Faktury elektroniczne EBPP

Wpisy z kategorii: Rynek kapitałowy

Gdzie się podziała inflacja?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 08.01.2010 | Komentarze (28) »

Co najmniej od 2007 roku inwestorzy na rynkach finansowych straszeni są wizją szalejącej inflacji. Wraz z obniżaniem przez FED stóp procentowych, rozpoczęciem programów pomocowych FED i rządu, które w gruncie rzeczy sprowadzały się do ‘wtłaczania’ w system gospodarczy pieniędzy zwolennicy opcji inflacyjnej otrzymali w swoje ręce silny argument: twierdzą, że tak znacząca ekspansja monetarna musi się zakończyć wysoką inflacją. Tymczasem, półtora roku  po rozpoczęciu ekspansji pieniężnej wysokiej inflacji nie ma nawet na horyzoncie, nie wspominają o hiperinflacji (50% miesięcznie), która wydaje się zupełnie nierealna. Jak to możliwe?

Odpowiedź na to pytanie nie jest trudna i opiera się na konstatacji, że sama ekspansja monetarna nie wygeneruje wysokiej inflacji jeśli braknie mechanizmów przenoszących tworzone przez Bank Centralny pieniądze w obieg gospodarczy. Cóż z tego, że podaż pieniądza jeszcze kilka miesięcy temu rosła najszybciej w historii, że FED w kilka miesięcy podwoił wielkość swoje bilansu a rząd operuje na deficycie budżetowym w wysokości 10% PKB jeśli w gospodarce działają silne mechanizmy deflacyjne.

David Rosenberg we wczorajszej analizie pokazał cztery wykresy, które pokazują jakie czynniki sprawiły, że bezprecedensowa ekspansja monetarna nie wykreowała znaczącej inflacji. Popatrzmy na przykład co się dzieje z pieniędzmi wtłaczanymi przez FED i rząd do systemu bankowego:

Za David Rosenberg

Za David Rosenberg

Amerykańskie banki dosłownie ‘siedzą’ na górze pieniędzy. Nie jest to nieracjonalne zachowanie biorąc pod uwagę, że prowadzenie akcji kredytowej w tym klimacie gospodarczym jest ryzykowne a banki ‘siedzą’ także na miliardach dolarów toksycznych aktywów. By zabezpieczyć kapitał wystarczający do pokrycia ewentualnych strat banki ‘magazynują’ aktywa gotówkowe w swoich bilansach. Co się więc dzieje z akcja kredytową?

Czytaj dalszą część »

Jak NIE inwestować na finansowo.pl – parcie na kasę.

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 08.01.2010 | Komentarze (2) »

Social Lending w samej Polsce ma już prawie dwa lata, sporo w branży się wydarzyło, kwota przekręconych przez portale pożyczkowe pieniędzy sięga prawie 50 milionów złotych. Niestety, jak dotąd nie doczekaliśmy się jeszcze żadnego zbioru zasad, co do kwestii jak podejmować decyzje inwestycyjne przy inwestowaniu w pożyczki. Nie ma żadnego ebooka, nawet tłumaczeń z angielskojęzycznej części internetu, co najwyżej kilka blogów. Jako praktyk SL i blogger zarazem poczułem się trochę odpowiedzialny za ten stan rzeczy i stąd co jakiś czas możesz znaleźć tutaj pewne wskazówki. Dzisiejszy wpis zapoczątkuje dłuższy cykl, chociaż od razu zaznaczam, może on nie być regularny. Jak przyjdzie mi coś do głowy, to będzie kolejny “odcinek” cyklu.

Źródło: finansowo.pl

Źródło: finansowo.pl

Czytaj dalszą część »

Ben Bernanke o stopach procentowych i bańce na rynku nieruchomości

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 07.01.2010 | Komentarze (101) »

Ben Bernanke wygłosił kilka dni temu ważne przemówienie na Corocznym Spotkaniu Amerykańskiego Towarzystwa Ekonomicznego, w którym poruszył problem spekulacyjnej bańki na rynku nieruchomości oraz jej przyczyn. Przemówienie to spotkało się z dość ostrą krytyką wielu komentatorów i blogerów, którzy zarzucili szefowie FED, że nie chce lub nie potrafi dostrzec prawdziwych przyczyn kryzysu finansowego, do którego doprowadziło przekłucie spekulacyjnego bąbla na rynku nieruchomości.

W największym skrócie, Ben Bernanke po raz kolejny zanegował pogląd, że polityka niskich stóp procentowych prowadzona przez jego poprzednika Alana Greenspana była główną przyczyną bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości i zasugerował, że polityka monetarna nie jest skutecznym narzędziem do walki z bąblami spekulacyjnymi na aktywach finansowych.

Niestety, jest to tylko tekst na blogu, więc czytelników bliżej zainteresowanych tematem odsyłam do tekstu przemówienia Bernanke – moim zdaniem nie będzie to stracony czas ponieważ Bernanke wbrew wielu swoim krytykom posiada przyzwoity dorobek naukowy (ze specjalnością w Wielkiej Depresji). Ja natomiast przedstawię główne punkty argumentacji Bernanke. Kluczowym dla rozważań Bernanke jest poniższy wykres:

Za Ben Bernanke

Za Ben Bernanke

Co na nim pokazano? Na osi X pokazano ‘twardość’ lub ‘miękkość’ polityki monetarnej w poszczególnych państwach w latach 2002-2006. Na osi Y pokazano zmiany cen na rynku nieruchomości. Wykres uwzględnia 20 państwa, w tym USA. Z tej grupy 13 państw odnotowało większy wzrost na rynku nieruchomości niż USA. Z tej ‘trzynastki’ aż 11 państw prowadziło bardziej twardą (jastrzębią, ostrzejszą) politykę monetarną. Jeszcze inaczej: z 16 państw, które prowadziły twardszą politykę monetarną niż USA aż 11 odnotowało większy wzrost cen na rynku nieruchomości. Bernanke wyciąga z tej analizy logiczny wniosek: polityka monetarna a więc poziom stóp procentowych wyjaśnia zaledwie maleńką część zmian cen nieruchomości i nie ponosi znaczącej odpowiedzialności za powstanie bańki spekulacyjnej.

Czytaj dalszą część »

Czy można płacić podatek od strat?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 07.01.2010 | Komentarze (2) »

W każdym kraju na Ziemi zasadą jest, że płaci się podatki od zysków, czy przychodów. W polskim ustawodastwie też tak jest, przynajmniej w teorii. Okazuje się, że mimo straty na inwestycji, można w naszym kraju zapłacić podatek.

Wielu inwestorów jednak nie bierze pod uwagę kwestii podatkowych przy decydowaniu, w jaki sposób chcą inwestować. A to błąd, bo w pewnych sytuacjach, kiedy mamy dwie inwestycje o podobnych parametrach, właśnie kwestie rozliczenia z nich podatku mogą być decydujące.

Czytaj dalszą część »

Dwa cytaty do wyboru

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 06.01.2010 | Komentarze (23) »

Cytat pierwszy:

Nie możemy zidentyfikować źródła pieniędzy, które popchnęły rynek w górę tak daleko i tak szybko (…) Wiemy, że rząd USA wydał miliardy dolarów by wspierać przemysł motoryzacyjny, rynek nieruchomości, banki i brokerów. Dlaczego nie miałby także wspierać rynku akcyjnego?

Charles Biderman, założyciel Trim Tabs

Cytat drugi:

Uważajcie na tych, którzy znaleźli się po niewłaściwej stronie rynku i teraz oskarżają manipulacje, kabalistyczne spiski, Plunge Protection Team i skaranie boskie. Ci ludzie, w gruncie rzeczy racjonalizują swoje błędne decyzje inwestycyjne.

Barry Ritholtz, założyciel Fusion IQ i twórca Big Picture

Gdy w siedemnastym wieku John Smith w Wirginii, zbudował oborę na najwyższym pagórku w osadzie i w czasie pierwszej większej burzy oborę trafił piorun i spalił ją doszczętnie to John Smith zbierał radę osady i oskarżał pierwszą lepszą rudowłosą kobietę o czary. W 2009 roku takie ‘numery’ nie przejdą. Gdy wbrew oczywistym sygnałom płynącym z rynku monetarnego zajęło się krótką pozycję na rynku i wbrew ruchom rynku uśredniało się tę pozycję to trzeba znaleźć winnego. Najłatwiej jest ogłosić ‘niecny’ rządowy spisek i zrzucić odpowiedzialność za swoje błędy na innych.

Wszyscy zdają sobie sprawę, że fenomenalny rajd od marcowych dołków nie byłby możliwy bez gargantuicznej, zsynchronizowanej, globalnej interwencji rządów i banków centralnych. Gdyby do niej nie doszło najprawdopodobniej świat doświadczyłby Wielkiej Depresji 2.0 Jest jednak gigantyczna różnica pomiędzy zapowiedzianą interwencją fiskalną, budżetową i monetarną a ukrytym ‘pompowaniem’ rynku tajnymi zakupami derywatów czy inną bezpośrednią interwencją na rynku akcji. O tym pierwszym wiedział każdy i każdy był w stanie określić skutki jakie dla rynku kapitałowego będzie miało ‘wtłoczenie’ miliardów dolarów w gospodarkę: poprzez programy pomocowe banków centralnych, bezpośrednio dokapitalizowanie sektora finansowego, udzielenie gwarancji czy tworzenie programów stymulujących rynek motoryzacyjny czy rynek nieruchomości. Na to drugie, jak przyznaje Charles Biderman, nie ma żadnych dowodów.

Czytaj dalszą część »

Liderzy i maruderzy

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 05.01.2010 | Komentarze (14) »

‘Wpadły mi w ręce’ trzy interesujące wykresy pokazują istotne mechanizmy i procesy w gospodarce i na rynku akcyjnym w 2009 i 2010 roku.

The Economist opublikował listę gospodarczych liderów i maruderów w 2010 roku, utworzoną na podstawie tempa wzrostu PKB w 2010 roku. Lista wygląda tak:

Za The Economist

Za The Economist

Trzy rzeczy warte są podkreślenia. Po pierwsze, wykres pokazuje jak ‘ułomnym’ wskaźnikiem jest PKB. Wśród najszybciej rozwijających się państw kilka zawdzięczać będzie swój wzrost tylko i wyłącznie nowym projektom wydobywczym w sektorze ropy naftowej i gazu (na przykład Azerbejdżan, Katar, Turkmenistan, Angola czy Kongo). Warto zwrócić uwagę, że na listę liderów trafiły dwie bardzo duże gospodarki z BRIC: Chiny i Indie. Po trzecie, należy zwrócić uwagę jak bardzo ‘nadreprezentowany’ jest region CEE (Europa Środkowa i Wschodnia) na liście gospodarczych maruderów.

Czytaj dalszą część »

Hipoteczne łodzie podwodne

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 04.01.2010 | Komentarze (31) »

Pisałem niedawno o jingle mails, czyli strategicznym porzucaniu kredytów hipotecznych (strategiczne niewypłacalności) przez tych kredytobiorców, dla których wartość pozostałej do spłacenia kwoty podstawowej kredytu jest dużo wyższa niż wartość domu, który ten kredyt zabezpiecza. Strategiczne niewypłacalności mogą się okazać dużym problemem dla sektora bankowego ponieważ różnica pomiędzy wartością niespłaconego kredytu a kwotą otrzymaną ze sprzedaży przejętej nieruchomości będzie stratą banku.

W USA około 23% kredytów hipotecznych znajduje się pod wodą, czyli nieruchomości warte są mniej niż kredyt hipoteczny, który zabezpieczają. 10,7 mln gospodarstw domowych mieszka w takich domach. Co ciekawe, taka sytuacja ma miejsce na rynku, na którym ceny nie wskazują na niedowartościowanie. Zgodnie z obliczeniami The Economist, na których oparł się David Rosenberg, ceny domów w USA są 3% niedowartościowane względem historycznego stosunku cena/dochody (pokazuje stosunek cen domów do dochodów Amerykanów) i 14% przewartościowane gdy weźmie się pod uwagę historyczne stosunek cena/wynajem  (pokazuje stosunek cen domów do kosztów wynajęcia ).

Calculated Risk opublikował dwa interesujące wykresy pokazują odsetek ‘zatopionych’ kredytów hipotecznych w poszczególnych stanach. Dla nikogo chyba nie będzie zaskoczeniem, że takie nieruchomości skoncentrowane są w miejscach gdzie bańka na rynku nieruchomości była największa: w Nevadzie, Arizonie, Florydzie i Kalifornii. Te cztery stany uzupełnia borykający się z problemami gospodarczymi Michigan. W Nevadzie, ponad 65% kredytów hipotecznych znajduje się ‘pod wodą’. W Arizonie i Florydzie ponad 45%.

Czytaj dalszą część »

Ciemna strona sektora funduszy inwestycyjnych

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 02.01.2010 | Komentarze (24) »

Jak wypadła mijająca dekada dla najbardziej pechowych inwestorów w amerykańskie fundusze akcyjne? Nienajlepiej. Oto ‘najgorsza piątka’ według artykułu z Bloomberga:

Fundusz   Wartość aktywów funduszu (AUM) w mld USD       Zmiana procentowa od 01.01.2000
Fidelity Growth Strategies $1.9 -67%
Vanguard U.S. Growth $4.0 -50%
Putnam New Opportunities $2.6 -46%
Columbia Select Large Cap Growth $1.7 -41%
SEI Large Cap Growth $2.1 -40%

Warto dodać, że w tym samym czasie indeks szerokiego rynku S&P 500 stracił około 23% – tak więc wszystkie ujęte w tabeli fundusze zachowały się zdecydowanie gorzej niż indeks. Wyniki funduszy powinny też uwzględnić dywidendy. Tzw. total return czyli zwrot z indeksu z uwzględnieniem reinwestowania dywidend wyniósł dla S&P 500 -9% w minionej dekadzie. Te dane jeszcze bardziej podkreślają słabe wyniki najgorszych funduszy akcji.

Co więcej, podane w tabeli dane to nominalny zwrot, nie uwzględniające 25,6% inflacji w USA. Po uwzględnieniu spadku wartości pieniądza w czasie wyniki ‘pechowych’ inwestorów wydadzą się jeszcze bardziej mizerne.

Niestety, z tekstu Bloomberga nie wynika czy podane w tabeli wyniki to ‘czyste’ rezultaty funduszy czy wyniki ‘netto’ inwestorów uwzględniające 2% (przeciętnie) rocznej opłaty za zarządzanie i ewentualnie opłaty za zyski – sądzę jednak, że dane w tabeli nie uwzględniają opłat jakie ponoszą inwestorzy.

Czytaj dalszą część »

Korelacje na rynkach finansowych nie są stałe

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 31.12.2009 | Komentarze (2) »

Myślę, że jednym z najbardziej powszechnych błędów popełnianych w analizach rynków kapitałowych jest przyjmowanie założenia, że korelacje pomiędzy zachowaniami poszczególnych aktywów są stałe. Pisałem już o tym na przykład tutaj.

Dziś chciałem pokazać wykres, który przygotował Simon Carter z BNP Paribas, a który pokazuje korelacje pomiędzy rynkiem akcyjnym w USA (S&P 500) a rynkiem surowcowym (ropa, złota i indeks CRB), rynkiem walutowym (EUR/USD, USD/JPN, EUR/JPN), rynkiem kredytowym (obligacje 10-letnie USA i obligacje korporacyjne) oraz wskaźnikami zmienności (VIX, 12m variance) w okresie ostatniej dekady.

Wyraźnie widać, że część korelacji, zwłaszcza pomiędzy rynkiem surowcowym a rynkiem akcyjnym oraz kursem dolara a rynkiem akcyjnym znajduje się w pobliżu historycznych szczytów. Spojrzenie jednak na większy obraz pokazuje, że korelacje nie są stałe i nawet powszechnie przyjmowana korelacja pomiędzy rynkiem akcyjnym a rynkiem obligacji rządowych ‘przestawała’ działać w pewnych okresach mijającej dekady:

Czytaj dalszą część »

Czy Polska utraciła kontrolę nad złotym?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 31.12.2009 | Komentarze (8) »

Lubię dotrzymywać danego słowa więc przedstawiam trzecią część polemiki z poglądami Pana Janusza Szewczyka. Obawiam się zresztą, że to za dużo powiedziane – nie potrafię znaleźć żadnej głębszej teorii, z którą mógłbym dyskutować więc skupię się na pokazaniu czytelnikom tych fragmentów, tekstu Pana Szewczyka, które przykuły moją uwagę.

Jeden z najzabawniejszych fragmentów znajduje się już w piątym akapicie i brzmi tak: Skuteczne działania osłabiające swoje waluty prowadzą również USA, Szwajcaria, UE, Czechy i Rosja – zarówno poprzez swoje banki centralne, jak i poprzez stopy procentowe. Bardzo przepraszam za ocenę wartościującą, ale to zdanie jest tak wyssane z sensu, że jestem pewien, iż 99% czytelników nie zauważyła w nim nic dziwnego. Tymczasem jest logiczną niemożliwością by USA, Szwajcaria i strefa euro JEDNOCZEŚNIE prowadziły SKUTECZNĄ politykę osłabiania własnej waluty. Albo osłabia się dolar albo euro. Chyba, że uwierzymy w alternatywne wszechświaty.

W tym miejscu powinienem zwrócić uwagę czytelników na prostą sztuczkę, którą osoby ze pewnym zasobem wiedzy często się posługują, a której działanie najlepiej ilustruje pewna ankieta, w której większość Amerykanów opowiedziała się za delegalizacją wody. Otóż, odpowiednio naświetlone niemal każde skomplikowane zjawisko wyda się szalenie niebezpiecznym, oszustwem albo czystym wyzyskiem. Nie inaczej jest z carry trade. Tymczasem carry trade (CT) to fundament systemu finansowego, podstawa działań banków. Weź depozyt na 3%, udziel kredytu na 6% i przed 3 po południu bądź na polu golfowym. 3-6-3. Pożycz od kogoś pieniądze na niski procent, pożycz komuś pieniądze na wysoki procent i jedź na Bahamy. Międzynarodowy carry trade polega dokładnie na tym samym mechanizmie. Rozwinął się w latach 90’ gdy Bank Centralny Japonii obniżył stopy procentowe i praktycznie uczynił pożyczenia w jenach pozbawionym kosztów (purystów ekonomicznych proszę o wybaczenie tego uproszczenia). W tej chwili niskie stopy procentowe są w strefie euro, w USA, w Szwajcarii i w Japonii. Wyższe stopy procentowe są w rozwiniętych państwach surowcowych (Australia, Kanada, Norwegia, Nowa Zelandia) i państwach wschodzących. To determinuje kierunek carry trade. Polska jest jedynie pionkiem w tej grze i myśleć, że NBP lub polski rząd może coś samodzielnie z carry trade zrobić to oczekiwać, że z motyką można pokonać słońce.

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player