Tak jak było to planowane, spotkanie odbyło się dzisiaj. Generalnie byłam nastawiona ze sporą rezerwą, ale wrażenie pozytywne, naprawdę. Cały czas zdawałam sobie sprawę z tego, że rozmawiam ze sprzedawcą, a nie doradcą, ale ten sprzedawca sprzedawał coś na czym się znał i czego ja potrzebowałam. Tak bym całe spotkanie mogła podsumować w skrócie.
W kolejnych wpisach nie zamierzam zamęczać czytelników bloga opisem wszystkich szczegółów moich zmagań z kupowaniem mieszkania na kredyt, bo temat zgrany jak świat a moja historia zbyt nietypowa nie jest. Opiszę jedynie kluczowe kroki w tej akcji. Zresztą nie wiem, czy to wszystko skończy się zakupem mieszkania, czy sobie z przeróżnych powodów nie odpuszczę.
Przede wszystkim obawiałam się, że mogę nie dostać kredytu ponieważ: a) mam już jeden i to raczej solidny kredyt hipoteczny b) mam od niecałych dwóch lat działalność gospodarczą i pewnie lepiej by było gdybym przyniosła zaświadczenie z jakiejś korporacji, że pobieram solidną pensję dyrektorską.
Ale okazało się, że zdolność kredytową posiadam i to bez problemu. Na pewno pomógł fakt (ale nie sądzę, żeby przeważał), że nie mam żadnego kredytu odnawialnego i że mam tylko jedną kartę kredytową, z niezbyt dużym limitem. Tym bardziej cieszę się, że w zeszłym roku spięłam się i zamknęłam kredyt odnawialny i ograniczyłam korzystanie z kart kredytowych. Ale na pewno podstawowe kryterium to dochody i zobowiązania.
Za to okazało się (co było dla mnie sporym zaskoczeniem, bo po prostu nie śledzę rynku kredytów hipotecznych), że aktualnie banki niechętnie udzielają kredytów na tzw “dziurę w ziemi”. U mnie jest gorzej, bo dziurę zaczną kopać w przyszłym tygodniu, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem. Tak czy inaczej na starcie zawęża to listę banków, które mogą chcieć, żebym została ich klientką.


Wg mnie nie liczy się to, jakie kredyty posiadasz. Z Twojego tekstu wynika, że banki będą chciały Ci kredytu, bo spłacasz je solidnie.
Zdolność kredytowa to inna rzecz. Skoro pozwalają na to Twoje zarobki, to nie widzę problemu w uzyskaniu drugiego kredytu hipotecznego.
Życzę powodzenia!