Tak się złożyło na początku 2011 roku, że media, nie tylko finansowe, przenoszą swoją uwagę z drożejącej ropy naftowej na drożejącą żywność i z powrotem na drożejącą ropę naftową. Drożejąca ropa naftowa jest między innymi efektem niepokojów społecznych w regionie kluczowym dla produkcji ropy naftowej i rynkowych obaw o trwałość dostaw surowca na światowe rynki. Jedną z przyczyn niepokojów społecznych na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej jest natomiast drożejąca żywność, która sprawia, że rosną koszty życia.
Zależność pomiędzy cenami żywności a cenami ropy naftowej jest jednak bardziej złożona. W tym tekście chciałbym się zająć fundamentalnymi kanałami, przez które te dwie grupy surowców oddziaływają na siebie. Są jeszcze kanały rynkowe i monetarne ale w tym przypadku wzrost cen żywności i wzrost cen ropy naftowej ma po prostu te same przyczyny. Na przykład wzrost podaży pieniądza, pojawienie się rynkowych obaw przed inflacją czy rozwój funduszy indeksowych jednocześnie ‘ciągnie w górę’ ceny ropy naftowej i żywności.
W kontekście fundamentalnym, to głównie cena ropy naftowej oddziałuje na ceny żywności. Działają przynajmniej trzy mechanizmy:
- rosnąca cena ropy naftowej zwiększa koszty transportu żywności oraz koszty produkcji żywności poprzez wzrost cen paliwa dla zmechanizowanego rolnictwa
- rosnąca cena ropy naftowej skorelowana jest z rosnącymi cenami nawozów wskutek korelacji pomiędzy cenami ropy naftowej a cenami podstawowego surowca do produkcji nawozów, to jest gazu ziemnego (trzeba jednak przyznać, że ostatnie ‘odkrycia’ dotyczące gazu łupkowego korelację ropy naftowej i gazu znacząco zaburzyły)
- rosnąca cena ropy naftowej zwiększa ekonomiczną motywację do produkcji biopaliw
Trzeci proces wpływa z podwójną siłą na ceny żywności. Po pierwsze, część upraw roślin żywieniowych zamienianych jest na uprawy roślin, z których produkuje się biopaliwa. Po drugie, część roślin żywieniowych przeznaczanych jest na produkcję biopaliw (kukurydza, soja, trzcina cukrowa, palma olejowa, etc).
Czytaj dalszą część »

