Faktury elektroniczne EBPP

Wpisy z kategorii: Społeczeństwo

Carpooling receptą na drożejące paliwo

Opublikowane przez Analitycy iFIN24 w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 20.01.2012 | Komentarze (14) »

184271_5387

Od pewnego czasu jednym z częściej poruszanych w mediach tematów są podwyżki cen paliw. Każda taka informacja na wielu z nas działa jak płachta na byka, ponieważ do pracy jakoś dojechać trzeba a nie zawsze da się zamienić samochód na inny środek transportu.

Czy istnieje jednak sposób na ograniczenie kosztów dojazdu do pracy bez rezygnacji z jazdy samochodem?

Receptą może być tutaj carpooling. Idea ta polega on udostępnianiu wolnego miejsca we własnym samochodzie lub korzystaniu z wolnego miejsca w samochodzie innego kierowcy podczas podróży do pracy lub na większe odległości. Jeżeli przyjrzelibyśmy się bowiem samochodom zmierzającym codziennie w tym samym kierunku lub co gorsza stojącym razem w korkach, okazałoby się, że praktycznie w każdym z nich przebywa jedynie kierowca. Dlaczego więc nikt nikogo nie podwozi? Gdyby każdy kierowca zabierał ze sobą trzech pasażerów ilość aut na ulicach mogłaby się zmniejszyć nawet o 60%.

Czytaj dalszą część »

Koszty wychowania dzieci

Opublikowane przez Analitycy iFIN24 w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 02.12.2011 | Komentarze (6) »

1269975_coins_in_hand

Po raz pierwszy od 2006 roku przyrost naturalny jest ujemny. Niespodziewanie liczba urodzeń jest o 2 tys. niższa niż zgonów, jak wynika z najnowszych danych GUS. Tymczasem demografowie spodziewali się, że jeszcze przez co najmniej 2-3 lata będzie działać efekt tzw. echa wyżu demograficznego. Okazuje się, że załamanie przyszło wcześniej. Wyjaśnieniem tego zjawiska jest kryzys gospodarczy, pogorszenie sytuacji na rynku pracy i zawirowania w gospodarce.

Czy faktycznie powodem jest brak polityki prorodzinnej?

Przyjście dziecka na świat to duża radość dla rodziców, ale również duża odpowiedzialność oraz … większe wydatki. Może wyjaśnień powinniśmy szukać właśnie tu.

Ile więc wynoszą koszty wychowania dziecka w Polsce?

Wyliczenia są bardzo różne i zależy kto je wykonuje. Na wynik ma wpływ standard życia, jaki chcemy zapewnić dziecku, charakter jego zainteresowań oraz szkoły, jakie chcemy aby dziecko ukończyło.

Szacowany przez ekspertów z Centrum im. Adama Smitha przeciętny koszt wychowania jedynaka do ukończenia przez niego 20-go roku życia w polskiej rodzinie wynosi 190 tys. zł., czyli rocznie blisko 10 tyś zł, a miesięcznie około 800zł. Przy dwójce dzieci koszty te wzrastają do 322 tys. zł, a przy trójce do aż 436 tys. zł. Przy założeniu, że dziecko jest na utrzymaniu rodziców do 25-go roku życia koszty wzrastają o dodatkowe 60 tys. zł. W tym wypadku dochodzi koszt wykształcenia wyższego, najczęściej poza miejscem zamieszkania.

Tabela 1

Dodatkowo koszty wychowania dzieci z roku na rok są coraz wyższe. Trzy lata temu wychowanie jedynaka do tego samego wieku kosztowało rodziców prawie 30 tysięcy mniej. W rodzinach z dwójką dzieci koszty wynosiły 280 tyś zł a z trójką z 376 tyś zł.

Dane pokazują jak duże są wydatki na dzieci. Warto jednak podkreślić, że wydatki zmieniają się wraz z wiekiem dzieci.

  • Utrzymanie niemowlęcia kosztuje dwa razy tyle co dorosłego,
  • Opieka nad dzieckiem w wieku do 9 lat zwiększa koszty utrzymania rodziny o blisko jedną czwartą,
  • Dziecko w wieku 10-15 lat zwiększa koszty o ponad jedną trzecią,
  • Wychowanie potomka w wieku powyżej 15 lat to wzrost o prawie 40%.

Kwoty robią wrażenie szczególnie, że jak zaznaczają autorzy wyliczeń, mowa jest o przybliżonych kosztach minimalnych, czyli takich, które odpowiadają standardom życia w danym społeczeństwie. Oznacza to, że te koszty wyglądają zupełnie inaczej w dużych miastach w stosunku do małych miejscowości. Warto też pamiętać, że kalkulacja ta nie bierze pod uwagę kosztów pośrednich i alternatywnych, na przykład związanych z tym, że jedno z rodziców nie pracuje i zajmuje się dziećmi.

Co ważne wydatki na dziecko nie idą w parze z dochodem w gospodarstwie domowym. CBOS wskazuje, że w domach, gdzie dochód na osobę sięga do 500 zł, wydatki na dziecko w wieku szkolnym wynoszą średnio 605 zł. A jak wynika z raportu minimalne koszty na dziecko to 800zł.

Czy to jest możliwe?

Co zwycięzcy loterii wnoszą do dyskusji o zarządzaniu finansami osobistymi?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 28.09.2011 | Komentarze (5) »

Znalazłem dziś ponad pięćdziesiąt milionów powodów by odświeżyć badania naukowe, które kiedyś znalazłem, a które skoncentrowane były na analizie finansowych dokonań zwycięzców jednej z loterii w stanie Floryda.

Scott Hankins, Mark Hoekstra i Paige Marta Skiba zbadali prawie 35 000 zwycięzców, którzy wygrali więcej niż 600 USD, loterii Fantasy 5 w okresie 1993-2005. Podzielili tę grupę na trzy zbiory: tych, którzy wygrali mniej niż 10 000 USD, tych, którzy wygrali od 10 000 USD do 50 000 USD oraz tych, którzy wygrali pomiędzy 50 000 USD a 150 000 USD.

Następnie skojarzyli dane o zwycięzcach loterii z danymi o osobach, które złożyły wniosek o ogłoszenie upadłości. Zidentyfikowali około 1 950 zwycięzców loterii, którzy złożyli wniosek o bankructwo w okresie 5 lat po wygranej. Roczny wskaźnik bankructw (odsetek populacji, która co roku składa wniosek o bankructwo) wśród zwycięzców loterii był zbliżony do wskaźnika dla wszystkich mieszkańców Florydy i w latach 1993-2001 wynosił około 1%.

Proszę zwrócić uwagę, że loteria jest procesem losowym, także wysokość wygranej. Nie ma podstaw by podejrzewać, że wysokie wygrane przypadają innej grupie ludzi niż niskie wygrane. Naukowcy brali też pod uwagę tylko pierwsze wygrane w Fantasy 5 by wyeliminować wpływ częstości grania (istnieją podstawy by łączyć częstość grania w loteriach ze skłonnością do złego zarządzania pieniędzmi). Badacze mogli więc sprawdzić czy szok dochodowy w postaci dużej wygranej (od 50 000 do 150 000 dolarów) istotnie wpływa na sytuację finansową zwycięzców, na przykład istotnie obniżając wśród nich wskaźnik bankructw. Na wszelki wypadek sprawdzili jeszcze czy wskaźnik bankructw w okresie 5 lat przed wygraną wśród zwycięzców, którzy wygrali małą sumę różnił się od wskaźnika bankructw osób wygrywających wysokie wygrane. Okazało się, że były zbliżone. Co działo się po wygranej w loterii?

Konkluzję badań pokazuje poniższy wykres, z którego wynika, że średnie i duże wygrane istotnie obniżają wskaźnik bankructw wśród zwycięzców w okresie pierwszych dwóch lat po wygranej. Później trend ulega odwróceniu i to beneficjenci wysokich i średnich wygranych częściej składają wniosek o ogłoszenie upadłości niż beneficjenci niskich wygranych okresie 3-5 lat po wygranej. W rezultacie, w całym okresie 5 lat po wygranej nie ma różnicy we wskaźniku bankructw pomiędzy tymi, którzy wygrali wysokie i średnie wygrane a tymi, którzy wygrali mniej niż 10 000 USD.

Czytaj dalszą część »

Żyjemy w najbezpieczniejszym okresie w historii

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo, Świat dnia 28.09.2011 | Komentarze (40) »

Ponad roku temu zwróciłem uwagę na blogu na dosyć rozpowszechniony mit dotyczący przestępczości. Otóż, współczesnym ludziom wydaje się, że skala przestępczości osiągnęła w naszych czasach historyczne maksima.

Steven Pinker przekonuje natomiast, że prawdą jest coś zupełnie odwrotnego. Zdaniem Pinkera, profesora psychologii na Harvardzie, żyjemy w okresie o najniższym natężeniu przemocy w historii. Co więcej, Pinker przekonuje, że ograniczenie przemocy nie dotyczy jedynie przestępczości ale także konfliktów zbrojnych.

Na potwierdzenie przedstawia wykres pokazujący wskaźnik morderstw na 100 000 mieszkańców w kilku europejskich państwach.

Za Steven Pinker

Za Steven Pinker

Łatwo zauważyć, że w okresie ostatnich kilku stuleci wskaźnik morderstw zmniejszył się o rzędy wielkości – z kilkudziesięciu do około 1-2.

Podobne zestawienie można stworzyć dla wskaźnika ofiar konfliktów zbrojnych. Pinker pokazuje wykres zaczynający się po II wojnie światowej by pokazać trend w ostatnich dekadach. Z wyliczeń wynika jednak, że nawet gdyby wziąć pod uwagę dwie wojny totalne toczone w XX wieku to, relatywnie do liczby ludności świata, liczba ofiar konfliktów zbrojnych w XX wieku nie stawiałaby tego stulecia wśród najbardziej ‘krwawych’.

Za Steven Pinker

Za Steven Pinker

Badania z archeologiczne wskazują, że w społeczeństwach przedpaństwowych około 15% ludzi umierało w wyniku aktów przemocy. W pierwszych państwach wskaźnik ten spadł do 3%. W ostatnich dekadach, wskaźnik ten nie przekracza dla całego świata 1%, dla państw rozwiniętych 1/10 jednego procenta.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 27.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Społeczeństwo dnia 27.09.2011 | Komentarze (10) »

Ostatnia część z serii ‘do przeczytania’ w tym tygodniu:

James Hamilton polemizuje z tekstem Daniela Yergina o ‘peak oil’, który niedawno ukazał się w Wall Street Journal. Hamilton trafnie zauważa, że kluczowe w dyskusji jest zdefiniowanie ‘peak oil’. Jeśli podzielimy ‘peak oil’ na trzy hipotezy:

  • roczna produkcja z danego pola naftowego w pewnym momencie osiągnie maksimum i zacznie spadać
  • jako konsekwencja powyższej hipotezy oraz faktu, że zgodnie z konsensusem naukowym zasoby ropy naftowej na Ziemi są ograniczone, roczna globalna produkcja ropy naftowej w pewnym momencie osiągnie maksimum i zacznie spadać
  • maksimum globalnej produkcji osiągnięte zostanie wkrótce

to pierwsze dwie hipotezy wydadzą się czymś oczywistym a wartość trzeciej hipotezy sprowadza się do zdefiniowana ‘wkrótce’.

Naukowcy z Uniwersytetu Pensylwanii za pomocą ‘rozbrojonego’ wirusa HIV-1 zmodyfikowali genetycznie limfocyty T pozyskane z chorego na białaczkę pacjenta tak by nauczyły się niszczyć komórki nowotworowe. Po rozmnożeniu w laboratorium i wprowadzeniu z powrotem do organizmu limfocyty T u dwóch z trzech pacjentów spowodowały kompletną remisję choroby, u jednego zatrzymały jej rozwój. To był pierwszy etap badań klinicznych, którego formalnym celem jest sprawdzenie bezpieczeństwa terapii a nie jej skuteczności. Trudno się jednak dziwić, że uzyskane wyniki ożywiły środowiska medyczne.

Mnie fascynuje jedna sprawa: ilu ludzi zastanawia się nad konsekwencjami tego, jak mają się zarobki tych uczonych w stosunku do zarobków bankierów inwestycyjnych?

Fascynujące wyniki badań opinii społecznych przedstawione w USA Today: około 20% Amerykanów jednocześnie deklaruje, że ich zdaniem Bóg jest aktywnie zaangażowany w codzienne sprawy świata oraz popiera liberalizm gospodarczy, to jest przekonanie, że wolny rynek zawsze przewyższa regulacje rządowe. Aż 81% ankietowanych deklarujących się jako konserwatyści uważa, że jest jedna, niezmienna prawda na świecie i żadne nowe informacje ekonomiczne ani analizy kosztów i korzyści nie zmienią ich zdania co do tego jak powinna wyglądać gospodarka.

Grupa uczonych wykorzystała rozkład Benforda to sprawdzenia jakości danych makroekonomicznych odnoszących się do deficytu budżetowego, które państwa członkowskie UE zaraportowały do Eurostatu. Uwaga, uwaga, największą odchylenie od rozkładu Benforda zaobserwowano w przypadku danych z Grecji.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 26.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Społeczeństwo dnia 26.09.2011 | Komentarze (2) »

Folder, w którym zapisuje interesujące artykuły, które potem wykorzystuje w serii ‘do przeczytania’ jest przepełniony. Dlatego ‘do przeczytania’ pojawia się także dzisiaj, w poniedziałek:

W nawiązaniu do tekstu Do przerwy 0:1, w którym pokazałem ryzyko związane z inwestowaniem w kluby piłkarskie: Manchester United zawiesił planowaną ofertę publiczną akcji, podając jako powód tej decyzji sytuację rynkową. Manchester planuje przeprowadzić IPO do końca 2011 roku. No proszę, nawet osiem bramek z Arsenalem nie pomogło…

Barbara Kiviat omawia wyniku badań podsumowujących program warunkowych transferów pieniężnych (conditional cash transfer – CCT). Eksperyment z CCT objął w Nowym Jorku około 2 400 biednych rodzin w 2007 roku. Programy CCT polegają na tym, że władze zobowiązują się dokonywać transferów pieniężnych jeśli biorące w programie rodziny spełnią określone warunki: na przykład będą uczęszczać na regularne przeglądy dentystyczne, otworzą rachunki oszczędnościowe w banku albo osiągną (dzieci) określony poziom frekwencji w szkole. CCT polega więc na tym, że władze płacą biednym rodzinom za robienie rzeczy, które władze chcą by biedne rodziny robiły.

Warunkowe transfery pieniężne są więc odpowiednikiem programów inżynierii społecznej skierowanych do klasy średniej i wyższej: preferencyjnych kredytów studenckich czy możliwości odliczenia od podatków kosztów kredytów hipotecznych. W tym przypadku, władze także oferują bodźce finansowe do podejmowania preferowanych zachowań: kontynuowania edukacji albo zakupu nieruchomości.

Eksperymentalny program CCT prowadzony w Nowym Jorku przyniósł do tej pory mieszane rezultaty. Przede wszystkim, poprawił sytuację finansową rodzin beneficjentów, które miały mniejszy odsetek eksmisji, odcięcia mediów, braków żywnościowych czy rezygnacji z opieki medycznej z powodów finansowych niż rodziny z grupy kontrolnej. Program skłonił rodziny beneficjentów do zmiany pewnych zachowań (więcej wizyt u dentysty, rzadsze używanie drogich usług finansowych) lecz nie zdołał osiągnąć wszystkich celów (wyniki edukacyjne dzieci z rodzin beneficjentów były minimalne lepsze niż dzieci z rodzin kontrolnych). Tym niemniej, wielką zaletą takich eksperymentów pozostaje weryfikowalność ich wyników, co pozwala na ulepszanie ich konstrukcji.

Interesujący wykres z Daily Chart pokazujące przyczyny śmierci na świecie z podziałem na choroby zakaźne, choroby niezakaźne i wypadki. Proszę zwrócić uwagę na procentowych udział tych grup w przyczynach śmierci w społeczeństwach zamożnych i ubogich:

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 25.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Społeczeństwo, Świat dnia 25.09.2011 | Komentarze (6) »

Porcja linków na niedzielę:

Moneyball to jeden z bardziej oczekiwanych przeze mnie filmów. Nie tylko dlatego, że cenię sobie aktorstwo Brada Pitta. Moneyball opowiada historię managera drużyny bejsbolowej, który przy pomocy zaawansowanej statystyki rzucił wyzwanie rynkowemu konsensusowi. Billy Beane, manager Oakland Athletics, jest postacią, której historia posłużyła za scenariusz do filmu.

Michel Lewis napisał bestselerową książkę o metodach pracy managera OA. Beane przez wiele lat prowadził jeden z najbardziej efektywnych kosztowo zespołów bejsbolowych w USA – OA osiągał sportowe wyniki porównywalne z wynikami klubów o znacznie wyższym budżecie (choć nigdy nie zagrał w World Series). Beane oparł selekcje zawodników i taktykę o wyniki analiz statystycznych, przy czym skoncentrował się na wskaźnikach ‘niedoważanych’ przez innych managerów. W New York Times ukazał się świetny tekst na ten temat. W artykule zwrócono uwagę, że gdy inni uczestnicy rynku przejęli metody stosowane w OA, to Beane utracił swoją przewagę. Ten sam mechanizm dotyczy wielu strategii inwestycyjnych.

W recenzji książki Maphead: Charting the Wide, Weird World of Geography Wonks, która ukazała się w Wired znajduje się sporo geograficznych ciekawostek. Wiecie, że istnieje potrójna wyspa czyli wyspa, położona na wyspie, położonej na wyspie? Ma prawie dwa hektary. Entuzjaści stworzenia utopijnego, wolnorynkowego państwa powinni zainteresować się obszarem znanym jako Bir Tawil, pomiędzy Egiptem a Sudanem. Żadne z państw nie rości pretensji do tego terytorium o powierzchni niemal 2 000 km2. Bir Tawil przypomniał mi o chyba największym terytorium o nieuregulowanym statusie prawnym: Saharze Zachodniej.

Bardzo interesujące dane z rynku producentów telefonów komórkowych, które pokazują gigantyczną przewagę Apple nad konkurentami. W badaniu opinii konsumenckich, aż 89% użytkowników iPhona oświadczyło, że pozostanie klientami Apple przy zakupie kolejnego aparatu. Ten wskaźnik dla HTC wynosi 39% a dla Nokii 24%:

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 24.09.2011

Porcja linków na sobotę:

To był bardzo nerwowy tydzień na rynkach finansowych. Rynek akcyjny w USA (S&P 500) stracił 6,8%. Polski WIG20 stracił 8,6%. Zyskał dolar i amerykańskie obligacje. Mocna wyprzedaży dotknęła rynek surowców: srebro straciło 24%, miedź 15% a ropa naftowa i złoto około 9%. Zobaczcie sami:

Za FinViz

Za FinViz

Bespoke udostępniło najnowsze wykresy najważniejszych surowców.

W czwartek, Bespoke opublikowało podobne zestawienie dla najważniejszych walut.

Przecena na rynku metali szlachetnych jest jednym z najważniejszych tematów w mediach finansowych. W piątek srebro straciło 18%, najwięcej od 1987 roku. Za przyczynę tak gwałtownych spadków uznaje się plotki, które potwierdziły się w piątek po sesji giełdowej, o podniesieniu depozytów zabezpieczających przez operatora najważniejszych giełd towarowych w USA. Mnie fascynuje proces ‘ucieczki do bezpiecznych aktywów’, który przejawia się wzrostem cen obligacji USA (dla części inwestorów to ‘druga Grecja’) i dolara (dla części inwestorów to ‘śmieciowa waluta’) oraz spadkiem cen złota i srebra. Coś jest nie tak…

Bardzo interesujący tekst w The Telegraph o ‘premii piękna’ i ‘dyskoncie brzydoty’ w odniesieniu do wyglądu ludzi. Z ekonomicznego punktu widzenia jest to jak najbardziej sensowne (podobnie jak hipoteza Levitta i Dubnera, że rewolucja seksualna zepsuła rynek prostytutkom). Rynek wycenia z premią pożądane, rzadkie dobra. Takim dobrem bez wątpienia jest uroda. Uroda wyceniania jest z premią, brzydota wyceniana jest z dyskontem. Daniel Hamermesh, profesor ekonomii z Uniwersytetu w Austin, szacuje ‘dyskonto brzydoty’ na 140 000 USD niższych zarobków w czasie trwania życia niż w przypadku osoby o przeciętnym wyglądzie.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 10.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Społeczeństwo dnia 10.09.2011 | Komentarze (9) »

Świeża porcja linków na sobotę:

Analitycy Nomura przedstawili interesujący wykres pokazujący jak zmiana nominalnego PKB w USA skorelowana jest ze stopami zwrotu z rynku akcyjnego. Poniższy wykres pokazuje medianę średnich rocznych stóp zwrotu amerykańskiego rynku akcyjnego w okresie trzech lat dla poszczególnych segmentów średniej rocznej zmiany nominalnego (bez uwzględnienia inflacji) PKB w USA w okresie trzech lat:

Za Nomura
Za Nomura

Wyraźnie widać, że rynki akcyjne znajdują się pod presją gdy wzrost nominalnego PKB przez dłuższy czas znajduje się poniżej 2%. Pewnym problemem jest fakt, że takich okresów stagnacji przy braku presji inflacyjnej było w XX wieku niewiele.

Za Nomura

Za Nomura

Strukturalne spojrzenie na stagnację na amerykańskim rynku pracy. Poniższy wykres pokazuje zmiany miejsc pracy w poszczególnych sektorach przed recesją (12.2001 do 10.2007) i w czasie ożywienia gospodarczego (07.2009 do 08.2011):

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 04.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Społeczeństwo dnia 04.09.2011 | Komentarze (53) »

Świeża porcja linków na niedzielę.

Zaczniemy od nietypowej ankiety. Ostatnio zastanawiałem się czy wykształcił się już jakiś standard płacenia napiwków w restauracjach, do których chodzi się z kuponami z portali zakupów grupowych. Konkretnie: czy płaci się napiwek od wartości nominalnej kuponu czy od sumy zapłaconej za kupon?

Załóżmy, że regulujemy rachunek w restauracji, której przyszliśmy z kuponem ’50 zł za potrawy o wartości 100 zł’. Kupiliśmy napoje za 20 zł. Załóżmy, że płacimy minimalne 10% napiwku. Ile to będzie?

Ile to będzie?

      Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Fenomenalne podsumowanie problemów, które nierówności dochodowe stwarzają porównywaniu wskaźników rozwoju gospodarczego pomiędzy państwami. Całkiem niedawno w dyskusji na blogu porównywaliśmy wzrost PKB per capita we Francji i w USA w ostatnich 25 latach. Okazało się, że dochody Amerykanów rosły trochę szybciej: średnio 1,72% rocznie przy 1,42% we Francji.

Proszę więc zwrócić uwagę na fragment artykułu naukowego pod tytułem Top Incomes in the Long Run of History, którego autorami są Anthony Atkinson, Thomas Piketty i Emmanuel Saez: Na przykład, przeciętne realne dochody amerykańskich gospodarstw domowych w USA wzrosły o 32,2% w latach 1975-2006 podczas gdy we Francji, w tym samym okresie wzrosły zaledwie o 27,1%, pokazując, że makroekonomiczne wyniki USA były lepsze niż we Francji. Po wykluczeniu z analizy najbogatszego 1% Amerykanów przeciętne, realne dochody wzrosły tylko o 17,9% w latach 1975-2006. Po wykluczeniu najbogatszego 1% Francuzów, przeciętnie realne dochody wzrosły we Francji w tym okresie o 26,4%. Jak więc widać, ekonomiczne wyniki USA i Francji dramatycznie się odwracają po wykluczeniu z analizy najzamożniejszy 1% społeczeństwa. Który więc system ekonomiczny okazał się lepszy dla społeczeństwa?

W tekście Hipoteczny bałagan w USA pisałem o masowych oszustwach w procesie udzielania kredytów hipotecznych, sekurytyzacji oraz w czasie procesu zajmowania nieruchomości niewypłacalnego dłużnika. Choć działania banków mogą wyglądać jak zwykłe niedopełnienie formalności w kwestiach administracyjnych (niechlujnie wykonana robota papierkowa – jak nazywają problem zatrudnieni przez sektor bankowy specjaliści od public relations) to w rzeczywistości wyczerpują znamiona krzywoprzysięstwa (podpisywanie dokumentów hipotecznych przez podstawione osoby, tzw robo-signing) czy oszustw podatkowych (niepłacenie podatków od pewnych czynności prawnych związanych z transferem kredytów hipotecznych). W każdym razie Kate Berry z American Banker donosi, że opisane wyżej praktyki cały czas mają miejsce. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że sektor bankowy negocjuje właśnie z administracją Obamy niezwykle korzystną dla siebie ugodę w sprawie tych praktyk to można pokusić się o hipotezę, że albo Wall Street zatraciła resztki instynktu samozachowawczego albo jest pewna, że w obecnym klimacie politycznym w USA nic jej nie grozi.

Czytaj dalszą część »

Strona 1 z 3012345»102030...Ostatnia »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player