quot;Statystyki pokazują także, że bezrobocie w dużo mniejszym stopniu dotyka wykształcone osoby (to znaczy jest mniejsze u ludzi z maturą niż u ludzi bez matury, jest mniejsze u ludzi z licencjatem niż u ludzi z maturą – i tak dalej aż do profesury).&quot;

Popelniles tu blad dosc typowy dla wielu ludzi z Europy Wschodniej. Profesura nie jest w USA stopniem naukowym tylko zawodem, konkretnie pozycja zazwyczaj w college czy na uniwersytecie. Najwyzszym stopniem wyksztalcenia jest Ph.D. (doktorat). Rowniez w USA nie ma matury w polskim rozumieniu, jest tylko &quot;high school diploma&quot; czyli dyplom ukonczenia liceum (mniej wiecej). Domyslam sie, ze to ostatnie to prawdopodobnie tylko skrot myslowy w twoim wpisie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trystero, napisales: &#8220;Statystyki pokazują także, że bezrobocie w dużo mniejszym stopniu dotyka wykształcone osoby (to znaczy jest mniejsze u ludzi z maturą niż u ludzi bez matury, jest mniejsze u ludzi z licencjatem niż u ludzi z maturą – i tak dalej aż do profesury).&#8221;</p>
<p>Popelniles tu blad dosc typowy dla wielu ludzi z Europy Wschodniej. Profesura nie jest w USA stopniem naukowym tylko zawodem, konkretnie pozycja zazwyczaj w college czy na uniwersytecie. Najwyzszym stopniem wyksztalcenia jest Ph.D. (doktorat). Rowniez w USA nie ma matury w polskim rozumieniu, jest tylko &#8220;high school diploma&#8221; czyli dyplom ukonczenia liceum (mniej wiecej). Domyslam sie, ze to ostatnie to prawdopodobnie tylko skrot myslowy w twoim wpisie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

