<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Wolny rynek to nie to samo co efektywny rynek</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/18/wolny-rynek-to-nie-to-samo-co-efektywny-rynek/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/18/wolny-rynek-to-nie-to-samo-co-efektywny-rynek/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 May 2012 19:10:43 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Balcerek</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/18/wolny-rynek-to-nie-to-samo-co-efektywny-rynek/#comment-4010</link>
		<dc:creator>Balcerek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Jan 2010 14:22:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4860#comment-4010</guid>
		<description>@Trystero
„Teraz popatrz: obowiazek naklejenia w widocznym miejscu Taxi cennika zwieksza konkurencje bo likwiduje asymetrycznosc informacji kierowca/klient”

Takie rozwiązanie jednocześnie tworzy etatyzm, który jesteśmy zmuszeni finansować. Jeśli klientom zależy aby taksówki miały w widocznym miejscu cenę, to będą takie wybierać i omijać te bez naklejek.

„Moim zdaniem trzeba zastosowac rachunek ekonomiczny. Policzyc koszty i zyski. Albo w modelu albo w eksperymencie.”

Tylko w jaki sposób policzyć zyski i straty? Każdy z ekonomistów-analityków przedstawi swoje wyliczenia. Które z nich będą prawdziwe?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Trystero<br />
„Teraz popatrz: obowiazek naklejenia w widocznym miejscu Taxi cennika zwieksza konkurencje bo likwiduje asymetrycznosc informacji kierowca/klient”</p>
<p>Takie rozwiązanie jednocześnie tworzy etatyzm, który jesteśmy zmuszeni finansować. Jeśli klientom zależy aby taksówki miały w widocznym miejscu cenę, to będą takie wybierać i omijać te bez naklejek.</p>
<p>„Moim zdaniem trzeba zastosowac rachunek ekonomiczny. Policzyc koszty i zyski. Albo w modelu albo w eksperymencie.”</p>
<p>Tylko w jaki sposób policzyć zyski i straty? Każdy z ekonomistów-analityków przedstawi swoje wyliczenia. Które z nich będą prawdziwe?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Balcerek</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/18/wolny-rynek-to-nie-to-samo-co-efektywny-rynek/#comment-3992</link>
		<dc:creator>Balcerek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2010 23:13:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4860#comment-3992</guid>
		<description>@Dapi
&quot;Nie wydaje mi się aby stopy procentowe miały wpływ na ocenę ryzyka przez banki&quot;

to źle ci się wydaje. jak pieniądz w BC jest tańszy to tym samym bank który je pożycza ponosi mniejsze ryzyko. a to wpływa na obniżenie standardów oceny kredytowej po to aby upchnąć tani kredyt. gdyby st % były ustalane poprzez rynek(a nie przez centralny urząd planowania podaży pieniądza) czyli wynikały by z faktycznej ilości oszczędności, to nie mielibyśmy tego bajzlu z bańką mieszkaniową. Po prostu nie było by z czego udzielić takiej dużej ilości kredytów hipotecznych. Jeśli centralny planista prowadzi politykę łatwego pieniądza to jest w stanie napompować tyle baniek ile wlezie. I w takiej sytuacji chodźmy nie wiem jak wolny byłby rynek to sobie z tym nie poradzi. A przecież każdą stratę można pokryć przez dodruk pieniądza, hulaj dusza piekła nie ma.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Dapi<br />
&#8220;Nie wydaje mi się aby stopy procentowe miały wpływ na ocenę ryzyka przez banki&#8221;</p>
<p>to źle ci się wydaje. jak pieniądz w BC jest tańszy to tym samym bank który je pożycza ponosi mniejsze ryzyko. a to wpływa na obniżenie standardów oceny kredytowej po to aby upchnąć tani kredyt. gdyby st % były ustalane poprzez rynek(a nie przez centralny urząd planowania podaży pieniądza) czyli wynikały by z faktycznej ilości oszczędności, to nie mielibyśmy tego bajzlu z bańką mieszkaniową. Po prostu nie było by z czego udzielić takiej dużej ilości kredytów hipotecznych. Jeśli centralny planista prowadzi politykę łatwego pieniądza to jest w stanie napompować tyle baniek ile wlezie. I w takiej sytuacji chodźmy nie wiem jak wolny byłby rynek to sobie z tym nie poradzi. A przecież każdą stratę można pokryć przez dodruk pieniądza, hulaj dusza piekła nie ma.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: DAPI</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/18/wolny-rynek-to-nie-to-samo-co-efektywny-rynek/#comment-1075</link>
		<dc:creator>DAPI</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 18:21:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4860#comment-1075</guid>
		<description>@czytelnik

Masz rację w interesie podtrzymania istniejącego systemu finansowego czyli interesie i banków i dłużników.
Dłuznicy byli w większości zapewne bardziej chciwi albo co najmniej tak samo jak banki kredytów udzielające a w decyzjach biznesowych oraz systemowych obowiązuje rozkład Pareto. Decyzja była zapewne najwłaściwszą z punktu widzenia Państwa i jego integralności. 
Podsumowując chciwe debile czyli banki chciwym debilom czyli kupującym domy aby nimi spekulować, na które kompletnie nie było ich stać - ale wszyscy dookoła tak robili. Nie ma się więc co użalać nad nimi tylko nad tymi którzy tak nie robili a za to zapłacili, obojętne komu czy bankom czy dłużnikom. 
Pomoc dłużnikom była bezsensowna w myśl efektywności i ww. wspomnianego rozkładu Pareto.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@czytelnik</p>
<p>Masz rację w interesie podtrzymania istniejącego systemu finansowego czyli interesie i banków i dłużników.<br />
Dłuznicy byli w większości zapewne bardziej chciwi albo co najmniej tak samo jak banki kredytów udzielające a w decyzjach biznesowych oraz systemowych obowiązuje rozkład Pareto. Decyzja była zapewne najwłaściwszą z punktu widzenia Państwa i jego integralności.<br />
Podsumowując chciwe debile czyli banki chciwym debilom czyli kupującym domy aby nimi spekulować, na które kompletnie nie było ich stać &#8211; ale wszyscy dookoła tak robili. Nie ma się więc co użalać nad nimi tylko nad tymi którzy tak nie robili a za to zapłacili, obojętne komu czy bankom czy dłużnikom.<br />
Pomoc dłużnikom była bezsensowna w myśl efektywności i ww. wspomnianego rozkładu Pareto.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Czytelnik</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/18/wolny-rynek-to-nie-to-samo-co-efektywny-rynek/#comment-1074</link>
		<dc:creator>Czytelnik</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 17:35:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4860#comment-1074</guid>
		<description>&quot;Niestety chciwość wolnego rynku {jednostek} doprowadziła do tego, że aby ratować cały system Państwo było zmuszone do interwencji. W interesie ogółu.&quot;

Gdyby liczono się z interesem ogółu to interwencje szły by w kierunku pomocy dłużnikom a nie tym którzy te kredyty udzielali.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Niestety chciwość wolnego rynku {jednostek} doprowadziła do tego, że aby ratować cały system Państwo było zmuszone do interwencji. W interesie ogółu.&#8221;</p>
<p>Gdyby liczono się z interesem ogółu to interwencje szły by w kierunku pomocy dłużnikom a nie tym którzy te kredyty udzielali.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dapi</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/18/wolny-rynek-to-nie-to-samo-co-efektywny-rynek/#comment-1061</link>
		<dc:creator>Dapi</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 07:47:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4860#comment-1061</guid>
		<description>@Zbyszko

Nie wydaje mi się aby stopy procentowe miały wpływ na ocenę ryzyka przez banki. To banki dążące do maksymalizacji zysku obniżyły swoje wymagania.
Napisałeś o ważnej rzeczy, o pomocy Państwa - czyli nas obywateli - to nasze pieniądze {tzn. ich Amerykanów}. 
Niestety chciwość wolnego rynku {jednostek} doprowadziła do tego, że aby ratować cały system Państwo było zmuszone do interwencji. W interesie ogółu. W interesie ogółu było wprowadzenie wcześniejszych regulacji, ale Państwo jako takie też jest niefektywne.
Zgadzam się z Tobą, że nie jest to takie proste i jednoznaczne. Nic z na co mam wpływ człowiek nie jest proste - dlatego istnieje giełda i cały system finansowy. Jakby było prosto to wszyscy bylibyśmy bogaci i zadowoleni. 
Takie dyskusje osobiście uważm za jałowe ponieważ nie doprowadzą do jednoznacznych i doskonałych rozwiązań - z powodów powyższych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Zbyszko</p>
<p>Nie wydaje mi się aby stopy procentowe miały wpływ na ocenę ryzyka przez banki. To banki dążące do maksymalizacji zysku obniżyły swoje wymagania.<br />
Napisałeś o ważnej rzeczy, o pomocy Państwa &#8211; czyli nas obywateli &#8211; to nasze pieniądze {tzn. ich Amerykanów}.<br />
Niestety chciwość wolnego rynku {jednostek} doprowadziła do tego, że aby ratować cały system Państwo było zmuszone do interwencji. W interesie ogółu. W interesie ogółu było wprowadzenie wcześniejszych regulacji, ale Państwo jako takie też jest niefektywne.<br />
Zgadzam się z Tobą, że nie jest to takie proste i jednoznaczne. Nic z na co mam wpływ człowiek nie jest proste &#8211; dlatego istnieje giełda i cały system finansowy. Jakby było prosto to wszyscy bylibyśmy bogaci i zadowoleni.<br />
Takie dyskusje osobiście uważm za jałowe ponieważ nie doprowadzą do jednoznacznych i doskonałych rozwiązań &#8211; z powodów powyższych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marek</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/18/wolny-rynek-to-nie-to-samo-co-efektywny-rynek/#comment-1057</link>
		<dc:creator>Marek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 05:26:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4860#comment-1057</guid>
		<description>@ Trystero 33
&quot;Przyklad pierwszy z brzegu: koncerny tytoniowe.&quot; - nie lubię na przykładach operować i nie jestem libertariańskim dogmatykiem (tak, żeby była jasność), ale przykład tytoniowy jest akurat nietrafiony. Sprawny system sądowy szybko nakazałby wypłacenie takiej ilości odszkodowań za propagandę koncernów tytoniowych w latach 50 i 60 (gdy to podobny pety nie szkodziły zdrowiu - hehe), żeby nie wypłaciły się do dziś. Ci, którzy jednak palą wiedząc, że tracą zdrowie podlegają naturalnej selekcji (wiem, jak to brzydko brzmi) i za swoje błędy powinni płacić (np. w prywatnej ubezpieczalni poprzez wyższe składki - rynek szybko by sobie z tym poradził). 
Pragmatycznie podchodząc do problemu - bez Państwa wolny rynek nie może istnieć. Konkurencja doskonała (ta podręcznikow) nie istnieje praktycznie nigdzie poza np. rolnictwem indywidualnym, tylko zamiast danej ceny rynkowej jest cena gwarantowana przez Państwo, więc jest to quasi konkurencja doskonała. Ale mimo wszystko za Państwem stoją ludzie, którzy nie angażują swojego majątku, a płacone mają od markowania pracy. I to powoduje, że działalność Państwa poprzez jakiekolwiek wtrącanie się do gospodarki, wypaczenia. Skoro rozmawiamy na przykładach to podam PLAYa, który tylko dzięki działalności państwa może jako tako egzystować (asymetria w stawkach MTR - wszyscy klienci innych sieci - również stacjonarnych -  dzwoniąc do PLAY płacą 2X więcej niż dzwoniąc do innych sieci, państwo chce więcej konkurencji, ale to klienci za nią płacą wyższymi połączeniami). Przykład telefonii komórkowej jest chyba dość wyrazisty jak Państwo może spieprz..ć dosyć konkurencyjny już rynek, który samoistnie (pierwszym sygnałem było pojawienie się heyah) zaczął dostosowywać się do potrzeb klientów. Bariery wejścia są duże (tak jak pisze Pan w poście), a Państwo powiększa swoimi regulacjami konkurencję - problem jest taki, że w ostatecznym rachunku i tak płaci klient, a zyskują akcjonariusze PLAY, którzy załatwili sobie taką sytuację (nie wiem jak i nie chcę wiedzieć, zajmuje się tym CBA - poważnie!). Moralne? - niekoniecznie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Trystero 33<br />
&#8220;Przyklad pierwszy z brzegu: koncerny tytoniowe.&#8221; &#8211; nie lubię na przykładach operować i nie jestem libertariańskim dogmatykiem (tak, żeby była jasność), ale przykład tytoniowy jest akurat nietrafiony. Sprawny system sądowy szybko nakazałby wypłacenie takiej ilości odszkodowań za propagandę koncernów tytoniowych w latach 50 i 60 (gdy to podobny pety nie szkodziły zdrowiu &#8211; hehe), żeby nie wypłaciły się do dziś. Ci, którzy jednak palą wiedząc, że tracą zdrowie podlegają naturalnej selekcji (wiem, jak to brzydko brzmi) i za swoje błędy powinni płacić (np. w prywatnej ubezpieczalni poprzez wyższe składki &#8211; rynek szybko by sobie z tym poradził).<br />
Pragmatycznie podchodząc do problemu &#8211; bez Państwa wolny rynek nie może istnieć. Konkurencja doskonała (ta podręcznikow) nie istnieje praktycznie nigdzie poza np. rolnictwem indywidualnym, tylko zamiast danej ceny rynkowej jest cena gwarantowana przez Państwo, więc jest to quasi konkurencja doskonała. Ale mimo wszystko za Państwem stoją ludzie, którzy nie angażują swojego majątku, a płacone mają od markowania pracy. I to powoduje, że działalność Państwa poprzez jakiekolwiek wtrącanie się do gospodarki, wypaczenia. Skoro rozmawiamy na przykładach to podam PLAYa, który tylko dzięki działalności państwa może jako tako egzystować (asymetria w stawkach MTR &#8211; wszyscy klienci innych sieci &#8211; również stacjonarnych &#8211;  dzwoniąc do PLAY płacą 2X więcej niż dzwoniąc do innych sieci, państwo chce więcej konkurencji, ale to klienci za nią płacą wyższymi połączeniami). Przykład telefonii komórkowej jest chyba dość wyrazisty jak Państwo może spieprz..ć dosyć konkurencyjny już rynek, który samoistnie (pierwszym sygnałem było pojawienie się heyah) zaczął dostosowywać się do potrzeb klientów. Bariery wejścia są duże (tak jak pisze Pan w poście), a Państwo powiększa swoimi regulacjami konkurencję &#8211; problem jest taki, że w ostatecznym rachunku i tak płaci klient, a zyskują akcjonariusze PLAY, którzy załatwili sobie taką sytuację (nie wiem jak i nie chcę wiedzieć, zajmuje się tym CBA &#8211; poważnie!). Moralne? &#8211; niekoniecznie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kujawianin</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/18/wolny-rynek-to-nie-to-samo-co-efektywny-rynek/#comment-1056</link>
		<dc:creator>kujawianin</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2009 22:40:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4860#comment-1056</guid>
		<description>@unnormal:

Może tu: 
http://www.trystero.pl/archives/3588</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@unnormal:</p>
<p>Może tu:<br />
<a href="http://www.trystero.pl/archives/3588" rel="nofollow">http://www.trystero.pl/archives/3588</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kujawianin</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/18/wolny-rynek-to-nie-to-samo-co-efektywny-rynek/#comment-1055</link>
		<dc:creator>kujawianin</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2009 22:38:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4860#comment-1055</guid>
		<description>@zbyszko:

 Na blogach tego nie widać. Większość polskich blogerów to ludzie mniej lub bardziej bliscy ideowo szkole austriackiej i zawsze witają każde regulacje z nieufnością. Z resztą, zgadzam się osobiście z tym zdaniem o nieufności, ale to powinno dotyczyć wszelkich zmian w prawie, zarówno regulujących i deregulujących. W każdym razie okopywać się na froncie walki ideowej nie warto.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@zbyszko:</p>
<p> Na blogach tego nie widać. Większość polskich blogerów to ludzie mniej lub bardziej bliscy ideowo szkole austriackiej i zawsze witają każde regulacje z nieufnością. Z resztą, zgadzam się osobiście z tym zdaniem o nieufności, ale to powinno dotyczyć wszelkich zmian w prawie, zarówno regulujących i deregulujących. W każdym razie okopywać się na froncie walki ideowej nie warto.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: unnormal</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/18/wolny-rynek-to-nie-to-samo-co-efektywny-rynek/#comment-1054</link>
		<dc:creator>unnormal</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2009 22:35:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4860#comment-1054</guid>
		<description>@maveus (choc ktos inny tez moze odpowiedziec)
napisales ze ten blog przekonal Cie iz wolnorynkowcy myla sie co do tego ze ingerencje rzadu spowodowaly kryzys. mozesz przytoczyc jakies konkretne wpisy? (blog sledze od niedawna)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@maveus (choc ktos inny tez moze odpowiedziec)<br />
napisales ze ten blog przekonal Cie iz wolnorynkowcy myla sie co do tego ze ingerencje rzadu spowodowaly kryzys. mozesz przytoczyc jakies konkretne wpisy? (blog sledze od niedawna)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyszko</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/18/wolny-rynek-to-nie-to-samo-co-efektywny-rynek/#comment-1053</link>
		<dc:creator>Zbyszko</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2009 21:53:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=4860#comment-1053</guid>
		<description>@DAPI
Pamiętać trzeba jednak o tym że wysokość stóp procentowych(a własciwie ich brak) nie zależała od wolnego rynku...
Ponadto część z tych kredytów gwarantowały fannie i freddie, quasi agendy rządowe. To są dwa fakty, które chyba nie są dyskusyjne(Panowie?). Więc nie do końca obwiniałbym tu wolny rynek. Zresztą nawet zakładając że to wina rynku, bo się nie wyregulował, to chyba można również napisać, że wyregulować mu się nie dano. Ryzykowne transakcje, astronomiczne premie? ok, ale żadnej pomocy państwa gdy okazuje się że nic nie działa. To by powstrzymało kolejny taki krach na długi czas. A co mamy w zamian? Prędzej czy później nowe regulacje będzie się dało obejść i historia powtórzy się od nowa. 

@ Trystero
Czytam bloga od niedawna więc chętnie poznałbym Twoje spojrzenie na przyczyny kryzysu.

&quot;haslo wolnego rynku jest czesto pretekstem by cwana czesc spoleczenstwa zyla na koszt reszty.&quot; -&gt; niestety do tego spowadza się też wprowadzanie regulacji... 

&quot;Moim zdaniem trzeba zastosowac rachunek ekonomiczny. Policzyc koszty i zyski. Albo w modelu albo w eksperymencie.&quot; -&gt;Problemem jest taki, że w bardzo wielu sytuacjach nie da się wziąć pod uwage wszystkich czynników.

Nie jestem absolutnym przeciwnikiem regulacji. Jestem za bardzo ostrożnym ich wprowadzaniem. Niestety problem nie jest wyłącznie ekonomiczny, a filozoficzny. Czy ważniejsza jest wolnośc jednostki czy ochrona nie zawsze sprecyzowanego &quot;interesu ogółu&quot;. Moim zdaniem wolność jednostki i dlatego każda regulacja powinna być przyjmowana z nieufnością. Dzisiaj jest odwrotnie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@DAPI<br />
Pamiętać trzeba jednak o tym że wysokość stóp procentowych(a własciwie ich brak) nie zależała od wolnego rynku&#8230;<br />
Ponadto część z tych kredytów gwarantowały fannie i freddie, quasi agendy rządowe. To są dwa fakty, które chyba nie są dyskusyjne(Panowie?). Więc nie do końca obwiniałbym tu wolny rynek. Zresztą nawet zakładając że to wina rynku, bo się nie wyregulował, to chyba można również napisać, że wyregulować mu się nie dano. Ryzykowne transakcje, astronomiczne premie? ok, ale żadnej pomocy państwa gdy okazuje się że nic nie działa. To by powstrzymało kolejny taki krach na długi czas. A co mamy w zamian? Prędzej czy później nowe regulacje będzie się dało obejść i historia powtórzy się od nowa. </p>
<p>@ Trystero<br />
Czytam bloga od niedawna więc chętnie poznałbym Twoje spojrzenie na przyczyny kryzysu.</p>
<p>&#8220;haslo wolnego rynku jest czesto pretekstem by cwana czesc spoleczenstwa zyla na koszt reszty.&#8221; -&gt; niestety do tego spowadza się też wprowadzanie regulacji&#8230; </p>
<p>&#8220;Moim zdaniem trzeba zastosowac rachunek ekonomiczny. Policzyc koszty i zyski. Albo w modelu albo w eksperymencie.&#8221; -&gt;Problemem jest taki, że w bardzo wielu sytuacjach nie da się wziąć pod uwage wszystkich czynników.</p>
<p>Nie jestem absolutnym przeciwnikiem regulacji. Jestem za bardzo ostrożnym ich wprowadzaniem. Niestety problem nie jest wyłącznie ekonomiczny, a filozoficzny. Czy ważniejsza jest wolnośc jednostki czy ochrona nie zawsze sprecyzowanego &#8220;interesu ogółu&#8221;. Moim zdaniem wolność jednostki i dlatego każda regulacja powinna być przyjmowana z nieufnością. Dzisiaj jest odwrotnie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

