Faktury elektroniczne EBPP

Parsimonia

Oszczędni czy skąpi?

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 22.02.2010 | Komentarze (4) »

No właśnie. Gdzie leży granica między oszczędnym życiem, a skąpstwem? Do którego momentu jesteśmy jeszcze oszczędni, a od którego – już skąpi?

Na drugim biegunie w porównaniu ze skąpstwem – jest rozrzutność, życie ponad stan. Ale jednak większość dykteryjek dotyczy raczej skąpych niż rozrzutnych. Jest też sporo wątków w literaturze czy filmie odnoszących się skąpego krewnego. Choćby Ebenezer Scroodge z Opowieści wigilijnej Karola Dickensa, czy Sknerus McKwacz z komiksów Disneya. Także w internecie, na przeróżnych forach dyskusyjnych można znaleźć dziesiątki wątków wyśmiewających się z osób skąpych. Osoby rozrzutne nie wzbudzają takich reakcji.

Dla mnie granica między skąpstwem a życiem oszczędnym przebiega mniej więcej w miejscu, gdzie sposób wydawania pieniędzy (a raczej ich niewydawanie) znacząco pogarsza jakość naszych relacji z rodziną, przyjaciółmi czy znajomymi. Drugie kryterium – gdy ma potencjalnie negatywny wpływ na nasze zdrowie.

Czytaj dalszą część »

Miary zamożności (3)

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 15.02.2010 | Komentarze (37) »

Pod ostatnim postem pojawił się ciekawy komentarz, za który bardzo dziękuję. Dotyczył śledzenia wartości netto w czasie. Faktycznie temat wartości netto, bez śledzenia zmian w czasie jest niepełny. Ja osobiście bilans spróbowałam po raz pierwszy zrobić 2 lata temu i było to ciekawe i pouczające doświadczenie. Od tamtej pory liczę stan aktualny (co jakiś czas, tak naprawdę jak mi się przypomni, albo mam za dużo wolnego czasu) oraz przechowuję wartości archiwalne – w odstępach co pół roku (koniec danego roku i koniec półrocza). Niewiele trzeba, żeby excel policzył nam przyrosty w tych pozycjach, które są dla nas istotne. Na przykład ile oszczędności przyrosło mi w 2009 roku i jak to się ma do roku 2008. jak zmalały moje długi, itp.

Przeszłość jest interesująca, ale najbardziej ciekawi mnie przyszłość. Bilans jest bardzo dobrym narzędziem, żeby dobrze zdefiniować cele finansowe, które chcemy osiągnąć np na koniec bieżącego roku. Natomiast wydaje mi się, że jest metodą zbyt szczegółową, jeżeli  zastanawiamy się nad celami strategicznymi – gdzie chcemy być w perspektywie np 10 lat.

Ostatnim chyba aspektem bilansu jest kwestia wyceny aktywów oraz niektórych zobowiązań (na przykład kredytów walutowych). Jeśli chodzi o stronę aktywów, to musimy pamiętać o tym, żeby wycena odnosiła się do aktualnej, rzeczywistej wartości danego przedmiotu, a nie ceny zakupu. Najprostszy przykład – wartość samochodu z czasem spada, i trzeba to uwzględnić. Oczywiście nie chodzi o to żeby tracić czas na śledzenie aktualnej wartości rynkowej, ale warto pamiętać, że aby bilans był wartościowy, musi zawierać prawdziwe dane.

Miary zamożności (2)

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Bez kategorii dnia 12.02.2010 | Komentarze (2) »

Tak jak napisałam w poprzednim poście, za główną miarę zamożności uważam wartość netto. Pierwszy i uproszczony sposób policzenia jej, to zsumowanie tego co posiadamy i odjęcie od tej kwoty wszystkich zobowiązań.

Druga metoda, prowadząca do tego samego wyniku, to stworzenie bilansu dla naszych finansów. Analogicznie, jak sporządza się bilans dla firmy.

Po lewej stronie spisujemy aktywa – czyli składniki naszego majątku: nieruchomości, ruchomości (ale tylko te o faktycznej wartości i zbywalne): samochody, dzieła sztuki, kolekcje (np. monet), itp. lokaty, obligacje, akcje, jednostki fi, udziały,  środki na rachunkach bankowych i gotówka. Suma, która wychodzi musi być równa temu co po prawej stronie bilansu – pasywom, czyli źródłom finansowania. Tu właśnie będziemy mieli kapitał własny, a także wszystkie zobowiązania krótko i długoterminowe: kredyty, pożyczki w rodzinie, zadłużenie w koncie osobistym, zadłużenie na kartach kredytowych, należności które musimy ponieść (np. niezapłacony jeszcze a należny podatek).  Kapitał własny wyliczy się jako różnica między sumą aktywów, a wszystkimi zobowiązaniami. To tak w dużym skrócie i uproszczeniu, jak do tematu bilansu podejść, nie będąc finansistą.

Oczywiście im kapitał własny wyższy – tym lepiej. Ale to też zależy i należy odnieść do wielkości aktywów w ogóle. Do tego – nie każde zobowiązanie jest   „złym długiem”. Tak czy inaczej namawiam do rzetelnej (czyli bez zaklinania rzeczywistości) próby zrobienia bilansu naszego gospodarstwa domowego i zastanowienia się, w jakiej sytuacji finansowej jesteśmy. Hmm… i czarno na białym widać, jak daleko nam do przysłowiowego miliona :)

Miary zamożności (1)

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 11.02.2010 | Komentarze (1) »

Jak określić, czy ktoś jest bogaty? Co to określenie w ogóle oznacza? Najczęściej zamożność kojarzy nam się z jej zewnętrznymi oznakami: luksusowym mieszkaniem lub domem; drogim, często zmienianym samochodem,  częstymi wyjazdami  w egzotyczne miejsca, markowymi ubraniami, i z innymi luksusowymi przedmiotami/rozrywkami. Ale oczywiście to tylko pozory. Za tymi wszystkimi błyskotkami może kryć się życie ponad stan, co prowadzi do długów, albo w bardziej optymistycznym wariancie – oznacza brak jakiegokolwiek zabezpieczenia finansowego dla rodziny. Oczywiście może tak być, ale nie musi.

Z drugiej strony – jest sporo osób, które wybierają skromniejsze życie, i świadomie rezygnują z zewnętrznych atrybutów bogactwa, dysponując jednocześnie solidnym majątkiem.

Stara prawda – lepiej nie sądzić po pozorach.No więc jak określić zamożność? Moim zdaniem istotne są dwie miary.

Czytaj dalszą część »

Gazetki promocyjne

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 10.02.2010 | Komentarze (2) »

O tym, jak się mają “promocje” do planowania wydatków, napiszę niedługo. Ale aktualnie skojarzyło mi się, że tzw. „gazetki promocyjne”, czy mądrzej nazywając „newslettery”, doskonale wpisują się w temat zarządzania finansami osobistymi. A o tym w sumie traktuje ten portal :)

Jestem klientką kilku hipermarketów:  lidl, tesco i real. Cała reszta jest prze ze mnie odwiedzana sporadycznie. Przede wszystkim wymienione wyżej markety mam blisko domu (albo na drodze praca – dom), a do pozostałej reszty musiałabym specjalnie pojechać. Aha, jeszcze przez ostatnie 3 lata porównałam produkty  z tych 3 sieci, więc kolejność jest absolutnie nieprzypadkowa. Ale to temat na oddzielny wątek, jeśli ktoś w ogóle będzie miał ochotę.

Blisko domu mam jeszcze Leclerca, ale ten akurat market miał tyle wpadek (tzn u mnie osobiście), że zakupy robię tam naprawdę wtedy, gdy muszę. Do Biedronki też się jakoś nie przekonałam, z innych powodów.

Czytaj dalszą część »

Kredyt hipoteczny – nadpłacać, czy nie nadpłacać?

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 09.02.2010 | Komentarze (10) »

Jeżeli tylko mamy takie możliwości, warto w miarę szybko pozbyć się wysokooprocentowanych kredytów. Przede wszystkim zadłużenia na karcie kredytowej, potem kredytów konsumpcyjnych, a w kolejnym kroku – kredytu odnawialnego.  Oczywiście trzeba pamiętać, żeby zawsze mieć odłożony jakiś „fundusz awaryjny” i sprawdzić w umowie zapisy odnośnie wcześniejszej spłaty. Do szybszego spłacania wysokooprocentowanych pożyczek praktycznie nikogo namawiać nie trzeba.

A co z kredytem hipotecznym? Tu sytuacja nie jest taka oczywista, szczególnie jeśli kredyt jest w walucie obcej. Generalnie kredyt hipoteczny to jedno z tańszych źródeł pieniądza, i z tego punktu widzenia nie opłaca się go nadpłacać. Zamiast nadpłacać, lepiej pieniądze trzymać na lokacie, rachunku oszczędnościowym, czy lokować tak jak komu pasuje.

Co więcej – ja osobiście uważam – że są sytuacje gdy warto skorzystać z tzw wakacji kredytowych (podejrzewam, że sporo umów kredytowych zawiera w sobie taką możliwość).

Czytaj dalszą część »

Wyprzedaże, wyprzedaże … (2)

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 07.02.2010 | Komentarze (2) »

No właśnie. Jak podejść do wyprzedaży, żeby z jednej strony skorzystać z okazji, a z drugiej – robić zakupy z głową. Ja robię tak:

  • Na wyprzedaże chodzę. Staram się pójść wtedy, gdy kolejki do przymierzalni i kas są nieduże. Łatwiej napisać, niż wykonać :( . Ale jest faktem, że jak widzę tłum, to po prostu odpuszczam. I niestety – nie wystarczy raz przeznaczyć pół dnia na chodzenie po wyprzedażach. Ja potrzebuję połazić po sklepach 2-3 razy i wtedy coś trafię.
  • Przygotowuję sobie listę, czego tak naprawdę szukam, w jakich kolorach, jakiego rodzaju wzór (jeśli mam koncepcję), no i na jakie okazje. Lista zazwyczaj wychodzi dosyć długa i wiadomo, że jej nie zrealizuję w całości.
  • Do powyższej listy dokładam sobie (w myślach oczywiście) jakąś kwotę na niespodziewane okazje. Wiadomo, robienie zakupów z listą, to żaden fun :)

    Czytaj dalszą część »

Wyprzedaże, wyprzedaże… (1)

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Bez kategorii dnia 06.02.2010 | Komentarze (1) »

Zima niestety nie chce się jakoś skończyć, przynajmniej w Warszawie. Natomiast kończą się zimowe wyprzedaże. Nie jestem ekspertem od wyszukiwania okazji, ale z wyprzedaży od kilku lat korzystam, jak zapewne prawie wszyscy. Korzystam – znaczy kupuję ciuchy i tyle :)

Nie mam prawie żadnego doświadczenia, jeśli chodzi o kupowanie na wyprzedażach elektroniki lub sprzętu agd. Dlatego ten wątek pominę. Odnośnie kupowania żywności, kosmetyków i tzw. chemii w promocjach – przymierzam się do oddzielnego wpisu, bo to trochę inny temat.

Wyprzedaże w galeriach handlowych są robione sezonowo i służą przede wszystkim przeczyszczeniu magazynów (czyli pozbyciu się towaru, który nie zszedł) oraz przyciągnięciu klientów do sklepów, którzy przy okazji „wyprzedaży” wydadzą pieniądze na nieprzecenione towary. Czyli chodzi o to, żeby interes się kręcił :) .

Czytaj dalszą część »

Niższe rachunki za ogrzewanie (2)

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 03.02.2010 | Komentarze (1) »

W poprzednim poście skupiłam się na zagadnieniu wytropienia i wyeliminowania (a w zasadzie ograniczenia) dróg, którymi ucieka ciepło z naszego domu – przede wszystkim drzwiach wejściowych i oknach.
Jednak zasadniczym sposobem na ograniczenie rachunków za ogrzewanie w moim przypadku jest właściwe używanie grzejników.
Z najbardziej oczywistych, aczkolwiek niedużych rzeczy:

  • Ograniczam do niezbędnego minimum (wyłącznie sytuacje “awaryjne”) suszenie prania na kaloryferze. Pranie z zasady suszę w łazience, na suszarce.
  • Po drugie – zadbałam, żeby grzejniki nie były zastawione żadnymi meblami, tak aby cyrkulacja powietrza była jak najlepsza. Wiadomo, że nie zawsze się da, ale warto o tym pamiętać.
  • Czytałam jeszcze, że można za grzejnikami zamontować ekrany, które będą ograniczały pochłanianie ciepła przez ścianę i będą je odbijały. Ale z drugiej strony czytałam również, że stwarza to idealne warunki do rozwoju grzyba na ścianie :( Trzeba więc uważać, i przytomnie podjąć decyzję.

    Czytaj dalszą część »

Niższe rachunki za ogrzewanie (1)

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 30.01.2010 | Komentarze (5) »

Zima w pełni i tym bardziej miło wracać do ciepłego domu. Ale – z punktu widzenia zarządzania finansami osobistymi – powstaje pytanie: co (jeśli w ogóle) możemy zrobić, żeby koszty ogrzewania ograniczyć i żeby roczne rozliczenie (ja mam ogrzewanie tak rozliczane) nie przyprawiło nas o ciężki ból głowy.

Do tematu podchodzę z mojego osobistego punktu widzenia i doświadczenia. Mieszkanie w bloku, blok z 2006 roku, oczywiście są zamontowane podzielniki ciepła. Mieszkanie środkowe, na szczęście. Warto jeszcze dodać, że generalnie jestem zmarźluchem i lubię mieć ciepło. Przebywanie w zbyt chłodnym pomieszczeniu najczęściej przypłacam przeziębieniem, a nawet jeśli nie, to mam poczucie silnego dyskomfortu. Nie jestem osobą, która będzie siedziała w domu w swetrze z owczej wełny po to tylko, żeby stosować się do jakichkolwiek zaleceń odnośnie optymalnej temperatury.

Moim zdaniem ustawiając temperaturę w domu czy mieszkaniu jednym z najważniejszych parametrów powinien być komfort domowników. Jedni lubią przebywać w chłodniejszych pomieszczeniach i np spać w chłodnej sypialni, a ja lubię mieć ciepło i myślę, że takich ludzi jest całkiem sporo.
Co zrobiłam i robię, żeby za ogrzewanie nie płacić zbyt dużo?

Czytaj dalszą część »

Strona 4 z 5«12345»

Parsimonia

niezależny blog finansowy

Gdy spostrzegłam, że zarabiam dobrze, a wydaję jeszcze więcej, postanowiłam swoje finanse uporządkować i zacząć budować zabezpieczenie finansowe na przyszłość. Czytałam różne blogi, ale czegoś mi brakowało. Chyba spojrzenia kobiety i bardziej praktycznego podejścia do tematu. więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player