Faktury elektroniczne EBPP

Wpisy z kategorii: Rynek kapitałowy

David Rosenberg podaje 17 powodów do optymizmu

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 23.07.2010 | Komentarze (2) »

Tego nie można zignorować. W piątkowym newsletterze, David Rosenberg zastanawiał się co mogą brać pod uwagę byki stojące za ostatnim rajdem na rynku akcji. Znalazł siedemnaście powodów do optymizmu. Oto one:

  • Kongres po raz kolejny wydłuża okres wypłacania zasiłków dla bezrobotnych
  • sondaże wskazują, że Republikanie mogą na jesieni przejąć kontrolę nad Senatem i Izbą Reprezentantów
  • niektórzy Demokraci postulują odłożenie podwyżki podatków (wygaśnięcia cięć wprowadzonych przez Busha)
  • system zarządzania emisjami CO2 (cap and trade) jest martwy
  • popularność Camerona w UK i reakcja rynku na jego reformy może być przykładem na sukces polityki wstrzemięźliwości budżetowej
  • Chiny odniosą sukcesu w neutralizowaniu bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości bez przekłuwania jej
  • wzrasta przekonanie, że tym razem rynki wschodzące będą się w stanie oderwać w cyklu koniunkturalnym od państw rozwiniętych – idea decouplingu ożyła
  • powrót stabilności na europejski rynek długu, której przykładem są udane aukcje obligacji PIIGS
  • jasność w kwestii zagrożeń w europejskim systemie bankowym (stress test)
  • odsetek niespłacalności w segmencie kredytów konsumenckich w USA wykazuje oznaki przesilenia
  • niespłacalność kredytów hipotecznych w Kalifornii spada pięć kwartałów z rzędu i jest na trzyletnich minimach
  • wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej zniknął z pierwszych stron gazet

    Czytaj dalszą część »

‘Własny’ system bankowy czasem się przydaje

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 22.07.2010 | Komentarze (11) »

Rzadko, bardzo rzadko pozwalam sobie zagrać na bębnach populizmu więc nie zmarnuję, którą daje mi awantura o węgierski podatek bankowy. Myślę, że ‘węgierska lekcja’ powinna być bezwzględnie odrobiona w polskiej debacie o tym czy potrzebne są w Polsce narodowe (tytułowe ‘własne’) banki.

A wniosek z ‘węgierskiej lekcji’ jest taki: warto mieć niezależne od kapitału zewnętrznego instytucje finansowe – istnieje szansa, że gdy rząd podejmie decyzję, która dla dobra gospodarki zmniejszy zyski sektora finansowego, to nie pobiegną ze skargą do Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej. Lekcja numer dwa byłaby taka: warto prowadzić taką politykę budżetową by nie martwić się tym, że zagraniczne banki pobiegną ze skargą do MFW i UE. Innymi słowy, warto tak zarządzać finansami publicznymi by nie liczyć na pomoc instytucji międzynarodowych.

Sprawa musi być szokująca dla zachodnich obserwatorów, skoro Wall Street Journal opublikowała artykuł o tym, że węgierski bank OTP (taki odpowiednik polskiego PKO – zarówno pod względem pochodzenia kapitału jak i relatywnej wielkości) uznał, że choć nowy podatek bankowy wprowadzony przez węgierski rząd zmniejszy zyski banku to:

  • nie zmniejszy akcji kredytowej
  • będzie korzystny dla całej gospodarki i polityki fiskalnej

Tymczasem, prezes Erste Group Bank AG określił sposób wprowadzenia podatku bankowego jako ’nielogiczny, niebezpieczny i trudny do zaakceptowania’ i dodał, że jest to ‘populistyczna, nagła decyzja, którą wyrządzi gospodarce więcej złego niż dobrego’.

Czytaj dalszą część »

Inteligentny podatek bankowy

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 21.07.2010 | Komentarze (37) »

Nietrudno będzie czytelnikom bloga odgadnąć, że idea dodatkowego opodatkowania sektora finansowego przemawia do mnie z podwójną siłą. Po pierwsze, to interesujący sposób na zwiększenie dochodów budżetowych o niewielkim wpływie na aktywność gospodarczą. Po drugie, to fenomenalny sposób na prowadzenie skutecznej polityki regulacyjnej w sektorze finansowym.

Zacznijmy od punktu pierwszego. Naturalnie, dodatkowe opodatkowanie sektora finansowego polegać ma na opodatkowania aktywów a nie zysków. W grę wchodzi jeszcze podatek od transakcji finansowych, który także ma wiele zalet ale przynajmniej na razie nie jest on implementowany, w przeciwieństwie do podatku od aktywów. Otóż, najpoważniejszym argumentem przeciwko podatkowi jest obawa, że taki podatek osłabi akcję kredytową ponieważ pozbawi banki część kapitału. To celny argument. Pomija jednak fakt, że w większości państw słaba akcja kredytowa nie wynika obecnie z niewielkich możliwości kapitałowych banków. Jest ona wynikiem z jednej strony miejsca w cyklu kredytowym (delewarowania), nadzwyczajnej ostrożności części instytucji finansowych, które wolą pożyczać rządom, i niewielkiego zapotrzebowania na kredyty w wolno ożywiającej gospodarce.

Jak wysoki może być taki podatek? Na Węgrzech wprowadzono właśnie mega-podatek w wysokości 0,5% aktywów, który zapewnić ma budżetowi około 187 mld forintów dodatkowych dochodów. Stanowić to będzie około 1,5% wszystkich dochodów budżetowych. Będzie to więc niemal 0,7% PKB, czyli 1/5 planowanego na 2010 rok deficytu budżetowego. W Wielkiej Brytanii wprowadzono podatek w wysokości 0,04% aktywów (0,07% w 2011 roku). W USA rozważany jest podatek w wysokości 0,15% aktywów banków. Widzimy więc, że węgierski rząd zamierza nałożyć pokaźny podatek na węgierski sektor finansowy.

Czytaj dalszą część »

Dow 1000 czy 50 000?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 20.07.2010 | Komentarze (25) »

W ubiegłym tygodniu, swoje kolejne ‘5 minut’ miał Robert Prechter – analityk, który od 23 lat odcina kupony od jednej udanej rekomendacji, w której w październiku 1987 zalecił wyjście z rynku akcji. Prechter po raz kolejny zapowiada, że Dow Jones spadnie poniżej 1000 punktów w najbliższych sześciu latach. Oznaczałoby to 90% spadek.

Napisałem po raz kolejny ponieważ Pretcher 1000 punktów na Dow Jones widział już w 2002 roku, o czym w świetnym tekście o permanentnych niedźwiedziach przypomniał jakiś czasu temu BusinessWeek . Zabawne, że cytujący go dziennikarze nie przypominają czytelnikom wspomnianej prognozy z 2002 roku tylko wracają do wydarzeń o piętnaście lat wcześniejszych.

Jak zauważył Jason Zweig gdyby Dow Jones miał wartość 1000 punktów to przy współczynniku cena/zysk na poziomie 5 zyski spółek z DJIA musiałyby spaść o 65%. Czy to jest możliwe? Wszystko jest możliwe (choć jeśli ktoś stanie na szynach tramwajowych i złapie się rękami trakcji to NIE POJEDZIE jak tramwaj). Rzecz w tym, że jest to bardzo nieprawdopodobne. Mówimy przecież o takich firmach jak Procter&Gamble, Coca-Cola, McDonald’s, Microsoft, IBM i inne. Zweig przypomina, że w czasie Wielkiego Kryzysu zyski spółek z DJIA spadły więcej niż 65% a w 1979 roku współczynnik P/E do indeksu wyniósł 5,3 ale nigdy podobne zjawiska nie zaistniały jednocześnie (do gwałtownego spadku zysków potrzeba deflacyjnej depresji a taka sytuacja nie sprzyja niskiemu wskaźnikowi P/E).

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 18.07.2010

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Świat dnia 18.07.2010 | Komentarze (3) »

Spóźniona porcja linków:

Opisywana na blogu sprawa SEC kontra Goldman Sachs znalazła swój finał w postaci ugody, w której Goldman zgodził się zapłacić SEC 550 mln USD. Zabawna historia, większość z analityków i komentatorów, którzy jeszcze kilka miesięcy temu pisali, że sprawa jest ‘polityczna’ a SEC ‘nie ma żadnych szans’ ogłosiła wielkie zwycięstwo Goldmana i porażkę SEC. Barry Ritholtz, który trafnie zauważył, że SEC ma mocne dowody i Goldman albo przegra w sądzie albo zdecyduje się na ugodę, uważa natomiast, że kształt ugody z całą pewnością nie jest przegraną SEC choć Ci, którzy oczekiwali, że Goldman zostanie ‘rozerwany końmi’ mają prawo czuć się zawiedzeni.

Interesujący tekst o asymetrii informacji i rynku ofert pierwotnych (IPO). Zapewne wielu z Was zadawało sobie pytanie: dlaczego mam kupować firmę, którą świetnie poinformowany o jej perspektywach właściciel zdecydował się sprzedawać? Wszyscy, którzy kupili od Leszka Czarneckiego akcje dewelopera LCC na szczycie hossy deweloperskiej w 2007 roku, po 6,5 zł za sztukę, doskonale wiedzą do czego zmierzam.

Amerykańsko-chiński bilans handlowy pozostawia wiele do życzenia z punktu widzenia Amerykanów. Jest jednak segment, w którym podmioty z USA świetnie sobie radzą. Być może, część czytelników potraktuje to jak ‘dowcip historii’ ale wspomnianym sektorem jest rolnictwo. USA są największym na świecie eksporterem soi i bawełny, Chiny największym na świecie importerem tych produktów.

New York Times donosi, że do końca 2012 roku globalny sektor bankowy będzie musiał rolować, lub spłacić, około 5 bilionów USD długu. Z tej sumy, 2,6 bln USD przypadnie na banki europejskie, 1,3 bln USD na banki amerykańskie a 1,1 bln USD na banki z innych regionów (głownie Azji).

Za NYT

Za NYT

Czytaj dalszą część »

Czy Tymochowiczowi giełda się już znudziła?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 16.07.2010 | Komentarze (25) »

Inwestorzy, którzy zawierzyli wielkim wizjom rozwoju spółki Infinity kreślonym przez Piotra Tymochowicza po ostatnim komunikacie Infinity muszą zadawać sobie pytanie: czy szczur ucieka z tonącego okrętu? Piotr Tymochowicz zrezygnował z funkcji prezesa Infinity zaledwie dziesięć dni po debiucie społki na NewConnect.

Wiele wskazuje na to, że zanim Tymochowicz złożył rezygnację, zdążył oszukać inwestorów, zapewniając w poniedziałek 12 lipca, na swoim blogu, że nie ma powodów do spadku cen akcji Infinity, że zarząd nie ma bezpośredniego wpływu na kurs akcji, oraz że nikt z zarządu i Rady Nadzorczej nie sprzedawał akcji spółki. Jeszcze tego samego dnia opublikowano komunikaty Infinity, w których podano, że członkowie Rady Nadzorczej oraz zarządu (najprawdopodobniej sam Tymochowicz) wyrzucili w rynek ponad 430 000 akcji. Sprzedaż miała miejsce w piątek, 9 lipca. Zgłosiłem oficjalne zawiadomienie do Komisji Nadzoru Finansowego w tej sprawie.

Co ciekawe, z blogu Tymochowicza zniknął komunikat spółki, który cytowałem w poprzednim tekście. Tekst został poddany gruntownej edycji. W kontekście zawiadomienia, które zgłosiłem do KNF cieszę się z tego, że zapisałem oryginalny wpis Tymochowicza na swoim twardym dysku (tutaj jest w formacie .doc). Cóż, pewnym ludziom nie można ufać. Skoro już piszę o zaufaniu..

Czytaj dalszą część »

Czy niskie stopy procentowe uzasadniają wysoką wycenę rynku akcyjnego?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 14.07.2010 | Komentarze (17) »

W poprzednich tekstach na temat wskaźnika cena/zysk (C/Z lub P/E) zwracałem uwagę, że w dużym uproszczeniu wskaźnik ten informuje o TEORETYCZNEJ  opłacalności inwestycji w akcje. Dlaczego teoretycznej? Po pierwsze, nie wszystkie zyski są wypłacane akcjonariuszom – część z nich jest reinwestowana. Po drugie, nie wszystkie zyski wytrzymują próbę czasu – część okazuje się tylko zabiegiem księgowym. Nie ma jednak lepszego sposobu na mierzenie potencjalnej dochodowości inwestycji na rynku akcyjnym – stopa dywidendy zdecydowanie dyskryminuje szybko rozwijające się spółki, dużo inwestujące w rozwój biznesu.

Jeśli wskaźnik cena/zysk jest jakąś miarą dochodowości inwestycji to możemy go połączyć z innymi miarami rentowności inwestycji, na przykład rentownością papierów dłużnych. Skoro nominalna dochodowość papierów dłużnych jest determinowana przede wszystkim wysokością stóp procentowych to być może podobna zasada obowiązuje na rynku akcyjnym. Jest to o tyle istotne, że rynek akcyjny funkcjonuje obecnie w otoczeniu historycznie niskich stóp procentowych. Pytanie zadane w tytule wpisu jest więc jak najbardziej na czasie.

Kwestią tą zajął się Wayne Whaley gościnnie publikujący na blogu Trader’s Narrative. Co się okazało? Otóż, od 1970 roku w okresach niskich stóp procentowych (poniżej 5% – Whaley posługiwał się średnią z rentowności 3 miesięcznych bonów oraz 5 i 30 letnich obligacji skarbowych USA) rynek akcyjny odznaczał się zdecydowanie wyższą wyceną niż w okresach umiarkowanych (5%-7,5%) i wysokich (powyżej 7,5%) stóp procentowych. W otoczeniu niskich stóp procentowych mediana wskaźnika P/E dla S&P 500 wynosiła 22,5, w otoczeniu umiarkowanych stóp procentowych ten mediana P/E wynosiła 18, a w otoczeniu wysokich stóp procentowych mediana wskaźnika P/E wynosiła 10,7. Pełne dane znajdują się na poniższym rysunku:

Czytaj dalszą część »

Czy Piotr Tymochowicz manipuluje akcjami Infinity?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 13.07.2010 | Komentarze (26) »

Oj, będzie się działo. Grzegorz Zalewski zwrócił uwagę na wpis na blogu Tymochowicza, który ustanawia nowe standardy relacji inwestorskich. Prezes zarządu Infinity zdaje się publikować oficjalny komunikat spółki z NewConnect na swoim prywatnym blogu. Co więcej, nie mogę znaleźć tego komunikatu w żadnym oficjalnym systemie (ani w EBI ani w ESPI).

Wpis na blogu Tymochowicza powstał w poniedziałek, sądząc po dacie pierwszych komentarzy, przed godziną 14. To niezwykle ważne. Tymochowicz pod koniec ociekającego banałami tekstu promujacego projekt Infinity (oraz Tymochowicza) napisał (podkreślenia moje – T.):

Na koniec nieco bardziej oficjalnie już nie tylko w moim imieniu, ale w imieniu zarządu Spółki:

Zarząd Infinity SA przekazuje do wiadomości publicznej stanowisko w sprawie znaczącego spadku kursu akcji Spółki.

Zarząd Spółki nie ma wpływu na  kurs akcji w sposób bezpośredni. Zarząd Infinity SA oświadcza równocześnie, że nie są mu znane jakiekolwiek fakty lub okoliczności, które nie byłyby podane wcześniej do publicznej wiadomości, a które mogłyby mieć związek ze spadkiem kursu. Zawierane przez inwestorów transakcje są wynikiem indywidualnych decyzji inwestorów i w tym przypadku mogą mieć charakter spekulacyjny. Infinity SA zaznacza jednak, że nie posiada na ten temat żadnej wiedzy i pragnie jednocześnie zapewnić, że każdy z uczestników rynku nie jest w żaden sposób dyskryminowany w dostepie do informacji mających wpływ na cenę akcji.

Zarząd informuje, że nie są mu znane informacje dotyczące zbycia lub nabycia akcji spółki przez osoby zobowiązane na mocy prawa do udzielenia takich informacji (Zarząd, Rada Nadzorcza, insiderzy – pracownicy spółki oraz akcjonariusze z którymi wykazano powiązania personalne).

Już po opublikowaniu wpisu Tymochowicza, pojawiły się komunikaty Infinity o tym, że w ubiegłym tygodniu dwóch członków Rady Nadzorczej i jeden członek zarządu sprzedali na rynku NewConnect ponad 430 000 akcji w cenie od 78 groszy do 91 groszy. Okazuje się więc, że:

Czytaj dalszą część »

Czy Infinity celowo wprowadza inwestorów w błąd?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 12.07.2010 | Komentarze (14) »

Poniedziałkowe komunikaty Infinity zmroziły mi w krew w żyłach, co przy trzydziesto ośmiostopniowym upale, łatwe nie było. Inifinity poinformował inwestorów, że członkowie rady nadzorczej i zarządu sprzedali na rynku NewConnect w ubiegłym tygodniu:

  • 35 395 akcji po 91 groszy
  • 212 193 akcji po 79 groszy
  • 184 702 akcji po 78 groszy

Poza tym, członkowie zarządu i Rady Nadzorczej przekazali w formie darowizny 200 000 akcji, na podstawie umów cywilno-prawnych, poza rynkiem regulowanym. Nie wiadomo kto został beneficjentem tych umów i co obdarowane osoby zamierzają zrobić z walorami Infinity.

W komunikatach Infinity znajduje się kuriozalne zdanie, które występuje po każdej informacji o sprzedaży akcji na rynku NewConnect, a które może sporo kosztować Infinity jeśli Komisja Nadzoru Finansowego podzieli moje wątpliwości dotyczące prawdziwości tego sformułowania. Brzmi ono tak: Transakcja została dokonana w celu dofinansowania Spółki.

Zauważyłem to stwierdzenie tuż po opublikowaniu komunikatów, niestety zabrakło mi czasu by o tym napisać. W międzyczasie pojawił się artykuł w Parkiecie, którego autor ma podobne do moich wątpliwości, mianowicie, nie ma zielonego pojęcia w jaki sposób sprzedaż akcji należących do osób prywatnych, członków zarządu i Rady Nadzorczej Infinity może dofinansować spółkę Infinity.

Sprzedaż około 430 000 akcji Infinity może dofinansować prywatny majątek członków zarządu i Rady Nadzorczej, na przykład ich budżet wakacyjny. Jeśli jednak osoby te nie zobowiązały się zasilić tymi pieniędzmi spółki Infinity to sformułowanie Transakcja została dokonana w celu dofinansowania Spółki może być celowym wprowadzaniem w błąd inwestorów i manipulowaniem instrumentami finansowymi. Nie mam wątpliwości, że Komisja Nadzoru Finansowego powinna się zająć tą kwestią.

Istnieją dwie możliwości. Scenariusz pierwszy: spółka Inifinity pozwoliła sobie na prymitywne kłamstwo mające jakoś wytłumaczyć inwestorom fakt, że świetnie poinformowani o perspektywach Infinity insiderzy desperacko wyrzucili w rynek ponad 430 000 akcji spółki kilka dni po debiucie i to po cenie o kilkadziesiąt procent niższej niż kurs odniesienia na pierwszą sesję. Jak to się ma do zapewnień Piotra Tymochowicza o świetnych perspektywach Infinity? To także jest sprawa dla Komisji Nadzoru Finansowego.

Czytaj dalszą część »

Potencjalne konsekwencje wyjścia Grecji ze strefy euro

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 10.07.2010 | Komentarze (7) »

W poprzednim tekście zwróciłem uwagę, że gospodarcze i finansowe konsekwencje rozpadu strefy euro lub wyjścia Grecji z EMU są zdecydowanie niedoszacowane. Wspomniane wydarzenia miałyby istotny negatywny wpływ na:

  • wielkość PKB państw strefy euro i państw powiązanych gospodarczo z EMU
  • poziom inflacji w państwach peryferyjnych strefy euro
  • poziom rentowności długu rządowego w państwach peryferyjnych
  • poziom stóp procentowych w państwach peryferyjnych
  • wycenę aktywów finansowych, w tym rynku nieruchomości

W tym tekście chciałbym się skupić na konsekwencjach wyjścia Grecji z EMU. Z analizy ING wynika, że takie wydarzenie miałoby w pierwszym roku duży negatywny wpływ na PKB Grecji (byłby niższy o 7% od PKB w scenariuszu bazowym) i niewielki wpływ na PKB strefy euro (byłby niższy o około 1%).

Szokująco wygląda prognoza ING w kwestii wartości nowej greckiej waluty po wyjściu Grecji z EMU. Według analityków ING straci ona w stosunku do euro 80%. Bez wątpienia będzie to gigantyczna pomoc dla konkurencyjności greckiej gospodarki (eksport, turystyka). Z drugiej jednak strony tak gwałtowny spadek wartości waluty stworzy olbrzymie problemy z obsługą długu w euro dla podmiotów księgujących dochody w nowej walucie (na przykład dla greckiego rządu).

Za ING

Za ING

Proszę też zwrócić uwagę na prognozę ING dotyczącą cen nieruchomości w Grecji, które w ujęciu realnych (po uwzględnieniu inflacji spaść mają o 35%).  Jeśli weźmiemy pod uwagę spadek wartości greckiej waluty to ewentualne wyjście Grecji z EMU dosłownie zmiażdży grecki rynek nieruchomości dla inwestorów zagranicznych czym uczyni go szalenie atrakcyjnym dla tych, którzy będą chcieli na nim zainwestować po wyjściu Grecji z EMU.

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player