Faktury elektroniczne EBPP

Trystero

Model włoski

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 09.10.2009 | Komentarze (18) »

Mam wspaniałą radę dla wszystkich czytelników. Gdy z jakiegoś powodu zdarzy się Wam obejrzeć Wiadomości, przeczytać gazetę lub w inny sposób wyeksponować na bagienko polskiej polityki czym prędzej sprawdźcie co nowego wydarzyło się we Włoszech. To pomaga poprzez zainicjowanie lekko pozytywnej myśli ‘mogło być tak źle jak we Włoszech’.

Trzy tygodnie, tuż po tym gdy USA ogłosiła rezygnację z projektu budowy Tarczy Antyrakietowej w Polsce i w Czechach najbogatszych Włoch i premier tego państwa w jednej osobie ogłosił wielkie zwycięstwo kierowanej przez siebie dyplomacji. Berlusconi powiedział: Pierwszą troską i pierwszym celem naszej polityki zagranicznej od początku prac tego rządu, o czym mówiliśmy otwarcie, było wznowienie stosunków między nową administracją amerykańską i administracją Federacji Rosyjskiej, które uległy zamrożeniu w następstwie decyzji amerykańskiej o instalacji rakiet w Republice Czechosłowacji i w Gruzji oraz w związku z ofertą ze strony amerykańskiej administracji wobec Ukrainy i Gruzji, by weszły do NATO.

Federacja Rosyjska poczuła się, by tak rzec, otoczona i od razu odpowiedziała, instalując własne rakiety wymierzone w nas w enklawie Kaliningradu na Litwie.

O ile ‘Republika Czechosłowacji’ może być zwykłą pomyłką językową niezbyt rozgarniętego człowieka to umiejscawianie Tarczy Antyrakietowej w Gruzji świadczy o tym, że Berlusconi nie miał pojęcia o czym mówi. Jeszcze bardziej kompromitująca jest sugestia, że Rosjanie zainstalowali wymierzone we Włochy rakiety (a po co rakiety? Nie wystarczy piłeczka kauczukowa?) na terytorium innego członka NATO – Litwy.

Dziś, Puls Biznesu przyniósł wiadomość, że Berlusconi narzekając na konferencji prasowej na swój tragiczny los oskarżanego o korupcję polityka pozwolił sobie na stwierdzenie, że musiał wydać ponad 200 mln euro na doradców i sędziów. Czyżby nie rozumiał, że wydawanie 200 mln euro na sędziów nie pomoże mu w jego w walce o oczyszczenie się z zarzutów korupcyjnych? Ależ doskonale rozumiał i szybko się poprawił.

Kilka dni temu poinformowano, że we Włoszech powstaje najdroższa autostrada w Europie – jeden kilometr kosztuje 62 mln euro, czyli 260 mln złotych. Corriere della Sera przypomniała dane, według których budowa kilometra autostrady we Włoszech kosztuje średnio 32 miliony euro, czyli dwa razy więcej niż w Hiszpanii i prawie trzy razy więcej niż w Polsce (od 10 do 12,2 mln euro). Obawiam się jednak, że akurat porównywanie Polski i Włoch pod tym względem ‘skażone’ jest różnicami w warunkach naturalnych.

Wreszcie, trzy tygodnie temu Bloomberg doniósł, że największy związek zawodowy włoskiej poczty (państwowy monopolista) zaproponował oficjalne wprowadzenie nowej strategii zarządzania kapitałem ludzkim. Strategii opartej o nepotyzm. Zgodnie z innowacyjną strategią, każdy pracownik poczty, który zdecyduje się przejść na wcześniejszą emeryturę będzie mógł przekazać swoje stanowisko swojemu potomkowi. Kandydat na pocztowca, poza rodzicem pocztowcem, będzie musiał mieć co najmniej trzydzieści lat i maturę (high school diploma w tekście Bloomberga).

To co, może być gorzej?

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (18) do "Model włoski"

  1. noo powiedział(a):

    alternatywą pozostaje głosować na UPR :-)

  2. kujawianin powiedział(a):

    @noo:

    Tak, byłoby jeszcze śmieszniej niż jest teraz, gdyby wygrali. :)

  3. blondynka powiedział(a):

    a mnie te lapsusy nie dziwią , kiedyś Ksawery Solana przebywając w Warszawie myslał ze jest w Moskwie z kolei G Verheugen był przekonany ze w Polsce mówi sie po rosyjsku .jesteśmy politycznym grajdołem czy to sie komus podoba lub nie

  4. Trystero powiedział(a):

    @ blondynka

    Skad sie wzial ten cudaczny zwyczaj tlumaczenia imion na jezyk polski u Guru i jego czytelnikow?

  5. blondynka powiedział(a):

    a kto jest Guru?..piszesz Karl Marx?

  6. airborell powiedział(a):

    @trystero: Guru jest konserwatystą, a ten zwyczaj akurat ma uzasadnienie w tradycji języka polskiego. Jeszcze przed II wojną światową imiona tłumaczono powszechnie, zresztą do dziś mówi się o Jerzym Waszyngtonie, Włodzimierzu Leninie i Józefie Stalinie.

  7. Trystero powiedział(a):

    @ airborell + blondynka

    Hm, a znacie moze jakies opracowania lingwistow w sprawie tego problemu?

    Zwyczaj tlumaczenia imion wydaje mi sie wyrazem arogancji i braku szacunku dla innych ludzi przejawiajacym sie w przerabianiu najbardziej osobistych dla nich nazw wedlug naszego uznania. Dlatego zwyczaj ten idealnie wpisuje sie w osobowosc Guru. Nie rozumiem tylko dlaczego tak wielu jego czytelnikow pragnie pokazywac te strone swojego charakteru.

    Rzeczywiscie pisze Jozef Stalin i Wlodzimierz Lenin ale dzieje sie tak pewnie dlatego, ze imiona te przez 45 lat komunistycznej propagandy ‘zadomowily’ sie w Polsce i w jezyku polskim. Nie mam watpliwosci, ze powinienem za to pisac Andriej Sacharow albo Jurij Gagarin czy Giorgio Armani.

  8. blondynka powiedział(a):

    hmm rozumiem ze przejawem imperializmu Guru i propagandy PRL jest pisownia: Monteskiusz , Petroniusz,władców i papieży miast,imiona apostołów mamy pisac w aramejskim , hebrajskim czy greckim:)w jednym masz racje nigdy nie była całkowicie konsekwentna..a tak na marginesie te imiona przyszły do nas wraz z chrzescijaństwem i zostały przerobione na potrzeby naszego języka to chyba niedopuszczalne:)

  9. airborell powiedział(a):

    @trystero: Przesadzasz, a z tym wpływem komunistycznej propagandy to już pojechałeś w ogóle. Spolszczanie imion było w języku polskim powszechne i większość ważnych postaci sprzed XX wieku jest znana z polską wersją imienia. Masz nie tylko Karola Marksa, ale i Karola Maya, Dickensa czy Darwina na ten przykład. Dzisiaj od tego odeszliśmy i Guru nawiązując do tego zwyczaju chce zapewne podkreślić swój ekscentryczny konserwatyzm (podobny cel ma zapewne noszenie muszki). Tak czy owak, nie on ten zwyczaj wymyślił.

  10. Trystero powiedział(a):

    @ airborell i blondynka

    Hm, do tego zmierzam. Czy fakt, ze kiedys podkreslalismy wlasne lenistwo i watpliwa kulturowa supremacje poprzez brutalne znieksztalcanie osobistych nazw innych ludzi jest wystarczajacym powodem bysmy trwali w tym zwyczaju?

    @ airborell

    Twoje wytlumaczenie zachowan Guru przyjmuje :)

  11. blondynka powiedział(a):

    gdyby serio traktowac twoje uwagi to nalezy nam zabronic używac nazwy Wilno a anglikom np Warsow:) chyba szukasz dziury w całym:) bo to powszechna praktyka na świecie

  12. Trystero powiedział(a):

    @ blondynka

    Bzdura. Tlumaczenie wspolczesnych imion nie jest powszechna praktyka na swiecie. Skad przyszlo Ci to do glowy?

    Widziales kiedys w anglojezycznej prasie Andrew Shevchenke albo Andrew Wajde, George Armani albo Petera Almodovara?

    O rany, juz mnie glowa zaczyna bolec od tych nonsensow.

  13. airborell powiedział(a):

    Shevchenkę to ja widywałem w polskiej prasie. O zgrozo.

  14. airborell powiedział(a):

    TSD, pisownia Almodovar (bez akcentu nad o) też jest “zniekształcaniem osobistych nazw innych ludzi” – a takie pomijanie diakryktyków jest w anglojęzycznej prasie normą. Moim zdaniem odejście od tłumaczenia imion nie wzięło się z szacunku do ich “osobistych nazw”, tylko z lenistwa i ignorancji – bo tłumacz musiałby: a) wiedzieć, jakie jest odpowiednie imię, b) za każdym razem pamiętać o jego wstawieniu.

    Z tym że oczywiście dzisiaj przywrócenie tego zwyczaju jest kompletnie irracjonalne – zwłaszcza że coraz więcej piszemy o ludziach z innych kręgów kulturowych, dla których imion po prostu nie ma odpowiedników w języku polskim.

  15. Carry powiedział(a):

    Włochy i Polska to bardzo podobne kraje. Centralizacja władzy w obu jest zbliżona. Również zbliżony jest pęd do tworzenia instytucji nadzwyczajnych, komisji śledczych, supersłużb od korupcji. W obu przypadkach rozbudowana administracja i wielki rząd. Jeśli porównać to do takiej zdecentralizowanej Szwajcarii z siedmioma ministerstwami to aż nóż się w kieszeni otwiera.

  16. blondynka powiedział(a):

    no to wezmy byka za rogi: )by nie zostać wykształconym idiota bez kultury (jak mówiła moja babcia) powinieneś widzieć ,ze tłumaczenie imion nie jest wyrazem braku szacunku czy innym bla bla..tylko przejawem wspólnoty kulturowej , wiekszośc imion ma wspolny rdzeń nie przez przypadek
    http://pl.wiktionary.org/wiki/Piotr
    sapienti sat

    ps zapomniałeś o Andrew Golocie:)

  17. Trystero powiedział(a):

    @ blondynka

    To ma byc jakis zart? Co niby zmienia fakt, ze wiekszosc imion kregu zachodniego pochodzi z greki, laciny i hebrajszczyzny?

  18. agnus powiedział(a):

    Z komentarzem do tej autostradą to trochę przesada. Kawałek ekspresówki S8 budowanej teraz wokół Warszawy (Konotopa – węzeł Powązkowska) kosztuje 2,1 mld zł za 10,1 km, czyli 50 mln eur z kilometra. Nie tak drogo, jak w .it, ale wielokrotnie drożej, niż podana cena średnia.

Dodaj komentarz