Faktury elektroniczne EBPP

Wpisy z kategorii: Świat

Niechże ktoś im powie o tych wspaniałych, poważnych kandydatach z Polski

Opublikowane przez Trystero w kategorii Polityka, Świat dnia 23.05.2011 | Komentarze (21) »

Sytuacja, którą chcę opisać powtarza się za każdym razem gdy stworzy się wakat na stanowisku przewodniczącego ważnej międzynarodowej organizacji. Polskie media informują mnie o poważnych kandydatach z Polski, wymienianych wśród faworytów do zajęcia stanowiska.

Nie inaczej było gdy Dominique Strauss-Kahn, przytłoczony ciężarem zarzutów w sprawie, nazwijmy ją, obyczajowo-karnej, złożył rezygnację ze stanowiska dyrektora zarządzającego Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Najpierw, we wtorek 17 maja, media poinformowały, że Marek Belka może rozważać swoje szanse na zastąpienie go na czele Międzynarodowego Funduszu Walutowego – czytamy na stronach internetowych “Wall Street Journal”. Dodajmy, komentarzu napisanym przez polskich korespondentów z Polski: Marcina Sobczyka i Małgorzatę Halabę.

Następnie, w piątek 20 maja, polskim kandydatem ogłoszono Leszka Balcerowicza. Cytuję: Profesor Leszek Balcerowicz będzie walczył o stanowisko szefa Międzynarodowego funduszu Walutowego, po tym jak z tego stanowiska zrezygnował Dominique Strauss-Kahn – dowiedziały się “Fakty TVN”. Jak poważne są/były to kandydatury? Balcerowicz ma poważnych konkurentów i nawet były premier Jan Krzysztof Bielecki przyznaje, że pomimo tego, że Balcerowicz jak i Marek Belka, to kandydaci “wagi ciężkiej”, to jednak według niego nie mają oni większych szans na tak prestiżową posadę.

“Fakty” TVN podają jednak, że Balcerowicz jest w ścisłym gronie faworytów w walce o fotel po aresztowanym szefie MFW.

Zupełnie przypadkowo na blogu FT Alphaville znalazłem informację o tym jak szanse poszczególnych kandydatów ocenia firma bukmacherska William Hill. Proszę zwrócić uwagę na zestawienie ze środy, 18 maja:

Za The Economist viat FT Alphaville

Za The Economist via FT Alphaville

Gdzie się podział poważny polski kandydat profesor Marek Belka? Jest były minister finansów Turcji, jest szef Bundesbanku, były angielski premier i kilku innych ale nie ma poważnego polskiego kandydata. To może pojawi się w zestawieniu z czwartku 19 maja?

Czytaj dalszą część »

Miliarder uznany winnym insider tradingu może spędzić 205 lat w więzieniu

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Świat dnia 16.05.2011 | Komentarze (10) »

Raj Rajaratnam, urodzony w Sri Lance, założyciel Galleon Group – firmy zarządzającej funduszami hedge, znajdował się w 2009 roku na 236 miejscu na liście najbogatszych Amerykanów. Według Forbesa, Rajaratnam posiadał około 1,5 mld USD.

W październiku 2009 roku został zatrzymany przez FBI pod zarzutem insider trading, czyli zawierania transakcji na rynku z wykorzystaniem informacji poufnych. O sprawie Rajaratnama pisałem w marcu 2011 roku w tekście Insider trading elity Wall Street. Skoncentrowałem się na jednym z informatorów Rajaratnama, członku Rady Dyrektorów Goldman Sachs – Rajacie Gupcie.

W maju 2011 roku Rajaratnam został uznany winnym wszystkich 14 zarzutów przez ławę przysięgłych. Teoretycznie grozi mu kara 205 lat pozbawienia wolności:

Za Wall Street Journal

Za Wall Street Journal

Trudno powiedzieć jak wysoki wyrok otrzyma Rajaratnam. Dane historyczne dotyczące wyroków za insider trading i inne przestępstwa związane z papierami wartościowymi (securities fraud) wskazują, że wyrok daleki będzie od maksymalnej możliwej kary.

W aferze Rajaratnama uwagę zwraca kilka szczegółów. W przeciwieństwie do podobnych spraw związanych z insider tradingiem w sprawie Rajaratnama prokurator dysponował niepodważalnymi dowodami – nagraniami rozmów telefonicznych Rajaratnama. W konwersacjach tych, zarządzający funduszami hedge nie tylko odbierał poufne informacje przekazywane przez informatorów, które w chwilę później wykorzystywał zawierając transakcje na rynku ale także instruował swoich podwładnych by sfingowali korespondencję elektroniczną w celu stworzenia racjonalnego powodu do zawarcia transakcji w razie śledztwa w sprawie insider tradingu. Rajaratnam zalecał też obracanie akcjami by w szumie wielu transakcji ukryć te, które były wynikiem otrzymania poufnych informacji.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 14.05.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Społeczeństwo, Świat dnia 14.05.2011 | Komentarze (38) »

Porcja linków na sobotę:

Fascynujący reportaż z Islandii w New York Times. Wiedzieliście, że w XIX wieku władze w Islandii publikowały dokumenty wskazujące jak dużo poszczególni obywatele powinni robić na drutach? Dzieci w wieku powyżej 8 lat powinny wytworzyć parę skarpetek każdego tygodnia. Warto zwrócić uwagę na to co Islandczycy mówią o wpływie boomu w sektorze bankowym na poziom kreatywności i innowacyjności pozostałych sektorów gospodarki.

Za Grzegorzem Zalewskim, publikacja Komisji Nadzoru Finansowego o najpoważniejszych przestępstwach finansowych (od insider trading do piramidy finansowe), która ukazała się w kwietniu w Dzienniku Gazeta Prawna. Zagadka: przy założeniu, że w tradycyjnej piramidzie finansowej, każdy uczestnik rekrutuje sześciu nowych, na których poziomie liczba uczestników przekroczy populację Polski? Na których poziomie przekroczy populację świata?

Irański sąd postanowił, że sprawca barbarzyńskiego napadu na kobietę (oblał jej twarz kwasem), która nie przyjęła jego oświadczyn poniesie karę w konwencji ‘ząb za ząb, oko za oko’. Ma zostać oślepiony za pomocą żrącego kwasu w jednym ze szpitali. Co o tym myślicie? Barbarzyństwo? Myślicie, że takie wyroki mogą działać odstraszająco?

Microsoft przejmuje Skype. Płaci 8,5 mld USD. To o tyle interesujące, że drugie w wyścigu po Skype Google oferowało 4 mld USD. Skype zanotowało stratę w czterech z ostatnich pięciu lat.

Samoańczycy zdecydowali się na podróż w czasie by poprawić swoją konkurencyjność. Naprawdę. Władze wyspy zamierzają przesunąć międzynarodową linię zmiany daty na wschód od archipelagu. Samoa z ostatniego państwa, w którym zachodzi słońce stanie się jednym z pierwszych państw, w którym słońce wschodzi. Zaledwie dwa lata temu władze zmieniły ruch prawostronny na lewostronny. Wszystko po to by dopasować gospodarkę Samoa do partnerów ekonomicznych z Australii i Wschodniej Azji. Skoro już jesteśmy przy ruchu lewostronnym? Kto wie, że w Cesarstwie Austrowęgierskim (a więc także w Galicji, w Krakowie) obowiązywał ruch lewostronny?

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 07.05.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo, Świat dnia 07.05.2011 | Komentarze (6) »

Porcja linków na sobotę, zdominowana przez bezpieczeństwo, ryzyko i bin Ladena.:

Bruce Schneier o rzeczywistym bezpieczeństwie i poczuciu bezpieczeństwa. Już w drugiej minucie prezentacji Schneier trafia w sedno gdy zauważa, że z ekonomicznego punktu widzenia pozyskiwanie bezpieczeństwa zawsze jest transakcją, w której coś (pieniądze, czas, fundamentalne wartości) wymienia się za bezpieczeństwo. Stąd pytania o działanie zapewniające bezpieczeństwo nie powinny koncentrować się na tym ‘czy jest bezpieczniej’ ale na tym ‘czy zdobycie tej ilości bezpieczeństwa było warte poniesionych kosztów’. Na czym polega problem według Schneira? Jako ludzkość uczyliśmy się dokonywać wyborów w kwestii bezpieczeństwa w zupełnie innym kontekście niż, w którym podejmujemy je teraz. Warto obejrzeć:

Schneier zwraca uwagę na kilka błędów poznawczych związanych z oceną bezpieczeństwa:

  • skłonność do przeszacowywania spektakularne ryzyka o małym prawdopodobieństwie (katastrofa nuklearna) i niedoszacowania zwyczajnego ryzyka o dużym prawdopodobieństwie (rak płuc)
  • ryzyko czegoś nieznanego wzbudza większy niepokój niż ryzyko czegoś znanego (boimy się na przykład rzadkich chorób bardziej niż popularnych)
  • spersonalizowane ryzyko wydaje się większe niż ryzyko anonimowe
  • ludzie ignorują ryzyko w sytuacjach, w których mają wrażenie sprawowania kontroli nad sytuacją (palenie tytoniu) i przeszacowują ryzyko w sytuacjach, które są poza ich kontrolą (zabieg chirurgiczny)
  • heurystyka dostępności – przypisujemy większe prawdopodobieństwo zdarzeniom, które łatwo przywołać do świadomości, łatwo wyobrazić co w połączeniu z modelem funkcjonowania mediów masowych powoduje totalne skrzywienie percepcji ryzyka
  • ludzie mają problem z małymi i wielkimi liczbami – widzimy różnicę pomiędzy ryzykiem 1 do 10 a 1 do 10 000, różnica pomiędzy 1 do miliarda a 1 do biliona umyka naszej uwadze

Wykres dnia, liczba wiadomości wysyłanych w serwisie Twitter, wieczorem pierwszego maja (czasu amerykańskiego). Nawet 5 000 na sekundę:

Za Flowing Data

Za Flowing Data

New York Times o tym, czy w ataku na bin Ladena amerykańska armia użyła helikopterów z technologią stealth?

Interesujący tekst o oddziale Navy SEAL, który dokonał egzekucji bin Ladena.

Na początku 2009 roku pisałem o rozmieszczanych w miejscach publicznych defibrylatorach, które przynajmniej w USA okazują się bardzo efektywnym kosztowo narzędziem ratowania ludzkiego życia. Jakiś czas temu trafiłem na tekst o pierwszej osobie w Polsce, której uratowano życie umieszczonym w publicznym miejscu, galerii handlowej, defibrylatorze.

Interesujący tekst o zwyczaju żucia tytoniu w Indiach i ryzyku nowotworu jamy ustnej.

Na zakończenie, wizualizacja problemu związanego ze spadkiem populacji pszczół.

A co Wy interesującego przeczytaliście?

Do przeczytania: 25.04.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 25.04.2011 | Komentarze (23) »

Świąteczna atmosfera nie sprzyja dyskusjom o strategiach inwestycyjnych dlatego także dziś ograniczę się do przygotowania listy interesujących lektur:

Świetny tekst o tym co korporacje produkujące smartphony i oprogramowanie do smartphonów wiedzą o życiu użytkowników tych urządzeń. Artykuł idealnie wpisuje się w moją argumentację, że Wielki Brat, którego obawia się tak wielu ludzi nie powstanie w sektorze publicznym lecz w sektorze prywatnym. Cytuję: Z reguły urządzenie rejestruje informacje o rozmowach, wiadomościach tekstowych, wyszukiwaniach i aktywności online. Wiele smartphonów wyposażone jest w sensory ruchu, bliskości innych osób z telefonami i natężenia światła oraz posiada możliwość robienia zdjęć i nagrywania filmów. Zwykle urządzenia posiadają także kompas, żyroskop i przyspieszeniomierz. Inny cytat: test jednego telefonu z systemem Android pokazał, że telefon zapisywał informację o lokalizacji co kilka sekund i transmitował je do Google kilka razy na godzinę.

W artykule znajduje się także fragment poświęcony badaczom, którzy podali analizie 9,7 mln wiadomości, które 2,7 użytkowników Tweetera wysłało ze swoich smartphonów i komputerów pomiędzy marcem a grudniem 2008 roku. Skupili się na analizie emocjonalnej zawartości słów w wiadomościach. Autor artykułu twierdzi, że dr Bollen pokazał, że te miliony tych wiadomości oddają zmiany nastrojów społeczeństwa, które prognozują zmiany indeksu Dow Jones do sześciu dni naprzód z trafnością 87,6%. Naprawdę?

Ta Bańka Technologiczna jest inna – Ashlee Vance zastanawia się co pozostawi po sobie trwająca hossa w sektorze social media.

New York Times o tym dlaczego kilkanaście miesięcy po gigantycznym kryzysie finansowym, żadna z centralnych postaci tamtych wydarzeń nie została pociągnięta do odpowiedzialności karnej.

Efekt specjalizacji, czyli pierwsze trzy rozdziały Bogactwa Narodów przedstawione na filmie edukacyjnym:

Naukowe wyjaśnienie tego dlaczego tak wielu ludzi nie ufa nauce. Świetny tekst, pełen empirycznych przykładów pokazujących, że ideologia wraz z efektami potwierdzenia i zaprzeczenia w wielu przypadkach determinuje stosunek wielu ludzi do obiektywnych faktów naukowych. Absolutnie nie zdziwił mnie fakt, że komentarze pod artykułem dotyczą przede wszystkim naukowej poprawności teorii o antropogenicznym ociepleniu klimatu.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 24.04.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo, Świat dnia 24.04.2011 | Komentarze (34) »

Porcja linków na niedzielę:

Spotkaliście się kiedyś z managerem, który do znudzenia, za pomocą różnych środków przekazu przekonuje członków zespołu do wytężonej pracy w celu ukończenia projektu w terminie i w budżecie? Badania pod tytułem How Managers Use Multiple Media: Discrepant Events, Power, and Timing in Redundant Communication przekonują, że taka postawa przynosi efekty. Cytuję:

  • managerowie, którzy celowo opierają się na nadmiernej (redundant) komunikacji doprowadzają swoje projekty do końca szybciej i sprawniej niż managerowie, którzy tak nie postępują
  • badacze stwierdzili także, że klarowność przekazu, choć nie jest niczym szkodliwym, nie jest głównym celem nadmiernej komunikacji – nawet jeśli skuteczny manager jest bezpośredni i zrozumiały w komunikacji z pracownikiem to, tym co ma znaczenie jest powtarzalność przekazu

Świetna prezentacja w ramach Ted Talks o błędach i myleniu się. Kathryn Shulz zachęca słuchaczy by zastanowili się w jaki błędzie obecnie tkwią. To polecenie wydaje się absurdalne, w końcu gdybyśmy tkwili w jakimś błędzie i byli tego świadomi to najprawdopodobniej dostosowalibyśmy swój światopogląd do nowych informacji. Tymczasem, świadomość tego jak często się mylimy, skłania do refleksji, że zapewne mylimy się także teraz lecz nie chcemy lub nie jesteśmy w stanie sobie tego uświadomić. Shulz wskazuje jednak na kreatywną siłę trwania w błędzie – różnorodność poglądów sprzyjającą innowacjom. Warto obejrzeć:

New York Times odnalazł Andrew Wakefielda, lekarza odpowiedzialnego za anty-szczepionkową histerię, związaną z niepotwierdzonym związkiem pomiędzy szczepionką MMR a autyzmem. Interesujący artykuł, bynajmniej nie jednostronny, pokazuje pewien schemat związany z powstaniem anty-establishmentowych guru, także w Akademii.

Ideologia polityczna i indywidualne odczucia względem imigracji w Unii Europejskiej.  Kilka świetnych map, na przykład ta pokazująca poparcie dla wolnego rynku, leseferyzmu (ciemna jasna zieleń – największe poparcie, czerwień – najmniejsze poparcie):

poparcie dla wolnego rynku w UE

Psychologia oszukiwania. Artykuł w New York Times potwierdza moje intuicyjnie wyrobione poglądy w tej sprawie. Cytuję: Oszukiwanie jest szczególnie łatwe do usprawiedliwienia gdy oszust przedstawia sytuację w taki sposób, że obsadza siebie w roli ofiary jakiegoś rodzaju niesprawiedliwości. Wtedy całe oszustwo przybiera postać wyrównywania rachunku, oszust nie oszukuje, oszust przywraca sprawiedliwość.

Wydaje się mnie, że ten temat był już poruszony na blogu: czy produkty oferowane na rynkach Zachodniej Europy mają wyższą jakość od produktów tej samej marki sprzedawanych w Polsce? Zabawna sytuacja: obydwie strony sporu mają rację. Niektóre produkty, na przykład proszki do prania, rzeczywiście sprzedawane są w bardziej skoncentrowanej formie w Zachodniej Europie. Z drugiej strony, zalecenia co do dawkowania i cena tych ‘rozcieńczonych’ produktów w Polsce uwzględnia te różnice.

Mark Zuckerberg, twórca i założyciel Facebook ma albo sporego pecha albo spore problemy z etyką biznesową. W każdym razie znalazł się kolejny człowiek, który twierdzi, że Zuckerberg ‘ukradł’ mu połowę Facebooka. Reprezentuje go szanowana kancelaria adwokacka, więc nie spisywałbym tego pozwu na straty.

Płace na szczycie – New York Times przedstawił listę najlepiej opłacanych managerów w USA. Listę otwiera z 85 mln USD prezes Viacom – Philippe P. Dauman.

Kilka dni temu na stronach Gazeta.pl ukazał się artykuł o ‘wysypie nielegalnych taksówek’ w Warszawie (gdzie, nielegalnych znaczy tyle co nieposiadających licencji). Gdy czytałem ten artykuł to duża część komentarzy wyrażała poparcie dla ‘nielegalnych taksówkarzy’ i przekonanie, że całe to licencjonowanie taksówek to kolejny zamach urzędników (w nomenklaturze komentatorów ‘biurw’) na wolność gospodarczą. Z ciekawości sprawdziłem więc, jak tę sprawę załatwiono w liberalnym raju – Singapurze:

Wszyscy kierowcy taxi w Singapurze muszą posiadać Licencję Zawodowego Kierowcy Taxi wydawaną przez Urząd Transportu Lądowego, którą otrzymują po spełnieniu podstawowych wymagań wstępnych, ukończeniu kursu treningowego w Singapurskiej Akademii Taxi i zaliczeniu testu teoretycznego. Więcej w angielskiej Wikipedii. Et tu Singapura contra me.

A co Wy przeczytaliście interesującego?

Do przeczytania: 16.04.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Świat dnia 16.04.2011 | Komentarze (17) »

Dzisiejszy odcinek zdominuje kolejny akt wojny, którą Taibbi wytoczył Wall Street:

Matt Taibbi znów atakuje Wall Street. Tym razem zajął się programem TALF, czyli Term Asset-Backed Securities Loan Facility. TALF był programem mającym na celu ożywienie rynku komercyjnych kredytów hipotecznych i kredytów konsumenckich poprzez wsparcie procesu sekurytyzacji tych kredytów. W dużym skrócie, TALF polegał na tym, że Bank Rezerwy Federalnej Nowego Jorku pożyczał pod zastaw obligacji opartych o wymienione wyżej kredyty (ABS), przy czym pożyczka miała charakter non-recourse (to znaczy, że w razie jej niespłacenia FRBNY zatrzymywał collateral i nie podejmował żadnych innych działań). TALF w dużym uproszczeniu, umożliwiał prywatnym podmiotom (bankom, funduszom hedge, etc) zlewarowane inwestycje na rynku ABS, finansowane przez FED i gwarantowane przez FED (a więc de facto amerykańskiego podatnika), przy czym wszelkie potencjalne zyski trafiały do prywatnych podmiotów uczestniczących w TALF.

TALF więc był w istocie kolejnym programem redystrybucji bogactwa od biednych do ultra-bogatych, w tym wypadku: ultra-bogatych odpowiedzialnych za kryzys finansowy. Taibbi skupia się na jednym funduszu, Waterfall TALF Opportunity, którego głównymi inwestorami była żona byłego prezesa Morgan Stanley i wdowa po szefie departamentu bankowości inwestycyjnej Morgan Stanley. Kapitał początkowy funduszu, w wysokości 15 mln USD wsparty został pożyczką z TALF w wysokości 220 mln USD. FED brał na siebie 90% strat poniesionych przez fundusz. Fundusz zatrzymywał wszystkie zyski.

Taibbi napisał: TALF, stworzony zaraz po zwycięstwie Baracka Obamy w listopadowych wyborach, miał jedno oficjalne uzasadnienie – ożywienie rynku kredytów konsumenckich, który zamarł w szczycie kryzysu finansowego. Ale zamiast pożyczać pieniądze bezpośrednio kupującym samochody, posiadaczom kart kredytowych i studentom – to byłby SOCJALIZM! – FED wepchnął biliony dolarów w ręce banków i funduszy hedge, praktycznie bez oprocentowania. Innymi słowy, rząd pożyczył pieniądze podatników tym samym palantom, którzy spowodowali kryzys, by tamci mogli pożyczyć pieniądze na rynku, praktycznie bez ryzyka, realizując gigantyczne zyski. W rzeczy samej.

Czytaj dalszą część »

Superfreakonomia

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo, Świat dnia 07.04.2011 | Komentarze (11) »

Superfreakonomia* to książka, z której można się dowiedzieć jaki odsetek Amerykanów urodzonych w latach 1933-1942, którzy uprawiali seks przedmałżeński doświadczyło inicjacji seksualnej z prostytutką (około 2/3), czy procentowy wskaźnik umieralności w amerykańskich siłach zbrojnych był niższy czy wyższy w 2008 roku (wojny w Afganistanie i Iraku) niż pod koniec lat 80’ XX wieku (niższy) albo które urządzenie, poduszka powietrzna czy pas bezpieczeństwa, chroni życie podróżujących samochodami efektywniej kosztowo (1,8 mln USD do 0,035 mln USD za uratowane życie).

Powyższy akapit odsłania dwie istotne zalety Superfreakonomii. Po pierwsze, Levitt i Dubner dostarczają mnóstwo interesujących danych i oferują ich inspirującą, czasem kontrowersyjną interpretację (jak w przypadku tego czy pod wpływem alkoholu bezpieczniej jest prowadzić samochód czy podróżować na piechotę). Ta książka jest więc świetnym sposobem na znalezienie interesujących tematów do rozpoczęcia rozmowy na przyjęciu czy przerwie na kawę. Trzecią zaletą Superfreakonomii jest jej konstrukcja pozwalająca rozpocząć i skończyć lekturę w dowolnym momencie a później do niej powrócić. To czyni z książki idealną lekturą w czasie podróży, wakacji czy wizyt u lekarza.

Szczerze mówiąc, zabierając się do lektury Superfreakonomii liczyłem na możliwość ponarzekania na zjawisko sequelomanii, na odcinanie kuponów od wcześniejszych osiągnięć. Kupiłem wcześniej i przeczytałem Freakonomię, regularnie czytam też blog autorów tych książek, Stevena Levitta i Stephena Dubnera. Mimo to, a może właśnie dlatego, do lektury drugiej części książki podchodziłem sceptycznie i spotkało mnie przyjemne zaskoczenie.

Superfreakonomia, podobnie jak poprzedniczka, jest książką o tym, że bodźce mają znaczenie, że ludzkie zachowanie determinowane jest przez bodźce (z czego wynika wniosek, że najprostszym sposobem na zmianę zachowania jest manipulacja bodźcami).

Czytaj dalszą część »

Osiągnięcia naukowe, zamożność i unaukowienie

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 05.04.2011 | Komentarze (16) »

Mam nadzieję, że nikogo nie zanudzę eksploatowaniem rankingu osiągnięć naukowych (według liczby artykułów naukowych, opublikowanych w czasopismach naukowych z indeksu Thomson Reuters, we wszystkich dziedzinach nauki, w latach 2000-2010 oraz liczby cytowań tych artykułów). Pokazanie osiągnięć naukowych per capita (na 1000 mieszkańców) co prawda przyzwoicie pokazuje unaukowienie państwa, jednak nie bierze pod uwagę różnic w poziomie rozwoju gospodarczego.

Intuicyjnie można założyć, że poziom zamożności, rozwoju gospodarczego jest pozytywnie skorelowany z osiągnięciami naukowymi. W bardziej rozwiniętych państwach publikuje się więcej artykułów naukowych. Tak rzeczywiście jest, co pokazuje poniższy wykres (dane PKB per capita PPP z 2010 roku):

unaukowienie i PKB per capita

Pomyślałem więc, że można jeszcze pokazać poziom rozwoju nauki uwzględniając różnice w rozwoju gospodarczym poprzez zastosowanie kryterium liczby artykułów naukowych na 1 mld PKB PPPP z 2010 roku. Taki wskaźnik uwzględni zarówno różnice demograficzne jak i gospodarcze. Jedyny mankament polega na tym, że stosuję PKB z 2010 roku a ranking obejmuje okres 2000-2010 co dyskryminować będzie państwa, które znacznie zwiększyły PKB w ostatniej dekadzie (na przykład Chiny). Tak wygląda wykres:

Czytaj dalszą część »

Osiągnięcia naukowe per capita

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo, Świat dnia 04.04.2011 | Komentarze (29) »

W sobotnim ‘do przeczytania’ zwróciłem uwagę na ranking potęg naukowych sporządzony według liczby artykułów naukowych i cytowań (opublikowanych w czasopismach naukowych z indeksu Thomson Reuters), we wszystkich dziedzinach nauki, w latach 2000-2010. Po względem liczby artykułów naukowych Polska zajęła 19 miejsce, za Tajwanem a przed Turcją. Pod względem liczby cytowań Polska znalazła się poza czołową dwudziestką. Tak wygląda ranking w kategorii liczba opublikowanych artykułów naukowych:

Za Science Watch

Za Science Watch

Pomyślałem sobie, że porównywanie dziesięciomilionowej Szwecji do liczących 1,3 mld mieszkańców Chin wiąże się z pewnymi niedogodnościami i sporządziłem powyższy ranking w wersji per capita, konkretnie na 1000 mieszkańców:

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player