Jak określić, czy ktoś jest bogaty? Co to określenie w ogóle oznacza? Najczęściej zamożność kojarzy nam się z jej zewnętrznymi oznakami: luksusowym mieszkaniem lub domem; drogim, często zmienianym samochodem, częstymi wyjazdami w egzotyczne miejsca, markowymi ubraniami, i z innymi luksusowymi przedmiotami/rozrywkami. Ale oczywiście to tylko pozory. Za tymi wszystkimi błyskotkami może kryć się życie ponad stan, co prowadzi do długów, albo w bardziej optymistycznym wariancie – oznacza brak jakiegokolwiek zabezpieczenia finansowego dla rodziny. Oczywiście może tak być, ale nie musi.
Z drugiej strony – jest sporo osób, które wybierają skromniejsze życie, i świadomie rezygnują z zewnętrznych atrybutów bogactwa, dysponując jednocześnie solidnym majątkiem.
Stara prawda – lepiej nie sądzić po pozorach.No więc jak określić zamożność? Moim zdaniem istotne są dwie miary.
Przede wszystkim wartość netto. Skracając – różnica między tym co posiadamy, a naszymi zobowiązaniami. Druga miara: na ile miesięcy, przy niezmienionym poziomie życia, starczy nam środków finansowych, gdybyśmy całkowicie zrezygnowali pracy zarobkowej. Ale bez sięgania po drastyczne środki w stylu sprzedaż samochodu albo jedynego domu, w którym mieszkamy i przeprowadzka do rodziców :)
Jak to policzyć? Przede wszystkim musimy wiedzieć ile wynoszą nasze miesięczne koszty – opłaty stałe, raty kredytów pozostałe opłaty oraz wydatki na życie. Bardzo często nie wiemy po prostu ile wydajemy na życie. Więc pierwszym krokiem powinno być zapisywanie przez jakiś okres wydatków. Do tego trzeba dodać ponoszone wydatki niecykliczne, w przeliczeniu na miesiąc (koszt wakacji, ubezpieczeń, itp.) oraz wszystkie opłaty stałe, i w wyniku dostajemy miesięczny koszt utrzymania naszej rodziny. Teraz kwotę oszczędności dzielimy przez ten koszt i voila…
Jaki wynik świadczy o dobrej kondycji finansowej? Trudno jednoznacznie powiedzieć. Dobrym początkiem jest równowartość trzymiesięcznych wydatków. Ja miałabym wystarczająco dobre samopoczucie, gdyby zgromadzone środki pozwalały na 12 mcy życia na takim poziomie jak teraz. Różne źródła podają równowartość 24 miesięcy, jako kwotę, która oznacza zamożność.


Obawiam się, że wcale dla większości osób w naszym kraju miarą zamożności nie są posiadane aktywa zabezpieczające teraźniejszy i przyszły byt czy wartość netto, ale właśnie pozory życia na wysokiej stopie. Wielu ludzi chce być “zamożnym” właśnie dla chęci prowadzenia takiego życia na wysokiej stopie. I chociaż dążenie do komfortu nie jest przecież niczym złym, często wręcz napędza naszą aktywność (chociażby tu ;) ), to jednak nasi rodacy mają dziwny zwyczaj wypaczania wszystkiego w odwrotny sposób. Może musi minąć jedno lub dwa pokolenia co najmniej, by w tych kwestiach przeważał rozsądek i chyba przede wszystkim doświadczenie, kto jest naprawdę zamożny a kto tylko pozorantem, a którego większości z nas zwyczajnie brak.
Bloga czytałam pod starym adresem – gratuluję przeniesienia (w domyśle docenienia :-) ). Chociaż w sieci jest wiele blogów poświęconych finansom, niestety niewiele z nich jest prowadzone przez kobiety. Tym fajniej czyta się artykuły :)