Faktury elektroniczne EBPP

Wpisy z kategorii: Świat

Chińska droga do najnowocześniejszych technologii

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 25.08.2011 | Komentarze (7) »

Jakieś dwa miesiące temu poruszyłem temat bezpieczeństwa informatycznego. Podałem przykład jednego z włamań do strzeżonego systemu informatycznego: hakerzy po uzyskaniu informacji, że firma zajmującą dostarczaniem tokenów do logowania do systemów firmowych i bankowych prowadzi akcję rekrutacyjną rozesłali do pracowników tej firmy emaile z załącznikiem w postaci arkusza kalkulacyjnego o nazwie 2011 Recruitment Plan. System antyspamowy zadziałał – wszystkie emaile trafiły do Spamu. Znalazł się jednak jeden dzielny pracownik, który odzyskał email ze Spamu i otworzył załącznik. Koszt dystrybucji nowych tokenów to od 50 mln USD do 100 mln USD.

Michael Joseph Gross w fenomenalnym artykule w Vanity Fair zatytułowanym Enter the Cyber-dragon wskazują, że za opisanym włamaniem mogli stać hakerzy pracujący na zlecenie chińskiej armii. Tokeny i inne systemy bezpieczeństwa produkowane przez RSA zabezpieczają najważniejsze amerykańskie instytucji, z Białym Domem, CIA, NSA, Pentagonem i Departamentem Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a także większość dostawców sprzętu militarnego i znakomitą część największych amerykańskich korporacji.

Gross zastrzega, że ze względu na charakter ataków hakerskich nie można ze 100% pewnością wskazać gdzie są inicjowane. Wszystko wskazuje jednak na to, że ostatnie zmasowane ataki na amerykańskie korporacje (w tym na Google, Intel, Morgan Stanley,  Lockheed Martin, Northrop Grumman) zostały dokonane przez chińskich hakerów. Co więcej, wiele wskazuje na to, że zostały zainspirowane lub zlecone przez chińską armię.

Artykuł w Vanity Fair jest lekturą obowiązkową. Gross sugeruje, że amerykańska administracja współpracuje z sektorem prywatnym w śledztwie dotyczącym ostatnich cyberataków, które ma kryptonim Operation Starlight. Wstępny raport z kwietnia 2011 wskazywać ma na Chiny jako inicjatora ataku na RSA.

Głównym produktem RSA były tokeny wytwarzające krótkotrwałe jednorazowe hasła, które dopisuje się do zapamiętanych wcześniej sekwencji w celu zalogowania się do strzeżonych sieci. RSA kontrolował 70% rynku.

Jednym z frontów cyberwojny był opisywany w mediach atak na Goole. Skłonił on zarząd firmy do powiększenia zespołu bezpieczeństwa informatycznego z małej grupy do ponad 200 osób. Wśród korporacji zaatakowanych w ramach Operation Aurora znalazły się Yahoo, Symantec, Adobe, Juniper Networks, Intel,  ExxonMobil, Royal Dutch Shell, BP, Conoco Phillips, Marathon Oil, Lockheed, Northrop Grumman, Disney, Sony, Johnson & Johnson, General Electric, General Dynamics i DuPont.

Skala opisanych ataków oraz sektory, w których działają zaatakowane korporacje wskazuje na zorganizowaną akcję szpiegostwa przemysłowego i militarnego. Sytuacja jest tym bardziej niejasna, że amerykańska administracja, w obawie przed przyznaniem się do totalnego zaniedbania bezpieczeństwa informatycznego USA, jest niezwykle niechętna upublicznianiu jakichkolwiek informacji.

Czytaj dalszą część »

Standardy partyjnej propagandy także w USA są niskie

Opublikowane przez Trystero w kategorii Polityka, Świat dnia 15.08.2011 | Komentarze (66) »

Tyler Cowen zacytował Andrew Sullivana, który cytował fragment artykułu Iry Stoll z magazynu Reason: Już teraz, setki więcej amerykańskich żołnierzy zostało zabitych w Afganistanie w okresie niecałych 3 lat administracji Obamy niż w okresie ośmiu lat administracji George W. Busha.

Jak widać, amerykańscy neokonserwatyści uznali, że sytuacja dojrzała już do tego by oskarżać Obamę o ofiary śmiertelne wojen wywołanych przez Busha. Daleki jestem od bronienia prezydenta Obamy, który kontynuuje neokonserwatywną politykę Busha i jako laureat pokojowej nagrody Nobla zaangażował USA w trzeci zamorski konflikt zbrojny, tym razem w Libii. Moją uwagę zwrócił wspomniany artykuł w Reason, w którym Stoll napisał: 630 amerykańskich żołnierzy zginęło w operacjach w Afganistanie w latach 2001-2008, gdy Bush był prezydentem, podczas gdy 1097 amerykańskich żołnierzy zginęło w latach 2009, 2010 i 2011 (…)

Uwzględnienie Iraku nie zmieni wymowy porównania: około 1300 Amerykanów zginęło w operacjach związanych z Irakiem i Afganistanem łącznie w okresie pierwszych dwóch i pół roku administracji Obamy przy mniej niż 600 amerykańskich ofiarach w czasie pierwszych pełnych trzech lat administracji George W. Busha.

Muszę przyznać, że wybuchnąłem szczerym śmiechem gdy przeczytałem tę analizę Pana Stolla, który jest redaktorem strony Przyszłość Kapitalizmu. Czy Pan Stoll ma czytelników magazynu Reason za kompletnych idiotów? Bush został prezydentem w styczniu 2001 roku. Regularne jednostki wojskowe pojawiły się w Afganistanie na początku 2002 roku, a więc po upływie roku od początku prezydentury Busha. Wojna w Iraku rozpoczęła się w marcu 2003 roku a więc w 27 miesiącu kadencji Busha i na 9 miesięcy przed zakończeniem okresu porównawczego Stolla.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 13.08.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo, Świat dnia 13.08.2011 | Komentarze (11) »

Porcja linków na sobotę:

Wspomniane wczoraj badania Banku Rezerwy Federalnej w San Francisco, z których wynika, że w cenie przeciętnego produktu ‘made in China’ sprzedawanego w USA około 55% stanowią usługi dodane już w USA. Analitycy policzyli także, że aż 88,5% wydatków konsumenckich Amerykanów przypada na produkty ‘made in USA’. Wynika to z faktu, że 2/3 wydatków konsumenckich stanowią wydatki na usługi, które ze swej natury są lokalne. W przypadku produktów, towary ‘made in USA’ stanowią około 2/3 wszystkich towarów konsumowanych przez Amerykanów. Produkty ‘made in China’ stanowią 2,7% wydatków konsumenckich Amerykanów.

Oczywiście, część produktów ‘made in USA’ tworzona jest importowanych półproduktów czy usług. Łączny udział importu w wydatkach konsumenckich w USA wynosi 13,9%. Przyznam szczerze, że trochę poniżej moich intuicyjnych oczekiwań. Poniższy wykres podsumowuje wspomniane badania:

Za Bank Rezerwy Federalnej w San Francisco

Za Bank Rezerwy Federalnej w San Francisco

Świetny tekst jednego z wiodących naukowców w ekonomii behawioralnej o etyce studentów. Dan Ariely pokazuje jak proste odwołanie do zasad etycznych możne wzmocnić uczciwość studentów. W eksperymencie do uczestników kursu, który prowadził Ariely rozesłano e-mail z odnośnikiem do pytań z testu z ubiegłego roku. W połowie e-mailów zawarto sugestię, że poznanie pytań z ubiegłego roku może łamać zasady Kodeksu Etycznego uniwersytetu. Co się okazało? Wśród adresatów e-maila z przypomnieniem o etyce 41% kliknęło na odnośnik. Wśród osób, którym nie przypomniano o Kodeksie Etycznym wskaźnik ten wyniósł 69%. Zastanawiam się czy metoda zadziałałaby na maturzystach w Polsce.

Ariely zwraca też uwagę na inne zjawisko z dziedziny ekonomii behawioralnej i etyki. Ludzie mają skłonność do zawyżonych oczekiwań nieuczciwego postępowania innych ludzi. Na kursie, który prowadził Ariely studenci oceniali (w anonimowej ankiecie), że oszukiwało 30%-45% studentów. W tej samej anonimowej ankiecie tylko kilku przyznało się do oszukiwania. Nie przywiązywałbym wagę do tych ostatnich danych ponieważ ludzie oszukują nawet w anonimowych ankietach, w których pyta się o negatywne cechy czy zachowania. Ariely ocenia na podstawie wyników egzaminu, że wskaźnik oszukujących musiał być dużo niższy. Ta dywergencja pomiędzy percepcją nieuczciwości a jej realnym poziomem ma duże znaczenie ponieważ im mocniejsze jest nasze przekonanie, że ‘inni oszukują’ tym większa skłonność by samemu oszukiwać.

Czytaj dalszą część »

Globalizacja na przykładzie iPoda i iPhona

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 12.08.2011 | Komentarze (6) »

Kilka tygodni temu zwróciłem uwagę na interesujące badania nad łańcuchem wartości iPoda oraz miejscami pracy stworzonymi przy projektowaniu, produkcji, marketingu i dystrybucji tego urządzenia. Analizę przeprowadzili Greg Linden, Jason Dedrick i Kenneth Kraemer.

Z analizy wynikało, że z około 41 200 miejsc pracy stworzonych przez iPoda:

  • 19 200 związanych jest z produkcją
  • 12 600 związanych jest ze sprzedażą detaliczną i dystrybucją (pracownicy niewykwalifikowani)
  • 9 400 związanych jest z projektowaniem, logistyką i marketingiem (inżynierowie i inni specjaliści)

Poniższa tabela przedstawia podział miejsc pracy ze względu na kategorię i państwa, w których zostały utworzone:

Za Greg Linden, Jason Dedrick i Kenneth Kraemer

Za Greg Linden, Jason Dedrick i Kenneth Kraemer

Dokładniejszy podział miejsc pracy, ze względu na ich miejsce w łańcuchu wartości iPoda przedstawia poniższa tabela:

Za Greg Linden, Jason Dedrick i Kenneth Kraemer

Za Greg Linden, Jason Dedrick i Kenneth Kraemer

Niedawno, Daily Chart, opublikował infografikę przedstawiającą producentów poszczególnych części iPhona 4:

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 07.08.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo, Świat dnia 07.08.2011 | Komentarze (89) »

Porcja linków na niedzielę:

Świetny artykuł Charlesa Manna o ‘wymianie kolumbijskiej’ czyli początkach globalizacji. Wymiana ludzi, towarów i technologii zapoczątkowana podróżą Kolumba do Ameryki de facto zdeterminowała los świata w najbliższych stuleciach.

The Psy-Fi Blog o tym, że zbyt duży wybór może działać na naszą niekorzyść. ‘Nadmiar opcji’ dotyczy to przede wszystkim sytuacji, w której dokonujący wyboru nie posiadali wyrobionych preferencji. W takim scenariuszu ludzie podejmują lepsze decyzje przy ograniczonej liczbie opcji.

Na przykład poziom partycypacji w programie emerytalnym 401(k) w USA spadał wraz z każdym dodatkowym funduszem dostępnym do inwestowania. Każde dziesięć dodatkowych funduszy obniżało poziom uczestnictwa o 1,5% do 2%. Wskaźnik partycypacji osiągał maksimum na poziomie 75% przy dwóch funduszach do wyboru i osiągał minimum na poziomie 60% przy 59 oferowanych możliwościach inwestycyjnych.

Twórca Dilberta, Scott Adams, zastanawia się czy nie zapłacimy spadkiem kreatywności za nasze zwycięstwo w walce z nudą, które stało się możliwe dzięki nowym elektronicznym gadgetom i serwisom społecznościowym. Adams sugeruje, że nasz umysł potrzebuje chwil bezczynności by pozostać twórczym.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 06.08.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Świat dnia 06.08.2011 | Komentarze (28) »

Porcja linków na sobotę:

Standard & Poor’s obciął rating kredytowy USA z AAA do AA+ i pozostawił perspektywę negatywną, która oznacza, że prawdopodobne jest dalsze obcięcie ratingu do poziomu AA. Standard & Poor’s wymienia trzy czynniki ryzyka:

  • cięcia budżetowe będą mniejsze niż zakładane
  • wzrosną stopy procentowe
  • pojawi się ‘presja fiskalna’ zwiększająca dług publiczny

O skutkach obniżenia ratingu USA pisałem niedawno.

Calculated Risk omawia piątkowy, dobrze przyjęty przez rynek, raport z amerykańskiego rynku pracy. Amerykańska gospodarka utworzyła w lipcu 117 000 miejsc pracy, z czego sektor prywatny 154 000.

VIX and More zamieścił tabelę, która pomaga spojrzeć na trwające spadki w szerszej perspektywie:

Za VIX and More

Za VIX and More

Dwa fascynujące teksty o fascynujących, alternatywnych sposobach zarabiania pieniędzy:

Czytaj dalszą część »

Rynki wschodzące doganiają rynki rozwinięte

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 05.08.2011 | Komentarze (6) »

Blog Daily Chart na stronach The Economist opublikował dwa wykresy pokazujące udział rynków wschodzących w poszczególnych, globalnych wskaźnikach gospodarczych. Wykresy te podkreślają trzy niezwykle ważne procesy.

Po pierwsze, rynki wschodzące stają się siłą napędową globalnej gospodarki. W 2011 roku udział emerging markets w globalnym PKB z uwzględnieniem siły nabywczej (PPP – purchasing-power parity) wyniesie 54%. W przypadku PKB mierzonego cenami rynkowymi udział EM jest mniejszy. W 2010 roku wyniósł 38% – dwa razy tyle co dwie dekady temu.

Rynki wschodzące dominują już w przypadku produkcji przemysłowej o czym świadczy udział EM w globalnej konsumpcji miedzi i stali. Emerging markets odpowiadają już za ponad połowę inwestycji w środki trwałe i przyciągają ponad połowę zagranicznych inwestycji bezpośrednich.

Po drugie, mimo dynamicznego wzrostu gospodarczego w ostatnich trzech dekadach rynki wschodzące zdecydowanie ‘odstają’ od rynków rozwiniętych gdy uwzględni się wskaźniki gospodarcze per capita, a więc na mieszkańca. Proszę zwrócić uwagę, że największy udział EM notują w globalnej populacji. Sięga on 85%.

Wyraźnie widać też problemy rynków wschodzących z efektywnością energetyczną. Pokazuje to porównanie udziału EM w globalnym PKB i globalnej emisji CO2 i globalnej konsumpcji ropy naftowej.

Czytaj dalszą część »

Norwegia może mieć pewien problem

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo, Świat dnia 02.08.2011 | Komentarze (58) »

Tragiczne wydarzenia w Norwegii obudziły zainteresowanie świata tym zamożnym państwem a także jego systemem społecznym, prawnym, sądowniczym i penitencjarnym.

Masowe morderstwo na wyspie Utoeya na nowo rozpętało dyskusję o dostępności broni i prawie do posiadania broni. Przeczytałem dwie takie dyskusje i ze zdumieniem zauważyłem, że żaden z uczestników nie sprawdził, że Norwegia ma jeden z najwyższych na świecie wskaźników ‘nasycenia bronią palną’. Na 100 Norwegów przypada 31 sztuk broni palnej.

Wielu komentatorów zauważyło jednak, że Norwegia jest jednym z najbezpieczniejszych państw na świecie. Incarceration rate, czyli wskaźnik więźniów na 100 000 mieszkańców wynosi w Norwegii 71. To dziesięć razy mniej niż w USA.

Norwegia posiada także jeden z najniższych na świecie wskaźników morderstw. W ostatnich trzech latach było to 0,64. Osiem razy mniej niż w USA.

Tak wygląda jedna strona medalu. Druga strona to rosnące wskaźniki przestępczości, które sprawdziłem na stronach Norweskiego Urzędu Statystycznego. Ze statystykami przestępczości jest wiele problemów. Dotyczą one tylko raportowanych przestępstw. Dlatego państwa, w których obywatele ufają służbom bezpieczeństwa i wierzą w ich skuteczność mogą mieć zawyżone wskaźniki (większy odsetek przestępstw się raportuje). Jeszcze większe problemy są z porównywaniem statystyk przestępczości między państwami. Tutaj problemem są różne definicje przestępstw. Najmniej kontrowersji jest chyba wokół morderstw ale już definicje gwałtu czy przestępstwa z użyciem przemocy mogą się diametralnie różnić. Część państw zalicza na przykład do gwałtów wiele czynów, które inne państwa traktują jak molestowanie seksualne.

Z powyższymi zastrzeżeniami chciałbym pokazać wykresy, które pokazują sporą rysę na obrazie spokojnej, idyllicznej Norwegii. Pierwsze trzy wykresy pokazują wskaźnik morderstw, przestępstw z użyciem przemocy i gwałtów na 100 000 mieszkańców w Norwegii, w latach 1960-2009. Dane o przestępstwach pochodzą Norweskiego Urzędu Statystycznego, wielkość populacji z Wikipedii:

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 30.07.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 30.07.2011 | Komentarze (9) »

Porcja linków na sobotę:

W czasie trwającego ożywienia gospodarczego w USA, od II kwartału 2009 do IV kwartału 2010 dochód narodowy USA wzrósł o 528 mld USD.

Jaka część tego dochodu narodowego przypadła na zwiększone zyski przedsiębiorstw (ZZP) a jaka na zwiększone wynagrodzenia (ZW)?

      Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Odpowiedź znajdziecie w artykule na blogu  Economix.

Wczoraj opublikowano dane o zmianie amerykańskiego PKB w II kwartale 2011 roku. Dane rozczarowały. Amerykański PKB wzrósł o 1,3% w II kwartale po wzroście o 0,4% w I kwartale (dane obniżono po rewizji). Amerykański PKB ciągle znajduje się poniżej poziomu sprzed recesji, która zaczęła się w IV kwartale 2007 roku! Więcej informacji na blogu Calculated Risk oraz w artykule Jamesa Hamiltona na blogu Econbrowser.

Na blogu Daily Chart opublikowano dwa wykresy porównujące cztery ostatnie amerykańskie recesje, z lat 1973-1975, 1981-1982, 1990-1991 i 2007-2009:

Czytaj dalszą część »

Demografia i wzrost gospodarczy

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 26.07.2011 | Komentarze (15) »

W październiku 2010 roku analitycy Credit Suisse opublikowali interesujący raport, który przekonuje, że czynniki demograficzne sprawią, że USA nie stanie się ‘drugą Japonią’. Zdaniem Credit Suisse, USA znajdują się w bardzo korzystnej sytuacji demograficznej w porównaniu z Japonią, Niemcami, innymi państwami rozwiniętymi a nawet wieloma gospodarkami wschodzącymi.

Analitycy CS podkreślają, że USA posiadają rosnącą populację, rosnące zasoby siły roboczej, zrównoważone źródła przyrostu demograficznego (przyrost naturalny uzupełniany imigracją) oraz relatywnie korzystną strukturę wiekową populacji. W przeciwieństwie do Credit Suisse, dostrzegam potencjalne negatywne konsekwencje sytuacji demograficznej w USA – rosnąca populacja, rosnące zasoby siły roboczej w połączeniu ze znacznym ograniczeniem zdolności amerykańskiej gospodarki do kreowania nowych miejsc pracy wskazuje na długotrwały okres podwyższonego bezrobocia, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Za Credit Suisse

Za Credit Suisse

Analiza Credit Suisse warta jest zapamiętania z innego powodu – pokazuje jak wielki błąd popełniają wszyscy badacze, którzy analizują zmianę sytuacji gospodarczej państw (zwłaszcza w analizie porównawczej) pomijają czynniki demograficzne. Analitycy CS rozbili wzrost gospodarczy w Japonii, Niemczech i USA w latach 1990-1999 i 2000-2009 na trzy części składowe:

Czytaj dalszą część »

Strona 2 z 24«12345»1020...Ostatnia »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player