Wspominałam ostatnio, że przymierzając się do tematu rocznego rozliczenia podatku dochodowego, nie zawsze z góry wiemy, czy będzie nadpłata, czy niedopłata. Czasem zaliczka jest za niska, czasem za wysoka, czasem przekroczyliśmy próg, no i jeszcze ulgi i kwoty wolne od podatku… Dlatego warto zrobić wstępne rozliczenie w miarę wcześnie, żeby wiedzieć na czym stoimy. W moim przypadku okazało się że tak jak przeczuwałam, należy mi się nadpłata. Niezbyt duża, ale zawsze… Opłacało się więc wygospodarować w weekend trochę czasu, zebrać wszystkie pity, faktury za internet, potwierdzenia przelewów właśnie na internet, a także na zus i nfz, a następnie wszystko wpisać do formularza. Jeszcze tylko ulga na dziecko, i voila – jest nadpłata. Oczywiście jak dostanę zwrot, to od razu pójdzie na zwiększenie funduszu bezpieczeństwa. Potem wskazuję organizację na którą przeznaczam 1% podatku i formularz gotowy. Tylko go wydrukować i podpisać. Niestety z tym podpisywaniem to jakoś zdarzają mi się wpadki, co skutkuje wezwaniami do US. Ale i tak jest ulga, że chodzi tylko o brakujący podpis a nie o błędy w zeznaniu:) Wiem, że jest możliwość składania PITu drogą elektroniczną, ale na razie bardziej odpowiada mi formularz wypełniony elektronicznie, ale wysłany tradycyjnie, pocztą. Może za rok spróbuję jak działa system e-deklaracje..


W ubiegłym roku eksperymentalnie wysłałam PIT internetowo z programu PITy 2008 a po miesiącu odkryłam na swoim koncie bankowym zwrot podatku. W tym roku nie miałam już wątpliwości, że to działa i właśnie jestem na etapie oczekiwań pieniążków z urzędu. Szybkie, proste, tanie i wygodne, polecam wszystkim!