Jeśli się rozejrzymy dookoła, to dosyć szybko spostrzeżemy, że:
- osoby o niższych od nas dochodach wydają pieniądze na rzeczy, na które nam szkoda naszych środków;
I na odwrót:
- widzimy, że osoby o wyższych dochodach żałują pieniędzy na tematy, które my finansujemy szczodrą ręką
I po trzecie:
- osoby o dochodach porównywalnych do naszych, przeznaczają je na kompletnie inne rzeczy niż my.
Przykład: szkoda mi pieniędzy żeby przepłacać za opłaty stałe, odsetki od debetu, wypasiony samochód, restauracje, markowe ciuchy, książki w Empiku (przerzuciłam się na wypożyczalnię). Ale – nie szczędzę na wyjazdy. I niektóre inne drobniejsze przyjemności.
Z kolei widzę jak moi znajomi szczędzą na wielu rzeczach, ale za to – ładują pieniądze w ukochany motor albo gadżety albo w działkę.
A jak jest u Was?


i niby co z tego ma wynikać? równie dobrze można opisywać, że u mojego sąsiada trawa jest bardziej zielona, ale u mnie szczypiorek wyższy
Ja się notorycznie spotykam z tym, że ludzie kupują za drogie samochody w stosunku do ich dochodów. Co gorsza biorą jeszcze kredycik, który stanowi np. 30-50% ich zarobków.