Świat nauki pasjonował się niedawno rozdaniem nagród Ig Nobla, które korzystając z wieloletniego dorobku poprawności politycznej można zdefiniować jako nagrody dla naukowców, i praktyków, zdolnych lub użytecznych INACZEJ. Nie muszę dodawać, że najwięcej emocji wzbudziła ekonomiczna nagroda Ig Nobla. Miniony rok na rynkach finansowych pełen był ‘sukcesów’ i ‘osiągnięć’ wprost proszących się o przyznanie ich autorom ekonomicznego Ig Nobla.
Ekonomicznego Ig Nobla przyznano w końcu zarządom i audytorom czterech islandzkich banków: Kaupthing Bank, Landsbanki, Glitnir Bank oraz Central Bank of Iceland. Nagrodę przyznano za eksperymentalne zademonstrowanie, że fluktuacje na rynku finansowym mają zdolność do gwałtownego przekształcenia bardzo małych banków w bardzo duże banki, a następnie do raptownego odwrócenia procesu, które prowadzi do kompletnego zniszczenia narodowej gospodarki.
Także matematyczny Ig Nobel trafił w ręce człowieka znanego uważnym obserwatorom życia gospodarczego na świecie. Nagrodę otrzymał Gideon Gono, prezes Banku Centralnego w Zimbabwe, za ułatwienie współobywatelom wyrafinowanego zrozumienia wielkich liczb poprzez drukowanie waluty narodowej w jednostkach sięgających od 1 centa do 100 bilionów dolarów w warunkach inflacji sięgającej 231 000 000 procent.
Laureatom gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów w propagowaniu heterodoksyjnych kierunków ekonomicznych. Ze smutkiem należy jednak zauważyć druzgoczącą porażkę polskiego kandydata do nagrody Ig Nobla w matematyce, ekonomii i naukach medycznych, doktora Mariusza Andrzejewskiego – odkrywcy wirusa AZIP (asymetrycznych, złożonych instrumentów pochodnych). Świat jest brutalny dla wielkich myślicieli. Kto dziś jeszcze pamięta o wiekopomnej pracy, pod jakże skromnym tytułem: ‘Anatomia i mechanizm działania wirusa wywołującego kryzys finansowy w Polsce czyli rzecz o asymetrycznych, złożonych instrumentach pochodnych w ujęciu mikro- i makroekonomicznym – wyniki badań naukowych’?


Z niechecia to mowie ale owe IG Noble pokazuja ze jednak ekonomia to nie jest jeszcze ciagle powazna nauka-metodologia w lesie a ekonomistom najlepiej idzie zawsze wyjasnianie po fakcie dlaczego stalo sie tak jak sie stalo a nie tak jak oni wszyscy przewidywali.Przeciez owi neoliberalni finansisci(Islandia)to mainstream wspolczesnej ekonomii i do niedawna jeszcze byli uwazania za geniuszy i niemalze nowych zbawcow rodzaju ludzkiego ktorzy wykreuja nam wszystkim pieniadze(a wiec i dobrobyt)niemal z niczego za pomoca “sprytnych” sztuczek ksiegowych i rownie “sprytnych” narzedzi finansowych.I co?-ano przyklad Irlandii,Lotwy,Islandii i paru innych krajow pokazal co warta jest wspolczesna wiedza ekonomiczna.Jedyni ludzie ktorzy przewidzieli kryzys(byli tacy-sam czytalem-chocby Nouriel Roubini ale i paru innych)byli uwazani za panikarzy,antyglobalistow i idiotow ktorzy nie rozumieja wspolczesnej ekonomii-ale brutalnie powiedzawszy tu nic do rozumienia nie ma-wszystkie te jakoby wyliczalne wskazniki ryzyka i skomplikowalne instrumenty pochodne okazaly sie nie przystawac do rzeczywistosci a ci co przewidzieli kryzys zrobili to uzywajac “starej dobrej klasycznej ekonomii”(przed neoliberalnej)zaprawionej zdrowym rozsadkiem.Wiec czy aby nie praktycznie cala wspolczesna ekonomia nie zasluguje na IG Nobla?
P.S.Ja sam osobiscie ekonomia sie interesuje i widze tu wielki potencjal rozwoju ale czas na zmiane metodologii oraz rezygnacje z podszystych ideologia czy interesami grupowymi pomyslow bo w ten sposob ekonomia jako nauka sie osmiesza.Ech te nauki humanistyczne(sam zreszta jestem humanista).
fakt faktem iz dr. Andrzejewski nie popisal sie przy tej publikacji, to mimo wszystko osadzanie tylko i wylacznie po tej jednej publikacji jest nie do konca fair.
(notabene dr. Andrzejewski prowadzil jedne z ciekawszych zajec, tj. takich ktore maja cokolowiek wspolnego z rzeczywistoscia;)