Faktury elektroniczne EBPP

Wpisy z kategorii: Rynek kapitałowy

Ceny ropy naftowej, ceny żywności

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 11.03.2011 | Komentarze (7) »

Tak się złożyło na początku 2011 roku, że media, nie tylko finansowe, przenoszą swoją uwagę z drożejącej ropy naftowej na drożejącą żywność i z powrotem na drożejącą ropę naftową. Drożejąca ropa naftowa jest między innymi efektem niepokojów społecznych w regionie kluczowym dla produkcji ropy naftowej i rynkowych obaw o trwałość dostaw surowca na światowe rynki. Jedną z przyczyn niepokojów społecznych na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej jest natomiast drożejąca żywność, która sprawia, że rosną koszty życia.

Zależność pomiędzy cenami żywności a cenami ropy naftowej jest jednak bardziej złożona. W tym tekście chciałbym się zająć fundamentalnymi kanałami, przez które te dwie grupy surowców oddziaływają na siebie. Są jeszcze kanały rynkowe i monetarne ale w tym przypadku wzrost cen żywności i wzrost cen ropy naftowej ma po prostu te same przyczyny. Na przykład wzrost podaży pieniądza, pojawienie się rynkowych obaw przed inflacją czy rozwój funduszy indeksowych jednocześnie ‘ciągnie w górę’ ceny ropy naftowej i żywności.

W kontekście fundamentalnym, to głównie cena ropy naftowej oddziałuje na ceny żywności. Działają przynajmniej trzy mechanizmy:

  • rosnąca cena ropy naftowej zwiększa koszty transportu żywności oraz koszty produkcji żywności poprzez wzrost cen paliwa dla zmechanizowanego rolnictwa
  • rosnąca cena ropy naftowej skorelowana jest z rosnącymi cenami nawozów wskutek korelacji pomiędzy cenami ropy naftowej a cenami podstawowego surowca do produkcji nawozów, to jest gazu ziemnego (trzeba jednak przyznać, że ostatnie ‘odkrycia’ dotyczące gazu łupkowego korelację ropy naftowej i gazu znacząco zaburzyły)
  • rosnąca cena ropy naftowej zwiększa ekonomiczną motywację do produkcji biopaliw

Trzeci proces wpływa z podwójną siłą na ceny żywności. Po pierwsze, część upraw roślin żywieniowych zamienianych jest na uprawy roślin, z których produkuje się biopaliwa. Po drugie, część roślin żywieniowych przeznaczanych jest na produkcję biopaliw (kukurydza, soja, trzcina cukrowa, palma olejowa, etc).

Czytaj dalszą część »

Dlaczego inwestorzy kupowali Polrest?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 10.03.2011 | Komentarze (23) »

Wczoraj po zakończeniu sesji giełdowej zwróciłem w komentarzu uwagę na pewną anomalię na warszawskim parkiecie. Otóż, wczoraj tuż przed zamknięciem sesji spółka Polrest, o której już kiedyś na blogu pisałem, podała taki komunikat (pisownia oryginalna):

Syndyk masy upadłości Spółki pod firmą Polrest S.A. w upadłości likwidacyjnej informuje, iż w dniu 08.03.2011 r. złożył wniosek o umorzenie postępowania upadłościowego, prowadzonego wobec Emitenta pod sygn. akt VIII GUp 52/10/S, zgodnie z nieprawomocnym postanowiemiem Sądu Rejonowego dla Krakowa – Śródmieścia w Krakowie Wydział VIII Gospodarczy dla spraw upadłościowych i naprawczych sygn. akt VIII GU 103/10/S z dnia 16 grudnia 2010 r., w oparciu o treść art. 361 pkt 1 i 2 Ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe i naprawcze.

Po opublikowaniu tego komunikatu cena akcji Polrest wzrosła z 35 groszy do 41 groszy. Wolumen wyniósł około 390 000 akcji, czyli 6% wszystkich wyemitowanych walorów. Dziś, notowania Polrest otwarły się na poziomie 53 groszy, osiągnęły maksimum na poziomie 63 groszy i zamknęły na poziomie 51 groszy. Wolumen wyniósł 4,7 mln akcji, a więc 75% wszystkich akcji.

Za stooq.pl

Za stooq.pl

Ktoś powie: trudno się dziwić, w końcu spółka poinformowała o złożeniu wniosku o umorzenie postępowania upadłościowego. Tak właśnie pomyślałem, gdy wczoraj o 17:08 przeczytałem ten komunikat. Sprawdziłem jednak jak brzmi ten 361 artykuł, na podstawie którego Syndyk zwrócił się o umorzenie postępowania:

Art. 361. Sąd umorzy postępowanie upadłościowe, jeżeli:

1) majątek pozostały po wyłączeniu z niego przedmiotów majątkowych dłużnika obciążonych hipoteką, zastawem, zastawem rejestrowym, zastawem skarbowym lub hipoteką morską nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania;

2) wierzyciele zobowiązani uchwałą zgromadzenia wierzycieli albo postanowieniem sędziego-komisarza nie złożyli w wyznaczonym terminie zaliczki na koszty postępowania, a brak jest płynnych funduszów na te koszty;

Proszę mi wybaczyć nieprawniczy język ale moim skromnym zdaniem w kontekście brzmienia artykułu 361, punktów 1 i 2, komunikat Polrestu oznacza, że spółka jest tak doszczętnie ‘wyczyszczona’ z aktywów, że majątek spółki nie wystarcza nawet na opłacenie kosztów postępowania upadłościowego. Potencjalni wierzyciele nie chcą sfinansować tego postępowania ponieważ najwyraźniej nie wierzą w odzyskanie swoich pieniędzy. Co to oznacza dla akcjonariuszy? Moim zdaniem oznacza to, że akcje spółki nie mają pokrycia w jakimkolwiek majątku.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 06.03.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Społeczeństwo, Świat dnia 06.03.2011 | Komentarze (18) »

Porcja linków na początek tygodnia:

Fascynujący artykuł w Vanity Fair o Stuxnet – wirusie komputerowym, który najprawdopodobniej opóźnił irański program nuklearny o wiele miesięcy. Cytat tygodnia: He points out that the assassination of one Iranian nuclear scientist and the attempted killing of another in Tehran on November 29 employed techniques similar to those used in other attacks by Mossad. (Mossad could not be reached for comment.)

Boston Globe o statystycznej rewolucji w profesjonalnym sporcie, to jest o wykorzystywaniu danych statystycznych do tworzenia efektywniejszych strategii i podejmowania trafniejszych decyzji.

Newsweek o naukowym podejściu do podejmowania decyzji.

O ulgach podatkowych dla przemysłu filmowego w USA, czyli o tym jak transfery rządowe trafiają do lukratywnego sektora. Obawiam się tylko, że to artykuł skierowany do czytelników rozumiejących, że ulgi podatkowe pod względem mechanizmu fiskalnego nie różnią się od subsydiów.

Jacob Funk Kirkegaard z RGE o strukturalnych problemach Portugalii. Proszę, przy okazji zwrócić uwagę na poniższy wykres i porównać siłę ochrony zatrudnienia (sztywność rynku pracy) w Polsce i Estonii:

Za Jacob Funk Kirkegaard

Za Jacob Funk Kirkegaard

Interesujący tekst negujący zasadę ‘5 sekund’ (jedzenie, które spadło na podłogę lecz leżało na niej mniej niż 5 sekund jest bezpieczne do spożycia).

Dlaczego wieloryby istnieją? Ciekawy tekst o Paradoksie Peto, czyli o tym, że wraz ze wzrostem masy stworzenia nie wzrasta prawdopodobieństwo powstania raka i o tym jak zbadanie tego fenomenu może pomóc współczesnej medycynie.

Dziesięć rzeczy, których nie wiedzieliście o Stevie Jobsie.

Ostatnio dyskutowaliśmy na blogu o tym, czy indywidualny inwestor może inwestować na rynku credit default swaps. Chicago Board Options Exchange wprowadza do swojej oferty kontrakty przypominające swoją konstrukcją CDS, przynajmniej w tym sensie, że instrumentem bazowym będzie wystąpienie lub nie wystąpienie zdarzenia kredytowego.

Z ulubionego bloga fotograficznego:

A co Wy przeczytaliście interesującego?

Dlaczego cena akcji Balticon spada?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 05.03.2011 | Komentarze (8) »

Prezes notowanej na rynku NewConnect spółki Balticon wykorzystał oficjalny kanał komunikacji z rynkiem, raport EBI, by wyrazić opinię, że nie widzi jakichkolwiek fundamentalnych przesłanek, tłumaczących obecną przecenę waloru. Postanowiłem pomóc prezesowi Szmidowi, który sprawia wrażenie jakby nie radził sobie intelektualnie z obowiązkami prezesa giełdowej spółki, i wskazać fundamentalne przesłanki tłumaczące obecną przecenę waloru.

W poprzednim tekście zwróciłem uwagę, że przy kapitalizacji 260 mln (dane z piątkowego zamknięcia) spółka notowana jest przy wskaźniku cena/sprzedaż na poziomie 9, cena/zysk na poziomie 743 i cena/wartość księgowa na poziomie 6,5 dla wyników z 2010 roku. Te wskaźniki mogłyby niepokoić wielu inwestorów gdyby dotyczyły szybko rozwijającej się spółki działającej w sektorze nowych technologii. W przypadku firmy zajmującej się transportem i logistyką, z 20 letnią historią, są przykładem skrajnego fundamentalnego przewartościowania. To jednak nie jedyna przesłanka tłumacząca obecną przecenę waloru.

Balticon zadebiutował na NewConnect w styczniu 2011 roku. Na otwarcie kosztował 1,35 zł. W ciągu kilku dni cena akcji osiągnęła 2,06 zł i od tego momentu zaczęła spadać. Na zakończenie sesji w piątek akcji Balticon kosztowały 84 grosze.

Spółka akcyjna Balticon wyemitowała łącznie 309,5 mln akcji. Z tej puli, spółka BALTICON, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, objęła 284 mln akcji Balticon, spółka akcyjna, za wkład niepieniężny w postaci całego przedsiębiorstwa spółki BALTICON spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Gdyni o łącznej wartości 28.451.000 zł. Tak więc 284 mln akcji Balticon objęte zostało po cenie emisyjnej nieco powyżej 10 groszy. Kiedy zdarzyła się ta operacja? Na jesieni 2010 roku.

W tym samym czasie, NOVA CONSULT spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, objęła 12 mln akcji Balticon po cenie emisyjnej 10 groszy, a więc równej wartości nominalnej.

Kilka tygodni, później Balticon wyemitował kolejne 13,5 mln akcji: 3,5 mln akcji serii D w cenie emisyjnej 30 groszy i 10 mln akcji serii E w cenie emisyjnej 90 groszy. Kursem odniesienia dla debiutu Balticon była oczywiście cena emisyjna akcji serii E.

Czytaj dalszą część »

Nieuzasadniony spadek ceny akcji Balticonu?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 04.03.2011 | Komentarze (17) »

Przyznam szczerze, że niemal wzruszyłem się czytając Oświadczenie Zarządu Balticon SA w związku ze spadkiem kursu akcji Spółki. Zawsze współczułem ludziom, którym los rzucił na barki zadania, do których wykonania nie są intelektualnie przygotowani. Analizując Oświadczenie Zarządu Balticon myślałem sobie o obiednym Prezesie, siedzącym w gabinecie, studiującym sprawozdanie finansowe Balticon i nie potrafiącym dostrzec jakichkolwiek fundamentalnych przesłanek, tłumaczących obecną przecenę waloru.

Panie Prezesie Szmid! Pomogę Panu!

Zacznijmy od ustalenia, że obecna kapitalizacja Balticon wynosi 278 mln złotych. To mniej niż połowa kapitalizacji Balticonu na szczycie notowań pod koniec stycznia 2011 roku (kapitalizacja przekraczała wtedy 600 mln złotych). Pan Prezes jest tego świadomy ponieważ napisał w Oświadczeniu: Spółka jest największym emitentem w Alternatywnym Systemie Obrotu pod względem kapitalizacji.

Zastanawiacie się pewnie drodzy czytelnicy ile przychodów i zysku osiąga spółka o kapitalizacji 278 mln, której Prezes nie dostrzega jakichkolwiek fundamentalnych przesłanek, tłumaczących obecną przecenę waloru. Odpowiadam.

W roku 2009 Balticon osiągnął 23,4 mln przychodów, w 2010 roku, według wstępnych szacunków spółki, 29 mln zł. Spółka prognozuje 38 mln przychodów w 2011 roku. Tak więc wskaźnik analizy fundamentalnej cena/sprzedaż wynosi dla firmy logistyczno-transportowej 9,6 dla 2010 roku i 7,3 dla prognoz na 2011 rok.

Czytaj dalszą część »

Insider trading elity Wall Street

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 02.03.2011 | Komentarze (8) »

John Carney trafnie zauważył, że wśród ludzi Wall Street oskarżonych kiedykolwiek o poważne oszustwo finansowe w ostatnich latach, tylko Michael Milken (król obligacji śmieciowych z lat 80’) posiadał pozycję porównywalną z Rajatem Guptą. Gupta przez 34 lata pracował dla czołowej firmy konsultingowej świata McKinsey, w latach 1994-2003 był jej dyrektorem generalnym. Gupta pracował jako doradca największych globalnych korporacji, pomagał przy największych akwizycjach (na przykład przejęciu Gillette przez Procter & Gamble). Gupta był członkiem rad dyrektorów kilku dużych korporacji, między innymi: spółki matki American Airlines, Genpact, Goldman Sachs, Harman International, Procter & Gamble, Sberbank i Qatar Financial Centre.

SEC oskarża Guptę, że przekazał głównemu zarządzającemu funduszami w Galleon Group Rajowi Rajaratnamowi istotne informacje poufne, na podstawie których Rajaratnam dokonywał zyskownych transakcji na rynku. Najbardziej znany ‘przeciek’ informacji poufnych miał miejsce, w gorączce kryzysu finansowego, kilka dni po upadku Lehman Brothers. Gupta, zaledwie trzy minuty po rozłączeniu się ze specjalnego spotkania telefonicznego Rady Dyrektorów banku inwestycyjnego Goldman Sachs, które poświęcone było wartej 5 mld USD inwestycji Berkshire Hathaway, zadzwonił do Rajaratnama i zdaniem SEC przekazał mu informacje o inwestycji Warrena Buffeta. Natychmiast po tej rozmowie, fundusze Galleon dokonały zakupu dodatkowych 175 000 akcji Goldman Sachs. Rajaratnam zdradził jednemu pracownikowi firmy, który teraz współpracuje z SEC, że tę transakcję zawarł po otrzymaniu informacji, które skłoniły go do otwarcia tej pozycji.

Gupta miał także przekazać nieopublikowane jeszcze wyniki Goldman Sachs za II i IV kwartał 2008 roku i za IV kwartał 2008 Procter & Gamble. Łącznie, istotne informacje poufne, które przekazał Gupta umożliwiły funduszom Galleon ‘wypracować’ 17 mln USD nielegalnego zysku.

Czytaj dalszą część »

Dziennikarstwo zaangażowane?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 22.02.2011 | Komentarze (27) »

Nie mogę przejść obojętnie wobec artykułu Adama Roguskiego w poniedziałkowym Parkiecie o kierowanych do siebie nawzajem mega-emisjach w spółkach Fon i Atlantis, kojarzonych z inwestorem Mariuszem Patrowiczem. Adam Roguski opisywał te same operacje, które przedstawiłem w tekście Jak sprzedaż psa za milion złotych?

Rzecz w tym, że Adam Roguski pisał tak: Żeby być spółką o kapitale zakładowym 2 mld zł i ponad cztery razy wyższej wycenie rynkowej, nie trzeba być wielkim bankiem czy holdingiem energetycznym. Wystarczy znaleźć partnerskie przedsiębiorstwo i skorzystać z możliwości, jakie dają przepisy. (…)

Walory imienne są jednak uwzględniane przy wyliczaniu kapitalizacji. To kwestia kluczowa, ponieważ gdyby wspomniane megaemisje doszły do skutku, przy bieżących kursach Fon i Atlantis byłyby warte po 8,7 mld zł, co plasowałoby je obok Getin Banku, ING BSK czy energetycznych gigantów Enei i Tauronu.

W tym miejscu należałoby zapytać Adama Roguskiego dlaczego zakłada, że cena akcji Fon, która teraz wynosi 42 grosze (co daje kapitalizację 47 mln złotych przy 112 mln akcji) nie zmieni się po emisji ponad 21 miliardów akcji po cenie emisyjnej równej 10 groszy! Czyżby wizja Fonu i Atlantisu o wielomiliardowych kapitalizacjach potrzebna była dziennikarzowi Parkietu do roztoczenia optymistycznych wizji przed czytelnikami? Przecież Adam Roguski obserwuje rynek akcyjny na tyle długo by wiedzieć co się dzieje z kursami akcji firm, które decydują się na gigantyczne emisje akcji po cenach znacznie niższych niż cena rynkowa. Dlaczego więc zakłada, że tym razem będzie inaczej?

Czytaj dalszą część »

Jak sprzedać psa za milion złotych?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 21.02.2011 | Komentarze (63) »

Kojarzone z Mariuszem Patrowiczem spółki Fon i Atlantis planują wnieść znaczący wkład w dziedzinie rozwoju inżynierii finansowej. Korzystać będą przy tym z góralskiej myśli ekonomicznej. Czytelnicy bloga pamiętają zapewne opowiadanie o góralu, który chciał sprzedać psa za milion złotych. Udało się mu przeprowadzić transakcję. Za wartego milion złotych psa otrzymał od innego górala dwa koty warte 500 000 złotych każdy.

Posiadający kapitalizację 48 mln złotych FON, który w pierwszych trzech kwartałach 2010 roku zanotował mniej niż 780 000 złotych przychodów i około 725 000 złotych straty operacyjnej, zamierza podwyższyć kapitał zakładowy z 11,2 milionów złotych do 2,12845 miliardów złotych (to nie pomyłka!) poprzez emisję 217 mln akcji zwykłych serii K i 21 miliardów akcji imiennych serii L (niemych lecz uprzywilejowanych co do dywidendy w stosunku 2:1). Cena emisyjna akcji równa będzie wartości nominalnej to jest 10 groszy. Spółka zamierza więc pozyskać 2,1217 miliarda złotych.

Posiadający kapitalizację 58 mln złotych Atlantis, który w pierwszych trzech kwartałach 2010 roku osiągnął mniej niż 440 000 złotych przychodów i około 146 000 złotych straty operacyjnej zamierza podwyższyć kapitał zakładowy z 14,7 milionów złotych do 2,1364 miliardów złotych (to nie pomyłka!) poprzez emisję 81 mln akcji zwykłych serii K i 5,981 miliardów akcji imiennych serii L (niemych lecz uprzywilejowanych co do dywidendy w stosunku 2:1). Cena emisyjna akcji równa będzie wartości nominalnej to jest 35 groszy. Spółka zamierza więc pozyskać 2,1217 miliarda złotych.

Widzicie już to? Jeszcze nie? To zacytuję fragment uchwały na walne zgromadzenie spółki FON: Akcje Serii K zostaną pokryte wyłącznie wkładami niepieniężnymi, których przedmiotem jest pakiet 62.000.000 (słownie: sześćdziesiąt dwa miliony) akcji imiennych zwykłych serii K o wartości nominalnej 0,35zł(trzydzieści pięć groszy) każda akcja, emitowanych przez Atlantis (…) Akcje Serii L zostaną pokryte wyłącznie wkładami niepieniężnymi, których przedmiotem jest pakiet 19.000.000 (słownie: dziewiętnaście milionów) akcji imiennych zwykłych serii K o wartości nominalnej 0,35zł (trzydzieści pięć groszy) każda akcja oraz pakiet 5.981.000.000 (słownie: pięć miliardów dziewięćset osiemdziesiąt jeden milionów) akcji imiennych uprzywilejowanych co do dywidendy w stosunku 2:1,pozbawionych prawa głosu (akcje nieme), serii L o wartości nominalnej 0,35zł(trzydzieści pięć groszy) każda akcja, emitowanych przez Atlantis (…)

Innymi słowy, Fon wyemituje około 21 217 000 000 akcji, za które obejmie 6 062 000 000 akcji, które wyemituje Atlantis, który z kolei obejmie 21 217 000 000, które wyemituje Fon.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 20.02.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Społeczeństwo dnia 20.02.2011 | Komentarze (47) »

Porcja linków na weekend:

Myślę, że problemy Boeinga z outsourcingiem produkcji 787 Dreamliner będą za 10 lat klasycznym case study na studiach MBA i w podręcznikach ekonomii managerskiej. W projekcie Dreamlinera Boeing jest trzy lata spóźniony i wiele miliardów dolarów ponad budżetem. Większość problemów to wina zewnętrznych dostawców, do którym management Boeinga outsourcował produkcję w celu drobnego polepszenia rentowności (a przez to podniesienia własnych bonusów). Problem polega na tym, że to Boeing wziął na siebie niemal całe ryzyko. Boeing jako zarządzający gigantycznym projektem Dreamlinera stał się zakładnikiem poddostawców i de facto gwarantuje ich istnienie. Gdy któryś z poddostawców zbankrutuje Boeing zostanie bez kluczowych podzespołów. Gdy niekompetencja, któregoś z poddostawców opóźnia cały projekt i powoduje duże straty Boeinga to Boeing może co najwyżej przejąć poddostawcę bo doprowadzenie go do bankructwa karami umownymi… sprawi, że Boeing zostanie bez kluczowych podzespołów. Przed tymi problemami od początku projektu ostrzegały związki zawodowe. Ale kto by słuchał związków zawodowych?

Znaleziony z zakładkach tekst o tym jak wyszukiwarka Baidu wygrała z Google walkę o chiński rynek.

Fantastyczna historia z Karaibów łącząca w sobie wątki republiki bananowej i bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości. Kac na Turks i Caicos.

Przenikliwa hipoteza Richarda Koo wyjaśniająca wysoki poziom stopy oszczędności w chińskiej gospodarce. Koo sugeruje, że oszczędności w chińskiej gospodarce nie są generowane przez gospodarstwa domowe lecz przez przedsiębiorstwa, które korzystając z olbrzymiej podaży pracy związanej z migracją z wsi do miast mogą ustalać wynagrodzenia znacznie poniżej produktywności pracowników. To generuje spore zyski w sektorze przedsiębiorstw i chęć do ich reinwestowania w tworzenia mocy produkcyjnych. Rzecz w tym, że nawis siły roboczej się kończy. Osłabieniu uległa wewnętrzna migracja. Chiny przechodzą też transformację demograficzną. Według Koo spowoduje to presję na podniesienie płac i narodziny społeczeństwa konsumpcyjnego.

Czytaj dalszą część »

Czego można się nauczyć od Stevena Cohena?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 18.02.2011 | Komentarze (7) »

Steven Cohen to jedna z największych success story sektora inwestycyjnego, a konkretnie funduszy hedge. Cohen założył SAC Capital Partners w 1992 z 20 mln USD prywatnych pieniędzy. W 2010 roku firma zarządza około 14 mld USD.

Niedawno Cohen wziął udział w konferencji z panelem pytań i odpowiedzi. Sprawozdanie z tej konferencji zamieścił blog DealBook. Wybrałem kilka interesujących myśli z wypowiedzi Cohena.

Steven Cohen jest zwolennikiem inwestowania skoncentrowanego. Inwestowanie skoncentrowane polega na ograniczeniu ilości pozycji w portfelu i uzależnieniu wyników portfela od zachowaniu kilku najważniejszych pozycji. Największe pozycje w portfelach zarządzających w SAC odpowiadają aż 10% wartości portfela. Tu jest chyba największy rozdźwięk pomiędzy potocznych rozumieniem inwestowania skoncentrowanego (pakuję się po uszy w spółkę X) a profesjonalnym rozumieniem tego terminu (ograniczam portfolio do kilkunastu pozycji). Co ciekawe Cohen nie krytykuje przeciwstawnego podejścia, pełnej dywersyfikacji. Ja także uważam, że kluczowy wpływ na strategię inwestycyjną powinny mieć indywidualne preferencje inwestora co do ryzyka (zmienności).

Cohen nie jest zwolennikiem strategii kwantytatywnych, na przykład arbitrażu statystycznego. Uważa, że takie strategie nie pozwalają na prognozowanie przyszłych wyników spółek i przewidywaniu wydarzeń (nowe produkty), które zmienią sytuację spółki. Co ciekawe, Cohen zupełnie inaczej podchodzi do tradycyjnej analizy technicznej i przyznaje, że zawsze analizuje wykres przed zajęciem pozycji.

Jeden z najciekawszych cytatów dotyczy podejścia do stratnych pozycji: Większość czasu spędzam na obserwowaniu stratnych pozycji ponieważ jeśli skutecznie zarządzasz stratnymi pozycjami to pozycje zyskowne same o siebie zadbają. To jest echo, starej rynkowej prawdy, że pierwszym krokiem do dużych zysków na rynku jest unikanie dużych strat. Jak ujął to jeden z komentatorów: być może nie uda Ci się wybrać Apple do Twojego portfela, to nie ważne, grunt by nie było w nim General Motors.

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player