Indeksy S&P 500 i Russell 3000 są ważone kapitalizacją – to znaczy, że podobnie jak w przypadku polskich ‘wigów’ im większa jest kapitalizacja danej spółki tym większy jest jej wpływ na indeks. Ważenie indeksów kapitalizacją, podobnie jak zmiany wprowadzane w indeksach, wypacza historyczne stopy zwrotu z tych indeksów. Co to znaczy?
Otóż indeksy służą jako pewne rodzaju benchmarki, które oddawać mają zachowanie rynku. Nie jednak idealnym odzwierciedleniem rynku, co więcej, przynoszą niższą stopę zwrotu niż szeroki rynek, który reprezentują. Oznacza to, że ułatwiają zadanie zarządzającym fundusze gdyż by pobić benchmark potrzebują oni pobić indeks, który zachowuje się gorzej niż szeroki rynek. Oczywiście, większości zarządzającym ( w zależności od badań i rynku od 55% do 75% – dane z USA), ta sztuka i tak się nie udaje. Na to nakłada się jeszcze fatalna skłonność Jana Kowalskiego do kupowania funduszy ‘na górce’ i sprzedawania ich ‘w dołku’. Ponury obraz przeciętnego inwestora jest już kompletny. Zajmijmy się jednak wpływem ważenia indeksów na stopy zwrotów.
Od początku 2009 roku do piątku 16 października indeks S&P wzrósł o 20,4%. O ile wzrósłby hipotetyczny indeks S&P 500 gdyby każda z wschodzących w jego skład spółek miała tę samą wagę? Niemal dwa razy tyle: 39%. Zachowanie indeksu S&P 500 i nieważonego kapitalizacją indeksu S&P 500 pokazuje poniższy wykres:
Dysproporcja pomiędzy zachowaniem indeksu ważonego kapitalizacją a ‘czystego’ indeksu jest jeszcze bardziej widoczna w przypadku Russell 3000. Rzeczywisty indeks wzrósł o 22,4%. Indeks nieważony kapitalizacją wzrósłby o 56%. Dlaczego tak się dzieje?
Cóż, to normalne zjawisko, skoro przeciętna spółka z indeksu, który rośnie 22,4% rośnie o ponad 50%. Z wszystkich spółek w indeksie w 2009 roku :
-
76% firm ma pozytywną stopę zwrotu
-
16% spółek rośnie w 2009 roku o więcej niż 100%
-
1,5% firm (45 spółek) rośnie o 400% i więcej
Czy potrzeba lepszego dowodu na to, że ze statystycznego punktu widzenia wewnętrzna struktura rynku, na którym mediana i moda zwrotów jest dużo niższa niż średnia arytmetyczna, stawia aktywne zarządzanie na gorszej pozycji startowej niż zarządzanie pasywne? Czy wszyscy specjaliści od wybierania super-atrakcyjnych spółek na długoterminowe inwestowanie nie zdają sobie sprawy, że porywają się na walkę z rozkładem kapitalistycznym?



Dlaczego taki tytuł wpisu ? To nie osobliwość a konstrukcja ;)
Też coś takiego popełniłem u siebie z wyliczeniami http://www.atinwestor.pl/index.php/eseistyka-giedowa/210-zrozumiec-indeks-cz2-czyli-jak-zarabia
PS. Trystero mam wrażenie że się dopiero się rozgrzewasz. Kiedy będą 3 wpisy dziennie ?
Z podziwu wyjść nie mogę.
@ DAPI
O dobrze, ze dales linka.
Rozkrecam? Mam do zrobienia powazna ale troche zmudna prace (skonczyc bibliografie) na uczelni i dziala zasada ‘rob wszystko, tylko nie to’ :) A na powaznie, sa dni, ze moglbym i 5 wpisow zrobic bo pisze je naturalnie i szybko. A sa dni, ze nawet tytulu mi sie nie chce pisac.
Sama konstrukcja indeksów powoduje, ze beda one trudno pokonywalne przez aktywne zarzadzanie. Srednio tez spelniaja cel, w jakim zostaly 100 lat temu przygotowane , czyli “proby okreslenia trendu rynku”. W tej chwili to raczej taka miara tego jak zachowuje sie cala reszta graczy na rynku (a nie miara samego rynku).
Wezmy nasz WIG20 – najwazniejsza jest kapitalizacja i obroty. WIec w kazdym kwartale w indeksie beda liderzy (nowi). Co wiecej wystarczy jedna spolka idaca przeciwko rynkowi, by przy zwiekszaniu kapitalizacji (czyli wlasnie po wzrostach) wyciagac sie na coraz wyzsze poziomy w indeksie i miec najwiekszy w nim udzial.
Z kolei spolka spadajaca, przestaje miec znaczenie. Im bardziej spada tym mniejszy jest jej wplyw na indeks.
MYsle ze ciekawa bylaby analiza Universalu lub innej spektakularnie rosnacej spolki – jaki byl jej udzial w indeksie dzien w dzien. Mysle, ze okaze sie, ze odpowiada mocno za wzrosty, ale juz coraz mniej za spadki (wraz ze spadkami spadaja obroty co tez wplywa na pozycje w rankingu)
@ GZ
Ja bym powiedzial, ze konstrukcja indeksow ulatwia prace zarzadzajacym, ktorym latwiej jest pobic benchmark. Indeksy sa wazone a wiec odchodza od sredniej arytmetycznej spolek z indeksu w kierunku mody i mediany – robia dokladnie to samo aktywnie zarzadzajacy wierzacy w swoje umiejetnosci stock picking.
Natomiast w zupelnosci zgadzam sie, ze indeksy nie oddaja zachowania calego rynku, czasem nawet skutecznie je zamazuja.
@ Trystero
Skłaniałbym się do przeciwnej od przedstawionej we wpisie tezy. Według mnie konstrukcja indeksów generalnie powoduje, że ciężko je pokonać jako benchmark – głownie ze względu na koszty transakcyjne, których indeksy nie uwzględniają. Nie chodzi mi przy tym tylko o brak opłat i prowizji maklerskich dla zmian w indeksie ale i samo to, że zmiana udziału danej spółki (z reguły przy kwartalnym rebalancing’u) odbywają się po danej, jednej cenie – czasem rynek nie jest na tyle płynny żeby dało się kupić/sprzedać duży pakiet akcji bez wpływu na cenę. Dodatkowo zarządzającym dochodzą koszty dostępu i przetworzenia informacji. Zgadzam się przy tym w pełni z tezą, że ze statystycznego punktu widzenia pasywne zarządzanie portfelem przynosi lepsze efekty od aktywnego zarządzania (pasywne zmniejsza wszystkie wymienione wcześniej koszty) – wiele badań zostało opublikowanych na ten temat. Nie rozumiem jednak przy tym do końca czemu taką tezę zawarłeś na końcu tekstu, który sam w sobie mówi coś odwrotnego ?
@ cabra
A co mowi tekst? Dla mnie mowi to, ze indeksy przegrywaja z rynkiem. Aktywne zarzadzanie przegrywa z indeksami a wiec musi bardzo przegrywac z rynkiem. Najprostszym sposobem jest inwestowanie pasywne, bez wazenia kapitalizacja i bez uwzgledniania zmian w indeksach.
[nie lubie spamu] – monitoring bieżącej sytuacji za pomocą bloomberga – zapraszam
@ ETFKO
Po pierwsze spamujesz. Po drugie, jestem niemal pewien, ze lamiesz prawa autorskie.
Szkoda Trys że korzystasz z takiego badziewiatego serwisu. A tak miło się Ciebie czytało. Mam takie debilne przyzwyczajenia, że otwieram okno przeglądarki(Mozilla only) tylko na pól ekranu.
I naprawdę biegam od 7 lat po całym świecie, i nigdzie, nikomu to nie przeszkadza. A Ty znalazłeś serwis (jedyny, niepowtarzalny) który owszem, ma pasek przewijania na dole, ale jego funkcja się rozpoczyna tak gdzieś w połowie szerokości strony. Trudno, jakoś to przeżyje, ale dla jednego niedouczonego administratora nie będę zmieniał przyzwyczajeń.
@Jan24
Jutro pojawi się wersja poprawioną przypadłością.
Witam,
natkalem sie niedawno na taki wehikul, nominowany w USD.
http://tinyurl.com/ygeog6b
Czy ktos z szanownych kolegow zna taki derywat? Jesli np. przewiduje spore spadki na gieldach w najblizszym czasie, warto zainwestowac w cos takiego? Czy jest odpowiednik w EUR czy PLN ?
pozdrawiam,
Plissken
Na indeksy GPW ważone kapitalizacją istnieje takie antidotum jak indeks cenowy, czyli właśnie prosta średnia. Do pooglądania np. tu:
http://stooq.pl/q/a/?s=C_
Wydaje się wskazywać trendy na GPW znacznie lepiej niż którykolwiek z WIGów, głównie z powodu (relatywnie) małych fluktuacji.
@Pierre Dolnik
a jak mozna uzyskac w praktyce ekspozycje na ruchy tego indeksu? Bede zobowiazany za info.
Jestem przekonany o rychlych spadkach na gieldach ogolnie i chcialbym na tym skorzystac. Moze koledzy podpowiedza jakies praktyczne rozwiazania?
pozdrawiam,
Plissken