No dobrze, o gotówce już co nieco było, ale na co zwrócić uwagę biorąc kartę kredytową i/lub debetową za granicę?
Punkt pierwszy: waluta rozliczeniowa. Jeżeli jedziemy do strefy euro, kartę powinniśmy taką, dla której walutą rozliczeniową jest również euro. Po drugie: prowizja za rozliczenie transakcji bezgotówkowej (przeliczenie na złotówki) – można się nieprzyjemnie zdziwić. Po trzecie – prowizje za wypłaty z bankomatu. Po czwarte: numer telefonu (przechowywany w innym miejscu niż karta) pod którą kartę możemy zastrzec, w razie jej utraty. Po piąte: sprawdźmy jakie ubezpieczenie mamy dla karty. I punkt szósty, chyba ostatni: do wypłaty z bankomatów używamy karty debetowej a nie kredytowej, gdyż ta druga opcja jest baaardzo kosztowna.
Jakie są zalety płacenia kartą za granicą?
Przede wszystkim wygoda i możliwość dostosowania się do zmieniającej sytuacji w podróży. Poza tym – odroczona płatność.
Wady? Wad osobiście widzę sporo więcej.
- Utrata karty może być dużo bardziej bolesna niż utrata gotówki (w najgorszym wypadku możemy stracić pieniądze aż do wysokości przyznanego limitu);
- Trudno nam do końca z góry przewidzieć czy płatność kartą będzie możliwa czy nie;
- Z wakacji wracamy z długiem.


Znasz jeszcze jakies karty nie rozliczane w euro? Bo chyba takich juz nie ma, moze z wyjatkiem jakiegos diner’s albo amexa albo inne cudo.
Oczywiście nie jestem ekspertem, ale z tego co wiem to na przykład karta Mastercard w PKO BP.
No to mnie zaskoczylas z tym Mastercardem – szukalem dosc dlugo karty rozliczanej w dolarach, jak wyjezdzalem do USA i jakos koledzy eksperci o tym nie wspomnieli ;)
Moim zdaniem całkiem sporo kart jest rozliczanych w dolarach.